Reklama

Roraty, czyli czekanie

2014-12-11 11:52

Katarzyna Woynarowska
Edycja sandomierska 50/2014, str. 4-5

Ks. Witold Szczur
Dzieci z Gawłuszowic podczas tegorocznego Adwentu układają puzzle

Każdy, kto ceni sobie Boże Narodzenie będzie chciał je dobrze przygotować. Nie tylko choinkę, prezenty, posiłki i wszystko, co zewnętrzne. Trzeba przede wszystkim przygotować samego siebie. A podczas bezpośrednich przygotowań, kiedy z najbliższymi bywamy razem dłużej, niż kiedykolwiek, prawdziwym wyzwaniem staje się nie pokłócić przy okazji Świąt. Tak ważne jest więc wyciszenie w Adwencie, przemyślenie, chwila na zatrzymanie w biegu codziennych spraw – może przez udział w rekolekcjach, albo poranne Roraty któregoś dnia… – tak mówił ks. Franciszek. No właśnie, Roraty... Trzeba zmobilizować się, by wstać, wyjść z ciepłego domu i to znacznie wcześniej niż zwykle. Za oknem jeszcze ciemno, noc ciągle, a tu zimno i kawałek drogi przed nami... Pomożemy dziecku zapalić roratni lampion, otulimy je szalikiem, naciągniemy mocniej czapkę na uszy, weźmiemy za rękę i pójdziemy razem. Sens tych porannych wypraw docenimy kilka tygodni później, gdy zapadnie wigilijny zmrok. Gdy zaczną się Święta. Bo przeżyjemy je inaczej, jeśli podejmiemy wcześniej ten roratni obowiązek. Wielu z nas nie wyobraża sobie przecież Adwentu bez Rorat.

Czym są

Roraty to Msza św. odprawiana ku czci Maryi, którą symbolizuje postawiona w pobliżu ołtarza biała świeca z niebieską wstążką. Nazwa Mszy św. roratniej pochodzi od łacińskich słów „Rorate cæli desuper” („Spuśćcie rosę niebiosa”). Roraty odprawiane są przez cały Adwent w dniach powszednich. Dlaczego o świcie? Tak wczesna pora ma świadczyć o naszym nieustannym czuwaniu, by nie przegapić momentu przyjścia na świat Bożego Dzieciątka.

A dawniej

W dawnej Polsce panowało przekonanie, że w Adwencie ziemia zapada w sen i nie należy jej budzić. Źle widziano jakąkolwiek pracę w polu czy ogrodzie. Nawet jeśli aura sprzyjała nie wypadało „robić w polu”. W tym czasie zajmowano się pracami w obejściu, przygotowywano ozdoby choinkowe, które przecież robiło się ręcznie z kolorowej bibułki, słomy, jajecznych wydmuszek. Powoli, tak jak cała przyroda, ludzie też wyciszali się, uspokajali, przygotowania do Świąt nabierały głębokiego, duchowego wymiaru. Msze św. roratnie były tych przygotowań kwintesencją. Szło się często w śniegu po pas, z lampkami, które oświetlały drogę, a bywało, że i broniły przed wilkami, które w mroźne zimy podchodziły watahami blisko ludzkich siedzib. Szły całe wsie – od poważnych gospodarzy po parobków. Roraty były częścią ówczesnej codzienności, kultury i obyczaju. A dziś?

Reklama

Sens

W dzisiejszym zabieganym świecie, w którym ludzie narzekają na nieustanny brak czasu, łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze. A przecież każdy z nas wie, że jaki Adwent takie Święta. Jeśli czas przygotowań skrócimy sobie jedynie do gorączkowych zakupów i wielkiego sprzątania domu, to ze Świąt pozostanie nam jedynie siedzenie przy stole. Czyli w praktyce po Świętach zostanie jedynie rozczarowanie i niestrawność. Większość z nas, pracując od rana ma kłopot z wygospodarowaniem czasu, by pójść na poranne Roraty. Stąd część księży proboszczów, idzie parafianom na rękę i ułatwia nam życie, odprawiając (często dodatkowe) popołudniowe, czy wieczorne Msze św. i nazywając je roratnimi. Tak też jest w tym roku w niektórych naszych parafiach, chociaż większość trzyma się tradycyjnej, porannej godziny.

Oczywiście mogłoby być lepiej z frekwencją, mówią księża, dodając, że Roraty gromadzą głównie dzieci i młodzież, zwłaszcza tą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania. Generalnie nie jest jednak źle. W naszej diecezji blisko 70 proc. pytanych o Roraty deklaruje też uczestnictwo w nich. A prawie 19 proc. przyznaję, że uczestniczy w nich czasami. W parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim nie narzekają na frekwencję. Udział wiernych w obu Mszach św. roratnych – odprawiane są dwie dziennie – jest spory. Wyraźnie większy niż przez resztę roku w dniu powszednim. Podobnego zdanie jest też ks. Witold Szczur, proboszcz z Gawłuszowic. Na poranne Roraty przychodzi ok. 90 osób, nie tylko dzieci, ale i dorosłych. – To znacznie więcej, niż podczas zwyczajnego okresu. – dodaje Ksiądz Proboszcz.

– Jak rano jadę do pracy widzę, jak dzieciaki z lampionami biegną na Roraty i przypomina mi się dzieciństwo, gdy w śnieżne wtedy zimy leciało się, a raczej ślizgało z tymi lampionikami do kościoła. Ciemno było, zimno i jakoś tak...podniośle. Ależ to była frajda... – wspomina Jan Sochacki, kierowca z tarnobrzeskiej firmy przewozowej, który codziennie zaczyna prace o 6 rano. Łapie Roraty w biegu. Czasem w Sandomierzu, czasem u siebie. Zależy to od jego planu pracy.

Inicjatywy

– Dzieci z parafii św. Michała Archanioła z Ostrowca Świętokrzyskiego przeżywać będą, razem z ks. Michałem Powęską, Msze św. roratnie ze św. Teresą z Avilla. Od 23 listopada, podczas Mszy św. ze szczególnym udziałem dzieci, rozpoczęła się sprzedaż lampionów. Dzieci mają też za zadanie samodzielnie uczyć się piosenki „Solo Dios Basta”. By nie być gołosłownym w temacie Rorat ze św. Teresą serdecznie zapraszam na naszą internetową stronę parafialną – informuje nas Grzegorz Kubicki.

W wieku parafiach, jak np. u św. Jana Ewangelisty w Chobrzanach czy u Dominikanów w Tarnobrzegu, przed Roratami odmawiane są jeszcze „Godzinki”. A duszpasterze proszą, żeby nie tylko dzieci, ale i dorośli przychodzili do kościoła z lampionami. W Darominie Ksiądz Proboszcz zaprasza „do adwentowego czuwania i nawracania siebie, aby dobrze przygotować swoje serce na Boże Narodzenie i na ostateczne spotkanie z Jezusem. Będziemy to czynić na Roratach przy zapalonej świecy roratniej i wieńcu adwentowym. Dzieci będą otrzymywały aniołki adwentowe i będą losowały szopkę ze Świętą Rodziną każdego dnia na Roratach w zamian za dobre uczynki”.

Roraty u Dominikanów zawsze odprawiane są z wielką dbałością o nastrój. Kościół jest ciemny, jedynie świece oświetlają ołtarz. Modlący się trwają więc w półmroku, co pięknie nawiązuje do symboliki adwentowego oczekiwania. Tak też wyglądają Roraty w tarnobrzeskim klasztorze Dominikanów. O. Krzysztof informuje nas: – Zapraszamy wszystkich, a szczególnie dzieci, na Msze św. roratnie odprawiane w naszym kościele od poniedziałku do soboty o godzinie 6 rano. Przed Roratami, jak już wspomniano, śpiewane są „Godzinki”.

Ks. Witold Szczur, proboszcz w Gawłuszowicach, opowiada o tegorocznych Roratach w parafii, która właśnie zaczęła świętowanie 800-lecie powstania. Przez cały Adwent homilie podczas Rorat poświęcone są osobie Patrona. W kościele pojawia się Kronikarz, który odczytuje fragment dziejów Świętego, przed ołtarzem stoi łódź i wiosło. Jednak prawdziwy „smaczek” to puzzle, z których dzieci składają wizerunek św. Wojciecha. Każde dziecko dostało pudełko z puzzlami do domu, a w świątyni ustawiono wielki puzzlowy obraz, do którego codziennie dokładany jest kolejny fragment wizerunku. Dla ułatwienia zadanie – jest to odwzorowanie kościelnego witraża, przedstawiającego św. Wojciecha. Nad całością czuwa ks. Radosław Koterbski.

Przy blasku świec

Piękny zwyczaj adwentowy mają harcerze. Przynoszą nam Betlejemskie Światło Pokoju. Od wielu już lat w różnych parafiach naszej diecezji wnosi się je w czasie ostatnich Rorat, a wierni zapalają od niego swoje świece i zabierają ogień do domów. Światło jest autentyczne. Co roku przywozi się je z Betlejem do Wiednia, gdzie w katedrze przekazywane jest skautom z sąsiednich krajów. Następnie sztafetą trafia m.in. do Polski. U nas akcję od 1991 r. prowadzą harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego, którzy odbierają Betlejemskie Światło Pokoju od skautów słowackich na przejściu granicznym Łysa Polana w Tatrach. Następnie, po Mszy św., odprawianej w Kaplicy Betlejemskiego Światła Pokoju, zlokalizowanej na terenie Schroniska Górskiego ZHP „Głodówka”, Światło trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn harcerskich, a za ich pośrednictwem do mieszkańców miast i wsi. Pamiętajmy o tym, odpalając w kościele od Betlejemskiego Światła swoją świeczkę.

* * *

Staropolskie roraty

Od Bolesława, Łokietka, Leszka
Od kiedy w Polsce Duch Pański mieszka,
Stał na ołtarzu przed Mszą na roraty
Siedmio-ramienny lichtarz bogaty.
A stany państwa szły do ołtarza,
I każdy jedną świecę rozżarza:
Król – który berłem potężnem włada,
Prymas – najpierwsza senatu rada,
Senator świecki – opiekun prawa,
Szlachcic – co królów Polsce nadawa,
Żołnierz – co broni swoich współbraci,
Kupiec – co handlem ziomków bogaci,
Chłopek – co z pola, ze krwi i roli
Dla reszty braci chleb ich mozoli,
Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży,
I każdy gotów iść na Sąd Boży.
Tak siedem stanów z ziemicy całej
Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,
Siedem modlitew treści odmiennej
Wyrażał lichtarz siedmioramienny.

Ludwik Kondratowicz (Syrokomla)

Tagi:
adwent roraty

Reklama

Roraty dla dzieci i Apel przy boku św. Michała Archanioła w Oleśnicy

2018-12-11 11:17

Anna Majowicz

W parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy trwają rekolekcje adwentowe, które prowadzi o. Rafał Szwajca ze Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła. - O. Rafał ma dar Boży w przekazywaniu słowa, modlitwy i radości - mówi Roman Faryś, prezes POAK w Oleśnicy.

Roman Faryś
rekolekcje prowadzi o. Rafał Szwajca

Zobacz zdjęcia: Roraty dla dzieci i Apel o godzinie 21.00 przy boku św. Michała Archanioła w Oleśnicy

Każdy kto nie mógł, a chciałby rekolekcje zobaczyć, będzie miał taką szansę. - Przed świętami Bożego Narodzenia zamieszczę film na stronie www.ak.olesnica.net .pl - dodaje Roman Faryś. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 2.

2019-02-23 09:13

tom, kg, st, vaticannews (KAI) / Watykan

Synodalność jako wspólna odpowiedzialność i kolegialność biskupów wobec tragedii seksualnego wykorzystywania nieletnich w Kościele były tematem drugiego dnia watykańskiego „szczytu” na temat ochrony małoletnich. Wysłuchano świadectwa ofiary pedofilii, trzech referatów wprowadzających oraz przedstawiono podsumowanie prac w grupach językowych.

Grzegorz Gałązka

Na początku porannej sesji plenarnej odczytano świadectwo ofiary nadużyć: "Kiedy Jezus miał umrzeć, Jego matka była z Nim. Kiedy byłem maltretowany przez księdza, Kościół - moja matka - zawiódł mnie. Kiedy potrzebowałem kogoś w Kościele, aby porozmawiać o nadużyciach i mojej samotności, wszyscy odwrócili się ode mnie, a ja czułem się jeszcze bardziej samotny, nie wiedząc, dokąd pójść".

Po chwili ciszy odmówiono modlitwę, którą poprowadził administrator apostolski Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy abp Pierbattista Pizzaballa; podczas niej proszono Boga, aby "nikt nie bał się przemocy i ucisku w Kościele, ale znajdował w nim wszelką ochronę i pomoc", za posługującymi w Kościele, "aby nie wykorzystywali innych dla własnych celów, ale w pokorze służyli innym bezinteresownie jako uczniowie Jezusa".

Po modlitwie moderator konferencji ks. Federico Lombardi przypomniał, że dzisiaj Kościół obchodzi święto Katedry Świętego Piotra i poprosił o modlitwę w intencji Ojca Świętego. Wspomniał też o osobistym życzeniu papieża, aby wszyscy uczestnicy spotkania zapoznali się z dokumentacją Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat walki z przemocą wobec dzieci. Wśród udostępnionych dokumentów znajdują się najnowszy globalny raport ONZ na ten temat zatytułowany "W stronę świata wolnego od przemocy. Globalne badanie na temat przemocy wobec dzieci” oraz raport UNICEF-u z 2017 r. „Znajoma twarz. Przemoc w życiu dzieci i młodzieży".

Za kryzys odpowiedzialny jest cały Kościół

Chociaż kryzys nadużyć wydaje się wpływać szczególnie na niektóre części Kościoła powszechnego, to nie jest to zjawisko ograniczone, ale cały Kościół musi się do niego odnieść i zdecydowanie działać - powiedział kard. Oswald Gracias z Indii. Był on pierwszym relatorem generalnym podczas porannej sesji. "Musimy żałować i robić to razem, ponieważ zawiedliśmy po drodze. Musimy szukać przebaczenia. Musimy być w trakcie ciągłego rozeznawania" - zaznaczył.

Dla arcybiskupa Bombaju sam skład uczestników konferencji jest już znakiem, że papież chce zająć się sprawami związanymi z nadużyciami w obecności przewodniczących konferencji episkopatów i zrobić to kolegialnie i synodalnie. Mówca przypomniał, że na różnych szczeblach cały Kościół - zarówno duchowieństwo, jak i świeccy - działa w pełni wiążący sposób i z tego rodzi się synodalność.

„Czy chcemy tego?” - zapytał retoryczne relator, należący do Rady Kardynałów G-7. Zwrócił uwagę, że tendencja do "udawania wspólnoty, chęć pozostawania wśród swoich, we własnych odniesieniach, jest wielka". "Jeśli nie tylko mówimy o synodalności, ale także chcemy nią żyć, musimy także nauczyć się wprowadzać inne formy przywództwa" - zaznaczył kard. Gracias.

Jego zdaniem sam biskup nie może rozwiązać problemu, ale odpowiedzialność należy do wszystkich biskupów, kolegialność jest kontekstem, w którym należy rozpatrywać nadużycia seksualne i żaden biskup nie może powiedzieć, że problem jego nie dotyczy, ponieważ mieszka w innej części świata. "Rozeznanie i odpowiedzialność dotyczą nas wszystkich" - podkreślił hinduski purpurat.

Przekonywał, że fakt, iż Kościół żyje w bardzo różnych kulturach, historiach i obyczajach, nie jest sprzecznością, ale różnorodność i jedność całego Kościoła należą do siebie. "Dlatego tak pilna jest potrzeba rozwoju międzykulturowych kompetencji w Kościele" - powiedział.

"Synodalność w Kościele i kolegialność między biskupami mają bardzo praktyczne skutki" - stwierdził mówca. Wyjaśnił, że oznacza to przede wszystkim wzajemne krytykowanie się, co w tradycji chrześcijańskiej nazywane jest "correctio fraterna", czyli "braterskim upomnieniem".

Ale też odwrotnie - należy przyznać się do własnych błędów i poprosić o radę bez obawy o posądzenie o słabość. "Jeśli spojrzeć tylko na Watykan i jego autorytet, nie należy się dziwić, że rzymski centralizm nie radzi sobie z różnorodnością kultur. Zatem kompetencje leżą w Kościele lokalnym, należy je więc stosować i kolegialnie wzmacniać" - podkreślił arcybiskup Bombaju.

Przypomniał, że nadużycia seksualne wobec nieletnich czy bezbronnych dorosłych nie tylko łamią prawo Boże i kościelne, ale są także publicznymi czynami kryminalnymi. Kościół nie żyje w odizolowanym świecie przez siebie stworzonym, ale żyje w świecie i dla świata. Osoby, które winne są takich przestępstw, odpowiadają także przed władzami cywilnymi za to, czego się dopuściły. Chociaż Kościół nie jest agendą państwową, to jednak uznaje prawowity autorytet prawa państwowego i cywilnego. Ponadto, Kościół współpracuje z władzami cywilnymi, aby wspierać przywrócenie sprawiedliwości ofiarom w porządku cywilnym - stwierdził mówca.

Ponadto, aby proces zabliźniania ran mógł przebiegać prawidłowo, konieczny jest - jego zdaniem - jasny, przejrzysty i spójny przekaz ze strony Kościoła do ofiar, członków Kościoła i społeczeństwa. Ignorowanie go prowadzi do jeszcze większego cierpienia i spowolnienia procesu uzdrowienia.

Kard. Gracias zwrócił także uwagę na to, by w kontekście nadużyć nie zapominać, że Kościół jest wspólnotą wezwaną do pokuty i rozeznawania. Wskazał, że trzeba prosić o przebaczenie i pokutować, bo w czasie drogi ta wspólnota zawiodła.

Wyraził przekonanie, że "w naszym wspólnym działaniu nie ma prawdziwej alternatywy dla kolegialności i synodalności" i mają one również bardzo praktyczne skutki. Na przykład tylko "sieć silnej wspólnoty" może pomóc Kościołom w krajach, w których chrześcijanie są prześladowani.

Indyjski purpurat wskazał na taką sprawę praktyczną jak profilaktyka, która wymaga "wspólnej mądrości" w celu ochrony młodych ludzi, aby uniknąć tragedii nadużyć seksualnych. Takie zapobieganie może być "tylko w Kościele kolegialnym, który bierze odpowiedzialność za przyszłość" - zaznaczył indyjski kardynał.

Kościół ma być miłosierną matką dla ofiar pedofilii

Kościół ma być miłosierną matką dla ofiar wykorzystywania seksualnego, którego dopuszczali się jego ludzie, prawdziwym zmiłowaniem, pochylonym nad cierpieniem, pocieszającym w duchu miłości współczującej. Ma ukazywać czułość Boga wśród przygnębienia wśród tych, którzy doświadczyli przemocy. Mówił o tym w swym obszernym wystąpieniu „Synodalność: wspólnie odpowiedzialni” arcybiskup Chicago kard. Blase Cupich. Był on drugim relatorem ogólnym podczas dzisiejszego zebrania plenarnego.

Dlatego my, przywódcy kościelni, musimy zakotwiczyć wszystkie swe postępowania „w przejmującym bólu tych, który zostali wykorzystani i rodzin, które cierpiały z nimi” – stwierdził hierarcha, który przewodniczy komisji episkopatu Stanów Zjednoczonych ds. ochrony nieletnich i jest członkiem komitetu organizacyjnego watykańskiego spotkania. Wezwał jego uczestników, przybyłych z całego świata, do mocnego wczucia się w problemy ofiar, ich rodziców i ogółu wiernych.

Nieraz bowiem ludzie ci widzą „jedynie niewielkie zainteresowanie ze strony Kościoła wykorzystywanymi dziećmi, a nawet, co gorsza, ukrywanie takiego czynu, aby chronić agresora lub instytucję” – przyznał amerykański purpurat. Dodał, że w takim wypadku pytają, że jeśli tak się dzieje w Kościele, to jak rodzice mają czerpać z niego światło dla swoich dzieci.

Zdaniem arcybiskupa Chicago Kościół ma towarzyszyć ofiarom, co zakłada stanowcze odrzucenie „chowania głowy w piasek” lub doradzanie zachowania dystansu wobec ofiar nadużyć seksualnych ze względów prawnych i z obawy przed skandalem. Blokuje to prawdziwe towarzyszenie tym, którzy doświadczyli nadużyć – zaznaczył relator.

Zasadniczą część swego referatu poświęcił on poczuciu odpowiedzialności za ten problem, ono zaś winno się opierać, według niego na czterech głównych „filarach”: słuchanie, świadectwo świeckie, kolegialność i towarzyszenie. Mamy obowiązek uświadomić sobie „potrzebę utworzenia struktur i rozporządzeń prawnych w celu jednoznacznego usankcjonowania obowiązku ochrony młodych i osób narażonych” – przekonywał purpurat. Dodał, że oznacza to odrzucenie wszelkiej pokusy klerykalizmu.

Jego zdaniem „każdy członek Kościoła ma do odegrania zasadniczą rolę w przyczynieniu się do usunięcia przerażającej rzeczywistości wykorzystywania seksualnego [małoletnich] przez duchownych”. Szczególne miejsce zajmują tu „świadectwa świeckich, zwłaszcza rodziców [ofiar], w duchu wielkiej miłości do Kościoła, którzy w sposób głęboko poruszający i z mocą podkreślali, że takie ukrywanie, tolerowanie duchownych i nadużyć seksualnych są całkowicie nie do pogodzenia z istotą i samym znaczeniem Kościoła” – zauważył kard. Cupich.

Matki i ojcowie wezwali nas do zwykłego uświadomienia sobie, dlaczego nie udało się pojąć tego, jak my, biskupi i przełożeni zakonni, byliśmy często ślepi na zasięg i wielkość szkód spowodowanych wykorzystywaniem seksualnym nieletnich – tłumaczył kardynał. Wskazał, że rodzice „dają podwójne świadectwo rzeczywistości, którą muszą przeżywać dzisiaj w Kościele: nieustanny wysiłek na rzecz wykorzenienia nadużyć seksualnych ze strony duchowieństwa i odrzucenie kultury klerykalnej, którą jakże często one rodziły”.

„Prawdziwa synodalność Kościoła wzywa nas do uznania tego szerokiego świadectwa świeckich, potężnego i zdolnego do przyspieszenia misji, dla której wszyscy zebraliśmy się tutaj, ze wszystkich krajów, aby poszukiwać bezpieczeństwa dzieci Bożych” – podkreślił amerykański purpurat. Zauważył, że płynie stąd konieczność „zintegrowania szerokiego udziału świeckich w każdym wysiłku, aby rozpoznać i zbudować struktury odpowiedzialności w celu zapobiegania przypadkom wykorzystywania seksualnego przez duchowieństwo”.

"Historia minionych dziesięcioleci pokazuje, że jedynie perspektywą ludzi świeckich – matek i ojców – informuje nasz Kościół w sposób bardzo głęboki, że w tej tragedii jakikolwiek ruch w kierunku wykluczenia lub pomniejszenia nieuchronnie zniekształci Kościół lub zhańbi naszego Pana” – przestrzegł kardynał.

W tym kontekście zasugerował, że „wszystkie mechanizmy, zmierzające do ujawnienia nadużyć lub maltretowania, w kontaktach z biskupem winny być przejrzyste i dobrze znane wiernym”. Radził, aby zastanowić się nad utworzeniem niezależnych mechanizmów ostrzegawczych w postaci linii telefonicznej, poświęconej tym sprawom i/lub portalu web, w celu przyjmowania i przekazywania oskarżenia bezpośrednio nuncjuszowi apostolskiemu, metropolicie oskarżanego biskupa lub, jeśli to konieczne, jego zastępcy i jakiemukolwiek ekspertowi świeckiemu, przewidzianemu przez normy ustalone przez krajowe konferencje biskupie.

Zdaniem kardynała włączenie ekspertów świeckich w ofiarowanie pomocy staje się już teraz niezbędne dla dobra tego procesu i wartości przejrzystości. Należy też ustanowić inne wymogi i procedury, aby członkowie duchowieństwa mogli przekazywać władzom kościelnym wiadomości o złym zachowaniu biskupa. Ponadto – według kardynała – „będzie pożyteczne stosować jasne postępowanie prawne zakorzenione w tradycjach i strukturach Kościoła, a zarazem zadowalać współczesne potrzeby identyfikowania i badania zachowań potencjalnie niegodnych ze strony biskupów”.

Kard. Cupich przywołał następnie motu proprio Franciszka „Come una madre amorevole” (Jak kochająca matka) z 2016, określając je jako „wspaniały przykład” stosownego dokumentu. Zwrócił uwagę, że „o ile Stolica Apostolska może wydawać przepisy z mocą powszechną w tym temacie, to episkopaty krajowe, po odpowiednich konsultacjach, winny zastanowić się nad przyjęciem norm specjalnych, aby odpowiedzieć na szczególne potrzeby każdej konferencji biskupiej". Kardynał zaproponował ponadto utworzenie „wspólnego funduszu na szczeblu krajowym, regionalnym lub prowincjalnym w celu pokrywania kosztów badań biskupich, trzymając się jednocześnie ściśle norm prawa kanonicznego przy zarządzaniu nim”.

L. Ghisoni: trzeba tworzyć komisje doradcze ws. ochrony nieletnich

Powołanie na miejscu - w siedzibie diecezji lub regionu - rad współdziałających z biskupami i przełożonymi generalnymi zakonów oraz kompetentne wspieranie ich w ich działaniach mogłoby być jednym ze sposobów walki z seksualnym wykorzystywaniem nieletnich w Kościele. Takie przekonanie wyraziła dr Linda Ghisoni, podsekretarz ds. świeckich w Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, w swym wystąpieniu "Komunia: działać razem". Była ona ostatnią relatorką drugiego dnia watykańskiego szczytu.

Wedlug niej rady winny stać się tymczasowo miejscem sprawdzania i rozeznawania inicjatyw, jakie należy podjąć, choć bez ingerowania w decyzje zapadające pod bezpośrednią odpowiedzialnością prawną biskupa lub przełożonego. "Mogłoby to stanowić przykład i wzór zdrowej współpracy świeckich, osób zakonnych i duchownych w życiu Kościoła" - dodała.

Aby doszło do prawdziwej współodpowiedzialności w walce z nadużyciami seksualnymi, "pożądane jest, aby na obszarze każdej konferencji biskupiej utworzono niezależne komisje konsultacyjne w celu doradzania i pomocy biskupom i przełożonym zakonnym oraz propagowania jednolitego szczebla odpowiedzialności w różnych diecezjach".

Komisje takie składałyby się ze świeckich, ale bez wykluczania księży i zakonników - zaznaczyła ekspertka watykańska. Chodziłoby tu nie o osoby, które miałyby sądzić biskupów, ale o wiernych służących swą radą i pomocą duszpasterzom, także oceniając według kryteriów ewangelicznych to, co zrobili i którzy poza tym informowaliby ogół wiernych na danym terenie o właściwych procedurach.

Z kolei podobne komisje konsultacyjne na szczeblu ogólnokrajowym "wykorzystując więzi i spotkania okresowe między sobą, będą mogły przyczynić się do zapewnienia większego ujednolicenia praktyk i do coraz skuteczniejszego konfrontowania się z nimi tak, aby Kościoły partykularne uczyły się wzajemnie od siebie w duchu wzajemnego zaufania i komunii w celu podjęcia i rzeczywistego podzielania troski o najmłodszych i najbardziej narażonych" - przekonywała Ghissoni

Należy też rozważyć "możliwość powołania urzędu centralnego, aby wspierać tworzenie tych organizmów o właściwej tożsamości kościelnej, doradzać i weryfikować w regularnych odstępach czasowych prawidłowość funkcjonowania tego, co zapoczątkowano na szczeblu lokalnym, ze zwróceniem szczególnej uwagi na to także z punktu widzenia eklezjologicznego". Chodzi o to, aby istniejące tam charyzmaty i posługi były odpowiednio reprezentowane i aby każdy mógł wnieść swój specyficzny wkład, zachowując przy tym wolność każdego - podkreśliła podsekretarz Dykasterii.

Podsumowujące swe wystąpienia Ghisoni zaapelowała o "ponowne rozpatrzenie obowiązującej obecnie normy dotyczącej tajemnicy papieskiej". Wyjaśniła, że chodzi o to, aby "strzegła ona wartości, które winna chronić, to znaczy godności zainteresowanych osób, dobrego imienia każdego, dobra Kościoła, zarazem jednak aby przyczyniała się do rozwoju klimatu większej przejrzystości i zaufania, nie dając podstaw do poglądów, iż tajemnica papieska jest wykorzystywana do ukrywania problemów, a nawet, co więcej, do ochrony wątpliwych dóbr".

Zerowa tolerancja nadal aktualna

Reakcje biskupów w auli synodalnej, jak i obrady w małych grupach pokazują, jak bardzo było potrzebne takie ogólnoświatowe spotkanie w sprawie ochrony nieletnich. Biskupi uświadamiają sobie, na czym polega ich odpowiedzialność – powiedział na konferencji prasowej ks. Federico Lombardi. Dawny dyrektor Biura Prasowego dzielił się swymi wrażeniami tym razem jako ten, kto prowadzi sesje plenarne kościelnego szczytu. Podkreślił, że atmosfera obrad jest dobra, bez napięć.

Kilkakrotnie podczas konferencji prasowej pytano o pojęcie zerowej tolerancji, które w odniesieniu do nadużyć wprowadził w 2002 r. św. Jan Paweł II, a które teraz zanika w oficjalnych wystąpieniach Kościoła. Nie ma go również w 21 postulatach, które przedstawił na początku obrad papież. Ks. Lombardi wyjaśnił, że termin ten nie wyczerpuje całego podejścia Kościoła do tego problemu. Kard. Sean O’Malley z USA zapewnił jednak, że Kościół bynajmniej nie wycofuje się z polityki zerowej tolerancji i nie taki był też sens postulatów, które przedstawił papież.

"Nigdy nie interpretowałem tego jako sprzeciwu wobec zerowej tolerancji. Wiem, że terminologia ta napotyka wiele oporów, bo wydaje się zbyt świecka. O co chodzi w tej zasadzie, bardzo jasno wyłożył Jan Paweł II, a mianowicie, że w kapłaństwie nie ma miejsca dla kogoś, kto krzywdzi dzieci. Tak to trzeba interpretować i jest to nadal ważne dla nas wszystkich” - powiedział arcybiskup Bostonu.

Na konferencji prasowej wiele miejsca poświęcono też wiarygodności biskupów i ich deklaracji. Przypomniano, że w 2002 o walce z nadużyciami przekonywał dziennikarzy kard. Theodore McCarrick, który - jak się później okazało - sam molestował dorosłych i małoletnich. Odpowiadając na ten zarzut, amerykańscy kardynałowie wskazali, jak ważna jest w tym kontekście sprawa rozliczania biskupów. Kard. O’Malley oznajmił, że Stolica Apostolska przygotowuje wyjaśnienia dotyczące stosowania w praktyce norm listu apostolskiego «Come una madre amorevole» o usuwaniu biskupów z urzędu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki dziękuje za modlitwę i duchowe wsparcie

2019-02-23 19:40

ms / Poznań (KAI)

- Pragnę przekazać wszystkim serdeczne podziękowanie za modlitwę i duchowe wsparcie w czasie choroby i pobytu w szpitalu – mówi abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański od tygodnia przebywa w jednym z poznańskich szpitali w związku z ostrym zapaleniem płuc.

Boudewijn Berends / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnia, że liczne pozdrowienia i życzenia powrotu do zdrowia przekazuje mu codziennie jego sekretarz, ks. Jan Frąckowiak, a doświadczenie choroby pozwala mu odczuć znaczenie duchowego wsparcia innych osób.

Abp. Gądeckiego odwiedził dziś w szpitalu kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, przebywający z wizytą w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem