Reklama

O szczęściu, cierpieniu i złu

2013-12-12 10:54

Z ks. Markiem Bałwasem rozmawia Beata Pieczykura
Edycja toruńska 50/2013, str. 4-5

Archiwum ks. Marka Bałwasa

Człowiek XXI wieku jest zabiegany, zapracowany, niekiedy brakuje mu czasu, zewsząd słyszy, że w życiu liczą się zdrowie, piękna sylwetka, sukces zawodowy czy bogactwo. I tak biegnie. I szuka. I tęskni. Czego tak naprawdę pragnie? Dokąd zmierza? Czy jest szczęśliwy? W 3. niedzielę Adwentu, kiedy uroczystość Bożego Narodzenia jest tak blisko, chcemy poznać receptę na szczęście. Pytamy więc: Co jest najważniejsze w życiu? I szukamy sensu cierpienia lub zła. Nie są to łatwe sprawy. Dlatego przychodzimy na Roraty, przeżywamy rekolekcje adwentowe, patrzymy na własne życie – upadki, grzechy i powstajemy, przystępując do sakramentów pojednania i pokuty oraz Eucharystii. Stajemy w obliczu Miłości. Spostrzegamy, że obok jest bliźni bliski czy daleki, którego nie zawsze zauważamy. Czekamy na Chrystusa. Czekamy na przyjście prawdziwej Światłości. Czekamy radośnie. A ta radość wypływa z wiary, zaufania Bogu, słuchania Jego słów i wypełnienia ich. Przyjdź, Panie Jezu! „Pan blisko jest, oczekuj Go. Pan blisko jest, w Nim serca moc”.
pb

BEATA PIECZYKURA: – Czy jest recepta na szczęście?

KS. MAREK BAŁWAS: – Nie ma prostej recepty na szczęście, nie ma drogi na skróty. Trzeba otworzyć się na miłość Boga, zatroszczyć się o życie, żeby go nie przegapić, by nie minęło nam ono w zabieganiu codzienności. Trzeba w niej dostrzec znaki Bożej obecności. Starać się czynić jak najwięcej dobra. A najważniejsze w życiu jest to, aby mieć w sercu Jezusa, być pewnym Jego miłości i nią obdarzać ludzi. Tylko to się liczy. To recepta na szczęście nie tylko teraz, na ziemi, lecz także na całą wieczność.

– A gdy przychodzi cierpienie...

– Skoro Pan Bóg dopuścił chorobę, wypadek, cierpienie, nieszczęście, to w jakimś celu. Nie znam odpowiedzi, dlaczego tak się stało, i bywa, że na to pytanie nie ma odpowiedzi. Łatwiej jest znaleźć odpowiedź na pytanie: Po co i w jakim celu to się stało?
Gdy po wypadku dowiedziałem się, że nie będę chodził, to pomyślałem, że Pan Bóg ma dla mnie plan. Gdybym nie wierzył w Boga, to pewnie bym się zbuntował bądź nawet myślał, jak skończyć życie, bo co to za życie młodego człowieka na wózku, mało sensowne. Kiedy jednak z czasem widzę owoce płynące z poruszania się na wózku, to nie mam wątpliwości, że Bóg dopuścił to cierpienie, by wypłynęło z niego wiele łask. Boże plany są wspaniałe, zabrał mnie z jednej parafii, na której byłem, a dał możliwość spotkania tysięcy młodych ludzi w wielu parafiach, np. w czasie rekolekcji.
Cierpienie jest łaską, nie można go zmarnować. Można je dobrze wykorzystać i ofiarować Bogu przez Jezusa. A życie z cierpieniem jest inne. To nie jest tak, że nic mnie nie boli. Cierpienie cały czas mi towarzyszy, nazywam je bólem stałym.
Nad moim łóżkiem wisi krzyż i często na niego spoglądam. Z krzyża płyną łaski: moc, siła i miłość. Nie cierpię na darmo, ofiarowuję je za dusze w czyśćcu i grzeszników zatwardziałych. Wiem, że cierpienie dobrze przeżyte i pokornie przyjęte oraz z miłością ofiarowane Bogu daje morze łask. Na wózku przeżyłem swoje nawrócenie, głębokie doświadczenie Bożej miłości. Po tym zdarzeniu Bóg nie przestał mnie kochać, wypadek nie jest karą, ale wydarzeniem, przez które dokonują się dzieła Boże. Tak to działa w moim życiu i oby w waszym też tak się dokonało. Chodzi o to, by nie cierpieć na próżno, by cierpienie przynosiło uzdrowienie duszy.
Moje pogodzenie się i świadectwo życia na wózku pokazują, że wózek to nie koniec świata, że na wózku można żyć, dawać świadectwo, a znalezienie sensu cierpienia jest łaską. Cierpienie, które przyjął Jezus, pokazuje, jak bardzo nas ukochał, jak wielka jest to miłość.

– Człowiek w swojej wolności może odrzucić miłość Boga i wybrać grzech...

– Nie ma takiego grzechu, który mógłby nas oddzielić od Boga na zawsze. Bóg nieustannie czeka i daje szansę na nawrócenie. Stale ma wyciągniętą rękę. Ile razy byśmy odeszli, zawsze możemy wrócić. Ta miłość Boża jest niepojęta. Jest to miłość Ojca, który wychodzi na drogę i wygląda stęskniony, czy nie wraca do domu syn marnotrawny, bo Ojciec tak czeka na każdego człowieka, także tego, który odszedł daleko, zapominał o Miłości i wiele lat nie był u spowiedzi. Bóg nie przestał go kochać i wciąż czeka. On ma tyle cierpliwości i nigdy jej nie traci. Dopóki trwa życie, można wrócić. A droga powrotu wiedzie przez spowiedź.
Czasem słyszę, jak ludzie mówią, że boją się spowiedzi. To wynika z podszeptu szatana, który kusi słowami: Bój się, masz takie okropne grzechy, Bóg ci nie przebaczy. To, oczywiście, jest kłamstwem. Wtedy zachęcając, mówię, że w konfesjonale spotkamy się z Miłością. Dlatego boję się grzeszyć, a nie spowiedzi. Jak można bać się spotkania z Miłością?

– Mówi Ksiądz o podszeptach szatana, a wydaje się, że współczesny świat nie wierzy w jego istnienie.

– Zapominamy o działaniu szatana w świecie, a on często miesza w ludzkim życiu. O tym od początku pontyfikatu mówi papież Franciszek: – Musimy być zawsze czujni, by nie dać się oszukać diabłu.
W czasie modlitwy nad osobą opętaną wspomagałem księdza egzorcystę i widziałem manifestację szatańską. Diabeł boi się Jezusa, Maryi, modlitwy, Różańca, Mszy św. czy kapłańskiego błogosławieństwa. Broni się przed ofiarą Jezusa na krzyżu, bowiem Jego krew ma przeogromną moc. Ta krew dla szatana jest najokrutniejszą karą, miażdży go. Diabeł w sposób szczególny nienawidzi modlitwy kierowanej do Maryi, której imienia demony nigdy nie wymawiają, podobnie jak imienia Jezus. Na końcu czasów zwycięstwo przyjdzie właśnie przez Maryję. Już teraz Ona w rozprzestrzeniającej się ciszy mnoży swoje zwycięstwa. Dlatego noszę szkaplerz, który jest mocą, obroną i tarczą przed złem, dla demonów jest jak młotek, który rozbija im głowę. Zły to nie bajka, on jest i niszczy dusze ludzkie, prowadzi je na wieczne potępienie, ale Chrystus jest Królem, życiem, miłością i miłosierdziem, początkiem i końcem. Wspominam o tym, aby uświadomić, jak wielką moc zostawił nam Bóg. Warto z niej jak najwięcej korzystać i żyć wiarą, radośnie, w wierności Bogu, miłując Go i drugiego człowieka.
Czasem ludzie myślą, że szatan jest silny. Nie! On może zrobić tylko to, na co Jezus mu pozwala, a skoro Pan to dopuszcza, to ma w tym cel. Często jest to głębokie nawrócenie z Bożą pomocą i łaską osób dręczonych bądź czasami opętanych.

– W jaki sposób ochronić się?

– Bóg zostawił nam drogowskazy: przykazania, sakramenty i modlitwę. Stąd pobożny udział w Mszy św. przeżywanej z wiarą, czyste serce, stan łaski uświęcającej, Komunia św. jak najczęściej, różaniec w dłoni to najpewniejsza droga do zbawienia. Idąc z Jezusem w sercu, przez życie sakramentalne, Eucharystię i sakrament pojednania, życie modlitwy, nic nam szatan zrobić nie może. Sam Chrystus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 55-56). To Jezus jest Panem i On już pokonał szatana na krzyżu! Nie dajmy się zastraszyć, ale odważnie stawajmy do walki ze złem, bo „któż jak Bóg!”. Wybierajmy dobro, a unikajmy wszystkiego, co ma choćby pozór zła, jak mówi św. Paweł (por. 1 Tes 5, 22).
Proszę Cię, Panie Jezu, o wytrwanie w wierze i wierności Tobie aż do śmierci, bym zasłużył na wieniec życia wiecznego.
Wszystkim pragnącym Bożych łask z serca błogosławię: + W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

1. część rozmowy „Nogami nie można się zbawić, tylko sercem” w 32. numerze „Głosu z Torunia”.
Ks. Marek Bałwas spotkał się z maturzystami diecezji toruńskiej w czasie ich pielgrzymki na Jasnej Górze w 2012 r.

Tagi:
rozmowa

Reklama

Oko na gender

2019-03-20 11:54

Niedziela TV

W 2014 r. w redakcji Tygodnika Katolickiego "Niedziela" gościł ks. dr hab. Dariusz Oko. Zdaniem księdza, gender, homoseksualizm to problemy, o których trzeba mówić, ponieważ przyzwolenie na szerzenie poglądów o ''kulturowej płci'' jest szkodliwe i nie może być zgody na proceder oswajania tego typu wynaturzeń; natomiast jak najbardziej zachowujemy szacunek w stosunku do osób homoseksualnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maroko: list otwarty do papieża Franciszka

2019-03-19 17:59

vaticannews.va / Rabat (KAI)

Na dwa tygodnie przed wizytą papieża Franciszka w Maroku (30-31 marca) lokalny komitet chrześcijański opublikował list otwarty, w którym prosi Stolicę Apostolską o interwencję w sprawie poszanowania wolności religijnej w tym kraju.

kantsmith/pixabay.com

W liście wspomniane są niektóre pogwałcenia wolności religijnej chrześcijan, a zarazem padają oskarżenia wobec służb państwowych. Zarzuca się im prześladowania chrześcijan poprzez nieustanne bezprawne aresztowania. Komitet chrześcijański potwierdza również, że wielu funkcjonariuszy policji marokańskiej aresztowało, torturowało, a także pozbawiało dokumentów tożsamości niektóre osoby ze względu na przyznanie się do swojej wiary czy praktykowanie jej w kościołach podziemnych.

Chrześcijanie w Maroku stanowią 1,1 proc. społeczeństwa, czyli około 380 tys. z 33-milionowej populacji. Większość z nich jest wyznania ewangelickiego. Katolicy posiadają dwie archidiecezje w stołecznym Rabacie oraz w Tangerze, które łącznie mają mniej niż 30 tys. wiernych. Zakazany i surowo karany jest prozelityzm. Jak stwierdza list otwarty komitetu chrześcijańskiego, kilkaset osób oskarżonych o prozelityzm zostało wygnanych z kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tarnowska kuria opublikowała dane dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich

2019-03-20 12:45

eb / Tarnów (KAI)

Do Kurii Diecezjalnej w Tarnowie zgłoszono 10 przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich - poinformowała w środę tarnowska kuria. 8 dotyczyło osób poniżej 15. roku życia, a 2 powyżej 15. roku życia. Zgłoszone przypadki obejmują czas od 1 stycznia 1990 r. do 30 czerwca 2018 r.

Kraków - moje miasto / pl.wikipedia.org

Łączna liczba ofiar we wszystkich przypadkach, również tych niepotwierdzonych, poniżej 15. roku życia wynosiła - 18 osób, natomiast powyżej 15 roku życia – 4. Wśród ofiar, we wszystkich zgłoszonych przypadkach łącznie małoletnich było 18 osób płci męskiej i 4 osoby płci żeńskiej.

Trzy zgłoszenia są w toku postępowania cywilnego. - Została o nich powiadomiona Kongregacja Nauki Wiary, natomiast po zakończeniu postępowania cywilnego – w zależności od rezultatów – może być prowadzone postępowanie kanoniczne - informuje ks. Ryszard Nowak, rzecznik Biskupa Tarnowskiego.

Pięć przypadków zakończyło się uznaniem winy w wyniku prowadzonego postępowania, natomiast jeden przypadek zakończył się umorzeniem postępowania cywilnego. W jednym przypadku były prowadzone procesy o zniesławienie, które duchowny wygrał we wszystkich instancjach sądu cywilnego. „W mediach zamieszczono sprostowania, gdyż przedwcześnie ferowano wyroki” - dodaje rzecznik.

Ks. Ryszard Nowak informuje, że względem duchownych, wobec których toczy się aktualnie postępowanie, zostało zastosowane prewencyjnie zawieszenie w czynnościach kapłańskich i odwołanie z placówek, gdzie pracowali. Natomiast na duchownych, którzy zostali uznani winnymi zarzucanych im przestępstw, w zależności od kategorii popełnionych czynów nałożono kary: pobawienia wolności, zakazu wykonywania zawodu nauczyciela, zakazu pracy z małoletnimi, pozbawienia urzędów kościelnych, zakazu sprawowania sakramentów świętych i głoszenia słowa Bożego, upomnienia kanonicznego, przydzielenia kuratora, skierowania na terapię. „Każdy z tych duchownych jest też wezwany do pokuty i gruntownego nawrócenia” - podkreśla ks. Nowak.

Zgłoszenia dotyczące omawianych przypadków pochodziły zarówno od osób poszkodowanych, bliskich poszkodowanych, osób z parafii lub środowisk, gdzie pracował duchowny – zgłaszającymi byli zarówno świeccy jak i inni duchowni.

Opublikowane dane to nawiązanie do przedstawionych 14 marca danych statystycznych nt. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych w Kościele katolickim w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem