Reklama

Zagrożenia współczesnego świata

2014-10-23 11:13

Joanna Szałata
Edycja szczecińsko-kamieńska 43/2014, str. 5

Archiwum prywatne

Pierwsze z trzech spotkań pt. „Jak ochronić nasze dzieci przed zagrożeniami współczesnego świata?” poprowadził ks. Grzegorz Śniadoch z Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej w Białymstoku. Ksiądz Grzegorz, mówiąc o zagrożeniach współczesnego świata, oparł się na hierarchicznej wizji porządku świata, jaką ustanowił Bóg.

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Stworzył mężczyznę i kobietę. Bóg jedne cechy lepiej odbił w mężczyźnie, a inne w kobiecie, ale to obie płcie razem dopiero tworzą pełny obraz Boga. Bardzo wymownie wyrażają to dłonie ojca obejmujące syna marnotrawnego na obrazie Rembrandta: jedna ręka jest typową męską dłonią ojca, druga zaś delikatną ręką matki. Dlatego tylko oboje rodzice dają dziecku pełny i prawdziwy obraz Boga. Dysfunkcja z powodu braku jednego rodzica fałszuje w duszy dziecka obraz Boga.

Trzy zasady

Bóg stworzył świat w sposób uporządkowany i jest to uporządkowanie hierarchiczne oparte na miłości. Tak jest również w niebie: najwyżej jest Bóg Trójjedyny, Matka Boża i Aniołowie. Istnieje hierarchia również między świętymi i jest to hierarchiczna harmonia doskonała. Hierarchia jest także w piekle, ale ta opiera się na przemocy i nienawiści. Kto bardziej nienawidzi, ten jest najwyżej.

Reklama

Księga Rodzaju bardzo wyraźnie oddaje Bożą wizję porządku świata, w której ważne są rośliny, zwierzęta, ale najdoskonalsze zwierzę nie jest tak wielkie jak człowiek. Pan Bóg stworzył Adam i Ewę – pierwszych rodziców. Każdy następny człowiek nie jest już stwarzany przez Boga w ten sam sposób, ale rodzi się ze swoich rodziców. Bóg – Stwórca człowieka – jest Autorytetem dla pierwszych rodziców i zobowiązał ich do tego, aby ten Autorytet przekazywali dalej. Zatem dziecko kształtuje się z autorytetu swoich rodziców i poznaje Boga na tyle, na ile rodzice mu Go przekażą. Można powiedzieć, że Bóg w swojej wizji porządku świata kieruje się trzema zasadami: zasadą hierarchii, autorytetu i jedności, czyli wspólnego pochodzenia czyli więzi krwi.

Zależność

Z tych zasad wynika prosta i oczywista zależność, która jest stróżem porządku i harmonii w małżeństwie. W Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg wpierw stworzył Adama, a potem Ewę. Skoro Adama stworzył pierwszego, a potem dopiero Ewę, to taka właśnie hierarchia była Bogu miła. To Adamowi, a nie Ewie dał władzę, bo jemu pozwolił nazywać zwierzęta i rośliny. Ewa została stworzona jako odpowiednia dla Adama pomoc, więc jest niejako uzupełnieniem obrazu Boga w Adamie. Z tego faktu też wynika jej godność. W Liście do Efezjan (5, 22-23) czytamy: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła”. Ojciec jest głową rodziny i na ziemi zastępuje Boga Ojca: ”...od którego bierze swe imię wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi” (Ef 3,15). Dzieci mają być posłuszne rodzicom, a przykazanie: „czcij ojca i matkę” o wiele więcej znaczy niż „szanuj”. Taka hierarchia w małżeństwie nie tylko jest „znośna”, ale jest wręcz uszczęśliwiająca. Tylko taki porządek jest właściwy i zgodny z wolą Boga. Tak właśnie powinna być skonstruowana chrześcijańska rodzina. Jeśli jest inaczej, to jest destrukcja.

Boski porządek

Adam i Ewa byli pierwszym, doskonałym małżeństwem, ale grzech Ewy rani tę instytucję na zawsze. Zły robi wszystko, aby rozbić i uderzyć w rodzinę, bo nie podoba mu się Boski porządek świata. Dlatego zamiast zasady autorytetu wprowadza wolność, zamiast hierarchii – równość, zamiast jedności – braterstwo. To jest absolutne przeciwieństwo porządku Boga i destrukcja człowieka. Trzeba też pamiętać, że zasady te nie są współczesne. O nich mówił już Platon, opisując państwo doskonałe, które ostatecznie we wszystkich jego wymiarach okazało się być totalitarne. Stalin, Engels, Marks czy Lenin czytali Platona w oryginale i chcieli stworzyć „raj” na ziemi według własnej wizji. Żeby jednak można było wprowadzić „nowy” porządek świata według zasad: wolności, równości i braterstwa, trzeba było uderzyć w rodzinę, bo to silna, monogamiczna rodzina funkcjonująca na zasadach hierarchii, autorytetu i jedności była i jest najsilniejszym wrogiem autorów „nowego porządku”. Uderzają w nią jednak m.in. takimi działaniami: małżeństwo państwowe, a nie prywatne – co zachwieje jego stałość. Mężczyznę i kobietę zrównać zawodowo, a opieka nad dziećmi stanie się sprawą publiczną (żłobki, przedszkola, szkoły) i przewaga mężczyzny nad kobietą zniknie. Kobieta niech się rozwija zawodowo i rywalizuje z mężczyzną, co osłabi jego autorytet i władzę w rodzinie i społeczeństwie. Edukacja stanie się sprawą państwową, a dzieci będzie się kształtować według zamysłu władzy. Rozbudowany aparat bezpieczeństwa, służb kontroli czy policji pozwoli na ingerencję i silniejszy wpływ władzy na indywidualne losy rodziny. Brak własności spowoduje równość materialną i uzależni społeczeństwo od władzy.

Atak na rodzinę

Okazuje się, że wszyscy dziś jesteśmy skażeni skutkami tychże ataków na rodzinę i coraz trudniej nam uchronić się przed zagrożeniami współczesnego świata. Zapominamy o zasadach Bożego porządku i brakuje nam odwagi, aby idąc pod prąd wszechobecnym zasadom: wolności, równości i braterstwa, pięknie i po katolicku żyć. Tymczasem rodzenie dzieci i wychowanie ich do świętości jest pierwszym powołaniem rodziców. Wszystkie inne zadania rodziców są temu podporządkowane, co dziś nie jest to takie oczywiste. To rodzice, a nie państwo są odpowiedzialni za swoje dzieci i to w ich rękach leży ich edukacja i rozwój.

Duszpasterstwo

Doskonałym przykładem, że jest to dzisiaj możliwe jest dynamicznie rozwijające się Duszpasterstwo Tradycji Katolickiej w Białymstoku. Duszpasterstwo uczy hierarchicznej wizji świata i jego sakralnego wymiaru. Przywraca należną i najwyższą część Bogu oraz stanowi kapłańskiemu, podkreśla katolickie posłannictwo ojcostwa, przywraca mężczyznom i kobietom świadomość ich właściwych obowiązków w chcianej przez Boga chrześcijańskiej wizji świata.

Więcej na stronie: www.bialystok.tradycjakatolicka.pl.

Tagi:
wykład

Wykład pt. „Ignacy Jan Paderewski - Ojczyźnie i rodakom"

2018-09-13 09:52

Fundacja Służba Niepodległej oraz Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Warszawie zapraszają na wykład pt. „Ignacy Jan Paderewski - Ojczyźnie i rodakom", który wygłosi pan Marek Dyżewski.

Wydarzenie odbędzie się 25 września (wtorek) o godz. 18:00 w holu głównym Domu Polonii przy ul. Krakowskie Przedmieście 64.

Pan Marek Dyżewski jest publicystą oraz animatorem życia muzycznego. W swych wystąpieniach ukazuje zjawiska muzyczne widziane w szerokim kontekście kultury, w powiązaniu z innymi dziedzinami sztuki, a także z filozofią, estetyką i antropologią. Jest twórcą teorii obejmującej całokształt zagadnień związanych ze sztuką ćwiczenia muzycznego, a także filozofii kształcenia artystycznego.

Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną we Wrocławiu w zakresie gry na fortepianie w klasie prof. Barbary Hesse-Bukowskiej (1971). Studiował także historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim, Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (1975) i Uniwersytecie Wiedeńskim (1980-1981). Był stypendystą Radia Wiedeńskiego (1981-1982), inicjatorem i dyrektorem artystycznym wrocławskiego festiwalu Dni Muzyki Starych Mistrzów (1967-1987), wznowił wrocławskie Dni Muzyki Organowej i Klawesynowej (1992) oraz powołał akademicki festiwal muzyczny Gaudeamus (1997).

Jest autorem spektakli audiowizualnych oraz osobą ceniona na forum międzynarodowym za twórczość radiową. Komentował na antenie radiowej i telewizyjnej międzynarodowe festiwale i konkursy muzyczne, m.in.: skrzypcowy im. H. Wieniawskiego, pianistyczny im. F. Chopina i dyrygencki im. G. Fitelberga.

Wykład jest częścią projektu pt. „Paderewski w Służbie Niepodległej”, który składa się również z wystawy i recitalu fortepianowego.

Celem projektu jest budowanie świadomości historycznej poprzez przypomnienie osoby i działalności Ignacego Jana Paderewskiego. Ignacy Jan Paderewski jako postać, która bezpośrednio przyczyniła się do powrotu Polski na mapę świata i premiera rządu, wpisuje się wyjątkowo w jubileuszowe obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Może on być przykładem służby ojczyźnie, przede wszystkim wśród młodego pokolenia.

Partnerem projektu jest Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Warszawie.

Dofinansowano ze środków Programu

Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2021 w ramach Programu Dotacyjnego „Niepodległa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Godzina Łaski 8 grudnia godz. 12.00-13.00

2014-12-02 14:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2014, str. 16-17

Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari

Monika Książek
Figura Matki Bożej Niepokalanej w Krościenku

O niewielkim miasteczku w północnej Italii, u podnóża Alp, 20 km od Brescii, zrobiło się głośno tuż po II wojnie światowej. Wówczas to, w roku 1946, najpierw w Montichiari, a potem - w następnych latach - w położonej nieco na uboczu dzielnicy Fontanelle Matka Boża wielokrotnie ukazała się Pierinie Gilli, pielęgniarce z miejscowego szpitala. Dzięki tym objawieniom miasteczko zupełnie zmieniło swój charakter, m.in. w górującym nad okolicą starym zamku, zwanym obecnie Zamkiem Maryi, ulokowano ośrodek dla ludzi chorych i starych, natomiast przy źródle w Fontanelle - według życzenia Maryi - powstał ogromny ośrodek leczniczy z basenami z leczącą wodą z poświęconego przez Najświętszą Pannę źródła.

Pierina Gilli

Powiernicą Matki Bożej - jak wspomniałem - była Pierina Gilli, urodzona 3 sierpnia 1911 r. w wiosce San Giorgio pod Montichiari. Pochodziła ona z biednej, wielodzietnej rodziny. Gdy jej ojciec, Pancrazio, zmarł wskutek ran odniesionych podczas I wojny światowej, mała Pierina trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Sytuacja materialna rodziny poprawiła się, kiedy jej matka, Rosa, wyszła powtórnie za mąż, i Pierina mogła wrócić do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. W trudnych chwilach - jak wspominała - śpiewała Litanię loretańską do Matki Bożej, by powstrzymać jego agresję.

W wieku 18 lat podjęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Przekonana od dzieciństwa o opiece Matki Bożej, pragnęła wstąpić do zakonu, jednak z powodu słabego zdrowia i braku posagu nie została przyjęta. Nie załamując się, oddała Maryi swoje życie. Postanowiła równocześnie praktykować uczynki miłosierdzia i pokuty. Pod wpływem duchowych natchnień złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Celem wybranej przez nią drogi było uświęcenie własne, a także ofiarowanie praktyk pokutnych oraz cierpień za przeżywających trudności kapłanów oraz osoby konsekrowane.

Ponownie starała się o przyjęcie do zakonu w 32. roku życia. Choć została przyjęta do Zgromadzenia Służebnic Miłosierdzia, nie złożyła ślubów wieczystych, głównie z powodu nękających ją ciężkich chorób. W wieku 35 lat po raz pierwszy miała widzenie Matki Bożej.

Objawienia Róży Duchownej

Pierwsze objawienie Pierina przeżyła 24 listopada 1946 r. podczas pracy w szpitalu. Ujrzała płaczącą Madonnę z zanurzonymi w piersi trzema mieczami. Szatę Maryi zdobiły trzy róże: biała, czerwona i złota. Maryja nazwała siebie Różą Duchowną. Głównym przesłaniem była prośba o szerzenie kultu Matki Bożej Róży Duchownej w intencji uświęcenia dusz konsekrowanych. Kiedy Pierina opowiedziała o tym widzeniu swojemu spowiednikowi, nie znalazła zrozumienia, co więcej - nakazał jej milczenie.

Podczas kolejnych widzeń i mistycznych ekstaz Pierina widziała Matkę Bożą w różnych miejscach: w domowym oratorium, w szpitalnej sali, w domowej kaplicy, w kościołach... Świadkami tych objawień były setki osób. W licznych orędziach Matka Boża nawiązywała do wielkich objawień: w Lourdes - nazywając się Niepokalanym Poczęciem; w Fatimie - pragnąc, aby rozwijano w zgromadzeniach zakonnych nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca i czczono Ją pod wezwaniem Róży Duchownej (Mistycznej); na rue du Bac w Paryżu - nakazując wybicie medalika podobnego do tego z 1830 r., kiedy to miały miejsce objawienia św. Katarzynie Labouré. Już bodaj z tego wynika, że przesłania Maryi w Montichiari okazały się bardzo kościelne, a tym samym uniwersalne, stąd też figury Matki Bożej Róży Duchownej zaczęto wkrótce stawiać w wielu kościołach na całym świecie.

Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Słowo Kościoła

Objawienia z Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne oglądane wielokrotnie w Montichiari, a nawet to, że papież Paweł VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.

Biskup Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 r., nie doczekawszy się zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie ponad 100 tys. pielgrzymów.

Kolejny biskup Brescii, Giulio Sanguinetti, widząc, jak statuy Maryi z trzema różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15 sierpnia 2000 r. uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”. Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza Montichiari ks. Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa się Róża Duchowna - Fontanelle.

Uznanie objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie świątyń pod tym wezwaniem, powstały nowe ruchy religijne; także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w Montichiari-Fontanelle nie wniosły szczególnie wiele nowego czy to do teologii, czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko odchodzą z drogi powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Hiszpania: w Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych

2018-12-11 21:24

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych, wynika z szacunków organizacji społecznych współpracujących ze sobą w dziedzinie zwalczania ubóstwa, m.in. Caritas. Autorzy badania twierdzą, że wiele z wcześniej przeprowadzonych statystyk wskazywało na około 5000 osób mieszkających bez dachu nad głową w stolicy Hiszpanii. Okazało się jednak, że dane te nie były prawdziwe, gdyż uwzględniały m.in. osoby, które mieszkają w ośrodkach charytatywnych, w tym w instytucjach prowadzonych przez Kościół katolicki.

Graziako

Szacuje się, że na ulicach Madrytu większość bezdomnych stanowią samotni mężczyźni nie posiadający hiszpańskiego obywatelstwa. Zazwyczaj mają oni około 40 lat i od co najmniej roku żyją na ulicy.

Głównym powodem bezdomności w hiszpańskiej stolicy jest brak pracy. Na problem ten wskazuje 63 proc. osób bezdomnych w Madrycie. Z kolei 26 proc. twierdzi, że do życia na ulicy zmusił ich brak pieniędzy.

Z danych rządu Hiszpanii wynika, że w zamieszkałym przez ponad 46 mln osób kraju żyje w biedzie ponad 4 mln osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem