Reklama

Najmniejsza parafia w Polsce

2013-04-08 13:42

Piotr Drzewiecki
Niedziela Ogólnopolska 15/2013, str. 26-27

PIOTR DRZEWIECKI

Siedlątków to wieś położona w województwie łódzkim, tuż nad zbiornikiem Jeziorsko, który jest największym sztucznym akwenem w centralnej części kraju. Miejscowość liczy tylko 181 osób, przez co jest najmniejszą parafią w Polsce, a do tego położoną w depresji. Najmniejszą - nie znaczy wcale, że nieatrakcyjną i zwyczajną…

Najważniejszymi obiektami, a zarazem zabytkami Siedlątkowa są XVII-wieczny kościół pw. św. Marka Ewangelisty, położony tuż nad zbiornikiem, którego wody zasila rzeka Warta, oraz XIX-wieczna kaplica cmentarna. Z zabytkowymi obiektami związany jest kult Maryjny. Szczególnie chętnie przybywają tu narzeczeni, by w tym urokliwym i jedynym w swoim rodzaju miejscu stanąć na ślubnym kobiercu i powierzyć się opiece Matki Bożej.

A parafii miało nie być…

Prawie do końca ubiegłego stulecia Siedlątków był tylko małą wsią, w której mieszkańcy trudnili się głównie rolnictwem. Co niedziela chodzili do kościoła św. Marka Ewangelisty, który cudem został ocalony przed zburzeniem w trakcie budowy zbiornika Jeziorsko. Ponieważ spadała frekwencja wiernych, biskup planował włączyć parafię jako kościół filialny do bliskiej parafii Skęczniew. Jednak losy kościoła i parafii potoczyły się zupełnie inaczej od 1998 r., kiedy probostwo objął niezwykle dynamiczny, obdarzający każdego napotkanego ciepłym uśmiechem ks. Grzegorz Czaja.

Reklama

Nowy proboszcz postawił sobie za cel uratowanie przed zniszczeniem zabytkowego kościoła i odbudowanie życia parafialnego. W niedługim czasie pozyskał sponsorów, dzięki którym kościół systematycznie odzyskuje swój dawny blask. - W latach 1998 - 2008 podjęliśmy prace remontowe związane z renowacją kościoła. Z każdym rokiem jego smutny wygląd przemieniał się w coraz piękniejszy, począwszy od wymiany instalacji elektrycznej i nagłośnieniowej, poprzez malowanie wnętrza, wymianę podłóg, renowację ołtarzy, żyrandoli, aż po wzbogacające wnętrze witraże i obrazy. Prace renowacyjne na zewnątrz kościoła rozpoczęliśmy od jego odwodnienia, kontynuowaliśmy też renowację dachu i elewacji. Z kamieni zebranych z siedlątkowskich pól ułożony został bruk wokół kościoła - wylicza miejscowy proboszcz.

Wielu zachodzi w głowę, jak to możliwe, że w tak krótkim czasie nowemu proboszczowi udało się tyle zrobić. A przede wszystkim ożywić wieś. Remonty i pomoc finansowa to zasługa głównie osób z zewnątrz, z którymi przez swoją szeroką działalność związany jest ks. Czaja. - Parafianie angażują się fizycznie w prace remontowe, tam, gdzie nie potrzeba jakiejś specjalnej fachowości. Natomiast materialne wsparcie musi być z zewnątrz i tu dużo zawdzięczam grupom, które są ze mną związane we wszelakich posługiwaniach, m.in.: Spółdzielczej Grupie Bankowej, producentom ryb słodkowodnych, myśliwym, bractwu kurkowemu - mówi proboszcz. Wszystkie te grupy spotykają się co jakiś czas w siedlątkowskim sanktuarium. W maju bankowcy mają swoje spotkania merytoryczne, zawsze poprzedzone nabożeństwem majowym. Pod koniec czerwca zaś, w dniu patrona św. Piotra, swoje święto obchodzą rybacy słodkowodni z całej Polski. Myśliwi okręgu sieradzkiego, pielęgnując przesłanie z przeszłości, obrali kościółek na swoje sanktuarium, do którego rokrocznie pielgrzymują, a w 80. rocznicę założenia Polskiego Związku Łowieckiego ufundowali swojemu patronowi św. Hubertowi pomnik stojący nieopodal zbiornika.

Sanktuarium Matki Boskiej Siedlątkowskiej perłą regionu

Kościół parafialny, pierwotnie drewniany, ufundowany został w 1497 r. przez rodzinę Ubyszów, właścicieli wsi. Na jego miejscu po 1683 r. wzniesiono obecny kościół jednonawowy, murowany, z kamienia polnego i cegły.

Po wejściu do świątyni rzuca się w oczy pieczołowicie odrestaurowany, pozłacany ołtarz główny, którego centralny element stanowi obraz Matki Boskiej Siedlątkowskiej. Jest to kopia XVII-wiecznego obrazu, który uległ zniszczeniu w wyniku pożaru w 1957 r. Obecny, ufundowany w 1958 r. przez bp. Antoniego Pawłowskiego - ordynariusza włocławskiego, został odrestaurowany w 2002 r. W jego uszakach bocznych znajdują się obrazy ewangelistów: św. Mateusza i św. Łukasza, natomiast w szczycie ołtarza - św. Jana.

Nieopodal kościółka znajduje się cmentarz parafialny, na którym chowani są mieszkańcy Siedlątkowa. Warto zajrzeć do XIX-wiecznej kaplicy cmentarnej, w której znajduje się późnorenesansowy ołtarz pw. Matki Boskiej Siedlątkowskiej z ok. 1640 r. z obrazem będącym repliką obrazu z kościoła. Ponadto z cmentarza rozciąga się malownicza panorama na zbiornik Jeziorsko i okoliczne miejscowości.

Mała wieś, która była… miastem

Siedlątków ma bardzo bogatą historię. Jego początki datowane są na lata 1064-74, kiedy to księżna Judyta Halicka (żona Władysława Hermana) nadała te tereny duchownemu - kanonikowi o imieniu Sedlon. Pod podłogą kościółka w dwóch kryptach znajdują się trumny, w których pochowani są zacni siedlątkowianie. Jednym z nich jest Adam Jabłkowski - powstaniec styczniowy, któremu mieszkańcy ufundowali pamiątkową tablicę w kościele. W 1968 r. zostały opublikowane wyniki odkryć dokonywanych w Siedlątkowie, w niewielkim gródku rycerskim z XIV wieku. Najcenniejszymi znaleziskami są hełm i część zbroi, na której wybita jest marka płatnerska, najprawdopodobniej Mikołaja z Krakowa. Zbroja ta jest unikatem w Polsce, sygnatura zaś unikatem w skali światowej. Wart zauważenia jest fakt, o którym dziś niewielu już pamięta, że od XV do XVII wieku Siedlątków posiadał prawa miejskie.

Mimo nielicznej społeczności, mieszkańcy zorganizowali drużynę Ochotniczej Straży Pożarnej, która w tym roku obchodziła swoje 60-lecie. Z tej okazji strażacy budują skromną, ale potrzebną do ich działalności strażnicę. Mieszkańcy angażują się w grupy parafialne. W większe święta panowie użyczają silnych ramion w asyście podczas dźwigania chorągwi, zaś panie ujawniają swoje talenty wokalne w chórku. Proboszcz przyucza kilku chłopców na ministrantów, by służyli podczas Mszy św. Najważniejszym wydarzeniem lokalnej społeczności co roku jest odpust parafialny, przypadający w pierwszą niedzielę września. Ponadto we współpracy z Urzędem Gminy na początku lipca organizowane są mistrzostwa Polski w grillowaniu karpia, cieszące się coraz większą popularnością wśród smakoszy tej ryby. - Staramy się w ten sposób łączyć potrzeby duchowe z tymi bliższymi ciału - mówi ks. Czaja. - W coniedzielnych nabożeństwach uczestniczy ok. 50 proc. moich parafian, jednak po kolędzie przyjmowany jestem przez wszystkich - dodaje.

Warto poznać okolice Jeziorska

Zbiornik Jeziorsko wybudowano w 1986 r. w celu regulacji przepływów Warty i nawadniania okolicznych użytków rolnych. Dodatkowo spełnia on także funkcje rekreacyjne i energetyczne. Podczas budowy zalano głównie pola i łąki roztaczające się wzdłuż doliny Warty. Wokół zbiornika rozciągają się wsie, obecnie przekształcane w miejscowości wypoczynkowe, w których działki zakupili mieszkańcy większych miast, głównie województw łódzkiego i wielkopolskiego. Poza walorami przyrodniczymi region wokół Jeziorska to także ciekawe miejscowości, w których każdy turysta znajdzie coś dla siebie. W Skęczniewie np. można przespacerować się po koronie zapory i podejrzeć działanie elektrowni wodnej. W Pęczniewie można skorzystać z przystani jachtów i wypożyczalni sprzętu wodnego. W Warcie, najstarszej miejscowości w okolicy, warto zajrzeć do XIV-wiecznego gotyckiego kościoła św. Mikołaja oraz do XV-wiecznego barokowego kościoła i klasztoru Ojców Bernardynów. W ramach odpoczynku warto przejść się po prostokątnym rynku, w którym droga przechodzi przez sam środek, nie zaś, jak w większości polskich miast, otacza rynek. Dla zmotoryzowanych lub lubiących rowerowe wycieczki polecana jest przejażdżka wokół zbiornika Jeziorsko, gdyż w okolicznych miejscowościach znajdują się interesujące kościoły (m.in. w Mikołajewicach, Jeziorsku, Pęczniewie), a także zabytkowy młyn wodny w Zagórkach czy dwór w Ustkowie. Ponadto Siedlątków połączony jest trasą rowerową z najnowszym polskim uzdrowiskiem w Uniejowie, a miejscowości dzieli 20 km.

Na pytanie, jak to jest być proboszczem najmniejszej parafii w Polsce, ksiądz z uśmiechem odpowiada, że dzięki swojej liczebności parafia ma charakter bardziej rodzinny i to jest właśnie jej największym atutem. - Jest nas malutko, co skłania do bliskich, sympatycznych i serdecznych relacji. Znamy się na wylot, jesteśmy zdani na siebie, więc wiadomo, że staramy się pomagać sobie nawzajem, aby ta parafia mogła się utrzymać, mogła normalnie funkcjonować i dawać radość nam i przyjezdnym - mówi ks. Czaja. - Zapraszamy do Siedlątkowa w każdą niedzielę o każdej porze roku, szczególnie wiosną, latem i wczesną jesienią, by cieszyć się spacerami i urokami tego magicznego miejsca i czuć się dobrze pod opiekuńczymi skrzydłami Siedlątkowskiej Pani, naszej Matki i Królowej - dodaje ksiądz proboszcz.

Tagi:
miasto

Reklama

Wrocław: miasto dofinansuje procedurę in vitro 420 parom

2019-01-19 10:34

pra / Wrocław (KAI)

Wrocławscy radni 17 stycznia zdecydowali o dofinansowaniu procedury in vitro dla mieszkańców miasta. Po 5 tys. zł w ciągu roku może otrzymać 420 par, niekoniecznie małżeństw. Projekt uchwały skrytykowali radni PiS, sprzeciw wobec projektu wyraziła też Akcja Katolicka Archidiecezji Wrocławskiej.

Prylarer/pixabay.com

Miejscy radni przyjęli uchwałę w sprawie programu polityki zdrowotnej „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Wrocławia w latach 2019-2020”. Za dofinansowaniem tej metody opowiedziało się 21 radnych, 8 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu.

Uchwała zakłada jednorazowe dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł do procedury in vitro dla pary (niekoniecznie dla małżeństwa) płacącej podatki we Wrocławiu, u której stwierdzono przyczynę niepłodności, a która stosowała już mniej inwazyjne metody leczenia, ale nieskutecznie przez co najmniej 12 miesięcy; z programu mogą skorzystać kobiety do 40. roku życia.

Z miejskiego dofinansowania rocznie będzie mogło skorzystać 420 par. Koszt programu dla budżetu Wrocławia wyliczono na 2,1 mln zł rocznie plus dodatkowe wydatki, w wysokości 50 tys. zł, które zostaną skierowane na promocję (m.in. spoty telewizyjne, spoty radiowe, reklamy prasowe, koszty uruchomienia strony internetowej).

Projekt ustawy zyskał także poparcie prezydenta Wrocławia. „Mówiłem zresztą o tym wielokrotnie w trakcie samorządowej kampanii wyborczej. Jestem na życiem. I tu stawiam kropkę” - powiedział Jacek Sutryk w czasie debaty nad podjęciem uchwały.

Projekt uchwały skrytykowali radni PiS, którzy wskazywali na uchybienia zarówno prawne, jak i etyczne, i religijne. Sprzeciw wobec projektu uchwały wyraziła również Akcja Katolicka Archidiecezji Wrocławskiej. W ławach dla publiczności pojawiło się kilka osób z plakatami krytykującymi in vitro i finansowanie tej metody z miejskiej kasy.

Projekt uchwały przygotowali radni Nowoczesnej. W poprzedniej kadencji ten sam projekt nie został zaakceptowany przez Radę Miejską Wrocławia.

Ministerstwo Zdrowia poprzednio rządzącej w Polsce koalicji opracowało „Program – Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2013-2016”, który był realizowany od 1 lipca 2013 r. do 30 czerwca 2016 r. Decyzją obecnie urzędującego ministra nie został on przedłużony na kolejne lata. Niektóre polskie samorządy przyjęły własne, tożsame z tym rządowym sprzed pięciu lat, programy „leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego”. Zrobiły to m.in. Łódź, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Częstochowa, Bydgoszcz czy Warszawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie Metropolity z Fundacją Szlaki Papieskie JPII

2019-03-23 20:43

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. (…) Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać - mówił abp Marek Jędraszewski podczas spotkania z członkami i sympatykami Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II na Franciszkańskiej 3.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Ks. Stefan Misiniec przywitał zebranych na dorocznym spotkaniu Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II w kaplicy arcybiskupów krakowskich. Przytoczył słowa kard. Karola Wojtyły, które w 1976 roku wygłosił podczas Kongresu Eucharystycznego w Filadelfii, że oto jesteśmy świadkami konfrontacji pomiędzy Ewangelią a jej zaprzeczeniem na niespotykaną dotąd skalę.Kapłan dziękował metropolicie krakowskiemu za poprowadzenie wspólnej modlitwy i błogosławieństwo.

W wygłoszonej homilii abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do przytoczonych wcześniej słów kard. Wojtyły z Filadelfii, tłumaczył, że przyszły papież odwoływał się wtedy do konfrontacji ateistycznego systemu bolszewickiego z Kościołem.

– Dzisiaj po latach jesteśmy w innym czasie i trwa inna konfrontacja. Taka jest prawda i nie możemy tego negować. Ale już nie w imię nowej ideologii tworzącej absolutną prawdę tylko w przekonaniu, że nie ma absolutnej prawdy, więc dobre jest wszystko, co człowiek uzna dla siebie za dobre, wszystko jest dozwolone, słynne hasło „róbta co chceta”. To sprawia, że Kościół znowu staje się obiektem różnego rodzaju ataków, bo mówi o Bogu, o Jego prawie. Mówi o przykazaniach, mówi o grzeszności, o konieczności nawrócenia, ale także o konieczności wiary w Boga, który jest nieskończony w swoim miłosierdziu.

W dalszych słowach arcybiskup podkreślił, że zawsze kiedy Jan Paweł II opisywał ważne dla polskiego Kościoła sprawy, osadzał je w polskim krajobrazie, jakby chciał pokazać, że istnieje jakaś szczególna ciągłość historii narodu osadzonego w konkretnym kręgu kulturowym i geograficznym. Metropolita przywołał fragmenty trzech utworów poetyckich, w których polski krajobraz stanowi niezwykle ważną część papieskiego przesłania.

Pierwszy fragment pochodzi z utworu „Myśląc ojczyzna”:

„Ojczyzna – kiedy myślę –

słyszę jeszcze dźwięk kosy,

gdy uderza o ścianę pszenicy,

łącząc się w jeden profil

z jasnością nieboskłonu.

Lecz oto nadciągają kosiarki,

zapuszczając do wnętrza

tej ściany i dźwięków monotonię

i ruchów gwałtowne pętle, i tną… „

Drugi fragment to część poematu „Stanisław”, w którym Wojtyła opisywał polską ziemię i jej piękny krajobraz zmieniający się wraz z kolejnymi porami roku. Natomiast trzeci fragment pochodzi z „Tryptyku Rzymskiego” i stanowi opis papieskiej refleksji snutej dokładnie 20 lat wcześniej podczas wędrówki wzdłuż potoku w Dolinie Jarząbczej odchodzącej od Doliny Chochołowskiej:

„Zatoka lasu zstępuje

w rytmie górskich potoków

ten rytm objawia mi Ciebie,

Przedwieczne Słowo.

Jakże przedziwne jest Twoje milczenie

we wszystkim, czym zewsząd przemawia

stworzony świat…

co razem z zatoką lasu

zstępuje w dół każdym zboczem…

to wszystko, co z sobą unosi

srebrzysta kaskada potoku,

który spada z góry rytmicznie

niesiony swym własnym prądem…

— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?

w którym miejscu ze mną się spotykasz?

ze mną, który także przemijam —

podobnie jak ty…”

Na zakończenie homilii metropolita krakowski skierował do członków i sympatyków Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II słowa przesłania:

– Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. Jesteście strażnikami konkretnych fragmentów naszej ojczyzny, które dadzą się wyznaczyć topografią. Ale przecież to są szlaki szczególne. To są szlaki człowieka, który, wędrując, modlił się i prowadził dialog z Bogiem. I ten dialog utrwalał w swojej poezji dla nas. Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha z tamtych także niełatwych czasów, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać. Konfrontacje zawsze były, są i będą, bo są wpisane w życie Kościoła od samych jego początków. Ale ponad te konfrontacje chrześcijanie za każdym razem mieli doświadczenie prawdziwości słów Pana Jezusa: „Bramy piekielne go nie przemogą. Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Po Eucharystii miało miejsce spotkanie Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II z abpem Markiem Jędraszewskim, podczas którego Prezes Fundacji Urszula Własiuk podkreśliła, że wypowiedziane dwa lata temu słowa metropolity o wielkim zadaniu chronienia i przekazywania następnym pokoleniom duchowego dziedzictwa Jana Pawła II skierowane do członków Fundacji odebrane zostały jako przesłanie.

Prezes przypomniała następnie, że wszystkie najważniejsze sprawy w czasach Biblii działy się na górach i tam również Chrystus prowadził Apostołów, gdy chciał im coś ważnego przekazać. W góry także Karol Wojtyła zabierał młodych i sam chętnie wracał na szlaki.

Prezes Własiuk wskazała następnie na wiele inicjatyw, które powstały w tym roku przy Szlakach Papieskich. Wyraziła nadzieję, że już w jesieni ukaże się przewodnik po Szlakach Papieskich w Gorcach, które szczególnie kochał Jan Paweł II.

Na zakończenie prezes gratulowała prof. Bogusławowi Grzybkowi, który zajmuje się oprawą muzyczną tych spotkań. Wyjaśniła także, że chór „Organum”, który p. Bogusław założył obchodzi w tym roku 50 lat istnienia. O nim Jan Paweł II mówił „mój chór”, gdy zespół wielokrotnie występował w Watykanie.

Abp Marek Jędraszewski dziękował zebranym za życzliwość i pamięć. Wyraził wielką radość, że troska o Szlaki Papieskie nie ustaje i wciąż znajduje nowe wyrazy.

Jeszcze raz podkreślił, że na wszystko co się obecnie wokół nas i wokół Kościoła dzieje musimy patrzeć z zaufaniem w Bożą Opatrzność.

– Nie my jesteśmy panami dziejów i historii ludzkości tylko Pan Bóg. A my mamy swoim dobrym życiem, modlitwą, zatroskaniem o to co najbardziej piękne i szlachetne przedłużać Bożą miłość do nas, do Polski, do naszej ojczystej ziemi. I jej bronić, z niej być dumnym, ją ukazywać innym.

Na zakończenie metropolita przekazał zebranym serdeczne życzenia wielkanocne.

Pierwsze Szlaki Papieskie oznakowane zostały jako szczególny dar rodaków dla Ojca św. w 25 rocznicę rozpoczęcia jego pontyfikatu i jako odpowiedź na papieską prośbę, wypowiedzianą w Nowym Targu w 1979 roku: „Pilnujcie mi tych szlaków”. Przez lata szlaków przybywało. W 2003r. z inicjatywy Urszuli Własiuk powołana została Fundacja Szlaki Papieskie Jana Pawła II, której zadaniem jest wytyczanie nowych tras oraz dbanie o te, które już istnieją. Dziś oznaczonych Szlaków Papieskich w Polsce istnieje bardzo dużo. Łączy je jedno – wiemy na pewno, że każdym z nich osobiście wędrował Karol Wojtyła – jako świecki, ksiądz, biskup, kardynał czy jako papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem