Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Głosić Chrystusa każdemu człowiekowi (2)

2014-06-16 13:56


Niedziela Ogólnopolska 25/2014, str. 16-17

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

W pierwszej części rozmowy abp Stanisław Budzik przedstawił główne założenia projektu ewangelizacyjnego „Przyjdź do Źródła. Rekolekcje dla spragnionych”: w czasie 5 lat wszystkie parafie archidiecezji lubelskiej objęte są peregrynacją kopii Krzyża Trybunalskiego z relikwiami Drzewa Krzyża Świętego oraz misjami ewangelizacyjnymi. Z abp. Stanisławem Budzikiem, metropolitą lubelskim – rozmawia Urszula Buglewicz

URSZULA BUGLEWICZ: – Czas nawiedzenia jest szczególnym czasem zarówno w życiu osób, jak i wspólnot. Pamięta Ksiądz Arcybiskup którąś z peregrynacji w sposób szczególny?

ABP STANISŁAW BUDZIK: – W najnowszą historię Kościoła w Polsce wpisała się przede wszystkim peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Pamiętam z dzieciństwa „pierwszą serię” peregrynacji, kiedy po diecezji tarnowskiej wędrowały jedynie symbole Nawiedzenia: księga Ewangelii i świeca. W wielu parafiach umieszczano wtedy obraz Matki Bożej Częstochowskiej zasłonięty kratami. Druga peregrynacja, z kopią Obrazu Jasnogórskiego, przeżywana była już w wolnej Polsce, uroczyście, z licznym udziałem wiernych i pożytkiem duchowym dla parafii. Jako rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie miałem okazję przeżywać peregrynację we wspólnocie seminaryjnej. Wpisała się ona w pamięć i formację duchowną ówczesnych wychowawców i alumnów.
Peregrynacja Krzyża w archidiecezji lubelskiej ma może mniej uroczystą oprawę, ale trwa dłużej. Chodzi o to, aby trwać przy Chrystusie, wypłynąć na głębię, przemyśleć i przemodlić wiele spraw, zaprzyjaźnić się z Chrystusem i Jego krzyżem, tak aby to spotkanie przyniosło trwałe owoce zarówno dla konkretnych ludzi, jak i całej wspólnoty parafialnej.

– Czas misji wpisuje się w przeżywanie wielkich jubileuszy w wymiarze ogólnopolskim i lokalnym. Proszę o kilka słów refleksji.

– Najbliższe lata, w których przewidzieliśmy ewangelizację i peregrynację w parafiach, to czas ważnych dla lokalnego Kościoła wydarzeń i rocznic. W tym roku mija 300 lat nieprzerwanego istnienia seminarium duchownego, które najpierw przez 100 lat funkcjonowało dla diecezji krakowskiej, a później 200 lat dla lubelskiej. Przez 150 lat prowadzili je misjonarze, których charyzmatem było wychowywanie kapłanów, i 150 lat – kapłani diecezjalni. Istnienie seminarium w tym samym miejscu, na Żmigrodzie, w pięknym rejonie naszego miasta, jest bezcenne i dla nas ogromnie ważne. Powołania kapłańskie są sprawą niezwykle ważną dla funkcjonowania Kościoła. Wprawdzie mamy jeszcze w Polsce sporo powołań, ale jest ich wyraźnie mniej, dlatego potrzebna jest intensywna modlitwa w intencji powołań, żeby nam – przy całym szacunku dla powszechnego kapłaństwa wiernych i podkreślaniu jego znaczenia – nie zabrakło kapłaństwa ministerialnego. Do intensywnej modlitwy o powołania zachęcił nas papież Franciszek podczas lutowej wizyty „ad limina Apostolorum” biskupów polskich.
W roku 2015 będziemy przeżywać 250. rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Chełmskiej. To jedna z najstarszych ikon wschodnich, z przełomu XI i XII wieku, czczona w Chełmie przez setki lat, zarówno w Kościele prawosławnym, jak i grekokatolickim oraz rzymskokatolickim. Jubileusz to okazja do podkreślenia kultu maryjnego, który odgrywa ważną rolę w naszej diecezji, i pogłębienia go. Mamy się wpatrywać w Maryję jako naszą Przewodniczkę w wierze, w dziele ewangelizacji, w miłości do Chrystusa, w trosce o człowieka w jego codziennych sprawach. W archidiecezji lubelskiej istnieją także sanktuarium w Wąwolnicy, sięgające tradycji średniowiecznej, i nowe sanktuarium Matki Bożej Płaczącej w katedrze, od czasu tzw. cudu lubelskiego w 1949 r. Z maryjnym rysem wiąże się też obraz Matki Bożej Latyczowskiej, będący kopią obrazu Matki Bożej „Salus Populi Romani” z Bazyliki Santa Maria Maggiore. Historia tego obrazu, licząca ok. 400 lat, wpisała się w dzieje wschodnich obszarów dawnej Rzeczypospolitej. Papież Klemens XVIII podarował ten obraz dominikanom, udającym się na Ruś, do Latyczowa z zadaniem głoszenia Ewangelii. Niezwykła była wędrówka tego obrazu przez wieki. Odbierał cześć w Latyczowie, we Lwowie, znowu w Latyczowie, w Winnicy, Warszawie, Lubomlu i Łucku. Po II wojnie światowej został przywieziony do Lublina i przechowany był przez Zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. W tym roku chcemy przenieść go do kościoła pw. Matki Bożej Różańcowej, gdzie będzie odbierał cześć. Wdzięczni jesteśmy siostrom służkom za wierną straż przy obrazie przez prawie 70 lat.
Rok 2016 to Światowe Dni Młodzieży, przyjazd papieża Franciszka do Polski, oraz 1050. rocznica chrztu Polski. To wielka i dobra okazja do ożywienia pracy z młodzieżą. Nasze rekolekcje ewangelizacyjne bardzo dobrze wpisują się w tę rocznicę, bo apelują do chrześcijanina, aby przypomniał sobie zobowiązania wynikające z sakramentu chrztu, aby uwierzył, że Bóg kocha nas tak bardzo, iż posłał na świat swojego Syna – nie po to, aby świat potępił, ale aby go zbawił. Bóg nas kocha – jak dosadnie powiedział Benedykt XVI – nawet w łachmanach syna marnotrawnego. Byliśmy ochrzczeni jako dzieci, dlatego musimy przejść drogę osobistego wyboru Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Rekolekcje ewangelizacyjne stanowią doskonałą okazję do dokonania takiego wyboru.
Rok 2017 to jubileusz 600-lecia praw miejskich Lublina, miasta z niezwykłą historią, której symbolem może być unia lubelska zawarta na Zamku Lubelskim. W 2018 r. minie sto lat od założenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Chcemy z tej okazji zaprosić do Lublina Konferencję Episkopatu Polski na zebranie plenarne, na uczelnię, z którą przez 24 lata był związany Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II. Lublin to miasto spotkania i dialogu kultur oraz religii i wyznań. To miasto inspiracji, gdzie Duch Święty daje ludziom dobre natchnienie. To miasto fascynuje: zarówno jego przeszłość, jak i teraźniejszość oraz przyszłość, w którą wspólnie spoglądamy z nadzieją.

– Zakończenie misji ewangelizacyjnych przewidziane jest po ponad 5 latach od ich rozpoczęcia, również w roku jubileuszowym...

– W 2019 r. będziemy przeżywać 450. rocznicę podpisania unii lubelskiej. Kiedy obchodzono 440. rocznicę, przyjechałem na tę uroczystość z Warszawy, zaproszony przez abp. Józefa Życińskiego. Uczestniczyli w niej prezydenci krajów, które kiedyś tworzyły wielką Rzeczpospolitą, otrzymali doktoraty honorowe KUL. Myślę, że nasze miasto, Kościół i cała Polska odpowiednio uczczą kolejną rocznicę tego wydarzenia, aby przypomnieć, jaką rolę odegrały polska kultura i miasto Lublin w integracji narodów Europy Środkowo-Wschodniej. Polska była wówczas krajem, w którym nie było wojen religijnych, lecz prowadzony był dialog międzywyznaniowy i międzyreligijny. Mówiąc o wielokulturowości, warto też spojrzeć na historię Żydów mieszkających tu przez setki lat. Przed wojną Lublin był nazywany „Jerozolimą Królestwa Polskiego”. Także dziś mieszka tu mała wspólnota, nawiązująca do tradycji lubelskiej jesziwy – znanej w całym świecie uczelni rabinistycznej.

– Przy tak bogatej historii Lublina i Polski, splecionej z chrześcijaństwem, trudno nie zapytać: czy nasza ojczyzna i diecezja potrzebują jeszcze głoszenia podstawowych prawd wiary?

– Nie ulega wątpliwości, że potrzebują. Wzrasta liczba ludzi dystansujących się od Kościoła i wiary. Także wierzącym trzeba przypominać, co stanowi sedno Ewangelii, czyli Radosnej Nowiny. Czasem nam się wydaje, że zasadnicze prawdy naszej wiary, mówiące o tym, że Bóg nas stworzył z miłości, że nas odkupił przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są tak oczywiste, iż nie trzeba ich głosić i nieustannie przypominać. Kierujemy się nierzadko w stronę spraw marginalnych, pędzimy za sensacjami, pociągają nas objawienia prywatne, także te nieuznawane przez Kościół, lawinowo rośnie zapotrzebowanie na egzorcyzmy, Msze św. o uzdrowienie... Tymczasem głównym obowiązkiem Kościoła jest głosić kerygmat, czyli podstawowe prawdy o naszym zbawieniu, o Bogu, który nas stworzył i kocha, o Chrystusie, który został posłany dla naszego zbawienia, o Duchu Świętym, który żyje w sercu każdego chrześcijanina, o potrzebie osobistej decyzji opowiedzenia się za Chrystusem. Trzeba powrócić do ducha Dziejów Apostolskich, do pierwotnego Kościoła, który te prawdy głosił z wielką mocą i przyciągał wielu ludzi do Chrystusa i Ewangelii. Jakże aktualne są słowa papieża Franciszka o radości, jaka płynie z nawiązania głębokiej więzi z Chrystusem i z głoszenia Jego Ewangelii. Przyjmujemy jego wezwanie do nawrócenia, do przeobrażenia misyjnego i duszpasterskiego całego Kościoła, od papieża, przez biskupów i kapłanów aż do każdego człowieka wierzącego.

– W odkrywaniu Chrystusa w codziennym życiu z pewnością pomoże nam św. Jan Paweł II.

– Mieliśmy w Lublinie wielkie szczęście, że z naszym miastem byli związani dwaj wybitni ludzie Kościoła w Polsce: św. Jan Paweł II i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia studiował tu jako młody kapłan, ukrywał się w czasie II wojny światowej, był w Lublinie biskupem i Wielkim Kanclerzem KUL-u. Przez całe życie miał serdeczny stosunek do naszego miasta i uniwersytetu. Jan Paweł II przez 24 lata regularnie podróżował do Lublina na wykłady, brał też udział w wydarzeniach życia religijnego diecezji. To było czwarte miasto jego życia – po Wadowicach, Krakowie i Rzymie. Jak podkreślał kard. Stanisław Dziwisz, po ulicach naszego miasta chodził święty. Jego kanonizacja to szczególne wydarzenie dla Lublina, okazja do wielkiej duchowej mobilizacji. Musimy sobie uświadomić, że św. Jan Paweł II nie chciał, byśmy jego stawiali w centrum. On zawsze prowadził do Chrystusa, Odkupiciela człowieka. Od swojej pierwszej encykliki aż po wielki jubileusz odkupienia głosił kerygmat o odkupieniu człowieka przez Chrystusa. Kiedyś go zapytano, jakie zdanie w Piśmie Świętym jest najważniejsze. Odpowiedział bez namysłu cytatem z Ewangelii wg św. Jana: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (por. J 8, 32). On, który doświadczył w swoim życiu dwóch totalitaryzmów, podkreślał zawsze wyzwalającą moc Ewangelii. Ufam, że Jan Paweł II, jako święty będzie nas jeszcze mocniej prowadził do Chrystusa. Mam nadzieję, że wspominając dar św. Jana Pawła II, nie będziemy się zatrzymywać na nim, ale z całą mocą szukać tego, co było dla niego najważniejsze; że zapamiętamy i wprowadzimy w życie jego naukę, iż nie da się zrozumieć człowieka, nie da się pojąć jego przeszłości i teraźniejszości, nie można zbudować jego przyszłości bez Chrystusa i Jego krzyża.

Tagi:
wywiad abp Wiktor Skworc

Kapłan, pallotyn, socjolog

2018-09-19 10:33

Rozmawia Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 38/2018, str. IV

Z ks. dr. Wojciechem Sadłoniem, dyrektorem Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w Warszawie, rozmawia Andrzej Tarwid

Artur Stelmasiak
Prof. Witold Zdaniewicz (1928-2017

Andrzej Tarwid: – 25 września Instytutowi Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) zostanie nadane im. ks. prof. Witolda Zdaniewicza. Jaką rolę w powstaniu i rozwoju ISKK odegrał zmarły rok temu Kapłan?

Ks. Dr. Wojciech Sadłoń: – Rola ks. prof. Zdaniewicza jest kluczowa i wyjątkowa w historii Instytutu. Jest on bowiem nie tylko inspiratorem jego powstania, ale i jego twórcą. Był też pierwszym dyrektorem Instytutu. Można więc powiedzieć, że to dzięki wiedzy i zaangażowaniu ks. Zdaniewicza udało się stworzyć instytucję, która wykorzystuje warsztat naukowy m.in. na potrzeby Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papieska Msza w Tallinie

2018-09-25 16:49

st, kg, pb (KAI) / Tallin

Nie po to zdobyliście wolność, aby teraz stać się niewolnikami konsumpcjonizmu, indywidualizmu lub pragnienia władzy - powiedział papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił na placu Wolności w Tallinie.

Vatican Media

Zgromadzili się tam niemal wszyscy estońscy katolicy, których jest w tym kraju zaledwie 6 tys., a także chrześcijanie innych wyznań. Papież objechał w meleksie sektory, w których byli oni zgromadzeni, odpowiadając na ich serdeczne pozdrowienia.

- Wiecie, co to walka o wolność - przyznał Ojciec Święty na początku homilii, przypominając „śpiewającą rewolucję” [z lat 1987-1991 na Litwie, Łotwie i w Estonii - KAI] i łańcuch utworzony przez 2 miliony osób od Tallina aż do Wilna [w 1989 r.- KAI].

Odniósł do narodów krajów bałtyckich dzieje narodu wybranego, który postanowił zawrzeć przymierze miłości z Bogiem, który go umiłował jako pierwszy i okazał tę miłość. - Kiedy mówimy, że jesteśmy chrześcijanami, kiedy obieramy pewien styl życia, czynimy to bez nacisków, aby nie był to rodzaj wymiany, gdzie my coś czynimy, jeśli Bóg coś zrobi dla nas - wskazał papież.

Podkreślił, że „Boża propozycja niczego nam nie odbiera, przeciwnie, prowadzi do pełni, rozwija wszystkie aspiracje człowieka”. Tymczasem niektórzy „uważają siebie za wolnych, kiedy żyją bez Boga lub są od Niego oddzieleni. Nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób przechodzą przez to życie jak sieroty, bez domu, do którego mogliby powrócić”.

Zwrócił uwagę, że są dziś tacy, „którzy mówią podniesionym tonem, którzy gdy przemawiają, sprawiają wrażenie bycia pewnymi siebie, bez ustępstw i wahań. Są tacy, którzy do krzyków dodają groźby użycia broni, rozmieszczenia wojsk, strategii... Tacy wydają się być «silniejszymi». Ale to nie jest «poszukiwaniem» woli Bożej, ale gromadzeniem, aby dominować swoim stanem posiadania. Ta postawa kryje w sobie odrzucenie etyki, a wraz z nią Boga. Etyka bowiem wiąże nas z Bogiem, który oczekuje od nas reakcji wolnej i zaangażowanej wraz z innymi i z naszym środowiskiem, odpowiedzi wykraczającej poza kategorie rynku. Nie po to zdobyliście waszą wolność, aby teraz stać się niewolnikami konsumpcjonizmu, indywidualizmu lub pragnienia władzy czy panowania - przestrzegł Franciszek.

Tymczasem „Bóg zna nasze potrzeby i niepewności, które często ukrywamy za chęcią posiadania i dążenia do władzy”. Jezus „zachęca nas, by w spotkaniu z Nim zaspokoić to pragnienie obecne w każdym ludzkim sercu. To On może nas zaspokoić, napełnić nas owocnością swej wody, jej czystością, jej przemożną siłą. Wiara to także zrozumienie, że On żyje i nas miłuje; że nas nie opuszcza i dlatego może tajemniczo wpływać na nasze dzieje. Wydobywa dobro ze zła swoją mocą i swoją nieskończoną kreatywnością”.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że tak, jak lud Izraela jesteśmy narodem „wybranym, kapłańskim i świętym”. - Wybranie nie oznacza ekskluzywności lub sekciarstwa. Jesteśmy małą częścią, która musi zakwasić całą masę, częścią, która się nie ukrywa, ani nie oddziela, która nie uważa się za lepszą lub czystszą - mówił papież.

Zachęcał do tego, by „przezwyciężyć lęk i porzucić obwarowane przestrzenie, bo dziś większość Estończyków nie uznaje siebie za wierzących”. Trzeba do nich wychodzić, aby „krzewić relację z Bogiem, aby ją ułatwić, zachęcić do spotkania miłości z tym, który woła: «Przyjdźcie do Mnie»”.

- Musimy wzrastać w spojrzeniu bliskości, aby kontemplować, wzruszyć się i zatrzymać przed drugim, za każdym razem, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Jest to „sztuka towarzyszenia”, która dokonuje się poprzez zbawienny rytm „bliskości”, ze spojrzeniem okazującym szacunek i pełnym współczucia, które jednak będzie jednocześnie leczyło, wyzwalało i zachęcało do dojrzewania w życiu chrześcijańskim - przekonywał Franciszek.

Wezwał też do dawania świadectwa „bycia ludem świętym”. - Możemy ulegać pokusie, by myśleć, że świętość jest tylko dla niektórych. Jednakże wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje. (...) Dzisiaj postanawiamy być świętymi, uzdrawiając marginesy i obrzeża naszego społeczeństwa, gdzie nasz brat leży i cierpi z powodu swego wykluczenia. To my sami skierujmy nasze spojrzenie na tego brata i podajmy mu rękę, aby go podnieść, bo jest w nim obraz Boga, jest bratem odkupionym przez Jezusa Chrystusa. Nie zostawiajmy tego innym, którzy nadejdą później, po nas, ani nawet aby była to kwestia, którą powinny rozwiązać instytucje. To właśnie znaczy być chrześcijaninem, to znaczy świętość przeżywana każdego dnia - tłumaczył Ojciec Święty.

- Na przestrzeni swych dziejów okazaliście dumę, że jesteście Estończykami. Śpiewacie o tym: „Jestem Estończykiem i Estończykiem zostanę, Estonia to rzecz piękna, jesteśmy Estończykami”. Jakże wspaniale czuć się częścią narodu, jakże wspaniale być niezależnymi i wolnymi. Idziemy na górę świętą, górę Mojżesza, i na górę Jezusa i prosimy Go - jako mówi motto tej wizyty - aby obudził nasze serca, aby obdarzał nas darem Ducha Świętego, aby dostrzec w każdym momencie historii, jak być wolnymi, jak przyjąć dobro i czuć się wybranymi. Niech z Bożą pomocą rozwija się tu w Estonii i na całym świecie Jego naród święty, lud kapłański - życzył na zakończenie Franciszek.

Wezwania modlitwy wiernych przedstawiono po estońsku, hiszpańsku, rosyjsku, angielsku i polsku („Módlmy się za tych, którzy poszukują Prawdy i nie otworzyli się jeszcze na dar wiary. Panie Boże, niech ziarna Twojego słowa zasiane w ich sercach przez Ducha prawdy przyniosą obfity plon”).

Po Komunii św. głos zabrał administrator apostolski Estonii bp Philippe Jourdan. Zapewnił, że wszyscy „z radością i wdzięcznością” śledzili kroki papieża na tej ziemi. Przywołał w tym kontekście werset z Księgi Izajasza o „pięknych stopach zwiastuna pokoju”. A papież przynosi słowa pokoju i nadziei „w świecie pełnym światła, ale też wielu ciemności” - dodał hierarcha.

Dziękując Franciszkowi za jego przybycie, „mimo zmęczenia z powodu długiej i intensywnej podróży”, do tej niewielkiej owczarni w skali zarówno świata, jak i Kościoła powszechnego, biskup zwrócił uwagę, że logika Boża jest odmienna i przekracza logikę ludzką, która karmi się liczbami, statystykami i wynikami. „Przybywając tutaj, pokazałeś nam, że Bóg zawsze nas zaskakuje i zawsze szuka najmniejszych, a ta Jego nieprzewidywalność daje nam nadzieję” – mówił dalej zwierzchnik Kościoła estońskiego. Dodał, że nie wszystko zostało policzone na świecie i w społeczeństwie ludzkim i „zawsze znajdzie się miejsce na świadectwo wiary i świętości każdego mężczyzny i każdej kobiety, a to ostatecznie porusza świat”.

Bp Jourdan zapewnił Ojca Świętego, że mieszkańcy kraju nie zapomną jego pobytu wśród nich i że będą zawsze blisko niego swymi modlitwami i swoim duchem. „W obliczu Boga nie istnieją odległości geograficzne, Rzym i papież są blisko” – dodał hierarcha. - Ziemia Maryi Panny, jak bywa ona nazywana, jest także Twoją ziemią a nasze domy są Twoim domem - zapewnił papieża.

Na zakończenie Mszy św. ponownie przemówił Franciszek. - Drodzy Bracia i Siostry! Przed końcowym błogosławieństwem i zakończeniem tej wizyty apostolskiej na Litwie, Łotwie i w Estonii, pragnę wyrazić moją wdzięczność wam wszystkim, począwszy od administratora apostolskiego w Estonii. Dziękuję za waszą gościnność, znaczący gest małej wspólnoty o wielkim sercu! Ponawiam moje wyrazy wdzięczności dla Pani Prezydent i innych władz kraju. Szczególną myśl kieruję do wszystkich braci chrześcijan, zwłaszcza do Luteranów, którzy zarówno w Estonii, jak i na Łotwie, przygotowali spotkania ekumeniczne. Niech Pan nadal prowadzi nas na drodze komunii. Dziękuję wszystkim! - powiedział Ojciec Święty.

Z placu Wolności odjechał na lotnisko, gdzie odbędzie się ostatni akt jego podróży trzech krajów bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) - ceremonia pożegnania przed odlotem do Rzymu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy kierunek studiów: „Filmówka” w Częstochowie

2018-09-26 09:25

AKW

Magda Nowak/Niedziela

Film i sztuki audiowizualne - nowy kierunek studiów planowany w Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie został zaprezentowany dziennikarzom podczas konferencji prasowej, która odbyła się 25 września 2018 r. Projekt przedstawili: senator RP Artur Warzocha, prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska – rektor uczelni, prof. dr. hab. Zbigniew Wichłacz - dziekan Wydziału Operatorskiego i Realizacji Telewizyjnej PWSFTiT w Łodzi, a także inni przedstawiciele łódzkiej „filmówki” zaangażowani w ten projekt, wśród nich prof. dr hab. Paweł Siedlik, a także Jerzy Domaradzki – reżyser i Piotr Kinicki – producent filmowy, zajmujący się uruchomieniem nowego kierunku studiów w Częstochowie.

Prof. Anna Gawrońska podziękowała senatorowi Arturowi Warzosze za pomysł zorganizowania tego kierunku, a gościom konferencji za gotowość do współpracy. Senator Warzocha podkreślił, że częstochowskie środowisko artystyczne ma olbrzymi potencjał do wykorzystania. Zorganizowanie kierunku filmowego jest pomysłem na to, aby ożywić życie kulturalne miasta, a środowisko zaangażować do współpracy. Dzięki temu planowany kierunek może w niedalekiej przyszłości stać się instytutem, a następnie wydziałem.

Zobacz zdjęcia: Filmówka w Częstochowie - konferencja prasowa

Piotr Kinicki zaznaczył, że z prośbą o pomoc w zorganizowaniu takiego kierunku zwracały się także inne uczelnie, ale w Częstochowie pracownicy „filmówki” zostali fantastycznie przyjęci. Piotr Kinicki uważa, że uczelnia i środowisko mają znakomite warunki do zorganizowania takiego kierunku.

Projekt przewiduje, że na kierunku film i sztuki audiowizualne powstałyby specjalizacje: sztuka operatorska, reżyseria, produkcja filmowa, telewizyjna i teatralna, a w przyszłości być może aktorstwo. Pierwszy rok będzie wspólny dla wszystkich specjalności. Trzyletnie studia będą adresowane do osób, które będą chciały zajmować się filmem profesjonalnie. Ich program pozwoli zdobyć wiedzę praktyczną i teoretyczną, aby w przyszłości realizować własne projekty artystyczne lub produkcyjne. Wykłady, ćwiczenia, seminaria i zajęcia praktyczne będą realizowane przez doświadczonych wykładowców z łódzkiej uczelni.

Piotr Kinicki przypomniał nazwiska znakomitych filmowców i fotografików pochodzących z Częstochowy. Dodał, że klimat i infrastruktura pozwalają planować dalej i myśleć o zorganizowaniu tutaj festiwalu filmowego.

Prof. Zbigniew Wichłacz podkreślił, że nawet zakup wyposażenia dla pracowni na takim kierunku jest o wiele prostszy niż dawniej: - Mamy czasy potężnej zmiany technologicznej, zasypywania przepaści między sprzętem profesjonalnym, a konsumenckim. Profesor przytoczył przykłady filmów, które zdobyły wysokie nagrody na przeglądach i festiwalach, chociaż nie powstały na wysokospecjalistycznym sprzęcie.

Jak podkreślili łódzcy specjaliści, powszechna dostępność sprzętu do filmowania powoduje, że zapotrzebowanie na taki kierunek jest bardzo duże. Stąd potrzeba jak najszybszego zgłoszenia wniosku w sprawie powołania nowego kierunku na częstochowskiej uczelni do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz do Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Jeżeli prace organizacyjne potoczą się zgodnie z planem, już za rok będzie możliwe ogłoszenie naboru na nowy kierunek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem