Reklama

Tajemnica zamknięta w obrazie

2015-01-16 10:56

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 3/2015, str. 7

Archiwum/Akademia Ikony
– Modlić się za pomocą ikony, to wchodzić na drogę piękna Boga – mówi o. Aleksander Jacyniak SJ (na zdjęciu w środku). Pierwsza z lewej ikonograf Elżbieta Jackowska-Kurek

Coraz więcej warszawiaków interesuje się ikonopisaniem. Wielu z nich można spotkać na wykładach w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. Właśnie rozpoczyna się nowy semestr

Ikony pozwalają nam rozmyślać nad tajemnicami wiary nie za pomocą słów, lecz obrazów. Ich kontemplacja sprawia, że rozwijamy się duchowo. Dzięki temu nawiązujemy silniejszą więź z Chrystusem, Matką Bożą i świętymi – mówią uczestnicy spotkań zatytułowanych „Podróże śladami najpiękniejszych ikon świata”.

Wśród słuchaczy są katolicy, prawosławni, ewangelicy i reprezentanci innych wyznań chrześcijańskich. Na co dzień ludzie ci są prawnikami, lekarzami, ale wykonują też prace fizyczne. Najmłodsi to uczennice gimnazjów i liceów, a najstarsi od dawna są na emeryturze.

Pielgrzymowanie śladem ikon

Na pomysł, który skupił tak różnorodne a zarazem to jedyne w swoim rodzaju środowisko, wpadła ikonograf Elżbieta Jackowska-Kurek. W środowisku znana jest ona m.in. z Akademii Ikony, gdzie prowadzi warsztaty pisania ikon i wykłady pt. „Obraz i kult”. – Na seminarium tym mówię o ikonopisaniu od strony teoretycznej i praktycznej. Pomyślałam więc, że potrzebne są spotkania, które będą uzupełnieniem moich wykładów – opowiada „Niedzieli”. – Idea była więc taka, aby osoby od lat podróżujące do miejsc, gdzie znajdują się ikony, podzieliły się swoją wiedzą, a także własnymi przeżyciami i doświadczeniami z ludźmi pragnącymi w przyszłości pójść ich śladem. I np. pielgrzymować do ikon – dodaje.

Reklama

Aby przekuć pomysł w czyn Jackowska-Kurek udała się do nowo powołanego wówczas kustosza sanktuarium Matki Bożej Łaskawej o. Aleksandra Jacyniaka. Jezuita propozycję otwartych wykładów nie tylko zaakceptował, ale zgodził się też podzielić ze słuchaczami swoją wiedzą. – Podkreślmy niebagatelną wiedzą – dodają znawcy tematu. Wystarczy powiedzieć, że polski zakonnik jest zapraszany w charakterze wykładowcy do krajów bardziej kojarzących się z tradycją ikon, np. na Ukrainie często poprowadzi seminaria poświęcone teologii ikony. – Podobne wykłady wygłaszałem także w miejscu mojej poprzedniej posługi w Warszawie – mówi „Niedzieli” o. Jacyniak i wspomina. – Propozycja dotycząca „Najpiękniejszych ikonach świata” była więc dla mnie niejako kontynuacją wcześniejszych spotkań tylko w nowym miejscu.

Dla znawców i nowicjuszy

Oprócz o. Jacyniaka SJ, wykłady w podziemiach sanktuarium prowadzą także ks. Roman Bartosik oraz dr Jerzy Kazimierczak. Ten ostatni znany jest Czytelnikom „Niedzieli” np. z informacji poświęconych polskim drogom św. Jakuba. Natomiast podczas wykładów dr Kazimierczak dzielił się swoimi wrażeniami z pielgrzymek śladami ikon do Armenii i Gruzji. Z kolei w nowym semestrze opowie m.in. o: Świętej Górze Athos, Ikonie Matki Bożej Śnieżnej i Ikonografii św. Jakuba.

Każde z odbywających się raz w miesiącu spotkań ma swój charyzmat. A to oznacza, że choć mamy do czynienia z trwającym już ponad dwa lata cyklem, to także osoba, która przyjdzie pierwszy raz, nie będzie czuła się zagubiona.

Wykładowcy swoje prelekcje wzbogacone o materiał multimedialny zaczynają od wiadomości podstawowych, a następnie przechodzą do spraw bardziej złożonych. Nowicjusze otrzymują więc całościowy pakiet informacji. A osoby, które już dawno „połknęły bakcyla” ikonopisania traktują wykłady jako szansę na poszerzają swojej wiedzę.

Droga do modlitwy

O. Aleksander Jacyniak zastrzega jednak, że wkroczenie na drogę prowadzącą do modlitewnego wymiaru spotkania z ikoną nie jest proste. – Modlić się za pomocą ikony, to wchodzić na drogę piękna Boga, który wychodzi nam naprzeciw. Ale jednocześnie, to także poszukiwać tego piękna, które przybliża człowieka do Boga i które zbawia świat – mówi nam jezuita i wyjaśnia. – Przejście takiej drogi można porównać do nauki obcego języka. I tak, aby dobrze rozumieć inny język trzeba najpierw poznać jego litery, potem wyrazy oraz sposób ich wymawiania i pisania. Podobnie jest z rozumieniem ikony. Najpierw trzeba nauczyć się rozpoznawać jej poszczególne elementy, perspektywy czy znaczenie kolorów. I dopiero można przechodzić dalej aż do zagłębienia się w modlitwę.

Jeśli ktoś z Czytelników „Niedzieli” chciałby podjąć takie wyzwanie musi się pośpieszyć. 23 styczniu zaczyna się ostatni semestr spotkań z najpiękniejszymi ikonami świata. Tegoroczne prelekcje zainauguruje wykład ks. Romana Batorska poświęcony ikonografii bizantyjskiej na Cyprze. Początek spotkania w podziemiach sanktuarium Matki Bożej Łaskawej o godz. 18, wejście z ul. Świętojańskiej 10.

Tagi:
wykład

Reklama

Karol Wojtyła a Ziemia Lubuska

2019-02-20 11:36

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 8/2019, str. I

Ks. Adrian Put
Wykład w międzyrzeckim muzeum wygłosił bp Paweł Socha

Wykład wygłosił szczególny świadek obecności świętego papieża na naszej ziemi. Pracę na Środkowym Nadodrzu rozpoczął bp Socha w 1958 r. w Żaganiu. Wówczas Żagań należał do archidiecezji wrocławskiej. Jednak od 1972 r. wszedł w skład diecezji gorzowskiej. Później ksiądz biskup po studiach na KUL rozpoczął pracę w seminarium w Paradyżu, a od 1973 r. pełni posługę biskupią. Stąd jego ogromna wiedza w prezentowanym wykładzie.

– Kontakty św. Jana Pawła II z naszym terenem datuje się od 1955 r., gdy jeszcze jako zwyczajny ksiądz wędrował i wypoczywał nad rzekami Drawą i Obrą. Przyjeżdżał do nas z młodzieżą akademicką najczęściej na spływy kajakowe – powiedział bp Socha.

Ksiądz biskup bardzo płynnie opowiadał o znanych, mniej znanych i zupełnie nie funkcjonujących w powszechnej świadomości faktach z życia świętego Papieża i jego związków z diecezją zielonogórsko-gorzowską. Ilość tych wydarzeń i serdecznych wyrazów przyjaźni pokazuje, jak wielką sympatią i życzliwością darzył nasze ziemi Jan Paweł II.

– Karola Wojtyłę łączyła szczególna więź z bp. Wilhelmem Plutą. Obaj byli tego samego dnia prekonizowani na biskupów: Wojtyła do Krakowa, a Pluta do Gorzowa. Było to 7 sierpnia 1958 r. w rezydencji Prymasa Polski w Warszawie. Od tego czasu łączyła ich szczególna przyjaźń, która pogłębiała się także wspólnymi zainteresowaniami związanymi z apostolatem świeckich i duszpasterstwem rodzin – dodał bp Paweł Socha.

Spotkanie zorganizowało Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej w Międzyrzeczu, a jego gospodarzem był dr Andrzej Kirmiel. W wykładzie uczestniczyli bardzo licznie zebrani mieszkańcy Międzyrzecza, a także kapłani z miejscowych parafii na czele z dziekanem ks. Markiem Walczakiem.

– Tych związków Wojtyły z naszą diecezją było bardzo wiele. To związki łączące go z bp. Plutą, bp. Michalikiem i bp. Dyczkowskim, jego obecność podczas Milenium chrztu Polski, koronacja obrazu Matki Bożej w Rokitnie, szczególne listy i wyrazy łączności z okazji 50-lecia naszej diecezji czy też 1000-lecia męczeńskiej śmierci Pięciu Braci Męczenników z Międzyrzecza. Nie sposób mówić o tych związkach nie pamiętając jego słynnej wizyty w Gorzowie 2 czerwca 1997 r. Dla mnie osobiście ważne jest to, że z rąk kard. Wojtyły otrzymałem święcenia biskupie w katedrze gorzowskiej w 1973 r. – wyjaśnił ksiądz biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: 24 marca Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 11:31

pra / Warszawa (KAI)

Prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, konieczność ochrony i wsparcia dla naturalnej rodziny, oraz prawo rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci, to postulaty Narodowego Marszu Życia, który przejdzie ulicami Warszawy 24 marca, w Narodowym Dniu Życia. Organizatorem marszu jest Chrześcijański Kongres Społeczny.

Łukasz Krzysztofka

Chrześcijański Kongres Społeczny w trakcie Narodowego Marszu Życia chce dać wyraz swoim marzeniom, nadziejom, ale także determinacji. „Marzeniom o lepszym świecie bez zabijania, także tych jeszcze nienarodzonych, bez przemocy i nienawiści. Nadziejom, że jest to możliwe tu i teraz, chociaż na pewno nie wszystko od razu” - zapowiadają organizatorzy.

W trakcie Marszu organizatorzy przypomną o prawie do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, o konieczności ochrony i wsparcia dla naturalnej rodziny, oraz prawie rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci.

„Będziemy także wprost upominać się o konkretne działania władz, obiecane i deklarowane, a obecnie zaniechane, które stanowią bardzo ważne elementy budowania w naszym kraju sprawiedliwego ładu społecznego, w którego centrum jest godność człowieka i prawa rodziny” - zapowiada Chrześcijański Kongres Społeczny. Chodzi m.in. o jak najszybsze przyjęcie przez Sejm w formie ustawy obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tysięcy obywateli, oraz wypowiedzenie przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowanie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny.

Chrześcijański Kongres Społeczny wierzy, że ten rok może być kluczowy dla realizacji postulatu ochrony życia od poczęcia, a szczególnie w przypadku eugenicznym. Podstawą tej wiary, jak wskazują organizatorzy Narodowego Marszu Życia, jest fakt, że rządzący dziś Polską mają wszystkie instrumenty, aby ochronę życia zagwarantować prawem.

„Mają większość w Sejmie i Senacie, mają większość przekonanych w sprawie ochrony życia posłów i senatorów, mają w Parlamencie gotowy do dalszego procedowania obywatelski projekt ustawy, mają gotowy projekt stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym, mają media publiczne” - wylicza Chrześcijański Kongres Społeczny.

„Narodowy Dzień Życia, który obchodzimy 24 marca, to ostatni moment, aby jeszcze raz z pełną mocą zaapelować do rządzących o wypełnienie obietnic i powinności, ale przede wszystkim o realizację tego wielkiego dobra, które jest w ich zasięgu” - podkreślają organizatorzy Narodowego Marszu Życia.

Marsz rozpocznie się o godzinie 13.30 na Placu Zamkowym w Warszawie. Organizatorzy zapraszają wcześniej do uczestniczenia we Mszy św. o godz. 12.00 w kościele Św. Anny.

Organizatorem Narodowego Marszu Życia jest Chrześcijański Kongres Społeczny, którego inicjatorem jest poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Jurek. Patronat nad wydarzeniem objęła m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem