Reklama

100-lecie lubaczowskiego liceum

2013-07-03 12:33

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 27/2013, str. 4

Adam Łazar

Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Lubaczowie 8 czerwca br. obchodziło uroczyście swoje 100-lecie. Funkcjonowanie szkoły nierozerwalnie związane jest z historią parafii pw. św. Stanisława BM. Jej wikariusze mieli duży wkład w organizację szkoły średniej w okresie międzywojennym. Byli i są katechetami w LO. Uczniowie i nauczyciele rozpoczynali matury, rok szkolny i jego zakończenie Mszą św. w tej świątyni. Do niej wstępowali i wstępują codziennie na modlitwę, idąc czy wracając ze szkoły. Tu świętowano jubileusze, poświęcenie sztandaru, rocznice, ważne wydarzenia. Tak było i tym razem.

Jubileusz 100-lecia powstania szkoły rozpoczął się koncelebrowaną Mszą św. sprawowaną pod przewodnictwem znakomitego absolwenta bp. dr. hab. Mariusza Leszczyńskiego. W tej Eucharystii uczestniczyło ok. 20 kapłanów - absolwentów szkoły, m.in. były proboszcz tej parafii ks. kan. Józef Dudek i obecny proboszcz ks. kan. Andrzej Stopyra, a ks. Tadeusz Rudnik przyleciał z drugiej półkuli ziemskiego globu.

- Świętujemy stulecie naszej szkoły. Przybyliśmy z różnych stron Polski, a nawet świata, by powrócić do minionych wspólnych lat nauki i przeżyć, by wyrazić wdzięczność naszym profesorom, tym którzy są tutaj z nami i tym, którzy z powodu choroby i podeszłego wieku łączą się z nami sercem i modlitwą, jak i tych, którzy odeszli już do wieczności po zasłużoną nagrodę. Wywodzą się z różnych pokoleń, które na kartach historii zapisały własne dzieje, począwszy od okresu międzywojennego, poprzez okres wojny, PRL i czas odzyskanej wolności. Zawsze nauczycieli i wychowawców łączyło to, aby przekazać nam solidną wiedzę i nieprzemijające wartości, które wyznaczały nasze życiowe drogi i ukierunkowały powołanie - mówił Biskup w homilii.

Reklama

Sięgnął także, jako znakomity historyk, do początków powstania średniej szkoły w Lubaczowie, do nieznanych wspomnień wikariusza ks. Michała Milewskiego, który zapisał: „Zachciało się Lubaczowowi gimnazjum. Jak to, Cieszanów może mieć swoje Seminarium Nauczycielskie, a u nas nic. I tak od rzemyczka do koniczka powstało tzw. gimnazjum. Ze względów programowych zorganizowano dwie klasy. Opinia społeczeństwa była podzielona. Inteligencja była przeciwna, że niby to robi się dla Żydów, których była większość, że finansowo nie wytrzymamy. Broniłem sprawy gimnazjum. Tłumaczyłem ludziom, że to dobrze jest, że uczęszcza tylu uczniów Żydów, bo oni są w stanie pokryć wydatki i że z czasem to wszystko się zmieni. Ustanowiono mnie dyrektorem tych dwóch klas. Przybyły mi nowe zajęcia, ale jakoś na wszystko wystarczyło czasu. Bolało mnie tylko to, że Kuratorium w swoich pismach adresowało bardzo skromnie: Do kierownika prywatnych kursów gimnazjalnych”.

Po Eucharystii sztandar szkoły zaprowadził wszystkich uczestników jubileuszu do budynku Liceum Ogólnokształcącego, by uczestniczyć w dalszych uroczystościach. W holu szkoły jej dyrektor Zbigniew Hypiak przypomniał, że tylko po 1946 r. mury „ogólnika” opuściło 9854 absolwentów. Obok tablicy poświęconej patronowi Tadeuszowi Kościuszce, odsłonięcia nowej dokonali: bp. Mariusz Leszczyński, podkarpacki kurator oświaty - Jacek Wojtas, starosta lubaczowski - Józef Michalik, dyrektor LO - Zbigniew Hypiak. Na tablicy znalazły się m.in. daty 1913-2013, oraz cytat z Józefa Piłsudskiego: „Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości”. Następnie w sali gimnastycznej ok. 600-osobowa społeczność nauczycieli, absolwentów i gości uczestniczyła w uroczystej akademii. Po odśpiewaniu hymnu wraz z chórem „Canzone” pod batutą Andrzeja Kindrata i powitaniu gości przez dyrektora szkoły Zbigniewa Hypiaka były okolicznościowe wystąpienia. Po nich wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki wyróżniającym się pedagogom LO: Zbigniewowi Urbanowi, Agnieszce Dobrowolskiej, Markowi Chmielowi oraz ks. Lesławowi Hypiakowi wręczył Medale Komisji Edukacji Narodowej, a podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas - Nagrody Kuratora dla Agnieszki Dobrowolskiej i Jadwigi Walickiej. Z dużym zainteresowaniem obejrzano także film pt. „1913-2013. Historia liceum. Impresja”. Przygotowany on został przez Barbarę Bednarczyk, Agnieszkę Dobrowolską i Marka Chmiela - nauczycieli liceum, a zrealizowany przez dziennikarzy Lubaczowskiej Telewizji Internetowej - Iwonę Buczko i Tomasza Rozmusa.

Później odbyły się spotkania klasowe. Wszyscy uczestnicy obchodów 100-lecia szkoły otrzymali pamiątki, a wśród nich starannie wydaną monografię autorstwa dr. Zygmunta Kubraka pt. „Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Lubaczowie 1913-2013”. Ok. 200-osobowa grupa wieczorem bawiła się na Balu Absolwentów.

Tagi:
szkoła jubileusz

Stąd bliżej do Nieba

2019-02-13 23:01

Anna Skopińska

Maria Niedziela

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Ballin: za 50 lat Europa będzie muzułmańska

2019-02-15 17:37

vaticannews.va / Kuwejt (KAI)

Europa stanie się kontynentem muzułmańskim – uważa bp Camillo Ballin, zwierzchnik Kościoła katolickiego w Arabii Północnej. Ten włoski biskup misyjny od 50 lat żyje w krajach arabskich. Z tej perspektywy ocenia też przemiany na Starym Kontynencie.

PackShot/Fotolia.com

„Można sobie wyobrazić, że za 50 lat Europa będzie niemal całkowicie muzułmańska” – powiedział bp Ballin w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Messaggero”. Zastrzega on jednak, że proces ten nie jest wynikiem jakiejś politycznej strategii podboju ze strony krajów arabskich. Europa stanie się muzułmańska tylko dlatego, że nie ma dzieci i że brakuje jej ideałów, które mogą się odradzać z chrześcijańskich korzeni. Muzułmanie, którzy przybywają do Europy wypełniają po prostu pewną próżnię. Mają dużo dzieci i zachowują swoje korzenie – dodaje włoski misjonarz.

Podkreśla on, że od 50 lat obserwuje on z zewnątrz, z krajów arabskich, przemiany zachodzące w Europie. Dziś zależy jej przede wszystkim na wyrzeczeniu się własnych wartości. Jest ukierunkowana na pieniądze, swych korzeni już uznaje. I to właśnie wykorzystuje islam, który ma silne wartości. Zdaniem bp Ballina islamizacja Europy rozpocznie się od północy, ale z czasem obejmie cały kontynent.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Poznań: rodzina abp. Baraniaka przekaże Order Orła Białego archidiecezji

2019-02-15 21:33

ms / Poznań (KAI)

Order Orła Białego, którym pośmiertnie został uhonorowany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę abp Antoni Baraniak, zostanie przekazany archidiecezji poznańskiej. Rodzina wyróżnionego arcybiskupa przekaże go abp. Stanisławowi Gądeckiemu.

wikipedia.org

„Na ręce metropolity poznańskiego order przekaże siostrzeniec abp. Baraniaka Zenon Łakomy, który odbierał go z rąk prezydenta Andrzeja Dudy 11 listopada ub. r. na Zamku Królewskim w Warszawie” – mówi KAI Jolanta

Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, autorka filmów o abp. Baraniaku.

Uroczystość przekazania orderu będzie miała miejsce w katedrze poznańskiej 18 lutego podczas nieszporów akademickich, które poprowadzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Antoni Baraniak przez wiele lat był osobistym sekretarzem kard. Augusta Hlonda, a w latach 1957-1977 był arcybiskupem metropolitą poznańskim.

Jako najbliższy współpracownik Prymasa Tysiąclecia bp Baraniak przez kilka lat był więźniem komunistycznej bezpieki na warszawskim Mokotowie. Był poddawany okrutnym torturom, a komuniści chcieli wymusić na nim zeznania przeciwko kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.

W archidiecezji poznańskiej trwają przygotowania do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego abp. Antoniego Baraniaka, nazywanego „Żołnierzem Niezłomnym Kościoła”. Prezydent Andrzej Duda uhonorował go Orderem Orła Białego w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem