Reklama

Wioska w centrum Bemowa

2015-07-09 11:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 28/2015, str. 6-7

Artur Stelmasiak

Warszawa ma dwa radzieckie „dary”. Pierwszy, to siermiężny Pałac Kultury w centrum stolicy, a drugim owocem przyjaźni jest malownicza, drewniana osada w centrum Bemowa

Mowa o Osiedlu Przyjaźń, które zostało tak nazwane na dowód „przyjaźni” polsko-radzieckiej. W tym miejscu za kolczastym drutem powstało niewielkie i samowystarczalne miasteczko dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Gdy w 1955 r. dzielni przodownicy pracy z budową się uporali, przekazali osiedle warszawskim studentom. Uzyskano więc podwójny efekt propagandowy – przyjaźni polsko-radzieckiej i robotniczo-inteligenckiej.

W tym roku przypada zarówno 60. rocznica przekazania Pałacu Kultury, jak i oddania Osiedla Przyjaźń w ręce studentów. – Jeśli miałbym porównywać te dwie inwestycje, to zdecydowanie bardziej podoba mi się drewniana osada na Bemowie – mówi Michał Grodzki, warszawski radny z Bemowa.

Rzeczywiście, osiedle które znajduje się tuż za bemowskim ratuszem ma swój unikalny klimat. Sprawia wrażenie, jakby w tym miejscu czas się zatrzymał. A drewniana architektura kolorowych domków, jest dokładną przeciwnością tego, co radzieccy „przyjaciele” zafundowali nam w centrum Warszawy.

Reklama

Historia na polu kapusty

Na początku lat 50. krajobraz Jelonek to były głównie pola, na których uprawiano warzywa. Historia wkroczyła z rozmachem na pole kapusty dokładnie w 1952 roku, kiedy osiedlili się tu radzieccy robotnicy. Było zamknięte i strzeżone (ogrodzeniem z drutu kolczastego i monitoring 24 h na dobę przez czujne oko wartowników). Na miejscu zbudowano stołówki, sklepy, klub kultury z biblioteką, salę widowiskową na 700 miejsc i salę dla kółek artystycznych. Było tu kino, poczta, łaźnia, kotłownia oraz obiekty sportowo-rekreacyjne. Wzniesiono domy dwóch rodzajów – podłużne wielorodzinne dla robotników i fińskie domki jednorodzinne dla kadry kierowniczej.

Polscy naukowcy z PAN twierdzili, że Rosjanie wzorcowo zaprojektowali swoje osiedle dla 3,5 tysiąca osób. Przykładem dla Polaków miało się stać także codzienne życie radzieckich budowniczych. Prasa aż do przesady eksploatowała robotników radzieckich, którzy po godzinach ciężkiej pracy nie pili piwa, ale czytali literaturę piękną, kończyli korespondencyjnie studia, grali w szachy, czy też deklamowali Puszkina. Propaganda pomijała natomiast informację o znakomicie zaopatrzonym sklepie, w którym – za pewną prowizję – zaopatrywała się spora grupa okolicznej ludności.

Po wyjeździe robotników osiedle przekazano Ministerstwu Szkolnictwa Wyższego. Powstało tu legendarne miasteczko akademickie, samowystarczalne miasto w mieście, z kinem Dar, klubem Studenckim Karuzela, łaźnią, stołówkami, własną przychodnią i przedszkolem. – Z relacji starszych mieszkańców osiedla dowiedzieliśmy się, że w łaźni były oddzielne dni dla mężczyzn i inne dni dla kobiet. Dopiero później pojawiały się prysznice w akademikach – mówi Jurga Kraużlis, która na „Przyjaźni” mieszka od urodzenia.

W latach 70. i 80. w klubie Karuzela koncertowały największe gwiazdy polskiej estrady z Mieczysławem Foggiem, Marią Koterbską, Marylą Rodowicz, Andrzejem Rosiewiczem, Adolfem Dymszą i Edytą Geppert na czele. Z biegiem lat zmieniał się też krajobraz okolicy. W latach 70. z pól kapusty zaczęły wyrastać bloki z wielkiej płyty. Dziś Bemowo jest 120 tys. dzielnicą, w której centrum znajduje się malownicze, zielone osiedle z drewnianą zabudową.

– W tym miejscu mieszkam od urodzenia. To całe moje życie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przyjedzie spychacz i mój rodzinny dom zrówna z ziemią, aby wybudować tu kolejne betonowe osiedla – mówi Jurga Kraużlis, która razem z innymi wychowankami bemowskiej wioski walczy o jej przetrwanie. Kilka miesięcy temu założyły Inicjatywę Osiedla Przyjaźń. Jej celem jest ochrona i rewitalizacja tego wyjątkowego zakątka stolicy.

Wejdą deweloperzy?

Drewniana wioska pośród zieleni z wąskimi uliczkami jest ulubionym miejscem spacerów dla mieszkańców okolicznych blokowisk. Szczególnie urokliwa jest tzw. część profesorska, w której niegdyś mieszkali radzieccy inżynierowie, a później pracownicy polskich uczelni. Fińskie domki z niewielkimi ogródkami przypominają trochę krajobraz drewnianych wiosek na Białostocczyźnie.

„Przyjaźń” jest doskonałą lokalizacją dla kawiarenek, działalności kulturalnej i rekreacyjno-sportowej. Tu właśnie jest największa sala widowiskowa na Bemowie, ogólnodostępne boisko i korty tenisowe. Dlaczego, to miejsce z roku na rok pustoszeje? – Brak planów na to, co ma się stać z nim w przyszłości. Osiedle ciągle zmienia właścicieli i dzierżawców. Z roku na rok stan techniczny infrastruktury jest coraz gorszy – tłumaczy Kraużlis. Gdy poznaje się historię osiedla ostatnich 20 lat, to można odnieść wrażenie, że brak pomysłów na Przyjaźń może być celowy. Gdy osiedle popadnie w kompletną ruinę, władze będą mogły powiedzieć, że nic nie da się już zrobić. I w ten sposób w ten zielony zakątek wejdą deweloperzy.

„Przyjaźń” szuka przyjaciół

Za kilka lat na Bemowo ma dojechać metro. Gdy wyjdziemy z podziemnej kolejki zobaczymy nowy kościół, ratusz, blokowiska, a kilkaset metrów dalej drewnianą wioskę pośród zieleni. Czy na pewno? – Nie wiemy co się stanie po tym, gdy skończy się w 2018 roku umowa Akademii Pedagogiki Specjalnej ze skarbem państwa. Nie znamy naszej przyszłości i nie wiemy, czy ktoś naszych domów nie sprzeda. Najgorsze jest to, że nikt nie konsultuje z nami planów zagospodarowania miejsca, w którym żyjemy od pokoleń – mówi Kraużlis.

W tej sprawie Michał Grodzki złożył interpelację na ostatniej sesji Rady Warszawy. – Też chciałbym wiedzieć, czy miasto ma jakieś plany. Słyszeliśmy już wiele obietnic, a od lat nic się nie dzieje. Efekt jest taki, że osiedle podpada w ruinę, a jego mieszkańcy cały czas żyją w niepewności – mówi radny PiS.

Broni nie składają także mieszkancy osiedla. Wszystkie stowarzyszenia zwarły szeregi w Inicjatywie Osiedla Przyjaźń. Chcą angażować wszystkich mieszkańców dzielnicy, by znów Przyjaźń stała się modna. Z końcem sierpnia wystartuje tu plenerowa „przyjazna biblioteka”. Będzie można wziąć z niej książkę lub czasopismo, zostawić innym te już przeczytane, a także dowiedzieć się, co ciekawego dzieje się na osiedlu. – Od kilu tygodni szkolimy wolontariuszy-mieszkańców, aby stali się przewodnikami po Przyjaźni – tłumaczy Kraużlis. – Szykujemy się także do 60. urodzin naszego osiedla. Będzie można dojechać do nas spod Pałacu Kultury kultowym autobusem, czerwonym ogórkiem.

* * *

Urodziny Osiedla Przyjaźń

Mieszkańcy zapraszają na 60. urodziny Akademickiego Osiedla Przyjaźń, 19 lipca o godz. 17.
Wyjazd specjalnego autobusu spod PKiN o godz. 16.30

Tagi:
Warszawa wieś

Najpiękniejsza polska wieś

2018-09-19 10:25

Jadwiga Kamińska
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 26-27

Marek Kamiński
Gościeszowice z pewnością można zaliczyć do najpiękniejszych polskich wsi

Krystyna Stachów – autorka słów tytułowej piosenki, wykonanej przez zespół ludowy na Ogólnopolskich Dożynkach w Spale, miała na myśli Gościeszowice – wieś rolniczą w województwie lubuskim. Jakże prawdziwe jest to stwierdzenie, mogliśmy się przekonać, gdy przebywaliśmy tam z naszym trzyletnim wnuczkiem podczas wakacji.

Historia Gościeszowic sięga XIII wieku. Wieś po raz pierwszy została wymieniona w księdze biskupstwa wrocławskiego spisanej w latach 1295 – 1305. Z tego też okresu zachował się kościół pw. św. Katarzyny, murowany z kamienia polnego, cegły i rudy darniowej, w późniejszych wiekach rozbudowany, usytuowany pośrodku wioski. Perełką świątyni jest gotycki ołtarz w formie pentaptyku z 1505 r. Jak podają źródła, powstał on w warsztacie Mistrza Ołtarza z Gościeszowic, prawdopodobnie ucznia Wita Stwosza. Świątynia jest kościołem filialnym należącym do parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Dzikowicach. Proboszczem jest ks. Przemysław Kaminiarz, kapelan lubuskich strażaków, który odprawia Msze św. w czterech pobliskich miejscowościach.

Najstarszy kościelny dzwon pochodził z 1488 r., natomiast dwa pozostałe – z 1511 r.

Niestety, podczas II wojny światowej Niemcy dzwony przeznaczyli na przetopienie. Zachował się tylko jeden z 1511 r., o wadze 714 kg i średnicy 105 cm. Po wojnie trafił do kościoła katolickiego w mieście Freudenstadt, z którego już do Gościeszowic nie powrócił.

Gdy spaceruje się chodnikiem wzdłuż asfaltowej drogi, można zobaczyć bocianie gniazda na słupach, a także podziwiać przepiękne gospodarstwa i zadbane domy. Wzrok przyciągają również ogrody, a w nich przystrzyżone rośliny, alejki kwiatów, place zabaw dla dzieci.

– Nasza wieś jest duża i bardzo ładna. Na 200 gospodarstw 70 otrzymało certyfikat „Ładne gospodarstwo” – mówi z dumą sołtys Krystyna Stachów. – Wzięliśmy udział w programie „Zmieniamy wieś Gościeszowice i Międzylesie, bo razem łatwiej, weselej, więcej”.

Wszyscy mieszkańcy sprzątali i upiększali swoje zagrody. Teraz możemy podziwiać ich kreatywność i pracę.

Pani sołtys przez kilkadziesiąt lat pełniła funkcję szefowej Gminnego Centrum Kultury; uczestniczyła w konferencjach i szkoleniach, m.in. w Egipcie, Grecji, Estonii, we Francji, na Ukrainie. – Jak wracam z zagranicznych spotkań, to widzę, że moje Gościeszowice są najpiękniejsze. Gdy uczestniczyłam w Kongresie Kultury Polskiej w Częstochowie, na którym prezentowałam strój ludowy zespołu Gościeszanki, spotkałam się z opinią bardzo krytyczną o polskiej wsi. Wówczas postanowiłam zaprotestować i napisałam słowa do piosenki „Najpiękniejsza polska wieś” – opowiada pani Krystyna. Pani sołtys cały czas czuje się potrzebna, dla niej każde pokolenie jest ważne.

W 2015 r. wieś uczestniczyła w projekcie „Działaj lokalnie – Wzgórza Dalkowskie”, w ramach którego wykonała „Ogród wielopokoleniowy – od edukacji do rekreacji”. – Jestem osobą głęboko wierzącą. Trzymam Pana Boga za rękę i mówię: Panie Boże, wierzę, że Ty mi pomożesz – zwierza się pani Krystyna. – Moja współpraca z księdzem proboszczem i radą parafialną układa się dobrze. Razem rozwiązujemy wszystkie problemy, organizujemy pielgrzymki.

W środku wsi niedaleko świątyni widać pięknie odnowiony obiekt, to siedziba dwóch instytucji: Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki. – W okresie kryzysu kultury biblioteka jest idealnym łącznikiem. Nasi czytelnicy odwiedzają bibliotekę, kontaktują się sami i pomagają nam tworzyć kapitał ludzki do różnego rodzaju działań. Budynek to nie wszystko, muszą być ludzie, żeby to mogło funkcjonować – mówi Anna Mrowińska, dyrektor GCK. Na miejscu można skorzystać z czytelni multimedialnej. Wychodząc naprzeciw potrzebom mieszkańców gminy, biblioteka promuje nową usługę „Książka na telefon”. Akcja skierowana jest do osób starszych i niepełnosprawnych.

W okresie wakacji pod hasłem „Objazdowa biblioteka” są organizowane pikniki plenerowe dla mieszkańców, połączone z promocją czytelnictwa. Prężnie działa też Klub Seniora. Głównymi założeniami – jak mówi przewodnicząca klubu Halina Kłysz – są aktywizacja i integracja społeczna osób starszych oraz zagospodarowanie ich czasu. W ramach zajęć można uczestniczyć m.in. w kursach komputerowych, w ćwiczeniach ogólnosprawnościowych, rajdach rowerowych, wycieczkach krajoznawczych. Członkowie klubu z dumą prezentują zdjęcia kilkumetrowych palm wielkanocnych i pięknych, misternie wykonanych wieńców dożynkowych. Autorka tekstu uczestniczyła w zajęciach manualno-artystycznych. Prace powstałe pod okiem instruktorki są wspaniałą pamiątką pobytu w Gościeszowicach.

W zajęciach tanecznych, muzycznych, warsztatach artystycznych uczestniczą nie tylko dorośli, ale także dzieci i młodzież.

Chlubą Gościeszowic jest zespół folklorystyczny Gościeszanki, który w tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia działalności. Zespół w swoim bogatym repertuarze ma pieśni ludowe, biesiadne, patriotyczne i obrzędowe. Jest laureatem wielu festiwali, przeglądów i konkursów. Jak mówi dyr. Mrowińska, gościnne progi GCK w Gościeszowicach są otwarte dla każdego, dlatego też w ciągu roku w zajęciach uczestniczy ok. 230 osób. Pani dyrektor zaprasza również do kina, które znalazło swoje miejsce w odnowionym obiekcie, na bezpłatne seanse filmowe.

Piękna jest wieś Gościeszowice, położona z dala od miejskiego zgiełku, gdzie słychać klekot bocianów i śpiew ptaków. Tutaj można się realizować i tworzyć piękną przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwiastowanie Pańskie - Dzień Świętości Życia

Józef Rydzewski
Edycja podlaska 14/2002

pl.wikipedia.org
Fresk Fra Angelico Zwiastowanie, Konwent San Marco we Florencji

Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci, z oczyma utkwionymi w Żłóbek betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia.

W a l c z y ć b ę d z i e m y w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym.

Dar życia uważać będziemy za największą Łaskę Ojca wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu. (z Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego - 28 sierpnia 1956 r.)

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego przypada 25 marca i decyzją Episkopatu Polski ustanowiono ten dzień - Dniem Świętości Życia. Wyjątkowo w tym roku Kościół obchodzi ją 8 kwietnia, gdyż dzień 25 marca wypada w Wielkim Tygodniu i dlatego jest ona przeniesiona. Powstanie tej uroczystości łączy się z refleksją nad historią zbawienia w czasach chrześcijańskich. Dokumenty liturgiczne nie mówią o formalnym święcie, co nie znaczy, że nie było ono obchodzone w liturgii. Wiele mówiącym faktem może być zbudowana w IV wieku w Nazarecie bazylika Zwiastowania. Święto posiadało różne nazwy. Najstarsza z nich jest określeniem związanym z homilią Abrahama z Efezu - Euaggelismos. Liturgia bizantyjska zachowuje tę nazwę do dnia dzisiejszego. Sakramentarz gregoriański z Padwy podaje bardzo charakterystyczne określenie: Annuntiatio sanctae Dei Genetricis et passio eiusdem Domini (Zwiastowanie Bożej Rodzicielce i Męki Pana). Mszał z 1570 r. używa określenia: Święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, a Mszał papieża Pawła VI: Zwiastowanie Pańskie. Powstaje pytanie dlaczego uroczystość ta jest obchodzona 25 marca? Odpowiedź na to pytanie wynika z ustalenia daty uroczystości Bożego Narodzenia. Skoro uroczystość Narodzenia Pańskiego obchodzimy 25 grudnia, to z "obliczenia biologicznego" wynika, że Zwiastowanie Pańskie ma być obchodzone 25 marca. Mszał z 1970 r. przynosi nam nowe modlitwy, a zwłaszcza własną prefację, która wysławia Boga za narodzenie Syna Bożego dla zbawienia ludzi. W tym dziele uwydatniona jest rola Maryi, Jej przyjęcie z wielką wiarą Słowa Bożego i noszenie z miłością Jezusa w niepokalanym łonie. Zwiastowanie Pańskie spełnia obietnice dane narodowi wybranemu - Izraelowi.

W obronie życia

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego łączy się w Polsce z obchodem Dnia Świętości Życia. W dniu w którym obchodzimy pamiątkę zwiastowania przez Posłańca Bożego Maryi Pannie, że zostanie Matką Syna Bożego, bronić chcemy każdego poczętego życia pod sercem każdej z matek na całym świecie. Jan Paweł II 26 stycznia 1980 r. w Rzymie powiedział: " Człowiekiem jest również nienarodzone dziecko: co więcej, Chrystus w sposób uprzywilejowany utożsamia się z najmniejszymi; jak więc można nie widzieć szczególnej Jego obecności w istocie jeszcze nie narodzonej, spośród wszystkich istot prawdziwie najmniejszej, najsłabszej, pozbawionej jakiegokolwiek środka obrony, nawet głosu, która nie może protestować przeciw ciosom godzącym w jej najbardziej podstawowe prawa". I dalej Jan Paweł II w obronie życia poczętego pisze w encyklice Evangelium vitae z 25 marca 1995 r: "Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili swego istnienia, także w fazie początkowej, która poprzedza narodziny. Człowiek już w łonie matki należy do Boga, bo Ten, który wszystko przenika i zna, tworzy go i kształtuje swoimi rękoma, widzi go, gdy jest jeszcze małym, bezkształtnym embrionem i potrafi w nim dostrzec dorosłego człowieka, którym stanie się on w przyszłości i którego dni są już policzone, a powołanie już zapisane w księdze żywota" (EV 61).

Przeczytaj także: 25 marca - Dzień Świętości Życia

Wielcy ludzie za życiem

Każdy człowiek może powtórzyć za psalmistą, wysławiać Boga psalmem 139 i podziękować Mu za życie: "Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył. Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze i utkałeś mnie w łonie mej matki. Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył. Godne podziwu są Twe dzieła".

W obronie dzieci nienarodzonych wypowiadali się między innymi:

Pius XII - "Wszelka istota ludzka, nawet dziecko w łonie swej matki, otrzymuje prawo do życia bezpośrednio od Boga, a nie od rodziców czy od jakiejś społeczności lub władzy ludzkiej. A więc żaden człowiek, żaden autorytet ludzki, żadna wiedza, żadne ´wskazania´ medyczne, eugeniczne, społeczne, ekonomiczne, moralne nie dają należytego tytułu do rozporządzenia bezpośrednio i z rozmysłem niewinnym życiem ludzkim".

Jan XXIII - "Niech więc wszyscy uważają życie ludzkie za święte, a to dlatego, że od samego początku wymaga działania Boga - Stwórcy. Ten więc, kto odstępuje od tych Bożych praw, nie tylko uwłacza Jego majestatowi i okrywa hańbą siebie samego i rodzaj ludzki, lecz także podważa u samych podstaw siłę społeczności, do której należy".

Jan Paweł II - "Wołam do wszystkich ojców i matek mojej Ojczyzny i całego świata, do wszystkich ludzi bez wyjątku: każdy człowiek poczęty w łonie ma prawo do życia!".

"Życie ludzkie jest szczególnie słabe i kruche, kiedy przychodzi na świat oraz kiedy opuszcza doczesność, aby osiągnąć wieczność. Słowo Boże wielokrotnie wzywa do otoczenia życia opieką i szacunkiem, zwłaszcza życia naznaczonego przez chorobę i starość" ( EV 44).

Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński - "W rodzinie, pod sercem matek, kryje się Naród".

Matka Teresa z Kalkuty - "Wnośmy prawdziwy pokój w naszą rodzinę, otoczenie, miasto, kraj, w świat. Zaczynajmy od pokochania małego dziecka już w łonie matki. Tym, co najbardziej niszczy pokój we współczesnym świecie jest aborcja - ponieważ jeśli matka może zabić własne samemu Bogu. Na modlitwę Duchowej Adopcji składa się: jeden dziesiątek różańca, codzienna modlitwa oraz dodatkowa dowolna ofiara czy wyrzeczenie, np. post lub walka z nałogiem. Przez dziewięć miesięcy osoba podejmująca Duchową Adopcję modli się w intencji dziecka nienarodzonego i jego rodziców, prosząc Boga o szczęśliwe jego narodzenie. W ten sposób staje się ta osoba duchowym ojcem lub duchową matką tego dziecka. Duchową Adopcję Dziecka Poczętego może podjąć każdy. Jeżeli zdarzy się zapomnieć komuś raz lub dwa o złożonych przyrzeczeniach, nie należy przerywać Duchowej Adopcji, tylko trzeba o ten "zapomniany" dzień wydłużyć okres modlitwy.

Codzienna modlitwa:

Panie Jezu - za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem świętego Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po urodzeniu - proszę Cię w intencji tego nienarodzonego o dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski: potrzeba nieustannej troski o poszanowanie życia

2019-03-24 19:00

dziar / Kielce (KAI)

Potrzeba nieustannej troski, by życie każdego człowieka było szanowane w sposób absolutny jako dar samego Stwórcy – pisze w komunikacie dotyczącym Dnia Świętości Życia bp Jan Piotrowski. Biskup kielecki przypomina w nim, że 25 marca wspólnota Kościoła będzie przeżywała uroczystość Zwiastowania Pańskiego, która jednocześnie jest obchodzona jako Dzień Świętości Życia.

poplasen/Fotolia.com

Ten dzień został ustanowiony w odpowiedzi na słowa Ojca Świętego Jana Pawła II zawarte w encyklice Evangelium Vitae ogłoszonej 25 marca 1995 r. „Święty Papież Polak pisał w niej: proponuję (...) aby corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia (...) Trzeba, aby dzień ten był przygotowany i obchodzony przy czynnym udziale wszystkich członków Kościoła lokalnego. Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i każdej kondycji. Należy zwłaszcza ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja” – cytuje Jana Pawła II biskup kielecki.

Przypomina także, iż niezwykłe osiągnięcia, jakie przynosi dzisiaj ludzkości ogromny postęp cywilizacyjny, stają się niekiedy niebezpiecznym narzędziem do naruszania świętości i kwestionowania nadprzyrodzonej godności życia ludzkiego.

Biskup zachęca do modlitwy w tych intencjach i włączenie się w obchody. „W jedności z całym Kościołem Kieleckim zachęcam wszystkich do włączenia się we wspólnotę modlitwy w intencji o poszanowanie życia ludzkiego niezależnie od jego kondycji. W tym dniu, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, w bazylice katedralnej w Kielcach, o godz. 18.00 będzie sprawowana uroczysta Msza św. połączona z podjęciem dzieła Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego” – zaprasza biskup.

- Niech Dzień Świętości Życia we wszystkich parafiach naszej diecezji przyczyni się do umocnienia szacunku dla życia każdej istoty ludzkiej – zachęca.

Podczas diecezjalnej uroczystości ok. 50 - 70 osób rokrocznie podejmuje duchową adopcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem