Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Margaretki dla naszych kapłanów

2012-11-19 12:01

Jerzy Ganecki
Edycja zielonogórsko-gorzowska 45/2009

Trwa Rok Kapłański, który w czerwcu br. ogłosił Ojciec Święty Benedykt XVI. Każdy z nas może zastanowić się, co zrobił dla swoich kapłanów w tym tak szybko przemijającym czasie. Czy mogę zrobić coś jeszcze dla kapłana, którego znam, który był na mojej drodze życiowej i wprowadzał mnie na ścieżki rozwoju duchowego, by moja dusza mogła ciągle żyć?
Jedną z form pomocy kapłanowi może być modlitwa za niego, i to modlitwa wieczysta. By ochronić kapłanów przed zagrożeniami współczesnego świata, a szczególnie przed tak perfidnymi atakami złego, naszym wręcz obowiązkiem jest podejmowanie codziennej i systematycznej modlitwy o świętość kapłanów, o potrzebne dla nich łaski i matczyną, macierzyńską opiekę Matki Bożej nad swoim synami.
Wspaniałą formą modlitwy jest Apostolat Margaretka, czyli wieczysta modlitwa za kapłanów. Apostolat ten w sposób niezwykły rozprzestrzenił się na całym świecie i dotarł również do naszej diecezji.
Nazwa „Margaretka” wywodzi się od imienia pochodzącej z Kanady Margaret O’Donnell. W wieku 13 lat, w sierpniu 1951 r., zaraziła się chorobą Heinego-Medina. Zawieziono ją do szpitala w Ottawie, potem do Montrealu. Po trzech miesiącach leczenia wróciła do domu, ale była całkowicie sparaliżowana, mogła poruszać tylko głową. Margaret szybko zrozumiała, że ta choroba była jej powołaniem, tak jak dla innych małżeństwo, kapłaństwo lub życie zakonne. Zaczęła więc poświęcać swoje cierpienie, modląc się za swoją parafię, proboszcza, kapłanów, we wszystkich intencjach, które jej powierzano. Z każdym dniem zwiększała się liczba kapłanów odwiedzających Margaret i proszących ją o modlitwę. Przyjmowała czasem 20 osób dziennie. Swoją modlitwą podnosiła na duchu wielu kapłanów, wielu pomogła swoim cierpieniem. Zmarła w Wielki Piątek w wieku 40 lat, po 27 latach życia w bezruchu, cierpieniu i modlitwie.
Prof. Louise Ward, która znała osobiście Margaret O’Donnell, 1 sierpnia 1981 r. w Aylmer, w Quebecu w Kanadzie założyła Ruch Margaretek, którego inspiracją były życie i modlitwa Margaret. Imię to oznacza polny kwiatek, w Polsce nazywany margerytką, który stał się symbolem ruchu.
Jak założyć Margaretkę? Do Margaretki musimy znaleźć 7 osób, które podejmą wieczystą modlitwę za danego kapłana. Następnie zamawiamy blankiety z tekstem modlitwy. W centrum kwiatu na blankiecie wpisuje się imię i nazwisko kapłana, zaś na siedmiu płatkach imiona i nazwiska siedmiu osób (lub nazwiska rodzin), które składają Bogu przyrzeczenie wieczystej modlitwy - każda osoba (lub rodzina) w jednym określonym dniu tygodnia modli się za konkretnego kapłana. Następnie grupa siedmiu osób składa wieczyste przyrzeczenie modlitwy, tzn. do końca życia.
W parafii pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny w Zbąszynku Apostolat Margaretka powstał 5 września 2002 r., chociaż pierwsza Margaretka powstała spontanicznie w czerwcu 1999 r. Aktualnie jest ich 25, a modli się 161 osób. Modlitwą objęci są kapłani pracujący w naszej parafii, pochodzący z naszej parafii, ci, którzy kiedyś tu pracowali, opiekunowie duchowi pielgrzymek i kapłani, którzy prosili o Margaretkę. Myślę, że między modlącymi się a kapłanem objętym wieczystą modlitwą nawiązuje się wielka więź duchowa.
Wszystkie szczegóły dotyczące Apostolatu Margaretka można znaleźć na stronie internetowej: www.margaretka.org.pl a także skontaktować się z a autorem niniejszego tekstu: tel. (0-68) 384-97-02, jurdan50@poczta.fm.
Jeśli założylibyśmy Margaretkę dla każdego kapłana z naszej diecezji i nie tylko, ileż łask moglibyśmy sobie i kapłanowi zaskarbić u Pana. Nie bójmy się powiedzieć „tak”, jeśli ktoś zaproponuje odmawianie tej modlitwy!

Tajemnice bolesne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2003

Aktim/pixabay.com

1. Modlitwa w Ogrójcu

Przyszedł z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani i rzekł do uczniów: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił”. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26, 36-40).
Pan Jezus prosił Apostołów, aby pozostali z nim i modlili się. Dzisiaj do nas kieruje tę prośbę: „Czuwajcie i módlcie się”. Czasy obecne to czasy działania, aktywizmu, czynu. Trudno nam jest docenić wartość modlitwy. Tymczasem to na modlitwie dokonują się rzeczy najważniejsze i przez modlitwę można zrobić najwięcej.

2. Biczowanie Pana Jezusa

Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mt 27, 26). Był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. (...) Piłat chcąc zadowolić tłum uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mk 15, 6-15).
Ewangelie mówią o tym wydarzeniu bardzo krótko. Relacjonują, że Piłat kazał ubiczować Jezusa. Można zauważyć pewną dysproporcję między ogromem cierpienia spowodowanego biczowaniem a znikomością słów je opisujących. Nie trzeba bowiem wiele mówić o cierpieniu. Wystarczy je zauważyć, być blisko cierpiących, pomagać im i modlić się za nich.

3. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj, Królu Żydowski!” I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: „Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy”. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: „Oto człowiek” (J 19, 1-5).
Piłat wskazał na Jezusa ubiczowanego, umęczonego, z cierniową koroną na głowie - oto człowiek. Jak bardzo ten ideał człowieka różni się od obrazu człowieka propagowanego przez świat współczesny. Dzisiejszy ideał człowieka bowiem to człowiek młody, zdrowy, piękny, wysportowany. Patrząc na Jezusa z koroną cierniową na głowie, nie zapominajmy, że człowiek nawet przez cierpienie, starość, chorobę nie traci swej godności i swego człowieczeństwa.

4. Dźwiganie krzyża

A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął (Mk 15, 20-22).
Pan Jezus obarczony krzyżem wkroczył na drogę. Była to trudna droga, nieraz na niej upadał. Nasze życie też jest drogą, nierzadko drogą krzyżową. Nieraz brakuje nam sił, nieraz upadamy. Prośmy Chrystusa dźwigającego krzyż, abyśmy tak jak On potrafili podnosić się z naszych upadków, zwątpień, załamań i iść do przodu drogą naszego życia.

5. Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. (…) Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: „Eli, Eli, lema sabachthani?” to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 35-46).
Podczas ukrzyżowania mrok ogarnął całą ziemię. Nasz Zbawiciel doświadczył takiego mroku i opuszczenia, że skierował do Ojca modlitwę słowami Psalmu 22: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił”. I wtedy dokonało się nasze zbawienie. My również, kiedy doświadczamy krzyża, cierpienia, choroby, samotności, doświadczamy mroku i ciemności. Prośmy Chrystusa, abyśmy nie zapominali, że w takich momentach dokonuje się nasze zbawienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Patryk Jaki przy grobie bł. Popiełuszki

2018-10-19 13:53

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki złożył wieniec oraz modlił się przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki w 34. rocznicę śmierci męczennika z Żoliborza.

Na miejscu nie udzielał wywiadów na temat swojej wizyty w kościele św. Stanisława Kostki. Po krótkiej modlitwie przy grobie bł. Popiełuszki oraz w żoliborskim sanktuarium spotkał się z rodziną kapłana i męczennika, która bardzo ciepło powitała kandydata na urząd prezydenta Warszawy.

Artur Stelmasiak
Spotkanie z rodziną bł. ks. Jerzego Popiełuszki

- Bardzo miło, że pan minister Patryk Jaki pamiętał w tym dniu o moim wujku. Widać, że wartości za które zginął bł. ks. Jerzego Popiełuszki są dla niego ważne - powiedział Marek Popiełuszko, bratanek ks. Jerzego Popiełuszki. - To symboliczne, że akurat w tym miejscu przyjechał modlić się przed wyborami samorządowymi. Jego obecność i zachowanie jest dla mnie bardzo ważnym znakiem, jako katolika - dodał Marek Popiełuszko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem