Reklama

Korespondencja z Paravati w Kalabrii

Natuzza Evolo - matka milionów

2013-05-20 15:07

Z dr. Francesco Nicolace - synem Natuzzy Evolo - rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 21/2013, str. 4-5

Włodzimierz Rędzioch

Dzisiaj matki mają jedno, dwoje albo najwyżej kilkoro dzieci. Ale są kobiety, których macierzyństwo ma charakter duchowy i mają niezliczoną liczbę dzieci i córek. Natuzza Evolo - zmarła 1 listopada 2009 r. kalabryjska mistyczka - dla milionów ludzi na całym świecie była i pozostała „mamma Natuzza” - matką Natuzzą. Była matką dla wielu, bo była osobą obdarzoną nadzwyczajnymi darami: w czasie Wielkiego Postu miała stygmaty, szczególnie wyraźne i bolesne w Wielki Piątek, kiedy to przez dwie godziny przeżywała Mękę Pańską; miała nadprzyrodzone wizje, rozmawiała z Jezusem i Matką Bożą; porozumiewała się z Aniołami Stróżami oraz przebywającymi w raju lub czyśćcu duszami zmarłych; miała dar bilokacji; miała zdolności tzw. oświecenia diagnostycznego (tzn. precyzyjnego przewidywania diagnozy lekarskiej, rezultatu mającej się odbyć operacji czy wskazania stosownego lekarstwa). W ciągu kilkudziesięciu lat Natuzza przyjęła ponad milion ludzi, którzy przyjeżdżali do jej skromnego domu, by prosić mistyczkę o modlitwę w ich osobistych intencjach oraz o radę, ale przede wszystkim, by dowiedzieć się o losach swych zmarłych. W odróżnieniu od mistyczek z dawnych wieków Natuzza nie była zakonnicą ani zamkniętą w klasztorze mniszką - była żoną (w 1944 r. poślubiła Pasquale Nicolace) i troskliwą matką pięciorga dzieci.
Przy grobie Natuzzy spotkałem się z jej najmłodszym synem, który nosi imię bardzo czczonego w Kalabrii świętego - Franciszka z Paoli. Francesco Nicolace jest lekarzem i mieszka z rodziną w Catanzaro, 85 km od rodzinnej miejscowości Paravati, ale regularnie przyjeżdża na grób swej nadzwyczajnej mamy.
(W. R.)

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: - Kiedy jako dziecko zorientował się Pan, że Pańska mama jest nadzwyczajna, że różni się od innych?

DR FRANCESCO NICOLACE: - Prawdę mówiąc, jako dziecko wcale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że moja mama różni się czymś od innych matek i że ma jakieś szczególne dary. Gdy byłem mały, moja mama nigdy nie zostawiała mnie samego - nie odstępowała mnie ani na krok, czasami trzymała mnie na ramieniu, a gdy byłem chory, leżałem w łóżeczku w pokoju, gdzie przyjmowała ludzi. Była zawsze uśmiechnięta i serdeczna dla wszystkich. Oczywiście, słyszałem jej rozmowy z gośćmi i wsłuchiwałem się w to, co mówiła. Ludzie zadawali jej najróżniejsze pytania, a mama za każdym razem odpowiadała, zaczynając od słów: „Anioł Stróż mówi mi, że…” albo: „Twój zmarły ojciec..., twoja zmarła matka..., twój zmarły krewny... radzi tobie..., ma ci do przekazania...”. Mama często powtarzała: „Jezus i Maryja chcą, abyśmy odmawiali Różaniec” lub podobne zdania. Bardzo lubiłem słuchać rozmów mamy z ludźmi, chociaż, zważywszy na mój wiek, często mało co rozumiałem z tego, co mówili. Jako dziecko byłem przekonany, że wszystkie mamy mogły widzieć Anioła Stróża, Jezusa, Maryję i zmarłych oraz rozmawiać z nimi. Zorientowałem się, że moja mama była nadzwyczajna, gdy nauczyciele i szkolni koledzy zaczęli mnie wypytywać, czy to wszystko, co się o niej mówi, jest prawdą. Tym bardziej że ja byłem zwykłym chłopcem, takim jak oni.

- W jaki sposób Natuzzie udawało się pogodzić ciągłe wizyty ludzi z zajęciami domowymi?

- Pomimo że spotkania z ludźmi (czasami było ich ponad sto dziennie) zabierały jej wiele godzin, mama zawsze znajdowała czas dla rodziny. A mogę zaświadczyć, że była wzorową matką i nigdy niczego nam nie brakowało. Oczywiście, wymagało to od niej wielkich wyrzeczeń, ale nigdy się nie skarżyła. Z reguły budziła się o 4.00 rano, prała, prasowała, gotowała, a o 6.30 budziła nas, przynosząc kawę do łóżka, byśmy się nie spóźnili do szkoły. O godz. 8.00 zaczynała przyjmować ludzi, którzy czekali na nią od wczesnego ranka, a niekiedy od poprzedniego wieczoru. Między jedną wizytą a drugą mama biegła do kuchni, by zamieszać sos lub zagotować wodę na kluski. Mimo że każde z nas wracało ze szkoły o różnych godzinach, mama zawsze czekała na nas z obiadem na stole. Wieczorem, po kolacji, gdy już spaliśmy, mama ciągle jeszcze krzątała się po mieszkaniu, czasami robiła dla nas na drutach wełniane swetry.

- Jak mama wyjaśniała Wam swoje życie mistyczne, rozmowy z Jezusem i Maryją, z Aniołami Stróżami, z duszami zmarłych, stygmaty?

- Mama nigdy nie próbowała nam wyjaśniać tego, co się z nią działo. Mówiła, że nie ma najmniejszego pojęcia, dlaczego Jezus wybrał ją, jeszcze jako dziecko, do spełnienia tej misji. Powtarzała, że kocha Jezusa i że zawsze odpowiada „tak” na Jego prośby. Gdy ciekawscy chcieli wiedzieć coś więcej na ten temat, odpowiadała: „Być może to, co się ze mną dzieje, to jakaś choroba... Być może to krzyż, który muszę dźwigać z miłości do Jezusa. Ale skoro On tego chce, ja to akceptuję”. Mama była nieświadomą protagonistką cudownych wydarzeń, których nie potrafiła sobie wytłumaczyć, ale przeżywała to wszystko z wielką prostotą i pokorą. Przed nami, jej dziećmi, starała się ukrywać pewne sprawy. Mam na myśli w szczególności jej cierpienia. W takich chwilach uspokajała nas, mówiąc, że chodzi o ból brzucha, kolkę nerkową, silny ból głowy lub coś podobnego. Nosiła swetry z długimi rękawami, by ukrywać rany na nadgarstkach. Gdy miałem ok. 16 lat, jej ojciec duchowy wytłumaczył mi i mojej siostrze Angeli znaczenie jej cierpień w czasie Wielkiego Tygodnia. Od tego czasu byliśmy zawsze przy mamie, szczególnie w Wielki Piątek - chociaż był to dla niej czas cierpień, wiedzieliśmy, że mama w końcu wyjdzie zwycięsko z tej wielkiej próby razem z Jezusem i Maryją. Ja też cierpiałem, tym bardziej że nawet jako lekarz nie mogłem jej pomóc, ale przyjmowałem to jako wolę Bożą - było to dla mnie bardzo ubogacające doświadczenie duchowe.

- Natuzza była Pańską matką, ale również bardzo wielu ludzi uważało ją za swoją mamę - „mamę Natuzzę”...

- Gdy byliśmy mali, mama wytłumaczyła nam, że nasza rodzina nie składa się tylko z mamy Natuzzy, taty Pasquale i pięciorga dzieci, ale również z wielu braci i sióstr rozsianych po całym świecie, którymi ona w jakiś sposób musiała się opiekować, bo kochała wszystkich. Dała nam do zrozumienia, że nie możemy mieć naszej mamy tylko dla siebie i musimy dzielić się jej miłością z innymi, bez zazdrości i uraz.

- Czy Wasza mama zleciła Wam, dzieciom, jakieś szczególne zadanie do spełnienia?

- Mama wpoiła nam zdrowe zasady i pozostawiła wiele wskazówek. A uczyniła to nie słowami, ale przykładem swojego życia. Przede wszystkim nauczyła nas, że należy kochać ludzi, przebaczać, być pokornym i uczynnym. Nie trzeba być przywiązanym do rzeczy banalnych, do pieniędzy i dóbr doczesnych. Należy dbać o ciało, ale przede wszystkim powinno się myśleć o duszy. Ja jestem ostatnim, piątym, dzieckiem Natuzzy, ale mama powtarzała, że ma szóste dziecko - Stowarzyszenie Niepokalanego Serca Maryi, Schronienia Dusz, mające na celu realizowanie dzieł zapowiedzianych przez Matkę Bożą.

- Należy przypomnieć, że Matka Boża objawiła się zażenowanej Natuzzie w jej nowym, bardzo skromnym domu, gdy w 1944 r. poślubiła Pasquale Nicolace. Powiedziała wtedy mistyczce: „Nie martw się, będzie tu nowy i piękny dom, aby zaspokoić potrzeby młodych i starych, i tych wszystkich, którzy znajdą się w potrzebie. Będzie też duży kościół pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi, Schronienia Dusz”.

- I zgodnie z życzeniem Madonny mamy ośrodek dla osób w podeszłym wieku, audytorium, a prace budowlane przy nowym kościele są już zaawansowane. Ja czuwam nad tym „szóstym dzieckiem” Natuzzy, tak jak to czynią biskup miejsca Luigi Renzo z Miletu, szef Fundacji ks. Pasquale Barone, księża Michele Cordiano i Maurizo Macrě oraz liczni współpracownicy i wolontariusze.

Tagi:
wywiad ludzie mistycy

Roksana

2019-02-06 11:47

Marian Florek
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 36-37

Roksana Węgiel: – Mam taką zasadę, żeby wystąpić najlepiej jak potrafię, włożyć wszystko w swój występ, a co ma być, to będzie. Wszystkie swoje sukcesy zawdzięczam Bogu

ForumGwiazd

Roksana Węgiel jest córką Edyty i Rafała. Mieszka w podkarpackim Jaśle. Ma młodszego brata Maksymiliana. W 2018 r. wygrała polską edycję programu „The Voice Kids” i Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci w Mińsku.

Rodzinny dom

– Roksana od przedszkola chciała występować, brać udział w różnorakich przedstawieniach... Pociągała ją scena – mówi w rozmowie z „Niedzielą” mama Roksany.

– Nie traktowaliśmy tego zapału w jakiś szczególny sposób. Zawsze była ruchliwa i bardzo żywa. Kiedy miała 4,5 roku, zaprowadziłam ją na zajęcia z gimnastyki artystycznej i tam była w swoim żywiole. Dlatego nie zwracaliśmy uwagi na to, że ona coś tam sobie podśpiewuje, że ma jakiś talent w tym kierunku. Potem były taniec towarzyski, judo... A śpiew wyniknął przez przypadek. Stało się to w czasie pobytu na obozie judo w Chorwacji. W czasie zabawowego konkursu karaoke Roksana zaśpiewała piosenkę „My, Cyganie”. Pani Celina, prezes klubu, kiedy ją usłyszała, podeszła do niej i powiedziała, że ma bardzo mocny głos. Po powrocie z obozu Roksana wszystko mi opowiedziała. Poprosiłam, aby zaśpiewała tę piosenkę. Po wysłuchaniu pomyślałam, że chyba coś w tym głosie jest. Widząc moją aprobatę, Roksana poprosiła mnie, bym ją zapisała na zajęcia wokalne. Wybrałam Jasielski Dom Kultury i zajęcia u Ewy Grzebień. Było to w 2013 r., Roksanka miała wtedy skończone 8 lat i była uczennicą trzeciej klasy, ponieważ edukację rozpoczęła o rok wcześniej.

Pani Ewa, czyli artystyczne początki

Jak wspomina Ewa Grzebień, mała Roksana z mamą przyszła na konsultacje dosyć późno. Zapisy na zajęcia muzyczne w Jasielskim Domu Kultury odbywają się zawsze we wrześniu i lista chętnych była już zamknięta. Jednak po przesłuchaniu, na którym Roksana zaśpiewała piosenkę z repertuaru Majki Jeżowskiej, instruktorka zdecydowała się dokooptować ją do grupy ze względu na dobry głos i słuch. Zgodnie z nauczycielską dewizą pani Grzebień osoby, które chciałyby robić tzw. karierę estradową, powinny jak najczęściej się sprawdzać, stale nabywać doświadczenia przez liczne występy i konfrontację z innymi artystami oraz publicznością. Dlatego na zajęciach Roksana systematycznie, wszechstronnie i z poświęceniem przygotowywała się do występów, a w trakcie edukacji uczestniczyła w konkursach na różnych szczeblach, począwszy od szkolnego, a skończywszy na ogólnopolskim i międzynarodowym. Zdobywała najwyższe nagrody i liczne Grand Prix. Tak było m.in. w Pacanowie w konkursie młodych talentów „Spotkania Mistrzów Muzyki”, gdy zdobyła Grand Prix. Sukces odniosła w międzynarodowym konkursie „Piosenki naszych Ojczyzn w Unii Europejskiej”, organizowanym przez Ośrodek Kultury w Wiśniowej na Podkarpaciu. Kolejne Grand Prix padły łupem Roksany na nowohuckim Ogólnopolskim Festiwalu Dzieci i Młodzieży „Tęczowe Piosenki Jana Wojdaka” i na radomskim Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Majki Jeżowskiej „Rytm i Melodia”. Wygrała też Międzynarodowy Festiwal „Orfeusz w Italii” oraz bułgarski Festiwal Młodych Talentów. Szerszej publiczności dała się poznać, gdy wygrała pierwszą edycję telewizyjnego programu „The Voice Kids” w 2018 r. Efektem tego sukcesu była propozycja Telewizji Polskiej uczestnictwa w Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci w 2018 r., który – jak wiemy – wygrała.

Pan Bóg i wielki świat

Po międzynarodowym zwycięstwie pojawiły się liczne propozycje występów, koncertów, dlatego ze zrozumiałych względów kontakty Roksany z domem kultury trochę się rozluźniły. Ale ku radości pani Ewy po wakacjach Roksana wróciła na zajęcia, aby skonsultować się w sprawach głosowych, poćwiczyć, podszlifować warsztat wokalny. Chociaż wielki świat show-biznesu coraz mocniej upomina się o młodą artystkę, to rodzice nie zapominają, że Roksana ma dopiero 13 lat i nadal musi się uczyć. Nadrobienie szkolnego materiału to też spore wyzwanie, ale i tutaj z pomocą przyszła pani Ewa, która poradziła rodzicom, jak mogliby pomóc córce w pogodzeniu obowiązków szkolnych z pasją śpiewania. Mama Roksany – Edyta jest pełna uznania dla Ewy Grzebień: – Jej rola w kształtowaniu talentu wokalnego córki jest nie do przecenienia. To dzięki niej Roksana ma solidne fundamenty warsztatu muzycznego.

Na razie Roksana chce się uczyć w liceum o profilu sportowym u siebie, w Jaśle. Chce pomieszkać z rodzicami. Wielki świat, Warszawa muszą jeszcze na nią poczekać. Na pytanie, jak wytrzymuje tę falę popularności, Roksana odpowiada: – Jest to dla mnie bardzo miłe, bo lubię, jak coś się dzieje. Zapytana o atmosferę rywalizacji na konkursie dziecięcej eurowizji mówi: – Nie odczuwałam jej, ponieważ wszyscy wykonawcy bardzo się ze sobą zaprzyjaźnili. Jedynym problemem było się później rozstać. A na koniec wskazała dwa źródła swojego sukcesu: – Mam taką zasadę, żeby wystąpić najlepiej jak potrafię, włożyć wszystko w swój występ, a co ma być, to będzie. I dalej: – Wszystkie swoje sukcesy zawdzięczam Bogu. Mam coś takiego, że dostaję to, o co się modlę. I to jest cudowne. Myślę, że Bóg zaplanował każdemu człowiekowi drogę. Ja nie staram się narzucać swojej woli Panu Bogu – że proszę Cię, Panie Boże, o to i o to. Staram się modlić, wiedząc, że Bóg i tak ma wszystko zaplanowane, że i tak będzie to, co On chce. Kiedyś na Facebooku widziałam obrazek, na którym byli Bóg i mała dziewczynka trzymająca w ręce swojego ulubionego misia. Pan Bóg chce zabrać dziewczynce tego małego misia, a trzyma za plecami większego. Dziewczynka płacze, nie wie, że otrzyma od Pana Boga coś znacznie większego i cenniejszego.

Pani Ewa potwierdza uduchowioną naturę Roksany. Przecież dobrze pamięta, jak jej podopieczna w każdą sobotę przybiegała na zajęcia prosto z prób parafialnej scholi w sanktuarium św. Antoniego z Padwy, u franciszkanów. Do dziś wspomina jej udane występy na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Pieśni Religijnej „Miłosierdzie Boże wyśpiewać chcę” w Tarnowie w 2015 r. Roksana zdobyła wówczas pierwszą nagrodę, a w 2016 r. powtórzyła sukces z naddatkiem, zdobywając Grand Prix.

Jasielska wylęgarnia talentów

Tak jak z Roksany, tak i z pani Ewy Jasło jest bardzo dumne. Przecież spod jej ręki wyszedł znany polski wokalista Michał Szpak. Właśnie tam, w Jasielskim Domu Kultury, jeszcze jako dziecko zdobywał pierwsze wokalne szlify. Do pani Ewy przyprowadziła go siostra, która jest śpiewaczką operową, a która również pierwsze szlify zdobywała pod okiem pani Ewy. Przed udziałem w konkursie „X Factor” Michał przyszedł do pani Ewy, aby skonsultować wykonanie piosenki „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena.

Ewa Grzebień – pierwsza nauczycielka Roksany Węgiel jest absolwentką muzykologii kościelnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Była nauczycielem muzyki w szkole. Przez osiem lat śpiewała w Strzyżowskim Chórze Kameralnym. W 1992 r. związała się z Jasielskim Domem Kultury.

Przez jasielską wylęgarnię talentów przewinęło się wiele osób, które swoje życie zawodowe związały albo z muzyką, albo z teatrem, jak wokalista Ralph Kaminski czy aktorka Teatru Dramatycznego w Warszawie Anna Gorajska. Wydaje się, że w najbliższym czasie najjaśniej zabłyśnie talent Roksany Węgiel. Rok 2019 będzie należał do niej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obraz św. Józefa nawiedził Nowogród Bobrzański

2019-03-17 21:01

Kamil Krasowski

Zakończyła się peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nowogrodzie Bobrzańskim (16-17 marca). Dzisiaj wieczorem obraz dotarł do parafii św. Józefa w Żaganiu.

Za pośrednictwem Aleksandry Kluz
Powitanie obrazu św. Józefa Kaliskiego w kościele Wniebowzięcia NMP
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego w Nowogrodzie Bobrzańskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jacek Gancarek nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec

2019-03-18 17:10

mag / Warszawa (KAI)

Ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej został wybrany nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec. W Warszawie-Rembertowie 14 marca odbyła się XIV Konferencja Diecezjalnych Moderatorów Żywego Różańca, w czasie której rozmawiano na temat VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę w dniach 31 maja–1 czerwca, Wielkiej Nowenny Różańcowej oraz nowego modlitewnika. Gościem obrad był abp Wacław Depo.

Archidiecezja Warszawska
Ks. Jacek Gancarek

W czasie zjazdu sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary ks. Maciej Będziński podsumował projekt „Żywy Różaniec dla Misji”. Z zebranych funduszy udało się dofinansować budowę świątyń w Birmie, na Sri Lance i w Indiach, oraz dwie kaplice w Czadzie. – Powoli wracamy do naszych korzeni, czyli do tego, o co chodziło założycielce Żywego Różańce, Słudze Bożej Paulinie Jarico. Poprzez Wielką Nowennę Różańcową przygotowujemy się do obchodów jubileuszu 200. rocznicy powstania Żywego Różańca – powiedział ks. Maciej Będziński.

Rok 2018 przebiegał pod hasłem „Tajemnice Jezusa i Maryi drogą do dojrzałego życia duchowego”. Obecny, drugi rok nowenny skoncentrowany jest na temacie „Duchowość sługi Bożej Pauliny M. Jaricot – założycielki Żywego Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary”, zaś rok 2020 „Żywy Różaniec znakiem jedności z Ojcem Świętym i Kościołem”. Natomiast następny rok - 2021 „Różaniec modlitwą o zbawienie innych”. Nowenna zakończy się w roku 20126. Będzie przeżywany pod hasłem „Różaniec modlitwą o Boże Miłosierdzie dla świata”.

W czasie zjazdu zgodnie ze statutem wybrano również nowe władze zarządu Stowarzyszenia Żywy Różaniec. Po dwóch kadencjach miejsce dotychczasowego moderatora krajowego ks. Szymona Muchy z diecezji radomskiej zajął ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej, dotychczas diecezjalny moderator i dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Decyzje tę zatwierdzili biskupi na 382 zebraniu plenarnym KEP.

W czasie posiedzenia w Rembertowie podjęto również temat nadzwyczajnego miesiąca misyjnego, oraz VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę która odbędzie w dniach 31 maja–1 czerwca.

Odbyły się również prace studyjne nad redakcją nowego modlitewnika dla członków Stowarzyszenia Żywy Różaniec.

Ks. Jacek Gancarek urodził się 12 marca 1968 r. w Kamyku. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne na Papieskiej Akademii Teologicznej w Częstochowie. W 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracę jako wikariusz rozpoczął w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Pajęcznie, a następnie został oddelegowany do parafii pw. bł. Urszuli Ledóchowskiej w Częstochowie.

W 1997 r. ukończył studia podyplomowe na kierunku biblistyka w Papieskiej Akademii Teologicznej. Od 2007 r. podjął studia doktoranckie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Od 1999 r. pełni funkcję Dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w Archidiecezji Częstochowskiej i jest Delegatem ds. misji Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego.

W 2000 r. zaangażował się również w organizację Ogólnopolskich i Diecezjalnych Kongresów Misyjnych na Jasnej Górze.

Od 2011 r. do chwili obecnej pracuje jako proboszcz w parafii pw. NMP Różańcowej w Myszkowie-Mrzygłodzie.

Żywy Różaniec jest wspólnotą założoną przez Sługę Bożą Paulinę Jaricot w 1826 r. w Lyonie. Zatwierdził ją papież Grzegorz XVI. W Polsce praktyka Żywego Różańca stała się znana pod koniec XIX w.

W całej Polsce do stowarzyszenia należy ponad 2 mln wiernych. Róże różańcowe działają we wszystkich diecezjach w Polsce. W 2013 r. Żywy Różaniec w Polsce otrzymał nową ogólnokrajową strukturę, która została ujęta w Statucie “Stowarzyszenia Żywy Różaniec” i zatwierdzona przez KEP. Pismem formacyjnym stowarzyszenia jest miesięcznik “Różaniec”, wydawany przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem