Reklama

Pod opieką św. Józefa

2015-03-12 11:54

Jan Marczak
Edycja przemyska 11/2015, str. 1, 5

Ze zbiorów Jana Marczaka
Kościół św. Józefa w Tarnowcu

Jedną z parafii pw. św. Józefa jest parafia w Tarnawcu na ziemi leżajskiej, licząca nieco ponad 2 tys. wiernych i obejmująca wsie: Kuryłówka, Tarnawiec oraz Ożanna. W 2012 r. obchodziła 200-lecie swego istnienia

Początki tej znanej wspólnoty chrześcijańskiej sięgają połowy XVIII wieku, kiedy to starosta leżajski Stanisław Potocki wzniósł w Tarnawcu wspaniałą rezydencję, a wraz z nią niewielki murowany kościół, służący początkowo jako kaplica dworska. Obsługiwali ją bożogrobcy z Leżajska. Wkrótce, po licznych rozbudowach i remontach zakończonych w 1841 r., powstała z niej dość duża świątynia jednonawowa, która stała się kościołem filialnym parafii leżajskiej pw. Świętej Trójcy.

Dornbach – Tarnawiec

W roku 1786 do Tarnawca sprowadzono z Austrii kolonistów wyznania rzymskokatolickiego. Od tej pory nazywał się on Dornbach, a Msze św. w świątyni odprawiane były w językach polskim i niemieckim. Tak było aż do czasu opuszczenia tych terenów przez kolonistów, czyli do kilku lat przed I wojną światową. Do sprawowania posługi duszpasterskiej wyznaczono wikariusza ks. Leopolda Lewickiego, który, po erygowaniu tutaj w 1812 r. parafii pw. św. Józefa, został jej pierwszym proboszczem. Po erygowaniu parafii w Tarnawcu dołączono do niej kolejne miejscowości, co spowodowało konieczność dalszej rozbudowy kościoła. Po śmierci ks. Lewickiego parafię objął ks. Franciszek Staruszkiewicz i prowadził ją do 1898 r. Wówczas parafia liczyła ponad 3 tys. wiernych. Następny proboszcz, mianowany w 1899 r. ks. Julian Krzyżanowski, rozbudował kościół, dobudowując kaplice boczne, kruchtę oraz dzwonnicę. Oprócz pracy w kościele dał się poznać jako wspaniały społecznik. Z parafii odszedł w 1911 r., a na jego miejsce biskup mianował ks. Ignacego Łaskawskiego, który zajął się remontem ponad stuletniej plebanii, nie zaniedbując przy tym pracy duszpasterskiej. Za jego kadencji na plebanię dwa razy włamali się złodzieje. W czasie drugiego z napadów ks. Łaskawski został ranny w nogę, mimo to nie zrezygnował ze swojej pracy. Ks. Łaskawskiemu przyszło w Tarnawcu przeżyć ciężkie chwile okresu II wojny światowej. Został pojmany przez Niemców i tylko jego znajomość języka niemieckiego pozwoliła mu uniknąć śmierci z rąk Kałmuków. Po tych przeżyciach podupadł na zdrowiu, długo chorował. Zmarł w 1944 r. i został pochowany na cmentarzu w Tarnawcu.

W latach 1945-94

Pierwszym proboszczem w okresie powojennym został ks. Kazimierz Węgłowski. Był to trudny okres na tych terenach, bogatych w wydarzenia zasańskiego podziemia i walk konspiracyjnych. To w miejscowej plebanii znajdował się sztab partyzantów podczas bitwy o Kuryłówkę w 1945 r. Ks. Węgłowski został posądzony o współpracę z podziemiem i był nachodzony przez ubecję. Gdy czasy się uspokoiły, nabył dla parafii trzy dzwony służące do dnia dzisiejszego oraz wyremontował kościół. W 1963 r. został oddelegowany na probostwo do Chałupek Dębniańskich, a nowym proboszczem został ks. Marcin Myszak. W tym okresie przy parafii odrodził się zwyczaj straży grobowych, tzw. Turków, który trwa do dnia dzisiejszego. Następca ks. Myszka, ks. Antoni Bukała, pracował w Tarnawcu do 1974 r. Za jego kadencji w kościele odnowiono tynki i malowidła. Kolejny proboszcz Tarnowiecki, ks. Władysław Lorenc, czynił starania o przekazanie na rzecz parafii niewykorzystanej cerkwi greckokatolickiej w Kuryłówce, co stało się faktem w 1981 r. Świątynia ta, po remoncie, stała się kościołem filialnym pw. św. Mikołaja.

Reklama

Po śmierci ks. Lorenca w 1987 r. proboszczem został ks. Zdzisław Długosz, który podjął się budowy kościoła dojazdowego pw. św. Antoniego w Ożannie. Na sygnaturce nowego kościoła umieszczono dzwon z napisem: „Niech głos mój sumienia nasze budzi”. Jest to trzeci kościół w parafii Tarnawiec. Z powodu słabego zdrowia ks. Długosz odszedł z parafii w 1994 r., a zastąpił go ks. Kazimierz Pacyniak, który prowadził kolejne remonty świątyni. Ich kontynuowaniem zajmował się też kolejny proboszcz, ks. Ryszard Królicki.

Historia najnowsza

W 2005 parafię objął ks. Franciszek Goch, który, jak jego poprzednicy, dba o stan świątyni, remontując zabytkowe organy i XVIII-wieczny ołtarz główny, zabezpiecza fundamenty kościoła, wymieniając posadzki w prezbiterium i montując ogrzewanie. To tylko niektóre dzieła Boże tego młodego kapłana, który bardzo szybko zyskał sympatię wiernych całej parafii. Przez cały ten okres prowadził aktywnie duszpasterstwo wiernych. W 2011 r. został dziekanem w Brzozowie, a na jego miejsce przyszedł obecny proboszcz – ks. Piotr Babijczuk, który dokończył rozpoczęte inwestycje, zbudował nowe ogrodzenie cmentarzy i chodniki w Kuryłówce, postawił nowe ogrodzenie wokół kościoła św. Mikołaja, przeprowadził renowację ławek i krzyży misyjnych. Powstał także dom przedpogrzebowy. Przed kościołem parafialnym, po odbytych w 2012 r. Misjach Świętych z okazji 200-lecia parafii, postawiono nowy krzyż misyjny. W tym okresie przy kościele parafialnym powstało także Bractwo św. Józefa, które liczy ok. 20 mężczyzn.

Widząc tak duże zaangażowanie księży proboszczów oraz ich wikariuszy, wierni parafianie chętnie garną się do swoich świątyń, nie tylko w święta, ale i w dni powszednie, nie szczędząc również grosza na prowadzone remonty. O ich zaangażowaniu w życie Kościoła świadczy również fakt, że w parafii istnieje 20 kół Żywego Różańca, jest 35 ministrantów, RAM, Akcja Katolicka, Rada Parafialna, Kółko Teatralne, Dziewczęca Służba Maryjna, Dzieło Duchowej Adopcji oraz Dzieło Pomocy Powołaniom Kapłańskim im. bł. ks. Balickiego. W kościele odprawiane są nabożeństwa fatimskie i pierwszych sobót miesiąca, organizowane są jasełka oraz Męka Pańska, Listopadowe Zaduszki Teatralne, a w Wielkim Poście Parafialna Droga Krzyżowa pomiędzy kościołami. Wszystko to sprawia, że parafia Tarnawiec naprawdę żyje wiarą.

Tagi:
parafia rocznica

100. rocznica śmierci płk. Leopolda Lisa-Kuli

2019-03-20 09:26

Radio VIA
Edycja rzeszowska 12/2019, str. III

Arleta Blok
Uroczystość odbyła się m.in. pod pomnikiem bohaterskiego oficera na pl. Farnym

Niedawno minęła setna rocznica śmierci bohatera walk o niepodległość płk. Leopolda Lisa-Kuli (7 marca 1919 r.), który dla Polaków stał się wzorem poświęcenia, patriotyzmu i niezwykłej odwagi. Z tej okazji w Rzeszowie odbyły się uroczystości poświęcone pamięci bohatera. Patriotyczne spotkanie rozpoczęła akademia w II LO w Rzeszowie. To właśnie w tym miejscu Leopold Lis-Kula ukończył gimnazjum, a od 1991 r. patronuje swojej szkole. Przypomniał o tym jej dyrektor Andrzej Szymanek. Podczas akademii głos zabrał także Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dalsza część obchodów miała miejsce w kościele farnym, gdzie odprawiona została Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Jana Wątroby. Podczas uroczystości przyrzeczenie złożyło 150 strzeleckich „Orląt”, a przed pomnikiem pułkownika na pl. Farnym, ślubowanie złożyło ponad 450 dziewcząt i chłopców ze Związku Strzeleckiego „Strzelec” Józefa Piłsudskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Cantalemessa: trzeba na nowo odkryć wagę życia wewnętrznego

2019-03-22 16:58

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Życiu wewnętrznemu poświęcił kaznodzieja Domu Papieskiego drugą konferencję wielkopostną wygłoszoną w kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie w obecności papieża i pracowników Kurii Rzymskiej.

Biuro prasowe kapucynów

O. Raniero Cantalamessa wskazał, że życie wewnętrzne przeżywa dziś kryzys i patrzy się na nie z pewną podejrzliwością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać także w samej naturze człowieka, który nastawiony jest na to, co zewnętrzne, widzialne, a do czego zachęcają go zmysły. W obecnej kulturze rolę, którą pełniło życie wewnętrzne czy duchowe zastępuje się psychologią i psychoanalizą, skupiając się na podświadomości, a pomijając relację z Bogiem. Także w życiu Kościoła, po Soborze Watykańskim II, ideałem nie jest „ucieczka od świata” ale „wychodzenie do świata”.

„Porzucenie życia wewnętrznego i zwrócenie się w stronę tego, co zewnętrzne to jeden z najbardziej niebezpiecznych aspektów sekularyzacji. Aż do pokusy teologicznego uzasadnienia tego nowego kierunku, który przyjął imię: teologii śmierci Boga czy też świeckiego miasta – stwierdził o. Cantalamessa. – Mówi się, że Bóg sam dał nam przykład. Kiedy przyjął ciało człowieka, ogołocił się, opuścił samego siebie z wewnętrznego życia Trójcy, stał się «światowy», to znaczy rozmył się w tym, co świeckie. Stał się Bogiem «poza sobą»”.

Włoski kapucyn podkreślił także, że człowiek żyje dziś w ciągłym pędzie, w strachu przed ciszą. Szczególnie widać to wśród młodych, którzy niejednokrotnie żyją w „orgii hałasu”, zapominając, że życie wewnętrzne to droga do życia autentycznego. Ale fala życia zwróconego w stronę tego, co zewnętrzne porywa także osoby zaangażowane w misję Kościoła. Trzeba temu zaradzić, gdyż zdaniem o. Cantalamessy, albo odnajdziemy klimat i czas milczenia oraz życia wewnętrznego, albo pogrążymy się w duchowej i całkowitej pustce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem