Reklama

Słowo ks. red. Ireneusza Skubisia

2014-07-01 13:44

Ks. inf. Ireneusz Skubiś, Honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 27/2014, str. 3

BOŻENA SZTAJNER

Drodzy Czytelnicy,

Chciałbym poinformować, że po osiągnięciu w roku ubiegłym 75 lat życia i prośbie skierowanej do metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo o zwolnienie mnie ze stanowiska redaktora naczelnego „Niedzieli”, niniejszym będę jej redaktorem honorowym. Pozwolę sobie w związku z tym na garść wspomnień, dotyczących mojej pracy na stanowisku naczelnego „Niedzieli”.

Otóż pracę tę podjąłem 33 lata temu, w 1981 r., z polecenia bp. Stefana Bareły. Była to praca od podstaw, gdyż poza niewielkim pomieszczeniem w dawnym budynku redakcji przy ul. 3 Maja 12 w Częstochowie nic po „Niedzieli” nie pozostało od czasu jej zawieszenia przez komunistów w 1953 r. Starania o reaktywowanie tygodnika, które prowadziłem już wcześniej, zostały zwieńczone sukcesem w 1981 r.: „Niedziela” otrzymała pozwolenie na nakład 100 tys. egz., dostaliśmy przydział papieru na wydawanie 8 stron gazety tygodniowo ze wskazaniem drukarni. Urząd cenzury, który wtedy obowiązywał, mieścił się w miejscu druku gazety – wówczas było to Opole.

Z wielkimi obawami podejmowałem obowiązki redaktora naczelnego „Niedzieli”. Częstochowa nie miała wtedy katolickiego środowiska dziennikarskiego – były to czasy reżimu komunistycznego. Ja sam byłem od kilku lat dyrektorem Wydawnictwa Diecezjalnego i redaktorem naczelnym rocznika „Częstochowskie Studia Teologiczne” – było to pewne ułatwienie w prowadzeniu redakcji, choć praca przy roczniku bardzo różni się od pracy w tygodniku. Pomogło mi trochę to, że przez 16 lat byłem duszpasterzem akademickim i członkiem Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Akademickiego, że zapraszałem do DA wielu ciekawych i mądrych ludzi, duchownych i świeckich, którzy potem odnajdywali się na łamach „Niedzieli”. To lata narodzin i rozwoju „Solidarności”. Nasz rynek prasowy był szczupły, choć wiele diecezji i zakonów starało się o pozwolenie na nowe tytuły prasowe. „Niedziela”, mająca spory jak na tamte czasy nakład, szybko stała się bardzo oczekiwanym przez Polaków pismem ogólnopolskim, mimo że jej kolportaż prowadził tylko Ruch, który był w praktyce agendą PZPR-u i stawiał przed nami trudne wymagania. Spotykaliśmy się jednak z życzliwością różnych środowisk, także tych, które formalnie były skomunizowane.

Reklama

Bardzo życzliwie układała się od początku współpraca z Jasną Górą – przydzielony nam do pomocy o. dr Jerzy Tomziński OSPPE okazał się jakże cennym, kompetentnym i niezwykle oddanym współpracownikiem „Niedzieli”. Znał ją jeszcze z czasów przedwojennych i służył najlepszą radą. Przez „Niedzielę” przewinęło się wiele znanych dziś osób, m.in. Juliusz J. Braun, obecnie prezes TVP. Pracowali u nas ludzie odważni, których system spychał na bocznicę, np. nauczyciele usunięci ze szkół z powodów ideowych, m.in. Krzysztof Wielgut.

Po roku 1989 i częściowo wolnych wyborach sytuacja prasy katolickiej zaczęła ulegać zmianie, zaczęliśmy funkcjonować w nowej rzeczywistości. Zaczęliśmy myśleć o rozszerzeniu objętości pisma, zwłaszcza że wielu biskupów prosiło o stworzenie dodatku diecezjalnego. Podjęliśmy współpracę z wieloma diecezjami, zaczęliśmy zwiększać objętość tygodnika i szukać nowych możliwości kolportażowych. Problemy się oczywiście mnożyły, ale jednocześnie zapał duszpasterzy i biskupów był ogromny. To był piękny i ciekawy czas, wierni chętnie zaopatrywali się w gazety katolickie. „Niedziela” rozwijała skrzydła i stawała się pismem poczytnym i oczekiwanym zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Z czasem jednak sytuacja zaczęła ulegać zmianie – na rynku medialnym pojawiło się wiele nowych tytułów, rosła konkurencja. Dziś pisma katolickie w świadomości ludzi wydają się coraz bardziej spychane na drugi plan. Wielu korzysta z ich internetowej wersji, nieco mniej osób – z wersji papierowej.

Dzisiejsza „Niedziela” ma 19 edycji diecezjalnych, wydajemy książki w Bibliotece „Niedzieli”, dzieciom od 4. do 8. roku życia dajemy do rąk kolorowy dwumiesięcznik „Moje Pismo Tęcza”, który cieszy się dużą popularnością także wśród rodziców, dziadków i opiekunów. Sama „Niedziela” jest pismem dojrzałym, ma wielu swoich wiernych czytelników i wielu przyjaciół, ma swoją opcję wydawniczą. Przyznam, że na stanowisku redaktora naczelnego zawsze czułem się duszpasterzem i bardzo chciałbym, żeby „Niedziela” zachowała charakter nie tylko opiniotwórczy, ale przede wszystkim duszpasterski, by była pismem kościelnym i patriotycznym.

Chciałbym dziś podziękować Księżom Biskupom, którzy podjęli współpracę z „Niedzielą”, redakcjom diecezjalnym i Kapłanom w nich pracującym oraz Redaktorom świeckim. Oczywiście, bardzo dziękuję Wam, Drodzy Przyjaciele, którzy nas czytacie, którzy korzystacie z naszych „niedzielnych” przemyśleń. I nieustannie dziękuję Panu Bogu za wszystko, co było naszym ubogaceniem w ciągu tych 33 lat mojego prowadzenia tego tygodnika.

Osobne podziękowanie kieruję do Kapłanów i wszystkich, którzy pomagają nam w rozprowadzaniu „Niedzieli”. Bez Was byłoby nam nieraz bardzo ciężko. Proszę o dalszą pomoc w realizowaniu idei, które niesie „Niedziela”, o informowanie o naszym tygodniku, o promowanie go wśród wiernych, szczególnie wśród rodzin, o wykorzystywanie go w duszpasterstwie. „Niedziela” ma być przecież dodatkowym wikarym dla proboszcza, o co prosił jej założyciel – bp Teodor Kubina. Dzisiejsze czasy nie należą do łatwych dla prasy katolickiej i dlatego tym bardziej oczekujemy na pomoc ze strony duszpasterstwa w diecezjach, by móc wypełnić zadania katolickiego pisma wobec czytelników.

Matkę Najświętszą, Królową Polski – „Mater Verbi”, którą nazywamy naszą Główną Redaktorką, proszę o pomoc, by „Niedziela” mogła funkcjonować w tych trudnych dla prasy katolickiej czasach i wypełniać swoje zadania, zawierające się w haśle: „Bogu i Ojczyźnie”.

Tagi:
redaktor redakcja

O. Maniecki: w różnych doświadczeniach narodu Maryja nigdy nas nie opuściła

2015-10-03 10:28

Ks. Mariusz Frukacz

„Jasnogórskie sanktuarium jest szczególnym punktem odniesienia dla życia narodu” - mówił w homilii o. Kazimierz Maniecki, definitor Zakonu Paulinów. 3 października w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze odprawiona została Msza św. w intencji tygodnika katolickiego „Niedziela”, pracowników, redaktorów i dzieł tygodnika oraz w intencji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, której przewodniczył o. Kazimierz Maniecki.

Mszę św. koncelebrowali m. in. o. Jerzy Tomziński, o. Zachariasz Jabłoński, ks. Robert Grohs oraz ks. Jacek Molka i ks. Mariusz Frukacz - redaktorzy „Niedzieli”.

Na Mszy św. zgromadzili się pracownicy „Niedzieli” na czele z Lidią Dudkiewicz redaktor naczelną tygodnika oraz członkowie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Podczas Mszy św. modlono się również przez wstawiennictwo Maryi Królowej Polski w intencji Ojczyzny oraz beatyfikacji sług Bożych: kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. Franciszka Blachnickiego.

W homilii o. Kazimierz Maniecki podkreślił, że „w różnych doświadczeniach narodu Maryja nigdy nas nie opuściła” - Maryja wskazuje nam na Jezusa i do Niego prowadzi- mówił o. Maniecki.

O. Maniecki wskazał na szczególne miejsce i znaczenie Jasnej Góry w dziejach narodu - Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński bardzo mocno związał się z tym miejscem - przypomniał o. Maniecki i dodał, że „Jasna Góra zajmuje szczególne miejsce w polskiej geografii wiary”.

„Ta obecność Maryi znajduje zarówno w naszych czasach, jak w całych dziejach Kościoła, wielorakie środki wyrazu. Posiada ona też wieloraki zasięg działania: poprzez osobistą wiarę i pobożność wiernych, poprzez tradycje rodzin chrześcijańskich, czyli „kościołów domowych”, wspólnot parafialnych czy misyjnych, instytutów zakonnych, diecezji, poprzez przyciągającą i promieniującą moc wielkich sanktuariów, w których nie tylko jednostki czy środowiska miejscowe, ale niekiedy całe narody i kontynenty szukają spotkania z Matką Pana, z Tą, która jest błogosławiona, ponieważ uwierzyła, jest pierwszą wśród wierzących - i dlatego stała się Matką Emmanuela”. - kontynuował o. Maniecki przypominając słowa św. Jana Pawła II z encykliki „Redemptoris Mater”.

Wskazując na szczególny charyzmat Jasnej Góry definitor Zakonu Paulinów powiedział: „Jasna Góra jest „polskim Nazaretem”, bo tu uczymy się odpowiadać Bogu tak na wzór Maryi. Jasna Góra jest „polskim Betlejem”, bo tutaj wraz z Maryją oddajemy chwałę Synowi Bożemu, Jasna Góra jest „polską Kaną”, bo Maryja uczy nas tutaj czynić wszystko, co Jezusa nam każe, Jasna Góra jest „polską Kalwarią”, bo pod krzyżem historii Polaków jest zawsze obecna Maryja, Jasna Góra jest „polskim Wieczernikiem”, bo tutaj Kościół wraz z Maryją prosi o Ducha Świętego, który odnawia oblicze ziemi”.

Po Mszy św. redaktorzy „Niedzieli” spotkali się z o. Jerzym Tomzińskim, legendą Jasnej Góry.

W każdą pierwszą sobotę miesiąca w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze o godz. 7. 30 odprawiana jest Msza św. w intencji tygodnika katolickiego „Niedziela”, pracowników, redaktorów i dzieł tygodnika. Jest to szczególny dar Jasnej Góry dla „Niedzieli” w drodze ku 90. rocznicy powstania tygodnika, która obchodzona będzie w 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przygotowanie do spowiedzi

2018-02-16 08:19

Bardorf Eduard/pl.fotolia.com

Modlitwa przed spowiedzią:

Ojcze Niebieski, Ty znasz mnie do głębi – znasz każdy szczegół mego życia.
Przeznaczyłeś mnie do życia z sobą w wieczności, często o tym zapominam.
Jestem słaby, niestały, tak łatwo się wybielam, usprawiedliwiam.
Pozwó1 mi widzieć siebie tak, jak Ty mnie widzisz.
Osądzać bez wybiegów intencje, jakimi kieruję się w życiu.
Oświeć mnie, abym rozpoznał swe grzechy przeciw Tobie i przeciwko moim bliźnim.
Abym miał odwagę uznania, że źle postępuję, że potrzebuję zmiany postępowania, myślenia, nawrócenia.
Daj łaskę prawdziwego żalu i poprawy, abym doznał radości Twojego przebaczenia.
Niech Twoje miłosierdzie, Boże, uleczy moje rany, wzmocni moją wolę pełnienia Twojej woli.

Kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi?
Czy odprawiłem zadaną pokutę?
Czy wynagrodziłem Bogu i bliźniemu za wyrządzone krzywdy?
Czy podjąłem wysiłek wyzbywania się swoich wad, słabości, nałogów?

Oceniając swoje postępowanie, stańmy przed obliczem Boga i odpowiedzmy sobie na
następujące pytania:

PIERWSZE I NAJWAŻNIEJSZE PRZYKAZANIE MÓWI:

Miłuj Pana, Boga swego, całym sercem, całym duszą, całym swoim umysłem, całym sobą.

Czy modlę się rano i wieczorem? Czy była to prawdziwa rozmowa mego serca z Bogiem, czy tylko zwykła formalność?
Czy szukam u Boga rady, pomocy w cierpieniach, pokusach?
Czy zastanawiam się nad tym, jaka jest względem mnie wola Boża?
Czy w niedziele i święta uczestniczę we Mszy św. i troszczę się o to, by uczestniczyli w niej wszyscy domownicy?
Czy proponuję swym bliskim wspólną modlitwę?
Czy w niedziele nie wykonuję prac niekoniecznych?
Czy wyznaję otwarcie swoją wiarę przez udział w niedzielnych Mszach św., w procesjach publicznych i wówczas, kiedy mnie o to pytają?
Czy wspieram materialnie działalność parafii? Czy interesuję się jej potrzebami?
Czy nie uchylam się od udziału w pracach na jej rzecz?
Czy w miarę swoich możliwości biorę udział w działalności grup modlitewnych, grup troszczących się o katechizację dzieci i młodzieży?
Czy wspomagam dzieła dobroczynne na rzecz ubogich, ludzi znajdujących się w trudnych okolicznościach?
Czy staram się poznać naukę Kościoła przez lekturę stosownych książek, uczestniczenie w rekolekcjach, udział w spotkaniach grup formacyjnych?
Czy zachęcam do tego swoich bliskich, swoje dzieci?
Czy odrzucam horoskopy, karty do tarota, wróżbiarstwo, magię, treści głoszone przez
wysłanników sekt i czuwam, by moi bliscy nie dali się w nie uwikłać?
Czy czytam systematycznie katolicką prasę, słucham katolickich rozgłośni radiowych,
oglądam katolickie programy telewizyjne?
Czy oponuję, kiedy bluźni się Bogu, niesłusznie krytykuje Kościół?

DRUGIE Z NAJWAŻNIEJSZYCH PRZYKAZAŃ MÓWI:

Miłuj bliźniego jak siebie samego.

Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem (por. J 13,34).
Kto mówi, że miłuje Boga, a bliźniego ma w nienawiści, jest kłamcą (por. 1 J 4, 20).

Czy szanuję rodziców?
Czy nie wyrządzam im przykrości, nie lekceważę, czy troszczę się o ich potrzeby?
Czy się za nich modlę?
Czy nie daję dzieciom złego przykładu (klątwy, pijaństwo, nieprzyzwoite żarty, stosowanie przemocy, spędzanie zbyt dużo czasu przed telewizorem)?
Czy troszczę się o wychowanie dzieci w poszanowaniu godności własnej i innych?
Czy wiem, jakie filmy oglądają? Jakie czytają czasopisma, książki? Z kim przebywają?
Co robią z otrzymanymi pieniędzmi? Gdzie spędzają wolny czas? Czy nie pobłażam ich moralnym przewinieniom (lenistwu, samolubstwu, lekceważeniu bliźnich, przemocy, kradzieży, pijaństwu)?
Czy interesuję się zachowaniem dzieci w szkole, wymagam od nich szacunku dla nauczycieli, odrobienia zadanych lekcji?
Czy nie wtrącam się zbytnio w życie rodzinne dorosłych dzieci, wzniecając konflikty?
Czy żyję w zgodzie z rodzeństwem, krewnymi i kolegami w szkole, w pracy?
Czy traktuję życzliwie sąsiadów, współpracowników? Czy nie żywię do nich pretensji, urazów? Czy nie zazdroszczę im sukcesów, nie mszczę się, nie wzniecam nieporozumień?
Czy solidnie wypełniam swoje obowiązki w pracy?
Czy nie zatrzymuję lub nie pomniejszam słusznego wynagrodzenia za pracę?
Czy nie szkodzę swojemu zdrowiu przez picie alkoholu, palenie?
Czy nie trwonię pieniędzy na hazard (gry w karty, loterie)?
Czy nie prowadziłem samochodu po wypiciu alkoholu lub z nadmierną szybkością?
Czy nie używałem narkotyków lub nie dostarczałem ich innym?
Czy kogoś nie uderzyłem, nie pobiłem?
Czy unikam złego towarzystwa?
Czy nie byłem powodem rozbicia własnej lub innej rodziny?
Czy jestem czysty w myślach, pragnieniach?
Czy nie oglądam filmów pornograficznych, czy nie kupuję takich czasopism?
Czy nie lubuję się w nieprzyzwoitych rozmowach, żartach?
Czy nie dopuściłem się z kimś nieprzyzwoitych czynów?
Czy nie zdradziłem współmałżonka?
Czy szanowałem poczęte życie?
Czy nie dokonałem aborcji lub nie namawiałem do niej?
Czy nie przywłaszczyłem sobie cudzej rzeczy, mienia publicznego, czy go bezmyślnie
nie niszczyłem?
Czy nie dałem się skusić łapówką?
Czy oddałem długi, pożyczki?
Czy nie jestem chciwy, pyszałkowaty? Czy nie wynoszę się nad innych?
Czy nie chce zawsze postawić na swoim, skupić uwagi tylko na sobie?
Czy umiem przebaczyć, być wyrozumiałym, cierpliwym, ustępliwym, usłużnym?
Czy pomagam w codziennych pracach domowych?
Czy nie uchylam się od odpowiedzialności za życie wspólnoty lokalnej, narodowej?
Czy nie głosowałem na ugrupowania lub ludzi mających programy niezgodne z nauką katolicką?
Czy zachowuję umiarkowanie w jedzeniu?
Czy nie kupuję zbyt kosztownych lub niekoniecznych rzeczy?
Czy nie odmawiam wsparcia ludziom wyciągającym do mnie rękę po pomoc?
Czy pomagam innym, zwłaszcza swoim krewnym?
Czy, na miarę swych możliwości, wspieram potrzebujących, zwłaszcza osoby starsze, wdowy, sieroty, rodziny wielodzietne, bezdomnych, chorych, potrzebujących leczenia, ofiary kataklizmów?
Czy pamiętam, że kubek wody podany bliźniemu jest pomocą samemu spragnionemu Jezusowi?
Czy nie kłamałem i czy z tego nie wynikła jakaś szkoda?
Czy nie mówiłem źle o innych, nie oczerniałem ich, nie rzucałem podejrzeń?
Czy nie zazdrościłem innym powodzenia?
Czy dotrzymuję obietnic?
Czy miałem odwagę bronienia prawdy?
Czy prostowałem krzywdzące opinie o innych?
Czy nie powtarzałem niesprawdzonych plotek?
Czy w piątki zachowywałem wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych?
Czy w Środę Popielcową i Wielki Piątek zachowywałem post ścisły?
Czy jest we mnie prawdziwa chęć przemiany życia, czy tylko uzyskania rozgrzeszenia?
Jaka jest moja wada główna?

AKT ŻALU

Boże, mój Ojcze, żałuję za me złości jedynie dla Twej miłości.
Bądź miłościw mnie grzesznemu, całym sercem skruszonemu.
Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję. Nad wszystko, co jest stworzone, boś Ty Dobro Nieskończone.

SPOWIEDŹ

Spowiedź rozpoczynamy znakiem krzyża i słowami:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Ostatni raz byłem u spowiedzi...
Nałożona pokutę odprawiłem.
Obraziłem Pana Boga następującymi grzechami:
Po wymienieniu grzechów mówimy:
Więcej grzechów nie pamiętam.
Za wszystkie serdecznie żałuję.
Proszę o pokutę i rozgrzeszenie.
Czekamy na wypowiedzenie nad nami słów rozgrzeszenia przez kapłana, modląc się np. słowami:
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu... lub: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.

Modlitwa papieża Klemensa XI

Wierzę w Ciebie, Panie, lecz wzmocnij moją wiarę,
Ufam Tobie, ale wspomóż moją nadzieję,
Miłuję Ciebie, lecz uczyń moją miłość bardziej gorącą.
Żałuję za moje grzechy, ale spraw, bym żałował doskonalej.
Uwielbiam Ciebie jako Stwórcę wszechrzeczy.
Napełnij mnie swoją mądrością. Otocz swoją dobrocią
Chroń swoją potegą. Ofiaruję Ci moje myśli,
aby trwały przy Tobie; moje słowa i uczynki,
aby były zgodne z Twoją wolą; i całe moje postępowanie,
aby było życiem wyłącznie dla Ciebie.
Chcę tego, czego Ty chcesz. Chcę, jak Ty chcesz i jak długo chcesz.
Proszę Cię, Panie, abyś oświetlił mój rozum,
pobudził moją wolę, oczyścił intencje, uświęcił serce.
Daj mi, Dobry Boże, miłość ku Tobie i wstręt do moich wad,
szczerą troskę o bliźnich i pogardę tego,
co sprowadza na świat zło.
Pomóż mi zwyciężyć pożądliwości – umartwieniem,
skąpstwo – jałmużną,
gniewliwość – łagodnością,
a lenistwo – pracowitością.
Spraw, bym był skupiony w modlitwie,
wstrzemięźliwy przy posiłkach, dokładny w pracy,
wytrwały w podejmowanych działaniach.
Naucz mnie, jak małe jest to, co ziemskie,
jak wielkie to, co Boskie.
Jak przemijające, co doczesne, jak nieskończone, co wieczne.
Proszę o to przez Chrystusa, mojego Pana. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież na spotkaniu z dziećmi migrantami

2018-12-16 21:23

vaticannews / Watykan

Grzegorz Gałązka

Dziś dzieci we Włoszech zanoszą do poświęcenia figurki Dzieciątka Jezus z domowych szopek. W Rzymie święci je Papież po modlitwie Anioł Pański z okna swej prywatnej biblioteki w Pałacu Apostolskim. Z tej okazji jeszcze przed południem Franciszek spotkał się z grupą dzieci z rodzin migrantów, które korzystają na co dzień z działającej dla nich od wielu lat w Watykanie przychodni pediatrycznej.

Ojciec Święty przyznał, że to spotkanie przywodzi mu na myśl Boże Narodzenie i los małego Jezusa. "W tym przedświątecznym czasie zastanawiam się, czy Dzieciątko Jezus też chorowało na jakąś grypę, bywało przeziębione. Na pewno tak. Ciekawe, co robiła Jego Mama? Nie wiem, czy w Nazarecie albo w Egipcie były przychodnie. Ale gdyby Matka Boża mieszkała w Rzymie, to na pewno przyniosłaby swego Synka do tej przychodni. Jestem o tym przekonany” - powiedział papież.

Dziękując personelowi przychodni za codzienną pracę, Franciszek przyznał, że praca z dziećmi wymaga poświęceń i cierpliwości. Może też jednak nas dorosłych czegoś nauczyć.

"Mnie dzieci uczą jednego, że aby zrozumieć realia ludzkiego życia, trzeba się uniżyć, pochylić się, tak jak się pochylamy, kiedy chcemy pocałować dziecko. Tego nas uczą dzieci - mówił Ojciec Święty. - Ludzie pyszni i zarozumiali nie mogą zrozumieć życia, bo nie potrafią się uniżyć. My wszyscy, specjaliści, administratorzy, siostry zakonne… przekazujemy dzieciom tak wiele różnych rzeczy, a one przekazują nam to przesłanie, dają nam tę lekcję: uniż się, bądź pokorny i w ten sposób nauczysz się rozumieć życie i innych ludzi” - powiedział Franciszek

Franciszek podziękował też za złożone mu życzenia z okazji przypadających jutro jego 82. urodzin oraz za przygotowany z tej okazji ogromny tort. Żartując wyraził nadzieję, że po spożyciu tak wielkiego tortu dzieci, nie będą cierpieć na niestrawności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem