Reklama

U stóp Jezusa

2015-01-29 13:32

Z s. Noelą Izdebską rozmawia Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 5/2015, str. 4-5

Archiwum sióstr karmelitanek

Z s. Noelą Izdebską, przełożoną wspólnoty Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus na toruńskiej skarpie, rozmawia Joanna Kruczyńska

JOANNA KRUCZYŃSKA: – Kim są siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus?

S. NOELA IZDEBSKA: – Nasze zgromadzenie powstało w 1921 r. w Sosnowcu. Założyli je słudzy Boży – o. Anzelm Gądek, karmelita bosy i m. Teresa Kierocińska. Duchowość nasza oparta jest na regule karmelitańskiej. Siostry wzorują swoje życie na Najświętszej Osobie Dzieciątka Jezus, według praktyki małej drogi dziecięctwa duchowego św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki zgromadzenia.

– W ubiegłym roku na łamach „Głosu z Torunia” przybliżaliśmy Czytelnikom charyzmat sióstr karmelitanek bosych z Łasina. I tu i tu karmelitanki, a jednak różnica jest…

– Tak. Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus łączy modlitwę z apostolstwem czynnym. Specyfiką naszego charyzmatu jest duch Bożego dziecięctwa, staramy się w naszym życiu we wszystkim zaufać Bogu, praktykować pokorę, prostotę i znajdować radość w małych rzeczach: służąc bliźnim poprzez posługę w naszej parafii, czy niosąc pomoc potrzebującym. Św. Teresa powiedziała, że czyny jak źdźbło trawy mogą być mało widoczne dla świata, ale jeśli są wykonane z miłością, nabierają dla Boga wielkiej wartości. Czasem, tak po ludzku, chciałoby się robić coś wielkiego, bo to wszyscy zauważą, ale nie takich rzeczy od nas Pan Bóg wymaga.

– Apostolstwo czynne, czyli co?

– Siostry pomagają w pracy duszpasterskiej jako katechetki, organistki, zakrystianki, prowadzą przedszkola, domy rekolekcyjne, pracują na misjach.

– A czym zajmują się karmelitanki w Toruniu?

– Jest nas tutaj 12. Nasze życie ogniskuje się wokół modlitwy, to ona wyznacza rytm naszego dnia: modlitwa brewiarzowa, rozważanie Słowa Bożego, Różaniec i w centrum zawsze Eucharystia. Wstajemy o godz. 5.10, odmawiamy wspólnie brewiarz Godzinę czytań i Jutrznię, następnie odprawiamy rozmyślanie i uczestniczymy w Mszy św. Po śniadaniu siostry spełniają swoje obowiązki w zakrystii, stacji Caritas, kancelarii, inne wykonują różne prace wewnątrz domu. O godz. 12 spotykamy się na modlitwie południowej: odmawiamy wspólnie Modlitwę w ciągu dnia, krótkie rozmyślanie oraz Różaniec. O godz. 13 spożywamy obiad i uczestniczymy we wspólnotowej rekreacji, następnie rozchodzimy się do pracy. O godz. 18 znowu gromadzimy się w kaplicy na wspólne Nieszpory i rozmyślanie. Następnie spożywamy kolację. O godz. 20 odmawiamy ostatnią wspólną modlitwę – Modlitwę przed spoczynkiem – Kompletę. Czas wolny, według naszej reguły, przewidziany jest od godz. 14 do 15, siostry wykorzystują go dla swoich osobistych potrzeb, o ile pozwalają na to pełnione przez nie obowiązki. 2 siostry pracują w biurach parafialnych i 2 w zakrystiach w parafiach pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego i pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej oraz jedna siostra jako organistka. Inne 2 siostry pracują w Centrum Pielęgnacji Caritas. W naszej wspólnocie cenimy sobie szczególnie obecność 4 sióstr emerytek, które wspierają swoją modlitwą naszą posługę i według swoich możliwości włączają się w prace domowe.

– Jak stać się siostrą karmelitanką Dzieciątka Jezus?

– To bardzo proste, jeśli któraś z dziewcząt odczuwa głos Jezusa wzywający ją do pójścia za Nim małą drogą duchowego dziecięctwa w Zgromadzeniu Karmelitanek Dzieciątka Jezus – niech odpowie Jezusowi – „tak” – i dołączy do nas. Nasze kandydatki, na drodze formacyjnej do realizacji powołania karmelitańskiego, odbywają najpierw rok postulatu, następnie 2 lata nowicjatu. W tym okresie mają możliwość zapoznania się z naszą duchowością, charyzmatem i historią zgromadzenia poznają jego tradycje i wdrażają się w sposób życia naszej rodziny zakonnej. Następnie składają śluby czasowe i podejmują prace w dziełach apostolskich prowadzonych przez zgromadzenie, uzupełniają w tym czasie swoje kwalifikacje i wykształcenie. Po 5 latach składają śluby wieczyste. Właśnie nasz dom w Toruniu jest domem formacyjnym, w którym siostry przeżywają 6-miesięczny okres przygotowywania się do ślubów wieczystych.
Czasem jest tak, że dziewczęta bardzo pragną działać. W naszym zgromadzeniu działanie ma wypływać z kontemplacji, ma być jej owocem, dlatego staramy się o wierność codziennej modlitwie, która ma być na pierwszym miejscu. Następnie chcemy iść do bliźnich i dzielić się z nimi Bożą miłością.

– Bliższa więc tej duchowości jest postawa ewangelicznej Marii niż Marty, co widać choćby w harmonogramie dnia, którego rytm wyznaczają chwile modlitwy. W czym u karmelitanek przejawia się kult Dzieciątka Jezus?

– Ojciec Założyciel uczy nas, że największą godnością człowieka jest bycie dzieckiem Bożym, więc staramy się być dobrymi dziećmi Boga i naśladować Jezusa Syna Bożego w Jego oddaniu Ojcu „od żłóbka aż po krzyż”.
Kult Dzieciątka Jezus wyraża się w wielu formach – poprzez umieszczanie w naszych kaplicach i innych pomieszczeniach, ogrodach figur i obrazów Bożego Dzieciątka, uzewnętrznia się w twórczości artystycznej sióstr, w prowadzonym apostolstwie poprzez prowadzenie Bractw Dzieciątka Jezus, grup kolędników misyjnych, wystawianie jasełek itp., prowadzenie dzieł pod patronatem Dzieciątka Jezus, organizowanie nabożeństw ku czci Bożego Dzieciątka.
Każdy 25. dzień miesiąca, jako pamiątka narodzin Jezusa, jest uroczyście obchodzony jako dzień dziękczynienia za powołanie. W toruńskiej wspólnocie o godz. 19 odprawiane jest nabożeństwo ku czci Dzieciątka Jezus i sprawowana jest Msza św. Dziękujemy wtedy za powołania kapłańskie i zakonne. Zaprosiłyśmy do wspólnego dziękczynienia wiernych z parafii, w których posługujemy, by również oni mogli modlić się razem z nami, ale też, by wiedzieli, że jesteśmy tu dla nich i za nich się modlimy. W tych comiesięcznych spotkaniach uczestniczy dość stała grupa ok. 60 osób, ale zapraszamy wszystkich, którzy pragną czcić z nami Boże Dzieciątko.
Przed Bożym Narodzeniem przeżywamy nowennę do Dzieciątka Jezus. To stara, karmelitańska tradycja. 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, organizujemy również nabożeństwo ze specjalnym błogosławieństwem dla młodych małżeństw, które spodziewają się dziecka lub takich, które proszą Boga o ten dar. Ich życie i ich problemy polecamy Dzieciątku. Dziękujemy Bogu i cieszymy się, że wspólnoty naszych parafii są tak życzliwe i otwarte wobec nas.
Często ludzie mówią: „O, Karmel, to tam nie wolno wchodzić!”, a my staramy się otwierać nasze serca i drzwi i zapraszać wiernych, zwłaszcza na wspólną modlitwę. Choćby przyszedł tylko jeden człowiek i zwrócił swoje myśli i serce, choć przez chwilę, w kierunku Jezusa, to jest to właśnie – ta mała-wielka rzecz, która sprawia radość nam i Panu Bogu.

Tagi:
powołanie siostry

Kuszona duchowość

2018-04-25 11:30

Ks. Krzysztof Pawlina
Niedziela Ogólnopolska 17/2018, str. 34

Powołanie jest skarbem. Dziś w świecie pełnym pokus, gdzie wszystko nęci i wabi, to, co ma jakąś wartość, powinno być pilnie strzeżone. Jak obronić drogocenną perłę swojego powołania?

Graziako

Słowo pokusa nie jest dziś straszne. Wręcz przeciwnie – kojarzy się z przyjemnością i doznaniami. Jako społeczeństwo konsumpcyjne nie czynimy z pokusy wielkiego problemu, nawet żartobliwie mówi się: niechby na mnie przyszła. Czy aby na pewno?

Guercino namalował obraz „Kuszenie św. Hieronima”. XVII-wieczny malarz przedstawił na nim dwa światy: pełen powściągliwości świat ascezy, w którym żył św. Hieronim, a obok – świat zabaw, tańców, rozpusty, którym święty był kuszony.

Guercino ukazał Hieronima jako osobę wpatrzoną w krzyż i w miłość Ukrzyżowanego. Obok, na stole, ludzka czaszka, która przypomina o przemijalności tego świata. Krzyż i czaszka skupiają uwagę św. Hieronima. Dzięki tej medytacji nie uległ on pokusie świata. Co więcej, Boży świat stał się jego światem.

Św. Hieronim przetłumaczył Pismo Święte na język łaciński – popularny i zrozumiały dla współczesnych. Zanurzony w świat Boga przekazuje temu światu Boże słowo.

Jak widać na płótnie włoskiego artysty, świat kusi nawet tych, którzy są zanurzeni w Bożą rzeczywistość. Pokusa nie omija nikogo. Niektórzy jej ulegają. A wtedy ich życie staje się płaskie i zwyczajne. Skuszeni – zanurzeni w świat – niewiele mają do zaoferowania z Bożego ducha. My, kapłani, żyjemy w świecie, ale mamy być nie z tego świata. Mamy znać język świata i język Boga – aby być dobrymi tłumaczami. Jak to zrobić?

Karl Rahner, niemiecki jezuita, podpowiada: „Ksiądz, jeśli nie zdobędzie się na wyższe stopnie rozmodlenia, na kontemplację i na mistykę, wiary mieć nie może, nie może skutecznie pracować. Rozmodlenie i kontemplacja to nie luksus, ale obowiązek wynikający z samej natury powołania kapłańskiego. Dzisiejszy ksiądz przetrwa jako wierzący, gdy będzie rozmodlony kontemplacyjnie i mistycznie”.

Adorować miłość Boga i pamiętać o przemijalności – jak św. Hieronim na pustyni. Stworzyć pustynię pośrodku miasta. Być sam na sam z Bogiem pośród ludzi i ich spraw. Studiować Pismo Boga, znając ludzkie pisma. Wsłuchiwać się w słowo Boże w zalewie ludzkich słów. Zachwianie tej równowagi może sprawić, że świat będzie nam tłumaczyć wszystko po swojemu, a jego miraże, które kusiły św. Hieronima, zamkną nas w niewoli matrixu.

Oprzeć się pokusie... Aby tego dokonać, trzeba mieć siłę wewnętrzną. Duchowni bez duchowości nie mają żadnych szans.

Jaka jest moja duchowość? Jak wygląda świat ducha, w którym żyję?

Gdyby jakiś współczesny Guercino miał wgląd w moje życie albo w moją duszę, jaki obraz namalowałby o mnie?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Koronacja Matki Bożej Szkaplerznej w Warce

2018-05-20 20:29

Magdalena Kowalewska
Koronacja Matki Bożej Wareckiej

Kard. Kazimierz Nycz koronował obraz Matki Bożej Szkaplerznej w Warce. Wzruszającą homilię wygłosił bp senior diecezji łowickiej Józef Zawitkowski. Na uroczystość przybyły rzesze wiernych, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych na czele z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim

Homilia bp. Józefa Zawitkowskiego wygłoszona na Mszy Świętej podczas koronacji Matki Bożej Szkaplerznej w Warce, 20 maja 2018 r.

Królową teraz jesteś,

Warecka Pani!

Eminencjo,

Najdostojniejszy Księże Kardynale,

Metropolito Warszawski!

Dostojni Księża Biskupi

Czcigodni Bracia Kapłani

Przedstawiciele Szkaplerznych Karmelitów,

Dominikanów i Franciszkanów,

Przewielebne Siostry i Zakonni Bracia.

Panowie Marszałkowie,

Przedstawiciele Parlamentu RP,

Władz Państwowych i Samorządowych.

Żołnierze, Strażacy, Harcerze,

Królewski Korowodzie procesyjny,

Pielgrzymi Czcigodni,

Mieszkańcy Warki,

Wszyscy – Kochani moi, którzy będziecie świadkami,

gdy koronowaną będzie Matka Boska Szkaplerzna,

Warecka Pani.

Każdego z Was chcę do serca przygarnąć

i majowo pozdrowić.

Jestem od pracowitych Borynów,

Więc po łowicku wołam:

bądź pozdrowiona, o Najświętsza Matko!

Jesteś Szkaplerzną Panią Warecką,

od dziś będziesz Królową!

Moja Zorzo Poranna

Rzeko Błękitna

Lipo Pachnąca

Brzozo Dziewicza

Opiekunko Skowronków

Jaskółek Matko (J. Ejsmond)

Najpiękniejszy Kwiecie Grójeckich Jabłoni,

Boski Owocu Wieczystej Paschy

Bądź pozdrowiona!

Zobacz zdjęcia: Koronacja w Warce

***

Bojaźnią przejmuje mnie to miejsce.

Tu zstępują i wstępują Anioły.

Tu jest mój święty namaszczony kamień.

Tu jest moje Betel,

mój Dom Boży i Brama Niebios! (Rdz 28,19)

Tu jest moje Penuel,

bo tu walczyłem z Bogiem,

a On ocalił mi życie. (Rdz 32,31)

Tu będą koronować Bogurodzicę,

Matkę Boga – Człowieka,

Niewiastę obleczoną w słońce,

która zdepcze głowę węża

i zmiażdży moc szatana.

Która perły masz od królów

złoto od rycerzy,

w którą wierzy nawet taki,

który w nic nie wierzy. (J. Lechoń)

Tu staną się wielkie rzeczy.

Ukoronowaną będzie Ta,

która jest pełna łaski,

którą Bóg wybrał, aby z Niej

Słowo wcielone stało się ciałem,

przez której fiat

Bóg stał się człowiekiem. (por. J1,14)

Grom – błyskawica

Stań się – stało

Matka – Dziewica

Bóg – Ciało (A. Mickiewicz)

Koronacja jest wyrazem

najgłębszej czci dla Tej, która jest

Świętą Bożą Rodzicielką – Bogurodzicą.

Jestem Polakiem więc wiem,

że Bogurodzica

to pieśń moich Ojców.

To pierwszy hymn mojego Narodu.

Zwycięska modlitwa spod Grunwaldu,

Częstochowy, Wiednia i Warszawy.

Niech zadrży ziemia i zagra róg,

bo nic nad Boga. (W. Pol)

i któż jak Bóg?

Zanim stanie się koronacja,

niech pośród nas będzie

jedna myśl i jedno serce, (Dz 4,32)

a my stańmy na ordynansach

Wareckiej Pani i Królowej.

***

Szkaplerz!

Musimy myślą wrócić aż do czasów proroka Eliasza.

Zmęczony ucieczką Eliasz mówił Bogu:

Raczej mnie zabij,

bo nie jestem lepszy od innych proroków.

Anioł obudził proroka

dał mu chleb i wodę.

Posil się,

bo przed Tobą jeszcze kawał drogi,

aż do świętej góry Horeb. (zob. 1Krl 19,1-14)

W dalszej ucieczce, w czasie posuchy i głodu

Eliasz ukrył się w jaskini na górze Karmel

oczekując deszczu – Bożego zmiłowania.

Achab, sługa Eliaszowy miał wychodzić

przez siedem dni wyczekując deszczu,

a niebo było wciąż pogodne,

bezchmurne, czyste.

Za siódmym razem Achab

przyniósł prorokowi wieść,

że na niebie pojawił się obłok

wielkości dłoni.

Prorok powiedział: Uciekajmy!

Będzie ulewny deszcz. (1Krl 18,41-46)

Bóg się zmiłował!

Zapamiętajcie ten obłok.

Będzie On znakiem i naszych spełnionych nadziei.

W Nowym Testamencie

na górze Karmel osiedlili się

pobożni eremici,

których nazwano karmelitami.

Do Europy przyszli w XIII wieku.

Już 1254 roku w Anglii, w Aylesford

wybudowali karmelitański klasztor.

Wśród tamtejszych zakonników był wielki syn

karmelitańskiego zakonu,

misjonarz Europy,

człowiek modlitwy i umartwienia,

dziś święty Szymon Stock.

Ten wielki karmelita w nocy z 15/16 lipca 1251r.

wołał do Matki Bożej,

do Eliaszowego Obłoku:

Kwiecie Karmelu

Wspomożycielko moja

Orędowniczko nasza

Matko Królowo

i Ozdobo Karmelu!

Przecież od początku

byłaś nam Patronką

teraz okaż, że jesteś

Matką i Królową!

Podczas tej modlitwy

Matka Boża w otoczeniu

Aniołów i Świętych

dała mu szatę dla zakonu - szkaplerz.

Przyjmij, Najmilszy Synu

szkaplerz dla Twego zakonu.

To znak mojej nad Wami opieki…

Kto w nim umrze, będzie zbawiony.

To znak zbawienia

i znak mego z Wami przymierza.

Stąd mamy szkaplerz

I Szkaplerzną.

A z Anglii do Polski

to kawałek drogi,

a do Warki zewsząd blisko.

***

Jeszcze raz powtarzam w radości serca

O jak Was tu dużo!

Tak mi tu Polską powiało

i zapachniało Mazowszem.

Bo najmilsze i najzdrowsze

właśnie człeku, jest Mazowsze! (w. Pol)

Bo Ojczyzna moja, Bracia,

to ta ziemia droga,

gdziem ujrzał słońce

i uwierzył w Boga.

Gdzie ojciec, bracia

i gdzie matka miała

w polskiej mnie mowie

pacierza uczyła. (M. Konopnicka)

Patrzę w niebiosów błękit przeczysty

i tu jest Bóg,

I Polska.

I Dom Ojczysty! (J. Tuwim)

Całuję poczty sztandarowe

Mazowsza, Województwa Mazowieckiego,

Powiatów, Gmin,

zwłaszcza powiatu Grójeckiego

i Sztandar Warki

Gospodarza dzisiejszej uroczystości.

Cześć oddaję sztandarom Policji,

Wojska, Straży, Szkół i Harcerzy.

Ze wzruszeniem do serca przytulam

sztandary tych co Żywią i Bronią

- Rolników, Sadowników i Warzywników

i każdy sztandar, gdzie jest krzyż, orzeł

i biało czerwona.

To Polska, to moja Ojczyzna rodzona!

I nigdy nie będziesz biała,

I nigdy nie będziesz czerwona.

Zostaniesz biało – czerwona.

Najukochańsza, najmilsza

biało – czerwona! (por. K.I. Gałczyński)

***

Ważniejszymi od nas

niech dziś będą Goście,

którzy byli przed nami,

co Warkę budowali,

co ją szlachetnym imieniem ochrzcili,

co z nią przeżywali dni chwały,

co z nią cierpieli i płakali,

co tworzyli szlachetne Jej oblicze,

ośmioma kościołami zdobione.

Przyjdziecie, Świeci Dominikanie

z Jackiem Świętym i Czesławem

z pobożnymi Różańcami

i modlicie się dziś z nami.

Bracia Franciszkanie czarni i brązowi

Przybądźcie z siostrą biedą i wilkiem z Gubio.

Wołajcie do Ojca Franciszka z Asyżu

i do papieża Franciszka:

Franciszku, Ratuj Kościół!

Zapraszam Szkaplerznych Karmelitów,

bosych i trzewiczkowych,

okryjcie nas płaszczem

Matki naszej Szkaplerznej,

byśmy byli zbawieni.

Bądźcie z nami pierwsi Książęta Mazowieccy.

Książe Trojdenie, Ziemowicie, Januszu.

Księżna Anno z Litewskich Kiejstutów,

Bóg nawet z wyschniętych kości

może wskrzesić sobie naród doskonały. (Ez 37,1)

Zasiądź pośród nas

zwycięski Królu spod Pskowa,

Stefanie Batory.

Tak spowinowaciłeś Węgrów i Polaków

jako dwóch bratanków.

Królu Zygmuncie,

zejdź z Warszawskiej kolumny

ale z krzyżem i mieczem,

i strzeż, aby Polska

była chlebem bogata

i Bogu zawsze wierna!

Zasiądźcie w stallach królewskich

Władysławie IV - dzielny Warneńczyku

i królu Janie Kazimierzu.

Twej królewskiej ustawy

nikt z zaborców, okupantów i reżimów

nie odważył się odwołać.

Ty ślubowałeś:

A Ciebie za Matkę i Królowę

mego opłakanego Królestwa obieram! (śluby J. Kazimierza)

Przemija postać tego świata. (1Kor 7,31)

Mijają lata i wieki przeminą

zmieniają się rządy, partie, orientacje

a Ty jesteś tu Królową,

Wielka Boga Człowieka Matko.

I tak będzie zawsze.

Przybądź smutny Królu Stasiu,

Stanisławie Auguście Poniatowski!

To Ty byłeś niestety świadkiem pogrzebu Rzeczypospolitej.

Dziś zatrzymaj się w gościnnym Kaniowie.

Panie Naczelniku - Tadeuszu Kościuszko!

Stań koniecznie z odezwą do Polaków,

Na Wareckim Rynku

I przysięgnij przed Królową:

Nie spocznę

aż będzie wolny każdy próg!

Tak mi dopomóż Bóg! (por. M. Konopnicka)

Na starościńskich ławach niech zasiądą

Czcigodni, Jaśnie Wielmożni Państwo

Marianna i Józef Puławscy.

To Wy tak bogato wywianowaliście

swoich synów: Franciszka, Kazimierza i Antoniego

Wiarą w Boga i miłością do Ojczyzny.

Wszyscy wstąpili do Konfederacji Barskiej.

Kazimierz z ryngrafem św. Kazimierza

i ojcowym szkaplerzem

wyruszył bronić Częstochowy,

a z Kościuszką aż do Stanów Zjednoczonych,

aby walczyć za Naszą i Waszą wolność.

Oj Polacy, Polacy!

I warto było?

Warto, bo wolność krzyżami się mierzy! (F. Konarski)

Panie Czarniecki, wracaj przez morze

dla Ojczyzny ratowania!

Królową w Warce koronują,

A Ty w tarabany bijesz?

Wołam 34 Żaków z Akademii Krakowskiej.

Przecież staliście się wykształconą elitą Warki.

Stańcie więc na ordynansach u Królowej!

Wołam Was Cechy Wareckie,

słynnych szewców i piwowarów.

Król Zygmunt Waza chodził w wareckich butach

a pocieszni makaroniarze

niech śpiewają dalej

w litanii do Wszystkich Świętych:

- O piwo di Warka – ora pro nobis!

Piwo wareckie – módl się za nami.

Jeszcze jednego na pociechę zapraszam

siłacza Stanisława Ciołka.

Czterdziestu Krakusów, Księże Kardynale,

nie zdołało wciągnąć

spiżowego dzwonu na wieżę Mariackiego Kościoła,

a pan Stanisław zrobił to sam.

Za to strażak z tej wieży,

codziennie o godz. 12.00,

srebrną trąbką woła nas na Anioł Pański.

Wołam bohaterów Warki

pułkownika Władysława Kononowicza – Sybiraka,

z oddziałem Styczniowych Powstańców.

Księdza Piotra Grodzickiego i Piotra Wysockiego

bohaterów Powstania Listopadowego.

Krzyżem żegnam kapelana Agrypina Konarskiego

skazanego na śmierć na stokach warszawskiej cytadeli.

Święty Rafale Chyliński – pokorny jałmużniku,

opiekuj się nami,

jak wtedy w Warce opiekowałeś się biednymi.

Na koniec tej litanii do ponad wiecznych

przywołam jeszcze wielką dobrodziejkę

wareckich kościołów,

gościnną Jaśnie Wielmożną Panią na Boglewicach

Katarzynę Trzebińską ze słoneczną parasolką,

a niech towarzyszy Jej

królewski muzyk, architekt, pedagog

Adam Jarzębski z Warki.

Z połączonymi chórami Aniołów,

z orkiestrami i chórami Warki

niech zagra swojej Wareckiej Królowej

Królewską Intradę z pieśnią: Chwalcie łąki umajone!

A co czuje i co żyje

niech z nami chwali Maryję! (K. Antosiewicz)

***

Kochani moi,

Miejcie cierpliwość.

Jest setna rocznica

odzyskanej przez nas Niepodległości.

Tego wydarzenia pominąć nie mogę

przy Koronacji

obrazu Matki Boskiej Wareckiej.

Ludzie rozbiorów pytali

i my współcześni pytamy:

Dlaczego Polska tak

bogata i pobożna straciła wolność

i wymazano Ją z mapy Europy?

Przez naszą głupotę!

Przecież upominał nas Pan Bóg

przez proroka z Grójca

wielkiego Jezuitę księdza - Piotra Skargę:

Panowie!

Ustawicznie się mury

Rzeczpospolitej Waszej rysują,

a Wy mówicie: Nic to, nic!

Nierządem Polska stoi!

Lecz, gdy się nie spodziejecie,

upadnie i Was wszystkich pogruchoce…

jako ten garniec…

Gdy okręt tonie,

a wiatry go przewracają

głupi tłomoczki swoje opatruje…

a do ratowania okrętu nie bieży…

Owo jest demokracyja Wasza!

Prawa piszem,

karty mażem,

a papier ukazujem,

a po staremu w nierządzie żyjem!

Gdybym zapomniał Ciebie,

Ojczyzno moja,

moje święte Jeruzalem

niech przywrze język do mego podniebienia…

a Ty Boże, zapomnij o mnie. (por Ks. Piotr Skarga)

Stało się!

Przyszły 123 lata niewoli.

Na szczęście, za Bożą łaską:

Ten naród jak lawa,

z wierzchu zimna i twarda

sucha i plugawa,

lecz wewnętrznego żaru

w sto lat nie wyziębi.

Plwajmy na tę skorupę

i zstąpmy do głębi. (A. Mickiewicz)

***

W tym smutnym czasie niewoli

wyrośli ludzie, co ich talenty

stworzyły największe dzieła

polskiej kultury.

Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy

i w Ostrej Świecisz Bramie…

jak mnie dziecko do zdrowia

przywróciłaś cudem…

tak nas przywrócisz na Ojczyzny łono! (A. Mickiewicz)

To był pacierz Polaków Wielkiej Emigracji.

Chopin!

Rodem Warszawianin,

sercem Polak

a talentem świata obywatel…

Umiał pozbierać łzy ludu polskiego…

w diadem piękna! …

Panowie kapelusze z głów!

Oto geniusz! (C.K. Norwid)

Maryjo, Pani Aniołów,

u Ciebie, o Twej Korony

prosim zmartwychwstanie

i niech się litość

Syna Twego stanie

na ziemi naszej

tak jako jest w niebie…

Od Góry Jasnej

ku biegunom nocy

i Elloi Lamma wołamy

- pomocy! (C.K. Norwid)

Zmartwychwstańcy:

Jański, Kajsiewicz, Semenenko

wołali do Polaków:

Chrystus zmartwychwstał

i Polska zmartwychwstanie!

Nasze siostry: Borzęckie, Truszkowska,

Darowska, Siedliska, wymodliły nam niepodległość.

***

Powstała z martwych na Twe władne słowo

Polska wolności narodów chorąży,

Pierzchneły straże, a ponad Jej głową

znowu swobodnie Orzeł Biały krąży.

Niedługo cieszyliśmy się wolnością.

Odwieczny wróg stanął nam aż pod Warszawą. (1920r.)

Nuncjusz papieski – Achilles Ratti

kardynał Kakowski – klęczeli przed

Kolumną Zygmunta.

Księża rozgrzeszali Warszawiaków.

Ich śpiewy mieszały się

z wybuchem bomb spod Radzymina.

Od powietrza, głodu, ognia i wojny

- zachowaj nas!

A tam za Wisłę poszedł

ksiądz Ignacy Skorupka.

Za Boga i Ojczyznę!

I poszła młodzież Oddziałów Ochotniczych.

Nie zauważyli, że ksiądz został

przy rozgrzeszaniu rannego.

Na drugi dzień po odparciu bolszewików

pułkownik Dobrowolski mówił:

Pośród niezebranych snopów

zobaczyłem ciało księdza.

Był w komży, we fioletowej stule,

w ręku trzymał krzyż

i miał z tyłu roztrzaskaną głowę.

Za Boga i Ojczyznę.

Oj, Polsko,

ile Ty mnie kosztujesz? (S. Faustyna)

***

I przyszło gorsze.

Pogasły nam wszystkie gwiazdy

i śmierć się stała!

Westerplatte!

Prosto do nieba czwórkami szli.

Żołnierze z Westerplatte… (K.I. Gałczyński)

Szarża pod Kutnem

Jezus, Maria, Boże!

Polecieli!

Ojczyzno czuwaj!...

Serce przestało bić samo.

Jakieś usta nieprzytomne, smutne,

cicho żalą się bezgłośnie:

Mamo! (A. Pietkiewicz)

Płonęła Warszawa.

Zanim padłeś jeszcze ziemię

przeżegnałeś ręką.

Czy to była kula synku,

czy to serce pękło? (C.K. Baczyński)

Musiało pęknąć!

Generale Józefie Bemie

taki Węgierski, a taki Polski

stań z wareckimi rakietnikami

w krwawą niedziele okupacji, (1943r.),

kiedy na Rynku Wareckim hitlerowcy rozstrzelali

dwunastu tutejszych patriotów,

a oni trzymając w ręku różaniec

i wołali: Jeszcze Polska nie zginęła!...

Niech życie nasze Anielska Królowo

będzie różańcem i ostatnim zdrowaś.

Rakietnicy strzelali aż do nieba,

aby pokazać drogę

Męczennikom z Warki,

co wybielili swoje szaty

we krwi Baranka. (Ap 7,13-15)

Przyczułek Magnuszewski walczy!

Warka legła w gruzach.

Została tylko Pieta Warki,

Płacząca Szkaplerzna,

a Pilica płynęła Jej łzami,

z modlitwą Hubala i wyklętych.

***

Na trudne czasu przejście przez Morze Czerwone

dał nam Pan Bóg wielkich Mojżeszów.

W niedzielę 30 maja 1946r.

na gruzach Warszawy,

rektor Uniwersytetu Warszawskiego

arcybiskup Antoni Szlagowski

witał Prymasa Polski

Augusta Hlonda słowami:

Interrex in aeternum vive!

Spowinowaciłeś pracowity Śląsk

z historyczną Warszawą.

W Święto Matki Bożej Dobrej Śmierci

22 października 1948r. w szpitalu,

u sióstr Elżbietanek na Mokotowie, umierał Prymas!

Panowie, co wy powiecie światu, na co ja umarłem?

Pytał Prymas lekarzy.

- Ależ Eminencjo!

Nil desperandum!

Żebyście nie zwątpili!

Zwycięstwo przyjdzie.

Będzie to ostatnie zwycięstwo

i będzie to zwycięstwo Maryi.

Maryjo, Częstochowska, Warszawska i Warecka

słyszysz to?

Po mnie przyjdzie mocniejszy

Ja w niebie będę się za Was modlił.

Więc o cud prosimy,

Warecka Królowo,

o cud nad Pilicą:

abyśmy byli jedno! (zob. J 17,26)

Przyszedł ten Mocniejszy.

Władza Ludowa okrzepła.

Pierwsi sekretarze partii

mieli wprowadzać na urząd

biskupów i proboszczów.

Wtedy ten, co zdarza się

raz na tysiąc lat,

Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński powiedział:

Non Possumus!

Więcej nie możemy!

Między Bogiem a ołtarzem,

nie będzie siadał żaden car!

Księże Prymasie!

Za to się siedzi w więzieniu.

Wiem!

Gdy będą Wam mówić,

że Prymas zdradził Polskę…

że Prymas nie kocha Polski,

powiedzcie im:

Kocham Polskę więcej,

niż własne serce!

O jaki On był wielki

a Pan w majestat Go przyodział. (Ps 93,1)

I wtedy, gdy najwytrwalsi zwątpili w to,

że Polska kiedyś będzie wolna,

w bezbożnym Polskim Radiu

poleciał komunikat:

Habemus Papam!

Niemożliwe!

Kiedy do nas przyjedzie?

Nie przyjedzie, bo nie ma paszportu!

Zielone Świątki 1979r.

Co On powie komunistom?

Nie można zrozumieć tego człowieka

bez Chrystusa.

Niech zstąpi Duch Twój

i odnowi oblicze ziemi,

Tej Ziemi!

I stało się!

***

Dziś 39 lat od tamtych Zielonych Świątek.

Kończy się czas wielkanocny.

Muszę przypomnieć te wydarzenia

naszej wiary i historii,

bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał

próżna byłaby nasza wiara. (1Kor 15,14)

i nie zawracałbym Wam głowy

długim kazaniem i koronacjami.

Szanowni

Cóż to za rozmowy prowadzicie

między sobą i jesteście smutni?

Jak to, nie wiesz, biskup,

co się w tych dniach stało?

- Nie wiem!

Nie słyszałeś nic o Jezusie,

co był potężny w czynach i w mowie?

- Słyszałem i co z tego?

Patrz, myśmy się spodziewali,

że On przywróci Królestwo,

że uporządkuje tę naszą demokrację,

a tymczasem trzeci dzień jest w grobie!

Ale wy jesteście głupi

i wałkonie w uwierzeniu.

Przecież mówił, że będzie cierpiał

i tak wejdzie do chwały.

-No rzeczywiście mówił,

ale kto by w to wierzył?

Słuchaj, Nieznajomy!

Tak się dobrze z Tobą rozmawia.

Dzień się nachylił

i ma się ku wieczorowi.

Zostań z nami.

Zjemy kolację.

Jutro pójdziesz dalej, dokąd zamierzasz.

I poznali Go po Łamaniu Chleba.

Wrócili do stolicy.

- Wyznali uczniom:

On żyje!

Poznaliśmy Go po Łamaniu Chleba. (por. Łk 24, 13-35)

U nas był też – mówili zatrwożeni.

Uspokoił nas przerażonych.

Nie bójcie się!

To Ja jestem!

Odtąd ludzi rozgrzeszać będziecie! (por. J 20,22)

Tylko ten Tomasz, niedowiarek.

Chodzi teraz po wszystkich rozgłośniach

i redakcjach i sieje propagandę:

Dokąd nie włożę ręki w Jego bok

i palca w Jego przebite ręce,

nie uwierzę!

Więc chodź Tomaszu tu w Warce

i włóż palec w Moje przebite ręce,

i rękę w Mój przebity bok,

i nie bądź niedowiarkiem, (J 20,27)

bo to dziś mówić, że nie wierzę w Boga,

to albo rozum stanął,

albo sumienie zardzewiało!

Nie pójdę

i nie będę sprawdzał,

ale gdy będzie Podniesienie,

to runę na bruku,

na Wareckim Rynku

i powiem Warszawie, Brukseli i bezbożnym:

Pan mój i Bóg mój! (J 20,28)

A za mną niech krzyczą światu świadkowie

Jego śmierci i zmartwychwstania.

Rabbuni! (J 20,16)

On naprawdę był Synem Bożym! (por. Łk 23,47)

Panie, Ty wszystko wiesz

Ty wiesz, że Cię kocham! (J 21,17)

Panowie!

Raczej Boga trzeba słuchać

aniżeli ludzi! (Dz 5,29)

Galilejczyku, zwyciężyłeś. ( Z. Krasiński)

A teraz Wy będziecie Mi świadkami

w Jeruzalem, w Samarii, w Warce,

aż po krańce ziemi. (Dz 1,8)

Oni zaś trwali na modlitwie,

Z Maryją, Matką Jezusa,

na Rynku w Warce,

oczekując spełnienia obietnicy. (por. Dz 1,12-14)

***

To dziś Zielone Świątki.

Zapachniało tatarakiem!

A wtedy stał się szum gwałtownego wiatru

I języki ognia zstąpiły na nich. (Dz 2,1-5)

A Piotr głosił kazanie.

Wszyscy pielgrzymi, cudzoziemcy

rozumieli Go

jakby mówił w ich języku.

- Ale co mówił?

Mówił jak świadek:

Mężowie, Bracia!

Tego Jezusa, którego wyście zabili

rękami bezbożnych ja widziałem żywego.

On z nami jadł chleb i rybę.

On mnie pytał,

czy Go kocham więcej niźli Wy? (por. J 21,1)

Piotrze, to co my mamy czynić?

Ludzie, nawróćcie się!

To znaczy zacznijcie inaczej myśleć,

inaczej mówić, inaczej postępować!

Duch Święty przypomni Wam

i nauczy Was wszystkiego

o czym Wam mówił Pan. (J 14,36)

I przyjęło wtedy chrzest

około trzech tysięcy ludzi. (Dz 2,41)

Dziś ja wołam

na Wareckim Rynku:

Zstąp Gołębico Twórczy Duch.

Spójrz na mędrców,

którzy ulepili sobie golema

na własne podobieństwo

i na własną zgubę.

Zstąp, na rakowate miasta i wsie,

na trędowate domy,

na zatrute zboża, sady, ogrody,

na martwe rzeki i morza…

Wybaw nas od głupoty, kłamstwa…

od chamstwa, nienawiści i warcholstwa!

Przybywaj drogowskazie wbity

na rozstajnych drogach kosmosu. (por. R. Brandstatter)

Maryjo Królowo!

Matko młodego Kościoła,

okaż dziś, że jesteś Matką!

***

Mądrzy Chłopi,

w Zielone Światki

świeciłem Wasze sztandary

ślubując Bogu, Matce Bożej Zagrzewnej,

Jagodnej, Dożynkowej i Siewnej,

że gdy będziemy wolni,

będziemy sobie życzliwi, pomocni,

jak dzieci jednej Matki.

I nie będzie obcy pluł nam w twarz! (M. Konopnicka)

Straciliście chłopski rozum.

Ach Ty trudna Polsko! (H. Sucharski)

Do Europy poszliśmy,

wlokąc za sobą miłość i zdradę.

Zawodny jest człowiek

i każdy człowiek jest kłamcą. (PS 16,11)

Dokąd to ludzie,

Tak Was wielu podąża?...

Jak się zowie Wasza boleść sroga?

Nie mamy Boga!

Brak nam Boga! (L. Staff)

Wiem.

Poplątało się nam białe z czerwonym.

Korona, którą włoży Ksiądz Kardynał

na głowę Bogurodzicy jest wotum,

jest ślubem, że odejdziemy stąd

mądrzejsi i lepsi. Niech tak będzie!

Dla Królowej korona ta jest ciężarem

naszych próśb i win przeklętych.

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty

tak ze zgliszcz naszych, ruin świętych

jak z grzechów naszych, win przeklętych.

Niech będzie biedny, ale czysty!...

Daj nam rządy mądrych dobrych ludzi

mocnych mądrością i dobrocią.

Głupcom odejmij dar marzenia,

a sny szlachetnych ucieleśnij.

Lecz nade wszystko słowom waszym

chytrze zmienionym przez krętaczy

jedność przywróć i prawdziwość,

niech prawo zawsze prawo znaczy,

a sprawiedliwość – sprawiedliwość. (J. Tuwim)

Taką Polskę chciałbym w Warce zobaczyć,

gdzie ludzie patrzą na siebie życzliwie,

gdzie mówią sobie do ucha i do serca

życzliwe słowa,

gdzie wyciągają do siebie ręce,

jak dzieci jednej Matki – Ojczyzny,

Co nas zbożami swoich pól

jak mlekiem wykarmiła. (M. Konopnicka)

Polsko,

póki Ty duszę anielską

będziesz więziła w czerepie rubasznym,

puty kat będzie rąbał Twoje cielsko

póki miecz zemsty będzie ci straszny. (Z. Krasiński)

Matko Boska Szkaplerzna obroń nas!

Przecież jesteś tu Królową!

Uczyń ład Boży

w tym naszym polskim piekiełku,

gdzie plwają na siebie

i żrą jedni drugich. (A. Mickiewicz)

Księże Prałacie,

Kustoszu Matki Bożej Szkaplerznej w Warce!

Nie zapomniałem o Tobie.

Teraz możesz sobie popłakać, ale tylko z radości.

Będziesz odtąd wołał do Niej: Królowo!

Złoty diadem przygotowałeś Królowej,

a z nim serce Twoje z Gołąbek,

Guzowa i z Warki,

i modlitwę majową:

Bądź pozdrowiona Szkaplerzna Pani

strojna koroną i diamentami.

Okaż żeś Matką miastu i sadom

urzędom, szkołom, nam i sąsiadom.

I bądź Ukoronowaną!

Do Ciebie wołam Księże Prałacie,

z uznaniem, czcią i wolnością

Mickiewicza strofą:

Vivat Polonus,

unus defensor Mariae!

Bo ja, Bracia, tym imieniem żyję!

Szczęśliwy jesteś

i Szczęść Ci, Boże!

***

Zmęczyłem Was.

Wybaczcie mi. To raz na 700 lat.

Ja tylko chciałem serce

przed Matką i przed Wami otworzyć.

Jam Sługa Służebnicy!

Zostawiam Ci, Królowo, mój biskupi krzyż.

Okryj mnie swym świętym szkaplerzem.

Zanim jednak niebo się otworzy

i Święci padną przed Niebios Cesarzową,

powiedzcie mi prawdę,

Czcigodni Świadkowie Wareckiej Koronacji:

Czy Wy jeszcze wierzycie

w Boga Ojca Wszechmogącego

Stworzyciela nieba i ziemi?

…………………………………………………………………..

To Bogu niech będą dzięki.

Za to więcej Was kocham!

A teraz proszę:

Wiarą i modlitwą

podtrzymajcie ręce Kardynała,

który ze drżeniem założy korony

Jezusowi Chrystusowi Królowi

i Jego Matce Szkaplerznej,

odtąd Wareckiej Królowej.

Niech się tak stanie!

Amen.

***

Obraz Matki Bożej Szkaplerznej sprowadzili do Warki ok. 1628 r. franciszkanie. Wizerunek ten należy do typu ikonograficznego Hodegetria – „ta która wskazuje Drogę”, a jego pierwowzorem była ikona Matki Bożej z Dzieciątkiem czczona w Konstantynopolu. Autor obrazu pozostaje nieznany, ale jest to malowidło olejne na płótnie, naklejone na deskę o wymiarach 143 x 106 cm.

W minionych wiekach przed obliczem wareckiej Matki Bożej Szkaplerznej modliły się i oddawały pod Jej opiekę rzesze wiernych, wypraszając potrzebne łaski. Obraz ocalał m.in. w czasie potopu szwedzkiego, choć w 1656 r. miasto niemal całkowicie spalono. Około połowy XVIII wieku ufundowano Matce Bożej Szkaplerznej sukienkę z blachy srebrnej, zawieszono korony, co było oznaką kultu i czci.

Obecnie, od wielu lat przed tym obrazem odmawiana jest Nowenna do Matki Bożej. W Warce odbywają się też procesje maryjne ulicami miasta, w czasie których niesiony jest obraz Matki Bożej Szkaplerznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: abp Krajewski to człowiek całkowicie oddany miłosierdziu!

2018-05-21 08:49

az, tk / Łódź (KAI)

Do bycia aktywnymi świadkami Bożego miłosierdzia zachęcił wszystkich wiernych abp Grzegorz Ryś. Tylko dzięki takiej postawie Kościół jest prawdziwie Boży - powiedział metropolita łodzki w video przesłaniu w związku z niedzielną nominacją pochodzącego z Łodzi, 54-letniego jałmużnika papieskiego na kardynała.

Grzegorz Gałązka

"Kiedy usłyszałem tę wiadomość, przypomniałem sobie fakt z dalekiej przeszłości Kościoła, mianowicie, że pierwszymi kardynałami w dziejach Kościoła byli diakoni rzymscy, czyli siedmiu rzymskich diakonów, którzy w rzymskim Kościele zajmowali się dziełami miłosierdzia, posługą charytatywną. Dopiero potem do tych siedmiu kardynałów dołączeni zostali też następni duchowni, czyli siedmiu prezbiterów, a potem jeszcze siedmiu biskupów diecezji najbliżej sąsiadującej z Rzymem – i tak powstało najstarsze kolegium kardynalskie" - powiedział abp Ryś. To jest uderzające - podkreślił metropolita łódzki – że właśnie tymi pierwszymi kardynałami byli ludzie wspierający papieża w dziełach miłosierdzia. Dodał, że nominacja abp. Krajewskiego "jest ewidentnie w tym kluczu". Ocenił też, że pochodzący z Łodzi kardynał-nominat w pełni oddał się posłudze jałmużnika papieskiego, do której powołał go papież Franciszek. "Faktycznie stworzył tę posługę na nowo, dał jej zupełnie inną twarz, inny kształt. To jest człowiek oddany miłosierdziu całkowicie i to w sposób bardzo praktyczny i konkretny" - stwierdził abp Ryś.

Metropolita łódzki powiedział, że gdy podczas wizyty w Rzymie zamieszkał u abp. Krajewskiego, był świadkiem jak około godziny 23, pojechał z dwunastoma śpiworami do polskich bezdomnych, którym właśnie śpiwory skradziono i było niebezpieczeństwo, że zmarzną w którymś w rzymskich tuneli.

"Jego nominacja do grona kardynałów jest dla nas oczywiście powodem do dumy i szczęścia (...) ale jest też czytelnym znakiem ze strony papieża, jak ważne jest dzieło miłosierdzia" - stwierdził abp Ryś. Dodał, że bez tej praktycznej miłości Kościół nie funkcjonuje.

"Z jednej strony cieszmy się i gratulujmy arcybiskupowi Konradowi, otaczajmy go modlitwą, a z drugiej strony sami się mobilizujmy do wyobraźni miłosierdzia – takiej praktycznej, konkretnej i konsekwentnej" - zapelował metropolita łodzki.

Nominację abp. Konrada Krajewskiego i trzynastu innych hierarchów na kardynałów zapowiedział papież Franciszek na zakończenie spotkania z wiernymi na modlitwie Regina Coeli w niedzielę 20 maja w Watykanie.

Konsystorz, podczas którego abp. Krajewski otrzyma insygnia kardynalskie, odbędzie się w uroczystość św. Piotra i Pawła 29 czerwca w Rzymie.

54-letni abp Konrad Krajewski jest łodzianinem. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 roku z rąk abp. Władysława Ziółka. Po dwóch latach pracy parafialnej wyjechał na studia do Rzymu, gdzie zdobył doktorat z liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu Angelicum.

Po kilku latach pracy w Łodzi został zaproszony do Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, w którym od 12 maja 1999 pełnił funkcję ceremoniarza papieskiego. Od 3 sierpnia 2013 r. jest jałmużnikiem papieskim.

Jałmużnik papieski należy do najbliższego otoczenia papieża. Obok prefekta Domu Papieskiego uczestniczy w uroczystościach i audiencjach. W imieniu Ojca Świętego udziela potrzebującym jałmużny, jego podpis widnieje na formularzu błogosławieństw papieskich. Zdobywane przez niego środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem