Reklama

Złoty jubileusz

2015-11-05 12:23

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 45/2015, str. 8

Ewa Kamińska
Ks. prof. Augustyn Eckmann (z prawej)

Ksiądz prof. dr hab. Augustyn Eckmann urodził się 25 maja 1941 r. w Ostrowitem, w obecnej diecezji chełmińskiej. Po skończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, w 1965 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Kazimierza Kowalskiego. Przez 6 lat pracował w duszpasterstwie. Potem były studia i praca naukowa na KUL-u, połączona z opieką duszpasterską nad studentkami świeckimi oraz siostrami, a także funkcja ojca duchownego w Konwikcie Księży Studentów.

W październiku br. Towarzystwo Naukowe KUL z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa ks. prof. Augustyna Eckmanna, prezesa Towarzystwa Naukowego KUL, zorganizowało okolicznościową sesję, której przewodniczył prof. KUL dr hab. ks. Mirosław Sitarz. Podczas części naukowej ks. prof. Piotr Moskal wygłosił referat nt. „Koncepcja duchowości w filozofii ery pogańskiej”. Ks. prof. Kazimierz Święs mówił na temat „Myśli augustyńskiej we współczesnej katolickiej nauce społecznej”, a wystąpienie ks. prof. Wiesława Przygody dotyczyło zagadnienia „Kapłan sługą miłosierdzia według nauczania papieża Franciszka”. W części laudacyjnej ks. prof. Józef Krukowski, wiceprezes Towarzystwa Naukowego KUL, przypomniał niezwykle ofiarną pracę jubilata na rzecz Towarzystwa. Z kolei ks. Jarosław Adamiak przedstawił drogę naukową Księdza Profesora.

Ks. prof. Augustyn Eckmann studiował filologię klasyczną, teologię i nauki biblijne. Uzyskał stopień doktora teologii w zakresie nauk biblijnych i stopień doktora habilitowanego nauk teologicznych w zakresie starochrześcijańskiej literatury. W 1992 r. został profesorem nadzwyczajnym, a dwa lata później kierownikiem nowo utworzonej Katedry Literatury Wczesnochrześcijańskiej w Sekcji Filologii Klasycznej. Tytuł naukowy profesora nauk humanistycznych uzyskał w 1999 r. Przedmiotem swojego naukowego zainteresowania i życiowej pasji uczynił osobę i twórczość św. Augustyna. W imponującym dorobku naukowym szczególnie znaczące są: monografia (rozprawa habilitacyjna) „Dialog świętego Augustyna ze światem pogańskim w świetle jego korespondencji”, książka „Symbol Apostolski w pismach świętego Augustyna” oraz monografia „Przebóstwienie człowieka w pismach wczesnochrześcijańskich”. Wśród ponad 260 publikacji są dociekania filologiczne, teologiczne, biblijne, przekłady i teksty o charakterze popularnonaukowym dotyczące antyku wczesnochrześcijańskiego. Owocem pracy dydaktycznej profesora są całe pokolenia filologów klasycznych i teologów.

Reklama

Podczas spotkania prof. Andrzej Budzisz mówił ciepło o jubilacie i o przyjaźni łączącej ich od 44 lat – od egzaminu na studia. Zauważył, że ks. Augustyn Eckmann, to pilny uczeń św. Augustyna, choć nie naśladował jego burzliwych lat młodzieńczych. Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa św. Augustyna: „Kochaj i czyń, co chcesz”. Podkreślił, że zawsze można było na niego liczyć, również w sprawach osobistych. Zapewniał, że jubilat to nie tylko przyjaciel, ale w pewnym sensie przewodnik. Profesor wspominał, że ks. Eckmann był łagodnym, może nawet zbyt wyrozumiałym nauczycielem, zgodnie ze zdaniem św. Augustyna: „Źródło miłości pochodzi z duszy, a z niej może pochodzić tylko dobro”. Znamienną cechą jubilata jest także skromność i pracowitość. Nie upominał się o stanowiska i urzędy; to one się o niego upomniały. – Zawsze z uśmiechem na twarzy zarażałeś nas swoim optymizmem. Nawet wówczas, gdy przyszedł czas dwóch ciężkich chorób. Mimo cierpienia widać było w oczach wolę życia i walki z chorobą, a na ustach uśmiech, bo mówiłeś, że jeszcze masz wiele do zrobienia i jak tylko wyzdrowiejesz, to zabierasz się do roboty. Jesteś z nami, by nas zarażać optymizmem i karmić tym, czym sam żyjesz – podkreślał prof. Budzisz.

Zwieńczeniem uroczystości była Msza św. celebrowana przez ponad dwudziestu kapłanów pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika w kościele akademickim KUL, gdzie jubilat sprawuje codziennie Eucharystię. – Dziękujemy Bogu, że większość, bo 44 lata posługi Księdza Profesora, związane są z Lublinem i KUL Jana Pawła II – mówił w homilii Metropolita Lubelski. – Dziękujemy za 17 lat posługi ojca duchownego w Konwikcie Księży Studentów, za gorliwą pracę na wielu frontach, za poszerzanie horyzontów naukowych i duchowych całych pokoleń studentów naszej „Alma Mater” – mówił Wielki Kanclerz KUL. Życzył Jubilatowi, by wszystkim jego działaniom towarzyszyła mądrość.

Przed zakończeniem Liturgii ks. prof. Augustyn Eckmann, dziękując Bogu za dar życia, podkreślił, że praca naukowa była zawsze podporządkowana w służbie Kościołowi. Zaznaczył z naciskiem, że nie wyobraża sobie życia bez modlitwy różańcowej i że jego pasją jest umiłowanie Pisma Świętego oraz Eucharystii. – Dobrze czułem się wśród starszych księży; teraz dobrze się czuję wśród młodszych i wiele się od nich uczę. Człowiek wciąż musi mieć coś przed sobą, czegoś chcieć – podkreślał. Jubilat dziękował abp. Budzikowi i kapłanom za odprawienie Mszy św. w jego intencji, a wszystkim za modlitwę i życzliwość.

Tagi:
jubileusz

Reklama

Stąd bliżej do Nieba

2019-02-13 23:01

Anna Skopińska

Maria Niedziela

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liderze już czas! EDK 2019 czeka na Ciebie!

2019-01-16 09:38

Ks. Jarosław Raczak

Przygotuj innym drogę do spotkania z Bogiem! Poszukiwani liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2019

Archiwum organizatorów

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. Rozpoczęła się rekrutacja liderów, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy, aby dać innym możliwość przeżycia tego wielkopostnego nabożeństwa w niecodziennej formie.

W piątek 12 kwietnia już po raz jedenasty odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tylko w 2018 r. wydarzenie przyciągnęło 80 tys. uczestników, w 353 miejscowościach, którzy pokonali 720 tras. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest już obecna na całym świecie.

Aby w tegorocznym wydarzeniu wzięło udział jak najwięcej osób, potrzebni są liderzy, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy.

Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa

Piesza, nocna wędrówka w ciszy i samotności, co najmniej 40 kilometrów. Ekstremalna, bo trzeba pokonać tę trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia.

EDK to czas zmagania

– Na początku jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki – opowiada o swoich doświadczeniach Bartek, jeden z uczestników EDK. – Zmaganie może zacząć się na 18, 30, albo jeszcze innym kilometrze. I raczej zostanie do końca – dodaje.

Z błogosławieństwem Papieża

W zeszłym roku Papież Franciszek, łącząc się duchowo z Organizatorami i wszystkimi Uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, zachęcał do ufnego powierzenia Chrystusowi siebie, swoich rodzin, przyjaciół i nieprzyjaciół, by w każdym z nich zamieszkał pokój i moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na wędrówkę śladami Chrystusa, jednocząc się w modlitwie, Ojciec Święty udzielił wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Liderzy poszukiwani

Trwają poszukiwania Liderów Rejonów – osób, które stworzą EDK w swoich miejscowościach, dając tym samym możliwość wzięcia udziału w tej wyjątkowej Drodze innym osobom ze swojego otoczenia. Im więcej Liderów, tym więcej ludzi będzie miało możliwość odkryć tę formę duchowości.

Lider rejonu EDK odpowiada m.in. za wyznaczenie trasy w swojej okolicy i przygotowanie jej opisu, promocję wydarzenia w lokalnym środowisku.

Już czas!

Liderze! Za kilka miesięcy trasami EDK przejdzie tysiące osób. To od nas zależy, czy stworzymy im warunki do spotkania z Bogiem i rozpoczęcia piękniejszego życia. Nadszedł czas, by przygotować trasy i rejony do EDK 2019.

Dołącz do nas! Wejdź na: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Blisko 5,7 mln na cenne opactwa

2019-02-19 20:06

dziar / Kielce (KAI)

Zespół klasztorny cystersów w Jędrzejowie, kaplica św. Anny w Pińczowie, kaplica Firlejów w Bejscach, czy zespół kolegiacki w Wiślicy - to cenne zabytki sakralne diecezji kieleckiej, które znalazły się na liście obiektów dofinansowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na ten cel ministerstwo przeznaczyło łącznie dla regionu świętokrzyskiego blisko 5,7 mln złotych.

ANDRZEJ NIEDŹWIECKI

Jak tłumaczy poseł PiS Krzysztof Lipiec, wsparcie trafi m.in. do archiopactwa cystersów w Jędrzejowie, najstarszego w Polsce, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka. Ministerialne wsparcie zostanie przeznaczone m.in. na rewitalizację dzwonnicy oraz części ogrodzenia z bramą i reliktami dawnej furty (to drugi etap prac opiewający na kwotę 580 tys. zł) oraz na konserwację techniczną i estetyczną polichromii, wystroju i wyposażenia nawy północnej wraz z kaplicą bł. Wincentego Kadłubka (410 tys. zł).

Z kolei Zespół Kościoła Kolegiackiego w Wiślicy i bazylika kolegiacka Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XIV wieku otrzymają dofinansowanie na remont dzwonnicy, zbudowanej w latach 1460-70 oraz na prace konserwatorskie i konstrukcyjne, kwocie 550 tys. zł. Będzie także wsparcie na badania konserwatorskie w zakresie romańskiego wątku kamiennego i detalu architektoniczno-rzeźbiarskiego elewacji świątyni (230 tys. zł).

Kościół św. Mikołaja w Bejscach z unikatową renesansową kaplicą Firlejów (1594 r.) dzięki kwocie 170 tys. zł. może realizować kolejny etap prac konserwatorskich dekoracji kaplicy, polichromii oraz posadzki.

Wsparcie otrzymały też m.in. kaplica św. Anny w Pińczowie, zbudowana przez Santi Gucciego (na prace remontowo- konserwatorskie elewacji zewnętrznej 200.000 zł) oraz kościół św. Jana Chrzciciela w Tuczępach (1674 r.) - na remont dachu prezbiterium 60 tys. zł.

Jak informuje poseł Krzysztof Lipiec, pomoc wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego pozwoli na renowacje ważnych miejsc na mapie kulturowego dziedzictwa województwa świętokrzyskiego.

dziar/kielce

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem