Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Miód nasz powszedni

2013-08-07 14:15

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 32/2013, str. 6

MR

Co jakiś czas słychać w mainstreamowych mediach o pogarszającym się stanie ekosystemu i o wymierających masowo pszczołach. I rzeczywiście jest to faktem. Np. w powiecie oświęcimskim jeden z większych pszczelarzy stracił w tym roku niemal całą pasiekę. Jeśli w grę wchodzi ok. 400 uli, to straty wynoszą blisko 160 tys. zł.

Po każdej niemal zimie ginie jakiś rój. Pszczelarze są do tego przyzwyczajeni. Bardzo często przyczyną śmierci miododajnych owadów jest choroba. - Do końca to nie wiadomo od czego to zależy. Tutaj w naszym okręgu straty po zimie były bardzo różne. Jednym ginęły całe pasieki, drugim połowa, a innym tylko niewielka część całej pszczelej populacji. Np. u mnie zostało 16 rojów, a 5 nie doczekało lata - tłumaczy ks. Marek Kręcioch, proboszcz parafii św. Urbana w Kobiernicach.

Czasem to wcale nie choroby przyczyniają się do przetrzebienia pszczelej populacji. Wystarczy tu nieznajomość prawideł rolniczej pracy, aby wyrządzić pszczelarzom niepowetowane szkody. Wykonywane w południe czy też późnym popołudniem opryski, powodują, że ilość pszczół systematycznie w pasiece spada. A przecież tego typu zabiegi wystarczy przedsięwziąć po zachodzie słońca, a wtedy owadom nie dzieje się żadna krzywda. Tyle tylko, że niewielu o tym pamięta.

Reklama

W latach 80. środkiem, który skutecznie uśmiercał pszczoły, był DDT. Teraz ma on godnego następcę w postaci Randapu. I jeden i drugi zwalczał szkodniki i chwasty. Rolnicy używając go działają jednak bardzo wybiórczo. Decydując się na chemię, lekceważą korzystniejszą dla nich naturę. Później wielu z nich dziwi się, że w sadach nie ma zbyt wielu owoców. A niby skąd się mają wziąć skoro owady, które miały je zapylić, poległy z ich ręki?

- Moją fascynacją pszczelarstwem zaraziłem trzy osoby. Każda z nich ma swoją pasiekę. Jeden to wikary, drugi to studiujący lektor, a trzeci to seminarzysta. Wszyscy robią dobry miód. Nie mieszają go z importowanym towarem z Chin, czy z jakimś syropem. Nie dokarmiają też w lecie pszczół cukrem. Oni mają świadomość, że jedna pszczoła żyje tylko 4 tygodnie. Wiedzą też, że jeden litr miodu równa się 8 mln kwiatów, które pszczoły muszą oblecieć, aby go uzyskać. Jeśli inni posiedliby podobne informacje, myślę, że zupełnie inaczej zaczęliby traktować pracę pszczół i samego pszczelarza - wyjaśnia proboszcz z Kobiernic.

Warto pamiętać o tym, że społeczny sprzeciw wobec GMO, a więc wobec żywności genetycznie modyfikowanej, będzie kompletną farsą jeśli okaże się, że ze względu na szkodliwe działanie różnych czynników ludzkich wyeliminowany zostanie najważniejszy komponent naturalnego procesu zapylania roślin. - Z pewnością rośliny genetycznie modyfikowane mają wpływ na organizm pszczół. Jeśli jednak chcemy, aby ten rodzaj żywności nie stał się dominującym w naszym jadłospisie, musimy przede wszystkim zadbać m.in. o pszczoły. Gdy one zginą, nic ich nie zastąpi - wyjaśnia kapłan.

Tagi:
przyroda miód GMO pszczelarz

Kanada pachnąca GMO

2016-11-02 11:43

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 47

Od niedawna Kanada eksportuje także genetycznie modyfikowane jabłka, które po przekrojeniu nawet nie brązowieją.

icarmen13/pl.fotolia.com

W Unii Europejskiej zawrzało. Na ulice wielu miast europejskich wyszli manifestanci. Protestowali przeciwko Kompleksowej Umowie Gospodarczo-Handlowej (CETA) między Unią Europejską a Kanadą. Jej podpisanie blokował parlament niewielkiej Walonii.

Oficjalny szczyt Unia Europejska-Kanada, zaplanowany na 27 października br., został odwołany. Najwięcej obaw budzi możliwość napływu z Kanady do krajów Unii żywności modyfikowanej genetycznie, czyli GMO. Kanada należy bowiem do największych światowych producentów GMO na świecie. Uprawy sztucznie zmienionych roślin, powstających w procesie inżynierii genetycznej, zajmują ponad 10 mln ha powierzchni Kanady. Uprawy GMO w Kanadzie wprowadzono 20 lat temu. Chodzi przede wszystkim o rzepak, bawełnę, soję, kukurydzę, buraki cukrowe i paszę dla zwierząt. Od niedawna Kanada eksportuje także genetycznie modyfikowane jabłka, które po przekrojeniu nawet nie brązowieją. Sprzedaje także genetycznie zmodyfikowanego łososia, któremu wprowadza się hormony wzrostu innych ryb. Zezwolenie na sprzedaż dotyczy także pochodnych, tzn. filetów rybnych, oleju rybnego i mączki rybnej. To, co w Kanadzie jest dozwolone, częstokroć w Unii Europejskiej jest zakazane, jak chociażby niektóre barwniki spożywcze. Podobnie rzecz się ma z wołowiną i kurczakami. W Kanadzie zezwolono na używanie raktopaminy, dzięki której zwierzęta szybciej przybierają na masie. Środek ten w krajach Unii Europejskiej jest zakazany. Istnieje poważna obawa, że po podpisaniu CETA Unia Europejska w praktyce obniży swoje dotychczasowe normy zapewniające jakość i bezpieczeństwo żywności. Kiedy rozmawiam z zaprzyjaźnionymi europosłami na temat umowy CETA, a sprawą ma się zająć Parlament Europejski, większość od razu zaznacza, że jest za współpracą i handlem z Kanadą. Z dalszej rozmowy wynika jednak, że nie tylko nie znają treści umowy, ale też nie mają nawet świadomości, iż jej tekst wraz z załącznikami w zależności od wersji językowej obejmuje od 1400 do 1600 stron. Ale cóż, dla większości Kanada pachnie wyłącznie naturalną żywicą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Ks. Skubiś protestuje przeciwko użyciu słów: „Ruch «Europa Christi»” do nazwania partii politycznej

2019-02-15 17:32

mp / Częstochowa (KAI)

Sprzeciw wobec "zawłaszczenia" przez nową partię polityczną nazwy Ruch Europa Christi wyraził ks. inf. Ireneusz Skubiś. "Od początku Ruch „Europa Christi” jest Ruchem apartyjnym zwracającym uwagę na obronę chrześcijańskich korzeni Europy" - pisze w przekazanym KAI oświadczeniu ks. Skubiś, moderator Ruchu "Europa Christi".

Monika Książek/Niedziela

Publikujemy treść oświadczenia:

Pragnę poinformować, że Ruch „Europa Christi” od samego początku był apartyjny. Wyrażam swoje zaskoczenie, że nazwa Ruch „Europa Christi” został zawłaszczony przez nowo utworzoną partię polityczną. Przecież zawsze publicznie o tym mówiłem.

Od początku Ruch „Europa Christi” jest Ruchem apartyjnym zwracającym uwagę na obronę chrześcijańskich korzeni Europy. Takie cele miały dotychczasowe Międzynarodowe Kongresy Ruchu „Europa Christi”.

Ruch „Europa Christi” musi być ruchem jednoczącym, ma zadanie łączyć i nie ma celów partyjnych. Pragnę zwrócić uwagę na to, że nazwa Ruchu zawiera w sobie Europa Christi – Europa Chrystusa, a nie tylko Europa Chrześcijańska. Nazwa chrześcijańska - przypomina partie chadeckie, które w Europie zdradziły Chrystusa. Chodzi o przywrócenie właściwego miejsca Chrystusowi w Europie.

Po pierwszych sygnałach o utworzeniu nowej partii w grudniu 2018 r. Fundacja „Myśląc Ojczyzna” jako właściciel Ruchu „Europa Christi” wysłała protest do Sądu Okręgowego Rejestrującego, by nie doszło do rejestracji partii pod naszą nazwą – Ruch Europa Christi. Dlatego z bólem przyjąłem wiadomość o rejestracji partii, która całą naszą nazwę użyła do nazwy swojej partii bez zgody Fundacji.

Ks. inf. Ireneusz Skubiś – Moderator Ruchu „Europa Christi”

oraz Zarząd Fundacji Fundacja „Myśląc Ojczyzna” im. ks. inf. Ireneusza Skubisia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: rodzina abp. Baraniaka przekaże Order Orła Białego archidiecezji

2019-02-15 21:33

ms / Poznań (KAI)

Order Orła Białego, którym pośmiertnie został uhonorowany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę abp Antoni Baraniak, zostanie przekazany archidiecezji poznańskiej. Rodzina wyróżnionego arcybiskupa przekaże go abp. Stanisławowi Gądeckiemu.

wikipedia.org

„Na ręce metropolity poznańskiego order przekaże siostrzeniec abp. Baraniaka Zenon Łakomy, który odbierał go z rąk prezydenta Andrzeja Dudy 11 listopada ub. r. na Zamku Królewskim w Warszawie” – mówi KAI Jolanta

Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, autorka filmów o abp. Baraniaku.

Uroczystość przekazania orderu będzie miała miejsce w katedrze poznańskiej 18 lutego podczas nieszporów akademickich, które poprowadzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Antoni Baraniak przez wiele lat był osobistym sekretarzem kard. Augusta Hlonda, a w latach 1957-1977 był arcybiskupem metropolitą poznańskim.

Jako najbliższy współpracownik Prymasa Tysiąclecia bp Baraniak przez kilka lat był więźniem komunistycznej bezpieki na warszawskim Mokotowie. Był poddawany okrutnym torturom, a komuniści chcieli wymusić na nim zeznania przeciwko kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.

W archidiecezji poznańskiej trwają przygotowania do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego abp. Antoniego Baraniaka, nazywanego „Żołnierzem Niezłomnym Kościoła”. Prezydent Andrzej Duda uhonorował go Orderem Orła Białego w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem