Reklama

Konsekracja Kościoła bł. Jana Pawła II w Biłgoraju

Powierzony Bogu na wyłączność

2013-06-26 14:09

Ewa Madejek
Edycja zamojsko-lubaczowska 26/2013, str. 1-2

Ewa Madejek

Za nami ważne wydarzenie - konsekracja kościoła bł. Jana Pawła II, której 8 czerwca dokonał Pasterz diecezji bp Marian Rojek.

Przed tą uroczystością odbył się koncert pt. „Ty jesteś Piotr Opoka”, podczas którego utwory poświęcone bł. Janowi Pawłowi II wykonali: połączone chóry - z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, z parafii pw. św. Marii Magdaleny i Męski Chór „Echo” oraz wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury z Biłgoraja. Całość przygotowała Renata Socha, dyrektor MDK.

Liturgia rozpoczęła się w prezbiterium, gdzie przedstawiciele wspólnoty parafialnej - Grażyna i Adam Skakujowie przekazali kościół Pasterzowi diecezji, wręczając klucze. Ks. prał. Józef Flis powitał zebranych, przypomniał historię budowy kościoła i zwrócił się z prośbą do Księdza Biskupa o jego poświęcenie. Bp Marian Rojek poświęcił ściany kościoła, wiernych i ołtarz, nawiązując do sakramentu chrztu, który czyni z nas świątynię Ducha Świętego.

Reklama

- Bóg pragnie czuć się pośród was jak u siebie - mówił Biskup. - Ten Boży Dom jest znakiem Jego obecności dla wszystkich. Dla tych, co przekraczają próg tego domu, to szczególna Boża przestrzeń napełniona krzyżem Chrystusa, ołtarzem, tabernakulum, chrzcielnicą, obrazami, figurami. Otwieramy się na ciszę, na sprawowane Msze św., modlitwę, adorację i tu w sposób szczególny jesteśmy ukierunkowani na szukanie sensu życia. Pod działaniem Bożej łaski porządkujemy nasze osobiste relacje do Boga, do człowieka i względem samego siebie. To dom otwarty dla wierzących, ale również dla niewierzących. Możemy tu zostawić nasze troski i grzechy, choć są też takie sprawy, które musimy zabrać ze sobą w nasze codzienne życie. Bóg chce, byśmy w tym miejscu dotykali tajemnicy nieba. Kościół - świątynia, jest domem Bożym, do którego Pan Jezus chce wejść. On chce być u siebie, abyśmy mogli Go tu spotkać.

Po Liturgii Słowa nastąpiło namaszczenie olejem ołtarza i ścian kościoła. Namaszczenie olejem, który święci się w Wielki Czwartek w katedrze - „matce wszystkich kościołów”, nawiązuje do tradycji Starego Testamentu - namaszczania proroków i królów. W tym obrzędzie bp Rojek oddał kościół na własność Bogu, aby był on tylko Bogu oddany i Jemu służył jako Jego dom do sprawowania Najświętszej Ofiary. Namaścił też olejem zacheuszki - znaki konsekracyjne w kościele, które są widzialnym znakiem Domu Bożego, wyznacznikiem miejsca poświęconego Bogu i potwierdzają jego przekazanie Bogu. Poprzez widzialny obrzęd namaszczenia świętym olejem, dokonało się też coś bardzo ważnego - niewidzialne namaszczenie Duchem Świętym. Chwila ta przywołała wspomnienia związane z powstawaniem tego kościoła - stawianie ścian, pierwsze Msze św. i uroczystości, aż w końcu prace wykończeniowe. Po namaszczeniu nastąpiło okadzenie kościoła oraz wiernych. Do ustawionego na ołtarzu trybularza z rozżarzonymi węglami bp Marian Rojek i bp senior Jan Śrutwa wsypali kadzidło, które paląc się wypełniło przyjemną wonią wnętrze. Ten symboliczny gest miał przypomnieć, że z tego kościoła modlitwa jak woń kadzidła będzie się wznosić do Boga. Do tego momentu światła w kościele były wygaszone. Po odmówieniu przez Księdza Biskupa modlitwy: „Niech w Kościele jaśnieje światło Chrystusa, aby wszystkie ludy osiągnęły poznanie prawdy” i podaniu zapalonej świecy diakonowi, cały kościół rozświetlił się, przypominając, że Chrystus jest Światłością.

Liturgię Eucharystii poprzedziła procesja z darami, wśród których znalazły się m.in.: kielich z pateną oraz ornat i welony dla kapariuszy od bp. Mariana Rojka, ornat, alba kapłańska i komplet bielizny ołtarzowej od posła Piotra Szeligi, kielich od burmistrza Janusza Rosłana, wiceburmistrza Michała Deca i przewodniczącego Rady Miasta Mariana Klechy, ornaty od starosty biłgorajskiego Mariana Tokarskiego, przewodniczącego Rady Powiatu Mirosława Późniaka, wójta gminy Biłgoraj Wiesława Różyńskiego, Ligi Morskiej, trybularz od pracowników Starostwa Powiatowego. Uroczystościom towarzyszył śpiew chóru parafialnego pod kierunkiem Józefa Wajraka oraz muzyka w wykonaniu orkiestry dętej pod kierunkiem Czesława Pachuty. Nad przebiegiem uroczystości czuwali ks. Michał Moń i ks. Piotr Nogas. Komentarze czytał ks. Marek Mazurek.

Konsekracja to Boża pieczęć położona na kościele bł. Jana Pawła II, która już na zawsze będzie potwierdzeniem, że jest to szczególne miejsce spotkania i przebaczenia, wybrane przez samego Boga. To miejsce, gdzie niebo styka się z ziemią, ludzkie sprawy dzieją się w Bożej obecności, a patronuje mu bł. Jan Paweł II. Dzisiaj mamy się z czego cieszyć. Mamy świątynię Boga zbudowaną z żywych kamieni.

Tagi:
świątynia konsekracja

Reklama

Chiny: opuszczona fabryka staje się kościołem

2019-04-06 19:17

pb (KAI/vaticaninsider) / Shizhuang

Opuszczona fabryka w chińskiej miejscowości Shizhuang w diecezji Baoding staje się tymczasowym kościołem. Przy dostosowaniu budynku do potrzeb sakralnych pracują katolicy zarówno ze wspólnoty oficjalnej, uznawanej przez władze, jak i ze wspólnoty nieoficjalnej. Wspólne działanie ma przypieczętować pojednanie między nimi, jakie dokonało się w marcu br.

aingnamma/pixabay.com

Mszę dla obu wspólnot odprawił w niedzielę 3 marca ordynariusz diecezji bp Francesco An Shuxin, wcielając w życie zachętę papieża Franciszka do wzajemnego przebaczenia obu grup wiernych w Chinach.

W Shizhuang mieszka 2 tys. ludzi, wśród których 80 proc. stanowią katolicy. Do niedawna księża nie mający uznania władz odprawiali dla swoich wiernych Msze w prywatnych domach. Podczas Mszy pojednania okazało się, że kościół używany przez katolików oficjalnych jest zbyt mały, by pomieścić wiernych obu dotychczasowych wspólnot, którzy gromadzą się teraz razem na wspólnej Eucharystii.

W tej sytuacji katolicy postanowili rozpocząć zbieranie funduszy na budowę nowego, większego kościoła, a dopóki on nie powstanie - zaadaptować na potrzeby liturgii budynek dawnej fabryki, opuszczony 30 lat temu. Uzyskali na to zgodę miejscowych władz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim!

2019-04-20 22:03

st, tom (KAI) / Watykan

Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

Grzegorz Gałązka

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem