Reklama

Na krawędzi

Filary pokoju

2013-07-24 09:52

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińsko-kamieńska 30/2013, str. 8

Mateusz Wyrwich

Mija właśnie 70. rocznica krwawych wydarzeń na Wołyniu. Mówi się o czystkach etnicznych, o ludobójstwie. Wstrząsająca jest liczba zabitych - mnie w opisach przeraża ogrom okrucieństwa. Zbrodniarzom nie wystarczało, że zabijali Polaków, koniecznie chcieli to zrobić w sposób jak najbardziej sadystyczny. W tle drastycznych opisów znaleźć można też pocieszające informacje o stanowczych słowach metropolity Andrzeja Szeptyckiego potępiającego zbrodnie i o postawie wielu Ukraińców, którzy z narażeniem życia własnego i swych rodzin ratowali wówczas Polaków.

W tym roku mija 15 lat mojej współpracy z partnerami ukraińskimi. Partnerzy swoje siedziby mają w Czerkasach, Lwowie, Kijowie, uczestnicy projektów wywodzą się praktycznie z całej Ukrainy. W naszych projektach nie zajmujemy się historią, chcemy współcześnie budować demokrację, społeczeństwo obywatelskie i jak najlepsze relacje polsko-ukraińskie. Ale nie da się zupełnie wykluczyć historii z rozmów. Nie ma zresztą takiej potrzeby, nie byłoby to dobre…

Kiedyś jeden z przyjaciół, wówczas student w Kijowie, podarował mi na płytce film fabularny o Romanie Szuchewyczu (niestety, nie pamiętam tytułu). Dla nas, Polaków, Szuchewycz kojarzy się głównie ze zbrodniami na Wołyniu (choć jego bezpośrednia odpowiedzialność nie jest udowodniona), dla autorów tego filmu to bohater narodowy, patriota, znakomity partyzant i organizator Ukraińskiej Powstańczej Armii, bohatersko i tragicznie walczący z wszystkimi wrogami Ukrainy. W tym filmie największym wrogiem jest bolszewicka Rosja i NKWD, z jej rąk zresztą ostatecznie ginie. Na Ukrainie to też postać kontrowersyjna - jedni budują mu pomniki i obdarzają tytułami, drudzy te tytuły odbierają…

Reklama

Na zakończenie jednego z projektów - był skierowany do dziennikarzy z całej Ukrainy - uczestnicy wręczyli mi na pamiątkę małą, złotą odznakę - Tryzub. Wręczając, patrzyli na mnie z niepokojem: jak ja to przyjmę? Wiedzą, że dla wielu Polaków Tryzub to znak kojarzący się z wrogami, dla nich jednak to symbol obdarzany szacunkiem takim, jakim my obdarzamy Orła Białego… Przyjąłem z wdzięcznością, potraktowałem jak wielkie wyróżnienie.

Zależy mi na tym, by przyjeżdżający do Szczecina Ukraińcy mieli kontakt z Ukraińcami mieszkającymi w naszym regionie. Pojechaliśmy kiedyś do Trzebiatowa, gdzie mieszka i działa silna wspólnota ukraińska. Spotkanie odbyło się w ich lokalu, którym dysponują od lat. Siedliśmy wokół długiego stołu - sami Ukraińcy z Polski i Ukrainy, i ja. W pewnym momencie gospodarze przedstawili gościom starszego pana - poznajcie, to żołnierz Ukraińskiej Powstańczej Armii. Zapadła cisza, poczułem, że wszystkie oczy zebranych wlepione są we mnie. Co ja powiem? Wstałem i powiedziałem, że do największych polskich świętości należy pamięć o bohaterstwie i poświęceniu Armii Krajowej. W sytuacji zdawałoby się zupełnie beznadziejnej, otoczeni przez wrogów ze wszystkich stron, świadomi skrajnie niesprzyjającej sytuacji politycznej żołnierze tej Armii walczyli o wolność i niepodległość swojej Ojczyzny, o demokrację, o możliwość życia w pokoju w swoim państwie. Potrafię uwierzyć, że dokładnie takie były motywy żołnierzy UPA, ich sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna i beznadziejna, potrafię uwierzyć, że taka jest wasza pamięć o ludziach z tamtych dramatycznych lat. Tragedia polegała na tym, że AK i UPA walczyły także przeciw sobie, że ginęli cywile… Otrzymałem brawa, uścisnęliśmy sobie ręce, gospodarze zaczęli opowiadać o niesławnej Akcji „Wisła”. Milczałem, ale w drodze powrotnej z Trzebiatowa zawiozłem grupę do Kamienia Pomorskiego, do znajdującej się tam kaplicy Pana Jezusa z Brzozdowiec. Opowiedziałem historię obrazu i ludzi z nim związanych. Brzozdowce nad Dniestrem przed wojną liczyły ok. 7500 mieszkańców, po jednej trzeciej byli to Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Żydów wymordowali Niemcy, Polaków ukraińscy sąsiedzi wspomagani przez komunistyczne władze zmusiły do wyjazdu w granice powojennej Polski. Musieli opuścić swoją ojczyznę i jechać w nieznane. Osiedlili się w okolicach Kamienia, potem rozproszyli po świecie, ale ciągle spotykają się przy tym obrazie. Ukraińcy wysłuchali opowieści w największej ciszy, potem w milczeniu ściskali mi rękę…

Patrząc do tyłu, trzeba powiedzieć prawdę - na Wołyniu dokonało się ludobójstwo. I trzeba zachęcać do modlitwy i za zamordowanych i za zbrodniarzy - trudna jest chrześcijańska nauka. Najlepiej, jeśli przedstawiciele obu narodów czynią to razem. Patrząc do przodu, trzeba budować pokój, trzeba tworzyć dobre relacje polsko-ukraińskie, żeby nic takiego nigdy więcej nie mogło mieć miejsca.

Tagi:
pojednanie Wołyń

Reklama

Kościół apeluje o polsko-polskie pojednanie

2017-12-14 19:21

Alina Petrowa-Wasilewicz, serwis KAI / Warszawa

Wczorajszy apel przewodniczącego Episkopatu o pokój wewnętrzny w Polsce wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła, którzy usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe wskutek targających społeczeństwem politycznych rozdźwięków. I przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego. Głos metropolity poznańskiego jest jednym z wielu, które stanowią główny nurt narracji Kościoła wobec aktualnych problemów Ojczyzny.

Jakub Krechowicz/Fotolia.com

O pokój i pojednanie zaapelował wczoraj wieczorem do rodaków abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Trzynastego grudnia, w 36. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, u progu świąt Bożego Narodzenia i obchodów setnej rocznicy uzyskania niepodległości, napisał: "Zwracam się do wszystkich Rodaków z gorącym apelem o szerzenie pokoju w naszym społeczeństwie. Pokój można osiągnąć tylko wtedy, gdy każdy sam zaczyna się nawracać, wyrzekając się nienawiści i uprzedzeń. Chrystus wzywa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół!” (Mt 5,43). My nie mamy być dla siebie nieprzyjaciółmi, ponieważ – nawet wtedy, gdy myślimy inaczej – jesteśmy braćmi".

Stwierdził, że spór i dyskusje są rzeczą naturalną, nie mogą jednak odzierać z godności przeciwników i ujawniać brak szacunku do instytucji Państwa i pełniących funkcje państwowe osób.

Głos metropolity poznańskiego wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła w Polsce, którzy niezmiennie od lat usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe w skutek debat i targających społeczeństwem rozdźwięków, przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego ponad podziałami.

W obliczu kryzysu

Respektując autonomię Kościoła i Państwa biskupi w Polsce nie milczą w obliczu kryzysów i zaognionych sporów. Po wybuchu konfliktu w Parlamencie w grudniu ubiegłego roku, zajęciu sali obrad przez posłów opozycji oraz trwających przed Sejmem manifestacji, przewodniczący Episkopatu, abp Stanisław Gądecki, wezwał obie strony sporu o "cofnięcie się o krok" i podjęcie negocjacji. W rozmowie z KAI przypomniał, że nie ma innego wyjścia niż dialog.

Kilka dni później przewodniczący Episkopatu w wigilijnym orędziu telewizyjnym, zwrócił się do wszystkich stron o poszanowanie zasad demokracji. Przypomniał, że "prawdziwy pokój jest możliwy tylko dzięki przebaczeniu i pojednaniu". A odwołując się do watykańskiego kompendium społecznego, przypomniał, że demokratycznie wybrany rząd, winien zadbać, aby "różne podmioty wspólnoty obywatelskiej, na każdym jej poziomie, były formowane, słuchane i włączane w pełnione przez nią zadania".

O "szukanie dróg porozumienia i dialog" – zaapelował także Prymas Polski, abp Wojciech Polak podkreślając, że dialog jest dziś "nie tylko palącą potrzebą, ale obowiązkiem wszystkich tych, którym na sercu leży dobro wspólne i przyszłość Polski, opartej na demokratycznych i praworządnych zasadach". Wspomniał o głębokich podziałach, które niszczą jedność i osłabiają wspólnotę narodową i przestrzegał obie strony sporu, że "emocje, które wzbudzają, nie służą narodowej zgodzie i jeszcze bardziej pogłębiają istniejące już podziały”.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w czasie Pasterki na Wawelu mówił, że osiągnięcie "warunkiem społecznego pokoju i harmonijnej współpracy jest dialog". Stwierdził, że problemem dzisiejszej Polski jest niezrozumienie, że celem polityki winna być troska o dobro wspólne, a rządzenie - "bezinteresowną służbą".

W podobnym duchu wypowiadali się metropolici warszawski i lubelski oraz biskup warszawsko-praski. Podczas ubiegłorocznej Pasterki kard. Kazimierz Nycz odwołując się do symbolu stołu wigilijnego, wyjaśniał, że "musi to być stół, przy którym "potrafiliby zasiąść wszyscy, ale tak, by prawdziwy dialog łączył ludzi i pomagał w rozwiązywaniu spraw trudnych". Abp Stanisław Budzik modlił się do Boga słowami: "Spraw, abyśmy przekuli miecze i włócznie naszej bratobójczej walki na lemiesze i sierpy pokoju i pojednania". Abp Henryk Hoser, przypomniał, że "Polska jest naszym wspólnym domem, w którym musimy nauczyć się nie tylko razem żyć, ale i wzajemnie dyskutować nie przekraczając pewnych granic".

Natomiast metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w tym samym okresie przypomniał o zasadzie "Treuga Dei", czyli Pokoju Bożego, który przez wieki przyjmowany był przez zwaśnione strony na czas najważniejszych, religijnych świąt. "Polska potrzebuje wewnętrznego pokoju i współpracy wszystkich sił politycznych dla dobra wspólnego" - mówił.

Apelom i napomnieniom towarzyszyły wezwanie do intensywnej modlitwy w intencji Ojczyzny. Zastępca przewodniczącego Episkopatu, abp Marek Jędraszewski apelował o "gorącą i nieustanną modlitwę różańcową w intencji Ojczyzny, która - jak wyjaśnił - potrzebuje "tych małych gestów, które będą przełamywać wznoszone między nami mury", abp Hoser zarządził, aby w diecezji warszawsko-praskiej modlitwy w intencji Ojczyzny trwały we wszystkich parafiach i świątyniach diecezji przez całą oktawę Bożego Narodzenia, zaś metropolita częstochowski abp Wacław Depo zalecił, aby od 19 grudnia do 2 lutego 2017 r. podczas każdej Mszy św. w archidiecezji częstochowskiej odmawiana była modlitwa za Ojczyznę, autorstwa ks. Piotra Skargi. O "wielką zaporę modlitwy, która może uchronić Naród i Ojczyznę przed drogą ku prawdziwej przepaści" - zaapelował bp Wiesław Mering z Włocławka. Zalecił, by w kościołach śpiewano suplikacje, odmawiano różaniec, modlono się wspólnie przed Najświętszym Sakramentem.

Z prośbą o modlitwę zwrócił się do wiernych w ostatni dzień ubiegłego roku również bp bielsko-żywiecki Roman Pindel, który także zaproponował odmawianie modlitwy na zakończenie Mszy św. „Jezu, spojrzyj z miłością na naszą Ojczyznę, uwolnij ją od podziałów i waśni, obdarz trwałym pokojem i jednością. Dotknij serc wszystkich ludzi, usuń z nich to, co rodzi lęk i nie pozwala zagościć w nich Twojemu pokojowi. Tylko Ty, Jezu możesz tego dokonać”.

Brać przykład z poprzednich pokoleń

Nie tylko kryzysy polityczne, ale również obchody rocznic ważnych wydarzeń historycznych są okazją do przypomnienia przykładu, jaki dają współczesnym poprzednie pokolenia rodaków.

"Wspólnota. To słowo klucz do zrozumienia fenomenu odrodzenia niepodległej Polski. Jak prywata i podziały spowodowały upadek państwa polskiego, tak zjednoczenie sił całego narodu wokół idei niepodległości doprowadziło do jego zmartwychwstania" - mówił bp polowy WP Józef Guzdek sprawując Mszę św. w Świątyni Opatrzności w święto niepodległości, 11 listopada tego roku. Stwierdził, że "Trzeba konsekwentnie usuwać to, co dzieli, a pomnażać to, co łączy i buduje wspólnotę. Potrzebne są: solidarność, pokora, wzajemne zaufanie, odpowiedzialność za każde wypowiadane słowo, wzajemny szacunek i służba prawdzie. Do budowania jedności w sposób szczególny zobowiązani są ludzie wierzący w Chrystusa, których On gromadzi przy stole Eucharystii".

W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego biskup polowy przypomniał słowa papieża Franciszka, który na Jasnej Górze w 2016 r. prosił: „niech Matka (…) zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli”. Bp Guzdek zadał retoryczne pytania, czy można przejść obojętnie wobec papieskiego apelu oraz uczestników Powstania o jedność w narodzie? A także wezwał, żeby robić rachunek sumienia i pytać o wierność wartościom, za które ginęli powstańcy i którymi kierowali się w chwilach najcięższej próby. Podkreślił, że „różnice i spory nie mogą przesłonić dobra nadrzędnego, na które wskazują nam dziś warszawscy powstańcy – dobra narodu i Ojczyzny”.

– Powstańczy czyn wzywa nas do narodowej jedności. Przebaczenie i pojednanie musi być bardzo głębokie, aby zasypać coraz głębsze podziały – powiedział.

Apele o zgodę i pojednanie są stale powracającym wątkiem nie tylko w chwilach wyjątkowych. W Komunikacie po 375. zebraniu plenarnym KEP, które odbyło się w marcu tego roku czytamy: "W perspektywie zbliżających się Świąt Wielkanocnych biskupi zwracają się do wszystkich stron życia politycznego i społecznego z gorącym apelem o wzajemny szacunek, o autentyczną i roztropną troskę o dobro wspólne, o pojednanie i budowanie jedności i pokoju. Wszystkich Polaków żyjących w kraju i poza jego granicami proszą o modlitwę w intencji Ojczyzny".

Najbardziej palący problem współczesnej Polski dostrzegają także hierarchowie, żyjący daleko od Ojczyzny. W uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, 15 czerwca, abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej zaapelował o pojednanie między rodakami. - Nasza polska historia naznaczona jest tyloma podziałami, które źli ludzi - także spoza naszych granic, próbowali wprowadzać. Tyle razy starano się dzielić Polaka z Polakiem. Tymczasem dziś robimy to sami - własnymi rękami, własnymi ustami i na własne życzenie – ubolewał. – Potrzeba nam dziś jedności bo w niej można budować i tworzyć.

Długa polska tradycja

W wywiadzie dla KAI abp Gądecki, pytany o rolę Kościoła w sytuacji silnych napięć społecznych, zwrócił uwagę, że "Kościół musi nieustannie wskazywać, że Chrystus wzywa nas do budowania pokoju, skoro zburzył mur nienawiści jaki jest między ludźmi".

To długa polska tradycja, że gdy emocje osiągają niebezpieczny punkt wrzenia, nawet niechętni Kościołowi politycy, zgodnie z powiedzeniem "Jak trwoga to do Boga" zwracają się o pomoc do autorytetu Kościoła. W rozmowie z KAI metropolita gdański abp Leszek Sławoj Głódź, przypomniał, że "wielokrotnie jako Episkopat cytowaliśmy w listach pasterskich słowa św. Pawła: „Baczcie, abyście się wzajemnie nie pożarli!” (Por. Ga 5,14).

Bp toruński Wiesław Śmigiel w wywiadzie dla KAI niedawno stwierdził, że "Kościół ma zawsze takie samo zadanie – mówić prawdę, podawać uniwersalne zasady życia publicznego, bronić najuboższych i dbać, by spór nie zamienił się w „totalną wojnę”. Kościół nie popiera żadnej partii politycznej ani nie formułuje konkretnych i kompletnych projektów ekonomicznych, gdyż respektuje autonomię rzeczywistości ziemskich. Różnorodność polityczna i związany z tym spór nie jest niczym nowym i złym, gdyż wynika z prawideł demokracji".

Biskup toruński podkreślił, że różnica poglądów nie musi prowadzić do konfliktu i zwrócił uwagę na znaczeniu dialogu, szukaniu wspólnych rozwiązań. Kościół powinien łagodzić konflikty i „cywilizować” spór, tak, by dominował dialog, szacunek dla adwersarzy i by nikt nie był prześladowany z powodu swoich przekonań. Kościół w Polsce ma ogromne zadanie, by budować braterską wspólnotę ludzi o różnych poglądach, którzy darzą się szacunkiem i pomagają sobie w osiąganiu dobrych celów.

W podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie z KAI metropolita katowicki abp Wiktor Skworc pytany, co można zrobić, by uspokoić społeczne emocje. "Zacząłbym od zachęty do budowania dobra wspólnego. Powiedziałbym też o potrzebie odkrywania prawdy, zaznaczając, że nie jest ona własnością konkretnych osób, wpływowych polityków lub grup nacisku. Prawdy nie jesteśmy w stanie całościowo ogarnąć, ale możemy odkrywać ją wspólnie.".

Zaś abp Sławoj Leszek Głódź przypomniał w wywiadzie niedaleką przeszłość. "Jako Kościół staramy się być pomostem. Cofnę się do czasów PRL-u. Wiemy, jak trudne były relacje komunistów z Kościołem. Ale jak grunt palił się im pod nogami, to i Gierek, i Jaruzelski wiedzieli gdzie jest siedziba Prymasa przy Miodowej 17. Szukali wsparcia. (...) Negatywne nastroje trzeba tonować. Ludzie tego oczekują. Jako biskupi jesteśmy co dzień w terenie: w parafiach, na wizytacjach czy bierzmowaniu. Wierni oczekują spokoju. Ale gotowej recepty nikt nie ma. Politycy powinni bardziej wsłuchać się w oczekiwania ludzi".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ocalała kopia Ikony Jasnogórskiej znajdująca się w Kaplicy Polskiej w Katedrze Notre Dame

2019-04-16 10:54

it / Częstochowa (KAI)

W katedrze Notre-Dame w Paryżu, w której w poniedziałek wybuchł ogromny pożar, znajduje się Kaplica Polska z kopią ikony Matki Bożej z Jasnej Góry i relikwiami św. Jana Pawła II. Została ona uroczyście zainaugurowana w grudniu ubiegłego roku. Z nieoficjalnych informacji przekazanych nam przez służby ratownicze wynika, że ikona nie uległa zniszczeniu.

polskifr.fr

W czasie Apelu Jasnogórskiego paulini i pielgrzymi z bólem modlili się za ratujących katedrę Notre-Dame i z wdzięcznością wspominali umieszczenie w niej kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej z 1 grudnia ubiegłego roku. Według nieoficjalnych wiadomości, które od służb będących po pożarze w katedrze, uzyskał polski portal informacyjno-społecznościowy we Francji, ikona Matki Bożej z Jasnej Góry, znajdująca się w Kaplicy Polskiej w Notre Dame - ocalała.

Na zakończenie wieczornej modlitwy abp Wacław Depo, metropolita częstochowski powiedział: „Doświadczamy kolejnego bolesnego dramatu religii chrześcijańskiej w Europie, katedra Notre Dame spłonęła, tak jak już przynajmniej kilka kościołów w Europie w ostatnim czasie”. - Europa patrzy czy ta cywilizacja przetrwa czy potrzebna będzie interwencja z Nieba – dodał metropolita częstochowski i zachęcił: „prośmy Matkę Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, aby ogień miłości panował wśród ludzi, a oddalał nienawiść i wszelką przemoc”.

Polską kaplicę w katedrze Notre Dame w Paryżu pw. Najświętszej Matki Bożej Częstochowskiej i św. Germana, z kopią obrazu Matki Bożej Częstochowskiej z Jasnej Góry oraz relikwiami św. Jana Pawła II, odsłonięto 1 grudnia 2018 r. W uroczystości wzięły udział setki Polaków z kraju i mieszkających we Francji.

Mszę św. celebrował abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Uczestniczył w niej też marszałek Senatu, Stanisław Karczewski. To pierwsza narodowa kaplica w paryskiej katedrze. - To wielki dla nas honor, że możemy w takim miejscu mieć znak, który będzie inspirował nie tylko Polaków – mówił wówczas abp Gądecki.

W odczytanym podczas uroczystości liście prezydent Andrzej Duda podkreślił, że „losy naszego narodu i dzieje zmagań o niepodległość po wielekroć i na trwałe splotły się z historią Francji”. „Współtworząc rodzinę wolnych narodów, zjednoczonych w imię najwyższych wartości republikańskich i obywatelskich, których źródłem jest chrześcijańska miłość bliźniego, chcemy nadal pielęgnować łączące nas więzi i razem budować bezpieczną, pomyślną przyszłość obu naszych narodów. Niech więc to szczególne miejsce będzie odtąd symbolem wspólnego polsko-francuskiego dziedzictwa duchowego, które ma moc inspirować nas do pracy dla dobra całej ludzkości” – napisał prezydent RP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Droga Krzyżowa dla tych, którym zmarło dziecko…

2019-04-19 10:43

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Dla kogo w sercu zamknięta miłość? Co pozostało? Po śmierci dziecka przestrzeń domu i życia, którą wypełniał płacz, perlisty śmiech i tupot drobnych stóp staje się w jednej chwili pustynią bez początku i końca. Czeluścią, której nie sposób ani na nowo oswoić, ani przebyć.

Nie ma dla rodziców większego bólu niż utrata dziecka. I choć to frazes, wytarte zdanie, to jednak gdy umiera dziecko, nawet najmocniejsza wiara poddana jest wielkiej próbie. Pozostają rany, czasem pretensje do Pana Boga, które wloką się w sercu latami. I trzeba wreszcie stanąć z tym bólem twarzą w twarz… Czy da się to zrobić samemu? Może być bardzo trudno. Dla tych mam i ojców, którzy doświadczyli starty ukochanego dziecka, a wierzą Panu Bogu, wielką pomocą może być w Wielkim Poście odprawienie Drogi Krzyżowej z Maryją. Dlaczego? Bo Maryja też to przeżyła. W Jej ramiona też złożono Ciało dziecka, cudownego Dziecka. Tulonego, karmionego, głaskanego po policzkach. To świat zabił Jej Dziecko. Jeśli ktoś wierzy, Maryja może się stać najlepszą przyjaciółką w wysłuchiwaniu bólu i skarg, dlatego warto z Nią podjąć to duchowe leczenie.

Na ostatni piątek Wielkiego Postu, Wielki Piątek proponujemy Drogę Krzyżową z Maryją dla tych rodziców, którzy przeżyli śmierć własnego dziecka. Można ją prywatnie odprawić w kościele, albo w domu. Warto, rozważając kolejne stacje, być myślą i sercem przy Jezusie i Maryi, kontemplować Mękę Jezusa i boleść Serca Matki, aby w mocy Ducha Świętego oderwać się od własnego bólu i rozpaczy.


Drogi Krzyżowej z Maryją:

W imię Ojca i syna i Ducha Świętego...


Stacja 1 Pan Jezus skazany na śmierć

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Jestem twoją Matką i wiem, że grozi Ci śmierć, właśnie ogłoszono wyrok. Nie jestem w stanie Cię uratować…Choćbym sprowadziła najlepsze lekarstwa, prawników, albo osłoniła swoim ciałem – wszystko na nic, Synu…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 2 Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Chciałabym podbiec i dźwignąć tę belkę z Tobą. Przecież znam Twoje ramiona, delikatne palce – głaskałam je tyle razy w nocy, gdy nie chciałeś spać z powodu kolki. I nic nie mogę zrobić! Bezczynność i niemoc wobec Twojego bólu rozrywa mnie na kawałki…


Stacja 3 Pierwszy upadek Pana Jezusa

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Serce mi pęka, gdy Ty tak leżysz! Widzę Cię i nie mogę udzielić Ci pomocy. Synu, wytrzymaj… wytrzymaj, kocham Cię moim matczynym sercem…

Któryś za nas cierpiał rany...



Stacja 4 Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Bóg dał mi Dziecko tylko na jakiś czas. Nie było nam dane przeżyć więcej radości i więcej wspólnych dni. Tak, skupiam się teraz cała, byś w moich oczach odnalazł siłę, a nie rozpacz. Wsparcie, a nie strach. Jestem, Synu, jestem blisko…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 5 Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Ktoś zechciał Mu pomóc, chwilowa ulga. Wołałam, żeby ktoś chciał udzielić pomocy, prosiłam o ratunek dla mojego Dziecka…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 6 Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Synu, Ty nawet cierpiąc rozdajesz podarunki…Walcząc o życie potrafisz docenić najmniejszą pomoc.

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 7 Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Usłyszałam ten huk ciężkiej belki, która runęła na ziemię i przygniotła Twoje Ciało. Nie wiem co robić, nie wiem, czy to wytrzymasz, jak długo jeszcze… Synu, czy mogłabym wziąć ten krzyż za Ciebie?

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 8 Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Synu, potrafisz przynieść pociechę i pomoc innym, gdy sam jesteś w beznadziejnej sytuacji. Gdybyś nie był Mesjaszem, mogłabym westchnąć: Dobrze Go wychowałam…Ale to nie jest chwila na myślenie o sobie.

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 9 Trzeci upadek Pana Jezusa

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Kolejny raz… Twoja męka trwa już tak długo. Synu, mogę Cię teraz tylko kochać i płakać…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 10 Pan Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Zamknęłam oczy. Już nie mogę płakać.

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 11 Pan Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

To teraz. To teraz umiera moje Dziecko… Boże, ratuj tych, którzy Go zabili…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 12 Pan Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Tak długo… Tak boleśnie…Tak niesprawiedliwie… Tak tęskno i pusto. Nie mam już łez.

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 13 Pan Jezus zdjęty z krzyża

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Luli, luli… Śpij, Syneczku…

Któryś za nas cierpiał rany...


Stacja 14 Pan Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył...

Pękło moje matczyne serce. Z jego potłuczonych kawałków zrobię Ci łóżeczko na ostatni sen…I wyścielę je płatkami moich pocałunków i ugłaszczę czule każdą ostrą krawędź… Synku…Nie byłam na to gotowa…

Któryś za nas cierpiał rany...


Zakończenie

Wszechmogący Boże, który jesteś miłością, ulecz serca mam i tatusiów zranionych śmiercią własnego dziecka. Przez wstawiennictwo Maryi, która doświadczyła śmierci Bożego Syna, napełnij rodziców trwających w żałobie pokojem i czule utul ich w swoich ramionach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem