Reklama

Uwierzyć w Zmartwychwstanie

2015-03-31 15:11

Adrianna Sierocińska
Edycja wrocławska 14/2015, str. 5

Bożena Sztajner/Niedziela

O tym, dlaczego trudno nam wierzyć w zmartwychwstanie i o wprowadzaniu wielkanocnej radości w życie codzienne z bp. Andrzejem Siemieniewskim rozmawia Adrianna Sierocińska

ADRIANNA SIEROCIŃSKA: – Z końcem roku 2013 ukazały się badania, z których wynikło, że z ponad 90% Polaków deklarujących się jako katolicy, jedynie 47% wierzy w zmartwychwstanie. Czy wiara w Boga nie jest tożsama z wiarą w zmartwychwstanie?

BP ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI: – Musielibyśmy zróżnicować odpowiedzi na to pytanie. Przy postawieniu dwóch możliwości: „wierzysz” lub „nie wierzysz” i kalkulowaniu na tej podstawie nie podchodzimy do tego zjawiska ewangelicznie. Wiara jest czymś bardzo osobistym, co łączy człowieka z Bogiem i ma różne stopnie. Znajdziemy przecież w Piśmie Świętym zaskakujące wyznanie: „Panie, wierzę, zaradź memu niedowiarstwu”. W której rubryce ankiety zmieściłoby się to wyznanie? Ono pokazuje, że jest pewna droga wiary, która może być wątła lub mocna, taka, która góry przenosi lub słaba. Tutaj umiejscowiłbym tych katolików, którzy nie zmieścili się w 47% i którzy mają prawo do katechezy o zmartwychwstaniu. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, a tym, czego się słucha, jest słowo Boże.

– Św. Tomasz początkowo nie wierzy w zmartwychwstanie, domaga się dowodu. Jego niewiarę traktujemy jako porażkę, całą tę sytuację oceniamy w sposób negatywny. Czy można spojrzeć na nią inaczej?

– Spojrzałbym na nią pozytywnie, powołując się na pewien przykład. Ostatnio w kinach mogliśmy oglądać film „Bóg nie umarł”, którego akcja toczy się wokół budzenia wiary na dwóch torach. Pierwszy z nich polega na rozumnej apologii wiary – pewien student przed dziesiątkami swoich kolegów rozwija główne argumenty uzasadniające, dlaczego powinniśmy wierzyć w Boga. Do tego dołącza się tor egzystencjalny – wiele sytuacji życiowych skłania nas do stawiania pytań o rzeczy ostateczne: po co żyję? Co się ze mną stanie po śmierci? Co z ludźmi, których kocham? Na to nakłada się jeszcze trzecia warstwa, czyli spotykanie świadków. Św. Tomasz domaga się dowodów, w ramach których mieszczą się wszystkie te warstwy i dlatego możemy brać z niego pozytywny przykład.

– Dlaczego wiara w zmartwychwstanie sprawia nam kłopot?

– Zawsze tak było, że ludzie miewali z tym problem. Trudno im się dziwić – jest to wielka tajemnica wiary, a więc stanowi dla nas wyzwanie. Bierzemy do ręki Pismo Święte, czytamy listy św. Pawła i dowiadujemy się, że podczas polemiki ze wspólnotą w Koryncie mówi o tym, dlaczego niektórzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania. A Paweł pisał przecież do osób wierzących! Św. Paweł zauważa problem tych ludzi i nie mówi, że mają opuścić Kościół, ale podejmuje katechezę. Jeśli widzimy, że nasza wiara jest słaba lub że nie domagają nasi bracia, zastanówmy się nad tym, jak się nią dzielić.

– Niby cieszymy się, że Jezus zmartwychwstał, ale „korzyści” z tego faktu wydają się odległe... Cierpienie, grzech, ciemność zostały pokonane, my jednak myślimy, że doświadczymy tego „kiedyś”. „Jezus z mar Twych wstał” – czytam w wielkanocnych życzeniach, a to oznacza, że mogę tego doświadczać już dziś.

– Odsyłanie radości ze zmartwychwstania tylko i wyłącznie na przyszłe życie nie byłoby specjalnie apostolskie. Pewnie, że w przyszłym życiu czeka nas pełnia radości, pewnie, że o przyszłym życiu mówi nam Jan Apostoł, że „zobaczymy Go twarzą w twarz”. Ale czytamy św. Pawła i co nam mówi? „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje Ci Chrystus”. Apostoł wyrażenie „powstać z martwych”, odnoszące się do zmartwychwstania Chrystusa, przekłada na życie chrześcijanina: przebudź swoją wiarę, przebudź nadzieję i miłość, powstań ze swoich upadków i grzechów, z beznadziei i rozpaczy. Tutaj dostrzegamy drogę do tego, by zmartwychwstanie Jezusa nas rozświetlało i cieszyło.

Tagi:
zmartwychwstanie

Wielkanoc w rodzinie

2019-04-16 18:56

Ks. Piotr Arbaszewski
Edycja podlaska 16/2019, str. IV

Rokrocznie przeżywamy uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. To największe katolickie święto jest nową Paschą Jezusa i ciągle przypomina nam Jego zwycięstwo nad śmiercią, piekłem i szatanem; nieustannie też wzywa do wejścia w nowe życie. Warto w tym czasie postawiać pytanie: jak właściwie i twórczo przeżyć te święta?

Fotolia.com

Świętowanie Paschy Jezusa powinno prowadzić do umocnienia naszej wiary, oczyszczenia duszy i zbudowania więzi z Panem Życia, który cierpiał, z siebie złożył okup na krzyżu i zmartwychwstał, aby każdy z nas mógł się zbawić, gdyż jeden jest Odkupiciel człowieka – Chrystus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

2019-04-18 17:33

Anna Majowicz

Dla nas Wielki Czwartek to dzień, w którym wracamy do początków. Bez względu na to, ile minęło od naszych święceń kapłańskich, stajemy w tym miejscu, w którym większość z was przyjmowała ten właśnie sakrament, by po raz kolejny wypowiedzieć przed Bogiem: ,, Oto jestem” – przypomniał kapłanom abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski przewodniczył w katedrze wrocławskiej Mszy św. Krzyżma, podczas której wspólnie z księżmi odnowił przyrzeczenia kapłańskie.

Anna Majowicz
Abp Józef Kupny wlewa wonności do oleju i przyrządza krzyżmo
Zobacz zdjęcia: Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

Hierarcha w homilii zwrócił uwagę na dwa słowa, które stanowią fundamentalną podstawę kapłańskiej posługi: ,,słuchaj” i ,,kochaj”. – Pan Jezus mówi nam, byśmy słuchali Słowa Bożego i kochali Boga całym sercem, umysłem, duszą i mocną. Ze wszystkich sił – pokreślił metropolita wrocławski. - Słuchaj i kochaj. Proszę dziś razem z wami Boga, by dał nam wystarczająco dużo siły i łaski, by te słowa nie pozostały jedynie jakąś teorią. Niech staną się żywe w historii każdego z nas. Niech staną się żywe w naszym wrocławskim Kościele – nauczał.

Posłuchaj całej homilii:

https://drive.google.com/file/d/1tTz0WnL_gprbdpaCUTaNXRmu8TvSGdxW/view?usp=sharing

W trakcie Eucharystii abp Józef Kupny pobłogosławił olej katechumenów i dokonał konsekracji krzyżma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem