Reklama

„Wołyń 1943-2013 - nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”

2013-08-13 12:39

Izabela Michalska
Edycja przemyska 33/2013, str. 5

Michał Mach

W niedzielę 20 lipca br. w Radymnie odbyło się widowisko historyczne „Wołyń 1943-2013 - Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”. Uroczystość została zorganizowana z okazji obchodów 70-lecia tragicznych wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-45, a odbyła się na placu nad zalewem ZEK. Zebrało się ok. 5 tys. osób. Oprócz mieszkańców miasta przybyło wielu gości z różnych, nie tylko okolicznych miejscowości, w tym także potomkowie rodzin pomordowanych na Wołyniu. Widowisko zaczynało się o godz. 20.30, kiedy słońce zachodziło nad zalewem i zapadał zmrok. Organizatorami tego przedsięwzięcia byli: Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”, miasta Radymno i Stalowa Wola, oraz Miejski Ośrodek Kultury w Radymnie.

Wśród gości byli: burmistrz miasta Radymno Wiesław Pirożek, prezydent miasta Stalowa Wola Andrzej Szlęzak, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, kompozytor Krzesimir Dębski oraz przedstawiciele środowisk kresowych. Od początku podkreślano pokojowy charakter wydarzenia, postulowano o zachowanie powagi, nie traktowania tego jako imprezy, na której można dobrze się bawić czy spotkać ze znajomymi. Burmistrz miasta Radymno, Wiesław Pirożek, zwrócił uwagę, że widowisko jest hołdem składanym pomordowanym bez względu na narodowość i nie ma charakteru antyukraińskiego, wręcz przeciwnie, symbolizuje tragedię obu narodów. Jak stwierdził, inscenizacja miała ponadto „wzruszyć serca, poruszyć umysły”, pokazać grozę i ogrom zła tamtego czasu, przywrócić godność ofiarom, upomnieć się o ich pamięć. Zwrócono uwagę na potrzebę mówienia o tych wydarzeniach, ponieważ ludzie, którzy przeżyli, czekają jedynie na przywrócenie pamięci tej tragedii. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przypomniał, że hasło przewodnie pochodzi z pomnika ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu 1939-45 na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

Inscenizacja zaczęła się od przedstawienia życia codziennego w jednej z wołyńskich wsi. Oglądane sceny uzupełniał narrator, który przybliżył dzieje tych ziem, nakreślił kontekst historyczno-kulturowy życia na Kresach Wschodnich oraz okoliczności powstania ukraińskich organizacji nacjonalistycznych i ich działalność na tamtych terenach. We wsi życie płynęło jak co dzień. Mieszkańcy oddawali się swoim zwykłym obowiązkom: rąbaniu drewna, młóceniu zboża, ostrzeniu narzędzi. Kobiety zajmowały się praniem, krzątały się na terenie gospodarstwa, dzieci i młodzież wesoło się bawiły. Po skończonej pracy dwie rodziny, polska i ukraińska, udały się pod kapliczkę na wspólną modlitwę. Zapadła noc. Kiedy wszyscy już spali, na wieś napadła jedna z band UPA, mieszkańców wsi wypędzono z domów, zrabowano gospodarstwa, a na koniec zamordowano wszystkich mieszkańców, bez względu na narodowość i spalono wieś. Oglądanym scenom towarzyszyła muzyka, skomponowana przez Krzesimira Dębskiego, która pięknie uzupełniała oglądane obrazy. Wykonane zostały również utwory religijne i pasyjne. Widowisko zakończyła wyśpiewana przez chór parafialny z Radymna „Litania Wołyńska” z oratorium wołyńskiego, skomponowanego przez Krzesimira Dębskiego. Zapadła cisza, a po niej popłynęły gromkie oklaski. Wzruszenie i powaga wśród widzów były bardzo mocno wyczuwalne. Twórca inscenizacji, Mirosław Majkowski, głosem łamiącym się od wzruszenia, dziękował aktorom i statystom - swoim przyjaciołom pochodzących z różnych miast Polski i Europy.

Reklama

Inscenizacja zbrodni wołyńskiej to symboliczna scena, która ukazuje ogrom krzywd wyrządzonej ludności kresowej ze strony band UPA i OUN. Atak banderowców, który przerywa scenę sielskiego życia na wsi ukazany został za pomocą pantomimy - o agresji świadczą zwolnione ruchy ciała, symboliczny gest podniesienia sierpa, siekiery, strzały broni palnej, gra świateł oraz muzyka. Zbrodniarze nie wybierają: Polak czy Ukrainiec, i zadają śmierć wszystkim mieszkańcom wioski.

Zbrodnia wołyńska to akt ludobójstwa dokonanego przez organizacje ukraińskie OUN i UPA na ziemiach polskich na Wschodzie. Pierwsze akty agresji miały miejsce już w 1939 r., zaraz po wybuchu II wojny światowej, ale kulminacja działań banderowców przypadła na lata 1943-45. Apogeum tych wydarzeń to 11 lipca 1943 r. - tzw. „krwawa niedziela”. Ofiarami byli głównie Polacy, jako druga co do wielkości grupa zamieszkująca ziemie województwa wołyńskiego, gdyż akcja ta miała swoje podstawy w antypolskim programie działalności OUN. Zagłada dotknęła również ludność żydowską, ormiańską, rosyjską, czeską, a także ukraińską, która niejednokrotnie niosła swoim sąsiadom pomoc i ocalenie.

Szacuje się, że w wyniku ludobójczej akcji OUN-UPA w latach 1943-45 zginęło ok. 130 tys. ludzi. O zbrodni tej nie mówiono w czasach PRL-u, dopiero teraz, po 70 latach od tragicznych wydarzeń, pamięć zaczyna powracać, a świadomość się budzić.

Tagi:
Wołyń

Wołyń woła o pamięć

2018-07-25 11:42

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 30/2018, str. 5

Troska o pamięć stała się motywem przewodnim grudziądzkich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu

Aleksandra Wojdyło
Poświęcenia obelisku i krzyża dokonał ks. kan. Witold Szumiato, kapelan Kresowiaków

Ten dzień obchodzony jest w rocznicę Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 r., która była punktem kulminacyjnym Rzezi Wołyńskiej, masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińską Powstańczą Armię oraz ukraińską ludność cywilną. Tego dnia zaatakowanych zostało 99 miejscowości. W następnych dniach masakry były kontynuowane.

Przypuszczalne dane o liczbie ofiar, które zostały w sposób niezwykle brutalny zamordowane tylko dlatego, że były Polakami, oscylują wokół liczby stu tysięcy. W ciągu jednego dnia zniknęło z powierzchni ziemi kilkadziesiąt wsi polskich, w blisko stu miejscach dokonano niewyobrażalnych zbrodni. To jest zbrodnia, której zapomnieć nie możemy. Ofiary wołają o pamięć, która jest obowiązkiem żyjących.

Trzeba pamiętać

W 75. rocznicę Krwawej Niedzieli w Grudziądzu odbyły się obchody upamiętniające ofiary ludobójstwa. Współorganizatorami byli: Towarzystwo Przyjaciół Kresów Wschodnich, Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku, Delegatura w Bydgoszczy i Urząd Miasta Grudziądza.

W uroczystości wzięli udział m.in. Iwona Michałek, poseł na Sejm RP, Mirosław Golon, dyrektor IPN oddział w Gdańsku, Edyta Cisewska, naczelnik Delegatury IPN w Bydgoszczy, Katarzyna Lisiecka, naczelnik Okręgowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Gdańsku, Marek Czepek, wiceprzewodniczący Rady Miasta, przedstawiciele władz samorządowych, członkowie Towarzystwa Miłośników Kresów Wschodnich na czele z przewodniczącą Ireną Tyszkiewicz, członkowie komitetu budowy pomnika na czele z Zygmuntem Krzemieniem oraz mieszkańcy miasta.

Obchody rozpoczęły się Mszą św. w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, którą sprawował ks. kan. Witold Szumiato, kapelan Kresowiaków i proboszcz parafii w Piecach (diecezja pelplińska), oraz ks. kan. Krzysztof Zalewski, miejscowy proboszcz. W homilii ks. kan. Szumiato wspominając rodzinną historię z Kresów, z zadowoleniem mówił o powstaniu w Grudziądzu pomnika, który będzie przypominał o tragicznych, ale jednocześnie ważnych dla Polaków i Polski wydarzeniach. – Dziś trzeba mówić o tym młodemu pokoleniu! Trzeba mówić prawdę! Trzeba pamiętać! – podkreślał. Wyraził również gotowość katolickiego przebaczenia oprawcom.

Pomnik

U zbiegu ulic Królewskiej i Rapackiego odbyła się druga część uroczystości. Odsłonięta została tablica edukacyjna „Genocidium Atrox. Ludobójstwo na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej”, przygotowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa. – Im się należy nasza pamięć, bo zginęli za wartości najświętsze, zginęli za to, że byli dobrymi Polakami, zginęli za to, że byli katolikami, zginęli za to, że byli dobrymi ludźmi. Mordowano ich nie w odwecie, ale po to, żeby obłąkaną ideę czystej etnicznie Ukrainy dla Ukraińców wcielić w rzeczywistość – mówił prof. Mirosław Golon, podkreślając, że pamięć o ofiarach Wołynia i Małopolski Wschodniej to obowiązek współczesnego pokolenia.

Wyraził także zapewnienie o ustaleniu imion i nazwisk wszystkich ofiar oraz wezwał władze Ukrainy do wyrażenia zgody na prowadzenie badań ekshumacyjnych i godne pochowanie ich szczątków. – Nie jest czymś dopuszczalnym i zrozumiałym, że nam dzisiaj blokuje się nie tylko poszukiwania i ekshumacje, ale nawet budowanie zwykłych nagrobków na miejscach pamięci. Te 100 tys. ofiar woła z grobów, których nie ma. Pozwólcie nam zbudować groby naszym najbliższym, bo one im się należą. To jest nasz chrześcijański i ludzki obowiązek – mówił dyrektor IPN w Gdańsku. Poseł Iwona Michałek zaapelowała do nauczycieli i rodzin. – Przychodźcie tu, abyśmy młodemu pokoleniu przekazywali pamięć o tych wydarzeniach, ponieważ na naszym pokoleniu spoczywa odpowiedzialność pamięci – mówiła.

Irena Tyszkiewicz podziękowała komitetowi budowy pomnika, podkreślając, że środowisko Kresowian w Grudziądzu to jedni z ostatnich świadków tamtych czasów. Następnie ks. kan. Szumiato dokonał poświęcenia krzyża i obelisku. Posterunek honorowy wystawili strzelcy z JS 3301 w Grudziądzu. Uroczystościom towarzyszyła wystawa IPN pt. „Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma”.

Po zakończeniu uroczystości pojawił się jeszcze jeden symbol – niebo zapłakało nad tymi, którzy wciąż wołają o pamięć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra św. Piotra darem Chrystusa dla Kościoła

Benedykt XVI
Niedziela Ogólnopolska 10/2006, str. 3

Włodzimierz Rędzioch
Figura św. Piotra

Liturgia łacińska celebruje święto Katedry św. Piotra. Chodzi o bardzo starą tradycję, której świadectwa mamy w Rzymie już pod koniec IV wieku, będącą wyrazam wdzięczności Bogu za misję powierzoną apostołowi Piotrowi i jego następcom. „Katedra” to dosłownie tron biskupa stojący w kościele będącym matką diecezji, z tej racji nazwany właśnie „katedrą”. Stanowi symbol władzy biskupa, w szczególności jego „magisterium”, to znaczy ewangelicznego nauczania, którego jako następca Apostołów ma on strzec i przekazywać dla dobra całej wspólnoty chrześcijańskiej. Kiedy biskup bierze w posiadanie Kościół partykularny, który został mu powierzony, to - w mitrze na głowie i z pastorałem w ręku - zasiada na katedrze. Z tego miejsca będzie przewodził, jako nauczyciel i pasterz, pielgrzymce wierzących, w wierze, nadziei i miłości.

Co było zatem „katedrą” św. Piotra? Wybrany przez Chrystusa jako „skała”, na której zbuduje Kościół (por. Mt 16, 18), rozpoczął swoją posługę w Jerozolimie po Wniebowstąpieniu Pana i po Zesłaniu Ducha Świętego. Pierwszą „siedzibą” Kościoła był Wieczernik; jest prawdopodobne, że w tej sali, gdzie również Maryja, Matka Jezusa, modliła się razem z uczniami, było specjalne miejsce, zarezerwowane dla Szymona Piotra. Następnie siedzibą Piotra stała się Antiochia, miasto położone nad rzeką Orontes, w Syrii, w ówczesnych czasach trzecia metropolia imperium rzymskiego, po Rzymie i Aleksandrii w Egipcie. Pierwszym biskupem tego miasta, ewangelizowanego przez Barnabę i Pawła, gdzie „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11, 26), był Piotr. Martyrologium Rzymskie przed reformą kalendarza odnotowywało również specjalne obchody Katedry św. Piotra w Antiochii. Stamtąd Opatrzność poprowadziła Piotra do Rzymu, gdzie zakończył swój bieg w służbie Ewangelii męczeństwem. Dlatego siedziba w Rzymie, która otrzymała największy zaszczyt, przyjęła na siebie również posługę, jaką Chrystus powierzył Piotrowi, aby był w służbie wszystkich Kościołów partykularnych, celem budowania i jedności całego Ludu Bożego.

Siedziba w Rzymie została w ten sposób uznana za siedzibę następców św. Piotra, zaś „katedra” Biskupa Rzymu reprezentuje katedrę Apostoła, któremu Chrystus kazał paść całą swoją owczarnię. Potwierdzają to najstarsi Ojcowie Kościoła, jak na przykład św. Ireneusz, biskup Lyonu, który w swoim traktacie Przeciw herezjom opisuje Kościół w Rzymie jako „największy i najstarszy, uznawany przez wszystkich; … założony i zbudowany w Rzymie przez dwóch najczcigodniejszych Apostołów, Piotra i Pawła”; i dodaje: „Z tym Kościołem, z racji jego najznakomitszego pochodzenia, musi zgadzać się Kościół powszechny, to znaczy wierni, którzy gdziekolwiek się znajdują” (Przeciw herezjom, III, 3, 2-3).

Włodzimierz Rędzioch
Ołtarza Katedry, który jest oświetlony na tę okazję świecami

Tertulian z kolei stwierdza: „Ten Kościół w Rzymie, jakże jest błogosławiony! Sami Apostołowie wlali w niego swoją krew, całą doktrynę” (Napomnienia dla heretyków, 36). Katedra Biskupa Rzymu reprezentuje nie tylko jego posługę wspólnocie rzymskiej, ale również jego misję przewodzenia całemu Ludowi Bożemu.

Celebrowanie święta Katedry św. Piotra oznacza zatem przypisywanie jej wielkiego znaczenia i wymiaru duchowego oraz uznawanie jej za uprzywilejowany znak miłości Boga, odwiecznego i dobrego Pasterza, który chce zgromadzić cały swój Kościół i prowadzić go po drogach zbawienia. Spośród wielu świadectw Ojców chciałbym przytoczyć świadectwo św. Hieronima, pochodzące z jego listu do Biskupa Rzymu, szczególnie interesującego, gdyż zawarte jest w nim bezpośrednie odniesienie właśnie do „katedry” Piotra, przedstawiające ją jako pewny fundament prawdy i pokoju. Św. Hieronim tak pisze: „Postanowiłem zasięgnąć rady katedry św. Piotra, gdzie znajduje się ta wiara, którą wysławiał Apostoł; przychodzę teraz, aby prosić o pokarm dla mojej duszy tu, gdzie przedtem otrzymałem szatę Chrystusa. Nie idę za innym prymatem, jedynie za Chrystusowym; dlatego jestem w jedności z twoim błogosławieństwem, to znaczy z katedrą Piotra. Wiem, że na tej skale jest zbudowany Kościół” (Listy I, 15, 1-2).

Drodzy Bracia i Siostry, w absydzie Bazyliki św. Piotra, jak wiecie, znajduje się monument poświęcony katedrze Apostoła, dzieło Berniniego, zrealizowane w formie wielkiego tronu z brązu, podtrzymywanego przez figury czterech Doktorów Kościoła, dwóch zachodnich, św. Augustyna i św. Ambrożego, oraz dwóch wschodnich, św. Jana Chryzostoma i św. Atanazego. Zapraszam Was, abyście się zatrzymali przed tym wymownym dziełem, które dziś możemy podziwiać, udekorowanym licznymi świecami, i pomodlili się w sposób szczególny w intencji posługi, jaką Bóg mi powierzył. Wznosząc wzrok ku witrażowi z alabastru, który otwiera się światłem wprost na katedrę, przyzywajcie Ducha Świętego, ażeby zawsze podtrzymywał swym światłem i swoją mocą moją codzienną posługę całemu Kościołowi. Za to, jak i za Wasze pobożne skupienie, z całego serca Wam dziękuję.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W parafii św. Barbary rozwija się kult św. Rity

2019-02-22 20:52

Zofia Białas

13 grudnia 2018 roku w kościele w parafii św. Barbary w Wieluniu zostały zainstalowane relikwie św. Rity.

Zofia Białas

Św. Rita od razu stała się Patronką parafialnych rekolekcji adwentowych, które w tym dniu się rozpoczynały. Po relikwie świętej Rity, zgodnie z życzeniem proboszcza z Casci, pojechał osobiście ks. Jarosław Boral, proboszcz parafii św. Barbary. Relikwie przybyły do parafii św. Barbary w Wieluniu tuż przed Eucharystią o godzinie 18.00, tuż przed rozpoczęciem rekolekcji. Od tej pory Wieluń stał się kolejnym miejscem w Polsce, gdzie są obecne jej relikwie i gdzie będzie rozwijał się jej kult.

Zobacz zdjęcia: W parafii św. Barbary rozwija się kult św. Rity

Rekolekcje rozpoczęły się ze świadomością obecności relikwii świętej. Tematem rozważań prowadzonych przez ks. dra Krzysztofa Białowąsa – postulatora rzymskiego, tego, który zainteresował parafian postacią świętej i który przywiózł relikwie wraz z ks. Jarosławem, stały się: cierpienie i postać świętej Rity – patronki od spraw beznadziejnych, augustianki, stygmatyczki i jednej z najpopularniejszych świętych Kościoła Katolickiego.

Wraz z przywiezieniem relikwii spełniło się marzenie ks. kanonika Jarosława (święcenia kapłańskie w dniu 22 maja, dzień śmierci świętej Rity) i parafian św. Barbary, którzy na przybycie relikwii przygotowywali się od kilku miesięcy. Znalazł się sponsor relikwiarza i ornatu z wizerunkiem świętej. Jednym z ostatnich elementów przygotowań na przyjęcie relikwii były odwiedziny sióstr augustianek z Krakowa w dniu 29 września 2018 r. Siostry przybyły na zaproszenie, ks. proboszcza Jarosława Borala i przybliżyły parafianom postać świętej. Dzięki siostrom i prelekcjom ks. Krzysztofa Białowąsa oraz filmowi o ostatnich latach życia Świętej, postać ta stała się nam bardzo bliska.

Dziś wiemy, że święta Rita (córka, żona, wdowa, matka, zakonnica) urodziła się w 1380 roku w Rocca Porena, niedaleko Cascia w środkowych Włoszech, w rodzinie włoskich wieśniaków. Jedynaczka, posłuszna rodzicom, nie poszła za głosem powołania do życia konsekrowanego, ale jako czternastoletnia dziewczyna została żoną i pomimo trudnego charakteru męża przeżyła z nim 18 lat. Po śmierci męża i dwóch synów wstąpiła do klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascia. Została mniszką. Przez ostatnie 15 lat życia nosiła na czole znak ciernia Męki Pańskiej. Zmarła 22 maja 1457 roku. Cuda, jakie zaczęły się dziać za jej wstawiennictwem przyczyniły się do rozwoju jej kultu. Jej zwłoki, odkryte w 1467 roku okazały się nietknięte. Złożono je w ozdobnym sarkofagu. W roku 1628 papież Urban VIII zatwierdził jej kult, a Leon XIII, 24 maja 1900 r., kanonizował. Święta spoczywa w Cascia. Dziś jest tu Sanktuarium obejmujące jej dom rodzinny, klasztor i kościół. W ikonografii przedstawiana jest w czarnym habicie, białym welonie i cierniem na czole. Jej atrybuty to: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń (symbol cierpienia), figa, pszczoły, róża, która zakwitła dla niej w środku zimy (symbol nadziei).

Czy parafia św. Barbary w Wieluniu stanie się miejscem jej kultu? Czy św. Rita wybrała sobie to miejsce?

Dziś parafianie św. Barbary, i nie tylko, mogą powiedzieć – w Wieluniu rodzi się kult św. Rity. Jej relikwie, uroczyście wniesione do kościoła w niedzielę 16 grudnia przez ks. Krzysztofa Białowąsa i oddane ks. Jarosławowi wraz z aktem przekazania od pierwszej chwili doznają czci. Już wtedy poświęcono pierwsze róże i po raz pierwszy relikwie zostały ucałowane.

Pierwsze nabożeństwo odprawione zostało już 22 grudnia, kolejne 22 stycznia i 22 lutego 2019 roku. Na nabożeństwa i Eucharystie, w czasie, których na ołtarzu stoją relikwie św. Rity z Casci, przychodzi coraz więcej ludzi, wielu z różami w dłoni, wielu z prośbami, wielu z podziękowaniami. Każde nabożeństwo i Eucharystia kończy się poświęceniem róż i błogosławieństwem relikwiami świętej. Tak było i 22 lutego, br., ale na tym nabożeństwie i Eucharystii było już wielu przedstawicieli innych parafii wieluńskich, czcicieli św. Rity, którzy tu chcą oddawać jej cześć i prosić o wstawiennictwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem