Reklama

Pfizer - PoloCard

Święcenia kapłańskie

2013-06-20 10:55

Oprac. ks. Mariusz Boguszewski
Edycja podlaska 25/2013, str. 4-5

Ks. Łukasz Gołębiewski

Ks. Tomasz Łapiński

urodził się 4 marca 1987 r. w Łapach jako drugi syn Hanny i Henryka Łapińskich. Ma brata Bartłomieja, starszego o dwa lata. Pochodzi z parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łapach w diecezji łomżyńskiej.

W latach 1994 - 2000 uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Łapach. Następnie w latach 2000-2003 - do Publicznego Gimnazjum w Łapach. W 2000 r. rozpoczął edukację w Liceum Ogólnokształcącym w Łapach na profilu filologicznym, które ukończył w 2006 r. egzaminem maturalnym.

Reklama

W 2006 r. rozpoczął formację w Wyższym Seminarium Duchownym im. Jana Pawła II w Łomży. 14 maja 2011 r. w katedrze łomżyńskiej z rąk bp. Stanisława Stefanka przyjął święcenia diakonatu. 11 stycznia 2013 r. inkardynował się do diecezji drohiczyńskiej.

Pracę magisterską pt. „Zobowiązujący charakter sakramentu chrztu świętego w Nabożeństwie Ewangelizacyjnym ku czci św. Brunona z Kwerfurtu”, napisaną na seminarium z liturgiki pod kierunkiem ks. dr. Krzysztofa Chodkowskiego, obronił 14 maja 2012 r. na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Praktykę duszpastersko-katechetyczną odbył w parafii katedralnej pw. Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie.

Jako motto na obrazku prymicyjnym wybrał słowa św. Tomasza Apostoła: „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 28).



Ks. Adam Łukasz Niewęgłowski

zamieszkały w Łukowie. Urodził się 14 września 1988 r. w Siedlcach. Dzieciństwo spędził w domu rodzinnym w Łukowie razem z rodzicami i rodzeństwem. W 1995 r. rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej nr 2 w Łukowie, którą ukończył w 2001 r. W tym samym roku kontynuował edukację w Gimnazjum nr 2 w Łukowie. W 2004 r. rozpoczął naukę w Zespole Szkół nr 2 im. A. Świętochowskiego w Łukowie. W latach 2007-2010 odbywał formację w Wyższym Seminarium Duchownym w Siedlcach, a od 2010 r. kontynuował ją w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. 15 czerwca 2012 r. z rąk bp. Antoniego Pacyfika Dydycza przyjął święcenia diakonatu w katedrze drohiczyńskiej.

Obronił pracę magisterską pt. „Rozumienie cierpienia w życiu i nauczaniu św. Josemarii Escrivy”, napisaną na seminarium z teologii moralnej pod kierunkiem ks. kan. dr. Sławomira Mazura.

Praktykę duszpastersko-katechetyczną odbył w bazylice węgrowskiej.

W seminarium pełnił funkcję proboszcza.

Motto na obrazku prymicyjnym zaczerpnął z Księgi z Jeremiasza: „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść” (Jr 20, 7).



Ks. Michał Marczak

27 lat, zamieszkały w Łochowie. Urodził się 6 września 1986 r. w Węgrowie. Dzieciństwo spędził w domu rodzinnym w Łochowie wraz z rodzicami, starszym bratem oraz z babcią i dziadkiem. W 1993 r. rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Łochowie Fabrycznym, którą ukończył w 1999 r. W tym samym roku zaczął uczęszczać do Publicznego Gimnazjum w Łochowie. W 2002 r., po zdanym egzaminie gimnazjalnym, złożył dokumenty do Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Sadzewicz w Łochowie. W roku akademickim 2005/2006 odbył formację w postulacie Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. W roku akademickim 2006/2007 był studentem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W roku akademickim 2007/2008 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchowego w Drohiczynie.

15 czerwca 2012 r. w katedrze drohiczyńskiej przyjął święcenia diakonatu z rąk bp. Antoniego Dydycza. Pracę magisterską pt. „Niektóre aspekty moralne wybranych dalekowschodnich sztuk walki w ocenie literatury przedmiotu” napisał na seminarium z teologii moralnej pod kierunkiem ks. kan. dr. Łukasza Gołębiewskiego.

Praktykę duszpastersko-katechetyczną odbył w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kosowie Lackim.

W seminarium pełnił funkcję wicedziekana.

Motto na obrazku prymicyjnym: „Ja zaś będę zawsze ufał i pomnażał wszelką Twoją chwałę” (Ps 71, 14).



Ks. Artur Żandarski

urodził się 18 sierpnia 1986 r. w Mławie jako drugi syn Andrzeja i Agaty z domu Sotowicz. Ma brata Marcina, starszego o dwa lata. Pochodzi z parafii pw. św. Wojciecha w Stupsku.

W latach 1993-99 uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Wyszynach Kościelnych. Następnie w latach 1999 - 2002 uczęszczał do Gimnazjum w Stupsku. W 2002 r. rozpoczął edukację w Technikum Kelnerskim w Mławie. W 2006 r. rozpoczął formację w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku. W 2011 r. przeniósł się do Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie.

15 czerwca 2012 r. w katedrze drohiczyńskiej przyjął święcenia diakonatu z rąk bp. Antoniego Pacyfika Dydycza.

Pracę magisterską pt. „Ks. Stanisław Szulborski - duszpasterz ziemi mławskiej i męczennik wojny 1920 r.” napisał na seminarium z historii kościoła pod kierunkiem ks. dr. Zenona Czumaja, którą obronił na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.

Praktykę duszpastersko-katechetyczną odbył w parafii pw. św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy w Węgrowie.

W seminarium pełnił funkcję dziekana kleryków.

Motto na obrazku prymicyjnym: „Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie zostanie zawiedziony” (1 P 2, 6).

Tagi:
święcenia

Mamy nowych kapłanów

2018-06-28 10:24

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 26/2018, str. I

Ks. Adam Stachowicz

Biskup Krzysztof Nitkiewicz 19 czerwca w bazylice katedralnej w Sandomierzu udzielił święceń prezbiteratu siedmiu diakonom. Mszę św. koncelebrował bp Edward Frankowski, księża wychowawcy i profesorowie seminarium oraz kapłani z diecezji i spoza jej granic. We wspólnej modlitwie uczestniczyli alumni, siostry zakonne, rodziny oraz bliscy kandydatów do kapłaństwa.

Po odczytaniu Ewangelii kandydatów do święceń przedstawił ks. Rafał Kułaga, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, zaświadczając o odpowiednim ich przygotowaniu do pełnienia posługi prezbitera. Biskup Ordynariusz, wychodząc od słów Ewangelii: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”, ostrzegał przed perfekcjonizmem według standardów świata. Wspomniał także o ideologicznym nurcie transhumanizmu, który – opierając się na rozwoju technologii cyfrowych – zakłada, że jesteśmy dopiero na jakimś przejściowym etapie w drodze do bycia super istotami ludzkimi. Punktem odniesienia dla chrześcijanina ma być zawsze Bóg, a nie świat i jego standardy. Jednak i tutaj może pojawić się pokusa, żeby zająć miejsce Stwórcy.

– Nie usiłujcie być wszechmocni, poszerzając strefę znajomości i wpływów. Starajcie się raczej podążać tokiem myślenia św. Pawła Apostoła, który mówi, że kiedy jesteśmy słabi, kiedy niedomagamy, tylekroć jesteśmy mocni, gdyż pokładamy nadzieję w Bogu, który zawieść nie może. Powtarzajcie więc często, nie tylko podczas celebrowania Mszy św.: „Przyjmij nas Panie, stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym” – mówił Biskup.

– Nie dążcie również do tego, by być wszechwiedzący, nawigując godzinami w Internecie i nasłuchując plotek. Nie udawajcie, że na wszystkim się znacie. Takie osoby nie cieszą się autorytetem i wzbudzają śmieszność. Wy natomiast słuchajcie bardziej Boga, niż swojego rozumu. Dobrze jest pogłębiać wiedzę, orientować się w teologii i w prawie kanonicznym. To okazuje się zdecydowanie bardziej przydatne w duszpasterstwie niż np. znajomość rynku samochodów. Kiedy jednak pojawi się myśl, że jak zdobędę tytuł naukowy, to dopiero będę kimś, idźcie zaraz przed Najświętszy Sakrament zapytać się Pana Jezusa, co o tym sądzi. Kościół nie potrzebuje „naukowców”, którzy trwają w permanentnej adoracji własnej twórczości, ale pracowników w Winnicy Pańskiej złączonych z prezbiterium i z ludem Bożym – podkreślał kaznodzieja.

– Wreszcie wszechobecność. Bóg jest wszędzie, a niektórzy kapłani byli już niemal wszędzie, tyle, że brakuje ich tam, gdzie powinni być. Są za bardzo zajęci sobą oraz światem osób i rzeczy, który stworzyli na własny użytek. O konsekwencjach takiej postawy lepiej nawet nie wspominać, szeroko opisują ją środki masowego przekazu. Nie po to dzisiaj przyjmujecie święcenia, żeby zapewnić sobie wygodne życie. Ojciec Święty Franciszek mówi, że zostaliśmy wezwani do misyjnego wyjścia zgodnie ze scenariuszem, jaki objawia nam Bóg – wskazywał Hierarcha.

Po homilii kandydaci do święceń złożyli ślub posłuszeństwa Biskupowi. Następnie odśpiewano Litanię do Wszystkich Świętych i nastąpił gest nałożenia rąk oraz modlitwa konsekracyjna. Nałożenie stuły i ornatu, obrzęd namaszczenia rąk, przekazanie kielicha i pateny do sprawowania Eucharystii oraz pocałunek pokoju dopełniły obrzędu święceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Z Maryją jestem bezpieczna

2018-07-16 19:29

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel, Której wspomnienie liturgiczne dziś obchodzimy, bardziej może znana jako Matka Boża Szkaplerzna, szczególnie czczona jest wśród karmelitów, a Jej łaskami słynący obraz znajduje się w Czernej koło Krzeszowic. Szkaplerzem, oprócz wierzchniej części ubioru zakonnego, nazywany także szatę Maryi, którą każdy świecki może przyjąć, oddając się tym samym pod opiekę Matki Bożej. Oczywiście, jeśli tylko chce. Szkaplerz nosili wielcy święci: Jan Maria Vianney, Alfons Maria Liguori, Jan Bosco. Nosił go także św. Jan Paweł II.

Piotr Marcińczak

Obietnice

Dość dobrze znane są przywileje przysługujące tym, którzy przyjmą szkaplerz. Maryja obiecała im szczególną opiekę i ochronę w trudnych chwilach doczesnego życia oraz dobrą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia. Druga z powyższych obietnic w XV w. nabrała kształtu tzw. przywileju sobotniego. Wierzymy, że Matka Boża uwalnia duszę zmarłego, noszącego szkaplerz, z mąk czyśćcowych w pierwszą sobotę po jego śmierci.

Warto podkreślić także, że przyjmujący szkaplerz otrzymują udział we wszystkich dobrach duchowych Zakonu Karmelitańskiego, a więc Mszach św., modlitwach, postach, dobrych uczynkach oraz mogą uzyskać odpust zupełny w dniu wpisania do bractwa szkaplerznego, a także w niektóre święta karmelitańskie: wspomnienie św. Szymona Stocka (16 maja), uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel (16 lipca), święto proroka Eliasza (20 lipca), święto św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października), uroczystość św. Teresy od Jezusa (15 października), święto Wszystkich Świętych Zakonu Karmelitańskiego (14 listopada) oraz w uroczystość św. Jana od Krzyża (14 grudnia). Osoba przyjmując szkaplerz zobowiązuje się do noszenia go na co dzień oraz odmawiania wybranej modlitwy zawierzenia Maryi, np. „Pod Twoją obronę".

Szkaplerz to nie talizman

Trzeba jednak pamiętać, co mocno podkreślają ojcowie karmelici, że nie należy traktować szkaplerza w sposób magiczny, a więc jako zaczarowany przedmiot, który wystarczy zawsze mieć przy sobie, a on zapewni nam szczęście na ziemi i uchroni od piekła po śmierci. Żeby bowiem mieć udział we wszystkich wymienionych powyżej łaskach i obietnicach, trzeba w życiu trwać przy najważniejszym i pierwszym ze wszystkich szkaplerznych „obowiązków". Jest nim gorliwe i szczere naśladowanie Maryi we wszystkich Jej cnotach. Ponieważ przynależność do Matki Bożej i miłość do Niej wyrażać się powinna przede wszystkim w gotowości do kształtowania w sobie Jej cnót, m.in.: pokory, zawierzenia woli Bożej oraz cnocie czystości według stanu. Łaska Boża bowiem wydaje owoce w życiu człowieka tylko przy jego współpracy i szczerej woli, a nie wbrew niemu lub pomimo jego obojętności. A szkaplerz jest łaską.

Dla dzieci i dla grzeszników także

Szkaplerz można nabyć i uroczyście przyjąć każdego dnia u karmelitów w Czernej. Warto jednak wiedzieć, że o ile nałożenia szkaplerza musi dokonać kapłan o tyle nie musi on być karmelitą. Może to zrobić każdy diecezjalny ksiądz, byle zgodnie z przyjętą przez Kościół formułą. Szkaplerz można nakładać także małym dzieciom, jeszcze nieświadomym tego wielkiego znaku, jako formę obrony przed złem, a nawet umierającym grzesznikom, którzy jednak wyrażą wolę przyjęcia go na łożu śmierci.

Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć

Jakub nosi szkaplerz od 20 lat. - Zafascynowałem się tym, że Maryja obiecała szczególnie chronić noszących szkaplerz. Chciałem mieć w tym udział. Przyjąłem szkaplerz i teraz tego doświadczam. Szkaplerz to jest szata Maryi, Jej godność, a także łaska. Tak to rozumiem. Jest on także znakiem przynależności do Maryi, która trwa całe życie. Bo my możemy pobłądzić, ale Ona jest wierna zawsze. I zawsze dotrzymuje tego, co obiecała, choć nigdy wbrew woli człowieka - opowiada Jakub. - Codziennie odmawiam modlitwę szkaplerzną „Pod Twoją obronę". Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć - dodaje. - Kiedy patrzę na te 20 lat ze szkaplerzem, to widzę jasno, jak moja relacja z Matką Bożą rozwijała się i ewoluowała. Widzę jak Ona się mną opiekuje, dyskretnie, ale konsekwentnie. I wyraźnie doświadczam, że prawdziwe zbliżanie się do Maryi zawsze jest zbliżaniem się do Chrystusa.

Nie mogę teraz umrzeć

Maria przyjęła szkaplerz na rekolekcjach w wieku 15 lat, po tym jak usłyszała o szczególnej opiece Matki Bożej dla noszących Jej znak i zapragnęła go mieć. Opowiada, że przez cały ten czas nosiła tradycyjną formę szkaplerza, ale kilka lat temu wymieniła go na medalik, który jest o wiele wygodniejszą formą. Maria, dziś młoda mężatka, wspomina także wypadek samochodowy, który przeżyła. - Pamiętam doskonale, że kiedy całe życie przelatywało mi przed oczami, było tam m.in. wspomnienie noszonego przeze mnie szkaplerza. I pamiętam taką myśl w mojej głowie „noszę szkaplerz i Maryja ma mnie w opiece, więc nie mogę teraz umrzeć, bo nie zdążyłam iść do spowiedzi..." i rzeczywiście przeżyłam. Wiem, że uratowała mnie Matka Boża - podkreśla.

Kiedy pytam ją jakie znaczenie na co dzień ma dla niej szkaplerz, odpowiada z uśmiechem: - To jest forma mojej walki o niebo. Sama nie dam rady się tam dostać, bo jestem jako człowiek zbyt słaba. Potrzebuję pomocy, a jaką lepszą pomoc mogę sobie wyobrazić niż tę od Matki Bożej? Czuję się z Nią bezpieczna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akademia Służby i Rozwoju KSM na Śnieżnicy

2018-07-23 12:06

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

W dniach 16-22 lipca odbyła się Akademia Służby i Rozwoju Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży na Śnieżnicy. Wśród przedstawicieli z całej Polski znalazły się również reprezentantki naszego Częstochowskiego KSM-u.

W tych dniach mogły rozwijać się i wymieniać doświadczeniami działalności Stowarzyszenia. Codzienna Eucharystia, liczne konferencje oraz spotkania z bardziej doświadczonymi osobami, to tylko jedne z atrakcji minionego tygodnia. Dziewczyny wróciły pełne zapału i chęci dzielenia się zdobytą wiedzą. Był to bardzo ważny czas również dlatego, że mogły wzorować się na samym Prezydium Krajowej Rady KSM.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem