Reklama

Siewierska świątynia – domem Boga

2015-07-02 12:14

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 27/2015, str. 6-7

Agnieszka Raczyńska-Lorek

W niedzielę 21 czerwca bp Grzegorz Kaszak dokonał aktu konsekracji kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Siewierzu – w 28 lat od erygowania parafii. Uroczystość zgromadziła liczne grono duchowieństwa i wiernych wspólnoty. Przybyły poczty sztandarowe kół łowieckich, ochotniczych straży pożarnych oraz Orkiestra Dęta OSP Siewierz

Podczas liturgii poświęcenia kościoła, kolejne obrzędy konsekracji niosły za sobą bogactwo symboli i treści. Uroczystość była zwieńczeniem trudów budowy, której podjął się pierwszy proboszcz ks. kan. Emil Ilków oraz parafianie.

Śladami historii

Konsekracja parafialnej świątyni jest okazją do przypomnienia historii parafii, której zalążki sięgają 6 czerwca 1987 r., kiedy to abp Stanisław Nowak erygował parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa w Siewierzu. Została ona wydzielona z prastarej siewierskiej wspólnoty św. Macieja Apostoła. Granicą stała się trasa szybkiego ruchu. Dla nowego proboszcza, ks. Emila Ilkowa nie był to teren obcy, ponieważ jako wikariusz parafii macierzystej, od 1983 r. sprawował opiekę duszpasterską nad częścią filialną w Boguchwałowicach. Wierni z radością przyjęli wieść o utworzeniu nowej placówki. Natychmiast przystąpiono do zorganizowania prowizorycznego miejsca, które przez jakiś czas pełniło rolę miejsca liturgicznych spotkań. – Zapał ludzi był wtedy ogromny, zaangażowanie wielkie – wspomina ks. Emil.

Wielkie budowanie

W ciągu kolejnych lat powstało na terenie siewierskiej parafii kilka ośrodków duszpasterskich. Ksiądz Proboszcz podkreśla, że gdy przyszedł na nową placówkę miał do dyspozycji tylko niebo i ludzi, ale ludzi bardzo życzliwych, dobrych, oddanych. Najpierw wybudowano garaż, w którym wierni gromadzili się na Mszach św. i nabożeństwach. Wiosną 1988 r. postawiono ołtarz polowy tzw. betlejemkę. – To była taka nasza pierwsza świątynia – z sentymentem przypominają parafianie. W tym samym roku wybudowano kaplicę, a rok później rozpoczęto budowę plebanii. Założono też cmentarz grzebalny. W dalszych miesiącach trwały prace wykończeniowe tych obiektów. Dużym przedsięwzięciem była budowa kościoła filialnego w Boguchwałowicach, który wzniesiono w latach 1983-91. Cały czas myślano jednak o budowie świątyni parafialnej. Niemałym utrudnieniem był jednak teren, na którym miała stanąć. – Działki były nieforemne, a ponadto ich właścicielami było kilkanaście osób, z którymi należało dokonać zamiany albo zakupu. Właściwie przez wszystkie lata zmagaliśmy się z tym problemem, ale w końcu udało się. W maju 2001 r. ruszyła budowa kościoła – wspomina ks. Emil. Biskup ordynariusz Adam Śmigielski wmurował kamień węgielny w fundamenty nowej świątyni. Mury zaczęły piąć się w niebo, a zarysy nowej świątyni uwidaczniały projekt wykonany na pograniczu starej i nowej architektury. Prezbiterium ukierunkowane na wschód, z zachodu zaś główne wejście zwieńczone strzelistą wieżą. Wnętrze to nawa główna z szeroko rozstawionym prezbiterium oraz pokaźnych rozmiarów nawy boczne. Na górze – chór w kształcie podkowy. Parafialna świątynia zmieniała się z każdym dniem, miesiącem, rokiem. Dziś jest niemal w pełni wyposażona. Urzeka pięknem, rozwiązaniami architektonicznymi – jest prawdziwą dumą i radością siewierskich parafian.

Reklama

Wraz z kościołem materialnym kształtowało się życie wspólnotowe. Parafia, tak jak wszędzie, żyje rytmem roku liturgicznego. Święta, kościelne, lokalne uroczystości, jubileusze, misje czy rekolekcje, pielgrzymki krajowe i zagraniczne gromadzą parafian. 40-osobowa grupa ministrantów, chórek parafialny, chór parafialny „Barka”, koła różańcowe, Akcja Katolicka, oaza – te wspólnoty, ruchy i organizacje składają się na życie duchowe siewierskiej wspólnoty parafialnej.

W parafialnym domu ks. Emila

Ks. Emil powiedział kiedyś, że ma dwa domy: „Pierwszy – to ten rodzinny, gdzie kształtuje się charakter młodego mężczyzny w otoczeniu najbliższych. Drugi to wspólnota parafialna, w której kapłan realizuje swoje powołanie. Ja już nie mam ani rodziców, ani rodzeństwa. Wy jesteście tą najdłuższą metą, najbliższą mi rodziną”.

Ks. Emil Ilków jest jedynym kapłanem diecezji sosnowieckiej, którego korzenie wywodzą się z Pomorza. W niewielkiej miejscowości Natolewice, niedaleko Mrzeżyna, wraz z rodzicami, dwoma braćmi i siostrą spędził lata dzieciństwa i młodości. Niemały wpływ na jego przyszłość i wybór kapłańskiej drogi miał starszy brat cioteczny z Zagłębia. To właśnie dzięki niemu ks. Emil wrósł w nasze tereny. Opuścił rodzinną wieś, ale zanim wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, poznał smak pracy fizycznej, którą do tej pory uważa za najlepszy wypoczynek. 6 lat seminaryjnej formacji zwieńczone zostały przyjęciem święceń – 29 maja 1977 r.

Lgota Wielka, Rędziny oraz Siewierz – to placówki, w których pełnił wikariuszowską posługę. W 1987 r. erygowano nową parafię w Siewierzu, a ks. Ilków został jej pierwszym duszpasterzem. – Dostałem tylko niebo i ludzi – często wspomina ks. Emil. Z perspektywy czasu widać, że i niebo sprzyjało, i ludzie byli hojni, dobrzy i życzliwi, skoro w ciągu 28 lat dokonało się tutaj tak wiele znaczących przedsięwzięć duszpasterskich i materialnych. Ksiądz Proboszcz okazał się doskonałym animatorem życia duchowego. W niełatwych przecież czasach udało mu się zawiązać miłującą się wspólnotę, a ponadto doprowadzić do szczęśliwego finału tak wiele inwestycji materialnych, na które i swojego grosza nigdy nie szczędził.

Na wieczną rzeczy pamiątkę

Zawsze ważnym i podniosłym uroczystościom towarzyszą podziękowania, życzenia, kwiaty, gratulacje, łzy radości i wzruszenia. Tak było i tutaj. Bogu – słowa wdzięczności za dar kościoła wyrazili przedstawiciele parafian. Później głos zabrał Ksiądz Proboszcz. – Nie sposób wymienić wszystkich, którzy przez ten czas służyli pomocą, dobrym sercem, życzliwością i hojnymi rękami. Cóż powiedzieć, nie byłoby tej świątyni, gdyby nie Wasz trud, Wasze ofiary, prace, cierpienia, modlitwy i poświęcenie – mówił ks. Emil Ilków.

Głos zabrał także Biskup Ordynariusz. Zauroczony widokiem świątyni, zachwycony piękną oprawą muzyczną liturgii oraz postawą parafian w ciągu 28 lat, wyraził uznanie dla ich ofiar, trudu, poświęcenia i pracy. Na zakończenie Pasterz Kościoła sosnowieckiego, proboszcz wspólnoty, dziekan dekanatu, burmistrz gminy Siewierz oraz reprezentanci parafian „na wieczną rzeczy pamiątkę” podpisali Akt konsekracji kościoła.

Mimo że uroczystość konsekracyjna dobiegła końca, to z pewnością na długo pozostanie w sercach jej uczestników oraz tych, którzy budowali tę świątynię Bogu na chwałę, a ludziom na zbawienie. Druga część uroczystości miała miejsce na placu kościelnym podczas festynu parafialnego, na którym wystąpili: Chór „Barka”, Zespół Tańca Ludowego „Siewierzanie” oraz „Przyjaciele Księdza Proboszcza”.

Tagi:
parafia

Proszą o pomoc przy budowie kościoła

2019-02-06 11:52

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 6/2019, str. IV

Adrian Ziątek
Proboszcz parafii ks. dr Marek Zołoteńki

Parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Wałbrzychu to jedna z najmłodszych i najmniejszych parafii w naszej diecezji. Erygowana została na mocy dekretu bp. Ignacego Deca z dnia 24 czerwca 2010 r. Teren nowej parafii został wydzielony z parafii św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej. Pierwszym proboszczem nowo powstałej parafii został ks. dr Marek Zołoteńki. Parafia nie ma własnego kościoła. Msze św. i nabożeństwa odbywają się w kaplicy mszalnej. 1 września 2013 r. kard. Henryk Gulbinowicz wraz z biskupem świdnickim Ignacym Decem poświęcili plac pod budowę kościoła parafialnego i ośrodka duszpasterskiego. Od tamtego momentu trwa budowa kościoła na wałbrzyskim Konradowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Kraków: prof. Bogdan Chazan laureatem Nagrody im. Jerzego Ciesielskiego

2019-02-15 19:37

led / Kraków (KAI)

Prof. Bogdan Chazan, znany ginekolog i położnik, został tegorocznym laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego. Redakcja Tygodnika Rodzin Katolickich "Źródło" i fundacja "Źródło" przyznaje wyróżnienia osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się w działalności na rzecz umacniania rodzin. Nagrodę wręczono dziś na Politechnice Krakowskiej.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Ogłoszenie postanowienia Kapituły nastąpiło w sali senackiej Politechniki Krakowskiej, której absolwentem i pracownikiem był sługa Boży Jerzy Ciesielski.

Abp Marek Jędraszewski powiedział podczas uroczystości, że człowiek nie może zapominać, że jego życie jest oddaniem czci Bogu. Zwracał uwagę, że jako ludzie jesteśmy stróżami życia drugiego człowieka. - Jeżeli czuję odpowiedzialność za los drugiego, to dopiero wtedy jestem prawdziwie człowiekiem - mówił.

Metropolita krakowski podkreślił, że współczesna kultura wymusza na człowieku postawę obojętności, a to dzieje się już na przestrzeni języka i słów, które określają go jako „zlepek komórek”, „zygotę”, czy „płód”.

Zwracając się do laureata, arcybiskup podziękował mu za bycie świadkiem życia. – Sfera obojętności na los drugiego człowieka poszerza się. Dlatego dziękuję Panu za to, że uczy nas Pan nieobojętności, a dla wielu środowisk jest Pan wyrzutem sumienia - powiedział abp Jędraszewski.

Prof. Chazan podkreślił, że przyjmuje nagrodę również w imieniu wszystkich młodych pracowników medycznych – lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy niestrudzenie walczą o ludzkie życie, przypłacając to wieloma trudnościami i przykrościami. Dodał, że na dyrektorów szpitali i na ordynatorów oddziałów spadła odpowiedzialność za dobre imię placówek, w których pomaga się chorym i broni się każdego życia.

– Po co lekarzowi sumienie? Po to, aby w codziennej pracy wyraźnie odróżnić dobro od zła. Po to, aby widzieć problemy takie, jakie w rzeczywistości są. Aby skutecznie wybronić się przed zniewalającym działaniem i zawieraniem kompromisów, godzących w wolność sumienia - mówił prof. Chazan.

Profesor przypomniał, że przedmiotem troski lekarza powinno być również sumienie pacjenta. Podał przykład rodziców starających się o dzieci, na których często wywiera się wpływ, proponując im niezgodne z sumieniem metody leczenia niepłodności. Zauważył, że zmieniła się relacja lekarza z pacjentem, która w dzisiejszych czasach bardziej przypomina kontrakt.

Prof. Bogdan Chazan to ginekolog i położnik, obrońca życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci, a także promotor zmian w polskim położnictwie, ukierunkowanych na potrzeby rodziny. Przez wiele lat pracował w Instytucie Matki i Dziecka, a w latach 2004-2014 kierował ginekologiczno-położniczym Szpitalem Specjalistycznym im. św. Rodziny w Warszawie.

Był członkiem Rządowej Rady Ludnościowej i członkiem Komitetu Nauk Demograficznych PAN. Przewodniczył radzie ginekologów katolickich MaterCare International. Jest zastępcą prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich i konsultantem w dziedzinie położnictwa i ginekologii w Województwie Świętokrzyskim, a także dyrektorem medycznym Centrum Zdrowia Rodziny Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

W uroczystości uczestniczyła żona Jerzego Ciesielskiego - Danuta, której złożono życzenia z okazji 90-tych urodzin.

Nagroda im. Jerzego Ciesielskiego przyznawana jest od 1997 roku przez redakcję i czytelników tygodnika "Źródło" co roku na początku stycznia, w rocznicę powstania pisma. Redakcja przyznaje wyróżnienie osobom, które swoim zaangażowaniem zawodowym, działalnością społeczną i osobistym świadectwem wyrażają szacunek dla wartości życia. Wśród laureatów nagrody są m. in. Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Czesław Ryszka i Marek Jurek.

Jerzy Ciesielski, inżynier budownictwa i profesor Politechniki Krakowskiej, żył w latach 1929-1970. Działał aktywnie w krakowskim duszpasterstwie akademickim, gdzie zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Zginął wraz z dwójką swych dzieci w katastrofie statku na Nilu w Chartumie (Sudan), gdzie też pracował jako tzw. visiting professor. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1985 r. W styczniu 2014 r. papież Franciszek uznał heroiczność cnót sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem