Reklama

Pielgrzymowanie do Miłosierdzia po pokój i szczęście

2015-05-14 13:58

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 20/2015, str. 4-5

PB
Modlitwa przed relikwiami s´w. Jana Pawła II Ostatni odcinek drogi – mie?dzy Centrum Jana Pawła II a Bazylika? Miłosierdzia Bożego Kapłani, kto´rzy przewodzili pielgrzymce wraz z biskupami Zdjęcia: PB

W niedzielę 3 maja Piesza Pielgrzymka Diecezji Bielsko-Żywieckiej do Łagiewnik osiągnęła cel. Blisko 1400 pątników dotarło do Centrum Jana Pawła II i Bazyliki Miłosierdzia Bożego w Krakowie. Towarzyszyło im hasło: „W miłosierdziu Boga świat odnajdzie pokój, a człowiek szczęście”

Oficjalna statystyka mówi o 1371 pielgrzymach, którzy zostali zarejestrowani w kilku miejscach diecezji bielsko-żywieckiej oraz przez internetową stronę pielgrzymki. Sprawdziły się przewidywania organizatorów, którzy już podczas konferencji prasowej zorganizowanej kilka miesięcy wcześniej podkreślali rosnący wzrost zainteresowania pielgrzymowaniem do Łagiewnik. Dość powiedzieć, że w pierwszej edycji pielgrzymki wzięło udział tylko 789 osób.

Najstarszym uczestnikiem tegorocznej pielgrzymki była 84-letnia Maria Bąk, a najmłodszym 13-miesięczny Mikołaj Masłowski, który trasę do Łagiewnik przebył albo w wózku pchanym przez mamę Marcelinę, albo niesiony na ramionach taty Michała.

Wszyscy pątnicy przeszli ponad 90 km malowniczymi szlakami Podbeskidzia i Małopolski. Trasa wiodła m.in. przez: Kęty Malec, Witkowice, Nidek, Wieprz, Tomice, Wysoką, Radziszów, Świątniki Górne i Mogilany. Nad zdrowiem pielgrzymów, bezpieczeństwem i logistyką czuwało kilkadziesiąt osób – członkowie Maltańskiej Służby Medycznej, służb porządkowych i transportu.

Reklama

Pielgrzymowano w pięciu grupach, którym patronowali: św. Siostra Faustyna, św. Jan Paweł II, bł. ks. Michał Sopoćko, św. abp Józef Bilczewski oraz św. Brat Albert.

Duchową opiekę nad pątnikami sprawowało 23 kapłanów, 21 sióstr zakonnych, 36 kleryków i trzech diakonów. Nad całością czuwał główny przewodnik pielgrzymki, ks. Mikołaj Szczygieł. – Zawsze największe stresy przeżywam przed pielgrzymką, ale kiedy ta „maszyna” już rusza, toczy się własnym życiem, można się modlić i cieszyć, że wszystko dobrze się układa. Dla mnie jako kapłana to wspaniałe przeżycie, gdy widzę, że ludzie chcą pielgrzymować do Łagiewnik. Podczas wielu rozmów z pątnikami dało się odczuć, że dla nich to bardzo ważne wydarzenie i bardzo mocno, dzięki pielgrzymce, przeżywają orędzie o Miłosierdziu Bożym – powiedział po zakończeniu pielgrzymowania ks. Mikołaj Szczygieł.

Start pielgrzymki

Trzecia edycja jedynej w Polsce diecezjalnej pieszej pielgrzymki do Łagiewnik wystartowała 29 kwietnia z hałcnowskiego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Wymarsz pątników poprzedziła polowa Msza św., której przewodniczył biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.

W homilii Ksiądz Biskup podkreślał, że na szlak pielgrzymi wyruszają z duszą, z bagażem problemów i trosk oraz ze świadomością, że są posłani przez Boga. – Idziemy z ciężarem i z nadzieją. Z nadzieją, że ta pielgrzymka przyniesie wiele dobra w życiu, czy też życiu tych, którzy powierzyli nam swoje intencje – mówił Ksiądz Biskup i przypominał pielgrzymom, że są posłani do tych, których spotkają po drodze, by zaświadczyć o Jezusie. – Pozostanie po was pamięć. Pozostanie po was słowo, wspomnienie – tłumaczył dalej kaznodzieja. Na zakończeni bp Roman Pindel otrzymał pielgrzymkowy identyfikator z rąk najmłodszego pielgrzyma.

Łagiewniki

Do celu grupa pątników dotarła w niedzielę 3 maja, niedługo przed godz. 12. Przy Centrum Jana Pawła II na piechurów czekali bliscy i wierni, którzy przyjechali do Łagiewnik bądź w grupach autokarami, bądź indywidualnie samochodami. Wszystkich przywitał Kustosz Sanktuarium, dzierżący w dłoniach relikwiarz z krwią Ojca Świętego Jana Pawła II oraz biskup pomocniczy naszej diecezji Piotr Greger. Przed papieską relikwią w głównej świątyni odbyła się modlitwa za wstawiennictwem kanonizowanego rok temu Ojca Świętego. Bp Piotr Greger polecił Bogu wszystkich wiernych naszej diecezji, odmówił Litanię do św. Jana Pawła II i pobłogosławił zebranych relikwiami.

Następnie pielgrzymi przeszli do Bazyliki Miłosierdzia Bożego. Tam dziękczynną Eucharystię celebrowali bp Roman Pindel i bp Piotr Greger wraz z blisko 30 kapłanami.

Trwać w Chrystusie i przynosić owoc

W homilii bp Piotr Greger, odwołując się do odczytywanej podczas liturgii Ewangelii o winnym krzewie, podkreślił, że jako chrześcijanie, przez fakt chrztu jesteśmy zakorzenieni w Chrystusie. – Trzecia piesza pielgrzymka naszej diecezji przebiegała pod hasłem: „W miłosierdziu Boga świat odnajdzie pokój, a człowiek szczęście”. Pokój i szczęście to wartości, za którymi człowiek zawsze tęskni, bez względu na wiek, fizyczną kondycję czy pozycję społeczną. To są wartości, które mają swoje źródło w Bogu miłosiernym. Jednak ich obecność zależy od jakości oraz intensywności naszego zakorzenienia w Chrystusie – mówił bp Piotr Greger, przypominając, że nie wystarczy być jedynie zakorzenionym, ale konieczne jest także przynoszenie owoców. – Trwanie bowiem w Jezusie powierzchowne, bez głębszej relacji, nie przynosi owoców. Można być w ciele Chrystusa, którym jest Kościół, można czerpać jego duchowe soki, można korzystać ze Słowa Bożego, prowadzić życie sakramentalne i być obecnym w obszarze życia wspólnotowego, a nie przynosić owoców. Są – niestety – ludzie, którzy przynależą do wspólnoty Kościoła tylko formalnie. Korzystają z wszystkich przysługujących im praw i przywilejów, ale nie wykazują żadnej zdolności kreatywnej; nie angażują się w życie wspólnotowe, są obecni, żyją w niej, ale jej nie tworzą – przestrzegał hierarcha. Biskup przypomniał również inną istotną okoliczność tegorocznej pielgrzymki, która stanowiła wyraz zaproszenia Jezusa Miłosiernego do nawiedzenia wszystkich parafii naszej diecezji. Od niedzieli 20 września 2015 r. do 19 czerwca 2016 r. Kościół na Podbeskidziu przeżywać będzie czas peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwii św. Faustyny Kowalskiej i św. Jana Pawła II.

Eucharystię zwieńczyła modlitwa zawierzenia naszej diecezji Miłosierdziu Bożemu, którą bp Roman Pindel odmówił razem z pielgrzymami.

Tagi:
pielgrzymka

Reklama

I Nocna Pielgrzymka ze św. Filomeną

2019-04-16 18:56

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 16/2019, str. II

W wigilię V Niedzieli Wielkiego Postu, z parafii pw. św. Filomeny w Gniechowicach do sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach wyruszyła I Nocna Pielgrzymka Wynagradzająca ze św. Filomeną

Anna Majowicz
Br. Pelegrini niósł relikwie Świętego Krzyża

Maryja nieustannie prosi nas o modlitwę, o to, by pokutować, by uczcić jej Niepokalane Poczęcie. Ona prosi nas, byśmy wyciągnęli ciernie, które nosi w sercu. Ciernie, które my, niewdzięczni ludzie wbijamy. Pomyślałam, że trud pieszej pielgrzymki podejmowanej nocą będzie doskonałą okazją, aby dokonać aktu zadośćuczynienia – mówi Marta Miśta, inicjatorka I Nocnej Pielgrzymki ze św. Filomeną. – Podczas wizyty duszpasterskiej przedstawiłam swój pomysł proboszczowi parafii, ks. Jarosławowi Wawakowi, który przychylnie się do niego ustosunkował. Dzięki niemu i zaangażowaniu wielu osób udało się tę pielgrzymkę zorganizować – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najubożsi otrzymali „święconkę” od Caritas

2019-04-20 20:10

Agnieszka Bugała

Dziś 300 najuboższych podopiecznych łaźni i jadłodajni wrocławskiej Caritas otrzymało „święconkę” na świąteczne śniadanie. Dary pobłogosławił abp Józef Kupny. Metropolita złożył też życzenia obdarowanym:

Agnieszka Bugała

– Święta są dla mnie okazją żeby złożyć wam jak najserdeczniejsze życzenia. Święta Wielkanocne może nie mają takiej oprawy jak Święta Bożego Narodzenia, ale są to najważniejsze święta chrześcijańskie. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem. Dlatego też w ten dzisiejszy i jutrzejszy dzień chcę wam życzyć doświadczenia Bożej obecności w waszym życiu. Dzisiaj jest taki dzień, który Pan Jezus spędza w Szeolu. W tym miejscu, w którym ludzie oczekiwali na zbawienie. W wyznaniu wiary mówimy „zstąpił do piekieł”. To nie chodzi o to, że Pan Jezus wstąpił do piekła, ale do tego miejsca, w którym ludzie oczekiwali zbawienia, oczekiwali odkupienia. Chrystus w tym dniu nie leży tylko w grobie, powiedzielibyśmy nie odpoczywa po męce po śmierci, ale z wielką troską zstępuje tam, aby zwiastować tym, którzy oczekiwali na zbawienie tą radosną wiadomość o zbawieniu.

Ja także dzielę się z wami tą wielką radością zmartwychwstania Chrystusa. Zwycięstwa nad cierpieniem, nad śmiercią. Tą wielką radością, że przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Bogiem. Niech zatem Bóg będzie waszą radością i święta Zmartwychwstania będą dla was świętami radosnym i spokojnymi. Tego z całego serca wszystkim wam życzę. Życzę wam także tego, byście doświadczyli radości podczas spożywania tych pokarmów wielkanocnych. Dlatego chcemy was tymi pokarmami dzisiaj obdarować. I z całego serca życzę Świat błogosławionych, pełnych pokoju Chrystusa Zmartwychwstałego.

Ks. Dariusz Amrogowicz dyrektor wrocławskiej Caritas podkreśla, że od początku pierwszych wieków Kościół zdawał sobie sprawę, że najcenniejszą wartością jest Eucharystia i ubodzy, którzy są skarbem tego Kościoła, a opiekę nad ubogimi powierza Chrystus swoim apostołom. Staramy się realizować to dzieło, które On zaczął i przekazał swoim uczniom. Organizujemy wielkanocne paczki świąteczne nie tylko dlatego żeby ci ludzie otrzymali kawałeczek święconki, czegoś lepszego na stół świąteczny, ale przede wszystkim z poczucia miłości do Chrystusa. Pragniemy tym darem dzielić się z potrzebującymi. Chcemy żeby mieli tą świadomość że radość wypływa ze zmartwychwstania naszego Pana.

1500 kg produktów spożywczych zapakowali wolontariusze w ramach wolontariatu pracowniczego.

– W paczkach nasi ubodzy znajdą wielkanocną babkę, świąteczne wędliny, serki, żurek, cukier i bochenek świeżego chleba – wylicza Michał Brzezicki koordynator jadłodajni i łaźni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Dary zakupione zostały dzięki życzliwości ofiarodawców. Część pozyskana została z Banku Żywności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem