Reklama

Coś więcej niż orkiestra

2015-09-03 11:16


Edycja zielonogórsko-gorzowska 36/2015, str. 6

Aleksandra Bielecka
Płytę cegiełkę można nabyć np. na furcie seminaryjnej – zachęca dk. Mateusz Szerwiński

Z dk. Mateuszem Szerwińskim rozmawia Katarzyna Jaskólska

KATARZYNA JASKÓLSKA: – Orchestra Paradiso – co to w ogóle jest?

DK. MATEUSZ SZERWIŃSKI: – Orchestra Paradiso, czyli Rajska Orkiestra. Jest to projekt zakładający stworzenie orkiestry, która miałaby zajmować się muzyką poważną, głównie o tematyce sakralnej. Co więcej, członkowie tego zespołu mają łączyć swoją pasję i ulepszanie warsztatu artystycznego z formacją duchową. Mamy teraz dużo różnych warsztatów, np. muzyczno-liturgiczne – i nasz projekt to w zasadzie coś podobnego, ale z całkiem inną kategorią muzyki. Na typowych warsztatach muzyczno-liturgicznych zajmujemy się bardziej pieśniami, psalmami, muzyką chóralną, natomiast Orchestra Paradiso ma się zajmować głównie dziełami kompozytorów z kręgu muzyki poważnej.
Niezbędna jest w tym wszystkim również formacja duchowa, aby treści, które będą wykonywane, śpiewane, wypowiadane połączyć z zaangażowaniem duchowym.

– Do kogo jest skierowany ten projekt?

– Do studentów akademii muzycznych, do uzdolnionych uczniów państwowych szkół muzycznych drugiego stopnia, ale też do każdego zdolnego młodego człowieka, który chciałby się rozwijać muzycznie, poznać nowe osoby, nawiązać kontakty, wymienić się doświadczeniami, spędzić miło czas, a przede wszystkim doświadczyć Pana Boga obecnego w muzyce. Z racji na charakter muzyki będącej przedmiotem zainteresowań zespołu kładziemy jednak nacisk na poziom wykonawczy zgłaszających się osób.

– Jak chcecie to zrealizować?

– Celem projektu jest przeprowadzenie warsztatów z utworzoną orkiestrą symfoniczną połączonych z rekolekcjami i nagraniem płyty i ufamy, że nie będzie to jednorazowe wydarzenie (jeśli Pan Bóg będzie chciał oczywiście). Do obranego celu będziemy dążyć jednak małymi kroczkami. Jednym z nich jest rozprowadzanie płyty cegiełki z dziełami Jana Sebastiana Bacha, którą nagrałem w Łodzi razem z Joanną Woszczyk-Garbacz, flecistką Filharmonii Łódzkiej. To taka drobna forma wsparcia naszego projektu, bo nie ukrywamy, że są nam potrzebne środki finansowe. Cegiełka przez cały czas jest dostępna na furcie seminaryjnej. Zainteresowani mogą się też kontaktować z nami e-mailowo pod adresem: orchestra.paradiso@paradisus.pl.
Cały czas szukamy też sponsorów. W październiku natomiast udajemy się w trasę koncertową, konkretnie od 16 do 23 października. Zagramy m.in. w Bazylice na Jasnej Górze, podczas festiwalu organowego w archikatedrze w Łodzi i oczywiście 3-4 koncerty na terenie naszej diecezji, w tym w Paradyżu. Po koncertach będziemy również rozprowadzać płyty cegiełki. Część czasu wygospodarujemy na wspólną modlitwę, Eucharystię, czas skupienia, medytacji i świadectwa.

– Skąd bierzecie ludzi do orkiestry?

– Na razie sami szukamy. Udało mi się znaleźć pewną grupę osób zainteresowanych projektem, a one przekazują informację dalej. Dzięki temu docieramy do prawdziwych talentów.
Kilka osób podeszło do projektu bardzo entuzjastycznie i już się włączyło. Część chciałaby z nami zagrać, ale problemem są terminy – nie każdy może połączyć długoterminowe warsztaty z innymi zobowiązaniami. Niestety zdarza się, że problemem są finanse, bo taki projekt nie może wymagać od uczestników, żeby jeszcze coś dokładali ze swojej kieszeni, kiedy w tym samym czasie mogliby grać gdzieś indziej i spokojnie zarabiać, choćby na studia. Nie jest to bowiem projekt skierowany do amatorów. W grupie osób zaangażowanych do projektu znajdują się także młodzi, zdolni, ale niestety bezrobotni absolwenci uczelni muzycznych. Dlatego chcemy uniknąć brania opłat od uczestników oraz pokryć koszt wyżywienia, noclegu i dojazdu.

– Czy nie jesteście przypadkiem unikatowym projektem w Polsce?

– Najprawdopodobniej tak. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek w Polsce połączył warsztaty muzyki poważnej z formacją duchową, a drugim elementem nietypowym jest absolutna samodzielność w przygotowywaniu materiału przez uczestników takich warsztatów. Nie korzystamy i nie zamierzamy korzystać z pomocy uznanych profesorów i wybitnych muzyków, ponieważ Orchestra Paradiso to nie tylko orkiestra. Bardzo bym chciał, żeby z członków zespołu utworzyła się prawdziwa wspólnota osób, a nie tylko grupa muzyków. Inspiracją do tego jest choćby festiwal „Muzyka w Raju”. Ostatnio jednak mocnym impulsem stał się dla mnie film „Jak w niebie” opowiadający o uznanym kompozytorze i dyrygencie, który prowadził amatorski chór. Przez kilka miesięcy ci ludzie mocno zżyli się ze sobą, wspólnie zaczęli rozwiązywać swoje problemy, stali się piękną wspólnotą i dopiero wtedy byli zdolni, by wspólnie stanąć i zaśpiewać.

– Zdradź jeszcze tylko, czyich utworów będzie można posłuchać podczas trasy koncertowej.

– Program będzie bardzo zróżnicowany. Obejmować będzie utwory m.in.: J. S. Bacha, C. Francka, F. Mendelssohna, G. Fauré. Nie zabraknie również naszych własnych kompozycji. Jeżeli uda nam się uzbierać potrzebne środki, to planujemy nagrać kilka utworów z repertuaru koncertowego na płytę i rozprowadzać jako pewien materiał promujący dzieło. Już teraz z góry dziękuję wszystkim za wszelką okazaną życzliwość oraz okazane dotychczas wsparcie duchowe i materialne. Dziękuję Wyższemu Seminarium Duchownemu w Gościkowie-Paradyżu za to, że umożliwia realizację tego projektu i oczywiście zapraszam na koncerty październikowe, o terminach których jeszcze będziemy informować. Ośmielam się także prosić o modlitwę, aby Orchestra Paradiso była rzeczywiście dziełem Bożym, a nie tylko i wyłącznie ludzkim.

Tagi:
rozmowa orkiestra

Symfonia Niepodległości zagrała w "Zbawicielu"

2018-09-28 09:54

Kamil Krasowski

W kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze 27 września odbył się koncert pt. „Symfonia Niepodległości Klępskiej Orkiestry Aniołów”. Był to drugi z dwóch koncertów, które swoim honorowym patronatem objął prezydent RP Andrzej Duda w stulecie odzyskania niepodległości.

Karolina Krasowska
Koncert w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela

– Usłyszymy dzisiaj Psalm 150, ostatni z psalmów Dawida oraz moje autorskie dzieło „Symfonię Niepodległości”. Dzieło opowiadające o losach naszego kraju od czasów Bolesława Chrobrego w zasadzie po współczesność – powiedział Jakub Kotowski, koncertmistrz Filharmonii Zielonogórskiej. – Symfonia jest napisana na orkiestrę symfoniczną. Duży symfoniczny skład, tzw. podwójne drewno, czyli instrumenty dęte drewniane, dwa puzony, trąbkę, trzy waltornie i kwintet. W sumie 36 ludzi na scenie z organami oraz potrójna obsada perkusyjna – dodał artysta. Orkiestra zagrała pod dyrekcją Bartłomieja Stankowiaka.

Pierwszy z koncertów został zagrany 22 września w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Klępsku. Inicjatorem wydarzenia jest kustosz zabytkowego kościoła ks. Olgierd Banaś, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa w Łęgowie. - Klępska Orkiestra liczy sobie 400 lat. Została założona przez pastora Stefana Holsteina, który 19 lat pracował w Klępsku. To jest jego program – opowiada kapłan. – Kiedy obserwowałem tą orkiestrę i wiele razy przechodziłem pod tymi Aniołami myślałem sobie jakby to było gdyby oni zagrali tak naprawdę, na żywo, dzisiaj, na tych instrumentach. Próbowałem, szukałem i zastanawiałem się jaka to by mogła być melodia. W końcu przyszedł taki dzień i zdecydowałem, że jednak kogoś poproszę, a konkretnie p. Jakuba Kotowskiego, by skomponował melodię na tych instrumentach, na których Aniołowie grają od 400 lat, wyśpiewując Psalm 150, czyli „Chwalcie Pana”, na konkretnych instrumentach: harfie, lirze, bębnie. I na tych instrumentach dzisiaj ta orkiestra gra. Ale jako że to wydarzenie przypadło w stulecie odzyskania niepodległości, to oprócz hymnu Klępskiej Orkiestry Aniołów, którym rozpocznie się ten koncert, trzeba było dodać coś nt. niepodległości, dlatego wyszła z tego Symfonia Niepodległości Klępskiej Orkiestry Aniołów – dodaje ks. Banaś.

Kościół w Klępsku 15 marca 2017 r. został uznany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Pomnikiem Historii. Jest w nim przedstawiony biblijny program ikonograficzny stworzony przez pastora Stefana Holsteina, proboszcza klępskiej świątyni w latach 1603 – 1622. Ten XVII-wieczny teolog stworzył w Klępsku swoisty program obrazowego przedstawienia Starego i Nowego Testamentu, którego naturalnym dopełnieniem jest pieśń pochwalna według Psalmu 150 ukazana na stropie świątyni. Anioły tzw. Klępska Orkiestra, chwalące Pana na wszystkich wymienionych w tekście Psalmu instrumentach, stały się cząstką wspólnoty świętych uczestniczących w chwale Pańskiej. Dzieło to zainspirowało do stworzenia kompozycji muzycznej, której opracowania podjął się znany lubuski muzyk i kompozytor Jakub Kotowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp K. Nitkiewicz do księży: nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”

2019-04-18 17:30

apis / Stalowa Wola (KAI)

Nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”, między jednym a drugim zajęciem, bez duchowego przygotowania – zaapelował do księży biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz podczas Mszy Krzyżma 18 kwietnia w bazylice konkatedralnej w Stalowej Woli. Zgromadzeni księża odnowili swoje kapłańskie przyrzeczenia.

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo
Bp Krzysztof Nitkiewicz

W liturgii wraz ze swym biskupem i biskupem seniorem Edwardem Frankowskim duchowni dziękowali Bogu za dar powołania i kapłaństwa, prosząc równocześnie o wierność złożonym przyrzeczeniom. Na wspólnej modlitwie zgromadzili się również ministranci, lektorzy i scholanki, którzy przybyli wraz ze swoimi duszpasterzami w ramach Diecezjalnej Pielgrzymki Liturgicznej Służby Ołtarza.

Ordynariusz wskazał w homilii, że Msza Krzyżma ma dla duchownych szczególną wymowę, gdyż podczas niej przypominają oni sobie obietnice złożone Bogu i Kościołowi, odnawiając je uroczyście na potwierdzenie przymierza zawartego z Jezusem Chrystusem – Kapłanem wiecznego i nowego przymierza oraz Głową Kościoła.

"On je przypieczętował swoją krwią, a my? Mamy przecież wypełniać Jego polecenie: «To czyńcie na moją pamiątkę», które powtarzamy w liturgii Eucharystycznej, starając się myśleć, mówić oraz czynić wszystko na sposób Chrystusa, na Jego pamiątkę. Być dla Ludu Bożego obrazem i obecnością naszego Zbawiciela. Istnieje bowiem ścisła więź między poziomem życia duchowego nas kapłanów, powiem wprost: między naszą wiarą a wiarą ludzi, którzy zostali nam powierzeni. Moje zaniedbania i grzechy są powodem zgorszenia świeckich, prowadząc do osłabienia ich wiary" – napominał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że to właśnie świeccy ratują duchownego w trudnościach. Czynią to z miłości do pasterza, który się pogubił, a także w poczuciu odpowiedzialności za Kościół. Kapłani wiele mogą nauczyć się od wiernych, którzy często ich zawstydzają swoją pobożnością, gorliwością, ofiarnością - podkreślił biskup.

Zaznaczył zarazem, że zdecydowana większość kapłanów diecezji i posługujących w niej zakonników, wypełnia wiernie swoją pasterską misję. Dziękując za to, skierował słowa szczególnej wdzięczności za solidarność w trudnych momentach biskupiej posługi.

"Przez wasze «sentire cum Ecclesia», gdyż w gruncie rzeczy chodzi o cały Kościół, jesteście dla mnie bezcennym darem i ja również pragnę stawać się jeszcze w większym stopniu darem dla każdego. Bycie razem, tym bardziej jeśli łączy nas Chrystusowe kapłaństwo, święcenia i inkardynacja, nie może ograniczać się do okazjonalnych spotkań, do obchodzenia imienin czy uczestnictwa w pogrzebach, chociaż i to ma swoje znaczenie. Mamy czuć się odpowiedzialni jeden za drugiego, modlić się za siebie, dzielić się tym, co posiadamy, czuwać nad sobą, dodawać sobie odwagi, jeśli trzeba upominać i oczywiście współpracować, każdy zgodnie z własnym charyzmatem, ale też posłuszni swoim przełożonym. W ten sposób będziemy pasterzami dla siebie nawzajem" – wskazał mówca.

Nawiązując do Listu do Rzymian, zachęcił księży, aby żyli według Ducha a nie według ciała, aby zastanawiali się w codziennym rachunku sumienia, czy mieszka w nich Duch Jezusa Chrystusa.

"Do kogo należę: do Niego czy do świata, który Chrystusa nienawidzi? Nas zresztą też, dopóki nie przejdziemy na jego stronę. W gruncie rzeczy chodzi o sprawę najważniejszą: o moją wiarę. Benedykt XVI ostrzega nas, kapłanów, przed stawaniem się «panami wiary», którzy mówią o Bogu przy pomocy «uczonych słów i myśli», lecz nie idą dalej. Zachęca w związku z tym, abyśmy pozwolili opanować się wierze, żyjąc «według Boga i ku Niemu»” – przypomniał pasterz sandomierski.

Wskazał, by Msze św. celebrować pobożnie, w najuroczystszej formie, z uwagą, bez pośpiechu, przestrzegając ściśle prawa liturgicznego. Zachęcił do wychowywania w tym duchu ministrantów i służby kościelnej, do troski o chóry i schole, do wielbienia Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. "To jest pierwsza droga do umocnienia naszej wiary i wiary całego Ludu Bożego. Nie traćmy energii na rzeczy drugorzędne, gdyż one nas absorbują, odsuwając od tego, co najważniejsze" – przestrzegł bp Nitkiewicz.

W czasie liturgii poświęcił oleje święte (chorych, krzyżma i katechumenów), które przez kolejny rok służyć będą przy udzielaniu sakramentów chrztu, namaszczenia chorych i święceń kapłańskich oraz przy poświęceniu kościoła i ołtarzy.

Przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza złożyli biskupom i duchownym życzenia i podziękowania za posługę duszpasterską. Po liturgii mieli okazję zwiedzić Muzeum Jana Pawła II. Spotkanie zwieńczyła wspólna agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem