Reklama

Bądźcie dumni, że jesteście katolikami

2015-08-06 10:03

Tłumaczyła Danuta Drozdowska
Edycja rzeszowska 32/2015, str. 6

Ks. Krzysztof Cieśla
O. José Maniparambil

Z o. José Maniparambilem, charyzmatykiem z Indii, rozmawia ks. Krzysztof Cieśla

KS. KRZYSZTOF CIEŚLA: – Proszę powiedzieć kilka słów o sobie.

O. JOSÉ MANIPARAMBIL: – Pochodzę z Indii. Jestem siódmym z dziewięciorga dzieci moich rodziców. Najmłodszy brat też jest księdzem. Moje pierwsze myśli o kapłaństwie pojawiły się w wieku 12 lat. Stało się to pod wpływem codziennej modlitwy, jaką odmawialiśmy z rodzicami. To oni mieli ogromny wpływ na moje religijne wychowanie. Po ukończeniu szkoły, kiedy miałem 15 lat, udałem się do seminarium.
Na tę decyzję wpłynęło też pewne wydarzenie. Któregoś dnia po wieczornej modlitwie wszyscy zgromadziliśmy się wokół mamy, byliśmy głodni. Starsze dzieci poszły już spać. Nie było nic do jedzenia, ale mama postawiła na ogniu garnek i mieszała w nim wodę, podkładając kawałki drewna do ognia. Żeby nas czymś zająć, opowiadała różne historie biblijne. Kiedy tak mieszała w garnku wodę, pojawiło się coś w rodzaju pożywienia, jakaś zupa. Postrzegam to wydarzenie jako coś cudownego.

– Jak to się stało, że Ojciec trafił do Polski?

– Głosiłem kazania w Berlinie. Po jednej z homilii podeszła do mnie kobieta z Polski, miała na imię Bożena. Zapytała mnie, czy nie zechciałbym kiedyś przyjechać do Polski. O waszym kraju słyszałem już wcześniej, pracując z polskim księdzem misjonarzem w Tanzanii.
Po raz pierwszy przyjechałem tutaj w 2009 r. i odwiedziłem wówczas cztery miasta, ale już w następnym roku poprowadziłem trzynaście różnych spotkań i rekolekcji w kilku miastach. Od tego czasu do Polski przyjeżdżam regularnie. W tym roku przyjechałem na dwumiesięczny pobyt.

– Jak postrzega Ojciec Kościół w Polsce?

– Doświadczenie polskiego Kościoła miałem okazję poznać w momencie spotkania z polskim misjonarzem. Pierwszą osobą z Polski, która zrobiła ma mnie ogromne wrażenie, był Jan Paweł II.
Gościnność polskich ludzi jest wyśmienita. Kocham Polaków. Jestem przekonany, że z Polski płynie ewangelizacja na całą Europę. Myślę, że będzie ona nadal rozchodziła się na cały świat, ponieważ trzymacie się Ewangelii i czystej wiary Kościoła katolickiego. Przeszliście przez doświadczenie II wojny światowej, dominację Rosji, komunizm. To były okropne czasy dla Polaków. Pomimo tego utrzymaliście światło wiary. To znaczy, że Polacy mają głębokie korzenie wiary.
Jedyną obawą jest to, że Polacy, którzy pracują za granicą, mogą przywieźć do kraju materialistyczne podejście do życia. Wówczas trzeba im będzie pomóc na nowo odkryć wartość wiary i Boga w życiu.

– Dużo Ojciec pisze na temat małżeństwa i rodziny. Świadczy o tym chociażby niedawno przetłumaczona na język polski książka pt. „Pocałunek złożony na duszy”. Dlaczego takie zainteresowanie małżeństwem i rodziną?

– Podstawową jednostką Kościoła jest rodzina. Bóg zawsze ujawniał siebie jako Boga rodziny. Kiedy Bóg stał się człowiekiem, przyszedł właśnie do rodziny. Kiedy Jezus umierał na krzyżu, również ustanowił nową rodzinę. Zatem rodzina jest podstawową jednostką formacji Kościoła i wiary. Mamy dobrych wiernych z dobrych rodzin; mamy dobry Kościół, z dobrych rodzin. Jeśli rodziny są rozbite, Kościół i państwo nie przetrwa.

– Jakie zagrożenia dostrzega Ojciec we współczesnym świecie, które uderzają w rodzinę?

– Największym zagrożeniem dla Kościoła i rodziny jest właśnie jej rozbicie. Obowiązkiem Kościoła jest udzielenie pomocy rodzinom, żeby była w nich wiara. Kościół powinien nieustannie przypominać o moralności i czystości w małżeństwie. Każda bowiem nieczystość w małżeństwie prowadzi do rozwodów. Żyjemy w świecie, gdzie miłość poddawana jest wielu próbom. Seks jest oddzielony od miłości, a to jest bardzo niebezpieczne. W małżeństwie miłość i seks oznaczają jedność. Kościół powinien podkreślać tę jedność i walczyć, aby ludzie nigdy o tym nie zapominali.

– Podeszła kiedyś do mnie zrozpaczona kobieta, która dowiedziała się, że mąż ją zdradza. Przyszła po radę. Jaką radę można dać takiej osobie, jakim słowem ją wzmocnić i dodać otuchy?

– Po pierwsze musimy zrozumieć jej ból, ponieważ największym bólem takiej osoby jest doświadcznie niewierności ze strony współmałżonka. Jeśli jednak ona sama zacznie być niewierna, wtedy nie będzie różnicy między nią a mężem. Ona musi pozostać wierna i powinna okazać mężowi cierpliwość, żeby on wiedział, jak ona go bardzo kocha. Przez swoją cierpliwość może odzyskać męża. To jest jej droga. To jest bardzo trudna rzecz, ale Bóg wybrał ją dla tego konkretnego celu, aby uchronić duszę męża. Ona może to zrobić. Przypomina mi się w tym momencie biblijny prorok Ozeasz, który wziął sobie za żonę Gomer. Szybko okazało się, że jego żona jest mu niewierna. Wówczas Ozeasz rozgniewał się na Boga. Jednak Bóg nakazał mu dalej być wiernym żonie. Ozeasz poszedł za radą Boga i zachował miłość dla swojej cudzołożnej żony, aż ta do niego powróciła. Żeby Gomer nawróciła się i przyszła do Boga, potrzeba było całej głębi miłości.
Może w życiu tej kobiety też Bóg wyznaczył taki plan.

– Z jakim dobrym słowem Ojciec chciałby nas zostawić?

– Bądźcie dumni z tego, że jesteście katolikami. Miejcie ogromną wiarę w Jezusa. Jezus jest Bogiem, który stał się człowiekiem. Od tego momentu jest perfekcyjnym człowiekiem. Przez poznanie tajemnicy Jezusa, możemy zrozumieć tajemnicę każdej istoty ludzkiej.
Jak zrozumieć tajemnicę Jezusa? Są dwa sposoby: pierwszy sposób to wiara w Boga, a drugi to sakramenty. Więc módlmy się do Boga i celebrujmy z pobożnością wszystkie sakramenty, które odnoszą się do tajemnicy Bożej. Bądźmy z tego dumni. Przez to pełne radości doświadczenie możemy poprowadzić wszystkich ludzi do poznania tajemnicy Jezusa. Wtedy oni znajdą cel swojego życia.

Tagi:
wywiad rozmowa charyzmat

Reklama

Zanim zaczniesz mówić o charyzmatach. Musisz to wiedzieć

2019-02-07 10:45

Czy mówienie o charyzmatach w Kościele katolickim to efekt mody wyniesionej z kościołów protestanckich? Co św. Tomasz powiedziałby na temat ruchu charyzmatycznego? Jak zrozumieć charyzmaty? Czym jest Boża obecność i jak wygląda?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: do 290 wzrosła liczba ofiar po niedzielnych zamachach

2019-04-22 10:25

ts, pb, mip (KAI) / Kolombo

Do 290 osób zabitych i ponad 500 rannych wzrósł bilans po niedzielnej serii eksplozji w Sri Lance – poinformowała w poniedziałek rano lankijska policja. Do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo. Stan wielu rannych nadal jest krytyczny.

Twitter

Dotychczas żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia ataków. Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Wigilia Paschalna - fotogaleria

2019-04-22 20:42

Agata Zawadzka

Bp Paweł Socha przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Agata Zawadzka

Przytaczamy wybrane myśli z homilii Księdza Biskupa:

„Dzisiejsza liturgia zaczęła się od światła. (…) Światłem jest Bóg ze swoim boskim prawem”.

„Chrystus jest Źródłem życia. Zmartwychwstanie to przyjęcie śmierci, aby ją zwyciężyć. I przez to zwycięstwo nad śmiercią zasiadać po prawicy Ojca w człowieczeństwie. Życie wieczne przywraca nam Jezus Chrystus”.

„Jezus uobecnia swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie w Eucharystii. Dzieło zbawienia aktualizuje się w każdej Mszy świętej”.

„Życie wieczne w Bogu. To jest istota dzisiejszego święta. I dlatego taka wielka radość, że w Chrystusie mamy dar życia wiecznego”.

Zobacz zdjęcia: Gorzów - Wigilia Paschalna w parafii Pierwszych Męczenników Polski 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem