Reklama

Pierwsze duże diecezjalne pielgrzymki piesze dotarły na Jasną Górę

2014-07-15 17:28

it / Jasna Góra / KAI

Ks. Piotr Nowosielski

Pierwsze duże diecezjalne pielgrzymki piesze dotarły na Jasną Górę. Tradycyjnie na jutrzejsze święto Matki Bożej Szkaplerznej przybyły grupy poznańskie, przemyskie i z Piotrkowa Trybunalskiego - w sumie prawie 5000 pątników.

Tegoroczne pielgrzymowanie odbywa się pod hasłem "Wierzę w Syna Bożego" i jest przede wszystkim dziękczynieniem za kanonizację Jana Pawła II. Pątnicy przemyscy nieśli szkaplerz papieża z Polski i za jego przykładem przyjmowali ten znak „jako zbroję w walce o świętość”.

Do tej walki wzywał również na Jasnej Górze, podczas Mszy św. wieńczącej pielgrzymkę, abp Józef Michalik. Metropolita przemyski zauważył, że nie tylko dzisiejsze czasy są trudne dla wierzących, bo zawsze trzeba było, tak jak dzisiaj, walczyć o moralność i prawa natury. - Bez moralności nie będzie się na czym oprzeć ani w naszych rodzinach, ani w naszej Ojczyźnie, bo ciągle będzie korupcja, ciągle partia będzie walczyć z partią, a nie będą walczyć o Polskę, będą pogłębiać biedę moralną i biedę materialną – mówił abp Michalik.

Kaznodzieja podkreślił, że wszystkie czasy są trudne dla Boga, dla uczciwości. - Zawsze jesteśmy stawiani wobec egzaminu uczciwości, wierności prawdzie, sprawiedliwości, wysiłku – mówił abp Michalik i apelował, by „podjąć tę odpowiedzialność na miarę naszych czasów”. Jak zauważył metropolita przemyski, pozytywnym znakiem wiary w Polsce jest nasza maryjność. – Ta maryjność, prosta, zwyczajna, rodzi owoce i czyni nas ludźmi świętymi – powiedział kaznodzieja. Nazwał pielgrzymki piesze znakiem na polskiej ziemi i świadectwem wiary.

Reklama

Niosąc szkaplerz Jana Pawła II, pielgrzymi modlili się, aby Maryja „rozciągnęła szkaplerz opieki Swojej”. W drodze ok. 600 pątników zostało przyjętych do Rodziny Szkaplerznej. O. Jan Ewangelista, karmelita bosy, przygotowując wiernych do tego momentu podkreślał, że „szkaplerz to dwa płaty brązowego sukna, które zakładamy jak zbroję. To dar Matki Bożej dla tych, co chcą walczyć o świętość”.

Inicjatorem odnowienia duchowości szkaplerznej był bp Adam Szal. Biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej od wielu lat pielgrzymuje z wiernymi pieszo na Jasna Górę. – W naszym muzeum diecezjalnym był ten szkaplerz Jana Pawła II. Pomyślałem, że skoro idziemy do Częstochowy na Matki Bożej Szkaplerznej, powinniśmy zabrać go ze sobą. Specjalnie został przygotowany relikwiarz, a pątnicy, przyjmując szkaplerz, weszli na tę drogę maryjną, którą kroczył święty papież – powiedział bp Szal.

W 34. pielgrzymce przemyskiej przyszło ponad 1,3 tys. osób. Najwcześniej, 4 lipca, wyruszyli pątnicy z Przemyśla i Leska - w drodze byli 12 dni. Inne grupy pielgrzymowały przez 10 dni. Do pokonania mieli od 350 do 380 kilometrów.

W 80. Pieszej Pielgrzymce Poznańskiej w 18. grupach dotarło ok. 2 tys. pątników. Pielgrzymi mieli do pokonania średnio około 300 km w ciągu dziesięciu dni. Wiernych witał w Sanktuarium bp Grzegorz Balcerek, poznański biskup pomocniczy. - Pielgrzymka jest nie tyle formą spędzenia wakacji, ale naszą stacją w pielgrzymowaniu do Wieczności – podkreślił bp Balcerek. Tradycyjnie obok własnych intencji pielgrzymi nieśli w drodze także sprawy papieża, Kościoła i Ojczyzny.

Niektórzy z uczestników pieszej pielgrzymki poznańskiej powędrują jeszcze dalej, do Łagiewnik, z XII Wielkopolską Pieszą Pielgrzymką „Od Miłosierdzia do Miłosierdzia”. Wielkopolanie wyruszyli z sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ostrowie Wlkp. i przez Częstochowę dotrą do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach 21 lipca.

Tradycyjnie na odpust Matki Bożej Szkaplerznej przybyła jedna ze starszych kompanii - 145. Piesza Pielgrzymka z Piotrkowa Trybunalskiego. Dotarło w niej 560 osób. Porannej Eucharystii przewodniczył bp pomocniczy archidiecezji łódzkiej Ireneusz Pękalski.

Do Sanktuarium przybyli także przedstawiciele różnych parafii głównie ze Śląska i archidiecezji łódzkiej.

Uczestnicy podkreślają, że pielgrzymki z roku na rok są coraz głębszymi rekolekcjami w drodze, także dlatego, że wyrusza więcej kapłanów, a wierni idą z potrzebą odnowienia relacji z Jezusem i Jego Matką.

Jutro w święto Matki Bożej Szkaplerznej o godz. 11.00 pątnicy poznańscy i piotrkowscy wezmą udział we Mszy św. sprawowanej na jasnogórskim szczycie. Po jutrzejszych uroczystościach niektóre grupy pieszo powrócą do domów.

Tagi:
pielgrzymka

Narodowa Pielgrzymka Francuzów do Lourdes

2018-08-16 17:29

vaticannews.va / Lourdes (KAI)

W czwartek 16 sierpnia zakończyła się Narodowa Pielgrzymka Francuzów do sanktuarium maryjnego w Lourdes. Wzięło w niej udział około 10 tys. pątników, wśród których było około 800 chorych i niepełnosprawnych z całej Francji. Przewodniczył jej arcybiskup Montpellier, Pierre-Marie Carré. Motywem przewodnim tegorocznych rozważań były słowa Maryi z Ewangelii św. Jana „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Przyrównując Lourdes do Kany Galilejskiej, o. Vincent Cabanac, dyrektor pielgrzymki, powiedział: „Co nam proponuje Niepokalana przez zawsze żywy i trwały znak, gdy zjawia się w grocie? Przyjdźcie, napijcie się ze źródła i obmyjcie! To źródło obficie zaspokaja nasz głód, nasze oczekiwania, ono oczyszcza nasze ciała i serca”.

Program pielgrzymki wypełniony był wspólnymi nabożeństwami i konferencjami, w czasie których zastanawiano się m.in. nad problemami związanymi z dialogiem islamu z chrześcijaństwem, a także nad tym, czy można przyjąć wszystkich uchodźców i emigrantów.

W niedzielę 12 bm. wieczorem odbyło się czuwanie młodzieży, a nazajutrz celebrowano sakramenty pokuty i chorych. Kulminacją sześciodniowej pielgrzymki była Eucharystia w samą uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i popołudniowa procesja z Najświętszym Sakramentem, której towarzyszyła modlitwa w intencji Francji i całego świata. Pielgrzymkę zakończono 16 sierpnia poranną Mszą dziękczynną w Grocie Massabielskiej, a następnie wszyscy wyruszyli w drogę powrotną do swoich domów.

Organizatorem Narodowej Pielgrzymki Francuzów jest Zakon Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli księża asumpcjoniści, którzy w tych dniach zapewniali pielgrzymom opiekę duchową.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Budowa kościoła to święta rzecz

2018-08-14 11:06

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 33/2018, str. IV

Przez niespełna dwa lata istnienia w historii parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Toruniu pojawiło się wiele ważnych dat i wydarzeń, m.in. pierwszy odpust, pierwsza Pasterka i kolęda czy otrzymanie relikwii św. Andrzeja, a ostatnio poświęcenie terenu i wbicie symbolicznej pierwszej łopaty pod budowę kaplicy i domu parafialnego

Archiwum parafii
Ks. Łukasz Skarżyński (w kapeluszu) ze swoimi parafianami podczas 2. Festynu parafialnego

Joanna Kruczyńska: – Jak doszło do podjęcia decyzji o budowie kościoła na Jarze?

Ks. Łukasz Skarżyński: – Zaczęliśmy budować parafię, kiedy tu było 1600 osób, a więc dość szybko. Miejscowy plan zagospodarowania terenu przewiduje plac na cele kultu religijnego. O ten plac bardzo mocno zabiegali Świadkowie Jehowy. Decyzja o przyznaniu prawa do terenu należała do prezydenta Torunia. On to, świadom faktu, że jednak większość mieszkańców budującego się osiedla to będą katolicy, uznał, że należy wybudować świątynię katolicką. Ówczesny biskup toruński Andrzej Suski pragnął stworzenia parafii będącej zwieńczeniem jego posługi biskupiej w diecezji. Dzięki sugestii Księdza Biskupa patronem parafii stał się św. Andrzej Apostoł i dzięki Księdzu Biskupowi otrzymaliśmy relikwie św. Andrzeja w postaci kawałka kości jego czaszki. Św. Andrzej przyprowadził św. Piotra do Jezusa. My inspirujemy się tym obrazem i chcemy, by w kościele był to główny motyw w prezbiterium. Pragnę, by młodzi ludzie, którzy tu mieszkają, stali się takimi Andrzejami dla swoich bliskich i prowadzili ich do Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

303. Bitwa o Anglię

2018-08-17 20:18

Agnieszka Chadzińska

W kinie „Ciemna City” w Częstochowie odbył się 16 sierpnia br. przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu „303. Bitwa o Anglię” w reżyserii Davida Blaira. Na projekcję, która spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności, zaprosiła redakcja „Niedzieli” wraz z dystrybutorem Kino Świat

YouTube

Akcja filmu „303. Bitwa o Anglię” rozgrywa się w połowie 1940 r. i opowiada o losach polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu podboju Wysp Brytyjskich przez wojska Hitlera.

Polskie Siły Powietrzne, w których skład wchodził Dywizjon 303, były częścią Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii dowodzonych przez gen. Władysława Sikorskiego. Jako że walczyły z niemieckim lotnictwem na brytyjskiej ziemi, podlegały operacyjnie i taktycznie dowództwu powietrznej floty królewskiej RAF.

Bohaterami filmu są polscy lotnicy, którzy po przegranych kampaniach w Polsce w 1939 r. oraz we Francji w 1940 r. przybyli do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. To ludzie niezłomni, niepokorni, obdarzeni wielkim temperamentem, z iście ułańską brawurą, pozwalającą przetrwać w ekstremalnie trudnych warunkach walki i wszechobecnej śmierci. Jednocześnie to żarliwi patrioci gotowi zginąć za sprawę wolności Ojczyzny.

Beata Pieczykura/Niedziela

W filmie szczególnie wyróżniono postacie por. pil. Jana Zumbacha „Donalda”, płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego „Króla” oraz por. pil. Witolda Urbanowicza „Kobry”. Jan Zumbach, jeden z asów Dywizjonu 303, kreowany przez Iwana Rheona, jest centralną postacią filmu. Jego przeżycia, rozterki stanowią odniesienie do trudnych wojennych losów zbiorowego bohatera – żołnierzy Dywizjonu 303. „Król” to założyciel i pierwszy dowódca Dywizjonu 303, który na skutek ran i poparzeń odniesionych podczas walki ustępuje z pola nowemu dowódcy – młodemu Witoldowi Urbanowiczowi (rola Marcina Dorocińskiego). To pod jego dowództwem Dywizjon 303 okrywa się chwałą najskuteczniejszej jednostki w całej Bitwie o Anglię, szczególnie we wrześniu 1940 r., kiedy przesądzono o jej wyniku. Na uwagę zasługuje także kreacja Milo Gibsona (syna sławnego Mela Gibsona), jako brytyjskiego zwierzchnika Dywizjonu 303.

Sprawnie zrealizowany film pt. „303. Bitwa o Anglię” (tytuł oryginału” „Hurricane: Squadron 303”) , nie stroniący od „lekkich” wątków życia lotników poza służbą, z ciekawie skonstruowaną fabułą, ma z pewnością szansę „przebicia się” do szerszego grona widzów (także młodych), również spoza Polski, i przedstawienia głównego przesłania – wielkiej roli polskiego żołnierza w arcyważnej dla losów II wojny światowej kampanii w 1940 r., nazywanej Bitwą o Anglię lub Bitwą o Wielką Brytanię. Bohaterstwo i zasługi naszych lotników – oficerów, świetnie szkolonych m.in. w Dęblinie – nie było szczególnie doceniane na Zachodzie. Trzeba więc prawdę historyczną wciąż przypominać. I tę rolę ma do spełnienia film Davida Blaira, któremu należą się podziękowania za zainteresowanie się tym tematem i dobrze wykonaną pracę.

Beata Pieczykura/Niedziela

Przed rozpoczęciem projekcji osoby przybyłe do sali kinowej wysłuchały wypowiedzi na temat filmu redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz oraz historyka red. Sławomira Błauta, który przybliżył fakty świadczące o bohaterstwie polskiej załogi Dywizjonu 303 i ogromnej roli polskich pilotów w zwycięstwie nad Niemcami w bitwie o Anglię w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem