Reklama

Znak Niepokalanej

2015-12-02 08:54

Ks. Jarosław Krzewicki
Niedziela Ogólnopolska 49/2015, str. 24

Bożena Sztajner/Niedziela

Ósmego grudnia świątynie wypełnią się wiernymi, by w blasku płonącej świecy przystrojonej kolorem nieba rozpocząć Eucharystię. Niepokalane Poczęcie to jedno z najważniejszych maryjnych świąt. Wszyscy przyjdą z potrzeby serca, bo zapomnieć o tym święcie byłoby nietaktem i stratą dla duszy

Kim była Maryja, którą znali krewni, znajomi z Nazaretu, zanim uczniowie Jezusa poznali prawdę o Niej? Była prostą i wrażliwą dziewczyną, jak każda inna. Bardziej pobożna i uczynna, zdolna i pilna w zdobywaniu wiedzy, w poznawaniu innych. Była piękna jak słońce, od jutrzenki piękniejsza. Nikt nie podejrzewał Bożych zamiarów względem małej Miriam. Było w Niej coś, co zachwyca. W grudniowy dzień 1854 r., potwierdzając odwieczne przekonanie wiernych, bł. papież Pius IX rozwiał wszelkie wątpliwości: Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego.

Ten dogmat nieomylnego w sprawach wiary papieża odpowiadał na pytania wybitnych myślicieli, takich jak Tomasz z Akwinu czy Bernard z Clairvaux. Pytano, czy ktoś mógł być wolny od skutków winy pierwszych rodziców, zanim Odkupiciel przyszedł na świat. Skutkiem grzechu pierworodnego jest cierpienie i śmierć, których doświadczyła także Ona. Stąd ostrożność Kościoła, a zarazem pragnienie, by poznać prawdę.

Archanioł Gabriel w godzinie Zwiastowania zaświadcza, że jest „pełna łaski”. Odkupiona od chwili poczęcia, bez pierworodnego grzechu. To mogło się dokonać dzięki zbawczemu działaniu Chrystusa, którego odwieczne istnienie, ludzkie życie i działanie, śmierć i zmartwychwstanie jest jednością – dla nas rozłożoną w czasie. Maryja „Theotokos” – Boża Matka, ma w nim najpełniejszy udział.

Reklama

Przyjąć Słowo

Uwolnienie od grzechu pierworodnego było łaską. Na czym jednak polegał grzech pierworodny – do końca nie wiemy. Z biblijnego opisu widać wyraźnie, że jego istotą było nieposłuszeństwo, na pewno chodziło o brak zaufania względem Stwórcy. Były pycha, zazdrość i egoizm, a potem strach, ucieczka, a w końcu rozstanie. Tak człowiek zerwał z Bogiem, jak i dziś czyni to w rodzinie. Zrani uczucia bliskich, a potem pełen żalu chowa się za figowym listkiem wymówek i wstydu. Sercem, myślą, ciałem się oddali i już nie wróci. Trzeba było czasu, by na nowo odkryć prawdę o Bożej miłości, zaleczyć rany i stać się zdolnym do przymierza prawa, a potem miłości, zrozumieć zamysł Boga i przyjąć Słowo. Maryja wolna jest od grzesznych skłonności zapisanych w ludzkiej historii, w duchowym DNA. Od początku jest ufna i wierna Bogu w całym swym istnieniu. Jeszcze nie wie, że Jej poczęcie było nowym stworzeniem, że cała utkana została przez Ducha Świętego, stając się kwiatem, lilią pachnącą w Jego tchnieniu.

Skoro Bóg pragnął posłać Jednorodzonego Syna, by przyszedł na świat w ludzkim ciele, musiał przygotować Jego zstąpienie. Towarzyszy temu długotrwały proces budowania więzi, przede wszystkim z ludem. Jest on pełen słabości, popełnia mnóstwo grzechów, jest niewierny, lecz Bóg się nie zraża, kieruje jego krokami po drogach historii, cierpliwie oczyszcza go z przywar, zawiera Przymierze i oddaje mu siebie.

Bóg przygotowuje lud, a jego odbiciem, syntezą i zwieńczeniem wspólnej drogi jest Maryja. Ona jest najpierw córką narodu, a Jej wybranie wiąże się z ich wspólną historią. Czystość Maryi ma być znakiem świętości ludu Bożego zrodzonego z Ciała i Krwi Chrystusa. Proces oczyszczenia toczy się przez wieki. Bóg dał Jej wszystko, jak pierwszym rodzicom, a nowa Ewa nie zawiedzie Stwórcy. Stała się narzędziem zbawienia, czystym naczyniem, ogniwem łączącym zerwaną nić wzajemnej ufności.

Ku nowemu życiu

Niepokalane Poczęcie przenika wyobraźnię uczonych teologów rozwijających treść dogmatycznych sentencji, ożywia uczucie prostych wiernych śpiewających Godzinki, pobudza wierność i zaufanie w Kościele względem Tej, która uwierzyła i której Bóg zaufał. Niepokalane poczęcie Maryi jest znakiem wybrania narodu i nadzieją dla każdego, kto pod Jej płaszczem się chroni. To nie tylko przywilej udzielony pokornej dziewczynie, to zwieńczenie procesu powstawania z upadku zagubionego człowieka i ludzkiej rodziny. Czystość Maryi jest zadatkiem czystości Kościoła, który Bóg uświęci i obmyje swoją Męką, lecz także nadzieją dla świata, gdy pogrąża się w mroku.

Zazdrosny duch, pełzający w duszy, może wzbudzić wątpliwość, dlaczego Ona, czy taki przywilej godny jest Tego, który jednakowo, czyli nieskończenie kocha wszystkich. W wybraniu Maryi, jak w każdym powołaniu, widać jak łaska udzielona osobie służy innym, w Maryi – wszystkim.

Sławią Ją pokolenia, bo uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane przez Pana. Od początku jest Tą, która słucha, która się poddaje, jak zakochany swojej wybrance, jak dziewczyna temu, kto stanie się częścią jej życia. Jest pokorną służebnicą Pańską, którą błogosławią wszystkie pokolenia i której służą zastępy aniołów. Jak kiedyś do Elżbiety, tak dziś po drogach świata w jego codziennych potrzebach śpieszy, by pokrzepić, napomnieć i wspomóc. Objawia się dzieciom w ciele, przegląda w Ikonie, a w koronie z gwiazd dwunastu, zanurzoną w błękicie, dla zmęczonej chrześcijaństwem Europy rozpala nadzieję.

Bóg zawierzył Jej dzieje świata, a Niepokalane Poczęcie jest zapowiedzią nowego stworzenia, wolnego od grzechu, jego znamion i skutków.

Wobec piętrzących się problemów chrześcijańskiej rodziny i świata, ojczystego domu, przesłanie Niepokalanej Miłościwej Pani jest szczególnie ważne, by wierność łasce uwalniała ludzkość od politycznych knowań i medialnych jęków.

Niepokalane Poczęcie byłoby jednostronnym aktem miłości Boga, gdyby nie było ludzkiej odpowiedzi. Łaska przyjęta z wiarą prowadzi ku miłości, która nie zna granic.

Wpatrując się w oblicze Matki, jak w znaku na niebie własnej duszy przepełnionej miłością do Niej, można zobaczyć dar niewinności, którą daje chrzest. Kto go przyjął, może i powinien żyć łaską, naśladując Maryję i ufnie patrzeć w przyszłość.

Tagi:
Niepokalane Poczęcie

Piotrków zawierzony Niepokalanemu Sercu Maryi

2018-12-08 20:41

Anna Skopińska

Miasto, władze samorządowe, instytucje i mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego zostali dziś zawierzeni Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Akt zawierzenia odczytał prezydent Krzysztof Chojniak. Po nim dziekan dekanatu piotrkowskiego ks. Stanisław Nowacki zawierzył Maryi wszystkie parafie, kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich.

Maria Niedziela/Niedziela

Uroczystość odbyła się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Zawierzenie to efekt ponad trzyletnich starań grup i wspólnot zrzeszonych w piotrkowskim Forum Ruchów Katolickich. - wasze inicjatywy, modlitwy, posty, upór i determinacja pomogły – podkreślał dziekan i zarazem proboszcz parafii – dziękuję, że nie odpuściliście – dodał. Uroczystość, która odbyła się w Godzinie Łaski, zgromadziła w świątyni rzeszę wiernych, przedstawicieli parlamentu i władz samorządowych miasta, radnych rady miejskiej oraz kapłanów piotrkowskich parafii. W akcie zawierzenia prezydent i dziekan prosili by Matka Boża chroniła miasto i mieszkańców regionu piotrkowskiego przed wszelkim złem oraz by wspierała rodziny. Do uroczystości przez dwa kolejne dni przygotowywał wiernych o. Roman Wit z Jasnej Góry.

Maria Niedziela/Niedziela

- Niech ten dzisiejszy akt zawierzenia będzie spoiwem, które pozwoli zakotwiczyć się nam w jej Niepokalanym Sercu, w którym jest moc i siła do prawdziwej wolności człowieka – mówił w homilii paulin z Jasnej Góry. I przedstawił zgromadzonym na uroczystej Eucharystii pod przewodnictwem dziekana dekanatu piotrkowskiego – ks. Stanisława Nowackiego – historię naszego narodu od czasu oblężenia Jasnej Góry w 1655 roku i ślubów króla Jana Kazimierza we Lwowie rok później. O. Roman Wit podkreślał związek Matki Bożej z naszym narodem i to, ze przy Niej zawsze byliśmy wolni. Przywołał postaci kard. Augusta Hlonda, kard. Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły.

Mówił też o pokusach, które na nas czyhają i zakotwiczeniu przy Maryi, które pozwala się im przeciwstawić. - Maryja zawsze łączyła naród – nigdy nie dzieliła, dlatego wszystko co robimy musimy czynić w jedności – podkreślał. Na zakończenie Mszy św. w kaplicy Matki Bożej odczytano akt zawierzenia. Na kolanach zrobił to prezydent miasta oraz ksiądz dziekan. Wierni przyjęli zawierzenie oklaskami. Potem modlili się indywidualnie przed obrazem Maryi prosząc o łaski dla swoich bliskich i powierzając się Jej opiece.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tomasz Kozłowski: obraz Matki Bożej Jasnogórskiej pochodzi z Bełza na Ukrainie

2019-02-17 09:13

pab / Warszawa (KAI)

O Madonnach dawnej archidiecezji lwowskiej mówił Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią w Warszawie podczas prelekcji wygłoszonej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Badacz historii Kresów przytoczył dzieje obrazów, które przez lata przyjmowały kult na terenie dawnej Rzeczpospolitej. Przypomniał, że czczony na Jasnej Górze słynny wizerunek Matki Bożej pochodzi z Bełza, znajdującego się obecnie na Ukrainie, zaledwie 4 km od granicy z Polską.

Prelekcja Tomasza Kozłowskiego byłą swego rodzaju pielgrzymką do dawnych miejsc kultu maryjnego na Kresach wschodnich. Rozpoczął od obrazu Matki Bożej Łaskawej z katedry lwowskiej. To przed jej obliczem król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r. złożył śluby, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Korony Polskiej. Wzorując się na tym wydarzeniu, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński napisał tekst Ślubów Jasnogórskich, które episkopat Polski wraz z wiernymi złożył 26 sierpnia 1956 r.

Obecnie oryginał tego obrazu znajduje się w skarbcu na Wawelu, natomiast jego dwie wierne kopie przyjmują cześć w konkatedrze w Lubaczowie i w archikatedrze we Lwowie.

Następnie Kozłowski przedstawił obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, który – jak przypomniał – pochodzi z Bełza, jednego z najstarszych grodów Ziemi Czerwieńskiej. – Książę Władysław Opolczyk w 1382 roku wywiózł, już wówczas słynący cudami obraz Czarnej Madonny, umieszczony na bełskim zameczku, na Jasną Górę. Od tego czasu kojarzymy go niemal wyłącznie z Częstochową i Jasną Górą – mówił. – Gdybyście przeprowadzili państwo ankietę na ulicach polskich miast, to nikt by nawet nie wpadł, że Czarna Madonna gdzieś z Kresów pochodzi – dodał.

– Jeszcze na początku XX wieku na ryngrafach, medalikach, pamiątkowych medalach umieszczano informację o bełskiej proweniencji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ale od roku 1951, odkąd Bełz nie znajduje się już w granicach Rzeczypospolitej, związek terytorialny Matki Bożej Częstochowskiej z tą częścią ziem dawnej Rzeczpospolitej, była nader rzadko przypominana – przyznał.

Prelegent przypomniał też legendę, według której namalowanie obrazu przypisuje się św. Łukaszowi Ewangeliście, który wizerunek Maryi miał wymalować na blacie stołu w Jej domu w Nazarecie. Dopiero potem obraz został przeniesiony do Konstantynopola, a potem na Ruś Halicką i do Bełza, a stąd wreszcie na Jasną Górę.

Koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa opowiedział także o Matce Bożej Sokalskiej, który był jednym z najstarszych wizerunków maryjnych czczonych w Polsce. Oryginalnie namalowany na desce cyprysowej na wzór obrazu częstochowskiego, powstał w latach 90. XIV wieku. Przed nim modlił się m.in. król Jan III Sobieski. 8 września 1724 r. obraz Matki Bożej Sokalskiej został ukoronowany. W 1843 r. oryginalny obraz spłonął w pożarze kościoła i zabudowań klasztornych. Oficjalna kopia została koronowana i obecnie znajduje się w Hrubieszowie, gdzie erygowano Sanktuarium Marki Bożej Sokalskiej.

Kozłowski mówił także o Jazłowcu, gdzie marmurowy posąg Matki Bożej koronowano w lipcu 1939 roku; klasztorze dominikanów w Podkamieniu, w którym przed wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej klękali polscy królowie i świątyni dominikanów w Czortkowie, gdzie znajdował się obraz Matki Bożej Różańcowej. Opowiedział także o wizerunku Matki Dobrej Drogi czczonej w Kochawinie koło Stryja oraz Matki Boskiej Łaskawej, będącej kopią Madonny Częstochowskiej, z kościoła ormiańskiego w Stanisławowie.

Wszystkie te obrazy cieszyły się dużym kultem do XX wieku. Najtragiczniejsza w skutkach była II wojna światowa. Po zmianie granic, wizerunki maryjne z dawnej archidiecezji lwowskiej zostały przewiezione do Polski i umieszczone w kościołach w różnych regionach kraju.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa Stanisława Szarzyńskiego pt. „Pamięć i Wiara. Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej”.

Organizatorami prelekcji byli: Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Tomasz Kozłowski: obraz Matki Bożej Jasnogórskiej pochodzi z Bełza na Ukrainie

2019-02-17 09:13

pab / Warszawa (KAI)

O Madonnach dawnej archidiecezji lwowskiej mówił Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią w Warszawie podczas prelekcji wygłoszonej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Badacz historii Kresów przytoczył dzieje obrazów, które przez lata przyjmowały kult na terenie dawnej Rzeczpospolitej. Przypomniał, że czczony na Jasnej Górze słynny wizerunek Matki Bożej pochodzi z Bełza, znajdującego się obecnie na Ukrainie, zaledwie 4 km od granicy z Polską.

Prelekcja Tomasza Kozłowskiego byłą swego rodzaju pielgrzymką do dawnych miejsc kultu maryjnego na Kresach wschodnich. Rozpoczął od obrazu Matki Bożej Łaskawej z katedry lwowskiej. To przed jej obliczem król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r. złożył śluby, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Korony Polskiej. Wzorując się na tym wydarzeniu, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński napisał tekst Ślubów Jasnogórskich, które episkopat Polski wraz z wiernymi złożył 26 sierpnia 1956 r.

Obecnie oryginał tego obrazu znajduje się w skarbcu na Wawelu, natomiast jego dwie wierne kopie przyjmują cześć w konkatedrze w Lubaczowie i w archikatedrze we Lwowie.

Następnie Kozłowski przedstawił obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, który – jak przypomniał – pochodzi z Bełza, jednego z najstarszych grodów Ziemi Czerwieńskiej. – Książę Władysław Opolczyk w 1382 roku wywiózł, już wówczas słynący cudami obraz Czarnej Madonny, umieszczony na bełskim zameczku, na Jasną Górę. Od tego czasu kojarzymy go niemal wyłącznie z Częstochową i Jasną Górą – mówił. – Gdybyście przeprowadzili państwo ankietę na ulicach polskich miast, to nikt by nawet nie wpadł, że Czarna Madonna gdzieś z Kresów pochodzi – dodał.

– Jeszcze na początku XX wieku na ryngrafach, medalikach, pamiątkowych medalach umieszczano informację o bełskiej proweniencji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ale od roku 1951, odkąd Bełz nie znajduje się już w granicach Rzeczypospolitej, związek terytorialny Matki Bożej Częstochowskiej z tą częścią ziem dawnej Rzeczpospolitej, była nader rzadko przypominana – przyznał.

Prelegent przypomniał też legendę, według której namalowanie obrazu przypisuje się św. Łukaszowi Ewangeliście, który wizerunek Maryi miał wymalować na blacie stołu w Jej domu w Nazarecie. Dopiero potem obraz został przeniesiony do Konstantynopola, a potem na Ruś Halicką i do Bełza, a stąd wreszcie na Jasną Górę.

Koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa opowiedział także o Matce Bożej Sokalskiej, który był jednym z najstarszych wizerunków maryjnych czczonych w Polsce. Oryginalnie namalowany na desce cyprysowej na wzór obrazu częstochowskiego, powstał w latach 90. XIV wieku. Przed nim modlił się m.in. król Jan III Sobieski. 8 września 1724 r. obraz Matki Bożej Sokalskiej został ukoronowany. W 1843 r. oryginalny obraz spłonął w pożarze kościoła i zabudowań klasztornych. Oficjalna kopia została koronowana i obecnie znajduje się w Hrubieszowie, gdzie erygowano Sanktuarium Marki Bożej Sokalskiej.

Kozłowski mówił także o Jazłowcu, gdzie marmurowy posąg Matki Bożej koronowano w lipcu 1939 roku; klasztorze dominikanów w Podkamieniu, w którym przed wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej klękali polscy królowie i świątyni dominikanów w Czortkowie, gdzie znajdował się obraz Matki Bożej Różańcowej. Opowiedział także o wizerunku Matki Dobrej Drogi czczonej w Kochawinie koło Stryja oraz Matki Boskiej Łaskawej, będącej kopią Madonny Częstochowskiej, z kościoła ormiańskiego w Stanisławowie.

Wszystkie te obrazy cieszyły się dużym kultem do XX wieku. Najtragiczniejsza w skutkach była II wojna światowa. Po zmianie granic, wizerunki maryjne z dawnej archidiecezji lwowskiej zostały przewiezione do Polski i umieszczone w kościołach w różnych regionach kraju.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa Stanisława Szarzyńskiego pt. „Pamięć i Wiara. Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej”.

Organizatorami prelekcji byli: Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem