Reklama

Koło Historyczne Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach

Depozytariusze dziedzictwa diecezji

2015-09-10 09:52

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 37/2015, str. 7

Bożena Sztajner/Niedziela
Krzyż jerozolimski – znak Zakonu Bożogrobców

Ponad 80 spotkań przez cztery lata, omówienie dziesiątek książek, artykułów oraz przygotowanych przez alumnów referatów, a przede wszystkim zaszczepianie studentom historycznej pasji – tak wygląda bilans Koła Historycznego im. św. Łukasza Ewangelisty w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach

Działające od kwietnia 2011 r. koło okazało się potrzebne i ciekawe dla samych uczestników, a także inspirujące dla profesorów i opiekunów. – Warto, aby przyszli księża wiedzieli, jakie dziedzictwo jest im powierzone – mówi ks. dr Andrzej Kwaśniewski, wykładowca historii Kościoła w kieleckim WSD i opiekun koła.

Dlaczego to takie ważne?

Jak podkreślają klerycy, gdzieś tam z góry czuwa nad nimi nestor historii Kościoła w diecezji kieleckiej, śp. ks. prof. Daniel Olszewski. Koło to w pewnym sensie spuścizna i kontynuacja historycznej pasji Księdza Profesora.

7 kwietnia 2011 r. odbyło się pierwsze oficjalne posiedzenie kleryckiego Koła Historycznego, na którym zostały zarysowane główne idee, cele oraz oczekiwania, a na spotkaniu byli obecni m.in. ks. prof. dr hab. Daniel Olszewski, ks. dr Jan Piątek oraz ks. dr Andrzej Kwaśniewski. Jakie tematy dotąd podejmowano? Przede wszystkim zagadnienia z zakresu historii diecezji kieleckiej i jej najstarszych parafii; dzieje Archiwum Diecezjalnego; analizę wskazówek ideowych i metodycznych odnośnie do bibliografii diecezji; życiorys ks. bp. Czesława Kaczmarka. – To bardzo ważne, aby przygotować kapłanów odpowiedzialnych za dziedzictwo historyczne diecezji, której parafie są zapisem dziewięciu wieków chrześcijaństwa i chrześcijańskiej kultury, obrazem wielu stylów sztuki, tradycji modlitwy, rozwoju sanktuariów i kultu obrazów – mówi ks. Kwaśniewski. Zauważa, że ani archidiecezja warszawska, krakowska czy gnieźnieńska nie mogą poszczycić się obszarami tak przesyconymi bogactwem zabytków sakralnych. A takie dziedzictwo zobowiązuje, troska o nie jest wręcz „obowiązkiem moralnym”, jak podkreśla ks. Kwaśniewski.

Reklama

Student II roku WSD, alumn Dawid Dzienniak, zamiłowanie do historii wyniósł ze szkoły średniej. Jako ksiądz chciałby w parafiach „odkrywać historię i tym bogactwem zarażać ludzi”, gdyż, jak uważa, „prowadzi to do głębszych związków z parafią”. – Bez przeszłości nie da się budować przyszłości – stwierdza. Dla Dawida osobistym odkryciem w trakcie zaangażowania w działalność koła był Miechów, gdzie w czasie wakacji odbywa także praktyki. – Sam temat bożogrobców, bogactwo tradycji, religii, kultury, to była dla mnie ziemia nieodkryta, a odkryłem ją dzięki projektom realizowanym w kole – mówi.

Praktyczna nauka historii diecezji to zadanie tym poważniejsze, że w programie seminariów nie ma obecnie wykładów z dziedziny historii Kościoła lokalnego, gdy przecież powszechnie podnosi się problematykę regionalizmu…

Atrakcyjne lekcje historii

Członkowie koła przygotowują własne referaty na tematy zasugerowane przez ks. Andrzeja Kwaśniewskiego lub wybrane dobrowolnie. Koło organizuje też żywe lekcje historii – wyjazdy śladami historii, głównie diecezji, choć nie tylko. Od 2013 r. większość członków Kleryckiego Koła Historycznego bierze aktywny udział w spotkaniach Towarzystwa Przyjaciół Archiwum Diecezjalnego im. bł. Wincentego Kadłubka w Kielcach. A kurs przewodników przy AD udowadnia, że dla wielu świeckich bogactwo diecezji to wciąż zasoby nieodkryte… Warto dodać, że na forum archiwistów polskich toczy się debata o potrzebie edukacji w zakresie dysponowania dobrami archiwalnymi, co wszystko razem wzięte nadaje sens działalności koła.

Mateusz Szostak, alumn III roku WSD, odkąd przekroczył progi uczelni zainteresował się kołem, bo historia zawsze stanowiła jego pasję i właśnie ten przedmiot wybrał na egzaminie maturalnym. – Zdecydowałem się rozwijać w tym kierunku i rzeczywiście można pozyskać sporo wiadomości, np. podczas wycieczek edukacyjnych, gdy wypoczynek jest łączony z nauką – mówi, wspominając wyprawę pn. „Śladami świętych Krakowa”. Podkreśla także systematyczność pracy w kole i czytelność obowiązujących zasad.

Wśród szczegółowych celów koła znajduje się: rozwijanie u alumnów zainteresowań i zdobywanie wiedzy historycznej; poznawanie historii Kościoła w Polsce i w diecezji; kształtowanie kultury historycznej wśród duchowieństwa i w parafiach; nabywanie praktycznych umiejętności z zakresu archiwistyki w odniesieniu do rzeczywistości parafialnej; poznawanie życia świętych szczególnie tych związanych z diecezją.

Do zrealizowanych już zadań należy m.in. sporządzenie ankiet o Polakach, którzy w czasie II wojny światowej pomagali Żydom (w ramach programu „Wspólny los”) oraz opracowanie przewodnika po gmachu seminarium, dzięki czemu alumni potrafią kompetentnie oprowadzać po swojej uczelni. Kolejny projekt to poznawanie przez członków koła dziejów bożogrobców w Polsce. Alumni odbywają praktyki w sanktuarium Grobu Bożego oraz w Muzeum Ziemi Miechowskiej.

Przez historię do wiary

Większa świadomość księży pod względem zasobów historycznych parafii, w których pracują, może się przyczynić do umiejętnej dyskusji z niewierzącymi i doszukać się intencji tych, którzy to dziedzictwo tworzyli, co czynili z pobudek wiary – uważa ks. Kwaśniewski. – Przez historię Kościoła docieramy do istoty wiary chrześcijańskiej – podkreśla. Możliwość rozwijania historycznych zainteresowań sprawi, że przyszli księża mają szansę być inspiratorami życia kulturalnego, które także jest sposobem realizowania misji kapłańskiej i potwierdzeniem kulturotwórczej roli Kościoła.

Władze WSD doceniają klerycką pasję i znaczenie koła – rektor przydzielił dobrze wyposażoną salę i żywo interesuje się rozwojem młodych historyków.

Tagi:
bożogrobcy

Reklama

Jasna Góra: rekolekcje Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie

2019-03-10 18:38

Ks. Mariusz Frukacz

„Rekolekcje z Benedyktem XVI”, to główny temat rekolekcji wielkopostnych, które dla członków Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie przeprowadził w dniach 8-10 marca ks. prof. Jerzy Szymik, jeden z najlepszych znawców myśli teologicznej kard. Josepha Ratzingera - Benedykta XVI.

Krzysztof Świertok

W rekolekcjach wzięli udział damy i kawalerowie Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, na czele z komandorem Józefem Dąbrowskim - zwierzchnik Polskiego Zwierzchnictwa Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu w Jerozolimie.

Rekolekcjonista wprowadził damy i kawalerów Zakonu do myśli i duchowości Benedykta XVI i, sięgając do jego nauczania. Podjął podczas konferencji następujące tematy: wiara, prawda, sumienie, wolność, Maryja.

Każdego dnia damy i kawalerowie Zakonu uczestniczyli we Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Homilie głosił ks. prof. Jerzy Szymik, w których poruszył temat modlitwy, radości i pierwszeństwa Boga.

„Modlitwa jest formą obecności Oblubieńca z nami i naszej przy Nim. Jeśli w czasie modlitwy odczuwamy nudę. To ta nuda w sprawach z Bogiem jest znakiem alarmującym. Trzeba zajrzeć w głąb własnego serca i życia i zobaczyć, że coś jest nie tak jeśli trwanie przy Bogu nie jest dla nas ciekawe” –mówił ks. Szymik i dodał: „Kto się nie modli i nuda odtrąci go do Boga, to ren na dłuższą metę nie wytrwa w wierze w Boga”.

- Modlitwa i poznanie Boga przynależą do siebie. Jeżeli chcemy wiedzieć Kim On jest, to musimy się modlić – kontynuował ks. Szymik.

Ten znany teolog podkreślił, że „nikt się sam nie nauczy mówić” - Mówienia uczymy się od mamy. W przypadku modlitwy jest tak samo. Jeśli ktoś sam chce wymyślić Boga, to pozostaje mu zawsze jedynie wymyślony Bóg. Modlitwy uczymy się we wspólnocie z Matką, z Kościołem. Tylko wtedy kiedy moje „ja” włączam w wielkie „my” dzieci Bożych na modlitwie, to uczę się mówić do Boga tak jak trzeba – podkreślił teolog.

Rekolekcjonista zaznaczył, że „modlitwa jak wielkie sprawy życia wymaga wytrwałości” - Ten kto rozmawia z Bogiem wystawia się też na Jego kryteria. Nie da się na dłuższą metę modlić w sprzeczności z Bogiem. Jeśli coś ma nas zmienić, potrząsnąć sercem, głową, to tym czymś musi być modlitwa – przypomniał rekolekcjonita.

Poruszając temat radości nawiązał do słów bł. Pier Giorgia Frassatiego, który w jednym z listów do swojej siostry napisał, że „smutek jest najgorszą ze wszystkich chorób. Choroba ta niemal zawsze wyłania się z ateizmu”.

- Bez Boga wszystko jest nudne, rozpaczliwe, wszystkiego jest w życiu za mało, wszędzie atakuje nas pożerająca sama siebie pustka, ze śmiercią w tle. Z Bogiem życie jest radością. Bóg jest naszą radością i pocieszeniem, ostoją i siłą. Wiara w Boga jest radością, bo jest pewnością, że każdego z nas kocha Żywy Stwórca i Zbawca. Wiara zawsze smakuje wewnętrzną pogodą życia. Ta pogoda życia nie ma nic wspólnego z naiwnością, ale bardzo dużo ma wspólnego z mądrością i z realizmem – kontynuował ks. Szymik.

Rekolekcjonista nawiązując do myśli Benedykta XVI przypomniał, że „postawą chrześcijan nie jest negacja smutku, oczywiście także nie beznadziejność, do której ma powody materialista, ale pocieszony smutek”.

„Chrześcijanin nie zaprzecza, ani nie upiększa głębokich cieni swojego życia, jakie kładą się na istnienie człowieka. Jednak te cienie są znakiem nadziei, bo on wierzy, że powstały ze światła od strony Boga” – cytował ks. Szymik Benedykta XVI.

- Radość płynie do nas z bardzo wysokiego źródła, a macierzysta góra tej krynicy, to Golgota. Radość wypływa z samego środka męki Chrystusa. Każda Msza św. jest tego żywym znakiem i urzeczywistnieniem. Jezusowa śmierć sprawia, że nasze istnienie nie jest droga ku śmierci. Radość jest wtedy kiedy istnieje odpowiedź na śmierć. Śmierć Chrystusa jest centrum prawdziwej radości. Eucharystia jest odpowiedzią na pytanie o śmierć – kontynuował ks. Szymik.

Mówiąc o pierwszeństwie Bogu podejmując myśl teologiczną Josepha Ratzingera – Benedykta XVI poddał analizie pokusy szatańskie z kuszenia Jezusa na pustyni. „Chleb jest ważny, ważniejsza jest wolność, a najważniejsza niezłomna wierność i nigdy nie zdradzona adoracja” – cytował Benedykta XVI.

- Tam, gdzie Boga uważa się za drugorzędną kategorię, którą można czasowo lub w ogóle odsunąć na bok, bo są ważniejsze sprawy, tam ponoszą klęskę właśnie owe ważniejsze sprawy – kontynuował ks. Szymik przypominając refleksje Benedykta XVI z książki „Jezus z Nazaretu”.

Ks. Szymik zauważył, że w jednej z pokus szatan występuje jako „teolog”, kiedy każe Jezusowi rzucić się w dół z narożnika świątyni - Interpretacja biblijna może być narzędziem Antychrysta. Teologia może posłużyć jako świetne narzędzie demontażu wiary – podkreślił ks. Szymik.

- Kolejna pokusa mówi nam, oddaj pierwszeństwo władcy tego świata, przyznaj pierwszeństwo w twoim życiu, temu co jest rozsądne, zaplanowane, zorganizowane. Wszystkie pokusy mówią, by odsunąć Boga na dalszy plan przy pomocy dobra, pod pozorami dobra – kontynuował rekolekcjonista.

- Jedną z przyczyn dzisiejszego kryzysu Kościoła jest to, że pragniemy się ostać w oczach świata, że nie chcemy zerwać ze światem i jego miarami – mówił ks. Szymik i dodał za Benedyktem XVI: „Nie bójcie się stracić reputacji. Odwaga zerwania ze światem daje wolność”.

Modlitwę Apelu Jasnogórskiego 8 marca prowadził ks. prał. Krzysztof Bąk, komandor Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego. „Uwielbiamy Cię, Maryjo, wszystkimi tytułami świata – mówił. - Dla nas jesteś Królową Palestyny, trzymającą na kolanach Święte miasto Jeruzalem, co jest pokazane na Twojej ikonie. Dla nas jesteś obrończynią chrześcijan w Ziemi Świętej i na całym świecie. Pod Twój płaszcz, zgodnie z zapisem na ikonie, uciekali i uciekają się wszyscy prześladowani chrześcijanie całego świata. Matko Najświętsza, Twojej opiece polecamy przede wszystkim chrześcijan w Ziemi Świętej, wszystkie miejsca święte naznaczone przez ziemski żywot Twojego Syna Jezusa Chrystusa i Twój Maryjo - miejsca oddane pod materialną opiekę naszemu Zakonowi przez Stolicę Apostolską. Polecamy chrześcijan mordowanych w okrutny sposób i na Półwyspie Arabskim, i w Afryce, i w Azji, i na Północy Korei, i gdziekolwiek chrześcijanie mordowani są dla imienia Bożego” - powiedział ks. Bąk podczas Apelu Jasnogórskiego.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie został powołany do istnienia przez bł. Piusa IX, papieża, w 1847 r. Funkcjonuje na prawie papieskim. Jego głównym zadaniem jest pomoc duchowa i materialna dla Ziemi Świętej. Zwierzchnictwo Zakonu w Polsce liczy prawie 300 członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święcenie pokarmów

2013-03-28 12:00

Ks. Henryk Krukowski
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2013, str. 5

BOŻENA SZTAJNER

Kościół ustanowił sakramentalia, czyli „święte znaki, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe. Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentalny, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary” (KKK 1667-1671). Modlitwa i błogosławienie pokarmów znane jest już w Starym Testamencie, czyni to także Jezus: „On tymczasem wziął pięć chlebów i dwie ryby, podniósł wzrok ku niebu, pobłogosławił je, połamał i dawał uczniom, aby rozdawali ludziom” (Łk 9, 16).

W ciągu roku liturgicznego Kościół poświęca różne przedmioty: zioła, pierwociny zbóż, kwiaty i pokarmy. Natomiast w Wielką Sobotę poświęca się tylko pokarmy, które wierni nazywają Paschą. Dlaczego w Wielką Sobotę? Był to dzień, kiedy Ciało Jezusowe spoczywało w grobie oczekując na zmartwychwstanie. Wydarzenia, jakie dokonały się od Wielkiego Czwartku do Niedzieli Wielkanocnej zostały przez Boga zapowiedziane w Starym Testamencie. Ojciec Niebieski przez Mojżesza polecił Izraelitom zabicie baranka, którego powinna spożyć cała rodzina. Jest on archetypem Jezusa Chrystusa. Krew tego baranka ocaliła Izraelitów przed śmiercią i przyczyniła się do wyjścia z niewoli egipskiej do wolności. W Wielki Piątek na krzyżu umiera Baranek Boży, którego krew wyzwala ludzkość z niewoli szatana. Wyjście z niewoli dla narodu wybranego to właśnie Pascha. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to nasza Pascha. Jej symbolem jest baranek, w niektórych krajach wschodu chrześcijanie na Wielkanoc zabijali baranki, aby w ten sposób upamiętnić i głębiej przeżyć te najważniejsze wydarzenia zbawcze. Dziś pozostał już tylko baranek z cukru lub z ciasta, oraz pokarmy: mięso, chleb, jajko, ser, sól, chrzan i in.

W liturgii świętowanie Paschy - Wielkanocy rozpoczyna się już w Wielką Sobotę, a święcenie pokarmów to jeden z gestów, który przypomina o najważniejszym dla ludzkości wydarzeniu, o zmartwychwstaniu Jezusa. Pierwsza modlitwa poświęcenia pokarmów prowadzi nas do Wieczernika, a także do spotkania ze Zmartwychwstałym: „Panie Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią kazałeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę, w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do Apostołów, aby spożyć wraz z nimi posiłek; prosimy Cię, daj nam z wiarą przeżywać Twoją obecność między nami podczas świątecznego posiłku, w dzień Twojego zwycięstwa, abyśmy mogli się radować z udziału w Twoim życiu i zmartwychwstaniu”.

Następna modlitwa, to poświęcenie chleba, który w tradycji chrześcijańskiej jest najważniejszym z symboli, ponieważ przedstawia Ciało Chrystusa, ale jest on także pamiątką nakarmienia ludu na pustyni. Potem święci się mięso i różne wędliny, które są jakby echem dawnego baranka i w pewien sposób go zastępują. „Baranku Boży, który zwyciężyłeś zło i obmyłeś świat z grzechów, pobłogosław to mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę Baranka paschalnego i świątecznych potraw, które Ty spożyłeś z Apostołami na Ostatniej Wieczerzy”.

Trudno sobie dziś wyobrazić święta Wielkanocy bez święconego jajka, którym po Rezurekcji dzielimy się w gronie rodziny i najbliższych. Dla chrześcijan jajko to także symbol Paschy. Jajko to twarda skorupa okrywająca powstające życie, które musi przebić się przez tę skorupę. Widać w tym podobieństwo do zmartwychwstania Jezusa, który musi przebić skorupę - grobową skałę, aby żywy, wspaniały, przemieniony wyjść na świat. Jest ono dlatego symbolem odradzającego się życia i zwycięstwa nad śmiercią. „Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Daj nam wszystkim dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków” (Agenda Liturgiczna).

Do świątecznego koszyczka wkłada się jeszcze ser, sól, chrzan, ciasto, czasem słodycze. Te produkty są jakby uzupełnieniem właściwej święconki. Ser pochodzi od zwierząt i w tym poświęceniu jest prośba ludu, aby Chrystus zmartwychwstały chronił od chorób ludzi i zwierzęta. Sól to życiodajny minerał, od którego zależy smak potraw i ich konserwacja. Pokarmy, które spożywamy są w smaku różnorakie: słodkie, gorzkie, pikantne i słone. Życie ludzkie jest także różnorakie i nie składa się tylko z chwil przyjemnych. Jak sól dla pokarmu, tak cierpienie nadaje ludziom smak życia. Jest jeszcze ciasto, to też chleb, a więc nie ma specjalnej symboliki, ale jest ono ważnym elementem w liturgii Kościołów wschodnich. Artos („kwaśny chleb” - grek.) - chleb, poświęcany podczas nocy Paschalnej. Przez cały tydzień paschalny artos - symbol Zmartwychwstania Chrystusa - przebywa na pulpicie naprzeciwko Carskich Wrót ołtarza i codziennie wynoszony jest na wielkanocne procesje. W Wielkanocną Sobotę ze szczególną modlitwą jest on dzielony i rozdawany wiernym. Narodowa pobożność przyswoiła dla artosu i krieszczeńskiej świętej wody znaczenie jako zamienników Świętych Darów dla ludzi umierających, nie mogących przyjąć Komunii św. W Kościołach wschodnich podobnie jak u nas w Wielką Sobotę poświęca się pokarmy, pisze pisanki czy raczej malowane na czerwono jajka zwane kraszankami (za: „Święty chleb - Prawosławny elementarz”).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najubożsi otrzymali „święconkę” od Caritas

2019-04-20 20:10

Agnieszka Bugała

Dziś 300 najuboższych podopiecznych łaźni i jadłodajni wrocławskiej Caritas otrzymało „święconkę” na świąteczne śniadanie. Dary pobłogosławił abp Józef Kupny. Metropolita złożył też życzenia obdarowanym:

Agnieszka Bugała

– Święta są dla mnie okazją żeby złożyć wam jak najserdeczniejsze życzenia. Święta Wielkanocne może nie mają takiej oprawy jak Święta Bożego Narodzenia, ale są to najważniejsze święta chrześcijańskie. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem. Dlatego też w ten dzisiejszy i jutrzejszy dzień chcę wam życzyć doświadczenia Bożej obecności w waszym życiu. Dzisiaj jest taki dzień, który Pan Jezus spędza w Szeolu. W tym miejscu, w którym ludzie oczekiwali na zbawienie. W wyznaniu wiary mówimy „zstąpił do piekieł”. To nie chodzi o to, że Pan Jezus wstąpił do piekła, ale do tego miejsca, w którym ludzie oczekiwali zbawienia, oczekiwali odkupienia. Chrystus w tym dniu nie leży tylko w grobie, powiedzielibyśmy nie odpoczywa po męce po śmierci, ale z wielką troską zstępuje tam, aby zwiastować tym, którzy oczekiwali na zbawienie tą radosną wiadomość o zbawieniu.

Ja także dzielę się z wami tą wielką radością zmartwychwstania Chrystusa. Zwycięstwa nad cierpieniem, nad śmiercią. Tą wielką radością, że przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Bogiem. Niech zatem Bóg będzie waszą radością i święta Zmartwychwstania będą dla was świętami radosnym i spokojnymi. Tego z całego serca wszystkim wam życzę. Życzę wam także tego, byście doświadczyli radości podczas spożywania tych pokarmów wielkanocnych. Dlatego chcemy was tymi pokarmami dzisiaj obdarować. I z całego serca życzę Świat błogosławionych, pełnych pokoju Chrystusa Zmartwychwstałego.

Ks. Dariusz Amrogowicz dyrektor wrocławskiej Caritas podkreśla, że od początku pierwszych wieków Kościół zdawał sobie sprawę, że najcenniejszą wartością jest Eucharystia i ubodzy, którzy są skarbem tego Kościoła, a opiekę nad ubogimi powierza Chrystus swoim apostołom. Staramy się realizować to dzieło, które On zaczął i przekazał swoim uczniom. Organizujemy wielkanocne paczki świąteczne nie tylko dlatego żeby ci ludzie otrzymali kawałeczek święconki, czegoś lepszego na stół świąteczny, ale przede wszystkim z poczucia miłości do Chrystusa. Pragniemy tym darem dzielić się z potrzebującymi. Chcemy żeby mieli tą świadomość że radość wypływa ze zmartwychwstania naszego Pana.

1500 kg produktów spożywczych zapakowali wolontariusze w ramach wolontariatu pracowniczego.

– W paczkach nasi ubodzy znajdą wielkanocną babkę, świąteczne wędliny, serki, żurek, cukier i bochenek świeżego chleba – wylicza Michał Brzezicki koordynator jadłodajni i łaźni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Dary zakupione zostały dzięki życzliwości ofiarodawców. Część pozyskana została z Banku Żywności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem