Reklama

Oręż do walki z pokusą

2013-02-15 15:06

Ks. Tomasz Pełszyk
Edycja podlaska 7/2013, str. 1

Bożena Sztajner/Niedziela

Znajomość Słowa Bożego jest czymś oczywistym dla kogoś, kto odpowiedzialnie traktuje swoją wiarę. Smucić się trzeba, ponieważ bardzo wielu chrześcijan nie sięga po Ewangelię albo traktuje ją bardzo wybiórczo. Czy można więc się dziwić, że dzisiaj nawet niewierzący zawstydzają katolików, sprawnie posługując się cytatami z Pisma Świętego, by wymóc od nich akceptację dla swoich grzesznych zachowań. Milczymy, nie wiedząc, jak trzeba na takie żądania odpowiedzieć. Co gorsza, nie robimy żadnego wysiłku, by znaleźć odpowiednie argumenty do zwyciężenia panoszącego się zła.

Dla Izraelitów czymś zupełnie naturalnym było przypominanie sobie wielkich Bożych dzieł. Do zewnętrznych znaków pobożności dołączano zwykle odpowiedni komentarz, by prawda objawiona nie zagubiła się i nie została zapomniana. Mówi nam o tym odczytany fragment Księgi Powtórzonego Prawa: dar pierwocin oddawanych Panu jest znakiem wdzięczności za wyprowadzenie z niewoli egipskiej i wprowadzenie do ziemi obietnicy. Człowiek - tak obficie ubogacony - musi wiedzieć, że wszystko otrzymał od Najwyższego i we wszystkim od Niego zależy. Kłamstwo, którym posługuje się szatan w scenie kuszenia na pustyni, sugeruje, że wszystko jest w jego władaniu, i że tylko on może rozdzielać dobra ziemskie. Szkopuł tkwi w tym, że diabeł doskonale zdaje sobie sprawę z tego, przed kim stoi, a mimo wszystko łże w żywe oczy! Zdemaskowany w jednym, uderza w coś innego: podpowiada, by Jezus już teraz okazał swoją boską moc, bo „aniołowie nie pozwolą, by stała Mu się krzywda”. Chrystus, pozostając w ludzkiej naturze, ani przez moment nie przyzwala na trwanie pokusy, a pomaga Mu w tym pełne zjednoczenie z Ojcem. Szatan - w obliczu męki Jezusa - podejmie jeszcze jedną próbę zniweczenia dzieła odkupienia. Słowo wcielone jest słowem Prawdy. Do tej myśli sięga św. Paweł, zalecając Rzymianom postawę wiary w to, że „Jezus jest Panem”, i tłumacząc, że właśnie wiara w Zmartwychwstałego - „przyjęta sercem” i „wyznawana ustami” - jest kluczem do zbawienia.

Reklama

Słowo Boże pragnie przebywać wśród ludzi, a bardziej jeszcze mieć w nas swoje mieszkanie. Mamy je poznawać, by uczyć się ciągle odróżniania dobra od zła, by - kierując się objawioną Prawdą - nabierać sprawności w walce z dotykającymi nas pokusami. Biblia jest pewnym orężem w zmaganiach z szatanem, gdyż odkrywa jego podstępną naturę i demaskuje bezsilność w konfrontacji z mocą Boga. Zwycięzcą nie może być nikt inny, tylko Pan!

Tagi:
Słowo Boże

Słowo Boże z zapachem olejku nardowego

2018-04-25 11:32

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 17/2018, str. I

WD
Nabożeństwu Słowa przewodniczył ks. dr Marcin Kowalski

Wyjątkową oprawę miało Nabożeństwo Słowa Bożego w kościele Świętego Ducha, zorganizowane 8 kwietnia w ramach II Narodowego Czytania Pisma Świętego. Nabożeństwo prowadzili wykładowcy KUL – ks. dr Marcin Kowalski i ks. dr Tomasz Siemieniec, którzy wygłosili również komentarze do proklamowanego Słowa.

Ks. dr Kowalski zaznaczył, że pomysł wspólnego czytania Pisma Świętego nie jest nasz. Pochodzi z czasów Starego Testamentu, kiedy to Naród Wybrany w szczególnych momentach swojej historii gromadził się wspólnie, aby medytować Słowo Boże, by wracać do korzeni swojej tożsamości.

– Biblia jest naszym kodem kulturowym jako Europejczyków i jako Polaków, łączy nas z dziedzictwem Europy, z dziedzictwem świętych, którzy tworzyli jej duchowe oblicze, z wszystkimi naszymi rodakami, znajdującymi inspirację do miłości, poświęcenia swojego życia za Ojczyznę i bliskich – dodał.

Podkreślił również, że tegoroczna celebracja Słowa Bożego jest szczególna, ponieważ odbywa się w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Tym samym wracamy do korzeni, wracamy do wiary i czytania Biblii, która kształtowała naszą tożsamość narodową przez pokolenia, serca, postawy i życie wielu Polaków, bohaterów i wielkich patriotów.

Proklamowany był List św. Pawła do Rzymian. Jak zauważył ks. dr Kowalski – to Pismo, które nieczęsto gości w naszych domach i nieczęsto mamy okazję je usłyszeć. A warto je znać, gdyż jest jednym z najważniejszych pism Nowego Testamentu mówiącym o Chrystusie Zmartwychwstałym. Przed celebracją prowadzący modlił się, by Duch Święty poprowadził zgromadzonych, odkrywając przed nimi bogactwo i głębię Słowa.

Fragmenty Listu św. Pawła do Rzymian czytały: Danuta Górniak, Jolanta Sadowska, Grzegorz Pawelec, Michał Łosiak i Olaf Rabiej. W medytację Słowa wprowadzały pięknie zaaranżowane utwory muzyczne w wykonaniu parafialnej scholii. Warto dodać, że parafia Ducha Świętego została wybrana w tym roku do tej celebracji w ramach Narodowego Czytania Pisma Świętego. Nabożeństwo zarejestrowała TVP.

Komentując pierwszy fragment Listu do Rzymian ks. dr Marcin Kowalski tłumaczył słuchaczom jego przesłanie. – Wszyscy jesteśmy grzesznikami i wszyscy potrzebujemy jednej drogi usprawiedliwienia. Czym jest usprawiedliwienie, o którym pisał św. Paweł w Liście do Rzymian? Właśnie o istocie sprawiedliwości Bożej mówił ks. dr Kowalski. – Boża sprawiedliwość to wierność Pana, wierność Przymierzu, które zawarł z człowiekiem. (…) Bóg jest sprawiedliwy to znaczy jest mocą naszego zbawienia. Nie jest tyranem karzącym za przewinienia. Bóg jest miłosierdziem. Zrobi wszystko, aby nas do siebie doprowadzić. Zbawia nas i troszczy się o nas. Pełnia Bożej miłości objawia się w Jego Synu Jezusie Chrystusie, który umarł za nasze grzechy. To On ofiarował nam usprawiedliwienie. Św. Paweł nazywa Go nowym narzędziem przebłagania. To słowo dobrze oddaje pojęcie pojawiające się w oryginale czyli „hilasterion” – przebłagalnia. Była to płyta, która przykrywała Arkę Przymierza w Świątyni Jerozolimskiej, którą kapłan skrapiał krwią ofiary za przebłaganie grzechów ludu Izraela – wyjaśniał ks. Kowalski.

Podkreślał, że Chrystus przez swoją ofiarę na krzyżu otworzył nam kanał komunikacji z Ojcem. Usprawiedliwienie to oczyszczenie z grzechów, ale także to dar nowego życia, nowe stworzenie. Chrystus przywraca nam chwałę dzieci Bożych, zwraca nam wolność, wypełnia nas swoją świętością, znowu mieszka w nas Pan – powiedział.

Kolejne fragmenty Listu odnosiły się chrztu świętego. – Co się wydarzyło podczas chrztu świętego – wyjaśnia nam św. Paweł. – Zostaliśmy zanurzeni w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa (…) Odtąd stajemy się Jedno z Chrystusem, tworzy się między nami a Nim bardzo głęboka więź – mówił ks. dr Tomasz Siemieniec. Co z tego wynika dla nas i naszego życia? – Skoro „stary człowiek” umiera razem z Chrystusem i powstaje „nowy”, nie możemy się już podporządkowywać na nowo władzy grzechu – podkreślał.

Podsumowaniem nabożeństwa Słowa były fragmenty z 8 rozdziału. Przez sakrament chrztu dokonuje się w człowieku zamieszkanie Ducha Świętego. „Otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możecie wołać Abba Ojcze” – napisał Paweł. Ks. Tomasz Siemieniec wskazywał na niezwykłość tego daru. – Nasza więź z Bogiem jest taka sama jak więź Jezusa Chrystusa z Ojcem. I tłumaczył, że to szczególny przywilej, że możemy się w ten sposób zwracać do Boga Ojca. Tę modlitwę mogą odmawiać Ci, którzy są wszczepieni w Chrystusa – powiedział.

– Nowe życie jest małe jak ziarnko gorczycy, ale rośnie walcząc i zmagając się z naszą kruchością i grzechem. Od Ducha Świętego zależy wszystko w naszym życiu chrześcijańskim. Zachęcał zebranych do zaproszenia Ducha Świętego do swojego życia. On jest w tym Słowie i niech On sprawi, by było ono przez nas przyjęte i wydało w naszym życiu owoce – modlił się ks. Kowalski.

Na zakończenie na znak przyjęcia Słowa umysłem i sercem wierni otrzymali specjalne błogosławieństwo i namaszczenie olejkiem nardowym, by woń Słowa przenikała ich życie, czyny, by mogli z wiarą i odwagą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu innym ludziom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: z optymizmem oczekuję na dokument końcowy synodu

2018-10-21 18:00

pb (KAI Rzym) / Rzym

Po zakończeniu dyskusji nad trzema częściami Instrumentum laboris – dokumentu roboczego zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży, rozpoczyna etap prac nad jego dokumentem końcowym. Abp Stanisław Gądecki z optymizmem oczekuje finalnych efektów obrad synodalnych.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

W rozmowie z KAI metropolita poznański wskazał, że tekst dokumentu końcowego „jest ponoć już gotowy”. Musi on teraz uwzględnić propozycje, które zostały przedstawione w czasie dyskusji nad Instrumentum laboris.

– Nie ma takiej możliwości, żeby uwzględnić je wszystkie. Zazwyczaj włącza się do dokumentu końcowego jakąś syntezę cenniejszych uwag, które zostały wniesione i z tego powstaje nowa jakość. Jak dokument będzie wyglądał, trudno więc jeszcze powiedzieć. Uważam, że nie może on zasadniczo uciec od głównych linii, które zostały wytyczone przez Instrumentum laboris. Jest na pewno możliwość jakiegoś ich doskonalenia, poszerzenia czy pogłębienia, natomiast trudno byłoby mi sobie nawet wyobrazić, żeby teraz nagle przygotowano dokument w tenorze całkowicie odmiennym od zaproponowanego w Instrumentum laboris. Chociaż zawsze istnieje możliwość podkreślenia czegoś, co zostało przedstawione w propozycjach ojców synodalnych – wyjaśnił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Dodał, że „wszystko będzie potem poddane pod głosowanie i to, co nie jest przyjęte przez Kościół powszechny, przez wszystkie kontynenty, będzie musiało odpaść”. – Trudno przypuszczać, że to, co jest nie do przyjęcia na przykład w Afryce (a Afrykanie stanowią poważną część tego zgromadzenia), zostanie przyjęte przez 268 członków synodu – zauważył hierarcha. Podkreślił, że „to, wokół czego nie ma zgody wśród ojców synodalnych jest korygowane i zasadniczo nikt nie prze do sformułowań, które odpowiadałyby tylko części ojców”. Dlatego abp Gądecki z optymizmem oczekuje końcowych efektów obrad synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Dziś 70. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski

2018-10-22 08:57

tk, ksas / Warszawa (KAI)

Dziś, 22 października przypada 70. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski. W maju br. papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności jego cnót. Do beatyfikacji potrzebny jest uznany przez Kościół cud dokonany za wstawiennictwem Augusta Hlonda.

Archiwum

August Hlond urodził się 5 lipca 1881 r. na pograniczu Brzęczkowic i Mysłowic. Od szóstego roku życia uczęszczał do szkoły ludowej w Brzezince. Jako chłopiec wraz ze starszym bratem Ignacym udali się do Turynu. W 1897 r. August złożył śluby zakonne w zgromadzeniu księży salezjanów. Podjął studia na Uniwersytecie Gregoriańskim, które ukończył doktoratem z filozofii w 1900 r. Po powrocie do Polski, do święceń kapłańskich pełnił obowiązki wychowawcy i nauczyciela, dyrygenta chóru i sekretarza dyrektora zakładu salezjańskiego w Oświęcimiu.

W 1905 r. otrzymał z rąk bp. Anatola Nowaka święcenia kapłańskie, a następnie objął stanowisko kapelana w zakładzie Lubomirskiego w Krakowie. Przeniesiony do Przemyśla, przez dwa lata pełnił funkcję dyrektora placówki salezjańskiej. Następnie w 1909 r. został przeniesiony do Wiednia, gdzie przez ponad dziesięć lat był prowincjałem nowo utworzonej prowincji, obejmującej Austrię, Węgry i cześć Niemiec. 7 listopada 1922 r. otrzymał nominację na administratora apostolskiego dla Górnego Śląska - górnośląskiej części diecezji wrocławskiej, która przypadła Polsce po plebiscycie.

28 października 1925 r. papież zatwierdził nową organizację terytorialną Kościoła w Polsce. Jedną z nowych diecezji była katowicka. Ks. Hlond został jej pierwszym biskupem. Kierował Kościołem na Śląsku tylko cztery lata (listopad 1922 - czerwiec 1926). 24 czerwca 1926 r. został mianowany przez Piusa XI arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim – prymasem Polski. W trakcie krótkich rządów w śląskim Kościele położył podwaliny pod sprawnie funkcjonujący zarząd diecezją: kurię, kapitułę, sąd biskupi. Zadecydował o miejscu utworzeniu seminarium duchownego z siedzibą w Krakowie. Założył "Gościa Niedzielnego". W dziedzinie duszpasterstwa przyczynił się do stopniowej polonizacji duszpasterstwa przez utworzenie własnych central dla bractw i stowarzyszeń katolickich.

Po utworzeniu w końcu 1925 r. diecezji katowickiej został mianowany, a 3 stycznia 1926 r. konsekrowany na biskupa. 24 czerwca 1926 r. mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, prymasem Polski przez papieża Piusa XI, a 20 czerwca 1927 r. kreowany kardynałem.

Jako prymas wiele wysiłku włożył w organizację Akcji Katolickiej, z centralą w Poznaniu, powstałej w 1930 r. Brał również udział w licznych międzynarodowych kongresach eucharystycznych oraz zorganizował w 1927 r. międzynarodowy kongres misyjny w Poznaniu. W 1932 r. wraz z ks. Ignacym Posadzym założył Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

W 1939 r. opuścił wraz z rządem Polskę, udając się początkowo do Rumunii. 19 września 1939 r. przybył do Watykanu. Działał tu na rzecz sprawy polskiej poprzez przemówienia w watykańskim radiu, udzielając wywiadów prasie oraz wykorzystując swoje wpływy osobiste. W związku z przygotowaniami Włoch do wojny z Francją musiał opuścić Rzym.

Od 9 czerwca 1940 do 6 kwietnia 1943 r. przebywał w Lourdes, gdzie informował przywódców Zachodu o sytuacji w okupowanej Polsce. Zmuszony przez rząd Vichy, przeniósł się do opactwa w Hautecombe koło Aix-les-Bains. 3 lutego 1944 r. został aresztowany przez gestapo i internowany w Paryżu, a potem kolejno w klasztorach w Bar-le-Duc i Wiedenbrück (w Westfalii).

Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie udał się do Rzymu, skąd 20 lipca 1945 r. wrócił do Poznania. Pierwszymi decyzjami, jakie podjął po powrocie do kraju, była reorganizacja Kościoła na Ziemiach Północnych i Zachodnich, włączonych do Polski. 4 marca 1946 r. z jego inspiracji Papież Pius XII rozwiązał istniejącą od 1821 r. unię personalną metropolii poznańsko-gnieźnieńskiej i utworzył nową warszawsko-gnieźnieńską, stawiając kard. Hlonda na jej czele.

Kardynał zmarł 22 października 1948 r. w Warszawie. Został pochowany w podziemiach archikatedry św. Jana w Warszawie.

Proces beatyfikacyjny kard. Hlonda toczy się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem jest z urzędu postulator generalny salezjanów, ks. Pierluigi Cameroni, zaś wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

15 maja 2018 r. pozytywną opinię na temat heroiczności cnót i życia Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda wyraziła w Watykanie Komisja Kardynałów i Biskupów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Kilka dni później, 21 maja, papież ogłosił dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda.

Tym samym formalny etap procesu beatyfikacyjnego został zakończony. Słudze Bożemu przysługuje odtąd tytuł „Czcigodny Sługa Boży”. Obecnie do beatyfikacji niezbędny jest już tylko uznany przez Kościół cud dokonany za wstawiennictwem Augusta Hlonda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem