Reklama

Jezus Miłosierny zawitał do Jaworzna

2015-05-14 13:58

Olga Cegielska
Edycja częstochowska 20/2015, str. 5

Olga Cegielska
Przeniesienie obrazu Jezusa Miłosiernego do świątyni w Jaworznie

W niedzielę Miłosierdzia Bożego w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Jaworznie nieopodal Wielunia, z udziałem licznie przybyłych parafian i gości, został intronizowany obraz Jezusa Miłosiernego. Obraz przeniesiono w procesji do kościoła, poświęcono w czasie Mszy św. i zawieszono w bocznej kaplicy. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Ryszard Umański.

Malowidło jest darem-wotum proboszcza tutejszej wspólnoty – ks. Piotra Smugorzewskiego z racji jego 25. rocznicy święceń kapłańskich. Trudu przywiezienia tego obrazu (wymiary: 2,20 m na 1,15 m) aż z Wilna podjął się Andrzej Kęsik z Krzepic. Pozłacaną ramę do wizerunku ofiarowała rodzina Śleziaków z Jaworzna. Całe zaś przedsięwzięcie zostało pobłogosławione przez abp. Wacława Depo.

Reklama

Obraz został namalowany przez wileńską artystkę Łucję Wito. Wzorowała się ona na pierwszym wizerunku Jezusa Miłosiernego, który został wykreowany według wskazówek św. Siostry Faustyny Kowalskiej przez Eugeniusza Kazimirowskiego w 1934 r. Przez wiele lat dzieło to znajdowało się w kościele pw. Ducha Świętego w Wilnie. Właśnie w tym kościele obecny ks. Piotr pełnił posługę duszpasterską jako młody wikariusz i tu, w obecności Jezusa Miłosiernego, dojrzewało jego kapłaństwo. Oryginalny obraz obecnie znajduje się w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Wilnie, który pełni też funkcję sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Pielgrzymują tam wierni z całego świata.

Tagi:
obraz

Reklama

Matka Boża piękna jak zawsze - zakończono konserwację Cudownego Obrazu

2019-04-17 11:45

BBJG

Dobiegła końca doroczna konserwacja Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Tradycyjnie odbyła się ona w Wielkim Tygodniu. Konserwację przeprowadził, jak co roku, wybitny konserwator prof. Wojciech Kurpik, wieloletni pracownik ASP w Warszawie, wraz z dr hab. Krzysztofem Chmielewskim z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Warszawie.

Obraz został wyjęty z ołtarza wieczorem w Niedzielę Palmową, 14 kwietnia. Badanie odbywało się w pracowni za klauzurą zakonną. W dorocznej konserwacji uczestniczył stały opiekun Cudownego Obrazu o. Melchior Królik, kustosz Jasnogórskiego Obrazu.

„Najwyraźniej to szczęście Boże było z nami, bo obraz znajduje się w doskonałej kondycji po tym roku osamotnienia, w tym sensie, że nie było przy nim konserwatorów – zapewnia prof. Wojciech Kurpik- Prognozy nasze są bardzo dobre w tej chwili, zważywszy właśnie na stan techniczny samego malowidła. Po prostu przestają pokazywać się pewne niepokojące zjawiska. Spęcherzeń nie ma już dawno, natomiast lekkie, drobne złuszczenia samej farby w postaci takich drobnych daszków czasami się pojawiały, a w tej chwili już nie obserwujemy tego. To jest wynikiem klimatyzacji, która została zainstalowana i mam nadzieję, że możemy mówić z nadzieją o przyszłości, jeśli chodzi o obraz”.

Jak podkreśla prof. Kurpik sprawdziły się środki do konserwacji obrazu: „Ale najważniejsze co tu odgrywa rolę, to jest ustabilizowanie wilgotności powietrza, które go otacza w tym hermetycznym obszarze, bo to nie tylko sam sejf, który jest zabytkiem i jeszcze służy po 100. latach, ale i tej szyby, która jest szczelnie oprawiona i razem z sejfem tworzy jedną całość w sensie klimatycznym”.

„Rutyną jest, że rozpoczynamy wszelkie czynności od odkurzenia obrazu, przy czym to odkurzanie jest pędzelkiem. Zbiera się kurz, a później pod mikroskopem trzeba go zbadać, aby wiedzieć, co osiada na obrazie. Kiedyś, przypominam sobie, jeszcze w latach 80-tych to były drobinki żużlu, bo huta tu działała, drobinki znajdowały się w tym kurzu – wspomina profesor - W tej chwili po prostu nie ma kurzu, bo to powietrze, którym oddycha obraz jest kontrolowane i filtrowane, i wzbogacone w azot, więc jest mniej tlenu, który koroduje i raczej szkodzi. I pod tym względem też obraz jest bezpieczny”.

System klimatyzacji przy obrazie działa od 6 lat. A jak bada się obraz? „Należy popukać – wyjaśnia prof. Wojciech Kurpik - Chodzi o to, aby w tej warstwie zaprawy znaleźć miejsce odspojone, wtedy jest pewna pustka, próżnia, i dotknięcie w tym miejscu, lekkie puknięcie palcem oczywiście, daje zupełnie inny głos niż wtedy, kiedy wszystko jest mocno zwarte. Niestety te odspojenia to jest taka natura zaprawy tego obrazu. Tego nie da się jednym zabiegiem konserwatorskim załatwić. Po wielowiekowych przygodach swoich, a przede wszystkim po ostatniej wojnie, kredy obraz był w wilgotnym schowku, wilgoć sprawiła, że zaprawa, która jest klejem glutynowym, rozłożyła się po prostu i warstwy malarskie temperowe, sztywne leżą na kredzie, która jest pozbawiona spoiwa i to miejscami jest proszek, a miejscami to są płatki przypominające ciasto francuskie. Jak taki płatek z innym płatkiem się uda skleić to na przyszły rok w tym samym miejscu tylko piętro niżej się rozwarstwia i zaczyna się na nowo. Dlatego obraz musi być stale doglądany, bo tej jego natury już nic nie zmieni, nawet idealny klimat. Natomiast klimat daje to, że samo drewno tego obrazu uspokaja się, już nie ma tego skurczu desek, które jest przyczyną powstawiania pęcherzy, daszków farby, które przerażają nas konserwatorów. Nie ma chyba lepszej sytuacji dla przechowywania obrazu, jaką ma w tej chwili obraz jasnogórski”.

Podczas tegorocznej konserwacji wykonano jedynie lokalne zawerniksowanie, w miejscu zmatowienia farby.

„Matka Boża jest piękna jak zawsze, jak we śnie, kiedy się pojawia, zwłaszcza kiedy zbliża się czas Wielkanocy i przyjazd na Jasną Górę” - mówi ze wzruszeniem prof. Kurpik.

W 1979 r. ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Józef Płatek powołał specjalną komisję roboczą ds. stałej opieki konserwatorskiej nad Cudownym Obrazem Matki Bożej, o powołaniu której powiadomiono także Prymasa Polski Kard. Stefana Wyszyńskiego. W skład tej komisji wszedł m.in. prof. Wojciech Kurpik. Od roku 1999 w pracach konserwatorskich profesorowi towarzyszy także dr hab. Krzysztof Chmielewski.

*

Podczas prac konserwatorskich zwykle dokonywana jest także zmiana sukienki zdobiących Ikonę Jasnogórską. Tym razem na Jasnogórskim Obrazie zawisła sukienka milenijna, zwana też sukienką Tysiąclecia, wykonana w związku z uroczystościami Millenium Tysiąclecia Chrztu Polski, oraz korony ofiarowane przez papieża św. Jana Pawła II. W ten sposób ojcowie paulini chcą uczcić św. papieża Polaka w 40. rocznicę jego pierwszej pielgrzymki do Polski. Sukienka milenijna z kolei przypomina postać kard. Stefana Wyszyńskiego. O Jego rychłą beatyfikację nieustannie trwa modlitwa na Jasnej Górze.

Sukienka milenijna wykonana w związku z uroczystościami Millenium Tysiąclecia Chrztu Polski (966-1966) przez Siostry Westiarki z Warszawy, ukończona została w lutym 1965 r. Inicjatorem jej powstania był ówczesny przeor Jasnej Góry o. Teofil Krauze. Podłoże srebrnej blachy wykonanej przez złotnika Czyżewskiego zostało obciągnięte niebieskim haftem z motywem lilii, z naszytymi brylantami na sukni Maryi, a na sukni Dzieciątka – haft purpurowy z motywami orientalnymi rozetek, również ze świecącymi brylancikami. Projekt zatwierdził i patronował mu Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. Poświęcona została przez Prymasa Tysiąclecia ze współudziałem abpa Karola Wojtyły, 3 maja 1966 r.

Głowy Matki Bożej i Pana Jezusa ozdobiły korony papieskie – dar Jana Pawła II. Papież pobłogosławił korony na dzień przed swoją śmiercią, 1 kwietnia 2005 roku. W złotych koronach ofiarowanych przez Ojca Świętego znalazło się wyobrażenie orłów piastowskich i lilii andegaweńskich. Korony mają wygrawerowany napis „Totus Tuus”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chrystus Zmartwychwstał - Prawdziwie Zmartwychwstał!

Abp Józef Michalik, Metropolita Przemyski
Edycja przemyska 17/2011

Drodzy Archidiecezjanie!

Tegoroczne święta Wielkiej Nocy przeżyjemy w pełnym rozkwicie wiosny, a wiosna to piękno nowego, budzącego się życia jeszcze utrwala, prowadzi do zwycięskiego owocowania.
Wielkanoc to najważniejsze święta chrześcijańskie, wyrosłe z Mojżeszowego przymierza z Bogiem, przymierza, które znalazło swe szczególne wypełnienie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, Bożego Syna, naszego Zbawiciela. Pascha oznacza przejście - z niewoli do wolności, ze śmierci do życia, z trudności i załamań do nadziei zwycięskiej, twórczej. I to są właśnie moje życzenia i moje pragnienie, aby obudziły się realne nadzieje na zmartwychwstanie wiary w możliwości odrodzenia - przywrócenia do życia - godności naszego narodu, gotowości do podjęcia walki o codzienną uczciwość, dobroć i życzliwość, o większą miłość do bliskich i do nieprzyjaciół, do obcych, innych, słabych i załamanych, aby nie zabrakło im pomocnych dłoni. Bardzo pragnę, aby obudziły się sumienia omdlałe, zmęczone, uśpione i dały dowody życia. Ojczyźnie i narodowi naszemu potrzebni są ludzie odważnego myślenia i gorącego serca, ludzie kochający prawdę aż do oddania za nią życia. Polska potrzebuje dziś gigantów ducha, którzy w prostocie i pokorze serca opowiedzą się za prawem do życia dziecka poczętego, za wiernością prawu naturalnemu w życiu społecznym, za kulturą słowa w życiu prywatnym i publicznym. Po raz kolejny widzimy, jak trudno jest przyjąć prawdę o sobie, o naszej historii, prawdę o naszej słabości i grzechu - niekiedy nawet wykreślamy ją z pamięci i sumienia.
Duszpasterski program zachęca nas do większej bliskości z Bogiem - do takiej jedności, która jest Komunią - aby razem z Nim, Panem życia i Zwycięzcą śmierci, przeżywać doświadczenia, szukać sukcesów i zwyciężać trudności. Warto sobie uświadomić, że na drodze promocji dobra i piękna nie jesteśmy sami, jest z nami Chrystus, który śmiercią pokonał grzech, nie czyjś grzech - mój własny grzech, grzech we mnie.
Całym sercem życzę wierzącym w Chrystusa, aby pogłębiali wiarę, aby odczuli Jego obecność w codziennym życiu, aby Go życiem głosili innym, ubogacając ich pokojem i radością.
Szukającym wiary - aby ją znaleźli. Pan znajdzie sposób!
Niewierzącym - aby dobrocią i życzliwością swojego szczerego serca ubogacali nas wszystkich i radowali się z odwzajemnionych życzliwości.
Uczniowie z Emaus spotkawszy Pana wrócili do Jerozolimy, by podzielić się tą radością i obdarzyć innych swoim świadectwem. To moje życzenia na dni, które nas czekają po radosnym przeżywaniu tegorocznych Świąt. Niech one trwają w darze naszego świadectwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim!

2019-04-20 22:03

st, tom (KAI) / Watykan

Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

Grzegorz Gałązka

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem