Reklama

Kto dobrze śpiewa, dwa razy się modli

2016-01-13 08:56

Z ks. prof. Robertem Tyrałą rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 3/2016, str. 10-11

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek z chórzystami w sali audiencyjnej

Z ks. prof. Robertem Tyrałą – przewodniczącym Międzynarodowej Federacji Pueri Cantores – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Kościół katolicki 1 stycznia obchodzi Światowy Dzień Pokoju – w 2016 r. już 49. – a papież publikuje z tej okazji specjalne orędzie. Obchody mają miejsce w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, dlatego Ojciec Święty odprawia uroczystą Eucharystię w Bazylice św. Piotra. W tym roku papieska Msza św. miała szczególny charakter, ponieważ uczestniczyło w niej 6 tys. młodych chórzystów, którzy swym śpiewem uświetnili Liturgię. Byli to uczestnicy 40. Międzynarodowego Kongresu Pueri Cantores, na który przybyło 127 chórów z 18 państw. Z Polski były 3 chóry: Chór Chłopięcy Bazyliki Matki Boskiej Bolesnej z Limanowej, Chłopięco-Męski Chór Katedralny z Poznania oraz Jasnogórski Chór Chłopięco-Męski Pueri Claromontani. Udział w papieskiej Mszy św. był zwieńczeniem pięciodniowego programu pielgrzymki chórzystów do Rzymu, który obejmował przejście przez Drzwi Święte, liturgie narodowe i koncerty w różnych kościołach Rzymu, modlitwę o pokój oraz czwartkową audiencję u papieża Franciszka.

Przewodniczącym Międzynarodowej Federacji Pueri Cantores jest obecnie Polak – ks. prof. Robert Tyrała. Przeprowadziłem z nim rozmowę, aby przybliżyć Czytelnikom ten ważny, ale niedostatecznie znany ruch kościelny, którym jest Federacja Pueri Cantores.

W. R.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak doszło do powstania międzynarodowego ruchu chórów chłopięcych, który znany jest jako Pueri Cantores?

KS. PROF. ROBERT TYRAŁA: – W Europie istniała wielowiekowa tradycja śpiewu chórów chłopięcych w liturgii. Już Grzegorz Wielki mówił, że jeśli w liturgii ma ktoś śpiewać, to mają to być chłopcy. Ta tradycja chórów chłopięcych – „pueri cantores” właśnie – odżyła szczególnie na początku XX wieku dzięki Piusowi X, który chciał, by dowartościowano śpiew podczas liturgii. Aby odpowiedzieć na zalecenie Papieża, Pierre Martin i Paul Berthier założyli w Paryżu w 1907 r. stowarzyszenie „Mali Śpiewacy Drewnianego Krzyża” (Les Petits Chanteurs à la Croix de Bois), skupiające chóry chłopięce. Natomiast za założyciela fundacji uznajemy ks. Fernanda Maillet, duszpasterza skautów, który w listopadzie 1944 r., tzn. na zakończenie II wojny światowej, miał proroczą wizję. Uznał, że chłopcy należący do ruchu skautingowego powinni brać bardziej czynny udział w liturgii poprzez śpiew. Jego hasłem stało się zdanie: „Jutro wszystkie dzieci świata będą śpiewać Boży pokój”. Dlatego Federacja Pueri Cantores ma za zadanie szczególną modlitwę o pokój, a podczas naszych spotkań – kongresów zawsze modlimy się w tej intencji.
Nasz tegoroczny międzynarodowy kongres odbywał się już po raz 40., bo ogranizujemy je co dwa lata, a co trzeci odbywa się w Rzymie. Ruch stał się naprawdę międzynarodowy, gdyż jest obecny w 39 krajach na wszystkich kontynentach. Są państwa, gdzie działa bardzo wiele chórów należących do federacji: w Niemczech jest ich ponad 450, w USA – ok. 150, we Francji – ponad 100, we Włoszech – 89, w Polsce – 40.

– Jakie są kryteria przynależności do Federacji Pueri Cantores?

– Kryteria te nie zmieniły się od czasów założenia federacji: wychowanie w duchu chrześcijańskiej wiary, popieranie i wykonywanie muzyki kościelnej na wysokim poziomie – stąd wykonywanie chorału gregoriańskiego i polifonii.

– Co szczególnego było w programie 40. kongresu?

– Wszystko było ważne, przykładamy jednak szczególną wagę do modlitwy o pokój. Bardzo ważne są również Msze św. narodowe – chóry z różnych krajów spotykają się i modlą w kościołach narodowych. Jako przewodniczący federacji kładę zawsze duży nacisk na to, by ożywić duszpasterstwo dla śpiewających dzieci. Na nasz kongres przyjechało 60 księży, co stało się dla mnie okazją do zachęcania ich, by otoczyli chóry jeszcze większą duszpasterską opieką. Kiedyś w zarządzie federacji byli głównie księża, dzisiaj jest odwrotnie – większość stanowią świeccy, którzy wykonują świetną robotę jako muzycy, ale trzeba im pomóc duszpastersko. Najważniejsze było chyba jednak spotkanie z papieżem Franciszkiem w Auli Pawła VI 31 grudnia ub.r., które przybrało formę dialogu – Ojciec Święty odpowiadał na pytania dzieci.

– Widziałem, że Papież odpowiadał na nie szczerze i zabawnie, co wzbudzało wielki entuzjazm dzieci...

– To prawda. To było wspaniałe spotkanie rodzinne z ojcem, który słucha swoich dzieci i odpowiada na ich wątpliwości i pytania. Na zakończenie kongresu chórzyści uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej przez Papieża w Bazylice św. Piotra 1 stycznia.
Za każdym razem, kiedy kongres odbywa się w Rzymie, jesteśmy na Mszy św. papieskiej, która jest odprawiana w dniu modlitwy o pokój. Tu chciałbym wytłumaczyć, dlaczego nasze spotkania odbywają się regularnie w Rzymie. Po pierwsze, przyjeżdżamy do Piotra – Papieża, by go odwiedzić i w ten sposób umocnić naszą wiarę oraz zapewnić go o naszej modlitwie w jego intencji. Po drugie, przyjeżdżamy do Rzymu w czasie Bożego Narodzenia. Aniołowie przy żłóbku śpiewali „Gloria in excelsis Deo et in terra pax hominibus bonae voluntatis”, a Msza św. na rozpoczęcie roku jest właśnie modlitwą o pokój – Papież pisze przecież wtedy swoje orędzie na Światowy Dzień Pokoju. Jest też takie wielkie przesłanie Jana Pawła II do Pueri Cantores, w którym Papież powiedział: „Wy jesteście wysłańcami wiary, nadziei, pokoju i piękna”. Dlatego, jak już powiedziałem, wielkie znaczenie ma dla nas modlitwa o pokój.

– W odległych nam czasach św. Augustyn mówił, że „kto śpiewa, modli się dwa razy”, a ostatnio papież senior Benedykt XVI, gdy przyjmował doktorat honoris causa dwóch polskich uczelni, powiedział m.in.: „Wielka muzyka sakralna jest rzeczywistością o randze teologicznej oraz o trwałym znaczeniu dla wiary całego chrześcijaństwa, chociaż nie jest konieczne, aby wykonywana była zawsze i wszędzie. Z drugiej jednak strony jest również jasne, że nie może zniknąć z liturgii i że jej obecność może być szczególnym sposobem uczestnictwa w świętych obrzędach, w tajemnicy wiary”. Czy księża w polskich parafiach doceniają wielkie znaczenie dobrej muzyki i śpiewu?

– Wydaje mi się, że w Polsce jesteśmy jeszcze zadowoleni ze względnie dużej liczby wiernych w kościołach. W Niemczech, gdzie sytuacja jest zupełnie inna, Kościół pierwszy przyjął Pueri Cantores jako jeden z ważniejszych sposobów duszpasterskich, gdyż dostrzegł możliwości katechizacji i ewangelizacji poprzez muzykę. U nas mamy różnorodne grupy, ruchy i duszpasterstwa, ale chóry chłopięce, dziewczęce, dziecięce czy młodzieżowe są też sposobem na przyciąganie do kościoła całych rodzin, bo za dziećmi i młodymi ludźmi stoją rodzice. Dlatego wokół chórów powstają grupy ludzi wierzących, które cały czas się rozrastają. Znam przypadki, że rodzice niewierzący pozwolili chodzić dziecku na chór i ono w jakiś sposób przyciągnęło ich do kościoła – Bóg czasami działa i w taki sposób.
Oczywiście, nasi księża mają wiele zajęć, ale w Polsce mamy dobrze działające akademie muzyczne oraz kierunki muzyki kościelnej, a co za tym idzie – również doskonale wykształconą muzycznie młodzież (organistów, dyrygentów), trzeba ją tylko zaprosić do współpracy. Dlatego w parafiach powinny powstawać chóry, schole, bo to oznacza czynne uczestnictwo w liturgii Kościoła. Oczywiście, w kościołach jest miejsce na muzykę młodzieżową, taką jaką będziemy mieli np. na Światowych Dniach Młodzieży, ale również na wielką muzykę klasyczną.

– Bo muzyka ta, jak żadna inna, przyciąga do Boga...

– To prawda. Benedykt XVI w cytowanym przez Pana przemówieniu powiedział, że gdy jako dziecko uczestniczył w uroczystej Mszy św. i „zabrzmiały pierwsze nuty Mszy Koronacyjnej Mozarta, to jakby otwierało się niebo i można było bardzo głęboko odczuć obecność Pana”. Chciałbym również podać inny cytat Papieża emeryta, który kiedyś napisał, że boi się teologa, który nie kocha sztuki, bo teologia bez odniesienia do kultury może wywrzeć negatywny wpływ na jego myślenie i na jego teologię. Ten Papież przez cały swój pontyfikat przypominał nam o konieczności dbałości o szlachetne piękno czynności liturgicznych (nie chodzi tu bynajmniej o przepych, ale o prawdziwe piękno). Piękno zaś jest nam potrzebne w codzienności, by stojąc na ziemi, nieustannie wpatrywać się w niebo. Dlatego myślę, że Pueri Cantores mają w Kościele właśnie taką misję – dbałość o szlachetne piękno. Jestem przekonany, że sztuka jest również sposobem dotarcia do ludzi niewierzących. Jest ona jedną z dróg docierania Boga do człowieka. Być może ktoś, kto już nie przyjdzie słuchać kazań, przyjdzie do kościoła posłuchać dobrej muzyki, a ona otworzy jego serce na łaskę Bożą...

Strona internetowa Federacji Pueri Cantores: www.puericantores.org .

Tagi:
Franciszek

Franciszek: rozwijajmy więź z Chrystusem Zmartwychwstałym

2018-04-22 14:47

st (KAI) / Watykan

Do rozwijania i pogłębiania więzi ze zmartwychwstałym Jezusem zachęcił Franciszek w rozważaniu przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą „Regina Coeli”.

Grzegorz Gałązka

Papież zauważył na wstępie, że liturgia czwartej niedzieli wielkanocnej pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. Nawiązując do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 4,8-12) słów św. Piotra, który wyjaśnia, że uzdrowienie chromego dokonało się mocą Jezusa, Franciszek zaznaczył, że w tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty. „Każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego” – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież wskazał, że Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie za nas, bo dla Niego nasze życie jest cenne. „To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym” - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że warunkiem, by nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym jest osobista relacja z Jezusem, będącą odzwierciedleniem relacji miłości między Nim a Ojcem. „Jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią” – przestrzegł Franciszek.

Na zakończenie papież powierzył Maryi wspomniane dzieło rozwijania coraz głębszej więzi z Jezusem a także budzenia nowych powołań, aby „wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa”.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia tej czwartej niedzieli wielkanocnej nadal pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. W Dziejach Apostolskich Piotr wyraźnie stwierdza, że dokonane przez niego uzdrowienie chromego, o którym mówi cała Jerozolima, miało miejsce w imię Jezusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (4,12). W tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty: każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego. „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - stwierdza Piotr - ten człowiek stanął przed wami zdrowy” (w. 10). Ale kim jest uzdrawiający Chrystus? Na czym polega bycie uzdrowionym przez Niego? Z czego nas leczy? I przez jakie postawy?

Odpowiedź na wszystkie te pytania znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Ta samo prezentacja Jezusa nie może być sprowadzona do emocjonalnej sugestii, bez żadnego konkretnego skutku! Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie. Oddając za nas swe życie, Jezus mówi do każdego: „twoje życie jest dla mnie tak cenne, że aby je zbawić, daję całego siebie”. To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym.

Druga część tego samego fragmentu Ewangelii mówi nam pod jakimi warunkami Jezus może nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (ww. 14-15). Jezus nie mówi o wiedzy intelektualnej, ale o relacji osobistej, o szczególnym umiłowaniu, o wzajemnej czułości, będącej odzwierciedleniem tej samej bliskiej relacji miłości między Nim a Ojcem. Nie zamykać się w sobie, ale otworzyć się na Niego, aby On mnie poznał. Jest to postawa przez którą dokonuje się żywa i osobista relacja z Jezusem: dać się Jemu poznać. Troszczy się o każdego z nas, dogłębnie zna nasze serce: zna nasze strony mocne i nasze niedostatki, plany, które zrealizowaliśmy i niespełnione nadzieje. Ale akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, nawet z naszymi grzechami, aby nas uzdrowić, aby je nam wybaczyć. Prowadzi nas z miłością, abyśmy mogli pokonywać nawet trudne ścieżki, nie gubiąc drogi. On nam towarzyszy.

A my ze swej strony jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią.

Niech Maryja, nasza Matka pomaga nam rozwijać coraz silniejszą więź z Jezusem otworzyć się na Jezusa, aby wszedł do naszego wnętrza, aby ta relacja była mocniejsza. On jest Zmartwychwstały. W ten sposób możemy Go naśladować w całym naszym życiu. Niech w tym Światowym Dniu Modlitw o Powołania Maryja wstawia się, aby wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Piękne zwycięstwo Adamka w Częstochowie

2018-04-22 08:31

Grzegorz Sowa

W walce wieczoru gali Polsat Boxing Night w Częstochowie Tomasz Adamek w kapitalnym stylu wygrał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie z Joeyem Abellem. Amerykanin padał na deski czterokrotniekrotnie przed przerwaniem pojedynku.

MR

Po pierwszej bardzo zachowawczej rundzie, w której aktywniejszy był Abell, w drugiej odsłonie "Góral"rzucił swego przeciwnika na deski po mocnym prawym prostym. Amerykanin nie dał się jednak wyliczyć, a już w następnym starciu wrócił do gry i kilka razy mocno trafił Adamka.

Następne rundy były wyrównane. Adamek trafiał na korpus, czym bardzo osłabił boksera z USA. Polak w szóstej rundzie ponownie powalił swojego przeciwnika po silnym ciosie na dół.

W siódmej rundzie Abell, który był już bardzo zmęczony, nieoczekiwanie poszedł do przodu i kilka razy zaskoczył Polaka potężnymi ciosami. Adamek po raz kolejny odpowiedział jednak celnym uderzeniem na dół i Amerykanin znowu był liczony. W 7. rundzie sędzia zdecydował się przerwać pojedynek po kolejnych mocnych ciosach "Górala" na korpus Abella. Adamek zapytany po walce o to, czy czuł moc ciosów Amerykanina wyznał: - Czuć było te jego bomby. Gdyby czysto trafił, pewnie leżałbym na deskach, ale mnie nie jest łatwo trafić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Słuchajmy Pana Boga

2018-04-22 21:17

Jadwiga Kamińska

W 2018 r. obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jubileusz o tak doniosłym znaczeniu uhonorowano koncertem patriotycznym chóru polonijnego Cantus Cordis z Białorusi w parafii garnizonowej pw. św. Jerzego w Łodzi podczas uroczystości odpustowej.

Marek Kamiński

Eucharystii przewodniczył gość z Ukrainy ks. Paweł Piórkowski SAC z parafii Bożego Miłosierdzia w Żytomierzu. Wspólnotowa modlitwa zgromadziła nie tylko parafian, ale także damy i kawalerów Zakonu Rycerskiego św. Jerzego Męczennika.

Marek Kamiński

- Kiedy podchodzimy do Pana Boga jako Osoby, do kogoś kto żyje, kto słyszy, to wszystko nabiera sensu. Apostołowie też nic nie rozumieli, dopiero kiedy wszedł i zobaczyli zmartwychwstałego Jezusa, wtedy pojęli co tak naprawdę się działo. Życzę każdemu z was z okazji odpustu, żebyśmy każdego dnia doświadczali Pana Boga, tego który naprawdę żyje i jest tutaj obok nas – powiedział Kaznodzieja.

Marek Kamiński

Po Mszy św. zgromadzeni w świątyni wysłuchali koncertu chóru Cantus Cordis pod dyrekcją Janiny Chwalko. Chór mieszany czterogłosowy, który tworzą Polacy i Białorusini polskiego pochodzenia, przygotował koncert upamiętniający obchody odzyskania naszej niepodległości. Dobór wykonywanych utworów podkreślał niezwykle patriotyczny charakter koncertu. Chór zaśpiewał m.in. pieśni: „Do kraju”, „Polesia czar”, „Pamięć o Katyniu”. Największe brawa towarzyszyły pięknym wykonaniom najmłodszych artystów z Białorusi, zespołu dziecięcego „Śpiewające Serduszka”, którzy zaśpiewali „Polskie kwiaty” i „Kocham Cię, Polsko”.

Marek Kamiński
Marek Kamiński

Uroczystość w parafii św. Jerzego zakończyła się piknikiem na placu kościelnym.

Poczęstunek dla wszystkich gości, wojskową grochówkę i potrawy z grilla, przygotował kawaler Zakonu i jednocześnie solenizant Jerzy Jachimek.

Marek Kamiński
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem