Reklama

Zostań przyjacielem misji

2012-11-19 12:00

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 16/2009

Na chwilę obecną na misjach w Afryce pracuje 28 sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus. Najbardziej potrzebują modlitwy, ale potrzebne jest też wsparcie finansowe. Nie chodzi o dary dla sióstr, ale dla ich podopiecznych

Karmelitanki Dzieciątka Jezus rozpoczęły działalność misyjną na kontynencie afrykańskim w połowie lat 70. XX wieku. W 1973 r. na zaproszenie bp. Józefa Martina i Polskiej Prowincji Karmelitów Bosych do Burundi w Afryce wyjechały pierwsze misjonarki. Była to s. Zygmunta Kaszuba i s. Julianna Jurasz. W następnym roku dołączyły do nich s. Bogumiła Jabrucka i s. Zenobia Masłoń.
Dziś karmelitanki są obecne w sześciu placówkach misyjnych w Kamerunie, Burundi i Rwandzie. Najwięcej placówek siostry karmelitanki mają w Burundi, bo aż cztery. W Musongati prowadzą szkołę szycia, szpital Centrum Żywienia Dziecka, przychodnie i katechumenat, czyli przygotowanie do sakramentów świętych, połączone obowiązkowo z nauką czytania, pisania i liczenia oraz ogólnego przygotowania do życia w społeczeństwie. W Gakome działa szkoła szycia i katechumenat. Gitega - to kolejny punkt misyjny, a zarazem stolica biskupia, więc w Gitega działa dom nowicjatu, ponadto siostry prowadzą przedszkole i szkołę gospodarczą dla młodzieży. W ostatniej placówce w Burundi-Gasura misjonarki kierują szpitalem i Centrum Żywienia Dziecka. Natomiast w Kamerunie i Rwandzie zarządzają po jednej placówce misyjnej. W kameruńskim Dimako siostry prowadzą ośrodek zdrowia, katechizację dzieci, młodzieży i dorosłych oraz działalność charytatywną. Standard życia jest tam najwyższy, jeżeli chodzi o Afrykę, ale obserwuje się inne niepokojące zjawisko - zanik życia duchowego i wartości moralnych. Natomiast w Rugango, w niespokojnej Rwandzie, misjonarki katechizują oraz prowadzą szeroką akcję charytatywną wśród sierot i biednej ludności, a także w więzieniach.
Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus podejmując inicjatywę pracy misyjnej w Afryce włącza do współpracy wszystkie swoje siostry, ale i ludzi świeckich. „Dlatego w Domu Macierzystym w Sosnowcu prowadzone jest dzieło pomocy misjom. Działające od 1973 r. Biuro Misyjne współpracuje ze wszystkimi placówkami sióstr, a także z osobami świeckimi, nazywanymi Przyjaciółmi Misji Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Biuro Misyjne prowadzi działalność animacyjną w domach zgromadzenia i w parafiach, podejmując różne jej formy: wykłady dla młodzieży, wyjazdy z prelekcjami, prowadzenie korespondencji z placówkami misyjnymi w Burundi, Rwandzie i Kamerunie, z domami zgromadzenia oraz z przyjaciółmi misji - wyjaśniają Siostry z Biura Misyjnego. - Co roku organizujemy także w okresie Bożego Narodzenia spotkanie przyjaciół misji” - dodają.
Aby zrozumieć, jak trudna jest praca misyjna, wystarczy przeczytać kilka wersetów listu Siostry Zuzanny z Rugango. „Ukochani, kilka dni temu po rannej Mszy św. zapłakana staruszka przyniosła miesięczne dziecko do naszej misji, obok niej 3-letnia dziewczynka Eliana przerażająco smutna, zalękniona, trzymająca się spódnicy babci. Usiadłyśmy - po chwili babcia mówi: «Siostro, to dwójka dzieci mojego najmłodszego syna, który wczoraj wieczorem zamordował swoją żonę, a obecnie jest już w wiezieniu». Na moje pytanie, jak to się stało i dlaczego, babcia z płaczem opowiedziała tragiczne wydarzenie. «Eliana była na zewnątrz domu, kiedy na podwórze wszedł ojciec, pytając o mamę. Dziewczynka odpowiedziała, że mama jest w kuchni, przygotowuje kolację. Wszedł do domu, żona była pochylona nad garnkiem z fasolą. Nie spodziewała się jego powrotu, uderzona kilkakrotnie maczetą w tył głowy, upadła zalana krwią z miesięcznym chłopczykiem na plecach. Ciosy były śmiertelne. Mąż po dokonaniu zbrodni wyszedł z domu, nie zwracając uwagi na wchodzącą do domu Elianę. Dziecko zobaczyło straszny widok - leżącą we krwi mamę. Eliana natychmiast wybiegła z domu krzycząc: Tata zabił mamę! Siostro - prosi babcia - pomóż nie mnie, lecz dziecku! Obraz straszliwej zbrodni dokonanej przez ojca został głęboko wyryty w jej serduszku i pójdzie z nią przez całe życie». Oczywiście, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by jej pomóc. Ufam, też w wasze otwarte i dobre serca - razem możemy ulżyć tej tragedii, bo zapomnieć o niej Elianie na pewno się nie uda…. Bóg zapłać”.
Jak pomóc misjonarkom? Najlepszą formą pomocy jest fundusz adopcyjny, przez który możemy pomagać najbiedniejszym dzieciom, nie mającym znikąd pomocy. Polega on na tym, że ofiarodawcy wpłacają dowolną sumę według możliwości w dowolnym czasie. W ten sposób można zapewnić wyżywienie, ubrania, dodatkowe lekarstwa i wykształcenie, co daje takiemu dziecku realną możliwość wyjścia z kręgu biedy i ubóstwa, poprzez znalezienie przez niego w przyszłości pracy.
Ofiary w dowolnej wysokości można wpłacać na konto nr: 03 1240 2959 1111 0010 0182 1625; D.Z. ŻG. Sióstr Karmelitanek 41-209 Sosnowiec ul. Kierocińskiej 25, z dopiskiem „Fundusz adopcyjny”. Bliższe informacje na temat działalności misyjnej i możliwych form wsparcia można uzyskać pod numerem tel. (0-32) 297-18-59 lub (0-32) 299-86-73.

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Droga Krzyżowa w Koloseum: niech nikt nie będzie traktowany jak niewolnik

2019-04-18 12:39

st, kg (KAI) / Watykan

Apel o uznanie godności każdej kobiety i mężczyzny oraz położenie kresu wszelkim formom zniewolenia zawierają rozważania Drogi Krzyżowej, która będzie odbywała się w rzymskim Koloseum w Wielki Piątek, 19 kwietnia 2019 roku. Przygotowała je włoska zakonnica s. Eugenia Bonetti ze zgromadzenia Misjonarek Matki Bożej Pocieszenia. Jest ona przewodniczącą stowarzyszenia „Slaves no more” (Nigdy więcej niewolnicami). Jego celem jest formacja, pomoc i wspieranie kobiet, które padły ofiarą współczesnych form niewolnictwa.

Simon/pixabay.com

We wprowadzeniu autorka rozważań podkreśla, że współczesne niewolnictwo jest spowodowane nieczułością serca, ślepotą i egoizmem, wypaczeniami władzy i prawa, zamknięciem się na dramaty najsłabszych.

W stacji pierwszej - Jezus na śmierć skazany – przypomniano dramat cierpień wielu ludzi z powodu chorób, braku pożywienia, wody, opieki medycznej oraz szans na życie i przyszłość. „Prosimy Ciebie za tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, aby usłyszeli wołanie ubogich, które wznosi się do Ciebie z całego świata, krzyk tych wszystkich młodych istnień, które na różne sposoby są skazywane na śmierć przez obojętność zrodzoną przez wykluczające i egoistyczne działania polityczne. Niech żadnemu z Twoich dzieci nie zabraknie pracy i tego, co niezbędne dla uczciwego i godnego życia” - czytamy w modlitwie stacji pierwszej.

W rozważaniu stacji drugiej - Jezus bierze krzyż – s. Eugenia zwróciła uwagę na współczesne krzyże: bezdomnych, młodzieży pozbawionej nadziei, pracy i perspektyw, imigrantów zmuszonych do życia w slumsach, dyskryminowanych dzieci. „Pomóż nam, byśmy umieli poświęcać swe życie w służbie innym” – zabrzmiały słowa modlitwy.

Rozważając pierwszy upadek Jezusa w stacji trzeciej przypomniano licznych wolontariuszy, którzy spieszą z pomocą osobom wyzyskiwanym i wyszydzanym, często traktowanym niezwykle brutalnie. „Panie, niestety bardzo często nie potrafimy dzisiaj dostrzec osób potrzebujących, zobaczyć poranionych i upokorzonych. Często dochodzimy swoich praw i interesów, ale zapominamy o prawach i interesach ubogich i ostatnich w kolejce. Panie, daj nam łaską, byśmy nie byli niewrażliwi na ich łzy, na ich cierpienia, na ich krzyki bólu, bo poprzez nich możemy się spotkać z Tobą” – zwrócono się w słowach modlitwy.

W rozważaniu stacji czwartej - Jezus spotyka swoją matkę – autorka zwróciła uwagę na odpowiedzialność matek, które zgodziły się, by ich córki wyruszyły do Europy w poszukiwaniu „lepszej przyszłości”, a tymczasem znalazły upokorzenie, pogardę, a niekiedy nawet śmierć. W obliczu ich dramatu proszono: daj im siłę i odwagę.

W stacji piątej - Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi – s. Eugenia zwraca uwagą na współczesnych Cyrenejczyków. Przypomina grupę zakonnic odwiedzających ośrodek dla kobiet-imigrantek pozbawionych dokumentów. Kobiet zawieszonych między wydaleniem a możliwością pozostania. „Ileż napotykamy cierpienia, ale także jakże wiele radości w tych kobietach, gdy spotykają się z zakonnicami pochodzącymi z ich krajów, mówiących ich językami, ocierających ich łzy, które dzielą chwile modlitwy i święta, które sprawiają, że mniej trudne są długie miesiące spędzane między żelaznymi kratami i cementowymi asfaltami” – wyznała autorka. Modlono się za wszystkich Cyrenejczyków, by nie osłabło pragnienie przyjęcia Chrystusa obecnego w najuboższych i najbardziej potrzebujących. „Niech ci Samarytanie będą rzecznikami tych, którzy nie mają głosu” - proszono.

W rozważaniu stacji szóstej - Weronika ociera twarz Jezusowi - przypomniano los wielu wyzyskiwanych dzieci, w tym wyzyskiwanych seksualnie. Wskazano na spustoszenie jakie te akty przemocy powodują w życiu tych młodych. W modlitwie proszono: „Panie Jezu, oczyść nasze oczy, byśmy umieli dostrzec Twoje oblicze w naszych braciach i siostrach, zwłaszcza w tych wszystkich dzieciach, które w wielu częściach świata żyją w nędzy i wyniszczeniu. Dzieci pozbawionych szansy na prawo do szczęśliwego dzieciństwa, edukacji szkolnej, niewinności. Istot używanych jako towar o małej wartości, sprzedawanych i kupowanych kiedy się zechce. Panie, miej litość i współczucie dla tego chorego świata i pomóż nam odkryć piękno godności naszej i innych osób, jako istot ludzkich, stworzonych na Twój obraz i podobieństwo”.

W stacji siódmej - Jezus upada po raz drugi – podkreślono, że prawdziwa sprawiedliwość nigdy nie może opierać się na nienawiści i zemście. Proszono, o zdolność przebaczania i proszenia o przebaczenie.

W rozważaniu stacji ósmej - Jezus spotyka niewiasty – autorka zaapelowała o demaskowanie handlu istotami ludzkimi jako zbrodni przeciw ludzkości. „Człowiek ubogi, cudzoziemiec, inny nie powinien być postrzegany jako wróg, którego należy odrzucić lub zwalczać, ale raczej jako brat lub siostra, którą należy przyjąć i pomóc. Nie są oni problemem, przeciwnie – są cennym zasobem dla naszych opancerzonych twierdz, gdzie dobrobyt i konsumpcja nie przynoszą ulgi rosnącemu zmęczeniu i znużeniu”- czytamy. „Uczyń nas promotorami śmiałych i nowych dróg gościnności dla tego, co odmienne, aby wspólnie tworzyć wspólnotę, rodzinę, parafie i społeczeństwo obywatelskie” – modlono się w stacji ósmej.

W stacji dziewiątej - Jezus upada po raz trzeci – s. Eugenia zwróciła uwagę na los dziewcząt, zmuszonych do bycia na ulicy przez grupy handlarzy niewolników, które nie wytrzymują tego upokorzenia i podeptania swojej godności. „Panie, pomóż nam dzielić cierpienie i upokorzenie wielu osób, traktowanych jak odpad. Zbyt łatwo jest potępiać ludzi i niewygodne sytuacje, które upokarzają naszą fałszywą wstydliwość, ale nie jest równie łatwo podjąć naszą odpowiedzialność jako jednostki, jako rządy, a także jako wspólnoty chrześcijańskie” – czytamy w modlitwie.

W stacji dziesiątej - Jezus z szat obnażony – autorka przypomniała o centralnym miejscu osoby ludzkiej i podziękowała wszystkim ratującym uchodźców szukających bezpieczeństwa i szans, uciekających przed biedą, dyktaturami, korupcją czy niewolnictwem. Modlono się: „Pomóż nam, Panie, odkryć na nowo piękno i bogactwo, jakie każda osoba i każdy naród zawierają w sobie jako Twój jedyny i niepowtarzalny dar, aby wykorzystać go w służbie dla całego społeczeństwa a nie tylko dla osiągnięcia korzyści osobistych. Prosimy Cię, Jezu, aby Twój przykład i Twoja nauka o miłosierdziu i przebaczeniu, o pokorze i cierpliwości uczyniła nas nieco bardziej ludzkimi, a zatem bardziej chrześcijanami”.

W rozważaniu stacji jedenastej - Jezus przybity do krzyża – zwrócono uwagą na dramatyczny los wielu niewolników padających ofiarą handlarzy. „Ich krzyk o pomoc jest wyzwaniem dla nas jako ludzi, rządów, społeczeństwa i Kościoła. Jak to możliwe, że nadal Ciebie krzyżujemy, stając się wspólnikami handlu ludźmi? Daj nam oczy, aby widzieć, i serce, aby czuć cierpienia tak wielu osób, które jeszcze dziś są przybijane do krzyża przez nasze systemy życia i konsumpcji” – czytamy w modlitwie.

W stacji dwunastej - Jezus umiera na krzyżu – s. Eugenia zaapelowała o zaangażowanie w pomoc dla osób konających dzisiaj na współczesnych Kalwariach: w obozach podobnych do łagrów w krajach tranzytowych, na statkach, którym odmówiono zawinięcia do bezpiecznego portu, podczas długich procedur biurokratycznych w celu uzyskania miejsca przeznaczenia, w ośrodkach przetrzymywania, w miejscach zapalnych, w obozach dla pracowników sezonowych. „Naucz nas ocierać ich łzy, pocieszać ich, jak umiały to czynić Maryja i inne kobiety pod Twoim krzyżem” – proszono w modlitwie.

Stacja trzynasta - Jezus zdjęty z krzyża –była okazją do przypomnienia losu 26 młodych Nigeryjek, które zginęły u wybrzeży Włoch, a pochowanych w Salerno. „Wszystkie proszą nas, abyśmy czuli się odpowiedzialni: instytucje, władze i także my – z naszym milczeniem i obojętnością” - podkreślono.

W stacji czternastej - Jezus złożony do grobu – autorka przypomniała, że pustynia i morza stały się dziś nowymi cmentarzami. „Oby śmierć Twego Syna Jezusa obdarzyła przywódców państw i odpowiedzialnych za ustawodawstwo świadomością ich roli w obronie każdej osoby stworzonej na Twój obraz i podobieństwo” – proszono w modlitwie.

Na zakończenie siostra Eugenia przypomniała los małej dziewczynki, osieroconej przez ojca i matkę, która ocalała z katastrofy morskiej. Mówiąc o oczekiwaniu na Zmartwychwstanie Pańskie autorka wyraziła życzenie: „Niech będzie ono latarnią nadziei, radości, nowego życia, braterstwa, gościnności i wspólnoty między narodami, religiami i prawami. Aby każdy syn i córka człowieka byli uznani prawdziwie w swej godności synem i córką Boga i aby nigdy nie byli traktowani jak niewolnicy”.


WIELKI PIĄTEK 2019 KOLOSEUM - Z CHRYSTUSEM I KOBIETAMI NA DRODZE KRZYŻOWEJ

Wprowadzenie

Minęło już czterdzieści dni od chwili, kiedy wraz z posypaniem głów popiołem rozpoczęliśmy pielgrzymowanie wielkopostne. Dziś na nowo przeżywaliśmy ostatnie godziny ziemskiego życia Pana Jezusa aż do chwili, gdy zawieszony na krzyżu, zawołał: „Consummatum est” - „Wykonało się!”. Zgromadzeni na tym świętym miejscu, na którym wiele tysięcy ludzi poniosło w przeszłości męczeństwo za trwanie w wierności Chrystusowi, chcemy teraz przejść tę „drogę krzyżową” razem ze wszystkimi ubogimi, wykluczonymi ze społeczeństwa i nowymi ukrzyżowanymi dzisiejszej historii, ofiarami naszych zamknięć, władzy i prawa, ślepoty i egoizmu, ale przede wszystkim naszego serca znieczulonego obojętnością. Jest ona chorobą, na którą cierpimy również my, chrześcijanie. Oby krzyż Chrystusa, narzędzie śmierci, ale także nowego życia, który jednoczy w objęciach ziemię i niebo, północ i południe, wschód i zachód, oświecał sumienia obywateli, Kościoła, ustawodawców i tych wszystkich, którzy nazywają siebie uczniami Chrystusa, aby do wszystkich dotarła Dobra Nowina odkupienia.

Stacja pierwsza: Jezus na śmierć skazany

„Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”(Mt 7, 21)

Rozważanie:

Panie, któż bardziej niż Maryja, Twoja Matka potrafił być Twoją uczennicą? Przyjęła wolę Ojca nawet w najbardziej mrocznej chwili swojego życia i z załamanym sercem stała przy Tobie. Ta, która Cię zrodziła, nosiła w łonie, brała w ramiona, karmiła z miłością i towarzyszyła podczas całego życia ziemskiego, nie mogła nie przebyć tej samej drogi Kalwarii i dzielić z Tobą najbardziej dramatycznej i bolesnej chwili Twojego i jej życia.

Modlitwa:

Panie, ileż matek także dziś przeżywa doświadczenie Twojej Matki i płacze z powodu losu swoich córek i synów? Ileż z nich, po ich poczęciu i urodzeniu widzi, że cierpią i umierają z powodu chorób, braku pożywienia, wody, opieki medycznej oraz szans na życie i przyszłość? Prosimy Ciebie za tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, aby usłyszeli wołanie ubogich, które wznosi się do Ciebie z całego świata, krzyk tych wszystkich młodych istnień, które na różne sposoby są skazywane na śmierć przez obojętność zrodzoną przez wykluczające i egoistyczne działania polityczne. Niech żadnemu z Twoich dzieci nie zabraknie pracy i tego, co niezbędne dla uczciwego i godnego życia.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam czynić Twoją wolę” - W chwilach trudności i przygnębienia - W chwilach cierpienia fizycznego i moralnego - W chwilach mroku i samotności

Stacja druga: Jezus bierze krzyż „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23)

Rozważanie:

Panie Jezu, łatwo jest nieść krzyż na szyi lub powiesić go jako ornament na ścianach naszych pięknych katedr czy domów, ale nie jest równie łatwo spotkać i rozpoznać nowe krzyże dzisiaj: bezdomnych, młodzieży pozbawionej nadziei, pracy i perspektyw, imigrantów zmuszonych do życia w slumsach na marginesie naszego społeczeństwa, po tym, jak zmierzyli się z niesłychanym cierpieniem. Niestety obozy te, bez zabezpieczenia, są spalane i równane z ziemią wraz z marzeniami i nadziejami tysięcy zmarginalizowanych, wyzyskiwanych, zapomnianych mężczyzn i kobiet. Ileż dzieci jest ponadto dyskryminowanych ze względu na swe pochodzenie, kolor skóry lub status społeczny! Ileż matek doznaje upokorzenia, widząc, jak ich dzieci są wyszydzane i wykluczane z szans ich rówieśników i kolegów szkolnych!

Modlitwa:

Dziękujemy Ci, Panie, ponieważ swoim życiem dałeś nam wzór tego, jak przejawia się prawdziwa i bezinteresowna miłość bliźniego, a zwłaszcza wobec nieprzyjaciół czy po prostu wobec tych, którzy nie są tacy, jak my. Panie Jezu, ileż to razy także my, Twoi uczniowie, otwarcie deklarowaliśmy się jako idący za Tobą w chwilach, kiedy dokonywałeś uzdrowień i cudów, kiedy karmiłeś tłum i przebaczałeś grzechy. Ale nie było równie łatwo Cię zrozumieć, kiedy mówiłeś o służbie i przebaczeniu, wyrzeczeniu i cierpieniu. Pomóż nam, byśmy umieli poświęcać swe życie w służbie innym.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam żywić nadzieję” - Kiedy czujemy się opuszczeni i samotni - Kiedy trudno nam iść za Tobą - Kiedy służba dla innych staje się trudna

Stacja trzecia: Jezus upada po raz pierwszy „On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści” (Iz 53, 4)

Rozważanie:

Panie Jezu, na stromej drodze prowadzącej na Kalwarię, zechciałeś doświadczyć ludzkiej kruchości i słabości. Czym byłby dzisiaj Kościół bez obecności i wielkoduszności wielu wolontariuszy, nowych Samarytan trzeciego tysiąclecia? W zimną styczniową noc, na ulicy na przedmieściach Rzymu, trzy Afrykanki, niemal jeszcze dziewczęta, kucając na ziemi rozgrzewały swoje młode półnagie ciała wokół piecyka. Kilku młodych mężczyzn, przejeżdżając samochodem wrzuciło dla rozrywki do ognia materiał łatwopalny, powodując ich poważne poparzenia. W tej samej chwili przechodził jeden z licznych patroli wolontariuszy, który pospieszył im z pomocą, zabierając je do szpitala, aby następnie ugościć je w domu rodzinnym. Ile było i będzie trzeba czasu, aby te dziewczęta uleczyły się nie tylko z oparzeń ich obolałych kończyn, ale także z bólu i upokorzenia spowodowanego okaleczeniem i oszpeceniem ciała na zawsze?

Modlitwa:

Panie, dziękujemy Ci za obecność tak wielu nowych Samarytan trzeciego tysiąclecia, którzy również dzisiaj przeżywają doświadczenie drogi, pochylając się z miłością i współczuciem nad wieloma ranami fizycznymi i moralnymi tych, którzy co noc przeżywają lęk i przerażenie ciemności, samotności i obojętności. Panie, niestety bardzo często nie potrafimy dzisiaj dostrzec osób potrzebujących, zobaczyć poranionych i upokorzonych. Często dochodzimy swoich praw i interesów, ale zapominamy o prawach i interesach ubogich i ostatnich w kolejce. Panie, daj nam łaską, byśmy nie byli niewrażliwi na ich łzy, na ich cierpienia, na ich krzyki bólu, bo poprzez nich możemy się spotkać z Tobą.

Módlmy się razem mówiąc: „Panie, pomóż nam miłować” - Kiedy niełatwo być Samarytaninem - Kiedy trudno nam o wybaczenie - Kiedy nie chcemy widzieć cierpień innych

Czwarta stacja: Jezus spotyka swoją matkę „Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 35)

Rozważanie:

Maryjo, starzec Symeon, gdy przedstawiłaś małego Jezusa w świątyni, by dokonać obrzędu oczyszczenia, przepowiedział Ci, że Twoje serce przeniknie miecz. Teraz jest godzina ponowienia Twego fiat, Twojej zgody na wolę Ojca, nawet jeśli towarzyszenie Synowi na stracenie, traktowanemu jak złoczyńca, powoduje przejmujący ból. Panie, zmiłuj się nad wieloma, nazbyt wieloma matkami, które pozwoliły, by ich młode córki wyruszyły do Europy w nadziei, że pomogą swoim rodzinom znajdującym się w skrajnym ubóstwie, gdy tymczasem znalazły upokorzenie, pogardę, a czasem nawet śmierć. Jak młoda Tina, barbarzyńsko zabita na drodze w wieku zaledwie dwudziestu lat, pozostawiając kilkumiesięczną dziewczynkę.

Modlitwa:

Maryjo, w tej chwili przeżywałaś ten sam dramat, co wiele matek, które cierpią z powodu swoich dzieci, które wyjechały do innych krajów w nadziei znalezienia szansy na lepszą przyszłość dla siebie i dla swoich rodzin, ale które niestety, znajdują upokorzenie, pogardę, przemoc, obojętność, samotność, a nawet śmierć. Daj im siłę i odwagę.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, spraw, abyśmy potrafili zawsze dawać pomoc i pociechę, i byli obecni, aby oferować pomoc” - By pocieszać matki, które opłakują los swoich dzieci - Tym, którzy stracili w życiu wszelką nadzieję - Tym, którzy każdego dnia doznają przemocy i pogardy

Piąta stacja: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

„Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe” (Ga 6, 2)

Rozważanie:

Panie Jezu, w drodze na Kalwarię bardzo odczułeś ciężar i trudność noszenia tego szorstkiego drewnianego krzyża. Na próżno liczyłeś na pomoc przyjaciela, jednego z twoich uczniów, jednej z wielu osób, której cierpienia złagodziłeś. Niestety, tylko nieznany, Szymon z Cyreny, pomógł Ci z obowiązku. Gdzie są dziś nowi Cyrenejczycy w trzecim tysiącleciu? Gdzie ich znajdziemy? Chciałabym przypomnieć doświadczenie grupy zakonnic różnych narodowości, pochodzenia i przynależności, z którymi od ponad siedemnastu lat co sobotę odwiedzamy ośrodek dla kobiet-imigrantek pozbawionych dokumentów. Kobiet, często młodych, oczekujących na poznanie swojego losu, zawieszonych między wydaleniem a możliwością pozostania. Ileż napotykamy cierpienia, ale także jakże wiele radości w tych kobietach, gdy spotykają się z zakonnicami pochodzącymi z ich krajów, mówiących ich językami, ocierających ich łzy, które dzielą chwile modlitwy i święta, które sprawiają, że mniej trudne są długie miesiące spędzane między żelaznymi kratami i cementowymi asfaltami.

Modlitwa:

Za wszystkich Cyrenejczyków naszej historii, żeby nie osłabło ich pragnienie, by Ciebie przyjąć pod postacią ostatnich na ziemi, mających świadomość, że przyjmując ostatnich naszego społeczeństwa, przyjmujemy Ciebie. Niech ci Samarytanie będą rzecznikami tych, którzy nie mają głosu.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam nieść nasz krzyż” - Kiedy jesteśmy utrudzeni i przygnębieni - Kiedy czujemy ciężar naszych słabości - Kiedy nas prosisz o dzielenie cierpień innych osób

Szósta stacja: Weronika ociera twarz Jezusowi

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40)

Rozważanie:

Pomyślmy o dzieciach w różnych częściach świata, które nie mogą chodzić do szkoły i są wyzyskiwane w kopalniach, na polach, w rybołówstwie, sprzedawane i kupowane przez handlarzy żywym towarem, na przeszczepy narządów, a także wyzyskiwane i wykorzystywane na naszych drogach przez wielu, w tym chrześcijan, którzy zatracili poczucie własnej świętości i świętości innych osób. Jak pewna małoletnia o wątłym ciele, napotkana pewnej nocy w Rzymie, którą ludzie w luksusowych samochodach wykorzystywali po kolei. A mogła być w wieku ich córek... Jakie zaburzenia może wywołać ta przemoc w życiu tak wielu młodych dziewcząt, które doświadczają jedynie przemocy, arogancji i obojętności tych, którzy w noc i w dzień ich szukają, używają, wykorzystują, by je potem z powrotem wyrzucić na drogę, na pastwę kolejnego handlarza ludzkim życiem!

Modlitwa:

Panie Jezu, oczyść nasze oczy, byśmy umieli dostrzec Twoje oblicze w naszych braciach i siostrach, zwłaszcza w tych wszystkich dzieciach, które w wielu częściach świata żyją w nędzy i wyniszczeniu. Dzieci pozbawionych szansy na prawo do szczęśliwego dzieciństwa, edukacji szkolnej, niewinności. Istot używanych jako towar o małej wartości, sprzedawanych i kupowanych kiedy się zechce. Panie, miej litość i współczucie dla tego chorego świata i pomóż nam odkryć piękno godności naszej i innych osób, jako istot ludzkich, stworzonych na Twój obraz i podobieństwo.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam dostrzec” - Twarz niewinnych dzieci proszących o pomoc - Niesprawiedliwości społeczne - Godność, którą każdy człowiek nosi w sobie i która jest znieważana

Siódma stacja: Jezus upada po raz drugi „Gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie” (1 P 2, 23)

Rozważanie:

Ileż zemsty jest w naszych czasach. Współczesne społeczeństwo zatraciło wielką wartość przebaczenia, daru, w najpełniejszym sensie tego słowa, leczącego rany, będącego fundamentem pokoju i ludzkiego współżycia. W społeczeństwie, w którym przebaczenie jest przeżywane jako słabość, Ty, Panie, chcesz, abyśmy nie zatrzymywali się na pozorach. I nie czynisz tego słowami, ale dając przykład. Tym, którzy Cię dręczą, odpowiadasz: „Dlaczego Mnie prześladujesz?”, dobrze wiedząc, że prawdziwa sprawiedliwość nigdy nie może opierać się na nienawiści i zemście. Uczyń nas zdolnymi do proszenia o przebaczenie i obdarzania przebaczaniem.

Modlitwa:

„Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). Panie, Ty też odczuwałeś ciężar potępienia, odrzucenia, opuszczenia, cierpienia zadanego przez ludzi, którzy Cię spotkali, przyjęli Cię i poszli za Tobą. Będąc pewnym, że Ojciec Cię nie opuścił, znalazłeś siłę, by zaakceptować Jego wolę, przebaczając, kochając i dając nadzieję tym, którzy, tak jak Ty, idą dzisiaj tą samą drogą drwiny, pogardy, szyderstwa, opuszczenia, zdrady i samotności.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam dawać pocieszenie” - Tym, którzy czują się obrażani i znieważani - Tym, którzy czują się zdradzeni i upokorzeni - Tym, którzy czują się osądzeni i potępieni

Stacja ósma: Jezus spotyka niewiasty

„Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Łk 23, 28)

Rozważanie:

Społeczna, ekonomiczna i polityczna sytuacja migrantów i ofiar handlu ludźmi wywołuje w nas pytania i wstrząs. Musimy mieć odwagę, jak podkreśla to z mocą papież Franciszek, demaskować handel istotami ludzkimi jako zbrodnię przeciw ludzkości. My wszyscy, zwłaszcza my, chrześcijanie, musimy wzrastać w świadomości, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ten problem i wszyscy możemy i powinniśmy uczestniczyć w jego rozwiązaniu. My wszyscy, ale przede wszystkim my, kobiety, musimy zmierzyć się z wyzwaniem odwagi – odwagi umiejętności dostrzegania i działania, pojedynczo i jako wspólnota. Dopiero, gdy złączymy razem nasze ubóstwo, będzie się ono mogło stać wielkim bogactwem, zdolnym do zmiany sposobu myślenia i ulżenia cierpieniom ludzkości. Człowiek ubogi, cudzoziemiec, inny nie powinien być postrzegany jako wróg, którego należy odrzucić lub zwalczać, ale raczej jako brat lub siostra, którą należy przyjąć i pomóc. Nie są oni problemem, przeciwnie – są cennym zasobem dla naszych opancerzonych twierdz, gdzie dobrobyt i konsumpcja nie przynoszą ulgi rosnącemu zmęczeniu i znużeniu.

Modlitwa:

Panie, naucz nas mieć Twoje spojrzenie; to spojrzenie akceptacji i miłosierdzia, z którym widzisz nasze ograniczenia i nasze lęki. Pomóż nam spoglądać w ten sposób na różnice idei, przyzwyczajeń, poglądów. Pomóż nam czuć się częścią tejże ludzkości i uczyń nas promotorami śmiałych i nowych dróg gościnności dla tego, co odmienne, aby wspólnie tworzyć wspólnotę, rodzinę, parafie i społeczeństwo obywatelskie.

Módlmy się razem, mówiąc: „Pomóż nam dzielić cierpienie innych”: - Z tymi, którzy cierpią z powodu śmierci bliskich osób - Z tymi, którym trudniej jest prosić o pomoc i pocieszenie - Z tymi, którzy doświadczyli nadużyć i przemocy

Stacja dziewiąta: Jezus upada po raz trzeci

„Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony” (Iz 53,7)

Rozważanie:

Panie upadłeś po raz trzeci, wycieńczony i upokorzony, pod ciężarem Twego krzyża. Właśnie tak, jak wiele dziewcząt, zmuszonych do bycia na ulicy przez grupy handlarzy niewolników, dziewcząt, które nie wytrzymują utrudzenia i upokorzenia, gdy widzą swe młode ciało zmanipulowane, wykorzystane, zniszczone wraz ze swymi marzeniami. Te młode kobiety czują się jakby rozdwojone: z jednej strony pożądane i wykorzystywane, a z drugiej – odrzucone i potępione przez społeczeństwo, które nie chce widzieć tego rodzaju wykorzystywania, spowodowanego utrwalaniem się kultury użycia i wyrzucenia. Podczas jednej z wielu nocy, spędzonych na ulicach Rzymu, szukałam młodej dziewczyny przybyłej niedawno do Włoch. Nie widząc jej w jej grupie, wołałam do niej uporczywie po imieniu: „Mercy!”. W ciemności podeszłam do niej skulonej i śpiącej na skraju drogi. Na moje wołanie obudziła się i powiedziała mi, że już nie może dłużej tak żyć. „Jestem wykończona” – powtarzała… Pomyślałam o jej matce... Gdyby wiedziała, co się wydarzyło jej córce, płakałaby rzewnymi łzami.

Modlitwa:

Panie, ileż to razy zadawałeś nam to niewygodne pytanie: „Gdzie jest twój brat? Gdzie jest twoja siostra?”. Ile razy przypominałeś nam, że ich przejmujący krzyk dochodził aż do Ciebie? Pomóż nam dzielić cierpienie i upokorzenie wielu osób, traktowanych jak odpad. Zbyt łatwo jest potępiać ludzi i niewygodne sytuacje, które upokarzają naszą fałszywą wstydliwość, ale nie jest równie łatwo podjąć naszą odpowiedzialność jako jednostki, jako rządy, a także jako wspólnoty chrześcijańskie.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, daj nam siłę i odwagę demaskowania” - W obliczu wykorzystywania i upokarzania, przeżywanego przez wielu młodych - W obliczu obojętności i milczenia wielu chrześcijan - W obliczu niesprawiedliwych praw, pozbawionych humanitaryzmu i solidarności

Stacja dziesiąta: Jezus z szat obnażony

„Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość” (Kol 3, 12).

Rozważanie:

Pieniądz, dobrobyt, władza – oto idole wszystkich czasów. Również, a nawet przede wszystkim, naszych, które szczycą się ogromnymi postępami, gdy chodzi o uznanie praw osoby ludzkiej. Wszystko można nabyć, łącznie z ciałami małoletnich, odartych z ich godności i przyszłości. Zapomnieliśmy o centralnym miejscu istoty ludzkiej, jej godności, piękna, siły. W czasie, gdy w świecie są wznoszone mury i przeszkody, chcemy przypomnieć i podziękować tym, którzy – pełniąc różne role – w tych ostatnich miesiącach, zaryzykowali swoim własnym życiem, zwłaszcza na Morzu Śródziemnym, aby ratować życie wielu rodzin szukających bezpieczeństwa i szans, istnień ludzkich uciekających przed biedą, dyktaturami, korupcją czy niewolnictwem.

Modlitwa:

Pomóż nam, Panie, odkryć na nowo piękno i bogactwo, jakie każda osoba i każdy naród zawierają w sobie jako Twój jedyny i niepowtarzalny dar, aby wykorzystać go w służbie dla całego społeczeństwa a nie tylko dla osiągnięcia korzyści osobistych. Prosimy Cię, Jezu, aby Twój przykład i Twoja nauka o miłosierdziu i przebaczeniu, o pokorze i cierpliwości uczyniła nas nieco bardziej ludzkimi, a zatem bardziej chrześcijanami.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, daj nam serce pełne miłosierdzia” - W obliczu żądzy przyjemności, władzy i pieniądza - W obliczu niesprawiedliwości wyrządzanych ubogim i najsłabszym - W obliczu złudzeń korzyści osobistych

Stacja jedenasta: Jezus przybity do krzyża

„Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34)

Rozważanie:

Nasze społeczeństwo głosi równość praw i godności wszystkich ludzi, ale praktykuje i toleruje nierówność. Akceptuje nawet jej formy najskrajniejsze. Mężczyźni, kobiety i dzieci są sprzedawani i kupowani jak niewolnicy przez nowych handlarzy ludzi. Ofiary tego handlu są następnie wykorzystywane przez innych osobników. I wreszcie wyrzucone precz jak towar bez wartości. Iluż to wzbogaciło się, pożerając ciało i krew ubogich!

Modlitwa:

Panie, ile osób jeszcze dzisiaj zostało przybitych do krzyża – ofiary nieludzkiego wyzysku, pozbawione godności, wolności, przyszłości. Ich krzyk o pomoc jest wyzwaniem dla nas jako ludzi, rządów, społeczeństwa i Kościoła. Jak to możliwe, że nadal Ciebie krzyżujemy, stając się wspólnikami handlu ludźmi? Daj nam oczy, aby widzieć, i serce, aby czuć cierpienia tak wielu osób, które jeszcze dziś są przybijane do krzyża przez nasze systemy życia i konsumpcji.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, zmiłuj się” - Nad nowymi ukrzyżowanymi dzisiaj na całej ziemi - Nad możnymi i ustawodawcami naszego społeczeństwa - Nad tymi, którzy nie potrafią przebaczyć i nie umieją kochać

Stacja dwunasta: Jezus umiera na krzyżu

„Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15,34)

Rozważanie:

Również Ty, Panie, odczułeś na krzyżu ciężar wyszydzenia, drwin, obelg, przemocy, opuszczenia, obojętności. Tylko Maryja – Twoja Matka i kilka innych uczennic pozostały tam jako świadkowie Twego cierpienia i Twojej śmierci. Niech ich przykład będzie dla nas inspiracją, by angażować się, żeby nie czuli osamotnienia konający dzisiaj na jakże wielu Kalwariach, rozrzuconych po całym świecie, w tym w obozach podobnych do łagrów w krajach tranzytowych, na statkach, którym odmówiono zawinięcia do bezpiecznego portu, podczas długich procedur biurokratycznych w celu uzyskania miejsca przeznaczenia, w ośrodkach przetrzymywania, w miejscach zapalnych, w obozach dla pracowników sezonowych.

Modlitwa:

Panie, prosimy Cię: pomóż nam stawać się bliźnimi nowych ukrzyżowanych i zrozpaczonych naszych czasów. Naucz nas ocierać ich łzy, pocieszać ich, jak umiały to czynić Maryja i inne kobiety pod Twoim krzyżem.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam poświęcać swoje życie” - Tym, którzy doznali niesprawiedliwości, nienawiści i zemsty - Tym, którzy zostali niesprawiedliwie oczernieni i skazani - Tym, którzy czują się samotni, opuszczeni i upokorzeni

Stacja trzynasta: Jezus zdjęty z krzyża

„Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12,24)

Rozważanie:

Kto pamięta, w tym czasie ulotnych wiadomości, o tych dwudziestu sześciu młodych Nigeryjkach, pochłoniętych przez fale, których pogrzeb odprawiono w Salerno. Ich kalwaria była okrutna i długa. Najpierw przebyły pustynię Sahary stłoczone w przypadkowym autobusie. Później przymusowy pobyt w zastraszających obozach zbiorczych w Libii. I wreszcie skok do morza, gdzie znalazły śmierć u wrót „ziemi obiecanej”. Dwie z nich nosiły w swych łonach dar nowego życia, dzieci, które już nigdy nie ujrzą światła słonecznego. Ale ich śmierć, podobnie jak Jezusa zdjętego z krzyża, nie była daremna. Wszystkie te żywoty powierzamy miłosierdziu Ojca naszego i wszystkich, przede wszystkim jednak Ojca ubogich, zrozpaczonych i upokorzonych.

Modlitwa:

Panie, w tej godzinie słyszymy jak jeszcze raz rozlega się krzyk, który papież Franciszek przyniósł z Lampedusy – celu jego pierwszej podróży apostolskiej: „Kto płakał?”. A teraz po niezliczonych katastrofach morskich nadal krzyczymy: „Kto płakał?”. Kto płakał – zadajemy sobie pytanie w obliczu tych 26 trumien ustawionych w szeregu, nad którymi górowała biała róża. Tylko pięć z nich zostało zidentyfikowanych. Z imieniem lub bez wszystkie są jednak naszymi córkami i siostrami. Wszystkie zasługują na szacunek i pamięć. Wszystkie proszą nas, abyśmy czuli się odpowiedzialni: instytucje, władze i także my – z naszym milczeniem i obojętnością.

Módlmy się razem, mówiąc: „Panie, pomóż nam dzielić płacz” - W obliczu cierpień innych ludzi - W obliczu wszystkich bezimiennych trumien - W obliczu płaczu wielu matek

Stacja czternasta: Jezus złożony do grobu

Rozważanie:

Pustynia i morza stały się dziś nowymi cmentarzami. W obliczu tylu zgonów nie ma odpowiedzi, jest jednak odpowiedzialność. Bracia, którzy pozwalają, aby inni bracia umierali. Mężczyźni, kobiety, dzieci, których nie mogliśmy lub nie chcieliśmy uratować. Podczas, gdy rządy dyskutują, zamknięte w pałacach władzy, Sahara zapełnia się szkieletami osób, które nie sprostały trudom, głodowi, pragnieniu. Jak wiele bólu kosztują te nowe wyjścia! Ileż okrucieństwa nęka uciekających: rozpaczliwe podróże, szantaże i tortury, morze, które stało się wodnym grobowcem.

Modlitwa:

Panie, spraw, abyśmy zrozumieli, że wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Ojca. Oby śmierć Twego Syna Jezusa obdarzyła przywódców państw i odpowiedzialnych za ustawodawstwo świadomością ich roli w obronie każdej osoby stworzonej na Twój obraz i podobieństwo

„Wykonało się” (J 19,30)

Zakończenie

Chcielibyśmy przypomnieć historię małej, 9-miesięcznej Favour, która opuściła Nigerię wraz ze swymi młodymi rodzicami w poszukiwaniu lepszej przyszłości w Europie. W czasie długiej i niebezpiecznej podróży przez Morze Śródziemne, mama i tata zmarli wraz z kilkuset osobami, które zaufały handlarzom bez skrupułów, byleby móc dotrzeć do ziemi obiecanej. Tylko Favour przeżyła: także ona, jak Mojżesz, została ocalona z wód. Niech jej życie stanie się światłem nadziei na drodze ku ludzkości bardziej braterskiej.

Modlitwa:

Na zakończenie Twej Drogi Krzyżowej prosimy Cię, Panie, abyś nauczył nas czuwać, razem z Twoją Matką i z kobietami, które towarzyszyły Ci na Kalwarii, czekając na Twe zmartwychwstanie. Niech będzie ono latarnią nadziei, radości, nowego życia, braterstwa, gościnności i wspólnoty między narodami, religiami i prawami. Aby każdy syn i córka człowieka byli uznani prawdziwie w swej godności synem i córką Boga i aby nigdy nie byli traktowani jak niewolnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem