Reklama

Akcja zbierania nietrafionych prezentów

2015-01-07 15:51

Jolanta Kobojek
Niedziela Ogólnopolska 2/2015, str. 29

condesign/pixabay.pl

Prezent znaleziony pod choinką nie zawsze trafia w gusta obdarowanego i czasem nigdy nie jest przez niego używany. Dla biednego ten sam przedmiot może być spełnieniem marzeń. Do oddawania potrzebującym niechcianych prezentów zachęca już po raz kolejny Jasnogórski Punkt Charytatywny

Akcję zbierania nietrafionych prezentów zainspirował przed trzema laty list czytelnika do „Niedzieli”. Bolesław Twaróg z Tychów zauważył, że okres świąt Bożego Narodzenia wiąże się nie tylko z przeżyciami duchowymi, ale także z wręczaniem prezentów. „Z wielu podarków ucieszymy się, ale pewną część rzucimy w kąt. Nie będą nam potrzebne, bo szalików, skarpetek, pluszowych misiów, lalek czy innych zabawek mamy już pod dostatkiem, nie wspominając o słodyczach, których spożycie w trosce o zdrowie powinniśmy ograniczać. Tymczasem dla wielu biedniejszych rodzin te niepotrzebne nam rzeczy są przedmiotem marzeń” – napisał czytelnik.

Opublikowany na łamach naszego tygodnika list zainspirował o. Szymona Botula, opiekuna Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego, do zorganizowania kolejnej akcji, mającej na celu pozyskanie darów, które zostaną rozdysponowane pomiędzy podopiecznych jasnogórskiej placówki. – Kiedy przeczytałem w „Niedzieli” list pana Bolesława, stwierdziłem, że to ciekawy pomysł, by do pomocy najuboższym zachęcić każdego z nas. Nieraz przecież zdarza się, że w ramach świątecznego prezentu otrzymujemy coś, co nie jest nam potrzebne lub nie wywołuje w nas większego entuzjazmu, ale są ludzie, dla których będzie to powodem do dużej radości. Nie oczekujemy na rzeczy wielkie czy wartościowe, ale raczej na to, co jest praktyczne i przydatne w każdej rodzinie i w każdym domu – mówi o. Botul.

Nietrafione prezenty można przekazywać osobiście do siedziby Punktu Charytatywnego na Jasnej Górze, a także wysyłać pocztą pod adresem: o. Szymon Botul, ul. O. A. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa.

Reklama

Z pomocy organizowanej przez paulinów korzystają przede wszystkim rodziny wielodzietne, bezdomni oraz bezrobotni. Patrząc na wykształcenie zarejestrowanych osób, znaleźć tam można zarówno ludzi z nieukończoną podstawówką, jak również tych, którzy mają doktorat. Dzięki pomocy Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego u ponad 150 rodzin, nie tylko z Częstochowy, każdego dnia na domowym stole pojawia się chleb. Chociaż klasztor musi go kupić, podopieczni placówki otrzymują go za darmo. Dodatkowo w niektóre dni tygodnia oprócz pieczywa otrzymują także inne produkty żywnościowe, takie jak kasza, mleko czy makaron. – Wiedząc, że nasi podopieczni mają także inne potrzeby, staramy się co pewien czas urozmaicać nasze dary. Pozyskujemy je dzięki mieszkańcom Częstochowy, którzy szczególnie w okresie robienia porządków w swoich domach podrzucają nam np. używaną, a niewykorzystywaną już odzież – kontynuuje o. Szymon.

Od wielu lat Punkt charytatywny organizuje także pomoc związaną z konkretnymi wydarzeniami. I tak w okresie wakacji wraz z pielgrzymami duchowymi Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę zbierane są przybory szkolne dla dzieci będących pod opieką jasnogórskiej placówki. Natomiast 23 grudnia odbywa się wieczerza wigilijna dla osób biednych i samotnych, poprzedzona rozdawaniem świątecznych podarunków. W tym roku w paczkach przygotowanych przez paulinów znalazły się: margaryna, konserwa i olej, a dla dzieci słodycze.

Jasna Góra, oprócz tego, że niesie pomoc materialną, otacza potrzebujących także opieką duchową. – Na co dzień dbamy o to, by tym ludziom nie brakowało chleba, jednak musimy też pamiętać, że człowiek składa się nie tylko z ciała, ale także z duszy. Ta pomoc jest po to, aby człowiek nie załamał się do końca, aby utrzymał się przy życiu i doczekał – dałby Bóg! – lepszego jutra – mówi o. Botul.

Więcej informacji na temat bieżącej działalności Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego można znaleźć na Facebooku.

Reklama

Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

2019-02-17 21:16

Ks. Mariusz Frukacz

„Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 17 lutego przewodniczył Mszy św. w kościele akademickim pw. św. Ireneusza w Częstochowie. Podczas Mszy św. została posłana na misje do Domu Serca w Bangkoku w Tajlandii wolontariuszka Monika Kręgiel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Jesteśmy tu razem na tym posłaniu, aby także ucieszyć się tym, że ktoś od nas z błogosławieństwem Księdza Arcybiskupa leci na drugi kraniec świata” – powiedział na początku Mszy św. ks. Norbert Tomczyk, wikariusz w kościele akademickim w Częstochowie.

W homilii abp Depo podkreślił, że wielki polski poeta Cyprian Kamil Norwid kiedyś odpowiedział na pytanie, jakie słowo w języku polskim oddaje największą tragedię człowieka. - Czy tym słowem może być „niestety”, biblijne „biada”. Norwid odpowiedział, że jest nim słowo „za późno” – podkreślił abp Depo i dodał: „ Póki mamy czas spełnijmy to, co Bóg zamierzył, żeby nie było za późno”.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

Metropolita częstochowski przypomniał słowa papieża Franciszka skierowane do młodych całego świata w Panamie: „Wy jesteście teraźniejszością”.

- To dzisiaj trzeba podjąć decyzję. To dzisiaj trzeba się określić. Bo, czy wiemy, że „jutro” należy do nas – mówił metropolita częstochowski.

- Eucharystia jest uobecnieniem tajemnicy obecności Boga. Uobecnieniem Jego Kalwarii i zmartwychwstania. Jezusowe błogosławieństwa obok chrztu w Jordanie stanowią pewien punkt wyjścia dla publicznej działalności Jezusa. Bo przecież w Jordanie Jezus został potwierdzony od samego Ojca – kontynuował arcybiskup nawiązując do tekstu Ewangelii.

- Błogosławieństwa podejmują nie tylko obietnice dane narodowi wybranemu, ale wypełniają je. Jezusowe błogosławieństwa nie mają nic wspólnego z programem wyborczym. Program Ewangelii przyniesiony przez Jezusa szuka dobra konkretnego człowieka. Dla Jezusa to konkretny człowiek jest ubogi, chory, smutny, bezrobotny, czy prześladowany – zaznaczył arcybiskup.

- Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych. Tak, jak dotykamy tajemnicy twojego posłania Moniko, jako konkretnego człowieka, mającego swoją historię, swoje imię wpisane w tajemnicę Kościoła i konkretnej wspólnoty. Od tej pory będziesz wpisywała swoje imię we wspólnotę w odległym krańcu świata – zwrócił się arcybiskup do wolontariuszki misyjnej.

Metropolita częstochowski podkreślił, że „błogosławieństwa Jezusa, to jest On sam. To jest autoportret” - On jest ubogi i płaczący w betlejemskiej stajni. To On jest nieprzyjęty przez swoich. To On od chwili swoich narodzin jest prześladowany i zmuszony do ucieczki razem z Maryją i Józefem do obcego kraju. Jezus przez większą część swojego życia będzie dzielił sytuację ogromnej ilości ludzi prostych. Było to codzienne życie w Nazarecie, bez jakiejś spektakularnej wielkości i cudów. To była po prostu praca rąk przy Józefie – podkreślił arcybiskup.

- Trudna jest w oczach świata Jezusowa konstytucja, czyli On sam. Sprawą zasadniczą w przyjęciu Jego samego jest kryterium wolności, za lub przeciw. Jezus nigdy nie zmuszał do pójścia za sobą – kontynuował abp Depo.

- Krzyż Chrystusa był, jest i będzie próbą wolności, której pozostaje poddany każdy człowiek. Dopiero w świetle Kalwarii możemy dostrzec wyraźnie co to znaczy uwierzyć Jezusowi i opowiedzieć się po Jego stronie. Wiemy, że krzyż nie zamyka historii Jezusa. Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy – podkreślił arcybiskup i dodał na zakończenie: „ Jego konstytucja została potwierdzona krzyżem i zmartwychwstaniem i uczy nas być obecnym w świecie i zwyciężać ten świat swoją wiarą, swoją posługą miłości wobec potrzebujących”.

Podczas Mszy św. Monika Kręgiel złożyła na ręce arcybiskupa przyrzeczenia misyjne. Jako znak posłania na misje otrzymała różaniec i specjalne błogosławieństwo. Posłaniu misyjnemu towarzyszyła również modlitwa św. Franciszka z Asyżu „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”.

Na Mszy św. obecni byli m.in. bliscy Moniki Kręgiel, studenci i przyjaciele wolontariuszki.

Po Mszy św. swoim świadectwem z pracy misyjnej podzieliły się: Magdalena, która była wolontariuszką misyjną w Argentynie i Klaudia, która była w Hondurasie.

Aktualnie na misjach pracuje z archidiecezji częstochowskiej: 11 kapłanów i 2 wolontariuszki misyjne.

Domy Serca - Points Coeur to międzynarodowa, katolicka organizacja pozarządowa, która została założona 4 stycznia 1990 r. we Francji, a której charyzmatem jest współczucie i pocieszenie wobec osamotnionych, ubogich i cierpiących na całym świecie.

W Polsce Domy Serca powstały w 2012 r. i ich celem jest m. in. przygotowanie i posłanie młodych ludzi na roczny lub dwuletni wolontariat misyjny w najbiedniejszych rejonach świata. Domy Serca opierają swoje życie na trzech filarach: modlitwie, życiu wspólnotowym i służbie.

Od 1990 r. ponad 2000 wolontariuszy misyjnych z 34 narodowości, w tym 100 Polaków, uczestniczyło w międzynarodowym wolontariacie misyjnym służąc ludziom w 26 krajach, na 4 kontynentach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ferie w Muzeum Ziemi Wieluńskiej

2019-02-18 20:35

Zofia Białas 

Archiwum Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Pierwsze zajęcia feryjne w Muzeum Ziemi Wieluńskiej pt. „Detektywi historii” odbyły się 11 lutego, drugie pt. „Amonit – bohater najstarszej historii Wielunia” już 13 lutego, kolejne 15 i 18 lutego.

Pierwszym towarzyszyło rozwiązywanie zagadek i egzamin na detektywa historii, drugim wyprawa w głąb morza jurajskiego, trzecim poznawanie historii polskiej husarii, czwartym podróż w kulturę materialną Wielunia XVI wieku, poznaną przez eksponaty z wykopaliska między ulicą Barycz i Królewską.

Zobacz zdjęcia: Ferie w Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Podczas zabawy w „Detektywów historii” uczestnicy musieli wykazać się spostrzegawczością i dociekliwością, dzięki której mogli rozwiązać szereg zagadek związanych z prezentowanymi na wystawie „Polskie drogi do niepodległości” zabytkami; penetrując temat „Amonit – bohater najstarszej historii Wielunia” spotkali się ze skamieniałościami i prehistorią, czyli z tym co działo się na terenie obecnego Wielunia wiele milionów lat temu.

Na zajęciach zatytułowanych „Husarz – jeździec skrzydlaty” dzieci poznawały historię polskiej husarii, jej uzbrojenie i zwycięstwa odnoszone w wielu bitwach, mogły też przymierzyć niektóre elementy husarskiej zbroi. Do udziału w zajęciach zachęcały słowa: „ Nałóż kirys, przytrocz szablę, chwyć lancę w dłoń i dowiedz się jak zwyciężali polscy skrzydlaci rycerze”.

Szczególne zajęcia zatytułowane „Skarby z błota” to wędrówka po szesnastowiecznych mieszkaniach Wielunia. Do wędrówki zachęcał będący na wystawie stałej szesnastowieczny kafel piecowy odkopany między ulicą Barycz i Królewską oraz słowa: „Weź sprawy w swoje ręce i ozdób replikę oryginalnego zabytku”. Eksponatu nie wolno dotykać. Wykonano więc jego gipsową replikę, łatwą do powielenia. Właśnie te repliki, z pięknymi wypukłymi wzorami, dzieci ozdabiały w czasie zajęć… Wcześniej wysłuchały krótkiej prelekcji o glinie, glinianym błocie, cegle i starych kaflowych piecach. Pomalowane z wielką wyobraźnią kafle, uczestnicy, w większości podopieczni Świetlicy Terapii Zajęciowej w Olewinie zajęć mogli zabrać do domu.

Cykl zajęć feryjnych w muzeum zamkną warsztaty pt. „W kolorowej izbie – udekoruj świat barwnymi wycinankami”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem