Reklama

Jedyny GPS, który prowadzi do marzeń

2015-05-05 14:33

Diana Golec
Niedziela Ogólnopolska 19/2015, str. 14-15

L'Osservatore Romano
Iwona i Maciej z GPS Kalwaria

Papież Franciszek pobłogosławił akcję „Busem do marzeń” i jej uczestników

Żółty bus oklejony kolorowymi emblematami zajeżdża na wewnętrzny plac w Watykanie. Towarzyszą mu zdumione spojrzenia gwardzistów, którzy przyzwyczaili się do widoku ekskluzywnych samochodów na dyplomatycznych rejestracjach. Tymczasem pojazd prezentuje kolorową mapę, logo Światowych Dni Młodzieży oraz wizerunki papieża Franciszka i św. Jana Pawła II. Z busa wysiadają ks. Marcin Schmidt oraz Dawid Czermak. Czekają na Ojca Świętego, który za chwilę uda się na audiencję ogólną. Mają nadzieję, że Papież zatrzyma się przy nich, zanim wsiądzie do papamobile i odjedzie na Plac św. Piotra. I tak właśnie się dzieje. Spotkanie trwa tylko chwilę. Ojciec Święty błogosławi obu pielgrzymów, znak krzyża robi też w stronę busa. Przed pożegnaniem Franciszek pyta z troską, czy w Krakowie będzie wystarczająco dużo miejsca, by przyjąć młodzież z całego świata. Odpowiedź może być tylko jedna.

Kolory marzeń

Dwa miesiące wcześniej dostaję wiadomość na Facebooku: „Dzieje się sporo! Mamy już 4 busy, 4 kontynenty, ekipę liczącą 130 osób... Ponad 40 krajów do odwiedzenia i ponad 50 tys. km do przejechania! Jest niesamowicie :)” – pisze ks. Marcin Schmidt. To moje pierwsze zetknięcie z projektem „Busem do marzeń”. Inicjatywa od razu wzbudza moją ciekawość, dopytuję więc o szczegóły. Ksiądz wyjaśnia, że ta akcja to nie tylko promocja Światowych Dni Młodzieży, ale też ewangelizacja, animacje, wolontariat... Po to, by zwyczajnie być blisko człowieka, bez względu na język, pochodzenie czy wyznanie. Cztery kontynenty to cztery trasy, a kolor każdej z nich odpowiada kolorowi busa na nią wyznaczonego. Organizacji tego śmiałego przedsięwzięcia podjęła się młodzież ze Stowarzyszenia „GPS Kalwaria”. Skrót z języka włoskiego oznacza: Giovanni Paolo Secondo. Nauczanie św. Jana Pawła II jest wyznacznikiem działań tych młodych ludzi. Podstawowym wyposażeniem każdego busa są ikony Matki Bożej Kalwaryjskiej poświęcone przez papieża Franciszka.

Żółta strona miłosierdzia

Cała akcja odbędzie się w czasie wakacji. Po Europie będzie podróżował bus żółty – ten, który gościł w Watykanie, a w nim – młodzież zafascynowana Papieżem. Podczas wspólnego obiadu pytam, co szczególnie mocno zapamiętali ze spotkania z Ojcem Świętym. Chętnie dzielą się każdym wzruszeniem, które stało się ich udziałem. Franciszek rozpoznał ich wśród ludzi zgromadzonych na audiencji ogólnej: – Ci są od busa? – spytał, widząc ich charakterystyczne żółte bluzy. Maciek i Iwona odwdzięczyli mu się ciasteczkami alfajores – przysmakiem Papieża.

Reklama

To m.in. tych dwoje wsiądzie do busa, by przemierzyć kraje leżące nad Morzem Czarnym i kraje bałkańskie. Jako wolontariusze chcą kierować się błogosławieństwem, które jest hasłem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Dla nich liczą się konkretne czyny. Pomalowanie salki katechetycznej czy praca na rzecz lokalnego szpitala to tylko niektóre z pomysłów.

Misje na zielono

Z kolei trasa busa zielonego w Ameryce Południowej nie będzie ograniczać się do przejazdu młodzieży z „GPS” w czasie wakacji – akcja potrwa aż do lipca 2016 r., czyli do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Bus objedzie Chile, Argentynę, Urugwaj, Paragwaj, część Peru i Brazylii. Do organizacji akcji włączyła się chilijska diecezja Valparaíso, która w busie dostrzega kapitalne narzędzie ewangelizacyjne. Ta nowoczesna ambasada na kółkach ma dotrzeć do każdej parafii. Nie tylko po to, by promować ŚDM, ale też po to, by pomóc w zgromadzeniu funduszy dla młodych ludzi, których marzeniem jest udział w tym światowym spotkaniu. Chłopaki z „GPS Kalwaria” oraz z ich amerykańskich odpowiedników w argentyńskim Tucumán i w Chile już dzisiaj zapowiadają spektakularne mecze piłki nożnej, które rozegrają w ramach ewangelizacji przez sport. A co się stanie z zielonym busem po ŚDM? Jak wyjaśnia ks. Schmidt, pojazd trafi na misje w Brazylii.

Przygoda ma odcień czerwieni

Pod koniec letniej akcji ekipa z Ameryki Południowej połączy się z tą z busa Ameryki Północnej i Środkowej. Czerwony bus pomknie od wodospadu Niagara na granicy kanadyjsko-amerykańskiej do wodospadów Iguaçu na granicy brazylijsko-argentyńskiej. Wyprawa opatrzona hasłem „Odkryjmy Amerykę na nowo!” będzie nie tylko przygodą w sensie geograficznym – to też szansa, żeby spotkać się z młodzieżą z biedniejszych rejonów Ameryki Łacińskiej.

– Będą akcje promocyjne, szkoły, sierocińce, które wymagają odnowienia – wylicza Wojtek Baś, szef wyprawy. Wcześniej jednak trzeba kupić farby, narzędzia, a nawet pojazd, którym przemierzą ponad 15 tys. km. Koordynacja tak wielkiej akcji wydawałaby się czymś nierealnym, gdyby nie wsparcie finansowe sponsorów. „GPS” liczy na Polonię w Chicago, Nowym Jorku i Toronto, gdzie ich przygoda się rozpocznie.

Niebieski znak pokoju

W tym przedsięwzięciu nie mogło zabraknąć Ziemi Świętej. Niebieski bus wystartuje z młodzieżą z Palestyny. Tym razem już nie „GPS”, ale „JEC”. Kolejny tajemniczy skrót, oznaczający ludzi równie młodych i równie zaangażowanych w tworzenie żywego Kościoła. „JEC” to prawie 3 tys. uczniów i studentów z Kościoła zarówno greckokatolickiego, jak i rzymskokatolickiego. Ci starsi pomagają młodszym odkryć, czym jest prawdziwe chrześcijaństwo. Oni to przemierzą Ziemię Świętą, niosąc przesłanie pokoju. Chcą też dotrzeć do obozu uchodźców z Syrii. O tej wyprawie opowiada mi pochodzący z Betlejem Jamil Khalil. 27-letni nauczyciel fizyki pracę z dziećmi ma we krwi. W „JEC” należy do grona osób odpowiedzialnych za duszpasterstwo i formację młodzieży. Do Polski przyjechał, by spotkać się z organizatorami „Busa do marzeń”, bo to on koordynuje przygotowania palestyńskiej edycji tego wydarzenia. Jamil przewiduje, że ekipę podróżującą busem po Izraelu, Palestynie i Jordanii czeka wiele trudności. W Ziemi Świętej transport jest bardzo kosztowny, więc trzeba zgromadzić spore środki finansowe. Przeszkodą są również liczne punkty kontrolne strzeżone przez żołnierzy wrogich sobie państw. Mimo to Jamil podchodzi do tego zadania z nadzieją: – Dzięki busowi cały świat dowie się, że w Palestynie są chrześcijanie, którzy potrzebują wsparcia! – mówi, a w jego ciemnych arabskich oczach dostrzegam szczególny wyraz. Młodzi w Palestynie chcą marzyć tak, jak wszyscy – bez obawy przed wojną, niosącą tylko śmierć.

Na koniec niespodziewaną wizytę składa mi ks. Marcin Schmidt. Przyleciał z Chile, gdzie pracuje jako misjonarz. Również jego proszę o najcenniejsze wspomnienie ze spotkania, podczas którego papież Franciszek pobłogosławił akcję i uczestników „Busem do marzeń”. – Ucieszył się, kiedy powiedzieliśmy mu, że będziemy w Argentynie... Ale jak powiedziałem, że będziemy też w Palestynie, jego mina spoważniała. Spojrzał na nas zatroskanym wzrokiem. Objął swą ręką Maćka i powiedział: „Będę się za was bardzo modlił...”.

Tagi:
ŚDM w Krakowie

Reklama

Młody Kościół w Panamie

2019-01-16 11:02

Rozmawia Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 6-7

Krzysztof Tadej
Ks. Emil Parafiniuk – dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży

KRZYSZTOF TADEJ: – Światowe Dni Młodzieży w Panamie opisywane są przez dziennikarzy w różny sposób. Jedni skupiają się na przedstawieniu kraju, inni podają dane statystyczne związane z uczestnikami. Co jest najważniejsze podczas Światowych Dni Młodzieży, w których będzie uczestniczył papież Franciszek?

KS. EMIL PARAFINIUK: – Rzeczywiście, warto mówić przede wszystkim o tym, co jest istotą tego wydarzenia. Wbrew pozorom w czasie Światowych Dni Młodzieży papież nie jest najważniejszy. Ojciec Święty zawsze podkreślał to, że jest jednym z pielgrzymów. To spotkanie młodych z całego świata, którzy przybywają do konkretnego kraju, żeby doświadczyć powszechności Kościoła. Dzieje się to w obecności Chrystusa i to na Chrystusa skierowane są oczy wszystkich uczestników. To On nas wszystkich gromadzi. To Chrystus powinien być w centrum uwagi. Światowe Dni Młodzieży mają również wymiar pielgrzymkowy. Uczestnicy podczas tych dni nie będą mieli warunków hotelowych czy wycieczkowych, tylko pielgrzymkowe, co wiąże się ze świadomie podejmowanym przez każdą osobę trudem. Poza tym Światowe Dni Młodzieży w Panamie mają pokazać całemu światu Kościół w Ameryce Łacińskiej.

– Czego Polacy mogą się nauczyć od wiernych tego Kościoła? Czy jest coś, co Księdza zachwyca w postawach wiernych?

– Po pierwsze – ich zaangażowanie. Często w parafiach w Panamie jest tylko jeden kapłan, dlatego świeccy zajmują się wieloma sprawami w parafii. Prowadzą ewangelizację, wykonują czynności administracyjne. Są to osoby w różnym wieku i bardzo przejmują się wszystkim, co się dzieje w parafii. Nie stoją z boku, ale pomagają tak, jak mogą. Po drugie – obserwuję ogromną radość przeżywanej wiary. Panama to kraj Ameryki Łacińskiej i wiedziałem, że wiara przeżywana jest w sposób bardziej radosny, dynamiczny i sentymentalny. Jednak gdy np. uczestniczyłem w nabożeństwach z procesjami, to widziałem, w jak niezwykły, podniosły, przejmujący sposób wierni przeżywają ten czas. Gdy widziałem takie zaangażowanie, często pojawiały mi się łzy w oczach.

– Jaka jest specyfika Kościoła katolickiego w Panamie? Na co chciałby Ksiądz zwrócić jeszcze uwagę?

– W Panamie znajdują się jeszcze tereny misyjne. W niektórych rejonach większość mieszkańców jest nieochrzczona. Metropolita Panamy abp José Domingo Ulloa Mendieta ma nadzieję, że Światowe Dni Młodzieży i przyjazd Papieża spowodują wzmocnienie Kościoła lokalnego.

– Ile osób przybędzie do Panamy na Światowe Dni Młodzieży?

– Trudno precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ organizatorzy nie podają takich danych. Sytuacja jest dynamiczna i wiele osób np. z krajów Ameryki Łacińskiej w ostatniej chwili podejmie decyzję, czy tutaj przyjechać. Mamy natomiast dane dotyczące krajów europejskich. Delegacja z Polski będzie najliczniejsza. Do tej pory zarejestrowanych jest 3,5 tys. pielgrzymów. Najwięcej pielgrzymów przybędzie z archidiecezji krakowskiej – ok. 700 osób. Liczne grupy przyjadą również z Francji, Niemiec, Hiszpanii i Włoch. Z pozostałych europejskich krajów będzie uczestniczyło mniej niż 500 osób w każdej delegacji. Warto dodać, że naszym pielgrzymom będzie towarzyszyło 200 księży i ok. 20 kleryków. Z Polski przybędzie również 11 biskupów, m.in. abp Wojciech Polak – prymas Polski i metropolita gnieźnieński, abp Marek Jędraszewski – wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i metropolita krakowski, bp Marek Solarczyk – przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski. Będą również polscy biskupi, którzy służą w krajach misyjnych. Wśród pielgrzymów bardzo ważną grupą są wolontariusze. Mamy dwa rodzaje wolontariatu. Są wolontariusze długoterminowi. Troje naszych wolontariuszy od dłuższego czasu pracuje w Komitecie Organizacyjnym w Panamie. Zostawili swoje życie i przyjechali do Panamy, tak jak wielu innych młodych ludzi z różnych krajów świata. Dzisiaj wiemy, że bez pracy tej ogromnej grupy wolontariuszy Światowe Dni Młodzieży nie mogłyby się odbyć. Druga grupa to wolontariusze krótkoterminowi. Z Polski – ponad 120 osób. Oprócz nich na zaproszenie rządu panamskiego przybędzie 150 harcerzy ze Związku Harcerstwa Polskiego i medycznie będą zabezpieczali to wydarzenie.

– Do grupy 3, 5 tys. Polaków w Panamie należy jeszcze doliczyć młodzież polonijną?

– Tak, przyjadą Polacy np. z Kanady, Stanów Zjednoczonych i innych krajów. Często będą to wyjazdy indywidualne lub organizowane przez parafie w ich krajach, ale nie są one jeszcze oficjalnie zarejestrowane.

– Często rozmawia Ksiądz z młodymi ludźmi w Panamie. Jakie są ich oczekiwania w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży?

– Mam wrażenie, że młodzież tutaj patrzy dwutorowo na to wydarzenie. Z jednej strony czeka na to, co powie Ojciec Święty. Młodzi nie mają jakichś sprecyzowanych oczekiwań, po prostu są bardzo otwarci na to, co będzie mówił Papież. Inny wymiar to ogromna otwartość na pielgrzymów, którzy przyjadą z różnych krajów świata. Panamczycy chcą ich poznać i podzielić się wiarą z nimi.

– Jak mają przeżywać Światowe Dni Młodzieży ci, których nie będzie w Panamie? Nie polecą do tego kraju, ponieważ np. nie mają pieniędzy.

– Ojciec Święty w czasie ŚDM będzie mówił do młodych z całego świata, nie tylko do grupki kilkuset tysięcy osób zgromadzonych przed nim w Panamie. I każdy jest przez niego zaproszony do przeżywania tych dni. W Polsce np. w wielu miejscach będą organizowane spotkania związane ze Światowymi Dniami Młodzieży. Chodzi o to, aby jednoczyć się w modlitwie i uczestniczyć w tych dniach w swoim miejscu zamieszkania. Poza tym zapraszam do oglądania transmisji z Panamy w Telewizji Polskiej, Telewizji Trwam i słuchania w Radiu Maryja. Mam nadzieję, że również w programach informacyjnych zobaczymy wiele wydarzeń i relacji z Panamy. Należy śledzić media społecznościowe, gdzie na bieżąco będą pokazywane Światowe Dni Młodzieży. Ze względu na różnice czasu zawsze można będzie powrócić np. do przemówień Ojca Świętego następnego dnia. Teksty i materiały filmowe będą zamieszczane na stronach internetowych.

– Jednym z wydarzeń będzie tzw. Dzień Polski?

– Na Dzień Polski, w środę 23 stycznia, zaproszeni są wszyscy uczestnicy Światowych Dni Młodzieży. Będzie to spotkanie modlitewne i artystyczne. Chcemy podzielić się wiarą i swoją historią z pielgrzymami z różnych krajów świata.

– Gdy w Krakowie papież Franciszek ogłosił, że Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie, wiele osób zadawało wówczas pytanie, dlaczego akurat w tym kraju. Jak odpowiada Ksiądz na takie pytania?

– Wierzę, że tak poważnymi decyzjami w Kościele katolickim rządzi Duch święty. Tak jest też ze Światowymi Dniami Młodzieży. Panama jest krajem najlepiej rozwiniętym pod względem ekonomicznym i infrastrukturalnym z krajów Ameryki Łacińskiej. To zapewne było ważne ze względów organizacyjnych przy podejmowaniu tej decyzji. Jednocześnie Panama jest krajem, któremu bardzo potrzebne jest to wydarzenie, bo pozwoli na pokazanie swojego miejsca w Kościele i wzmocnienie jego obecności. Może pokazać piękno wyznawanej wiary. I to, co nieraz niesłusznie nazywane jest w Europie peryferiami świata, tak naprawdę może być dla świata wielką nauką – tej duchowości, zaangażowania ludzi w życie Kościoła. Światowe Dni Młodzieży otworzą wielu oczy i serca na ludzi w tej części świata i dzięki nim doświadczymy powszechności Kościoła, o której mówimy podczas każdej Mszy św.

– Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielki Piątek - nasącz modlitwą...

2019-04-19 10:28

Agnieszka Bugała

Wielki Piątek z bł. Aleksandriną Marią da Costą:

Agnieszka Bugała

Święte Triduum to dni wielkiej Obecności i... Nieobecności Jezusa. Tajemnica Wielkiego Czwartku – z ustanowieniem Eucharystii i kapłaństwa – wciąga nas w przepastną ciszę Ciemnicy. Wielki Piątek, po straszliwej Męce Pana, zostawia nas nagle samych na środku drogi. Zapada cisza, która gęstnieje. Mrok, w którym nie ma Światła. Wielka Sobota – serce nabrzmiewa od strachu, oczekiwanie zadaje ból fizyczny. Wróci? Przyjdzie? Czy dobrze to wszystko zrozumieliśmy? Święte Triduum – dni, których nie można przegapić. Dni, które trzeba nasączyć modlitwą i trwaniem przy Jezusie.

Musiało być bardzo cicho. Woń olejków mieszała się z wonią Ciała. Przenikały je, a Ono karmiło je zapowiedzią zmartwychwstania. I było pusto. Te godziny, które dzieliły świat od śmierci do zmartwychwstania musiały być czasem niepojętego napięcia. Ziemia, z ludźmi małej wiary, nawet w połowie nie zdawała sobie sprawy z tajemnicy oczekiwania, w której zastygło niebo. Przeszedł. Pokonał. Zwyciężył. Przepłynął wieczność w tę i z powrotem na kruchym kawałku krzyżowego drewna. Sam.

I wrócił, aby żaden człowiek, nigdy więcej, nie wyruszał w tę podróż bez Przewodnika...

Bł. Aleksandrina była jedną z największych mistyczek XX w. Jej duchowa historia zaczyna się w wieku 14 lat, gdy chcąc uchronić się przed gwałtem skacze przez okno z wysokości czterech metrów. Następstwem upadku jest postępujący paraliż. Przez 30 lat nie może o własnych siłach wstać z łóżka. Opuszcza je tylko na czas mistycznych ekstaz, aby przez cztery lata, co piątek, czyli 182 razy, pomimo paraliżu, w niewytłumaczalny sposób wstać z łóżka i przez 3,5 godziny odprawiać Drogę Krzyżową. „Będziesz kochać, cierpieć i wynagradzać” – taki program życia wyznaczył jej sam Jezus.

Aleksandrina przez całe życie powtarzała, że Jezus, pozostając między ludźmi w Eucharystii, stał się „więźniem tabernakulum”. „Dotrzymuj Mi towarzystwa w Najświętszym Sakramencie. Pozostaję w tabernakulum w dzień i w nocy, czekając, by obdarzyć miłością i łaską wszystkich tych, którzy Mnie odwiedzą. Ale nie ma ich wielu. Jestem tak opuszczony, samotny i obrażany... Wybrałem ciebie, byś dotrzymywała Mi towarzystwa w tym małym azylu”. Siostra bł. Aleksandriny, jej duchowa sekretarka, pisała o jednej z przeżytych przez Błogosławioną Dróg Krzyżowych: „Agonia w Ogrójcu trwała bardzo długo i była straszna... Słychać było jęki z głębi serca i od czasu do czasu szlochanie. Ale biczowanie i cierniem ukoronowanie to dopiero! Biczowana była na kolanach, z rękami jakby związanymi. Podłożyłam jej pod kolana poduszkę, ale usunęła się z niej, nie chciała. Jej kolana są w opłakanym stanie... Uderzeń biczami było co najmniej 5311. Ileż to trwało! Tyle razy mdlała! Uderzeń w głowę trzciną w koronę cierniową było 2391. Kiedy cierniem ukoronowanie dobiegło końca, był to istny trup...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież przewodniczył Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum

2019-04-20 07:21

Beata Zajączkowska/Vaticannews

Mówił on o współczesnych krzyżach ludzi spragnionych chleba i miłości, porzuconych przez własne dzieci; krzyżach migrantów znajdujących zamknięte drzwi i krzyżach maluczkich, zranionych w swej niewinności i czystości; krzyżu Kościoła atakowanego od wewnątrz i z zewnątrz. Tekst wielkopiątkowych rozważań przygotowała włoska misjonarka s. Eugenia Bonetti. Przy jednej ze stacji krzyż nieśli Polacy.

Vatican Media

Podczas kolejnych stacji krzyż nieśli m.in. papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej kardynał Agostino Vallini, włoska rodzina, niepełnosprawny mężczyzna na wózku inwalidzkim wraz z przedstawicielami stowarzyszenia UNITALSI zajmującego się transportem chorych do sanktuariów maryjnych, migrantka z Nigerii wraz córką, dwójka młodych Polaków oraz siostra zakonna i podopieczna z Domu Rut w Casercie, w którym ofiary handlarzy ludźmi odzyskują godność i próbują wrócić do normalnego życia, franciszkanin z Syrii. W centrum tegorocznych rozważań Drogi Krzyżowej stały kobiety i współcześni niewolnicy. Mowa była o afrykańskich kobietach zmuszanych do prostytucji w Europie.

Franciszek powierzył napisanie rozważań 80-letniej s. Eugenii Bonetti. Jako Misjonarka Matki Bożej Pocieszenia przez ćwierć wieku posługiwała w Kenii. Jednak, jak mówi, dopiero po powrocie do Włoch rozpoczęła swą najtrudniejszą misję. „W kraju, który definiuje się jako chrześcijański odkryłam wielki deficyt człowieczeństwa. Zobaczyłam, że dobrobyt i kariera zabijają ludzkie serca. Nic już nas nie dotyka, trudno nam nawet we współczesnych niewolnikach zobaczyć ludzi takich samych jak my. Stąd temat handlu ludźmi znalazł się w centrum moich rozważań” – powiedziała Radiu Watykańskiemu włoska misjonarka. Od 20 lat, najpierw w Turynie, a obecnie w Rzymie organizuje ona i koordynuje pomoc dla młodych kobiet sprowadzonych do Włoch z Afryki i zmuszonych do prostytucji. W tym celu założyła fundację „Nigdy więcej niewolnicą”. Mówi, że w pracy nad tekstem rozważań kierowała się wrażliwością serca matki, która cierpi z powodu bólu zadawanego jej dziecku.

Na zakończenie Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum Papież Franciszek modlił się, byśmy w krzyżu Jezusa zobaczyli wszystkie krzyże współczesnego świata.

Panie Jezu, pomóż nam zobaczyć w Twoim Krzyżu wszystkie krzyże świata:

krzyż ludzi zgłodniałych chleba i miłości;

krzyż ludzi samotnych i porzuconych nawet przez własne dzieci i krewnych;

krzyż ludzi spragnionych sprawiedliwości i pokoju;

krzyż ludzi, którzy nie zaznają pociechy płynącej z wiary;

krzyż osób starszych, uginających się pod ciężarem lat i samotności;

krzyż migrantów, znajdujących drzwi zamknięte z powodu lęku i serc „opancerzonych” politycznymi kalkulacjami;

krzyż maluczkich, zranionych w swej niewinności i czystości;

krzyż ludzkości, błądzącej w ciemnościach niepewności i w morkach kultury tego, co chwilowe;

krzyż rodzin rozdartych przez zdradę, przez pokusy złego ducha lub przez zabójczą lekkomyślność i egoizm;

krzyż osób konsekrowanych, które niestrudzenie starają się nieść Twoje światło w świat, a czują się odrzucone, wyszydzone i upokorzone;

krzyż osób konsekrowanych, które po drodze zapomniały o swojej pierwszej miłości;

krzyż twoich dzieci, które wierząc w Ciebie i starając się żyć zgodnie z Twoim słowem, są usuwane na margines i odrzucane nawet przez swoich krewnych i rówieśników;

krzyż naszych słabości, naszej obłudy, naszych zdrad, naszych grzechów i naszych licznych złamanych obietnic;

krzyż Twego Kościoła, który wierny Twojej Ewangelii, stara się wnieść Twoją miłość nawet pomiędzy ochrzczonych;

krzyż Kościoła, Twojej oblubienicy, która czuje się nieustannie atakowana od wewnątrz i z zewnątrz;

krzyż naszego wspólnego domu, który poważnie usycha na naszych samolubnych oczach, zaślepionych chciwością i władzą.

Panie Jezu, ożyw w nas nadzieję zmartwychwstania i Twego ostatecznego zwycięstwa nad wszelkim złem i wszelką śmiercią. Amen!

Photogallery

Papież przewodniczył Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem