Reklama

O godną śmierć, wysłuchaj mnie, Panie

2014-03-25 12:48

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 13/2014, str. 50-51

MATEUSZ WYRWICH

W kraju jest blisko pół tysiąca samorządowych, prywatnych i niekomercyjnych hospicjów. Nie obejmują one jednak opieką bezdomnych. Czynią to jedynie specjalne organizacje opiekujące się bezdomnymi. W wielu znajduje się gabinet lekarski, gdzie pensjonariusze mogą otrzymać podstawową opiekę lekarską. Szpitale bowiem jak najszybciej pozbywają się bezdomnych, za których nikt nie chce płacić. Ale jest w Warszawie „szpitalik” dla bezdomnych, w którym leczy się czterdziestu pacjentów

Warszawski Mokotów. Jego część to Służewiec Przemysłowy. Jeszcze do niedawna dzielnica fabryk i małych zakładów produkcyjnych z oddaloną od centrum stolicy siedzibą TVP. Dziś Służewiec zabudowywany jest setkami szklanych biurowców, domów handlowych i zamkniętych osiedli mieszkaniowych. Otoczone współczesną architekturą pozostałości opuszczonych peerelowskich magazynów, fabryk, warsztatów straszą ruiną i betonową szarością. W jednym z byłych magazynów w 2005 r. miejsce znalazło Mokotowskie Hospicjum Świętego Krzyża. W nim zaś szpitalik, poradnia lekarska, pomieszczenia gospodarcze. Kuchnia i stołówka, która wydaje siedem dni w tygodniu oraz w święta ok. 300 posiłków dla bezdomnych i najuboższych, przygotowywanych przez hospicjum, jak również dwa razy w tygodniu przez Fundację „Pożywienie Darem Serca”.

Szpitalik jest dobrze oświetlony, choć okna znajdują się w górze ściany. W trzech dużych salach i separatkach pomalowanych na biało-zielono stłoczono kilkadziesiąt łóżek, szafy, szafeczki przy łóżkach, radio, telewizor oraz urządzenia medyczne niezbędne chorym: butle tlenowe, wózki inwalidzkie, kule. Chorzy korzystają z zabiegów rehabilitacyjnych i ze sprzętu rehabilitacyjnego, którego mogą pozazdrościć inne szpitale. Nadto – otoczeni są prawdziwie doskonałą opieką lekarską: onkologa, kardiologa, pulmonologa, chirurga i psychiatry oraz pielęgniarek, pracowników socjalnych i psychologów. Jedni są zatrudnieni na bardzo skromnych umowach-zleceniach lub o dzieło, inni pracują jako wolontariusze. W sumie chorymi zajmuje się parędziesiąt osób.

Przyhospicyjny szpitalik administracyjnie nosi nazwę schronisko specjalistyczne (szpitalne) dla bezdomnych chorych – „Dom im. Księdza Gabriela Boduena”. „Schronisko”, a nie „szpital”, bo hospicjum nie jest w stanie szpitalika odpowiednio wyposażyć. Hospicjum ma też własną poradnię lekarską. Bezdomni bowiem w większości nie mają ubezpieczenia i na jakąkolwiek pomoc w ośrodkach zdrowia NFOZ nie mają co liczyć. Tu natomiast mogą skorzystać z porad lekarzy specjalistów z zakresu chirurgii, kardiologii, pulmonologii czy onkologii i psychiatrii.

Reklama

W hospicjum chorzy mogą otrzymać nie tylko opiekę lekarską, ale również pomoc socjalną i psychologiczną oraz porady prawne w takich kwestiach, jak m.in. uznanie inwalidztwa, renty, oddłużenie mieszkania, zapobieżenie eksmisji, załatwienie dodatków mieszkaniowych czy świadczeń socjalnych – co często dla osoby bezdomnej jest barierą nie do przekroczenia. Podobnie jak zdobycie mieszkania socjalnego bądź pracy. Przy hospicjum działa też punkt pomocy charytatywnej. Tu bezdomni mogą otrzymać żywność, leki i środki opatrunkowe bądź higieniczne, odzież, a także meble i sprzęt kuchenny. Mogą też skorzystać z pomocy psychologów czy pracowników socjalnych, którym niekiedy udaje się nawet na nowo połączyć rozbitą rodzinę. Stowarzyszenie prowadzi też hospicjum domowe dla kilkudziesięciu pacjentów.

Na terenie hospicjum znajduje się także kaplica, w której celebrowana jest Msza św. Kapłani z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła oraz ojcowie jezuici z ul. Rakowieckiej służą bezdomnym wszelką pomocą duchową, zwłaszcza sakramentem spowiedzi.

Staram się to przyjmować… jak umiem

Jerzy Tepper leży w szpitaliku dla bezdomnych już dwa lata. Ponad sześćdziesięciolatek. Choruje na coraz częstszą w Polsce przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. W całej Europie spowodowany jest nią, według statystyk, co trzeci zgon. Choroba ta jest praktycznie nieuleczalna. Można tylko chorującemu przedłużyć czas na ziemi. Pan Jerzy niewiele wstaje, musi korzystać z tlenu. Pali papierosy, choć nie powinien, ale, jak rzeczowo wyjaśnia, nie zamierza rezygnować z ostatniej przyjemności w tym życiu. Jest miłośnikiem wykwintnej kuchni, uwielbia też sam gotować. Jego hobby natomiast to hodowla roślin. Ale jedno i drugie jest w tej chwili nie do zrealizowania. Tepper był znanym fotografikiem filmowym, jest absolwentem Wydziału Operatorskiego PWSTiF w Łodzi. Z pracy, jak podkreśla, wyrzuciła go transformacja. Pracował głównie na umowę o dzieło, więc dzisiaj ma tylko rentę socjalną wynoszącą 500 zł. Przed kilkunastu laty rozpadła mu się rodzina. Przyznaje, że nie umiał z tego wyjść i po jakimś czasie stracił niewielkie mieszkanie, które wcześniej zadłużył. Później mieszkał kątem u przyjaciela, ale ten zmarł. – Zacząłem więc tułać się po dworcach, klatkach schodowych… I pewnie gdzieś tę chorobę po drodze załapałem. A od dwóch lat jestem tutaj – opowiada Jerzy Tepper. – Do szpitalika zostałem skierowany po kolejnym pobycie w szpitalu, który już nie chciał mnie trzymać. Byłem hospitalizowany siedem razy w ciągu roku. Nie narzekam. A co mi to pomoże? Pewnie tak miało być i staram się to przyjmować… jak umiem – przyznaje.

Tadeusz Zieniewicz do niedawna mieszkał tuż poza Warszawą. Ma osiemdziesiąt lat i połamaną w kilku miejscach nogę. – Jestem już po czterech operacjach – skarży się. – Miałem otwarte złamanie kości. Lekarze po raz kolejny nie potrafią jej usprawnić. Może dlatego, że jestem stary, nie chce im się przyłożyć, ale może to dlatego, że moje stare kości nie chcą się zrastać. Przewróciłem się w mieszkaniu i nagle z człowieka sprawnego stałem się inwalidą. Nie mam też domu. Jakoś tak się stało, że podczas mojego pobytu w szpitalu straciłem mieszkanie… Mam niewielką emeryturę, ale sam nie daję sobie rady. Nie mam rodziny i nikt mnie też nie chciał w szpitalu, więc jestem tutaj.

Bóg mnie prowadził

Hospicjum jest jednym z pierwszych w Polsce. Jego początki sięgają 1987 r., gdy założono Ogólno-Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Chorych „Hospicjum”. Hospicjum było jego mokotowskim zespołem. Od 1989 r. usamodzielniło się całkowicie, przyjmując obecną nazwę, zarejestrowane zostało w sądzie w 1995 r. jako stowarzyszenie. Dziś to organizacja regionalna dla Warszawy i okolic.

Założycielka hospicjum to „prezes” Magdalena Hozer. Matka trzech dorosłych synów, babcia dziesięciorga wnucząt. Z wykształcenia historyk. Jak podkreśla, sam Bóg ją prowadził do tego, czym się dziś zajmuje. Wzorem dla niej są Matka Teresa i św. Brat Albert Chmielowski, którego nagrodę hospicjum otrzymało w 2013 r. Początkowo wprawdzie wszystko wskazywało na to, że Magdalena Hozer zajmie się pracą naukową, lecz „w ostatniej chwili” zrezygnowała z kariery naukowca. Dalsza zaś działalność, m.in. praca charytatywna w stanie wojennym, poprowadziły Magdalenę Hozer do hospicjum. – Przez długie lata czegoś mi brakowało. Uważałam, że to, co się ze mną dzieje, nie jest moim życiem. Miałam wrażenie, że żyję – cudzym. Dziś mogę powiedzieć, że opieka nad chorymi i działalność charytatywna były moim świadomym wyborem. Gdybym obroniła doktorat, to zajęłabym się historią – opowiada była nauczycielka historii. – Pan Bóg mi jednak powiedział: poczekaj, miałaś dużo radości z pisania doktoratu i dotychczasowej pracy, to teraz będziesz robiła co innego… Moje życie było i jest kierowane przez Pana Boga. Co do tego nie mam wątpliwości. Przechodziłam wiele dramatycznych chwil w życiu, ale Pan Bóg mnie z tego wyprowadził.

Niepokojące „memento mori” wśród szklanych domów…

Dziś sama oczekująca na operację i poruszająca się o kulach „prezes” Stowarzyszenia „biega” po poradni, szpitaliku i innych obiektach hospicjum, doglądając wszystkiego. Opowiada, że bezdomność i samotność nie są jej obce. Pochodzi z majętnej przed wojną rodziny. Po wojnie ograbiona i pozbawiona domu przez komunistów, przez lata mieszkała w wynajmowanym pokoiku. Mówiąc o bezdomnych i bezdomności, namawia do unikania stereotypów. Opowiada o swoich podopiecznych bardzo serdecznie, choć widzi ich „grzechy” i nieporadności. Podkreśla, że bezdomność w Polsce to w większości efekt ułomnej transformacji. Najwięcej bezdomnych wywodzi się z małych miasteczek, gdzie od dawna panuje największe bezrobocie. Również z więzień, hoteli robotniczych i z byłych PGR-ów. – Po 1989 r. życie wielu z nich przewróciło się do góry nogami. Utarł się u nas taki stereotypowy obraz, że bezdomni to przede wszystkim alkoholicy. A to nieprawda – broni swoich podopiecznych Magdalena Hozer. – Owszem, niektórzy są dotknięci chorobą alkoholową, ale ich alkoholizm jest wtórny w stosunku do ich przeżyć. Wielu z nich miało tak bardzo dramatyczne przeżycia, że w ich efekcie sięgali po alkohol. Tak, życie tych ludzi już wcześniej było naznaczone cierpieniem. Niektórych od dzieciństwa, nierzadko niewyobrażalnym dla przeciętnego człowieka. I nie dziwię się wielu z nich, że nie potrafili, nie potrafią wyjść z tego o własnych siłach. Staramy się im pomóc, ale nie zawsze jesteśmy w stanie. Ludzie przychodzą do szpitalika często w ostatnim stadium choroby, bo na ogół nie bada się bezdomnych w schroniskach. Nie pośle się ich też na badania do szpitala, bo są drogie. Mówi się: wiadomo, kaszle tylko dlatego, że jest ciągle na zimnie i łapie przeziębienie. Tymczasem „ciągle kaszle”, bo jest w ostatnim stadium gruźlicy prątkującej. Oni są wycieńczeni. Ich system immunologiczny jest bardzo zniszczony, niemal zdegenerowany. Organizm nie może się bronić i w ten sposób łapią wszystkie choroby, zarażając przy tym innych. Owszem, do tego jeszcze dochodzi alkohol, który ich dodatkowo osłabia. Ale oni często piją, bo boją się własnego życia. Do tego dochodzą papierosy, następnie astma. Mówię im, żeby nie palili, a oni na to: „Czy pani chce nam odebrać ostatnią przyjemność?”. I w ten sposób idą w kierunku samozagłady. Ale ja nie mam sumienia, by im odbierać „ostatnią przyjemność”, często w ich już niedługim życiu.

Szpitalik i hospicjum są w połowie finansowane przez miasto, samorząd Mazowsza i (nie zawsze) Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Ostatnio wspomaga te instytucje Ministerstwo Sprawiedliwości. Pozostałe środki pochodzą z kościelnych kwest, od indywidualnych darczyńców lub firm, z 1 proc. odpisu podatkowego. Ale na blisko dwadzieścia wniosków złożonych o dofinansowanie w ubiegłym roku, władze publiczne wsparły zaledwie pięć.

Hospicjum i szpitalik, ten „wstydliwy problem” – jak powiedział jeden z urzędników – mieszczą się w tym samym miejscu od ośmiu lat. Władze miasta próbowały już nie raz odebrać im siedzibę, ale przeszkodziły temu protesty opiniotwórczych środowisk i zmiana planów inwestycyjnych miasta, wynikająca z braku środków na inwestycje w tym miejscu. Okazało się ostatnio, że hospicjum może jeszcze korzystać z tego obiektu przez ponad trzy lata, stąd planowane rozszerzenie działalności: powiększenie szpitalika. Brakuje jednak na to pieniędzy. W planie od lat jest budowa większego ośrodka ze szpitalem z prawdziwego zdarzenia. – Ale do tego konieczna jest własna nieruchomość – choćby duży plac, może z domem, nawet do remontu – wtedy można by zdobyć fundusze europejskie – podkreślają wolontariusze hospicjum.

Gdyby ktoś z Państwa zechciał wspomóc Mokotowskie Hospicjum Świętego Krzyża, to podajemy numer konta bankowego: 23 1020 1013 0000 0002 0102 3514 – Bank PKO BP.

Prymas Polski na KUL: Uniwersytet katolicki pełni rolę świadectwa i apostolstwa

2018-10-21 14:17

olc / Lublin (KAI)

„Poświęcając się zaś zgodnie ze swoim własnym powołaniem pracy badawczej i wychowawczej, każdy uniwersytet katolicki pełni rolę świadectwa i apostolstwa, bez których Kościół nie mógłby ewangelizować świata kultury” – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas uroczystej Mszy świętej na rozpoczęcie 100. roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie lubelskim. W uroczystości udział wzięli pasterze Kościoła lubelskiego wraz z abp. Stanisławem Budzikiem, Wielkim Kanclerzem KUL, Senat oraz kolegium rektorskie, przedstawiciele władz samorządowych oraz wadze uniwersytetów z całej Polski.

Piotr Drzewiecki

Podczas homilii abp Polak nawoływał do rewizji swoich oczekiwań wobec nowego roku akademickiego oraz rozeznania czemu i komu służymy.

„W akademickim poznaniu, w dążeniu do prawdy, w zdobywaniu wiedzy, w reagowaniu na wciąż nowe wyzwania, jakie pojawiają się na horyzoncie naszych zmagań, jakże ważna jest droga, którą idziemy. Oczywiście ważne jest to, co chcemy osiągnąć, do czego zdążamy. Wierni naszej stuletniej tradycji uniwersyteckiej, a jednocześnie otwarci na to, co niesie nam współczesność, nie możemy, jak mówił na jednym z uniwersytetów papież Franciszek, 'odwracać się plecami od naszej rzeczywistości'. Powiada: 'nie dopuszczalne jest wręcz, a może nawet nieludzkie godzenie się na udział w grze kultury odrzucenia'. 'Nie tak będzie między wami', zdaje się powtarzać Chrystus. Trzeba zatem trzymać się pewnej drogi” – nawoływał Prymas.

Przypomniał on również słowa patrona KUL, św Jana Pawła, że rola, atrakcyjność katolickiego uniwersytetu wiąże się zawsze z nadzieją, że tu znajdzie się prawdziwa wspólnota łącząca profesorów, pracowników administracyjnych, wspólnota studentów. Świadectwo życia chrześcijaństwa, że autentyczna katolicka rodzina uniwersytecka jest miejscem nie tylko prawdy naukowej, ale prawdy życia przez przełamywanie różnych form słabości i zła.

Prymas Polak zauważył również: „Pamiętamy, że 100 lat temu odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim pierwsza inauguracja roku akademickiego. Obchody przeżywanego przez nas roku jubileuszowego KUL zaowocowały szeregiem inicjatyw nie tylko wspominających początki akademickiego Lublina, ale pokazujących jednocześnie oczekiwania i wyzwania przed jakimi staje uniwersytet w nowym stuleciu”

Odnosząc się powtórnie do świętego papieża, metropolita gnieźnieński przywołał słowa, w których św. Jan Paweł II podkreślał atrakcyjność wspólnoty uniwersytetu katolickiego jako tej, która jest zdolna przełamać różne współczesne ograniczenia, a nawet formy słabości i zła.

„Mówił też, że idziecie, by nieść światło wiary, światło chrześcijańskiego życia opartego na prawdzie, konieczne przygotowanie naszego wspólnego jutra. Zdaje się, że są to wciąż aktualne zadania obowiązujące czcigodnych adresatów tych słów” – wspominał.

Na zakończenie homilii skierował do społeczności uniwersyteckiej życzenia: „Życzenie wytrwałości, aby tak łączyć badania naukowe z badaniami teologicznymi, by mógł być kontynuowany i owocnie się rozwijać dialog między rozumem i wiarą. Życzenie roztropności, by nie dając się prowokować i uwikłać w doraźne i przemijające polityczne spory, odważnie poszukiwać nowych odpowiedzi na liczne wyzwania, które społeczeństwo stawia przed ludzkością. Życzenie odwagi, by zaowocowała generowaniem procesów, które rzuciłyby światło na współczesną kulturę, proponując odnowiony humanizm, który unikałby popadania we wszelkiego rodzaju redukcjonizmy. Życzenie wielkoduszności, która skłaniałaby do poszukiwania nowych przestrzeni dialogu bardziej niż konfrontacji, bardziej przestrzeni spotkania niż podziału lub przyjaznej rozbieżności, nie zaś jakiejś zapiekłej jednolitości. I może jeszcze to jedno, życzenie pogłębionego wciąż zrozumienia siebie nawzajem, wręcz cierpliwego wsłuchania się w oczekiwania i nadzieje drugich. Współdziałania i tej wzajemnej wrażliwości, która w trudnych chwilach będzie owocować solidarnym trwaniem i pomocą, nie ugraniem czegoś dla siebie samego. A w radościach pozwoli zaczerpnąć prawdziwie głęboki oddech przed dalszą drogą, która was czeka” – zakończył Prymas Polski.

W dniu 100. Inauguracji roku akademickiego na KUL wykład inauguracyjny „Wyzwania dla Polski w stulecie odzyskania niepodległości” wygłosi Prezydent RP Andrzej Duda, a następnie wręczy odznaczenia państwowe. Uroczystości zakończy zakończy koncert jubileuszowy w Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Jako soliści wystąpią Szymon Nehring i Mariusz Godlewski. Towarzyszyć im będzie Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Na cenie zobaczymy także Polski Chór Kameralny.

Katolicki Uniwersytet Lubelski jest trzecim najstarszym uniwersytetem w Polsce. Powstał w 1918 r. z inicjatywy ks. Idziego Radziszewskiego, pierwszego rektora uczelni. Na blisko 40 kierunkach KUL kształci obecnie ponad 12 tys. studentów z całego świata. Lubelska uczelnia prowadzi studia na ośmiu wydziałach. Kadrę naukowo-dydaktyczną tworzy blisko 1,1 tys. wykładowców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Samorządowe oskary rozdane

2018-10-21 20:00

W niedzielę 21 października 2018 r. w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Janiny i Zbigniewa Porczyńskich w Warszawie miała miejsce uroczystość wręczenia po raz XXI Nagród im. Grzegorza Palki, nadawanych przez Ligę Krajową.

Marcin Szpądrowski
Nagrodzeni

Rok 2018 jest rokiem 25-lecia Ligi Krajowej.

Zobacz zdjęcia: Nagrody im. Grzegorza Palki rozdane

LAUREATAMI NAGRODY IM. GRZEGORZA PALKI W 2018 ROKU ZOSTALI:

W dziedzinie ogólnopaństwowej:

1. Jerzy Kwieciński – Minister Inwestycji i Rozwoju

- za działania na rzecz zwiększenia efektywności wykorzystania środków unijnych i zmniejszenia dysproporcji między regionami

W dziedzinie działalności samorządowej o wymiarze ogólnokrajowym:

1. Andrzej Matusiak – Dyrektor Stołecznej Estrady

- za wybitne osiągnięcia w zakresie współtworzenia i organizacji wydarzeń kulturalnych rangi krajowej i międzynarodowej

2. Paweł Tomczak – Dyrektor Biura Związku Gmin Wiejskich RP

- za koordynowanie projektów wspierających rozwój społeczno-gospodarczy samorządu terytorialnego oraz skuteczną reprezentację interesów społeczności lokalnych

W kategorii działań w samorządzie lokalnym o znaczeniu ponadlokalnym:

1. Antoni Karlak – Wójt Gminy Jabłonka

- za działalność na rzecz rozwoju lokalnej społeczności oraz zachowania orawskiego dziedzictwa kulturowego

2. Tomasz Kucharski – Wójt Gminy Olsztyn

- za działania na rzecz rozwoju infrastruktury turystycznej i kultury jurajskiego Olsztyna

3. Janina Kwiecień – Starosta kartuski

- za działania na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego Powiatu

Ponadto Kapituła zdecydowała przyznać 5 wyróżnień.

Wyróżnienia otrzymali:

1. Adam Jaskulski – Wójt Gminy Świdnica

- za działania na rzecz stworzenia lepszych warunków funkcjonowania i rozwoju edukacji oraz służby zdrowia

2. Roman Kaczmarczyk – Burmistrz Lądka-Zdroju

- za inicjowanie działań w zakresie wykorzystania źródeł energii odnawialnej, w szczególności energii geotermalnej

3. Urszula Nowogórska – Przewodnicząca Sejmiku Województwa Małopolskiego

- za działania na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców województwa małopolskiego

4. Andrzej Płonka – Starosta bielski

- za inicjowanie i wspieranie działań na rzecz przedsiębiorczości, w tym Bielskiego Parku Technologicznego i Niskoemisyjnej Strefy Ekonomicznej

5. Dariusz Reśko – Burmistrz Krynicy-Zdroju

- za działania na rzecz społeczności lokalnej Perły Polskich Uzdrowisk

Przedstawicielka Prezydenta RP Andrzeja Dudy, Danuta Wawrzynkiewicz, członek Narodowej Rady Rozwoju, odczytała list Pana Prezydenta do uczestników uroczystości. Prezydent RP wyraził uznanie i podkreślił zasługi samorządu terytorialnego oraz złożył serdeczne gratulacje laureatom, podkreślając ich dokonania.

Poseł na Sejm RP Tadeusz Woźniak, przewodniczący Narodowego Komitetu Obchodów Dnia Praw Rodziny, odczytał list Marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego do uczestników uroczystości, w którym podkreślił, że samorządowcy swoją pracą czynnie uczestniczą w budowaniu potencjału Rzeczypospolitej.

Tegoroczną XXI edycję uroczystości uświetnił koncert znakomitego wirtuoza akordeonu Marcina Wyrostka i jego TRIO, w którym wystąpią ponadto Krzysztof Nowakowski i Piotr Zaufal.

Nagroda im. Grzegorza Palki nadawana jest przez Ligę Krajową za wybitne zasługi dla samorządu terytorialnego. Liga Krajowa, zrzeszająca Ligi Miejskie i Ligi Wiejskie, opierająca swoją działalność o hasło: „Rodzina – Wspólnota lokalna – Ojczyzna”, promuje działania na rzecz kontynuacji demokratycznych reform.

Fundując Nagrodę im. Grzegorza Palki Liga Krajowa pragnie uhonorować jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego samorządu terytorialnego, tragicznie zmarłego Prezydenta Łodzi – Grzegorza Palkę.

Kapitule Nagrody im. Grzegorza Palki przewodniczył Tadeusz Wrona, Przewodniczący Ligi Krajowej.

Współorganizacja i wsparcie: Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego; Patronaty i wsparcie: ogólnopolskie organizacje samorządowe, będące stroną Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego: Związek Miast Polskich, Związek Powiatów Polskich, Unia Metropolii Polskich, Unia Miasteczek Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP i Związek Województw RP oraz Miasto Łódź. Wsparcia udzielili również: Bank Gospodarstwa Krajowego, Nord Partner Sp. z o. o., Estrada Warszawska, Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna i Nadleśnictwo Jawor.

Patronat medialny nad uroczystością objęli: TVP INFO, Polskie Radio S. A., Serwis samorządowy PAP, Gazeta Administracji i Samorządu, Pismo Samorządu Terytorialnego Wspólnota, Miesięcznik Fakty Magazyn Gospodarczy, Forum Samorządowe, TVP3 Łódź, Portal Samorządowy i Portal Tereny Inwestycyjne INFO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem