Reklama

Wakacyjne wędrówki – Ołomuniec: samochody sprzed lat

Milczący zgiełk klaksonów

2014-08-07 11:28

Dorota Niedźwiecka
Edycja legnicka 32/2014, str. 4-5

ANDRZEJ I DOROTA NIEDŹWIECCY

Zadbane karoserie pojazdów lśnią, odbijając się w lusterkach. Około stu zabytkowych samochodów, trzydziestu motocykli i inne eksponaty związane z historią motoryzacji możemy obejrzeć w „Veterana Area”, czyli Muzeum Zabytkowych Pojazdów

Wszystkie pojazdy zgromadzone w muzeum, poza Wikovem 35, są na chodzie – wyjaśnia jeden z pracowników. – Biorą udział w zjazdach samochodowych weteranów. Škoda 430 z 1930 r. niedawno pokonała, jadąc z wystawy w Niemczech, 300 km!

Unikaty

W muzeum zobaczymy głównie samochody czechosłowackie, produkowane przed wojną, zwłaszcza takie modele, jak: Tatra, Wikov, Praga, Aero i Škoda. W tym unikalne samochody Wikov, wyprodukowane w fabryce w pobliskim Prostejovie, których na świecie zachowało się tylko 30 sztuk, oraz samochód Tatra 75 Sport, który wyprodukowano w liczbie zaledwie 5 sztuk, a do dziś zachował się prawdopodobnie tylko jeden egzemplarz, prezentowany właśnie tutaj. Schronienie znalazło tu także około 30 motocykli i 40 zabytkowych eksponatów, związanych z historią motoryzacji (historyczne silniki, skrzynie biegów, stacje benzynowe itp.).

Jednym z najciekawszych obiektów jest zbrojona lumuzyna Škoda VOS z 1948 r., produkowana pod nadzorem ministerstwa bezpieczeństwa. Przeznaczona była bowiem dla dostojników politycznych. Ten model występował w dwóch wariantach: lekkim i z opancerzonym – z karoserią z blachy o grubości 5 mm i szybami – 5,2 cm. To najcięższy samochód w kolekcji Veteran Area: waży 4,5 tony.

Reklama

Škody te były wysyłane do zaprzyjaźnionych krajów komunistycznych; podróżował nimi m.in. Mao, władca Chin.

Tatra w karoserii Volkswagena

Srebrna Tatra 97, znajdująca się na pierwszej kondygnacji muzeum, to nie lada ciekawostka. Produkowana była przez krótki okres przedwojenny: od 1936 do 939 r. Wystawioną na pokazie w Berlinie, zachwycił się Hitler i... wstrzymał jej produkcję na znajdujących się wówczas pod niemieckim władaniem terenach Czechosłowacji. Konstruktorowi z Tatry polecił przenieść się do Volkswagena, gdzie wykorzystał tę samą konstrukcję.

Z historią Niemiec związany jest także inny model. Na parterze, wśród limuzyn i dużych, ciemnych aut, znajdują się dwa niepozorne pod względem wielkości samochody w wesołych kolorach: czerwonym i niebieskim. To Messerschmitt KR 200 z 1959 r. o aerodynamicznych kształtach i przestrzeni pasażerskiej przypominającej kabinę myśliwca.

Z nimi też wiąże się interesująca historia. Podczas II wojny światowej firma Messerschmitt zaprojektowała wiele pionierskich konstrukcji, m.in. pierwsze seryjnie produkowane samoloty z napędem odrzutowym i rakietowym. Skutery z kabiną, takie jak te na wystawie, zaczęła wytwarzać już po wojnie, w 1952 r., zainspirowana konstrukcją Fritza Fenda, byłego oficera Luftwaffe i projektanta lotniczego.

Skutery, początkowo pomyślane jako pojazdy dla osób niepełnosprawnych, szybko zyskały zainteresowanie wśród sprawnych. Wyglądem przypomina cygaro, z podnoszoną do góry klapą – znaną nam z konstrukcji lotniczych.

Przedwojenna nowoczesność

To historie powojenne. A przeważajacą część ekspozycji stanowią przedwojenne auta: duże, masywne, o kanciastej karoserii i z mnóstwem interesujących oprzyrządowań. Jak np. trąbka zamiast klaksonu, kufry i pojemniki na paliwo, czy wystawiane z boków samochodu strzałki, przykręcane śrubą, które sygnalizowały, że pojazd zamierza skręcić. Interesującym udogodnieniem w Tatrze 52 (z 1936 r.) jest dodatkowe rozkładane krzesełko wewnątrz pojazdu.

Jakie rozczarowanie musiało towarzyszyć producentom Pragi Piccolo w 1932 r. – myślę, przyglądając się imponującemu pojazdowi. – Samochód ten wygrał w Nowym Jorku przetarg na miejską taksówkę. Niestety, fabryka nie była w stanie podołać zamówieniu pod względem ilościowym (produkowała 100 aut w miesiącu, a zamówienie dotyczyło 5 tys. aut w miesiącu) i musiała wycofać się z transakcji.

Historia w eterze

Vetaran Area to także muzeum historii technologii radiowej (ta wystawa będzie czynna do 30 listopada 2014 r.) Zgromadzono tu ponad 600 sztuk zabytkowych odbiorników radiowych i gramofonów z USA, Europy i Czechosłowacji. W dużym pomieszczeniu, pełniącym równocześnie funkcję kawiarenki, stoją zabytkowe radia, wielkości komody, z mniej lub bardziej wyszukanymi stylistycznie potencjometrami. Do 30 listopada można obejrzeć także wystawę ok. 400 zabytkowych telefonów, powstałych od końca XVIII wieku do lat 80. XX wieku. Wśród nich ok. stu amerykańskich aparatów drewnianych. Jest też kilka modeli z Polski.

Więcej na: www.veteranarena.cz

Tagi:
wystawa muzeum

Zofia Kossak i jej dziedzictwo

2018-06-20 11:27

Anna Wyszyńska

Wystawa „Bezcenne dziedzictwo. Zofia Kossak (1889-1968)”, która w kwietniu br. była prezentowana w siedzibie Senatu RP, trafiła obecnie do Częstochowy i można ją oglądać w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Długosza przy al. Armii Krajowej 36a.

AKW

Otwarcie wystawy odbyło się 19 czerwca 2018 r. Uczestniczyli w nim m.in. senator Artur Warzocha, który był inicjatorem konferencji i wystawy poświęconej pisarce, rektor Uniwersytetu prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska, dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego dr hab. Agnieszka Czajkowska prof. UJD oraz Anna Fenby-Taylor wnuczka pisarki i prezes Fundacji Zofii Kossak.

Artur Warzocha przypomniał, że wystawa towarzyszyła dwudniowej konferencji poświęconej życiu i twórczości Zofii Kossak, która rozpoczęła się 24 kwietnia w Senacie RP, a dnia następnego była kontynuowana w Częstochowie. – Krótki, ale bardzo intensywny pobyt Zofii Kossak w Częstochowie zaowocował; m.in. tym, że zostały tutaj spisane wspomnienia pisarki z obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie była więziona przez kilka miesięcy. Wspomnienia, wtedy były jeszcze bardzo świeże, mają wartość dokumentu. W 1945 r. ukazywały się one w odcinkach na łamach, reaktywowanej, także za przyczyną Zofii Kossak, „Niedzieli” – podkreślił senator Warzocha.

Zauważył również, że jest wiele śladów obecności pisarki na Jasnej Górze, ale ten wątek wymaga odrębnego podejścia i szczegółowych badań. – Zarówno w twórczości jak i publicystce Zofii Kossak wielokrotnie pojawia się myśl, o której warto przypominać, po to, aby ten przekaz przebił się do szerokiej opinii publicznej – kontynuował Artur Warzocha. – Częstochowa to miejsce nierozerwalnie związane z historią narodu polskiego. Ta myśl wybrzmiewa w twórczości Zofii Kossak, zarówno w jej twórczości przed pobytem w Częstochowie, jak i w trakcie pobytu, a także później.

Senator podzielił się spostrzeżeniem, że twórczość Zofii Kossak może nam towarzyszyć przez całe życie, ponieważ w jej dorobku są bajki dla dzieci, książki dla młodzieży i wspaniałe powieści dla dorosłego czytelnika. Każdy, kto dotknął tej literatury i publicystyki ma za co być wdzięczny Zofii Kossak.

Wnuczka pisarki Anna Fenby Taylor podziękował za pamięć o niej i zorganizowanie wystawy, która prowadzi nas do wniosku, że historia jest wielką nauczycielką. Wiele możemy się nauczyć nie tylko z książek Zofii Kossak, ale także z jej biografii. – Zofia Kossak jest złożoną postacią, miała bardzo trudne życie i musiała podejmować trudne deczyzje. Mam nadzieję, ze wystawa będzie dobrze służyć wielu osobom – zakończyła Anna Fenby Taylor.

Z kolei rektor uczelni prof. dr hab. Anna Wypych-Garwońska podziękowała senatorowi Arturowi Warzosze za inicjatywę zorganizowania konferencji i wystawy. – Cieszę się, że nasza uczelnia, nasi pracownicy mogli się wpisać w tak dobrą inicjatywę, że udało nam się zrobić coś dla wielkiej pisarki i wyjątkowego człowieka – podkreśliła rektor. Przypomniała również o planowanych kolejnych działaniach poświęconych Zofii Kossak m.in. konkursie wiedzy o jej życiu i biografii.

Wystawa w Bibliotece UJD będzie czynna do 14 lipca br. „Niedziela” jest jednym z jej patronów medialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W białych rękawiczkach

2018-06-19 11:34

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 25/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Czy Polakom wystarczy sił, aby iść pod prąd i wobec coraz bardziej zateizowanych, zmaterializowanych i często wynaturzonych społeczności świadczyć o tym, że światem rządzi Bóg... Polska ma wielką rolę do spełnienia w związku z szerzącą się kulturą śmierci. Ostatnio dotarł do nas mocny głos papieża Franciszka, który porównał aborcję eugeniczną, czyli dokonywaną z powodu chorób i wad płodu, do zbrodni nazistów. „W zeszłym stuleciu cały świat był zgorszony tym, co robili naziści, by doprowadzić do czystości rasy. Dzisiaj robimy to samo, ale w białych rękawiczkach” – powiedział Ojciec Święty. Zabijanie chorego dziecka, aby zapewnić sobie spokojne życie, papież Franciszek nazwał dzieciobójstwem.

Zobacz także: W białych rękawiczkach

Przytoczona papieska wypowiedź to bardzo ważny głos skierowany do nas właśnie teraz, gdy polscy politycy mają podjąć decyzję, której ceną jest ludzkie życie. Od kilku miesięcy czeka w sejmowej zamrażarce na rozpatrzenie obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”, pod którym swoje podpisy złożyło prawie milion Polaków. Domagają się oni zaprzestania zabijania nienarodzonych dzieci z powodu podejrzenia, że mogą być chore. Stanowisko obrońców życia zostało wzmocnione przez różne gremia, a ostatnio przez Prokuratora Generalnego, który przesłał do Trybunału Konstytucyjnego swoją opinię, jednoznacznie wskazującą, że zabijanie dzieci ze względu na podejrzenie niepełnosprawności jest niezgodne z konstytucją. Większość polskiego społeczeństwa z niecierpliwością oczekuje na przyspieszenie działań Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, rozpatrującej obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”, aby wreszcie przerwać zabijanie w majestacie prawa chorych dzieci.

Nasza mobilizacja jest konieczna, bo Polska to już ostatni bastion chrześcijaństwa i normalności w Europie, a także ostatnia szansa dla nienarodzonych. Nie można dopuścić do powtórki z Irlandii, w której w ciągu dwóch pokoleń wzorcowe katolickie społeczeństwo przekształciło się w awangardę zeświecczenia i anty-Dekalogu. Efektem jest to, że w chwili próby, którą było powszechne referendum w dniu 23 maja br., jej obywatele wybrali śmierć. Miażdżącą przewagą głosów zdecydowali o uchyleniu konstytucyjnej ochrony życia nienarodzonych. Możemy się spodziewać, że po tym, co wydarzyło się w Irlandii, wzrośnie również presja środowisk proaborcyjnych na katolicką Polskę. W tym przełomowym momencie trzeba usłyszeć wołanie kard. Roberta Saraha, aby iść pod prąd i stawiać opór wszelkiemu prawu przeciwko życiu i przeciwko rodzinie. Ostatnio we Francji powiedział, że społeczeństwo zachodnie postanowiło zorganizować się bez Boga i postawić na konsumpcję, na zysk za wszelką cenę oraz na indywidualizm. Powstały więc przestrzenie ciemności, kłamstwa i egoizmu, karmiące się hałasem tego świata zagłuszającym głos sumienia. „Zachodnie społeczeństwo pozbawione Bożej Światłości już nie umie szanować osób starszych, towarzyszyć chorym na drodze ku śmierci, robić miejsca najuboższym i najsłabszym. Ma do zaoferowania tylko pustkę i nicość. Pozwala się bujnie plenić najbardziej szaleńczym ideologiom. Zachodnie społeczeństwo bez Boga może stać się kolebką terroryzmu etycznego i moralnego, bardziej szkodliwego i niszczącego niż terroryzm islamistów” – przestrzega kard. Sarah. Wzywa, by ratować cywilizację przez zaproszenie Boga do centrum swojego życia. To przesłanie muszą usłyszeć Polacy, na których liczą społeczności próbujące się wyrwać z dekadencji zachodniego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Rzym: papież modlił się w bazylice Santa Maria Maggiore

2018-06-22 08:03

st (KAI) / Rzym

Wracając z rzymskiego lotniska Ciampino Papież Franciszek udał się do bazyliki Santa Maria Maggiore, by jak to ma w zwyczaju pomodlić się przed obrazem Matki Bożej, Salus Populi Romani i podziękować Matce Bożej za pomyślny przebieg jego pielgrzymki ekumenicznej do Genewy. Była to 60 wizyta Franciszka w tej bazylice. Stamtąd udał się do Watykanu.

Greg Burke/Twitter.com
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem