Reklama

Relikwie św. Wojciecha

2013-09-25 13:28

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 39/2013, str. 2-3

Katarzyna Artymiak

Bazylika pw. św. Wojciecha w Wąwolnicy otrzymała relikwie swojego patrona. Cząstkę z kości biskupa i męczennika przywiózł prymas Polski arcybiskup Józef Kowalczyk, kustosz relikwii św. Wojciecha w Gnieźnie

Parafia w Wąwolnicy jest jedną z najstarszych na Lubelszczyźnie. Jej powstanie datuje się na 1325 r., ale źródła podają, że już w 1027 r. istniał tutaj punkt duszpasterski. - Zgodnie z kroniką klasztoru na Świętym Krzyżu, wiara chrześcijańska dotarła do tutejszych miejscowości w roku 1027, 30 lat po męczeńskiej śmierci św. Wojciecha - mówił abp Stanisław Budzik. 8 września Metropolita Lubelski wraz z bp. Józefem Wróblem oraz licznie zgromadzonymi kapłanami sprawował uroczystą Mszę św. pod przewodnictwem Prymasa Polski. Tuż przed nią rzesza wiernych wraz z proboszczem ks. Jerzym Ważnym wyruszyła na powitanie abp. Józefa Kowalczyka, który przybył do Wąwolnicy z cennym darem. Po procesji, której towarzyszył śpiew Litanii do Wszystkich Świętych, parafianie i goście uczestniczyli w historycznej Liturgii.

- Parafia w Wąwolnicy od najstarszych czasów nosiła wezwanie św. Wojciecha: wielkiego świętego, męczennika i patrona Polski. Możemy więc powiedzieć, że parafia i kościół czekały na przybycie swojego patrona w relikwiach aż 1000 lat! Tym bardziej radujemy się, że przywiózł je Prymas Polski, który z urzędu jest strażnikiem świętych relikwii - podkreślał abp Stanisław Budzik. - Dziękujemy, że nawiedzasz to miejsce, gdzie od wieków kwitnie kult św. Wojciecha i gdzie Maryja wyjednuje łaski tym, którzy wzywają Jej wstawiennictwa - witał abp. Józefa Kowalczyka, zapewniając go o wdzięczności i modlitwie za Prymasa i Kościół. Abp Stanisław Budzik odczytał też treść dokumentu potwierdzającego autentyczność relikwii, pochodzących z kości św. Wojciecha przechowywanych w gnieźnieńskim relikwiarzu.

Do świętowojciechowskich tradycji wąwolnickiej ziemi nawiązał w homilii Prymas Polski. - Wezwanie tutejszego kościoła wiąże się z prastarą metryką waszej parafii. Kult, jakim św. Wojciech jest tu otaczany, jest dla mnie jako czciciela i kustosza jego relikwii wielką radością; tym większą, że według zapewnień Księdza Proboszcza kult ten wydaje się zyskiwać nowe znaczenie - mówił abp Józef Kowalczyk. - Z tym większym przekonaniem i radością serc pragnę osobiście przekazać parafii relikwie św. Wojciecha, głównego patrona Polski i archidiecezji gnieźnieńskiej, naszego wielkiego orędownika w niebie. Wierzę, że przyczynią się one do umocnienia pobożności ludu Bożego i będą stanowić cel licznych pielgrzymek do sanktuarium. Mam nadzieję, że kult św. Wojciecha, ożywiony jego relikwiami, będzie promieniować na całą diecezję - podkreślał.

Reklama

Wskazując na biskupa i męczennika sprzed 1000 lat, Prymas Polski nazwał go szczególnym świadkiem wiary, którego przesłanie przekracza ziemskie granice i bariery czasu. - Życie i męczeńska śmierć św. Wojciecha, jego wiara i miłość Boga wciąż są dla nas wskazaniem, w czym tkwi istota prawdziwego świadectwa składanego Chrystusowi i Jego Ewangelii - mówił abp Kowalczyk. - Chrystus każdego z nas wzywa do składania świadectwa, a to wezwanie szczególnie mocno brzmi w Roku Wiary. Stojąc przed relikwiami świętego, zapytajmy o naszą wiarę w Chrystusa, który jest jedynym Zbawicielem świata; o to, czy w codziennym życiu motywy wiary są czytelne i rozpoznawalne przez bliźnich - pytał Ksiądz Arcybiskup. Nazywając św. Wojciecha „patronem wiary i świadkiem wiary, którą potwierdził męczeńską śmiercią”, dziękował za jego autentyzm, bycie człowiekiem i chrześcijaninem, biskupem i męczennikiem; za to, że jego życie i praca zrodziły przed 1000 lat struktury administracyjne Kościoła w Polsce. - Dzięki niemu wyrastały kolejne pokolenia rodaków, które stały się autentycznymi świadkami wiary i które nie wstydziły się być wierne wartościom chrześcijańskim - podkreślał. Tym, którzy św. Wojciecha otaczają szczególną czcią, Prymas powierzył zadanie bycia świadkami Chrystusa, Jego miłości i mocy wobec innych.

Abp Józef Kowalczyk przywołał również słowa bł. Jana Pawła II, wypowiedziane w Gnieźnie podczas papieskich pielgrzymek i nazwał św. Wojciecha nieprzemijającym świadkiem i ziarnem, które wpadłszy w ziemię, musi obumrzeć, aby wydać owoce. Podkreślał, że świadectwo męczeńskiej krwi przypieczętowało chrzest, jaki przed 1000 lat przyjęli nasi ojcowie, a umęczone ciało apostoła legło u fundamentu chrześcijaństwa Polski. - Relikwie św. Wojciecha stały się fundamentem Kościoła w Polsce i niejednej wspólnoty parafialnej, a dziś wzmocnią fundament waszej parafii. Ich przekazanie ma ożywić pamięć i cześć oddawaną patronowi, ma przypomnieć wszystkie jego poczynania, aby ziarno Ewangelii padło na naszą ziemię; by jego postać i odwaga stały się dla nas usposobieniem do tego, by nie wstydzić się publicznie przyznawać do wiary chrześcijańskiej i do tego, że wartości chrześcijańskie są fundamentem człowieczeństwa - mówił Ksiądz Prymas. - Św. Wojciech, obecny w relikwiach, przemawia do nas, napomina i zaprasza: Nie wstydźcie się być sobą, nie wstydźcie się budować swojego człowieczeństwa na wartościach chrześcijańskich, bo tylko one stanowią trwały fundament bycia człowiekiem i ludzkości żyjącej w pokoju, solidarnie budującej dobro wspólne - apelował.

Parafrazując słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który w Krakowie wołał: „Nie bójcie się św. Stanisława”, abp Józef Kowalczyk prosił: „Nie bójcie się św. Wojciecha”. - Polska wyrosła na fundamencie wiary i świadectwa św. Wojciecha. To trwałe fundamenty, które sprawiły, że przez 1000 lat Kościół i Polska, mimo wielorakich burz i planów złych ludzi, przetrwały. Św. Wojciech żyje wśród nas jako orędownik i patron narodu polskiego. Niech jego wstawiennictwo wyprasza nam łaskę od Ducha Świętego, abyśmy otrzymawszy Jego moc, pełni siły i męstwa byli wiernymi świadkami Chrystusa na każdym kroku naszego życia - wzywał Ksiądz Prymas.

Po uroczystej Eucharystii wierni mogli oddać cześć św. Wojciechowi przez ucałowanie relikwii. - Od 1000 lat czcimy tu św. Wojciecha i wciąż chcemy za jego wstawiennictwem wypraszać potrzebne łaski, aby osiągnąć najważniejszy cel życia - zbawienie - mówił proboszcz ks. Jerzy Ważny. Dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do przekazania tak cennego daru, Ksiądz Proboszcz zapewniał w imieniu wspólnoty, że dołoży wszelkich starań, by codzienna modlitwa, a nade wszystko świadectwo chrześcijańskiego życia stały się znakiem rozpoznawczym mieszkańców wąwolnickiej ziemi.

Tagi:
relikwie św. Wojciech

Papież znów z nami

2018-04-18 12:13

Janusz Gajdamowicz
Edycja wrocławska 16/2018, str. II

– Święty Jan Paweł II był wyjątkowym człowiekiem – mimo że takim samym jak my, to jednocześnie innym. Wyróżniał się swoim zachowaniem, postawą, sposobem bycia i reagowania. W przedziwny sposób promieniował i oddziaływał na innych. Stojąc przy Papieżu, odczuwało się pokój, miało się poczucie bezpieczeństwa. Był człowiekiem wiary – jego życie to była nieustanna modlitwa – mówił abp Mieczysław Mokrzycki w homilii wygłoszonej w kościele pw. Odkupiciela Świata we Wrocławiu

Janusz Gajdamowicz

Wniedzielę Bożego Miłosierdzia parafianie, duchowni i licznie zebrani goście witali abp. Mieczysława Mokrzyckiego w kilku wrocławskich parafiach: Odkupiciela Świata na Polance, św. Michała Archanioła na Muchoborze i św. Anny w Szewcach, gdzie metropolita lwowski zjawił się już rano.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Uczestnicy Rejsu Niepodległości rozpoczęli szkolenia

2018-04-23 19:22

mm / Warszawa (KAI)

Pierwsza grupa 80 uczestników Rejsu Niepodległości zakończyła tygodniowe szkolenie, a 23 kwietnia trening rozpoczęła kolejna. Już 20 maja na pokładzie Daru Młodzieży wyruszą oni w rejs dookoła świata, którego kulminacyjnym punktem będą Światowe Dni Młodzieży w Panamie, zaplanowane na styczeń 2019 r.

Akademia Morska

Uczestnicy wyprawy to laureaci konkursu Rejs Niepodległości organizowanego przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. W jego ramach młodzi ludzie przygotowywali kampanie w mediach społecznościowych, promujące ich „małe ojczyzny”. Do finału zakwalifikowało się 400 osób i wszyscy będą mieli szansę przemierzyć jeden z etapów rejsu na Darze Młodzieży.

Ważnym celem rejsu jest edukacja historyczna, kształtowanie hartu ducha i postaw patriotycznych u młodych ludzi, a także promocja Polski na arenie międzynarodowej. Po drodze statek będzie cumował m.in. w Kopenhadze, Bordeaux, Lizbonie, Dakarze, Kapsztadzie, Szanghaju, Singapurze, Osace, San Francisco i Londynie.

Podczas postoju w poszczególnych portach będą organizowane koncerty, spotkania i konferencje promujące Polskę i polską kulturę. Na Darze Młodzieży będą się też spotykać dyplomaci i biznesmeni. Statek powróci do portu w Gdyni 28 marca 2019 r.

Organizatorami Rejsu jest Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Akademia Morska w Gdyni oraz Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem