Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Patronka nauczycieli

2013-04-22 14:48

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 17/2013, str. 32

Bożena Sztajner/Niedziela

Z niepokojem spoglądam na to, co dzieje się w szkole, a zwłaszcza na zmiany w dziedzinie wykształcenia humanistycznego młodych Polaków. Redukowanie historii, pozbywanie się z kanonu lektur patriotycznych eposów to nic innego jak niszczenie naszej wielowiekowej wspólnoty, wyzbywanie się swego rodzaju klucza do porozumiewania się pokoleń Polaków. A taki klucz dotychczas wynosiło się ze szkoły. Złudne jest myślenie, że w ten sposób zbuduje się poczucie wspólnoty europejskiej, że „efektem” będzie człowiek Europejczyk.

Dziwiąc się wielu nauczycielom, że przykładają rękę do „wyzwalania” dzieci i młodzieży z poczucia przynależności do wspólnoty narodowej, chciałbym przywołać postać Michaliny Chełmońskiej-Szczepankowskiej (1885 - 1953), nauczycielki i poetki, która poprzez codzienne świadectwo życia dążyła do świętości własnej oraz swoich podopiecznych. Pochodząc z artystycznej rodziny, będąc krewną malarza Józefa Chełmońskiego, Michalina wcześnie rozpoznała swój artystyczny talent, odkryła w sobie wrażliwość na to, co piękne, subtelne i polskie. Jej wrażliwa, a zarazem pogodna natura usposabiała ją na krzewicielkę oświaty, służebnicę dzieci, wychowawczynię społeczeństwa, także na piewczynię polskiej historii i krajobrazu. Ucząc w szkole, a zarazem publikując wiersze, pragnęła przyswoić młodemu pokoleniu tematykę historyczno-patriotyczną, w sugestywny sposób ukazywała waleczność polskiego żołnierza, jego hart ducha i niezłomność, starała się zaszczepić w najmłodszym pokoleniu takie cechy, jak: poczucie honoru, potrzebę wolności, solidarności i patriotyzmu.

Na jej 50-letni dorobek składa się ok. 1500 wierszy, ponad 100 opowiastek i tyleż obrazków scenicznych dla dzieci. Ponadczasowe poetyckie przesłanie wyrażają słowa: „Zostaw po sobie jak najwięcej dobra”. Z takim przesłaniem poetka pragnęła dotrzeć do serc czytelników, przemieniać je ku dobru. Stąd, jak się podkreśla, jej wiersze zawierają cechę franciszkańskiego optymizmu, rozsiewają dobro i odmieniają sumienia. Są one mądre, zrozumiałe i wzruszające, tchną szlachetnością, miłością do Polski i jej przeszłości, pomagają pogłębić wiarę i rozmiłować się w historii ojczystej. Płyną z przekonania, że światu stale potrzeba ludzkiej dobroci i ciepła, by zwyciężać niepokój i zło; trzeba też Bożego tchnienia, dlatego w tych wierszach tyle wołania o miłość, zachowanie wiary, nadziei i radości.

Reklama

Jak wspomniałem, najwięcej uwagi, troski i czułości Michalina Chełmońska poświęciła dzieciom. One były najbliższe jej sercu. Nie ulega wątpliwości, że w służeniu dzieciom Michalina Chełmońska-Szczepankowska odnalazła własną drogę do świętości. Służba dzieciom stała się jej odpowiedzialnym obowiązkiem. Będąc oddanym dzieciom pedagogiem, a także autorytetem dla ich rodzin, Michalina Chełmońska miała świadomość odpowiedzialności za powierzone jej opiece i edukacji dzieci, więcej - uważała za swą powinność służbę tym wszystkim, którzy prosili ją o radę, o wsparcie intelektualne czy materialne.

Jako gorliwa katoliczka nie żyła bezczynnie, była aktywna w szkole, w domu, a także w parafii: wspierała kapłanów, wygłaszała odczyty, w tym na temat: „Jak odnowić i pogłębić życie religijne w parafii”. Prowadziła działalność charytatywną wśród chorych, opuszczonych i biednych, działała w ruchu abstynenckim, pisząc m.in. wiersze o tej tematyce. Jednym słowem - należała do osób, które poprzez swoją pracę zawodową i twórczość poetycką ratowali polską tożsamość katolicką.

Wnuk Michaliny - Piotr Chełmoński-Szczepankowski zapamiętał, że ojciec powtarzał mu wielokrotnie, iż Babcia żyła jak święta. Choć jest to opinia subiektywna, synowska, potwierdzają ją inne osoby, które znały bliżej poetkę. Po śmierci Michaliny można było zauważyć oznaki jej prywatnego kultu wśród mieszkańców Mińska Mazowieckiego, gdzie na cmentarzu parafialnym spoczywają jej doczesne szczątki. Wyrazem pamięci o niej jest tablica wmurowana w roku 2003 w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Mazowieckim, poświęcona poetce; w tym samym roku również jednej z ulic w tym mieście nadano jej imię. Z kolei w roku 2009 Prezydent RP Lech Kaczyński nadał pośmiertnie Michalinie Chełmońskiej-Szczepankowskiej Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za twórczy wkład do literatury polskiej.

Najbardziej jednak o pełnym świętości życiu poetki mówią treści zawarte w jej twórczości, a konkretnie ów ideowy tryptyk: Bóg, Ojczyzna, Dziecko. W tym duchu w roku 2011 Piotr Chełmoński-Szczepankowski, wnuk poetki, złożył prośbę do władz kościelnych o otwarcie procesu informacyjnego, dotyczącego stwierdzenia heroiczności cnót Michaliny Chełmońskiej-Szczepankowskiej. Ostatnio ukazała się książka mojego autorstwa o Michalinie Chełmońskiej-Szczepankowskiej, z przedmową bp. Józefa Zawitkowskiego, zatytułowana: „Na drogach łaski”. Została wydana w 60. rocznicę śmierci poetki, nauczycielki, krzewicielki oświaty wśród ludu polskiego. Kto chciałby ją otrzymać, proszony jest o kontakt z Piotrem Szczepankowskim-Chełmońskim - e-mail: p.rycerz.ch@wp.pl

* * *

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP;
www.ryszka.com

Tagi:
książka

O sporcie w Polsce przystępnie i dla wszystkich

2018-02-21 10:32

Paweł Stachnik
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 57

Zimowe igrzyska olimpijskie w koreańskim Pjongczangu dostarczają nam kolejnych emocji sportowych. Kibicujemy naszym zawodnikom, którzy walczą o medale, wszak w sportach zimowych Polska zawsze się liczyła


Nasi narciarze, łyżwiarze i skoczkowie narciarscy bywali mistrzami świata i mistrzami olimpijskimi, bili rekordy czasu i odległości, zachwycali publiczność w wielu krajach. Można się o tym przekonać, czytając wydaną właśnie książkę „Historia sportu w Polsce 1805 – 2018”. Niezawodne krakowskie wydawnictwo Biały Kruk jak zawsze wykazało się dobrym wyczuciem chwili i przygotowało obszerny pierwszy tom właśnie teraz, na czas zimowej olimpiady. Lektura tej książki może być świetnym uzupełnieniem sportowych emocji przeżywanych podczas telewizyjnych relacji z Pjongczangu.

Sport w średniowieczu?

Zadania opisania dziejów sportu na ziemiach polskich podjął się młody historyk Krzysztof Szujecki. Nie było to łatwe, wszak pierwsze formy zachowań sportowych w Polsce miały miejsce już w... średniowieczu. Tym przecież były zapasy, strzelanie z łuku, szermierka czy wreszcie słynne turnieje rycerskie. Sport nowoczesny, w naszym dzisiejszym rozumieniu, pojawił się na ziemiach polskich na początku XIX wieku. W 1805 r. w Wilnie została wydana fundamentalna praca Jędrzeja Śniadeckiego zatytułowana „O fizycznym wychowaniu dzieci”, zaś samo słowo „sport” po raz pierwszy pojawiło się w krajowym piśmiennictwie w 1856 r. Użył go literat Konstanty Gaszyński podczas pracy nad swoim utworem „Wyścigi konne w Warszawie”. Autor „Historii...” zdecydował się ująć w swojej książce okres, w którym sport funkcjonował w nowoczesnej formie, a zatem od początku XIX wieku do czasów nam współczesnych, i to dosłownie, bo opowieść doprowadzona zostanie w drugim tomie do 2018 r.

Szujecki rozpoczął od przedstawienia organizacji i towarzystw, które w połowie XIX stulecia organizowały ruch sportowy na naszych ziemiach (PTG „Sokół”, towarzystwa wioślarskie, gimnastyczne, rowerowe itp.). Dalej opisał rozwój poszczególnych dyscyplin. Cztery części, na które została podzielona książka, obejmują kolejno: okres narodowej niewoli, dwudziestolecie międzywojenne, czas wojny i okupacji oraz PRL. W miarę pojawiania się nowych dyscyplin, takich jak hokej na lodzie i na trawie, tenis, biathlon itd. – autor dodawał poświęcone im rozdziały. Nie zapomniał też o takich zagadnieniach, jak prasa sportowa, wybitni działacze i animatorzy sportu, organizacje wspierające rozwój sportu i kultury fizycznej.

Marsz dla siłacza

Szujecki opisuje rozwój poszczególnych dyscyplin, wyróżniających się zawodników, ich występy na krajowych i międzynarodowych zawodach, sukcesy, które tam osiągali, lub ich brak. Nie zapomina o zabawnych lub nietypowych wydarzeniach towarzyszących zawodom, przytacza wspomnienia uczestników i relacje prasowe. Poznawanie historii polskiego sportu może stać się dzięki temu ciekawe nawet dla osób dotychczas sportem raczej średnio zainteresowanych. U Szujeckiego można przeczytać o bokserze polskiego pochodzenia występującym w USA, Stanisławie Kiecalu vel Stanleyu Ketchelu, który jako zawodowiec był tak skuteczny na ringu, że nazwano go... „Zabójcą z Michigan”. W 1909 r. w fantastycznym stylu wygrał walkę o tytuł mistrza świata wszechwag. Zginął zastrzelony przez człowieka zazdrosnego o kobietę, o której względy obaj rywalizowali...

Inny polski siłacz z przełomu XIX i XX wieku – zapaśnik Władysław Pytlasiński został mistrzem świata, a jego popularność była tak wielka, że skomponowano na jego cześć marsz na fortepian zatytułowany właśnie „Pytlasiński”. Po zakończeniu kariery sportowej, w latach 20. ubiegłego wieku, wystąpił w dwóch polskich filmach niemych: „Bartek zwycięzca” i „Pan Tadeusz”.

Z kolei lwowski zawodnik Wacław Kuchar, pierwszy laureat plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na sportowca roku, był sportsmenem prawdziwie wszechstronnym. Grał w piłkę nożną, uprawiał łyżwiarstwo szybkie i hokej na lodzie, biegał na 110, 400 i 800 m, skakał wzwyż i w dal. Był też rekordzistą Polski w biegach na 800 i 400 m przez płotki, skoku wzwyż, dziesięcioboju oraz sztafecie 4x400 m i sztafecie szwedzkiej...

Historia pełna ciekawostek

Myślę, że z książki Krzysztofa Szujeckiego nowych i interesujących rzeczy mogą się dowiedzieć nawet pasjonaci sportu, nie tak dobrze obeznani w jego historii. Kto np. wie, że wybitna przedwojenna łuczniczka Janina Kurkowska-Spychajowa była 64-krotną medalistką mistrzostw świata i 38-krotną mistrzynią świata? I że zdobyła największą liczbę medali w historii światowego łucznictwa sportowego? Albo że najlepszy piłkarz Cracovii, legendarny Józef Kałuża, podczas swojej kariery wystąpił w 404 meczach, w których zdobył... 465 bramek; lekkoatleta Józef Schmidt jako pierwszy w historii skoczek w dal pokonał w trójskoku granicę 17 m, a wreszcie że średniodystansowiec Henryk Szordykowski 11 razy był mistrzem Polski, a 3 razy halowym mistrzem... Stanów Zjednoczonych w biegu na jedną milę?

Przez karty książki przewijają się nazwiska tak zacnych i utytułowanych polskich sportowców, jak: Janusz Kusociński, Bronisław Czech, Irena Szewińska czy Czesław Lang. Autor doprowadził swoją opowieść mniej więcej do połowy okresu PRL-u. Ciąg dalszy znajdzie się w drugim tomie, który ukaże się za trzy miesiące. Przeczytamy w nim o sukcesach m.in.: Adama Małysza, Roberta Korzeniowskiego, Mai Włoszczowskiej. Znajdzie się w nim także relacja z udziału naszych sportowców w olimpiadzie w Pjongczangu. Zapowiada się kolejna fascynująca lektura.

Krzysztof Szujecki, „Historia sportu w Polsce 1805-2018”, t. 1. 368 str., 280 zdjęć, 19,5 x 24 cm, twarda oprawa, Biały Kruk, Kraków 2018. Cena det. – 69 zł.

***

Wyjątkowa promocja dla czytelników „Niedzieli”! Przy zamówieniu 2 egzemplarzy „Historii sportu w Polsce” cena wynosi 59 zł/egz. i przesyłka gratis! Zamówienia można składać pod nr. tel. 12 260 32 90, 12 254 56 19 lub mailowo: dystrybucja@bialykruk.pl. Przy zamówieniu na kwotę powyżej 120 zł koszty przesyłki (14 zł) ponosi wydawnictwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Niemcy: zabito proboszcza francuskojęzycznej parafii w Berlinie

2018-02-23 20:52

pb (KAI/Il Sismografo) / Berlin

Wieczorem 22 lutego został zabity proboszcz francuskojęzycznej parafii w Berlinie. 54-letni ks. Alain-Florent Gandoulou pochodził z Konga. Szczegóły morderstwa nie zostały na razie ujawnione przez policję, która zatrzymała mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa.

дзроман / Foter.com / CC BY

Francuskojęzyczna parafia w Berlinie Zachodnim została utworzona po II wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich. W ostatnich latach stała się głównie ośrodkiem duszpasterskim dla katolików z Afryki.

Jest to czwarty kapłan katolicki zabity od początku br. 18 stycznia w Malawi zginął ks. Tony Mukomba, a 5 lutego w Meksyku ks. Germain Muñiz García i ks. Iván Añorve Jaimes.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego warto być teologiem? – spotkanie członów PTT w Częstochowie

2018-02-23 22:13

Ks. Mariusz Frukacz

Dlaczego warto być teologiem dzisiaj, co dalej z teologią, teologia naukowa czy kościelna? – te pytania były przedmiotem naukowej refleksji członków Częstochowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Teologicznego. Teologowie spotkali się wieczorem 23 lutego w auli św. Jadwigi w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Bożena Sztajner/Niedziela
Wyższe Seminarium Duchowne w Częstochowie

W spotkaniu wzięli udział członkowie Częstochowskiego Oddziału PTT na czele z ks. dr hab. Pawłem Maciaszkiem kierownikiem PTT Oddziału w Częstochowie oraz klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej i studenci Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie. Punktem wyjścia do dyskusji był referat ks. prof. dra hab. Marka Skierkowskiego z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Rozpoczynając spotkanie ks. dr hab. Paweł Maciaszek podkreślił jak ważny w teologii jest „trud przemyślenia wielkich prawd wiary w obrębie zmieniającej się kultury”.

Następnie prelegent odwołując się m. in. do konstytucji apostolskiej papieża Franciszka o kościelnych studiach akademickich „Veritatis gaudium” wskazał jak ważne jest przezwyciężenie rozdarcia teologii i troski pastoralnej i podkreślił za papieżem Franciszkiem, że „teologia powinna być wprowadzeniem duchowym, intelektualnym i egzystencjalnym w serce kerygmatu, powinna urzeczywistniać się w dialogu, powinna zwracać uwagę na interdyscyplinarność i transdyscyplinarność oraz winna spełniać swoja funkcję w obrębie instytucji”.

Ks. prof. Marek Skierkowski przypomniał również, że teologia to wiara poszukująca zrozumienia. – Teologia wypełnia końcowe zadanie myśli filozoficznej – cytował prelegent kard. Józefa Ratzingera i dodał za teologiem Karlem Rahnerem, że „słowo Bóg stanowi ostatnie słowo poprzedzające całkowite milczenie”.

Mówiąc o konieczności teologii ks. Skierkowski podkreślił, że „całe posłannictwo Kościoła przeniknięte jest teologią” – Człowiek ma prawo zachwycić się Bożym Objawieniem – powtórzył prelegent za teologiem szwajcarskim Hansem Ursem von Balthasarem.

Teolog z UKSW wskazał również na integralną metodę teologiczną składająca się z pięciu komponentów: filozoficzno-antropologicznego, pozytywno-hermeneutycznego, konstruktywno-systematycznego, praktyczno-dialogicznego i modlitewno-mistycznego.

- W palecie różnych nauk teologia jest niezbędna. Każdy teolog musi być eklezjalny – przypomniał prelegent i dodał: „Od teologii zależy los człowieka. Istnieje też ścisły związek teologii naukowej z teologią ewangelizacyjną”.

W dyskusji po referacie ks. dr Franciszek Dylus wskazując na możliwość poznania Boga przypomniał, że „teologia zaczyna się od Jezusa Chrystusa” i dodał za Pascalem: „Nie tylko nie znamy Boga inaczej niż przez Chrystusa, ale i siebie samych znamy jedynie przez Chrystusa; znamy życie i śmierć jedynie przez Chrystusa. Poza Chrystusem nie wiemy, ani co to nasze życie, ani śmierć, ani Bóg, ani my.”

Natomiast ks. dr Jarosław Grabowski podkreślił, że „teologia powinna służyć wspólnocie Kościoła, bo ona wyjaśnia prawdy wiary”.

Oddział Częstochowski Polskiego Towarzystwa Teologicznego istnieje od 1997 roku. Skupia duchownych i świeckich, wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego i Instytutu Teologicznego w Częstochowie, duszpasterzy parafialnych, katechetów oraz inne osoby świeckie zaangażowane w życie Kościoła i zainteresowane szeroko pojętą problematyką teologiczną. Oddział w Częstochowie organizuje okolicznościowe sesje naukowe oraz spotkania w trzech sekcjach tematycznych: Sekcji Biblijnej , Sekcji Teologii Systematycznej i Sekcji Teologii Praktycznej. Do ważnych przedsięwzięć podejmowanych przez PTT w Częstochowie należą organizowane w listopadzie tzw. "Zaduszki Teologiczne", które są poświęcone pamięci zmarłych teologów. Materiały z organizowanych przez oddział częstochowski sesji naukowych i innych spotkań publikowane są regularnie na łamach "Częstochowskich Studiów Teologicznych".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem