Reklama

100-lecie parafii w Kolonii Polskiej

Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie

2014-09-24 15:23

Jan Marczak
Edycja przemyska 39/2014, str. 1, 4-5

Archiwum autora
Kościół parafialny w Kolonii Polskiej pw. św. Stanisława

To kolejny jubileusz parafii w dekanacie sieniawskim, po niedawnych obchodach 300-lecia w Majdanie Sieniawskim, którego główne uroczystości odbędą się 28 września br. pod przewodnictwem abp. Józefa Michalika

Uroczystości jubileuszowe poprzedziły Misje Święte, w dniach 21-27 września br., zakończone odpustem parafialnym w kościele filialnym w Dąbrowicy z racji wspomnienia św. Michała Archanioła.

Kątem u grekotatolików

Kolonia Polska to niewielka wioska położona na zachód od Majdanu Sieniawskiego, przy drodze do Leżajska, której początki istnienia sięgają przełomu XVII i XVIII wieku. Od stu lat jest odrębną parafią, do której oprócz Kolonii Polskiej należały pierwotnie: Dąbrowica Mała i Duża oraz Słoboda, Biele i Szegdy – przysiółki Cieplic.

W 1812 r. na terenach dzisiejszej Kolonii osadzono kolonistów niemieckich – luteranów. Jednak liche, nieurodzajne ziemie spowodowały, że Niemcy sprzedali ziemię Polakom, choć w okolicy mieszkali głównie Rusini. W ten sposób po niedługim czasie osadę tę tworzyli Polacy, stąd też nazwa Kolonia Polska. Wierni nie posiadali własnego kościoła i podobnie jak Polacy z sąsiednich wiosek: Dąbrowicy i Słobody – do kościoła uczęszczali do odległej o kilkanaście kilometrów Sieniawy. Zaczęli zatem czynić starania zarówno u władz kościelnych, jak też u właścicieli okolicznych ziem sieniawskich – Czartoryskich – o wyrażenie zgody na budowę świątyni na miejscu, „gdyż tak duża odległość powoduje niemożność uczestniczenia we Mszy św. w niedziele i korzystania z sakramentów św. a przez to osłabienie ich wiary i przechodzenie części z nich na grekokatolicyzm, gdyż w pobliskich Cieplicach była cerkiew”. Co prawda, przez pewien czas grekokatolicy udostępniali Polakom jeden ołtarz na niedzielne nabożeństwa, które odprawiali księża przyjeżdżający z Sieniawy, ale ta zgoda nie trwała zbyt długo i księżom łacińskim zabroniono tam wstępu.

Reklama

Budowa kościoła

Starania o własną świątynię trwały długo i zakończyły się sukcesem najpierw w Dąbrowicy, gdzie miejscowy gospodarz Łuszczak po rozmowie z Władysławem Czartoryskim otrzymał od niego wsparcie w postaci drzewa i pokrycia kosztów budowy kaplicy, która tam powstała w 1890 r. i przez wiele lat służyła Polakom jako kościół filialny obsługiwany przez księży z Sieniawy. Czartoryscy jednak nie posiadali wówczas posiadłości w Kolonii i tym argumentowali brak zgody na budowę tutaj świątyni. Te wieści doszły do bogobojnego gospodarza z Kolonii Józefa Szpetnara, który posiadał 24 morgi pola i jego część postanowił ofiarować pod budowę kościoła. Jednak do budowy kościoła nie doszło od razu. Brakowało akceptacji Czartoryskich. Widząc to bogobojny Szpetnar wysłał syna Stanisława do gimnazjum w Jarosławiu a następnie do Seminarium Duchownego w Przemyślu, aby przynajmniej w ten sposób przyczynić się do szerzenia wiary. Gdy Stanisław Szpetnar studiował w Seminarium, powróciła do niego myśl ojca, aby w rodzinnej Kolonii Polskiej wybudować kościół. Podzielił się tym ze swoimi przełożonymi. Pomysł ten zaakceptował ówczesny biskup przemyski Józef Sebastian Pelczar, który obiecał mu utworzenie w Kolonii Polskiej odrębnej parafii. Ucieszyło to młodego jeszcze kleryka, który zostając księdzem w 1908 r. i rozpoczynając pracę w Krośnie napisał błagalny list do pełnomocnika generalnego księcia Adama Czartoryskiego – Jana Podczawskiego, aby ten zabiegał u Ordynata o wsparcie budowy kościoła w Kolonii. Jest to kolejny okres starań o budowę kościoła, który trwa niemal dwa lata i kończy się ufundowaniem przez Adama i Ludwikę Czartoryskich kościoła w Kolonii Polskiej.

20 sierpnia 1910 r. po uzyskaniu zgody, na przekazanym przez Józefa Szpetnara placu rozpoczęto prace budowlane, które trwały prawie cztery lata. Wzniesiono piękną świątynię według planów Czesława Domańskiego, architekta warszawskiego, i Franciszka Michalskiego, budowniczego z Sieniawy. Ołtarz główny wykonał Edward Toth – rzeźbiarz z Dąbrowicy a mensę kamienną w stylu romańskim sprowadzono z kaplicy Czartoryskich na Wawelu. Obrazy do ołtarza głównego malował Jan Narcyz Korybut Daszkiewicz, uczeń Jana Matejki, michaelita z Miejsca Piastowego, a jest ich cztery: Matki Bożej Różańcowej i św. Stanisława Biskupa – w centrum oraz św. Jana Ewangelisty i św. Kazimierza – po bokach. Witraże w prezbiterium przywieziono z Hotelu – pałacu Lambert w Paryżu. Fundatorzy jeszcze wcześniej dla kościoła ufundowali trzy dzwony: „Adam” – największy, „Ludwik” i „August”, których poświęcenia dokonano we wrześniu 1913 r. Jakże wymowny był napis na największym: „Niechaj głos twój wzywa naród z przestrzeni rozległej. Budź nas dzwonie! Aż zadwonisz Polsce niepodległej”.

Radości i dramaty

Budowę kościoła zakończono wiosną 1914 r., a jego poświęcenia dokonał dziekan z Sieniawy ks. Tomasz Włazowski 8 maja, na św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Od tej pory pod takim wezwaniem istnieje kościół parafialny w Kolonii Polskiej a w tym dniu odbywa się corocznie odpust parafialny. Wraz z kościołem parafia otrzymała nową plebanię i grunty orne o powierzchni 16 mórg. Pierwszym proboszczem został ks. Henryk Uchman, kolega ks. St. Szpetnara. Po wybuchu I wojny światowej w Kolonii Polskiej pojawiły się wojska rosyjskie, które zrabowały cały dobytek wioski i co cenniejsze z kościoła. W wyniku prowadzonych walk z wojskami austriackimi spalonych i zniszczonych zostało wiele zagród, a wycofujący się Rosjanie uprowadzili 16 czerwca 1915 r. ks. Uchmana. Zrabowane zostały również dzwony. Po tym wydarzeniu do sierpnia parafię prowadził ks. Stanisław Szpetnar a po nim ks. Jan Ziemiański. Dopiero w czerwcu 1918 r. do parafii powrócił ks. Uchman i od razu ostro zabrał się do pracy kapłańskiej. Wyposażył kościół w stacje drogi krzyżowej i organy. Po przejściu do Sieniawy 4 czerwca 1921 r., gdzie został dziekanem, kolońską parafię objął ks. Antoni Witko, który pracował tutaj do lipca 1930 r., kiedy zastąpił go ks. Andrzej Rąb (wyposażył kościół w ołtarze boczne). 16 czerwca 1926 r. kościół został konsekrowany przez bp. Anatola Nowaka. W 1930 r. do Kolonii Polskiej, staraniem ks. St. Szpetnara, sprowadzone zostały Siostry Służebniczki, które pracowały w tej parafii do 1987 r. Ks. Szpetnar był wielkim kaznodzieją i patriotą, m.in. organizatorem w Kolonii szkoły powszechnej i czytelni ludowej. Był inicjatorem budowy kościołów w Iwoniczu Zdroju i w Krasnem k. Sieniawy, pomysłodawcą i współtwórcą Towarzystwa Miłośników Jarosławia, autorem wielu książek i broszurek religijnych, fundatorem w Kolonii, w 1939 r., kaplicy poświęconej Matce Bożej z Lourdes, gdzie został pochowany 27 października 1952 r. W 1931r. papież Pius XI nadał mu godność Tajnego Szambelana Dworu Papieskiego.

Następnym kapłanem pracującym w Kolonii był ks. Cieślicki, a po nim ks. Michalski – był to już okres II wojny światowej. Ks. Michalski pracował więc często w ukryciu, podobnie jak parafianie, aby nie narazić się otaczającym ich Rusinom, grasującym bandom UPA i napadającym Mongołom. Mimo to na plebanię kilkakrotnie organizowane były napady, podczas których zabierano resztki tego, co nie zdążyli zagrabić wcześniej Sowieci. Największe ofiary poniosła parafia z powodu śmierci mieszkańców, których w czasie obydwu wojen zginęło kilkudziesięciu.

Historia powojenna

Kolejni proboszczowie w Kolonii to ks. Władysław Wilusz, ks. Michał Poprawski i ks. Władysław Grzesik. Ten ostatni przybył tutaj 1 maja 1960 r. To kapłan przez wielu jeszcze pamiętany jako dobry duszpasterz, gospodarz, ale i społecznik. W tym czasie prowadzone były: budowa dzwonnicy, elektryfikacja kościoła i plebanii, remont cerkwi w Dąbrowicy i Cieplicach, które po niedługim czasie zaczęły służyć wiernym wyznania rzymskokatolickiego. Wielokrotnie angażował się on w prace na rzecz wioski, jak budowa drogi do Cieplic i inne. Od 1968 r. do parafii w Kolonii Polskiej należą: Kolonia Polska, Dąbrowica Duża i Mała, Słoboda, Cieplice Dolne, Biele i Szegdy – przysiółki Cieplic, obecnie liczące razem ok. 1200 wiernych. W 1976 r. ks. Grzesik został przeniesiony do Manasterza koło Przeworska a na jego miejsce przyszedł ks. Kazimierz Drelinkiewicz, który pracował w Kolonii do 29 czerwca 1997 r. Po jego odejściu parafia otrzymała młodego, bogobojnego i niezwykle energicznego kapłana, wielkiego gospodarza – ks. Jana Grzywacza, który od początku zabrał się za pracę, remontował, odnowił niemal wszystko, co należy do parafii, gdyż zaniedbania były ogromne. To w czasie jego duszpasterzowania kościół parafialny pw. św. Stanisława Biskupa oraz kościół filialny w Dąbrowicy pw. św. Michała Archanioła (dawna cerkiew greckokatolicka) nabrały nowego blasku. Wymienione zostały konstrukcje dachowe i założono nowe pokrycia dachów. Odnowiona została też plebania, którą najpierw należało odwodnić i osuszyć. Zbudowane zostało ogrodzenie wokół kościołów, ogrodzenie cmentarza w Kolonii Polskiej. Kościół parafialny otrzymał nową polichromię, odnowione zostały i poddane konserwacji ołtarze. Ks. Grzywacz organizował również pielgrzymki piesze do Leżajska oraz coroczne wyjazdy młodzieży na Diecezjalne Spotkania Młodych, jak też na spotkania z Ojcem Świętym w czasie Jego pielgrzymek do Ojczyzny. Powstały nowe koła różańcowe, Rada i schola parafialna. Widząc jego zaangażowanie dla Kościoła abp Józef Michalik 5 sierpnia 2001 r. przeniósł go na probostwo do Sieniawy, gdzie dalej aktywnie kontynuuje dzieła Boże.

Dzieje najnowsze

W tym samym czasie do Kolonii Polskiej został skierowany obecny proboszcz ks. Stanisław Sroka, który równie aktywnie prowadzi parafię, zarówno pod względem duszpasterskim, jak też inwestycyjnym. I tak kontynuowana jest renowacja ołtarzy bocznych w kościele parafialnym, porządkowany jest cmentarz w Dąbrowicy, który otrzymuje nowe ogrodzenie, wykonane są nowe ławki do kościoła w Dąbrowicy, tam odnowiono ołtarze i polichromię. Obydwa kościoły są bardzo zadbane i tętnią wiarą parafian, którzy z zadowoleniem uczęszczają do swoich świątyń. Ostatnio zaczęto remont zabytkowej kaplicy w Dąbrowicy a wcześniej odnowiono kilka kapliczek przydrożnych i krzyży. Powstały też nowe.

Dla pogłębienia wiary miejscowi aktorzy – amatorzy przedstawiają Mękę Pańską, którą wykonują również w parafiach sąsiednich, kontynuowane są coroczne piesze pielgrzymki do Bazyliki w Leżajsku. W kościele jest wielu ministrantów a w parafii działa 15 kół różańcowych. W czasie pobytu obecnego proboszcza odbyły się Misje Święte: pierwsze w 2002 r., przed nawiedzeniem parafii przez Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a drugie przed Jubileuszem 100-lecia parafii, kiedy to wielu młodych przyjęło z rąk abp. Józefa Michalika sakrament bierzmowania.

Tagi:
rocznica

100. rocznica śmierci płk. Leopolda Lisa-Kuli

2019-03-20 09:26

Radio VIA
Edycja rzeszowska 12/2019, str. III

Arleta Blok
Uroczystość odbyła się m.in. pod pomnikiem bohaterskiego oficera na pl. Farnym

Niedawno minęła setna rocznica śmierci bohatera walk o niepodległość płk. Leopolda Lisa-Kuli (7 marca 1919 r.), który dla Polaków stał się wzorem poświęcenia, patriotyzmu i niezwykłej odwagi. Z tej okazji w Rzeszowie odbyły się uroczystości poświęcone pamięci bohatera. Patriotyczne spotkanie rozpoczęła akademia w II LO w Rzeszowie. To właśnie w tym miejscu Leopold Lis-Kula ukończył gimnazjum, a od 1991 r. patronuje swojej szkole. Przypomniał o tym jej dyrektor Andrzej Szymanek. Podczas akademii głos zabrał także Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dalsza część obchodów miała miejsce w kościele farnym, gdzie odprawiona została Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Jana Wątroby. Podczas uroczystości przyrzeczenie złożyło 150 strzeleckich „Orląt”, a przed pomnikiem pułkownika na pl. Farnym, ślubowanie złożyło ponad 450 dziewcząt i chłopców ze Związku Strzeleckiego „Strzelec” Józefa Piłsudskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszyński był proliferem

2019-03-20 09:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 12/2019, str. V

Z okazji Narodowego Dnia Życia warto przypomnieć trochę zapomniany wymiar nauczania Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego nt. ochrony życia ludzkiego

Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Kard. Stefan Wyszyński sprzeciwiał się ustawie aborcyjnej z 1956 r., która doprowadziła do zabicia ok. 20 mln Polaków

Szybkimi krokami zbliża się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym kontekście bardzo często przypominane są historyczne zasługi Prymasa Polski. W Narodowy Dzień Życia szczególnie ważne są jego słowa nt. aborcji. Dziś powiedzielibyśmy, że kard. Wyszyński był proliferem. – Pasterz Stolicy woła dziś do Was, woła do całej Stolicy i Diecezji, woła do Narodu: Obudźcie się! Ratujcie życie! Wszak chodzi tu o życie narodu! Zginajcie kolana przed każdym rodzącym się życiem, przed każdym dziecięciem – mówił w 1959 r. Prymas Polski.

Aborcja jak hitlerowskie zbrodnie

Posługa Prymasa Polski przypadała w bardzo trudnych czasach. Kard. Wyszyński był represjonowany, inwigilowany i bardzo mocno ograniczany w swoich pasterskich działaniach. Ale z prawdziwym złem, w czystej postaci musiał się zmierzyć po 1956 r., gdy komuniści wprowadzili „prawo”, które pochłonęło o wiele więcej polskich ofiar niż II wojna światowa. To wówczas wprowadzono aborcję na życzenie, w wyniku której zamordowano ok. 20 mln najbardziej bezbronnych Polaków.

To wydarzenie skłoniło Prymasa Polski do porównania aborcji ze zbrodniami hitlerowskimi, z obozami zagłady, które współcześnie stanowią przestrogę dla narodu polskiego i całej ludzkości. W tym kontekście kard. Wyszyński apelował do sumienia lekarzy. W czasie II wojny światowej historia pokazała tragedię powołania lekarskiego, kiedy to ci, którzy mieli ratować życie, niszczyli je i brali aktywny udział w realizacji hitlerowskich planów eksterminacji narodów. Szczególna rola przypadła tu lekarzom pracującym w obozach koncentracyjnych, którzy przeprowadzali zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Doprowadziło to do skrajnej degradacji ich godności lekarskiej. – Żaden z 23. oskarżonych lekarzy nie objawił najmniejszego poczucia winy. Szokowało to bardziej niż same zbrodnie – przestrzegał Ksiądz Prymas w 1964 r.

Patriotyczny obowiązek

Prymas Polski wspólnie z polskimi biskupami wydał list, w którym aborcję nazwano „pokojowym samobójstwem narodu”.

Kard. Wyszyński wskazał na potrzebę obrony życia nienarodzonych, która jest polską racją stanu i nadrzędnym interesem państwowym. Apelował do sumień Polaków i ich patriotyzmu, przypominając wydarzenia wojenne, kiedy to z narażeniem własnego życia ratowali dzieci, a tym samym własną Ojczyznę. Przypominał, że w duszy narodu musi być miejsce na nowe życie i musi być ono uznane. – Dlatego matka musi pamiętać, że została powołana do dawania życia, a nie do zadawania śmierci. Ojciec musi wiedzieć, że jego zaszczytną funkcją jest stanie frontem ku rodzinie, ku nowemu życiu, a lekarz musi pozostać obrońcą życia, a nie jego „grabarzem” – podkreślał metropolita warszawski.

Kardynał wskazywał, że czasem trzeba znieść nawet prześladowania dla dobra Narodu i jasno opowiedzieć się za życiem. W nauczaniu odwoływał się do heroicznych postaw rodaków mówiąc, że Polska to kraj bohaterów, którzy z butelkami benzyny szli na czołgi wrogiej armii. Dlatego teraz nie można rezygnować z największego daru Bożego dla Narodu, z daru życia. – Kościół podnosi potężny głos w obronie życia Polaków. I tego głosu nie obniży! Będzie wołał coraz głośniej, coraz potężniej, coraz nieustępliwiej: Otrzeźwiejcie! Aby ziemia nasza nie stała się krainą Herodów i herodowych zbrodni! – przypominał kard. Wyszyński.

Społeczność morderców

Dziś lewicowe media próbują wmówić nam, że nie wolno pokazywać skutków aborcji, ani używać określeń typu „morderstwo”, zabicie człowieka. W ten sposób wypacza się prawdziwe oblicze tzw. zabiegów usuwania ciąży i dehumanizuje się jej ofiary. Prymas Tysiąclecia nie bał się mówić prawdy i używać mocnych porównań. – Jeszcze przed laty sale położnicze były miejscami, gdzie rodziło się nowe życie Polski. Dziś tego powiedzieć nie można, bo to już są raczej kostnice! – stwierdził Ksiądz Kardynał.

Prymas Tysiąclecia wiedział, że w czasach komunistycznych Kościół nie miał wpływu na stanowione prawo państwowe. Dlatego też z całą mocą apelował do rodzin, by one stały na straży życia. – Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i Naród będzie żył. (...) Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce życia domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo nauczą się mordować już w rodzinach – wskazywał kard. Wyszyński. – W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej, będzie się wyrabiać społeczność morderców. Będzie to naród samobójczy (...). Taki naród się skończy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

25 lat parafilanego zespołu Caritas "Betania" w Myślenicach

2019-03-23 20:31

Justyna Tyrka, Dominika Stoszek | Archidiecezja Krakowska

- Dzisiejsze święto jest świętem uwielbienia Boga i dziękczynienia za ludzkie serca: te obdarowywane i obdarowujące. Jednocześnie jest świętem radości, że pośród nas jest Pan, który jest samą miłością, naszym największym skarbem i pragnieniem. – mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. z okazji jubileuszu 25-lecia Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” w Parafii Narodzenia NMP w Myślenicach.

Ks. Marcin Filar | Parafia Myślenice

Na początku homilii arcybiskup powitał księży posługujących w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myślenicach, w tym Proboszcza – ks. kanonika Zdzisława Balona, Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice oraz wszystkich zebranych wiernych.

– Dzisiejszy dzień to okazja, by wysławiać Boga za dobroć, która jest w ludziach. Jest ona odbiciem tej najwyższej i jedynej, budzącej wzruszenie miłości Pana Boga do nas. Miłości miłosiernej – mówił arcybiskup

Metropolita krakowski nawiązał do ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym.

– Przypowieść ta oddaje prawdę o ludzkich losach, mówi o niewierności, braku roztropności, wzgardzie wobec najbliższych, możliwości dostąpienia dobra, które się otrzymuje za darmo od rodziców, o tęsknocie ojca za dzieckiem, o nawróceniu. – podkreślił. – Miłość Boga przybiera kształt tej przypowieści: jej odbicie możemy odszukać w postawie ojca, który wybiega na spotkanie swego syna i przygotowuje dla niego ucztę.

Synem marnotrawnym stał się Naród Wybrany, przez wieki otaczany przez Boga miłością i troską. Jest nim również, jak stwierdził arcybiskup, cała ludzkość, która współcześnie nie potrafi dostrzec tego, że Bóg, który stworzył ten świat, dał go nam i chce żebyśmy żyli na boski obraz i podobieństwo oraz na kształt jego miłości miłosiernej.

– Bóg jest dobrym ojcem i zesłał nam swojego Syna. Jezus nie zostawił ludzi ich nieszczęściom: wychodził do grzeszników, tych którzy szczególnie potrzebowali wsparcia i nadziei. Tak dzieje się Boże miłosierdzie. Jest to ciągłe wychodzenie Boga do człowieka. Jego najwyższy wyraz znalazł się w życiu, nauczaniu Jezusa Chrystusa, a swój punkt kulminacyjny osiągnęło w jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. – mówił metropolita. – Tylko dzięki ofierze Chrystusa możemy być dziećmi bożymi, cieszyć się radością i pokojem serca. Tych darów nigdy nie otrzymamy od świata, jedynie Bóg może nam je dać.

Ludzie, którzy nie mogą zaakceptować sposobu, w jaki Bóg wychodzi do grzesznika, prezentują postawę starszego syna. Przebywał on wciąż przy swoim ojcu i cieszył się jego miłością, ale nie mógł znieść sposobu w jaki ojciec powitał jego brata.

– Jakże często z taką logiką świata spotykamy się, gdy odczuwamy, że opór stawiany naszej miłości płynie ze złego serca i braku zrozumienia Bożego miłosierdzia. – stwierdził metropolita krakowski. Zgodnie ze słowami Jezusa mimo wszystko musimy być miłosierni, zwalczać zło dobrem.

Arcybiskup zwrócił uwagę zebranych na ogrom dobra, które dzieje się w związku z działalnością Parafialnego Zespołu Caritas „Betania”.

– Wszelkie dobre uczynki wobec ciała drugiego człowieka sprawiają, że w jego sercu pojawia się dobro. Dzięki takiemu postępowaniu budujemy wokół siebie świat dobroci. Ten świat jest odbłyskiem nieskończonej miłości miłosiernej Boga, jakiej każdy z nas tak bardzo potrzebuje. – podkreślił metropolita. – Wspólnoty miłości takie jak Parafialny Zespół Caritas „Betania” są realizacją nauczania Jana Pawła II, który nawoływał do budowania cywilizacji miłości i wyobraźni miłosierdzia.

25-lecie Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” wpisuje się w obchody 50-lecia koronacji obrazu Matki Boskiej Myślenickiej. Arcybiskup stwierdził, że owocem miłości wiernych wobec Maryi oraz wyrazem wdzięczności wobec Niej jest działalność Caritas „Betania”. Dzięki niemu rozprzestrzenia się na cały świat dobro i nadzieja, że miłość jest ponad wszystko.

– Prośmy Boga za przyczyną Matki Najświętszej, abyśmy nieśli płomień miłosierdzia innym i budzili radość i wdzięczność wobec Boga i drugiego człowieka. Bo przecież chodzi właśnie o to, aby budując więzi miłości miłosiernej wokół siebie i wobec siebie nawzajem, ostatecznie głosić światu, że jest Bóg będący samą miłością, który pragnie aby każdy z nas był pewien miłosierdzia- podkreślił na koniec abp Marek Jędraszewski.

Historia myślenickiej „Betanii” sięga początków lat 90., gdy ówczesny wikariusz ks. Piotr Sulek założył Wspólnotę Braci i Sióstr Jezusa z Betanii. Jego staraniem wyremontowano także „organistówkę” – budynek przy ul. 3 Maja, nazwanego później „Betanią”. Kapłan gromadził wokół siebie młodzież i osoby starsze gotowe nieść bezinteresowną pomoc osobom chorym i ubogim. W 1992 roku zespół charytatywny liczył 16 osób. W kolejnym roku, w styczniu, rozpoczęło działalność Biuro Charytatywne przyjmujące zgłoszenia o osobach potrzebujących wsparcia. Wydawano żywność, a w wyjątkowych sytuacjach udzielano także pomocy pieniężnej. W dniu 22 marca 1994 roku Zespół Charytatywny Betania przekształcił się w Parafialny Zespół Caritas „Betania”.

Dziś, podobnie, jak przed laty, „Betania” to wspólnota ludzi w każdym wieku. Łączy ich jedno – wielkie serce, z którego wypływa chęć bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy dla potrzebujących otwarte jest biuro charytatywne, odbywają się zbiórki żywności, wydawane są posiłki, można skorzystać z korepetycji. Zespół świadczy także pomoc poprzez wykup leków oraz wypożyczanie sprzętu medycznego. Troską objęte są osoby doświadczone przez klęski żywiołowe. Wiele uwagi poświęca się osobom głuchoniemym. Co roku organizowany jest wakacyjny obóz dla osób niepełnosprawnych oraz Wigilia dla samotnych, a co miesiąc wolontariusze i podopieczni gromadzą się na wspólnej Eucharystii.

Po wygłoszonym słowie, metropolita krakowski pobłogosławił nowych wolontariuszy rozpoczynających posługę w „Betanii”. Zaś na koniec Eucharystii Zespół uhonorowano medalem „Bogaci w miłosierdzie” przyznawanym przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem