Reklama

Akcja dom

Jubileusz 50-lecia parafii w Różańcu

2015-07-02 12:14

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 27/2015, str. 4-5

Joanna Ferens

W niedzielę 14 czerwca parafia św. Antoniego Padewskiego w Różańcu obchodziła jubileusz 50-lecia istnienia. Parafia powstała w początkach XX wieku, a wszystko zaczęło się od wybudowania małej kaplicy pw. św. Antoniego Padewskiego. Losy mieszkańców Różańca splotły się z tą małą kapliczką, szczególnie podczas I wojny światowej i w początkach Polski niepodległej. To tam skupiało się życie duchowe mieszkańców wsi. Wydarzenia II wojny światowej mocno odcisnęły się na różanieckiej społeczności, ponieważ wielu jej mieszkańców zginęło, a sama kapliczka stała się miejscem pochówku, małego cmentarza – miejscem pamięci otaczanym kultem i szacunkiem. Parafia w Różańcu została erygowana 30 września 1975 r. dekretem ówczesnego biskupa lubelskiego Bolesława Pylaka. Jak podkreśla Piotr Kupczak, autor monografii o parafii zatytułowanej „Paciorki Różańca”, jest to miejsce, o które mieszkańcy walczyli przez wiele lat, począwszy od małej kapliczki, aż po budowę obecnego kościoła parafialnego.

Odpust jubileuszowy rozpoczęła akademia antoniańska przygotowana przez dzieci i młodzież specjalnie na tę uroczystość i przybliżyła historię powstawania parafii oraz najważniejsze wydarzenia, jakie miały tutaj miejsce. Przywoływano także najważniejsze postacie zasłużone dla parafii, w szczególny sposób zaznaczając działalność proboszcza ks. Stanisława Skroka, który zarządzał parafią przez 33 lata.

Sumę odpustową odprawił i słowo Boże wygłosił pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, którego na samym początku powitał proboszcz parafii ks. kan. Józef Godzisz. Wśród witających Księdza Biskupa byli także przedstawiciele władz samorządowych na czele z burmistrzem Tarnogrodu Eugeniuszem Stróżem. – Spotykamy się tutaj na corocznym odpuście, ale w tym roku szczególnym, bo pięćdziesiątym. Składam gratulacje i życzenia na ręce Księdza Proboszcza, życzę wszelkiej pomyślności dla całej parafii i wszystkich mieszkańców Różańca. Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi dziękuję serdecznie za obecność i podniesienie rangi tej uroczystości – powiedział burmistrz.

Reklama

Ksiądz Biskup już na wstępie do Mszy św. zaznaczył, że „50 lat to dla małego dziecka wieczność, dla człowieka, który przekroczył już wiek pięćdziesiąty – to jak jeden dzień. Myślę, że wielu z was pamięta tamte wydarzenia i ten czas tworzenia parafii, dlatego chcemy dzisiaj Panu Bogu za wszystkie łaski i dobro podziękować”.

W kazaniu Ksiądz Biskup podkreslił, jak wielkiego świętego różaniecka parafia ma za patrona. – Święci towarzyszą nam w różnych okolicznościach, a przywoływany dzisiaj, w pięćdziesięciolecie istnienia tej parafii, wasz patron św. Antoni z Padwy, jako sławny kaznodzieja zakonu franciszkańskiego wielu ludziom pomógł odnaleźć siebie, pomógł odnaleźć drogę do Boga i nie na darmo przyzywamy go wówczas, gdy nam coś istotnego w życiu się pogubiło. Zresztą, czy nie na tym wlaśnie polega istota każdej wspólnoty parafialnej? To jest misja służebna wobec tych, którzy do niej należą, ponieważ zadaniem parafii jest pomóc odnaleźć Boga wiernym, tym, którzy Go najbardziej potrzebują – powiedział Ksiądz Biskup.

W imieniu całej społeczności parafialnej Bogu za wszelkie dobro i Księdzu Biskupowi za obecność i przybycie serdeczne podziękowania złożyła Jadwiga Patro, przedstawicielka rady parafialnej oraz jednocześnie dyrektor Szkoły Podstawowej w Różańcu.

Po Mszy św., w procesji eucharystycznej wierni wyrazili swoje dziękczynienie za istnienie parafii i cześć patronowi miejsca św. Antoniemu Padewskiemu, dziekując za otrzymane przez lata łaski. Jubileusz 50-lecia parafii połączony był również z Niedzielą Radiową Katolickiego Radia Zamość, zaś rozmowy z ks. Proboszczem i przedstawicielami parafii można posłuchać na www.radiozamosc.pl w zakładce Niedziela radiowa.

Tagi:
parafia jubileusz

Stąd bliżej do Nieba

2019-02-13 23:01

Anna Skopińska

Maria Niedziela

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Wrocław nie chce szkoły dla niepełnosprawnych?

2019-02-13 13:51

Agnieszka Bugała

Czy Wrocław zlikwiduje jedyną w mieście szkołę dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną? Los Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 przy ul. M. Lutra 6 wydaje się być przesądzony.

Agnieszka Bugała

„Jesteśmy jedyną placówką we Wrocławiu, która w swojej ofercie ma oddziały (w sumie 24) na każdym poziomie edukacyjnym - od klasy I do VIII - dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym oraz dodatkowo dwie grupy rewalidacyjne dla uczniów niepełnosprawnych w stopniu głębokim” – czytamy w Liście Otwartym rodziców i nauczycieli. Co się dzieje we Wrocławiu?

W poniedziałek odbyło się spotkanie z przedstawicielami Urzędu Miasta, które nie pozostawiło złudzeń: miasta nie stać na płacenie za wynajem pomieszczeń w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji i do tej pory nie wybudowało nowego, ani nie przystosowało istniejącego budynku, w którym mógłby funkcjonować Ośrodek. Sytuacja jest dramatyczna. Miasto z tytułami, chwalące się sukcesami na tylu polach, nie widzi potrzeby i nie przeznacza pieniędzy w budżecie na zapewnienie godnego miejsca dzieciom niepełnosprawnym. Rodzice i nauczyciele pracujący w Ośrodku zapowiedzieli walkę o ocalenie szkoły. Napisali List Otwarty do Prezydenta Wrocławia i Rady Miasta opisując szczegółowo sytuację, przed którą ich postawiono. Zamieszczamy pełen tekst listu:

Wrocław, 12.02.2019 r.

Szanowny Pan Prezydent Jacek Sutryk

Szanowne Panie Radne i Panowie Radni Rady Miejskiej Wrocławia

List otwarty

Zwracamy się z prośbą o pomoc i podjęcie skutecznych działań dotyczących sytuacji Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego nr 1 dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną we Wrocławiu (dalej w treści SOSW nr1) znajdującego się przy ul. ks. M. Lutra 6 (w pomieszczeniach dzierżawionych od Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji do 31 sierpnia 2019 r.). Oczekujemy zaniechania podjęcia uchwały przez Radę Miasta Wrocławia dotyczącej "zamiaru zaprzestania działalności SOSW nr 1", czyli w efekcie jego likwidację oraz przedstawienie konkretnych planów dotyczących przeniesienia lub budowy nowego ośrodka. Dlaczego Miasto chce się pozbyć dynamicznie funkcjonującej placówki, której konieczność istnienia nie jest przez nikogo kwestionowana ? Decydując o "zaprzestaniu działalności SOSW nr 1" pozostawia zaledwie jedną szkołę specjalną prowadzoną przez Gminę Wrocław. W centrum Europy (gdzie niewątpliwe znajduje się Wrocław) samorząd miejski nie może pozbywać się problemów związanych z dziećmi niepełnosprawnymi, spychając te problemy na organizacje pozarządowe. W sytuacji tu opisywanej jako jedyną opcję "do wyboru" ukazano nam "zaszczepienie" oddziałów klasowych w całości do Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. M. Lutra. Warto nadmienić, że już obecnie spotykamy się z żądaniami ze strony rodziców uczniów rekrutujących do naszej szkoły aby to była szkoła publiczna utrzymywana i prowadzona przez samorząd, a nie organizacje pozarządowe. Przekonuje się nas, że "nic się nie zmieni i nadal pozostaniemy w tych świetnych warunkach", niestety warunki lokalowe, do których staraliśmy się przez minione lata przystosować i pracować w nich jak najlepiej dla naszych podopiecznych - nie są świetne! Są wysoce niewystarczające, cały czas liczyliśmy właśnie na to, że dużo się zmieni, gdy Miasto przeniesie nas do samodzielnego budynku przystosowanego do potrzeb dzieci z niepełnosprawnością. Liczba istniejących placówek na terenie Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra powoduje bardzo ograniczony dostęp do pomieszczeń typu stołówka, plac zabaw, boisko. Ogranicza się dzieciom pierwotną i tak niewystarczającą, bazę lokalową. Są zmuszeni do korzystania z dwóch budynków, zbyt małej liczby i nieprzystosowanych toalet. Uczniom brakuje prawidłowo dostosowanej sali gimnastycznej, pomieszczeń na sale do terapii, szatnie. Wszystko to w przypadku dzieci z wielorakimi zaburzeniami i dysfunkcjami ruchu ogromnie utrudnia im uczestniczenie w organizowanych zajęciach i zaspokajanie podstawowych potrzeb. Wobec dużej liczby placówek prowadzonych przez Fundację ECDiE istnieje duże zagrożenie i obawa, że powstająca nowa szkoła nie będzie objęta należytym nadzorem i dostateczną uwagą. Na sesji Rady Miejskiej w dniu 11 października 2018 r. zauważyliście Państwo, że "od kilku lat obserwuje się zwiększanie się liczby wydawanych przez publiczne poradnie psychologiczno - pedagogiczne orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego z uwagi na niepełnosprawność intelektualną i niepełnosprawności sprzężone". Zamknięcie naszej placówki zdecydowanie pogorszy stan jakości kształcenia specjalnego w tak dużym mieście jak nasze. Na wspomnianych spotkaniach z gronem pedagogicznym i z rodzicami poinformowano zebranych, że Miasto brało pod uwagę dwie lokalizacje (przy ul. Jedności Narodowej 117, oraz Zachodniej 2) do ewentualnego przeniesienia naszego ośrodka, jednak według urzędników oba rozwiązania okazały się niemożliwe, bo ponoć zbyt kosztowne. Przez 15 lat w polityce Miasta nie było miejsca na zajęcie się potrzebami dzieci niepełnosprawnych. Planowana decyzja o "zamiarze zaprzestania działalności SOSW nr 1" dramatycznie ograniczy dzieciom niepełnosprawnym dostęp do specjalistycznego kształcenia. Pozostanie jedyna placówka prowadzona przez Gminę Wrocław - Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy nr 10, przy ul. Parkowej 27, która nie ma możliwości przyjęcia dzieci z SOSW nr 1. Niezrozumiała dla rodziców i nauczycieli jest sytuacja, że w mieście, którego budżet wynosi ponad 4 mld rocznie nie znalazły się w przeciągu ostatnich kilkunastu lat fundusze na ochronę najsłabszych – czyli niepełnosprawnych dzieci. Od ponad 40 - stu lat stanowimy placówkę oświatową, prężnie rozwijającą się, przechodzącą potrzebne przemiany dla podniesienia jakości, tworzącą sprzyjające środowisko rozwoju dla uczniów o szerokim spektrum niepełnosprawności, a także przyjazną atmosferę wspierającą ich rodziny. Z roku na rok przybywa nam uczniów, obecnie jest ich 191. Jesteśmy jedyną placówką we Wrocławiu, która w swojej ofercie ma oddziały (w sumie 24) na każdym poziomie edukacyjnym - od klasy I do VIII - dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym oraz dodatkowo dwie grupy rewalidacyjne dla uczniów niepełnosprawnych w stopniu głębokim. SOSW nr 1 jest ceniona przez rodziców, którzy poszukują właśnie u nas miejsca na opiekę, edukację i wszechstronny rozwój w przyjaznych bezpiecznych warunkach, swoich niepełnosprawnych dzieci. Wielokrotnie uznawano podejmowane przez nas przedsięwzięcia na rzecz dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin. Doceniano również nasz wkład w poszerzanie wiedzy dolnośląskich nauczycieli związanych z wychowaniem i edukacją dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych poprzez organizowanie Konferencji Szkoleniowo - Metodycznych. Przyjmowaliśmy słowa uznania, pochwały i nagrody zarówno dla Dyrektora, jak i pracowników Ośrodka. Nasi uczniowie osiągają wielkie sukcesy biorąc udział w różnych konkursach, turniejach i olimpiadach (w tym Olimpiadach Specjalnych Polska). Na spotkaniu w dniu 11 lutego 2019 r. z przedstawicielami Departamentu Edukacji - paniami Ewą Szczęch i Jolantą Bednarską, reprezentującymi władze Miasta Wrocławia, nie przedstawiono gronu pedagogicznemu żadnych propozycji oprócz "zamiaru przygotowania uchwały dotyczącej zaprzestania działalności SOSW nr 1" i głosowania nad nią podczas sesji Rady Miejskiej w dniu 21 lutego 2019 r. Uważamy, że normy cywilizacyjne w środku Europy wymagają zapewnienia warunków normalnego funkcjonowania tej szczególnej z przyczyn społecznych i zdrowotnych placówce, a w konsekwencji zapewnienia naszej placówce osobnego budynku, w którym nasze dzieci mogłyby nadal osiągać optymalny rozwój. Społeczność uczniów niepełnosprawnych jest mała, ich głos przez to jest słabo słyszalny. To jak „zdrowa” część społeczeństwa traktuje osoby niepełnosprawne świadczy o kulturze i poziomie cywilizacyjnym danej społeczności. Mamy nadzieję, że razem z Państwem osiągnęliśmy ten poziom. Mając na uwadze dobro uczniów i ich rodzin, prosimy o zapewnienie naszym dzieciom możliwości stabilności w edukacji, w szkole prowadzonej przez Gminę Wrocław, która będzie miała swoją stałą siedzibę i autonomię. Z poważaniem Rodzice oraz grono pedagogiczne SOSW nr 1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: nie bójcie się być gościnnymi i otwartymi na innych

2019-02-15 19:33

vaticannews.va, pb (KAI) / Sacrofano

Jesteśmy wezwani, aby przezwyciężyć strach i otworzyć się na spotkanie innych. Aby to uczynić nie wystarczy racjonalne wytłumaczenie, czy statystyczna kalkulacja. Trzeba zawierzyć Bogu, który mówi do nas: „Nie bójcie się” – to słowa homilii, którą papież wygłosił otwierając spotkanie w Sacrofano poświęcone migrantom.

Grzegorz Gałązka

Odniósł się w niej do sytuacji Żydów, którzy wychodząc z Egiptu, ścigani byli przez wojska faraona i stanęli przed przeszkodą, która wydawała się nie do przezwyciężenia: Morzem Czerwonym. Wtedy Bóg powiedział do nich: „Nie bójcie się”, jestem z wami. Podobne słowa wypowiedział Jezus do swoich uczniów, którzy, gdy zobaczyli Go kroczącego Go po jeziorze, przelękli się. Myśleli bowiem, że to zjawa.

Franciszek zaznaczył, że także i my wobec zła i brzydoty naszych czasów jesteśmy kuszeni, aby porzucić nasz sen o wolności. Zamykamy się wtedy w sobie, licząc na własne siły, w kręgu osób, które kochamy. To zachowanie sprawia – dodał – że rośnie strach przez obcym, nieznanym, wykluczonym.

Papież wezwał więc do przezwyciężenia strachu i do zawierzenia Panu. On nas nigdy nie opuści. To otwarcie na innych jest tym pilniejsze, że spotykając drugiego spotykamy samego Jezusa. To On puka do naszych drzwi głodny, spragniony, nagi, chory. I mówi do nas: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Na zakończenie papież zachęcił wszystkich tych, którzy odrzucili strach i otwarli się na innych, aby podzielili się tym doświadczeniem z innymi, aby im pomóc w takim samym zachowaniu.

Msza św. pod przewodnictwem Franciszka zainaugurowała spotkanie włoskich instytucji przyjmujących imigrantów. Odbywa się ono w dniach od 15-17 lutego z inicjatywy fundacji Migrantes, Caritas Włochy i jezuickiego ośrodka Astalli w Rzymie.

Witając papieża w imieniu 500 zgromadzonych sekretarz generalny Włoskiej Konferencji Biskupiej bp Stefano Russo podziękował mu za to, że zachęca, byśmy się nie lękali przyjmować braci stojących u naszych drzwi.

Na zakończenie liturgii Franciszek otrzymał w prezencie ikonę Chrystusa, który wyciąga z wody tonącego Piotra. Papież podziękował uczestnikom spotkania za wszystko, co robią na rzecz migrantów, za „małe kroki”, które składają się na „wielką drogę historii”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem