Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Ambasador kultury spod Wiednia

2013-08-19 14:14


Niedziela Ogólnopolska 34/2013, str. 19

Wiadomość o śmierci ks. kan. Jerzego Smolińskiego w dniu 29 lipca 2013 r., oddanego i nadzwyczaj gorliwego kapłana, kochającego Polskę, spowodowała smutek, pustkę i żałość.

Ponad 1,5 miliona wiernych przewija się rokrocznie przez wiedeński Kahlenberg. Przepiękne publikacje historyczne o bitwie pod Wiedniem oraz ta ostatnia, testamentalna, o przyjaźni z Ojcem Świętym Janem Pawłem II „Słowa sercem pisane” to niektóre prace ks. Jerzego Smolińskiego.

Wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w 300. rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej - 13 września 1983 r., coroczne Msze św. rocznicowe Odsieczy Wiedeńskiej, prywatne rozmowy i spotkania, nasze spontaniczne koncerty kameralne, śpiewy chóralne gości z Polski - to tylko namiastka kahlenberskich najgłębszych przeżyć duchowych i wspomnień. Wspomnień również z czasów, kiedy marzyliśmy i walczyliśmy, każdy na swój sposób, jak tylko najlepiej potrafiliśmy, o wolną Polskę, a niezapomniany ks. Jerzy Smoliński tak bardzo nam w tym pomagał. Podtrzymywał nas na duchu poprzez gorliwą modlitwę, słowa prawdy, otuchy i odwagi! Jego niezapomniane i jakże odważne na tamte czasy kazania pozostaną na zawsze w naszej pamięci.

Reklama

Czcigodny Księże Kanoniku, dziękuję Ci, jak tylko najlepiej potrafię, za te ziemskie spotkania z Tobą, za Twoją życzliwość i szacunek, jakim zawsze obdarowywałeś mnie, moją żonę i nasze dzieci, Barbarę i Michała. Dziękuję Ci za nieustanne modlitwy i wszystkie niezapomniane nasze emigracyjne spotkania.

Zawsze wdzięczny i oddany
Krzysztof Brzeziński - wójt Gminy Puławy

* * *

Ks. Jerzy Smoliński

Urodził się 16 października 1922 r. w Woli Szydłowieckiej (pow. Błonie) jako syn Władysława i Genowefy z domu Gozdek. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Bartnikach dalsze nauki pobierał w Gimnazjum im. Bolesława Prusa w Skierniewicach, a potem na tajnych kompletach przygotowywał się do matury. Już na początku okupacji wstąpił w szeregi armii podziemnej, gdzie doszedł do stopnia kapitana. W roku 1941 wstąpił do Zgromadzenia Zmartwychwstańców w Krakowie. Pierwsze śluby złożył 15 sierpnia 1943 r., zaś 2 kwietnia 1949 r. w Krakowie otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Stanisława Rosponda. Po święceniach kontynuował studia w krakowskim konserwatorium muzycznym (klasa fortepianu i śpiewu solowego). Pracował jako wikariusz w Złocieńcu, Drawsku Pomorskim i Kościerzynie. Był nauczycielem języka łacińskiego w konserwatorium muzycznym oraz wicerektorem Niższego Seminarium Duchownego Zmartwychwstańców w Krakowie. Zasłużony rektor kościoła Maryi Królowej przy Rynku Wildeckim w Poznaniu, a następnie mistrz nowicjuszy w Radziwiłłowie Mazowieckim. W latach 1976-82 przełożony prowincjalny Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców. Od 27 kwietnia 1984 r. do śmierci, tj. do 29 lipca 2013 r., rektor kościoła św. Józefa i kustosz sali pamięci Wiktorii Wiedeńskiej na Kahlenbergu w Wiedniu.

Rzym: papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

2018-04-23 11:52

st (KAI) / Watykan

O cudach, których był świadkiem dokonanych przez Jana Pawła II opowiada w swojej książce liczący obecnie 83. lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera”.

Archiwum „Aspektów”

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud” o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę”. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić”. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano”. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias” - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej."

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi.

Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie” – wspomina były papieski kamerdyner.

Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji” – twierdzi.

Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było.

Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»” – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»” - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco” – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Brat ks. Popiełuszki i jego małżonka z medalem od Prezydenta RP

2018-04-24 19:04

Łukasz Krzysztofka

Prezydent Andrzej Duda wręczył w Pałacu Prezydenckim Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie Józefowi i Alfredzie Popiełuszkom, starszemu bratu i bratowej bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Jakub Szymczuk/KPRP

Odznaczeni są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. - Dostojni Jubilaci, cieszę się z Waszego święta. To ogromny zaszczyt, że mogę Państwu osobiście wręczyć odznaczenie. Z wielką radością przyjmujemy Państwa w Pałacu Prezydenckim. Życzę Państwu kolejnych pięćdziesięciu lat razem w zdrowiu i spokoju. Życzę, by w rodzinie Państwa układało się wszystko jak najlepiej – mówił po wręczeniu odznaczeń Prezydent Andrzej Duda.

Zobacz zdjęcia: Medal prezydencki dla państwa Popiełuszków

W uroczystości uczestniczyła rodzina i przyjaciele państwa Popiełuszków. Prezydent po wręczeniu odznaczeń żartował, że państwo Popiełuszkowie mają ponad dwa razy większy staż małżeński od niego i żony Agaty.

- Fundamentem naszego małżeństwa jest wiara w Boga oraz wzajemne zrozumienie, miłość, przebaczanie sobie wzajemnie – powiedzieli „Niedzieli” państwo Popiełuszkowie. W swoim życiu przeżyli wiele doświadczeń. - Kogo Bóg miłuje, temu daje krzyże. Pochowaliśmy syna, miał niecałe 18 lat. Ale czujemy, że Bóg się nami opiekuje i pomaga nam w życiu. Przez męki i cierpienia bł. ks. Jerzego otrzymujemy wiele łask od Boga – podkreślali Złoci Jubilaci.

Uroczystość zakończyło wspólne „Sto lat”, zaintonowane przez Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem