Reklama

Muzeum ciągle żywe

2012-11-19 14:14

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 48/2012, str. 31

MAGDALENA KOWALEWSKA
Przemawia Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego

Na warszawskim Starym Mieście (ul. Kanonia 20/22) mieści się mała, ale arcyważna dla historii i tożsamości Polaków Izba Pamięci płk. Kuklińskiego. Wiele osób myśli, że od momentu tragicznej śmierci jej założyciela dużo się tutaj zmieniło. Pojawiają się pytania o przyszłość tego muzeum oraz czy wciąż jest otwarte. Tak, jest otwarte. Józef Szaniawski nie żyje, ale jego wielkie dzieło nadal tętni życiem

Od chwili powstania Izby Pamięci płk. Kuklińskiego muzeum to odwiedziło ok. 35 tys. osób, w tym wielu dyplomatów, wojskowych czy przedstawicieli Polonii. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, od momentu kiedy obowiązki dyrektora po Józefie Szaniawskim przejął jego syn Filip Frąckowiak, miejsce to zwiedziło ok. 1,5 tys. osób. Przychodzą tutaj różni ludzie: młodzież licealna, studenci, rodziny z dziećmi, osoby starsze, a także wszyscy ci, którzy wiernie noszą w sercach zasługi płk. Kuklińskiego, bohatera Polski i Ameryki, który dzięki zdobyciu supertajnych planów Armii Czerwonej i przekazaniu ich Stanom Zjednoczonym uchronił Polskę i świat przed III wojną światową. Nie brakuje również przypadkowych turystów polskich i zagranicznych. W ostatnim czasie Izba Pamięci płk. Kuklińskiego gościła: Niemców, Szwedów, Holendrów, a nawet Rosjan.

Odpowiedź na wszelkie wątpliwości

Na twarzach Holendrów podczas wizyty w muzeum płk. Kuklińskiego pojawiło się niemałe zaskoczenie po zobaczeniu mapy pochodzącej z 1970 r., która przedstawia m.in. ataki Ludowego Wojska Polskiego i NRD-owskich wojsk na kraje Beneluksu, w tym na małą Holandię.

Nagle zwiedzający Holendrzy, mający 60-70 lat, uświadomili sobie, że wtedy, gdy byli jeszcze w sile i kwiecie wieku, mogli stać się ofiarami wojny, i gdyby nie płk Kukliński, prawdopodobnie historia Polski i Europy potoczyłaby się zupełnie inaczej. - Najważniejszą zasługą Józefa Szaniawskiego było to, że upomniał się o zapomnianą postać płk. Ryszarda Kuklińskiego, drugiego Józefa Piłsudskiego, który ocalił nas przed Moskwą - mówi historyk prof. Wiesław Wysocki i dodaje, że wiele osób budzi się jeszcze z pewnej peerelowskiej rzeczywistości: - Ci, którzy tutaj przychodzą, wychodzą zupełnie inni. Mają przed sobą nową ocenę człowieka, polskiego herosa i Prometeusza, którym był płk Kukliński. Prof. Wysocki zaznacza, że każdy, kto szuka oceny przeszłości XX wieku i chce rozliczyć się z mentalnością PRL-u oraz z postawami prokomunistycznymi, ma wręcz swoisty obowiązek odwiedzić Izbę Pamięci płk. Kuklińskiego. W tym miejscu znajdzie odpowiedzi na wszelkie wątpliwości.

Reklama

Niewielkie muzeum płk. Kuklińskiego jest wyjątkowe nie tylko dlatego, że założył je wyjątkowy człowiek - śp. Józef Szaniawski, dla którego płk Kukliński był wielkim wzorem do naśladowania. Ale także dlatego, że troszczy się o nie zarówno jego dyrektor, jak i sąsiedzi z pobliskich kamienic oraz wszyscy ludzie dobrej woli, którzy zaglądają na tyły warszawskiej katedry św. Jana, gdzie mieści się Izba Pamięci płk. Kuklińskiego. Często przychodzą i mówią: „Sprawdzamy, czy wszystko jest w porządku”. - Bardzo mnie cieszą ci, którzy wspierają muzeum i otwarcie popierają jego działalność, a także deklarują swoją pomoc na wypadek, gdyby Izba Pamięci płk. Kuklińskiego miała jakieś problemy z funkcjonowaniem - wyznaje „Niedzieli” Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego.

Maksimum treści, minimum słów

Po śmierci prof. Józefa Szaniawskiego, społeczeństwo zaczęło pytać o to, czy Izba będzie kontynuować swoją działalność, bowiem założyciel muzeum stoczył niejedną bitwę z władzami stolicy o zachowanie tego miejsca. Wszelkimi możliwymi sposobami, niekiedy wallenrodycznymi, udawało mu się wygrywać te batalie. - Miał bardzo ostre pióro, niczym szabla, którego się bano i przed którym ustępowano - podkreśla prof. Wysocki. - Nic nie wskazuje na to, żeby muzeum miało przestać funkcjonować w obecnym lokalu. Jest to znakomite miejsce, biorąc pod uwagę zasługi płk. Kuklińskiego dla Polski - informuje Filip Frąckowiak. To właśnie tędy przechodził płk Kukliński, udając się m.in. na wieżę kościoła św. Anny czy plac Trzech Krzyży, gdzie nadawał tajne raporty dla Amerykanów.

Jak przyznaje Filip Frąckowiak, mimo że nie jest to „muzeum fajerwerków”, a jego zwiedzanie zajmuje od 15 do 30 min, Izba Pamięci płk. Kuklińskiego przekazuje samą esencję tego, co zrobił dla Polski i Europy płk Kukliński. Zawiera maksimum treści przy minimum słów. Takie też było założenie śp. Józefa Szaniawskiego. - Polacy przyzwyczaili się do tego, że muzeum jest na Starym Mieście w tym skromnym, niewielkim lokalu. Gdyby ta ekspozycja znalazła się w zasobach np. Muzeum Wojska Polskiego, utonęłaby w morzu innych ekspozycji. Liczę na to, że władze Warszawy nadal będą wykazywały się swoją przychylnością, tak jak zadeklarowały to zaraz po śmierci taty, oferując chęć współpracy i pomoc w utrzymaniu muzeum w tym miejscu - mówi syn Józefa Szaniawskiego. - Władze zachowują się naprawdę bardzo życzliwie. Nie chcemy, żeby był to przejaw jakiejś koniunktury, wynikającej z takiego czy innego układu. Mamy nadzieję, że wykażą się zrozumieniem sprawy tego miejsca - akcentuje prof. Wysocki, który jest jedną z osób pomagających Filipowi Frąckowiakowi w założeniu Fundacji im. Józefa Szaniawskiego, która będzie promowała zasługi płk. Kuklińskiego oraz różnych polskich bohaterów walczących o niepodległość i wolność naszej Ojczyzny.

Muzeum, instytut myśli i biblioteka

Pomysł stworzenia fundacji, która jest obecnie rejestrowana, zrodził się zaraz po tragicznej śmierci prof. Szaniawskiego, który pozostawił wiele niedokończonych inicjatyw, a także wielką spuściznę historyczno-naukową. Najważniejszym jej celem będzie promocja zasług i osiągnięć płk. Kuklińskiego, ale też wielkich postaci i bohaterów walczących o Polskę, takich jak Marszałek Józef Piłsudski czy Jan III Sobieski. Nie zabraknie też upamiętnienia pokolenia Żołnierzy Wyklętych, w tym rotmistrza Witolda Pileckiego. Instytut Myśli Józefa Szaniawskiego, działający przy fundacji, zajmie się też historią stosunków polsko-rosyjskich i będzie podejmował głównie te tematy, które zostały przedstawione w książce Józefa Szaniawskiego „Reduta - Polska między historią a geopolityką”. Są również plany, aby wydać w jakiejś formie niedokończoną monografię Profesora „Bitwa pod Wiedniem”. - Mój tata był głośnym człowiekiem, ale za to bardzo skromnym. Tak jak nie promował siebie, tylko wielkich bohaterów, tak też powstająca fundacja zajmie się podkreślaniem roli tych bohaterów. Nazwiskiem taty chciałem upamiętnić przywracanie przez niego czci wiktoriom polskiego oręża - podkreśla syn prof. Szaniawskiego.

Fundacja przede wszystkim będzie stawiała na upowszechnianie wśród Polaków wiedzy związanej z postacią płk. Kuklińskiego, dlatego Izba Pamięci płk. Kuklińskiego będzie priorytetem. Filip Frąckowiak, zarządzający fundacją, planuje również stworzenie przy muzeum płk. Kuklińskiego biblioteki naukowej, w której znajdzie się okazały księgozbiór patriotyczno-niepodległościowy prof. Szaniawskiego, zawierający wiele druków pochodzących jeszcze sprzed II wojny światowej. Syn Profesora tworzy to miejsce z myślą o studentach i badaczach historii. Chce również organizować konkursy na najlepsze prace naukowe z obszaru tematycznego, którym zajmował się Józef Szaniawski. Buduje właśnie wokół siebie skromny zespół zaufanych ludzi, którzy poświęcają swój czas i działają pro publico bono, realizując wspomniane zadania. - Gdybym nie miał tych osób wokół siebie, trudno byłoby podjąć się tego wielkiego projektu, jakim jest fundacja, skupiająca muzeum, bibliotekę i instytut myśli - mówi.

Izba Pamięci w nowej odsłonie

Muzeum płk. Kuklińskiego nie tylko kontynuuje swoją działalność po śmierci założyciela, ale także rozszerza ją o nowe inicjatywy. Dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego pragnie, aby było to miejsce promocji osób, które walczyły o wolność i niepodległość Polski, zarówno z niemieckim, jak i rosyjskim najeźdźcą. - Płk Kukliński byłby zadowolony z tego pomysłu - ocenia Filip Frąckowiak, przypominając słowa płk. Kuklińskiego, który w 1997 r. na spotkaniu z weteranami I polskiej dywizji pancernej gen. Maczka powiedział: „Byliście dla mnie przykładem, gdy szliście w 1939 r. na wojnę, a ja miałem wówczas 9 lat. Ale o wyczynach waszej dywizji było słychać w kraju, chciałem pójść waszym śladem”.

Dlatego też Izba Pamięci płk. Kuklińskiego podpisała w ostatnim czasie umowę o współpracy z Archiwum Akt Nowych, która ma obejmować upamiętnianie dziejów opozycji niepodległościowej w czasach PRL, wspólne przedsięwzięcia dokumentacyjne, badawcze i wydawnicze, a także organizowanie otwartych spotkań edukacyjnych oraz popularnonaukowych. Pierwszym owocem tej współpracy było przekazanie w Izbie Pamięci płk. Kuklińskiego do zasobu Archiwum Akt Nowych historycznych dokumentów pochodzących z prywatnego archiwum Zygmunta Głuszka, uczestnika Powstania Warszawskiego, najmłodszego podharcmistrza Szarych Szeregów. Natomiast 13 grudnia br. w Izbie Pamięci płk. Kuklińskiego zostanie otwarta wystawa należąca do Archiwum Akt Nowych, dokumentująca „Solidarność w stanie wojennym”. Warto podkreślić, że płk Kukliński regularnie przekazywał do USA dane o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wojennego oraz o współpracy ZSRR i Układu Warszawskiego dotyczącej tej operacji.

W najbliższym czasie w muzeum będzie można również zobaczyć reprodukcję obrazu Jana Matejki „Hołd ruski”, o którym Józef Szaniawski przypominał jako o „największym triumfie w dziejach Polski”, wymazanym z naszej historii. Pod obrazem znajdzie się opis tego dzieła w postaci przedruku felietonu Józefa Szaniawskiego.

Kontynuator myśli prof. Szaniawskiego

Izba Pamięci płk. Kuklińskiego chce docierać przede wszystkim do młodych ludzi, dla których pułkownik winien być wzorem całkowitego poświęcenia się polskiej sprawie. - Chcę być pierwszym, który powie temu młodemu pokoleniu o płk. Kuklińskim, zanim ktokolwiek będzie próbował wmówić mu, że jest postacią niejednoznaczną czy zdrajcą. Nie jest ani postacią niejednoznaczną, ani zdrajcą. Jest bohaterem Polski i Ameryki - zauważa Filip Frąckowiak i dodaje: - Tacie oraz tym, których uczył zarówno na uniwersytetach, jak i za pośrednictwem swoich felietonów, artykułów i książek, należy się zapewnienie ciągłości myśli polityczno-historycznej, którą Józef Szaniawski werbalizował. Postaram się tych ludzi nie zawieść - obiecuje syn Profesora, który po śmierci swojego ojca próbuje spełniać oczekiwania czytelników. Teraz to Filip Frąckowiak, mimo poczucia pewnej niezręczności, podpisuje książki Józefa Szaniawskiego.

* * *

Józef Szaniawski (1944 - 2012)
Założyciel Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego, pierwszy dyrektor tego muzeum. Historyk, politolog, dziennikarz i publicysta w Polsce oraz USA, antykomunistyczny działacz niepodległościowy, ostatni więzień polityczny PRL. Przez 40 lat był nauczycielem historii w liceach i na uniwersytetach. Przez 12 lat ujawniał i przekazywał Radiu Wolna Europa informacje o zależności politycznej Polski od Moskwy, o eksploatacji ekonomicznej przez Rosję Sowiecką, okupacyjnych wojskach sowieckich i zbrodniach stanu wojennego.
W 1985 r. został zdekonspirowany i aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako agent wywiadu Stanów Zjednoczonych. Osadzony w najcięższych więzieniach PRL - na Rakowieckiej w Warszawie oraz w Barczewie k. Olsztyna - spędził w nich w sumie 5 lat. Na skutek interwencji Helsińskiego Komitetu Praw Człowieka oraz rewizji nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego uwolniony, a następnie w 1990 r. uniewinniony i zrehabilitowany przez Sąd Najwyższy jako „ostatni więzień polityczny PRL”. Jako przyjaciel i pełnomocnik płk. Kuklińskiego całkowicie poświęcił się działalności na rzecz rehabilitacji oraz promocji płk. Ryszarda Kuklińskiego - bohatera Polski i Ameryki. W 2004 r. przywiózł ze Stanów Zjednoczonych do Polski urnę z prochami płk. Kuklińskiego. Autor ponad 4 tys. artykułów, korespondencji, esejów politycznych, komentarzy, recenzji, a także wielu publikacji książkowych poświęconych płk. Kuklińskiemu, Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu oraz polskim wiktoriom. Uhonorowany m.in.: Orderem św. Stanisława, medalem Milito pro Christo, oficerską szablą honorową Wojska Polskiego, tytułem „Kustosza tradycji, sławy i chwały oręża polskiego”. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zginął w Tatrach 4 września 2012 r., spadając w przepaść.

Tagi:
Szaniawski muzea Kukliński

Muzea Watykańskie upamiętniły ojca współczesnej archeologii

2018-12-02 14:43

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Muzeach Watykańskich otwarto wystawę poświęconą Johannowi Winckelmannowi, który uznawany jest za ojca współczesnej archeologii.

Włodzimierz Rędzioch

Ten imponujący i oryginalny projekt wystawienniczy obejmuje 50 wybranych arcydzieł rozmieszczonych w różnych salach muzealnych jest hołdem dla tego wielkiego, niemieckiego uczonego, ojca współczesnej archeologii i prekursora historii sztuki. Okazją do przywołania tej wielkiej postaci jest 300-lecie jego narodzin i 250-lecie od tragicznej śmierci w Trieście.

W latach pobytu Winckelmanna w Rzymie w drugiej połowie XVIII w. (1755-1768) Muzea Watykańskie w dzisiejszej formie jeszcze nie istniały. Pierwsze papieskie dzieła sztuki gromadzone były w watykańskim Belwederze. Winckelmann często odwiedzał i podziwiał zebrane w nim eksponaty. To dzięki niemu wiele zabytków, które odkrywał podczas prac archeologicznych w Wiecznym Mieście, zostało zakupionych przez papieży.

Współczesne Muzea Watykańskie to największy i najbogatszy obiekt na świecie. Początki zbiorów związane są z Sykstusem IV i Juliuszem II. W jego powiększaniu wkład mieli poszczególni papieże, gromadzący kolejne dzieła sztuki. Dzisiejszy wygląd muzea zawdzięczają Winckelmannowi, który potraktował dzieje sztuki jako proces historyczny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kuria warszawsko-praska: kościelne środki karne wobec ks. Dunin-Borkowskiego

2019-01-15 10:52

dwp, lk / Warszawa (KAI)

Ks. Jacek Dunin-Borkowski nie po raz pierwszy zachowuje się w sposób niegodny w przestrzeni Internetu, choć już dwukrotnie był upominany. Dlatego władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym - brzmi komunikat kurii warszawsko-praskiej w sprawie kapłana, który skomentował akcję modlitewną w intencji śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Youtube/Screenshot
Ks. Jacek Dunin-Borkowski

Ks. Jacek Dunin-Borkowski, kapłan diecezji warszawsko-praskiej, po ataku nożownika na Pawła Adamowicza stwierdził na swoim profilu na Twitterze, że nie widzi żadnego powodu, aby modlić się za prezydenta Gdańska, gdyż jest mu on obojętny oraz, że "Adamowicz jest znany przez swoje draństwa". Jego wpis spotkał się w przestrzeni publicznej z powszechnym oburzeniem.

Na zachowanie księdza zareagowała kuria diecezji warszawsko-praskiej, wydając w sprawie kapłana komunikat. Publikujemy jego treść:

Komunikat w sprawie wpisu księdza Dunin-Borkowskiego

14 stycznia 2019 roku

Zarówno duchowni, jak i świeccy są oburzeni wpisem księdza Jacka Dunin-Borkowskiego na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kapłan ten w sposób niegodny zachowuje się w przestrzeni Internetu.

Ksiądz Dunin-Borkowski dwukrotnie otrzymał już upomnienia kanoniczne. Ponieważ nie zastosował się do nich, władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym.

Dyrektor Biura Prasowego Jakub Troszyński

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Orszak Trzech Króli w Miłakowie

2019-01-15 20:57

W Uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia 2019 roku w całej Polsce, w miastach i na wioskach odbywały się Orszaki Trzech Króli, które gromadziły tłumy ludzi. Najstarszym Orszakiem w Archidiecezji Warmińskiej, jak i w województwie warmińsko-mazurskim jest organizowany w Miłakowie.

Tegoroczne hasło Orszaku Trzech Króli „Odnowi oblicze ziemi” wpisuje się w pierwszą pielgrzymkę i czterdziestą rocznicę pobytu Papieża Świętego Jana Pawła II w Naszej Ojczyźnie - podkreślił Zbigniew Atrachimowicz przewodniczący Rady Mieszkańców.

I tym razem parafianie licznie zgromadzili się w kościele franciszkańsko-parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Miłakowie na Eucharystii, której przewodniczył i homilię wygłosił o. Manswet Rzepka z klasztoru w Józefowie, były wieloletni misjonarz w Libii. W koncelebrze brali udział: o. Arkadiusz Czaja – gwardian klasztoru oraz zaproszony jako gość ks. kanonik Janusz Koniec. Po Mszy Świętej wierni udali się na przemarsz, który prowadził z kościoła do domu kultury, gdzie odbyło się wspólne kolędowanie.

Całą uroczystość poprowadzili: o. Arkadiusz Czaja oraz Zbigniew Atrachimowicz. W ramach kolędowania przygotowano dużo atrakcji, wśród których były „Jasełka” w wykonaniu przedszkolaków z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Świętego Jana Pawła II z Miłakowa pod kierunkiem nauczycieli Mirosławy Kaszeta i Beaty Kalisz, a także występ zespołu dziecięcego działającego przy Miłakowskim Domu Kultury, prowadzonego przez Danutę Melnyk. Swój repertuar kolęd zaprezentował także chór parafialny „Oremus” z Miłakowa, który jest znany w środowisku artystycznym dzięki profesjonalnemu prowadzeniu go przez dyrygent Honoratę Siergun.

Chór koncertował już w wielu miejscach w naszym regionie, uświetniając wydarzenia religijne i kulturalne. Na szczególną uwagę zasługuje również piękny występ zespołu folklorystycznego „Warmianki”. Zespół ten posiada długą tradycję artystyczną, a co za tym idzie bogatą kolekcję zdobytych nagród na festiwalach w kraju. Osiągnięcia te zespół zawdzięcza doświadczonemu dyrygentowi Jerzemu Mudry z Morąga. Natomiast gwiazdą spotkania kolędowego była światowej sławy piosenkarka Krystyna Giżowska, która zaprezentowała kolędy i pastorałki oraz na prośbę osób przybyłych na uroczystości, także swoje wielkie przeboje.

Pani Giżowska kilkakrotnie bisowała, a widownia nagradzała ją gromkimi oklaskami na stojąco. Uczestnicy, jak i Artystka oraz przybyli z nią muzycy byli pod wielkim wrażenie dobrej organizacji Orszaku Trzech Króli w Miłakowie. Pani Giżowska nie omieszkała wspomnieć o czasach, gdy razem na jednej scenie występowała z o. Arkadiuszem obecnym przełożonym klasztoru w Miłakowie, gdy nie był on jeszcze zakonnikiem i również jako artysta występował na scenie w Polsce, a także na scenach wielu krajów europejskich. Należy podkreślić, że profesjonalna organizacja wydarzeń religijnych jak i artystycznych oraz klimat, jaki czynią franciszkanie i parafianie z Miłakowa przyciąga również ludzi z odległych miejscowości. Wśród uczestników uroczystości były także władze samorządowe na czele z Burmistrzem Miłakowa Krzysztofem Szulborskim i Radnym Powiatu Ostródzkiego Zbigniewem Zabłockim.

Klasztor Franciszkanów w Miłakowie stał się ostatnimi czasy znaczącym w Polsce ośrodkiem wydarzeń religijnych i kulturalnych, co przyczyniło się do wzrostu frekwencji wiernych uczestniczących w liturgii nabożeństw i udzielanych sakramentów świętych w Parafii. O. Gwardian na zakończenie podziękował wszystkim za uczestnictwo, podkreślając, że: „Orszak jak i wszystkie inne wydarzenia, które miały miejsce w naszej Parafii są wspólnym dziełem parafian i franciszkanów, czynione na chwałę Bożą i dla dobra wspólnego. Jesteście ludźmi wielkiego serca, którzy zawsze przychodzą z pomocą w każdej dobrej, szlachetnej inicjatywie. Można Was opisać językiem poezji: ludzie piękni o pięknym sercu. A widok radości na twarzy osób, dla których poświęcamy czas i siły to najlepsze dla nas podziękowanie i zapewnienie, że to co czynimy jest nadal potrzebne nam wszystkim, w naszej wspólnej drodze ku świętości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem