Reklama

Wyjechał z małą walizeczką

2013-03-18 13:28

Z o. Jerzym Twarógiem rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 12/2013, str. 10-11

AGF S.R.L./REX FEATURES/EAST NEWS

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Nowy Papież pochodzi z Argentyny. Jak przyjęliście tę wiadomość z Watykanu wieczorem 13 marca 2013 r.?

O. JERZY TWARÓG OFM: - Była wielka radość z tego powodu. Jesteśmy bardzo dumni, że nowy Papież jest urodzony w Argentynie i przyjął imię: Franciszek. To radość dla całej Ameryki Południowej, ale szczególnie dla Argentyny. Oczywiście, także przeżywaliśmy ogromne zaskoczenie.

- Czy Ojciec Rektor znał osobiście kard. Jorge Mario Bergoglio?

- Rektorów Polskich Misji Katolickich kiedyś mianował prymas Polski, w ostatnich latach mianuje ich przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik, który przekazuje nominację do przewodniczącego Konferencji Episkopatu danego kraju. Miałem szczęście być nominowany na rektora PMK w Argentynie 2 razy: w 2007 i w 2011 r., na nową kadencję. Kard. Bergoglio przesłał do Episkopatu Polski tę nominację podpisaną przez siebie, akceptującą mnie jako rektora misji polskiej i koordynatora duszpasterstwa polonijnego w tym kraju.

- Wspominał mi o tym bp Ryszard Karpiński, który w 2006 r. pośredniczył w tej sprawie.

- Jeśli chodzi o moje relacje jako rektora PMK z kard. Bergoglio, arcybiskupem Buenos Aires - było to zazwyczaj współuczestniczenie we Mszach św. emigracyjnych, którym on przewodniczył, to tam głównie się spotykaliśmy. Spotkaliśmy się też na Mszy św., kiedy umarł Jan Paweł II, następnie z okazji jego beatyfikacji - wtedy prosił, żebym w katedrze metropolitalnej przewodniczył Mszy św. dla Polaków, dla korpusu dyplomatycznego Unii Europejskiej - i tak się stało. W czasie moich 17 lat pobytu w Argentynie było tu wielu kardynałów, arcybiskupów i biskupów z Polski i za każdym razem staraliśmy się o audiencję u prymasa Argentyny, arcybiskupa Buenos Aires. Towarzyszyłem biskupom w tych audiencjach. Mogę więc powiedzieć, że trochę znam obecnego papieża Franciszka. Jak pokazał podczas pamiętnego wieczoru 13 marca br., jest rzeczywiście człowiekiem bardzo skromnym, prawdziwym pasterzem, który kocha każdego człowieka. Myślę, że jaki był jako kardynał, prymas, pasterz Kościoła w Argentynie, taki będzie jako pasterz Kościoła powszechnego na całym świecie.

- Dlaczego nowy papież wybrał imię „Franciszek”?

- To było również zaskoczenie dla jezuitów. Początkowo myślano nawet, że na patrona swego pontyfikatu Ojciec Święty wybrał sobie św. Franciszka Ksawerego. Jednak i wikariusz generalny, i biskupi z Buenos Aires, i współbracia jezuici potwierdzili, że chodzi o włoskiego Biedaczynę - św. Franciszka z Asyżu.

- Jak Ojciec myśli, jakim papieżem będzie Franciszek?

- Znając go jako kardynała, dostrzegałem, że bardzo kocha Chrystusowy Kościół, i myślę, że jego pontyfikat będzie przedłużeniem misji zarówno Jana Pawła II, którego tak uwielbiał i traktował jak świętego, jak i Benedykta XVI. Jeśli więc ktoś z liberałów oczekuje jakichś zmian w Kościele, to zapewne się myli. Papież Franciszek na pewno będzie prowadził dalej Kościół w tym duchu, jaki reprezentował bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI.

- Zauważyliśmy pewne nieporozumienia związane z niektórym pociągnięciami rządu argentyńskiego, m.in. w sprawie tzw. małżeństw partnerskich. Ksiądz Kardynał był nieugięty...

- Tak, był bardzo stanowczy. Z przykrością muszę stwierdzić, że Argentyna jest jedynym krajem Ameryki Południowej, który ma zatwierdzone prawnie związki partnerskie, nad czym kard. Bergoglio, prymas Argentyny, bardzo ubolewał, przeciwko czemu protestował, nie wahając się i przed błaganiem. Oczywiście, spotkało się to z ostrą krytyką ze strony rządzących. Ale to, co czynił pod tym względem Benedykt XVI, co czynił nasz bł. Jan Paweł II - to samo czynił kard. Bergoglio w Buenos Aires. Był przeciwny m.in. związkom homoseksualnym, aborcji i myślę, że tak samo będzie postępował jako pasterz Kościoła powszechnego - papież Franciszek.

- Prosimy opowiedzieć nam o maryjności Ojca Świętego, bo jest to dla nas, Polaków, dość istotna kwestia.

- Jak wszyscy kardynałowie, i kard. Bergoglio był maryjny. Kochał Matkę Bożą, wszystkie uroczystości maryjne sprawował w sanktuarium Matki Bożej Lujańskiej (Virgo de Luján), Patronki Mercosur i Ameryki Południowej. Często dawał świadectwo swej maryjności. Potwierdził to zresztą z logii Bazyliki św. Piotra, mówiąc, że następnego dnia pójdzie pokłonić się Matce Bożej i prosić za siebie oraz za powierzony mu lud.

- Będziemy więc znów mieć „polskiego”, bo maryjnego, Papieża. A jak jako Polak widzi Ojciec możliwości kontaktu z Ojcem Świętym na gruncie polskim?

- Zawsze, nie tylko zresztą w Buenos Aires, ale również w Rzymie i w innych miejscach, na nabożeństwach emigracyjnych, kard. Bergoglio bardzo chętnie spotykał się z Polakami, witał ich ciepło i serdecznie odnosił się do tych, którzy mieszkają w Argentynie. Wiemy, że papież Franciszek też pochodzi z rodziny imigranckiej, jego ojciec przyjechał z Włoch i rodzina jest pochodzenia włoskiego; dziadkowie także pochodzili z Europy.

- Czyli - związki z Italią papieża Franciszka są szczególnie bliskie...

- Jak by nie było, Argentyna kojarzy się przede wszystkim z emigracją włoską, to Włosi dominują tutaj jako imigranci. Prawdziwego Argentyńczyka spotkać w Argentynie jest trudno.

- Czy wielu Argentyńczyków przybędzie do Rzymu na inaugurację pontyfikatu papieża Franciszka?

- Niespełna tydzień pozostaje do uroczystości św. Józefa. Swoje osobiste przybycie ogłosiła prezydent Argentyny Cristina Fernández de Kirchner, na pewno będą różne delegacje, ale czy wierni Kościoła argentyńskiego zdołają się tak szybko zmobilizować, by przebyć te 11 tys. km do Wiecznego Miasta - nie wiem.

- Na pewno jednak Ojciec Święty przyleci do Rio...

- Oczywiście, już się nawet głośno mówi, że Papież latynoamerykański poprowadzi tegoroczne Spotkanie Młodzieży w Rio de Janeiro...

-... i przy okazji przyjedzie do Argentyny...

- Nie wiem, czy protokół mu na to pozwoli. Pielgrzymka młodzieży świata ogłoszona jest już od dawna, ale czy papież będzie mógł odwiedzić także poboczny kraj... Być może odłoży to na inną okazję.

- Musi przecież jeszcze zabrać resztę rzeczy.

- No właśnie, wyjechał z małą walizeczką...

Tagi:
papież Franciszek

Franciszek u św. Marty: nie istnieje ewangelizacja z fotela

2018-04-19 12:19

st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyjścia, zbliżenia się do osoby oraz nawiązania do konkretnej sytuacji w dziele głoszenia Ewangelii wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Dodał, że tym, który pobudza chrześcijan do ewangelizacji jest Duch Święty.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii. Muszą prosić o łaskę bycia słuchaczami Ducha Świętego, dar bycia ludźmi wychodzącymi, okazującymi bliskość innym i rozpoczynającymi nie od teorii, ale od konkretnych sytuacji. Franciszek nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 8,26-40), w którym mowa o nawróceniu i udzieleniu chrztu dworzaninowi królowej etiopskiej przez Filipa.

Papież zauważył, że scena ta rozpoczyna się od inicjatywy anioła Pańskiego, który powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. Przypomniał, że po męczeństwie Szczepana nastąpiło wielkie prześladowanie chrześcijan, którzy rozproszyli się na wszystkie strony. Zauważył, że wiatr prześladowań popchnął uczniów, by wyszli poza swoją ojczyznę, czy znane sobie sytuacje.

„Podobnie jak czyni wiatr z nasionami roślin, niosąc je daleko i zasiewa, tak też się stało w tym wypadku: poszli poza to, co było im znane z ziarnem Słowa i siali je. Możemy więc powiedzieć, nieco żartując, że w ten sposób zrodziła się „propaganda fide” [Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów – przyp. KAI]. Wychodząc z prześladowania, od wiatru uczniowie nieśli ewangelizację. I ten fragment, który dzisiaj czytaliśmy, z Dziejów Apostolskich, jest wielkiej urody ... Ale jest to prawdziwy traktat o ewangelizacji” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek wskazał, iż ewangelizacja to nie dobrze przygotowany plan prozelityzmu. Ale to Duch Święty mówi nam, jak powinniśmy iść, począwszy od: „wstań i idź”.

„Nie istnieje ewangelizacja z fotela. Wstań i idź. Zawsze trzeba wychodzić. Idź, rusz się. Idź w miejsce, gdzie powinieneś głosić Słowo Boże” – podkreślił papież. Przypomniał wielu misjonarzy, którzy musieli opuścić swą ojczyznę i bliskich, aby głosić Słowo Boże, często nie przygotowanych fizycznie, młodo umierających, czy też ponoszących śmierć ze względu na nienawiść do wiary – męczenników ewangelizacji.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że konieczny jest nie tyle jakiś podręcznik ewangelizacji ile bliskość oraz wyjście od konkretnej sytuacji, a nie od teorii. „Nie można ewangelizować w teorii. Ewangelizacja jest po trosze spotkaniem twarzą w twarz, osoby z osobą. Zaczyna się od sytuacji, a nie od teorii. I głosi Jezusa Chrystusa, zaś męstwo będące darem Ducha Świętego pobudza Filipa, by ochrzcił dworzanina królowej etiopskiej” – zauważył Franciszek.

Papież raz jeszcze przypomniał słowa kluczowe w dziele ewangelizacji: wyjdź, zbliż się do osoby oraz wyjdź z konkretnej sytuacji. Zaznaczył, że jest to metoda prosta, ale jest to metoda Jezusa.

„Jezus ewangelizował w ten sposób. Zawsze w drodze, zawsze blisko ludzi i zawsze zaczynał od konkretnych sytuacji. Ewangelizacja jest możliwa tylko z tymi trzema postawami, ale także pod wpływem mocy Ducha Świętego. Bez Ducha, nawet te trzy postawy na nic się nie przydadzą. To Duch pobudza nas, byśmy wstali, podeszli bliżej i wychodzili od konkretnych sytuacji” – przypomniał na zakończenie swej homilii Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła Różańca

2018-04-18 07:57

Prosta modlitwa, która może tak wiele. A właściwie – wszystko. Poruszyć serce konkretnego człowieka i zmieniać świat. Różaniec.


Dlaczego właśnie ta modlitwa jest tak bardzo ważna dla nas katolików? Dlaczego właśnie poprzez tą modlitwę Matka Boża może przemieniać nasze życie?

W pierwszym odcinku nowej produkcji „Siła Różańca” przygotowanej przez Fundację Holy Mary Team, sens i cel modlitwy różańcowej pomogą nam odkrywać Wincenty Łaszewski, o. Stanisław Przepierski OP, br. Grzegorz Filipiuk OFMCap oraz Grzegorz Kasjaniuk – znawcy tematyki różańcowej i świadkowie mocy tej modlitwy.

O. Stanisław Przepierski OP przypomina, jak bardzo Matce Bożej zależy, abyśmy realizowali wezwanie Chrystusa do nieustannej modlitwy. Różaniec to modlitwa, która daje przestrzeń Bogu, by cały mógł działać w naszym życiu, by według swojej woli zmieniał ludzkie serca i świat – wskazuje Wincenty Łaszewski. To modlitwa prowadząca do trwania w nieustannej obecności Boga. Chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego i po co właśnie jest Różaniec? Obejrzyj pierwszy odcinek nowej produkcji i poznaj „Siłę Różańca”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

I Gminny Dzień Rodziny w Żmigrodzie

2018-04-19 17:18

Anna Buchar

Rodzinne karaoke, koncert zespołu Humorek, turniej pokoleń, występ wychowanków Placówki Wsparcia Dziennego w Żmigrodzie – 13 maja po raz pierwszy na żmigrodzkim Rynku odbędzie się Gminny Dzień Rodziny.


Oficjalne otwarcie imprezy rozpocznie się o godz. 13. Wśród wielu zaplanowanych atrakcji nie zabraknie stoisk z lokalnymi produktami, darmowej waty cukrowej i popcornu dla wszystkich dzieci oraz kiełbasek z grilla dla całych rodzin. W trakcie zabawy rozstrzygnięty zostanie konkurs twórczy ,,Moja rodzina”, ogłoszony przez GOPS.

Wydarzenie zakończy koncertStars of Melody& City Band.

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem