Reklama

Bądź jak Jezus 2018

Miłocin kolebką podkarpackiego myślistwa

Piotr Hubert
Edycja rzeszowska 51/2002

Kościół w Miłocinie k. Rzeszowa jest jedną z dwóch w Polsce świątynią pw. św. Huberta, patrona myśliwych, a zarazem miejscem spotkań myśliwych z Podkarpacia. Podczas ubiegłorocznych obchodów święta Patrona bp Kazimierz Górny, ordynariusz diecezji rzeszowskiej, poświęcił tabernakulum oraz obrazy zdobiące wnętrze kościoła. Natomiast myśliwi podarowali wieńce jelenia, parostki rogaczy i oręż dzika.
Zanim wybudowano nowy kościół w Miłocinie, myśliwi gromadzili się w XVIII-wiecznej kaplicy św. Huberta, którą wzniósł jako wotum Jerzy Ignacy Lubomirski herbu Szreniawa (1687-1753), właściciel Rzeszowa. Jak podają źródła historyczne, podczas jednego z polowań w 1739 r., został postrzelony w twarz i omal nie utracił oka. Fakt ten został uznany za cudowne wydarzenie i jest odnotowany w Księdze Cudów za przyczyną Matki Bożej Rzeszowskiej.
Nowa świątynia w Miłocinie jest wspólnym dziełem parafian, ludzi dobrej woli oraz myśliwych z Rzeszowszczyzny. "Dostojnymi gośćmi w progach tej świątyni byli też księża biskupi: bp Jerzy Mazur z Irkucka i bp Marian Duś z Warszawy" - mówi ks. dr Edward Rusin, proboszcz parafii św. Huberta w Miłocinie.
Kościół urzeka swoją funkcjonalnością i oryginalną architekturą, będącą połączeniem tradycyjnego stylu sakralnego z nowoczesnym sposobem budowania. Dyskretna stylizacja, dobre wyczucie formy i detalu artystycznego czynią z tej świątyni jedną z najciekawszych budowli sakralnych na Podkarpaciu. Świątynia dar złożony Bogu w Roku Wielkiego Jubileuszu
Kiedy 3 listopada 1999 r., po tradycyjnej Mszy św. hubertowskiej w miłocińskiej kaplicy ks. dr Edward Rusin, nowo mianowany proboszcz parafii, przedstawiał wizję Miłocina jako prężnego ośrodka szczególnego kultu Patrona myśliwych oraz zaprezentował makietę przyszłego kościoła zdecydowanie oświadczając, iż w roku 2000 myśliwi będą rozpoczynać sezon polowań Eucharystią sprawowaną w tej świątyni, wielu z tam obecnych słuchało tych słów z niedowierzaniem. Świątynia została wzniesiona w ciągu 140 dni. Parafia została erygowana 30 grudnia 1969 r., ale o budowie kościoła pomyślano dopiero wówczas, gdy XVIII-wieczna kaplica okazała się zbyt mała dla powiększającej się stale parafii. Dziś parafianie wraz ze swoim kapłanem są dumni z tego wspaniałego dzieła, które biorąc pod uwagę tak krótki czas powstania, jest ewenementem w diecezji rzeszowskiej.
Ojciec Święty poświęcił w 1999 r. w Sandomierzu kamień węgielny pod budowę nowej świątyni. Pierwsze prace ruszyły wiosną 2000 r. Sporo prac wykonano systemem gospodarczym - do pracy przychodzili wyznaczeni parafianie: początkowo raz, później nawet trzy razy w miesiącu. Wielką pomocą w organizowaniu prac i zbieraniu funduszy służył, kierowany przez Augustyna Wanata, parafialny komitet budowy kościoła, który w drugą niedzielę miesiąca przyjmował od parafian zadeklarowane wpłaty. Wspólnota parafialna włożyła wiele serca i pracy na rzecz wznoszonego kościoła. Wiele osób przychodziło do pracy z własnym sprzętem (betoniarkami, ciągnikami, przyczepami), a także ofiarowali materiały budowlane - opowiada Ksiądz Proboszcz. Dzieje budowy świątyni zostały szczegółowo opisane w książce pt. Miłocin nie tylko dla myśliwych.
Historycznym dniem dla miłocińskiej wspólnoty parafialnej był 15 września 2000 r., gdy w mur nowej świątyni wmurowano kamień węgielny - dzieło artysty Sławomira Bukaty z Rzeszowa. Poświęcona też została, znajdująca się przy głównym wejściu, tablica pamiątkowa upamiętniająca to wydarzenie. Delegacja myśliwych przekazała dar ofiarny na wykonanie witraża św. Huberta w nowym kościele, zaś prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, dr Ireneusz Michaś, odznaczył parafię (po raz pierwszy w historii polskiego łowiectwa) medalem "Za zasługi dla łowiectwa".
Obrazy zdobiące wnętrze świątyni nawiązują do wzorów bizantyjskich. Wnętrze świątyni zdobią m.in. sceny ewangeliczne i postacie świętych, których autorem jest artysta malarz Stanisław Urban z Krakowa. Dziełem artysty jest również ołtarz główny. Obok tabernakulum znajduje się krzyż i krucyfiks oraz płaskorzeźby Świętych Franciszka i Huberta, rzeźbione w drewnie lipowym. Obecne tabernakulum, wykonane ze stali, mosiądzu, pozłacane i podświetlane wewnątrz, jest darem parafianki.
Świątynia w Miłocinie dysponuje wspaniałą akustyką oraz 38-głosowymi organami włoskimi o doskonałym brzmieniu. Ufundowała je parafianka Józefa Lichnowska. Te zalety kościoła wykorzystano w celu krzewienia kultury muzycznej. W maju 2001 r. zainaugurowane zostały "Muzyczne Wieczory w Miłocinie", na które przyjeżdżają melomani z okolicy.
Ks. dr Edward Rusin pragnie stworzyć w Miłocinie prężne centrum kultury łowieckiej. W jego tworzenie zaangażowali się myśliwi z rzeszowskiego okręgu PZŁ ze Zdzisławem Ziobrowskim, przewodniczącym ZO PZŁ w Rzeszowie. Przy parafii działa już Bractwo św. Huberta, erygowane przez Biskupa Ordynariusza. Ks. dr Edward Rusin otrzymał materiał na mundur myśliwski i sygnałówki do nowo powstałego w Miłocinie Zespołu Sygnalistów Myśliwskich.

Z Łazan do Luksemburga

2018-05-23 10:54

Ewelina Maniecka
Edycja małopolska 21/2018, str. V

Światowe Dni Młodzieży w 2016 r. zapoczątkowały niezwykłą więź pomiędzy mieszkańcami najmniejszego państwa europejskiego a parafianami z Łazan. Hierarcha z Luksemburga, bp Jean-Claude Hollerich zaprosił ich na uroczystości ku czci Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych (Notre-Dame Consolatrice des Affligés) – patronki Wielkiego Księstwa Luksemburg

Ewelina Maniecka
Bp Jean-Claude Hollerich, tu obok abp. Marka Jędraszewskiego, podziękował pielgrzymom z Łazan za ich świadectwo wiary

Nato zaproszenie młodzi mieszkańcy Łazan odpowiedzieli z entuzjazmem i radością. Do Luksemburga wyjechało 40 osób, a ich opiekunem był wikary parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego – ks. Dawid Król. Tłumaczami i organizatorami była trójka przyjaciół: Paulina Wojewodzic, Kamil Pawlik i Karol Kosoń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ks. Isakowicz-Zaleski po zakończeniu protestu w Sejmie: wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe

2018-05-27 19:08

dg / Warszawa (KAI)

Nie jest tak, że Kościół nie zabierał głosu. Ks. kard. Kazimierz Nycz był obecny na strajku, przyszedł z własnej woli. Wypowiadali się różni duchowni i z tego co wiem, byli gotowi być pośrednikami w tych rozmowach – powiedział KAI ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski. – Niestety ten protest został upolityczniony. Dodam, że wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe, bo Kościół od zarania swoich dziejów prowadzi działalność charytatywną – zaznaczył założyciel i prezes fundacji im. Brata Alberta i duszpasterz osób niepełnosprawnych, komentując zakończenie w Sejmie protestu w sprawie osób niepełnosprawnych a także wypowiedzi ks. Wojciecha Lemańskiego.

TER
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

– Przyjąłem jako dobrą wiadomość to, że protest został zawieszony, czyli nie zakończony, ale zmieniła się jego forma. Apelowałem o to już od kilku dni, bo uważałem, że to się odbija ogromnie negatywnie na zdrowiu fizycznym i psychicznym tych osób niepełnosprawnych, które przeżywają straszliwą traumę – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski.

Komentując sam protest, dodał: "uważam, że rodzice wykazali ogromną determinację, z większością ich postulatów się zgadzam. Niepokoiły mnie natomiast sytuacje, kiedy politycy, którzy nic do tej pory nie zrobili, podpinali się pod ten protest. Moim zdaniem to właśnie oni dobili ten protest – takie występy niektórych osób, które 'z troską' się pochylały nad niepełnosprawnymi, a do tej pory były obojętne. Uważam, że dobrze się stało, że część postulatów osób niepełnosprawnych została spełniona, a teraz jest okazja do dialogu, do rozmowy, do wywierania presji na rząd, żeby zrealizował te postulaty. Musi się to jednak odbywać w całkowicie innej atmosferze i to jest rola dla organizacji pozarządowych, dla środowisk osób niepełnosprawnych i wielu ludzi dobrej woli".

– Jeżeli chodzi o ks. Lemańskiego, to ja nigdy się nie spotkałem, aby kiedykolwiek pomagał niepełnosprawnym. Cztery lata temu ja uczestniczyłem w podobnym proteście rodziców w Sejmie i ks. Lemański się tym kompletnie nie interesował, nie było go tam. Prowadzę wiele akcji charytatywnych, nigdy go nie widziałem, żadnego zaangażowania z jego strony. On jest skłócony z hierarchią kościelną, ale uważam, że to jest jedna z osób, która się stara podpiąć – powiedział, odnosząc się do dzisiejszych wypowiedzi suspendowanego kapłana.

Ks. Isakowicz zaznaczył, że Kościół w Polsce nie był bierny wobec protestu: "Nie jest tak, że Kościół nie zabierał głosu. Ks. kard. Kazimierz Nycz był obecny na strajku, przyszedł z własnej woli. Wypowiadali się różni duchowni i z tego co wiem, byli gotowi być pośrednikami w tych rozmowach. Natomiast niestety ten protest został upolityczniony. Dodam, że wszelkie zarzuty pod adresem Kościoła są niesprawiedliwe, bo Kościół od zarania swoich dziejów prowadzi działalność charytatywną. Obecnie prowadzi bardzo wiele dzieł charytatywnych. Jest wiele fundacji i stowarzyszeń, tak jak moja fundacji Brata Alberta, która nie jest fundacją kościelną, ale jest związana ze środowiskiem kościelnym. Nie można powiedzieć, że Kościół nic nie zrobił. Kościół nie był stroną tego sporu. Natomiast słowa ks. Lemańskiego są skandaliczne, krzywdzą i tylko podpalają cały problem".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem