Reklama

List otwarty do Bronisława Komorowskiego - Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

W sprawie zakupu kolejki linowej na Kasprowy Wierch

2013-05-20 15:07


Niedziela Ogólnopolska 21/2013, str. 44

Apel Parlamentarnego Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Bronisława Komorowskiego, w sprawie zorganizowania zbiórki publicznej na zakup kolejki linowej na Kasprowy Wierch, celem przekazania jej na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego

Szanowny Panie Prezydencie,

Podczas centralnych obchodów Ogólnopolskiego Święta Lasów w dniu 20 kwietnia br. na terenie Puszczy Niepołomickiej skrytykował Pan możliwość zakupu przez Polskie Lasy Państwowe prywatyzowanej spółki Polskie Koleje Linowe, zarządzającej m.in. kolejką linową na Kasprowy Wierch. Zwracając się do leśników, powiedział Pan: „Życzę państwu, żebyście pozostali administracją Lasów Państwowych i nie stali się administracją Lasów Państwowych i kolejek linowych. Z całego serca wam tego życzę, bo to jest nonsens z punktu widzenia o tym, co z lasami trzeba w przyszłości zrobić”. Trudno się z Panem Prezydentem nie zgodzić. Polskie Lasy Państwowe mają całkowicie inną misję niż koleje linowe, a Fundusz Leśny nie jest powołany po to, aby inwestować w koleje linowe. Problem jednak pozostaje i prywatyzacja PKL postępuje. Zaniepokojenie sprzedażą wyraża wiele stron, w tym Państwowa Rada Ochrony Przyrody i Tatrzański Park Narodowy. Na bezsens tej prywatyzacji zwracają uwagę parlamentarzyści, jak również Związek Podhalan. Z tego, co niesie wieść gminna, ofertę zakupu, oprócz Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, złożyły także Polskie Koleje Górskie, będące własnością czterech gmin z Podhala, Centrum Targowe „Ptak”, Fundusz Inwestycyjny Aktywów Niepublicznych oraz prywatny przedsiębiorca z Nowego Targu. Pomijając Lasy Państwowe, które zgodnie z prawem nie powinny uczestniczyć w tej transakcji, to zakup przez pozostałe wymienione podmioty może okazać się nieodwracalnym destrukcyjnym ciosem w perłę polskiej przyrody, jaką jest Tatrzański Park Narodowy. W tej sytuacji, kierując się zarówno dobrem przyrody, jak i ochroną dziedzictwa kulturowego tego rejonu, Zespół Parlamentarny ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy uważa, że należy powrócić do koncepcji, zgodnej z prawem z początku lat 90. ubiegłego wieku, mówiącej, że kolej linowa na Kasprowy Wierch winna być własnością Tatrzańskiego Parku Narodowego. Pan Prezydent może tu odegrać kolosalną rolę, zbliżoną do tej, jaką odegrały w przeszłości takie osoby, jak Gustaw Lettner i hrabia Władysław Zamoyski. Pierwszy z nich uważał, że Tatry powinny być dobrem ogólnym całego narodu, proponując zebranie odpowiedniego funduszu na zakup Tatr z rąk prywatnych właścicieli. Drugi z kolei wprowadził w pewnym sensie w życie tę ideę, skupując 8 tys. ha z przeznaczeniem na fundację działającą na cele nauki, oświaty i kultury. W 1933 r. skupione przez hrabiego Zamoyskiego tereny te zostały kupione przez państwo polskie. Według Parlamentarnego Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy, manewr ten winno się powtórzyć, a Pan Prezydent, zachowując wszelkie procedury prawne, winien ogłosić składkę narodową na rzecz wykupu kolei linowej na Kasprowy Wierch z przeznaczeniem jej dla Tatrzańskiego Parku Narodowego. Tego rodzaju aktywność Pana Prezydenta byłaby świadectwem tego, że Pan Prezydent rzeczywiście dobrze życzy polskiemu narodowi i polskiej przyrodzie, i polskim Lasom Państwowym. Jest to ważne w świetle wypowiedzi Pana Prezydenta, twierdzącej, że zakup kolei linowych przez Lasy Państwowe „to jest nonsens z punktu widzenia o tym, co z lasami trzeba w przyszłości zrobić”.

Reklama

Prosząc o pozytywne ustosunkowanie się do apelu i prawne zorganizowanie przedsięwzięcia, niżej podpisani członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy gwarantują pierwsze wpłaty na rzecz wykupu kolejki linowej na Kasprowy Wierch celem przekazania jej na własność Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu.

Prof. dr hab. Jan Szyszko, Przewodniczący Zespołu

Warszawa, 14 maja 2013 r.

Niniejszy apel w formie listu otwartego przesyłamy do wszystkich posłów i senatorów, jak również do wszystkich dostępnych nam środków społecznego przekazu.

Reklama

Zabawa w Kościół

2019-03-20 09:25

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 30

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Wstyd się przyznać, ale w młodości nie byłem ministrantem. Kiedy wstąpiłem do seminarium, musiałem więc szybko nadrobić tę lukę. Na szczęście wykłady z liturgiki czy asysty seminaryjne bardzo mi w tym pomogły. Jednak nie tylko one nauczyły mnie, czym tak naprawdę jest święta liturgia. Dobrze zapamiętałem jedną z pierwszych posług, w której byłem odpowiedzialny za przygotowanie okadzeń. Niestety, nie zdążyłem rozpalić węgielków na czas i kiedy zbliżała się chwila wyjścia z kadzielnicą, pomyślałem sobie naiwnie i przewrotnie, że wyjdę z nierozpalonymi węgielkami, celebrans zasypie je kadzidłem, a nikt specjalnie nie zauważy, że i tak nie ma z tego dymu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, żeby tylko ratować swoją głowę. Pobożny ksiądz nabierał już na małą łyżeczkę kadzidła, ale nagle zobaczył zupełnie czarne węgle w kadzielnicy. Spojrzał na mnie z uśmiechem i bez złości, życzliwie powiedział: „Idź z tym do zakrystii, nie będziemy oszukiwać Pana Boga, bo Kościół to nie zabawa!”.

Oj, zapamiętałem na całe życie te słowa. Do dziś jestem za nie wdzięczny temu kapłanowi. Zapamiętałem na zawsze, że wszystko, co Kościół czyni w liturgii, podczas Mszy św. i innych nabożeństw to nie jest tylko zabawa w jakieś poruszające znaki, to nie jest ludzki wymysł, żeby ciekawsze były kościelne obrzędy. Każdy znak w liturgii jest urzeczywistnieniem jakichś boskich rzeczywistości. Niedobrze, jeśli my, kapłani, nie podchodzimy do tych znaków i gestów z odpowiednią wiarą i pobożnością, jeśli sumiennie nie wykonujemy wszelkich gestów i czynności danych nam przez Kościół. Podobnie jest z ludźmi świeckimi. To smutne, jeśli nam zobojętniały liturgiczne znaki, postawy i gesty, jeśli bez czci odnosimy się do rzeczy poświęconych i związanych z Panem Bogiem.

Spróbujmy się temu przyjrzeć z uwagą i ożywić na nowo swoją świadomość i wrażliwość wobec rzeczy świętych w Kościele. Brak takiego szacunku nie tylko obraża Pana Boga, ale też sprawia, że coraz częściej obojętnie patrzymy na profanacje świętych znaków naszej wiary, na ich niszczenie i wyśmiewanie. A przecież my, chrześcijanie, nie bawimy się w Kościół i nie udajemy wiary, ale wierzymy głęboko i jesteśmy Kościołem Jezusa Chrystusa.

Bp Andrzej Przybylski
Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezentacja tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły

2019-03-26 18:27

md / Kraków (KAI)

W sali Okna Papieskiego Domu Arcybiskupów Krakowskich odbyła się prezentacja 1 tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły. Zebrano w nim "Juwenilia" - utwory młodzieńcze przyszłego papieża, powstałe w latach 1938-1946.

Biały Kruk/archiwum
Ks. Karol Wojtyła

Publikacja całości „Dzieł literackich i teatralnych” zakończy się w 2020 r., w 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły.

Podstawą edycji są przede wszystkim rękopisy i maszynopisy przechowywane w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Przy okazji spotkania zaprezentowano trzy rękopisy: „Psałterza - Księgi Słowiańskiej”, „Ballady wawelskich arkad” i niepublikowanego dotąd utworu „Ciągle jestem na tym samym brzegu”.

Na początku prezentacji Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa Znak, które wydało publikację, przypomniał związki Karola Wojtyły ze środowiskiem Znaku i Tygodnika Powszechnego. Podkreślił, że przyszły papież, do dnia wyboru na Stolicę św. Piotra, opublikował ok. 100 tekstów w tych mediach. „Jednym z owoców tej przyjaźni i współpracy były książki, które wydaliśmy już po wyborze Jana Pawła II” – mówił Woźniakowski. Dodał, że poza tekstami literackimi Znak publikował również jego dzieła filozoficzne i teologiczne.

„Możemy dzięki lekturze i analizie tych, którzy opracowali te dzieła, prześledzić drogę rozwoju duchowego młodego Karola Wojtyły, zwłaszcza czas poprzedzający jego wstąpienie do seminarium” – mówił podczas spotkania metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Przewodniczący Komitetu Naukowego wydania dzieł literackich Karola Wojtyły prof. Jacek Popiel zaznaczył, że pierwsza idea krytycznej edycji pism zrodziła się już w latach 90. ub. wieku w kręgu historyków literatury w Krakowie i Warszawie. „Prace mogły się rozpocząć dopiero w 2015 r., kiedy kard. Dziwisz powołał komitet naukowy i dal prawo pełnego wglądu w archiwa kurii” – dodał.

Prof. Popiel mówił, że teksty zawarte w 1 tomie publikacji mają charakter bardzo osobisty. „Pisał je 18-20 letni człowiek, który próbuje zrozumieć swoje miejsce w świecie i stopniowo dojrzewa do decyzji o kapłaństwie” – tłumaczył.

Owocem pracy naukowców jest kilka odkryć, m.in. zmiana datowania utworu „Pieśń o Bogu ukrytym” z 1944 r. na czas między latami 1942 a 1943. Nowością jest też publikacja nieznanego wcześniej utworu Wojtyły „Ciągle jestem na tym samym brzegu”. Odkryła go Anna Karoń-Ostrowska. „Tekst czekał na odnalezienie 41 lat. Opowiada o szczególnym momencie w życiu Karola Wojtyły, między śmiercią jego ojca w lutym 1941 r. a październikiem 1942 r. Opisuje w nim czas zmagań z ludzką miłością” – mówiła podczas prezentacji.

Sekretarz Jana Pawła II kard. Stanisław Dziwisz podkreślał, że wtorkowa prezentacja publikacji była przeżyciem spotkania z Janem Pawłem II. „On powiedział o swojej twórczości: jakbym nie został papieżem, nikt by się tym nie interesował" – mówił hierarcha. Dodał, że dzięki tej publikacji odkrywamy papieża. „Poprzez odkrycie jego twórczości literackiej możemy poznać jego ducha, kim on był jako człowiek” – stwierdził.

Zauważył również, że nie można wykluczyć odnalezienia kolejnych tekstów Karola Wojtyły. „Sam dostałem niedawno od jednej z rodzin tekst, który miał być zapisem Brata naszego Boga, a okazał się zupełnie innym utworem” – wyjawił.

Oprócz tekstów literackich w publikacji zamieszczone są listy Karola Wojtyły do Mieczysława Kotlarczyka i przyjaciela z Wadowic, artysty Wincentego Bałysa oraz utwory niepotwierdzonego autorstwa, których styl wskazuje na to, że wyszły spod ręki młodego Wojtyły.

Każdy z tekstów znajdujących się w książce opatrzony jest notą, która zawiera informację, czy zachował się on w rękopisie czy w maszynopisach, kiedy doczekał się publikacji i jakie były odmiany tekstu. Podczas prac rozstrzygnięto także, które poprawki zostały dokonane ręką autora.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem