Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Wspomnienie ks. inf. Andrzeja Kazimierza Wawrzyniaka

Soborowe zamyślenia

2013-11-26 16:08

Wysłuchała Helena Maniakowska
Edycja toruńska 48/2013, str. 6

Helena Maniakowska

Poproszono mnie o złożenie świadectwa z przeżywania Soboru Watykańskiego II przeze mnie: młodego wówczas kapłana, który miał to szczęście, że niespodziewana zapowiedź zwołania Soboru oznajmiona 25 stycznia 1959 r. przez Jana XXIII, towarzyszyła bezpośredniemu przygotowaniu do przyjęcia święceń prezbiteratu, które otrzymałem 3 miesiące potem. W wyjątkowym wydarzeniu, jakim był dla młodego kapłana Sobór Watykański II, było co najmniej kilka elementów, które określiły moją formację kapłańską.

By przybliżyć tamten czas, trzeba odnieść się do dwóch papieży, którzy byli przewodnikami Soboru Watykańskiego II: bł. Jana XXIII, inicjatora Soboru, i Pawła VI, który zdecydowanie kontynuował to dzieło i doprowadził do szczęśliwego jego zamknięcia. Jak wyznał Jan XXIII, zwołanie Soboru Watykańskiego II było wydarzeniem niespodziewanym: „Jakby błysk zstępującego z góry światła, jakby wielka słodycz, która przenika serca i promieniuje z oczu”. Inaugurację Soboru przeżywaliśmy nieco z dystansu, pozbawieni bezpośredniego przekazu telewizyjnego, zdani na aktualne relacje radiowe z rozgłośni zagranicznych, w odbiorze utrudnionym przez wszechobecne w eterze zagłuszarki. Paweł VI napisał potem, że przez powołanie Soboru Jan XXIII otworzył nowe drogi dla zbawczej działalności Kościoła. Jan XXIII wielokrotnie apelował do duchownych i świeckich, aby przygotowali się na wielkie wydarzenie nadchodzącego Soboru przez pobożne modlitwy, dobre uczynki i ćwiczenia w chrześcijańskiej pokucie. Odpowiedzią wspólnoty Kościoła w Polsce na ten apel było tzw. czuwanie soborowe z Maryją Jasnogórską – łańcuch całodobowej modlitwy kolejnych parafii w czasie obrad Soboru jako forma udziału w modlitewnym czuwaniu Maryi w soborowym Wieczerniku Kościoła.

Nasi biskupi, Ojcowie soborowi, utrzymywali stały kontakt ze swoimi diecezjanami poprzez przesyłane listy pasterskie i głoszone w Radiu Watykańskim pogadanki na tematy Soboru. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim mieliśmy relacje o Soborze z pierwszej ręki przekazywane zwłaszcza przez bp. Karola Wojtyłę i bp. Bolesława Kominka, a także bliskiego nam na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej prof. Stefana Swieżawskiego, świeckiego audytora Soboru. Towarzyszyliśmy Pawłowi VI modlitwą i uważną refleksją w jego wystąpieniu na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, pielgrzymkach poza Europę – do Indii i Ameryki Południowej, a potem do Afryki.

Reklama

Wyposażony wcześniej w seminarium i przez swoją prosoborową formację liturgiczną z entuzjazmem witałem postanowienia soborowej Konstytucji o liturgii świętej. Wprowadzenie języka narodowego do liturgii sprzyjało świadomemu i czynnemu udziałowi wiernych świeckich w oficjalnych modlitwach Kościoła. Soborowa Konstytucja o liturgii świętej, która według opinii kard. Ratzingera, w dużym stopniu odmieniła oblicze współczesnego Kościoła, była wielkim darem Soboru dla całej wspólnoty ludu Bożego. Otworzyła szeroko ponad nasze ówczesne oczekiwania możliwość uczestnictwa w liturgii świadomie, czynnie i owocnie, gdyż – jak czytamy w tekście konstytucji: „Liturgia jest pierwszym i niezastąpionym źródłem, z którego wierni czerpią ducha prawdziwie chrześcijańskiego”.

Do najbardziej znaczących zmian należały upodmiotowienie przez Sobór wiernych świeckich w wewnętrznym życiu Kościoła i soborowa promocja świeckich w apostolacie ewangelizacji świata. Pouczał nas o tym prymas kard. Stefan Wyszyński w słowach wypowiedzi radiowej. Podkreślał, że nie można dziś poprawnie mówić hierarchia i lud Boży, bowiem wszyscy jesteśmy ludem Bożym: biskupi, kapłani, małżonkowie, młodzież, dzieci. Nie należy również przeciwstawiać hierarchii i świeckich, bo chociaż jest prawdą, że w Kościele istnieje odrębna hierarchia, to jednak jej istnienie związane jest ściśle z innymi członkami Kościoła, bo „wszelki kapłan z ludu wzięty, jest dla ludu postanowiony”. W społeczności akademickiej KUL dojrzewaliśmy szybko do świadomości o podstawowej równości duchownych i świeckich we wspólnocie Kościoła. Umacniał nas w tym przekonaniu abp Karol Wojtyła, pisząc, że „hierarchiczny ustrój Kościoła zakłada prawdziwą równość wszystkich członków ludu Bożego. Równość ta zachodzi w dziedzinie «godności» oraz wspólnej wiernym działalności około budowania Ciała Chrystusowego. Jest to zarówno owa godność ludzka właściwa każdemu człowiekowi jako osobie, jak też godność chrześcijańska wynikająca z porządku łaski” („U podstaw odnowy”). Powołanie i urząd pasterzy w hierarchicznym kapłaństwie są więc przede wszystkim służbą wobec powszechnego kapłaństwa i misji ewangelizacyjnej wszystkich wiernych. Wtórował mu m.in. abp Bolesław Kominek, który podczas jednego ze spotkań z księżmi studentami w konwikcie na KUL powiedział: „To dobrze, że dojrzały człowiek ochrzczony i bierzmowany przestaje być w Kościele wielkim niemową”.

Pawłowi VI dane było doprowadzić Sobór Watykański II do uroczystego zamknięcia 8 grudnia 1965 r. Poniższy tekst z jego przemówienia wygłoszonego na zakończenie Soboru najprościej, jak się wydaje, określa przesłanie Soboru i zarazem najszczerzej odsłania tajemnicę ojcowskiego serca papieża: „Dla Kościoła katolickiego nikt nie jest obcy, nikt wyłączony, nikt daleki. Każdy do którego skierowane jest nasze pozdrowienie jest powołany, jest – w pewnym znaczeniu tu obecny”.

Kiedy po latach wracam pamięcią do mego radosnego i pełnego nadziei współprzeżywania Soboru w społeczności akademickiej KUL, warto przypomnieć o życzeniu Soboru sformułowanym w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym, które mówi, „byśmy przede wszystkim w samym Kościele dbali o wzajemny szacunek, poważanie i zgodę (…) zarówno pasterza, jak i ogół wiernych. Silniejsze jest bowiem to, co wiernych łączy, niż to, co dzieli: niech w rzeczach koniecznych będzie jedność, w wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość”. Warto też pamiętać o znamiennej uwadze kard. Ratzingera: „Zadaniem Soboru nie jest wydawanie na świat czegoś dotychczas nieznanego, a jedynie co Sobór może uczynić, to nadać prądom dojrzałym w życiu Kościoła ostateczną formę i wiążącą moc”.

(tekst nie był autoryzowany)

Tagi:
Sobór Watykański II

Prof. Karski: Sobór Watykański II otworzył drzwi do współpracy ekumenicznej

2016-11-16 18:15

ar, jk / Warszawa / KAI

Dopiero Sobór Watykański II, musiał te drzwi na nowo otworzyć. W Polsce szło to dużo wolniej, niż np. w Europie zachodniej - powiedział KAI prof. dr hab. Karol Karski z Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, mówiąc o ekumenicznej współpracy między wydziałami teologicznymi w Warszawie.

Archiwum „Aspektów ”
Biskupi polscy na Soborze Watykańskim II

Prof. Karski wygłosił referat pt. "Od izolacji do dialogu. Niełatwa droga do współpracy warszawskich wydziałów teologicznych", podczas konferencji ekumenicznej „200 lat teologii uniwersyteckiej w Warszawie”, która rozpoczęła się dziś w Warszawie.

Zdaniem teologa ewangelickiego zaskakujące jest, że pierwszy rektor uniwersytetu - Wojciech Szweykowski w 1819 roku, napisał memoriał do władz, aby utworzyć wydział teologii ewangelickiej. "On - rektor, duchowny katolicki! Ale to była epoka oświecenia, otwarcia na świat i na innych, później się to niestety zacieśniało" - powiedział w rozmowie z KAI.

Jak zauważył prof. Karski dopiero Sobór Watykański II zmienił to podejście. "Sobór musiał te drzwi na nowo otworzyć. W Polsce szło to dużo wolniej, niż np. w Europie zachodniej, co widać w stosunkach uczelnianych" - podkreślił, dodając, że sytuacja zmienia się dopiero 10 lat po Soborze "W połowie lat 70. dochodzi do przełomu, od tego czasu dopiero można powiedzieć o postępie we wzajemnej współpracy" - podsumował.

W tym roku Uniwersytet Warszawski obchodzi jubileusz 200-lecia istnienia. Wraz ze stołeczną Alma Mater świętują wydziały teologiczne UKSW i ChAT, które swoimi korzeniami sięgają UW. Dwudniowa konferencja naukowa odbywa się pod honorowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Konferencja jest pierwszym tego typu spotkaniem pracowników wydziałów teologicznych obu uczelni. Teologowie chrześcijańscy chcą w ten sposób podkreślić uprawianie od 200 lat tej akademickiej dyscypliny nauki w Warszawie.

Wydział teologiczny był jednym z pięciu wydziałów założonej w 1816 r. stołecznej Alma Mater. Pierwszym rektorem Uniwersytetu Warszawskiego był duchowny – ks. prof. Wojciech Szweykowski. W okresie międzywojennym obok Wydziału Teologii Katolickiej zaistniały także Wydział Teologii Ewangelickiej oraz Studium Teologii Prawosławnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Ryś o synodzie: ćwiczenia z rozeznawania

2018-10-16 09:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Ćwiczeniami z rozeznawania nazwał abp Grzegorz Ryś metodę pracy na Synodzie Biskupów, zaproponowaną przez papieża Franciszka. Jednocześnie wyraził opinię, że Instrumentum laboris – dokument roboczy, będący podstawą synodalnych dyskusji, nie będzie dokumentem końcowym zgromadzenia. - Zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum - stwierdził hierarcha w rozmowie z KAI.

o. Lech Dorobczyński OFM/ biskup-rys.pl

Z synodu metropolita łódzki zapamięta „metodę narzuconą nam, z całą miłością, przez papieża Franciszka”, polegającą na zachowaniu trzech minut ciszy po każdych pięciu czterominutowych wystąpieniach ojców synodalnych. – Myślę, że to „ustawiło” synod. Czasem niewielki szczegół decyduje o całości. Franciszek nam powiedział, że chodzi nie tylko o to, żebyśmy siebie nawzajem słuchali, tylko żebyśmy usłyszeli, co Pan Bóg ma wszystkim do powiedzenia głosami poszczególnych ojców. Jednym z głównych tematów synodu jest rozeznawanie, a my na bieżąco mamy ćwiczenia z rozeznawania. Naprawdę nasłuchujemy, co chce Pan Jezus Kościołowi powiedzieć – zauważył abp Ryś.

Jego zdaniem „Instrumentum laboris, przygotowane jako podstawa do debaty rzeczywiście okazało się podstawą do debaty, a nie już tekstem finalnym”. Praca w grupach językowych „otwiera raz po raz nową perspektywę w analizie tematów podpowiedzianych w Instrumentum”. – Myślę, że Instrumentum jest bardzo dobrym tekstem, gdy chodzi o zbiór tematów do dyskusji. Ale też zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum laboris. Wydaje mi się, że chyba wszyscy ojcowie to już widzą – wyraził nadzieję metropolita łódzki.

Przyznał, że na synodzie dowiedział się dużo nowego o młodzieży, gdyż ludzi młodych zna głównie z Krakowa, gdzie był księdzem i biskupem pomocniczym, i trochę z Łodzi, „a tu rozmawiamy o młodych z całego świata”. – Czymś innym jest wiedzieć coś na ten temat z gazet, a czymś innym posłuchać samych młodych – zauważył hierarcha.

– Gdy rozmawialiśmy w gronie ojców synodalnych o Instrumentum laboris, to wielu mówiło, że obraz młodzieży jest w nim zbyt rozdrobniony, jakby się starał uwzględnić wszystkie możliwe sytuacje życiowe młodych ludzi na świecie. W pewnym momencie może to już być obezwładniające, prowadzące do stwierdzenia: „Nie wiemy jaka jest młodzież”. Natomiast wtedy, kiedy zaczyna się nie czytać tekst, lecz słuchać młodych, to widać, jak jednak jest bardzo potrzebna świadomość tego, że nie ma jednej sytuacji młodzieży w świecie. Ktoś, kto przyjeżdża z naszej części świata, mówi o młodych tak wciągniętych w świat wirtualny, że powstaje pytanie, czy żyją jeszcze gdzieś poza Siecią. A rozmawiamy z ojcami z Afryki, którzy mówią, że u nich 50 proc. młodych jest niepiśmiennych, nie ma w ogóle dostępu do nauki czytania i pisania. Jedni i drudzy młodzi ludzie mają zupełnie inne potrzeby! - zauważył abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskupi chińscy na synodzie: zaprosiliśmy papieża do Chin

2018-10-16 21:12

pb (KAI/Avvenire) / Watykan

Dwaj chińscy biskupi uczestniczący w zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży zaprosili papieża Franciszka do odwiedzenia Chin. Do Rzymu przyjechali: bp Giuseppe Guo Jincai i Giovanni Battista Yang Xiaoting. Stało się tak po raz pierwszy w historii Synodu, a możliwe było dzięki niedawnemu porozumieniu watykańsko-chińskiemu, za którego sprawą wszyscy biskupi w Chinach są obecnie w komunii z papieżem.

Grzegorz Gałązka

Chińscy hierarchowie uczestniczyli jedynie w dwóch pierwszych tygodniach obrad synodalnych. Przed powrotem do Pekinu spotkali się z chińskimi katolikami mieszkającymi w Rzymie. Odprawili dla nich Mszę św. w kościele św. Bernardyna ze Sieny. Bp Guo udzielił również wywiadu włoskiemu dziennikowi katolickiemu „Avvenire”.

Wyznał, że udział w zgromadzeniu Synodu Biskupów był dla niego łaską. – Naprawdę poczułem, że Kościół jest jedną wielką rodziną, mamy ten sam chrzest, tę samą wiarę. I choć kultury i języki są różne, jesteśmy jedno i w ten sposób jesteśmy świadkami jednego Kościoła zjednoczonego w różnorodności. Razem ze współbratem Yangiem Xiaotingiem mogliśmy się ubogacić w cierpliwym i braterskim dialogu – powiedział 50-letni hierarcha.

Ujawnił, że gdy papież Franciszek przywitał ich podczas Mszy św. na rozpoczęcie obrad Synodu, byli głęboko wzruszeni. – W tej chwili uleciało ponad 60 lat. Cierpieliśmy, czekaliśmy tyle lat, i w końcu nadeszła łaska bycia w pełnej komunii z następcą Piotra, radość z uczestnictwa w synodzie Kościoła. Czuliśmy się tak kochani i wezwani przez Pana, by świadczyć o tej samej wierze pod kierunkiem Piotra – opowiadał bp Guo.

Obaj chińscy biskupi mieszkali w Domu św. Marty, więc mieli okazję dzielić codzienność papieża, jeść w tej samej stołówce, co było dla nich „emocjonujące”. Przyjęcie przez Franciszka było dla nich wielkim wsparciem. Mieli też okazję dłużej z nim porozmawiać „jak dzieci z ojcem”. – Powiedział, że nas kocha, że kocha nasz kraj i że zawsze dużo modli się za chrześcijan w Chinach. A my mu powiedzieliśmy, że Kościół w Chinach modli się za niego. Otrzymaliśmy także jego błogosławieństwo, jak ojciec błogosławi swe dzieci. Zobaczyliśmy, jak troszczy się o każdego biskupa – podkreślił chiński hierarcha.

Dodał, że przez cały październik w każdej chińskiej parafii katolicy odmawiają różaniec „w intencjach, o które prosi Ojciec Święty”.

Dziękując za przyjęcie we Włoszech, zaprosił także biskupów i kardynałów włoskich do odwiedzania wspólnot katolickich w Chinach.

- W tych dniach zaprosiliśmy papieża Franciszka, by przyjechał do Chin. Czekamy na niego. Czas [tej podróży] zna Pan. Ale my się o to modlimy, odmawiamy różaniec, aby ta chwila szybko nadeszła. Aby to, co niemożliwe, stało się możliwe, tak jak nasza obecność tutaj – powiedział bp Guo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem