Reklama

Przeżywać wiarę jako zaufanie

2013-07-24 09:52

Z ks. Januszem Bolewskim rozmawia ks. Mariusz Boguszewski
Edycja podlaska 30/2013, str. 6-7

Archiwum pielgrzymki

Z ks. Januszem Bolewskim, kierownikiem 23. Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej na Jasną Górę, rozmawia ks. Mariusz Boguszewski

KS. MARIUSZ BOGUSZEWSKI: - Hasło tegorocznej pielgrzymki brzmi: „Nie lękaj się, wierz tylko”. Skąd inspiracja do zastanowienia się nad relacją człowieka i wiary?

KS. JANUSZ BOLEWSKI: - W czasie pielgrzymowania chcemy podjąć wezwanie Ojca Świętego Benedykta XVI, który ustanawiając Rok Wiary, wezwał do refleksji nad tajemnicą naszej wiary, po to, byśmy ją na nowo przeżyli i by nabrała w naszym życiu nowego blasku i świeżości. Szczególnie chcemy zwrócić uwagę na to, że wiara to nie tylko przyjęcie pewnych prawd i nie ogranicza się do spełniania pewnych zewnętrznych praktyk, ale to przede wszystkim osobowa relacja z Bogiem. Dlatego za hasło wzięliśmy słowa Jezusa, które wypowiedział do przełożonego synagogi Jaira, kiedy doniesiono mu, że jego córka nie żyje. Chcemy w czasie pielgrzymki przeżywać naszą wiarę jako zaufanie, a ufać można tylko temu, kogo się zna i kocha.

- Jak wygląda pielgrzymka od strony formacyjnej?

- Pielgrzymka to szczególne rekolekcje przeżywane w drodze. Dlatego w czasie naszego pielgrzymowania nie może zabraknąć wsłuchiwania się w Słowo Boże. Każdego dnia w grupach będą głoszone konferencje, które swoją treścią mają nam pomóc w poznaniu Pana Boga, pokochania Go i przeżywania swojej wiary jako ufności Bogu. Przez pierwsze dwa dni powrócimy do kerygmatu, który był treścią zeszłorocznej pielgrzymki, a następnie będziemy słuchali konferencji: 1. Wiara jako dar i zadanie; 2. Wiarę umacnia Słowo Boże; 3. Wiarę umacnia modlitwa; 4. Wiarę umacnia życie liturgiczne; 5. O wierze trzeba świadczyć; 6. Próby wiary w życiu chrześcijanina; 7.Wiara bez uczynków jest martwa.

- Czy czas pielgrzymowania może pomóc współczesnemu młodemu człowiekowi odnaleźć swoją tożsamość?

- Przede wszystkim na pielgrzymce chcemy także przeżywać tajemnicę wiary we wspólnocie Kościoła, która może pomóc odkryć swoją tożsamość. Dlatego w naszych modlitwach chcemy odwoływać się do nauczania Ojca Świętego Franciszka i zawierzać jego posługę Matce Bożej, a także będziemy powierzali naszego Księdza Biskupa, który w tym roku świętuje 50-lecie posługi kapłańskiej.
W czasie pielgrzymowanie chcemy także pomagać człowiekowi w odkrywaniu powołania i swojego miejsca w Kościele. Dlatego w Cegłowie (3 sierpnia o godz. 17) będziemy uczestniczyli w sakramencie małżeństwa, który zawrą długoletni pielgrzymi, a w Dzielnej (9 sierpnia o godz. 7) będziemy uczestniczyli w Mszy św. prymicyjnej sprawowanej przez tegorocznych neoprezbiterów z naszej diecezji. W sanktuarium Matki Bożej w Gidlach, jak co roku, podejmiemy dzieło adopcji duchowej. A w Promnej, jeszcze przed Apelem Jasnogórskim, będziemy przeżywali pielgrzymkowy wieczór wiary, trwając na modlitwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Pielgrzymi wezmą udział w Drodze Krzyżowej na wałach jasnogórskich 14 sierpnia o godz. 15. Pielgrzymka to także czas, kiedy uczymy się miłości bliźniego. Okazji w czasie pielgrzymowania jest ku temu bardzo dużo, przez angażowanie się do różnych posług, wzajemną życzliwość i pomoc bliźniemu. Tradycyjnie od wielu lat pielgrzymi wspierają też tych, którzy okazują nam swoje serce przez udzielenie pomocy i otwarcie swoich domów. Jak co roku, podczas ostatniego noclegu przed Częstochową będziemy zbierali ofiary na wsparcie Domu Dziecka w Chorzenicach, który od wielu lat gościnnie przyjmuje nas na nocleg.

- Jak wygląda pielgrzymka od strony formalnej?

- Będziemy pielgrzymowali tradycyjnie w pięciu grupach: 1. katedralnej (zielona) - dekanat: nadbużański, siemiatycki, sarnacki, ciechanowiecki; 2. sokołowskiej (pomarańczowa) - dekanat: sokołowski i sterdyński; 3. węgrowski (niebieska) - dekanat węgrowski; 4. łochowskiej (żółta) - dekanat łochowski; 5. bielskiej (zielona) - dekanat: bielski, hajnowski, brański.
Pielgrzymów będzie wspierała duchowo grupa pielgrzymów duchowych (srebrna), która przez codzienną modlitwę różańcową, ofiarowane wyrzeczenia i cierpienia, a także w miarę możliwości uczestnictwo w Mszy św. w swojej parafii będzie się łączyć z tymi, którzy wyruszyli na pielgrzymi szlak. W wielu naszych parafiach są organizowane Apele Jasnogórskie, w czasie których pielgrzymi duchowi słuchają przygotowanych konferencji. Osoby pozostające w domach będą mogły dzięki Katolickiemu Radiu Podlasie wysłuchać relacji z trasy pielgrzymki każdego dnia o godz. 17.20. Poza tym transmitowane będą: Msza św. na wyjście z katedry drohiczyńskiej (1 sierpnia o godz. 7), Apel Jasnogórski z Sokołowa Podlaskiego (1 sierpnia o godz. 21) i Grębkowa (2 sierpnia o godz. 21) oraz wejścia Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej na Jasną Górę (13 sierpnia o godz. 9.15).

- Gdzie będzie można się zapisać?

- Zapisy na pielgrzymkę będą prowadzone tradycyjnie od 24 lipca: w Drohiczynie, Siemiatyczach w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Sarnakach, Ciechanowcu, Sokołowie Podlaskim w parafii konkatedralnej, Węgrowie w bazylice, Łochowie, Brańsku, Bielsku Podlaskim w bazylice i parafii pw. Matki Bożej z Góry Karmel oraz Hajnówce w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Koszt tegorocznej pielgrzymki wynosi 120 zł. Jeżeli z rodziny pielgrzymuje więcej osób, to jedna płaci całą kwotę, a pozostali członkowie połowę, czyli 60 zł.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Reklama

I Nocna Pielgrzymka ze św. Filomeną

2019-04-16 18:56

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 16/2019, str. II

W wigilię V Niedzieli Wielkiego Postu, z parafii pw. św. Filomeny w Gniechowicach do sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach wyruszyła I Nocna Pielgrzymka Wynagradzająca ze św. Filomeną

Anna Majowicz
Br. Pelegrini niósł relikwie Świętego Krzyża

Maryja nieustannie prosi nas o modlitwę, o to, by pokutować, by uczcić jej Niepokalane Poczęcie. Ona prosi nas, byśmy wyciągnęli ciernie, które nosi w sercu. Ciernie, które my, niewdzięczni ludzie wbijamy. Pomyślałam, że trud pieszej pielgrzymki podejmowanej nocą będzie doskonałą okazją, aby dokonać aktu zadośćuczynienia – mówi Marta Miśta, inicjatorka I Nocnej Pielgrzymki ze św. Filomeną. – Podczas wizyty duszpasterskiej przedstawiłam swój pomysł proboszczowi parafii, ks. Jarosławowi Wawakowi, który przychylnie się do niego ustosunkował. Dzięki niemu i zaangażowaniu wielu osób udało się tę pielgrzymkę zorganizować – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mężczyzna z kanistrami benzyny zatrzymany w katedrze

2019-04-18 11:24

PAP

Mężczyzna z dwoma kanistrami benzyny został zatrzymany w środę wieczorem po wejściu do nowojorskiej katedy św. Patryka na Manhattanie - poinformowała policja.

Ks. Cezary Chwilczyński

37-letni mężczyzna, mieszkaniec stanu New Jersey, został zatrzymany przez ochronę po wejściu do katedry, jednej z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowym Jorku.

Pracownicy ochrony zawiadomili policję, która - po wstępnym przesłuchaniu - przewiozła mężczyznę do aresztu.

Według policji, mężczyzna miał przy sobie ponad 4 galony (ponad 15 litrów) benzyny, dwie butelki innego palnego płynu oraz dwie zapalniczki. Nie wiadomo jakie były jego zamiary.

Mężczyzna tłumaczył, że skończyło mu się paliwo w samochodzie. Nie wiadomo jednak, po co wszedł z kanistrami do katedry.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem