Reklama

NICOLAUS śpiewał w Medjugorie

2015-09-17 13:17

Izabela Fac
Edycja rzeszowska 38/2015, str. 6

Izabela Fac
Chór Nicolaus

Śpiewają i grają z pasją, muzyka to ich żywioł. I tak już od ponad 10 lat zachwycają poziomem artystycznym, co doceniła Akademia Fonograficzna, nominując płytę chóru z utworami Józefa Elsnera do nagrody Fryderyk 2012

W tym roku dane mi było towarzyszyć Chórowi i Orkiestrze Kameralnej NICOLAUS z Kraczkowej w ich kolejnym artystycznym tournée, tym razem do Bośni i Hercegowiny w dniach 18-27 sierpnia.

Z niemałym zdumieniem patrzyłam, jak w autokarowych bagażnikach zgrabnie „upychane” są instrumenty muzyczne, ławki dla chóru i bagaże. Jednak dość szybko dwa autokary na parkingu przed kościołem pw. św. Mikołaja Biskupa w Kraczkowej gotowe były do wyjazdu. Jeszcze tylko kilka pożegnań, modlitwa o szczęśliwą podróż pod przewodnictwem duchowego opiekuna wyjazdu ks. Mariusza Marcińca CSMA – proboszcza sanktuarium w Tuligłowach.

Tegoroczne tournée zawiodło artystów do Bośni i Hercegowiny, gdzie zaproponowali publiczności przeżycia jak zawsze na najwyższym poziomie artystycznym. Pierwszy występ 22 sierpnia miał miejsce w Mostarze w kościele Ojców Franciszkanów z charakterystyczną wieżą, która góruje zarówno nad minaretami mahometańskich meczetów, jak i krzyżami prawosławnych cerkwi. Tam najpierw miała miejsce piękna muzyczna oprawa Eucharystii, a potem zabrzmiała wspaniała Msza Nelsońska Józefa Haydna. Następnie podczas Eucharystii w Medjugorie w niedzielę 23 sierpnia przygotowali uroczystą oprawę muzyczną uroczystości dla kilku tysięcy przybyłych pielgrzymów i turystów z całej Europy.

Reklama

Dla NICOLAUSA był to już kolejny wyjazd, wielokrotne odbywał tournée artystyczne po Włoszech, gdzie wystąpił m.in. w Bazylice św. Piotra w Rzymie, koncertował w Austrii, Francji, Bułgarii, Mołdawii, wielokrotnie na Ukrainie i w Polsce, czy na prestiżowych festiwalach. Ich występy przyjmowane są z wielkim uznaniem publiczności oraz znawców tej dziedziny muzyki. I tak samo było tym razem podczas występów w Bośni i Hercegowinie.

Każda podróż to cała gama wrażeń, przeżyć, przygód, rozmów i poznawania ludzi. Dla mnie była nie tylko fascynującą podróżą po Bośni i Hercegowinie, ale także podróżą muzyczną i szansą na poznanie tych pełnych pasji muzycznych ludzi, którzy tworzą NICOLAUSA. Po wielu godzinach rozmów i podróży są piękną „układanką”, złożoną z codziennych radości, sukcesów i porażek, każdy z nich wnosi do zespołu swój bagaż życiowy i muzykę... Wyjazd jest także zawsze świetną okazją do integracji zespołu, a także zwiedzania i poznawania nowych miejsc i ludzi. W tym roku był Mostar, piękny Dubrownik, Park Narodowy Jezior Plitwickich, mieliśmy okazję poznać wspaniałe bałkańskie krajobrazy, melanż kultur.

Można śmiało określić NICOLAUSA jako muzyczny fenomen. Wybrali muzykę sakralną jako repertuar – jeden z najtrudniejszych i niezwykle wymagający zarówno dla wykonawców, jak odbiorców. Dzięki pomysłowi dyrygenta Zdzisława Magonia i proboszcza ks. Mieczysława Biziora z Kraczkowej z czasem NICOLAUS stał się ponad 100-osobową wręcz instytucją muzyczną. Zaczęło się wszystko w 2004 r. od kolęd i pastorałek, poprzez utworzenie orkiestry i w rezultacie w kwietniu 2006 r. w sali balowej zamku w Łańcucie w pierwszą rocznicę śmierci Jana Pawła II wykonali wspólnie koncert. Stał się on początkiem kariery Chóru i Orkiestry Kameralnej NICOLAUS. Dowodem na wysoką jakość ich muzyki i śpiewu stała się choćby wspomniana nominacja do nagrody Akademii Fonograficznej Fryderyk 2012. Ma on także na swoim koncie 6 wydanych płyt.

Wielkim sukcesem NICOLAUSA są ludzie. Pomysł Zdzisława Magonia, jego pasja muzyczna, niezwykła zdolność współpracy z ludźmi i... fantastyczny kontakt z młodzieżą, bez zaangażowania każdego z artystów, godzin ćwiczeń, nie przyniósłby dziś sukcesu. I jeszcze kolejny niezwykle pozytywny aspekt – przyciągnięcie i rozwijanie talentów u młodych ludzi, z których wielu potem wybiera dalsze kształcenie muzyczne i wiąże swoją przyszłość zawodową z muzyką. Przez te ponad 10 lat przez chór przewinęło się kilkadziesiąt osób, młodzi przyprowadzają kolegów i koleżanki, rodzinę, starsi – dzieci.

Dzisiaj NICOLAUS należy do najlepszych chórów i orkiestr amatorskich w Polsce, znany i ceniony w świecie artystycznym i przez publiczność. Od lat są artystycznymi ambasadorami regionu, swoimi występami udowadniają, że z talentem i muzyką można wyruszyć nawet z niewielkiej Kraczkowej w wielki świat artystyczny. I można całkiem spokojnie go „podbić”.

Tagi:
sztuka muzyka

Uwielbione rany

2018-04-18 11:44

Marcin Witan, Polskie Radio
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 30

Graziako
Matthias Grünewald, „Ołtarz z Isenheim”, fragment (XVI wiek)

Nie znam bardziej sugestywnego malarskiego wyobrażenia zmartwychwstania Chrystusa niż wizja Matthiasa Grünewalda z ołtarza z Isenheim. Świetlista postać o rozsłonecznionej, radosnej twarzy unosi się nad otwartym grobem, spowita w całun, który stopniowo z bieli przechodzi w barwę purpury i czerwieni. I – co najważniejsze – w lekkim, niemal zwiewnym ruchu, z Boską gracją ukazuje rany na dłoniach, stopach i w przebitym boku. Uwielbione rany. To obraz Przemienienia, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia zarazem. Wstrząsające dzieło sztuki, jakże dla mnie pomocne w wysiłkach pojęcia Tajemnicy, bez której moja wiara nie miałaby sensu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powstaje film o św. siostrze Faustynie „Miłość i Miłosierdzie”

2018-04-18 11:42

pgo, ks.mf, kolbe.org.pl / Warszawa (KAI)

„Teraz można będzie dostrzec, jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił” – mówi Michał Kondrat reżyser filmu o św. s. Faustynie „Miłość i Miłosierdzie”. Premierę filmu zaplanowano na 5 października 2018 roku w Watykanie - w 80. rocznicę śmierci świętej. Z kolei dziś - 18 kwietnia- mija 25 lat od beatyfikacji św. s. Faustyny.

Materiały prasowe

Właśnie trwają zdjęcia do filmu „Miłość i Miłosierdzie”, który, jak zapowiadają twórcy, rzuci nowe światło na prawdę o potędze Bożego Miłosierdzia.

Grupa ekspertów wraz z reżyserem Michałem Kondratem odnalazła nieznane dotąd listy bł. ks. Michała Sopoćki – wieloletniego spowiednika polskiej wizjonerki. Penetrując zapomniane archiwa odkryli nieznane powszechnie dziś dokumenty, których ujawnienie pozwoli światu poznać, jak prawda o Bożym Miłosierdziu wpłynęła i dalej wpływa na jego losy. Postanowili swoje odkrycie nagłośnić i tak zrodził się pomysł realizacji dokumentu fabularyzowanego o roli jaką bł. ks. Sopoćko odegrał w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu.

„Teraz można będzie dostrzec, jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił” – powiedział reżyser, Michał Kondrat o odkrytych dokumentach.

Zdjęcia dokumentalne do filmu kręcone będą w Polsce, USA, Litwie, Białorusi, Kolumbii oraz we Włoszech. W zdjęciach fabularnych udział wezmą wybitni polscy aktorzy. Premiera filmu przewidziana jest na 5 października 2018 roku w Watykanie - w 80. rocznicę śmierci św. s. Faustyny Kowalskiej.

Wsparcia produkcji można udzielić poprzez Fundację Filmową im. św. Maksymiliana Kolbe, której strona znajduje się pod adresem: www.kolbe.org.pl

Św. s. Faustyna (Helena Kowalska) urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie.

Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

W tym roku zginęło już 10 kapłanów w 8 krajach

2018-04-19 16:48

kg (KAI/ilsismografo) / Warszawa

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni. Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.

дзроман / Foter.com / CC BY

Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia) Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca) Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego) Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego) Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem