Reklama

Oświęcim otwarty na świętość

2013-06-26 14:09

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 26/2013, str. 4

MR

Msza św. dziękczynna za beatyfikację bł. Matki Małgorzaty Łucji Szewczyk u sióstr serafitek w Oświęcimiu była głównym punktem Diecezjalnego Marszu dla Życia i Rodziny oraz Święta Młodych. Z tej okazji uroczystą liturgię koncelebrowali bp Tadeusz Rakoczy, bp Piotr Greger i bp Jan Zając z Sanktuarium w Łagiewnikach

Niech ta uroczystość będzie doświadczeniem promieniowania Bożej świętości - mówiła na wstępie s. Joanna Wiśniowska, przełożona generalna serafitek. - Witam dziś szczególnie rodziny, organizacje i organizatorów, uczestników Diecezjalnego Marszu Życia oraz Spotkania Młodych. Niech ogarnia was wielkie serce Matki Małgorzaty i pomoże służyć bezwarunkowo każdemu człowiekowi, strzegąc z miłością daru życia - dodała. Podziękowała także za przybycie na uroczystość mieszkańcom i przyjezdnym, hierarchom, kapłanom, siostrom zakonnym z zaprzyjaźnionych wspólnot, parlamentarzystom i samorządowcom.

W tym odświętnym dla Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej dniu słowo do zebranych skierował bp Tadeusz Rakoczy: - Święci to bohaterowie, którzy budują świat, uzdrawiają jego ukryte i jawne rany i tworzą z Boską fantazją i łaską oazy miłości dla wszystkich wielkich i małych, bogatych i ubogich, zdrowych i chorych - mówił kard. Angelo Amato w ubiegłą niedzielę w Łagiewnikach. Święci czynią tak wiele dobra w Kościele i społeczeństwie i takie dziedzictwo zostawiła bł. Matka Małgorzata Łucja. Czynić dobro i czynić je dobrze. Z cierpieniem zetknęła się już w dzieciństwie. Miała 7 lat gdy straciła ojca, 9 lat gdy zmarła jej matka, a całe życie spędziła w podzielonej przez zaborców ojczyźnie. I mimo stałej groźby zesłania na Sybir niosła pomoc najsłabszym i najbiedniejszym. I tak znalazła drogę do własnego trudnego szczęścia jakie daje bliskość Boga. Matka Małgorzata Łucja przekazuje swym duchowym córkom płynące z cennej posługi potrzebującym ewangeliczne błogosławieństwo i zapewnienie, że charyzmat jej wspólnoty prowadzi do świętości - powiedział bp Rakoczy. Przypomniał też zebranym papieską sentencję z encykliki o Bożym Miłosierdziu, która mówi, że człowiek dociera do miłosiernej miłości Boga, do Jego miłosierdzia o tyle, o ile sam przemienia się wewnętrznie w duchu podobnej miłości w stosunku do bliźnich. Te słowa stały się dla bp. Rakoczego pretekstem do wystosowania apelu o codzienną świętość życia. - Niech Oświęcim wydaje kolejnych świętych, ciesząc się nową Błogosławioną. Oby jej obecność mobilizowała do szukania prawdziwego szczęścia wszystkich, którzy nie tylko żyją na tej ziemi, ale także tych, którzy ją odwiedzają. I niech Matka Małgorzata Łucja uczy nas solidarnej miłości i miłosierdzia dla każdego człowieka, a zwłaszcza dla potrzebujących - stwierdził kaznodzieja. Jego słowa nagrodzono gromkimi oklaskami.

Koncelebrowaną Eucharystię zwieńczyło przemówienie s. Magdaleny Cwajdy, przełożonej prowincjalnej serafitek w Oświęcimiu. Zakonnica raz jeszcze podziękowała wszystkim za przybycie. Wśród wielu osób, które wymieniła, szczególne słowa wdzięczności skierowała do ks. Jacka Pędziwiatra za wymyśloną przez niego sztafetę z ogniem, która połączyła Hałcnów z Oświęcimiem, a jej widomym znakiem był płomień na ołtarzu eucharystycznym. - W życiu nie ma przypadków. To nie przypadek, że jubileusz 50-lecia kapłaństwa bp. Tadeusza Rakoczego zbiegł się z Rokiem Wiary i z czasem beatyfikacji Matki Małgorzaty Łucji - zauważyła.

Reklama

Eucharystię zakończyło „Te Deum”, utwór „O radę” w wykonaniu chóru sióstr serafitek i ludowa pieśń, którą zaśpiewali „Białcanie” z Białki Tatrzańskiej. Ostatnim akordem zamykającym uroczystą liturgię była Litania do bł. Matki Małgorzaty Łucji oraz przeniesienie jej relikwii na boczny ołtarz w kościele serafitek.

Małgorzata Łucja Szewczyk służbę biednym i chorym w kraju rozpoczęła w Zakroczymiu. Grupa skupionych wokół niej kobiet rozszerzyła tę misję - kolejnymi miejscami aktywności „siostrzyczek” były Warszawa, Częstochowa, Hałcnów i Oświęcim. Od 1891 r. siostry zaczęły występować jako zgromadzenie habitowe Córek Matki Bożej Bolesnej. Głównym ich ośrodkiem stał się Oświęcim. Powstał tam klasztor i mały kościółek Matki Bożej Bolesnej. Za kadencji Matki Małgorzaty Łucji założono również sierociniec i Zakład Opiekuńczo-Lecznicy. Matka założycielka sprawowała urząd przełożonej generalnej przez okres 23 lat. Obecnie Zgromadzenie kontynuuje działalność (dominuje praca na rzecz ludzi niesamodzielnych, nieuleczalnie chorych, osób starszych i upośledzonych dzieci). W diecezji bielsko-żywieckiej są obecne w Bielsku-Białej Hałcnowie, gdzie prowadzą Dom Rekolekcyjny i dwuoddziałowe Przedszkole Niepubliczne im. Matki Małgorzaty Szewczyk. Posługują też w katechezie, w zakrystii i przy chorych. W bielskiej parafii Chrystusa Króla zajmują się kancelarią parafialną, zakrystią i nauczaniem religii. W Oświęcimiu troszczą się o Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, Przedszkole Publiczne im. Jana Pawła II (trzyoddziałowe), stołówkę dla biednych, świetlicę środowiskową dla dzieci oraz o kuchnię, zakrystię i chorych przy parafii św. Maksymiliana. Z kolei w Żywcu pod ich pieczą jest Przedszkole Niepubliczne (dwuoddziałowe). Zajmują się tam także katechezą.

W Polsce struktura zakonna serafitek podzielona jest na prowincje: poznańską, przemyską i oświęcimską. Po II wojnie światowej siostry objęły działalnością charytatywną biednych i chorych poza granicami Polski: w Algierii, Francji, Szwecji, USA, Włoszech, Białorusi i Ukrainie.

Tagi:
marsz Msza św. siostry

Reklama

XIV Marsz Świętości Życia

2019-04-07 13:57

lk / Warszawa (KAI)

Każde życie jest święte, ponieważ jest darem do Boga. Darem jest też każdy ojciec, a gdy go brakuje, wychowanie dzieci jest "kulawe" - podkreślali warszawscy biskupi: kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński przed XIV Marszem Świętości Życia, który przeszedł w niedzielę Krakowskim Przedmieściem. Tegorocznym hasłem były słowa „Tato to ja!", zwracające uwagę na rolę ojcostwa w rodzinie.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Marsz obu warszawskich diecezji poprzedziły Msze święte. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podkreślił w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, że Marsz Świętości Życia "jest po to, aby dać świadectwo, każde życie jest święte, ponieważ jest darem do Boga, a równocześnie dla tego życia i jego świętości Chrystus oddał swe życie na krzyżu".

- Nie ma więc żadnej sprzeczności w tym, że ten radosny marsz przeżywamy pod koniec Wielkiego Postu. Piąta niedziela Wielkiego Postu to końcowy fragment naszej drogi ku zmartwychwstaniu, ku Świętom Wielkanocnym, dla których jesteśmy stworzeni. Jesteśmy w Chrystusie zbawieni już przez nadzieję i wiarę w to, co Chrystus zrobił dla nas wtedy, gdy wziął na swe ramiona krzyż i złożył na nim ofiarę odkupienia dla każdego z nas - tłumaczył kardynał.

Zobacz zdjęcia: XIV Marsz Świętości Życia

Zdaniem kard. Nycza, idąca w Marszu rodzina złożona z ojca, matki i dzieci to "rodzina gorliwa, otwarta na życie i kolejne dziecko". - Taka rodzina przede wszystkim potrafi obronić każde życie - dodał.

W tym roku Marszowi towarzyszyło hasło „Tato to ja!". - Zwracamy tym hasłem uwagę na to, jakie są zadania ojca w rodzinie; jakie są wyzwania mężczyzny w małżeństwie i jako ojca wobec dzieci w procesie wychowawczym. Niech się ojcowie dziś pokażą i przedstawią, bo wychowanie jest "kulawe", gdy brakuje w nim ojca - powiedział tuż przed startem manifestacji na placu Zamkowym kard. Nycz.

Biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński, który przyprowadził uczestników manifestacji z katedry na Pradze, dodał, że każdy ojciec jest niezwykłym darem. - Chcemy wysłać z miasta stołecznego wyraźny sygnał, jak wielkim darem od Boga jest kochający mąż i ojciec - powiedział.

W manifestacji wzięły udział rodziny z dziećmi oraz członkowie wielu wspólnot i inicjatyw skupiających ojców. Byli wśród nich m.in. przedstawiciele takich inicjatyw jak Tato.net, Rycerze Kolumba, Rycerze Jana Pawła II czy Przymierze Wojowników.

Uczestnicy przemarszu trzymali w rękach transparenty z napisami: "Każde poczęte dziecko ma prawo do życia", "Dzieci są super", "Każde dziecko darem nieba" czy "Życie jest święte". W pochodzie każdy uczestnik był zachęcany do skandowania imion swoich rodziców.

Idea Marszu Świętości Życia związana jest z obchodzonym w Kościele 25 marca Dniem Świętości Życia. Jego trasa wiedzie od Kolumny Zygmunta na placu Zamkowym przez Krakowskie Przedmieście do bazyliki Świętego Krzyża.

Jak co roku podczas Marszu odbyła się była akcja „Pielucha dla Malucha”, w ramach której mieszkańcy Warszawy mogli ofiarować artykuły dla niemowląt na rzecz prowadzonego przez archidiecezję warszawską Domu Samotnej Matki w Chyliczkach oraz podobnej placówki prowadzonej przez warszawsko-praską Caritas w Zielonce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mężczyzna z kanistrami benzyny zatrzymany w katedrze

2019-04-18 11:24

PAP

Mężczyzna z dwoma kanistrami benzyny został zatrzymany w środę wieczorem po wejściu do nowojorskiej katedy św. Patryka na Manhattanie - poinformowała policja.

Ks. Cezary Chwilczyński

37-letni mężczyzna, mieszkaniec stanu New Jersey, został zatrzymany przez ochronę po wejściu do katedry, jednej z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowym Jorku.

Pracownicy ochrony zawiadomili policję, która - po wstępnym przesłuchaniu - przewiozła mężczyznę do aresztu.

Według policji, mężczyzna miał przy sobie ponad 4 galony (ponad 15 litrów) benzyny, dwie butelki innego palnego płynu oraz dwie zapalniczki. Nie wiadomo jakie były jego zamiary.

Mężczyzna tłumaczył, że skończyło mu się paliwo w samochodzie. Nie wiadomo jednak, po co wszedł z kanistrami do katedry.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mężczyzna z kanistrami benzyny zatrzymany w katedrze

2019-04-18 11:24

PAP

Mężczyzna z dwoma kanistrami benzyny został zatrzymany w środę wieczorem po wejściu do nowojorskiej katedy św. Patryka na Manhattanie - poinformowała policja.

Ks. Cezary Chwilczyński

37-letni mężczyzna, mieszkaniec stanu New Jersey, został zatrzymany przez ochronę po wejściu do katedry, jednej z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowym Jorku.

Pracownicy ochrony zawiadomili policję, która - po wstępnym przesłuchaniu - przewiozła mężczyznę do aresztu.

Według policji, mężczyzna miał przy sobie ponad 4 galony (ponad 15 litrów) benzyny, dwie butelki innego palnego płynu oraz dwie zapalniczki. Nie wiadomo jakie były jego zamiary.

Mężczyzna tłumaczył, że skończyło mu się paliwo w samochodzie. Nie wiadomo jednak, po co wszedł z kanistrami do katedry.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem