Reklama

Śmierć ks. Jerzego zaplanowano z zimną krwią

2014-11-03 17:08

lk / Warszawa / KAI

Archiwum parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie
Ostatnia Msza św. ks. Jerzego Popiełuszki, Bydgoszcz, 19 października 1984 r.

Te dokumenty są świadectwem niezłomności i męczeństwa ks. Popiełuszki. Sprawcy działali z premedytacją, śmierć ks. Jerzego została zaplanowana z zimną krwią – powiedział Jakub Gołębiewski, autor II tomu książki „Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1984”, którego prezentacja odbyła się w poniedziałek w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.

Publikacja zawiera prawie 200 uporządkowanych chronologicznie dokumentów, głównie protokoły przesłuchań oskarżonych w procesie toruńskim funkcjonariuszy Departamentu IV MSW: Grzegorza Piotrowskiego, Waldemara Chmielewskiego, Leszka Pękali oraz ich zwierzchnika, wicedyrektora departamentu Adama Pietruszki. Ich uzupełnieniem są protokoły przesłuchań świadków oraz inne materiały zebrane i wytworzone w trakcie śledztwa, w tym notatki służbowe i pisma procesowe.

Wszystkie dokumenty powstały w 1984 r. – od 19 października, dnia śmierci ks. Jerzego, do 10 grudnia, gdy sformułowany został akt oskarżenia wobec sprawców morderstwa. Obecna edycja stanowi kontynuację tomu pierwszego publikacji, zawierającego dokumenty z lat 1982–1984, wydanego przez IPN w 2009 r. Tom III ukaże się w przyszłym roku.

Obydwa już opublikowane tomy łączą się ze sobą proweniencją dokumentów wytworzonych przez państwo totalitarne, które zamierzało doprowadzić do poskromienia kapłana wyrastającego ponad „wymogi” socjalistycznego państwa – powiedział podczas prezentacji książki historyk prof. Jan Żaryn.

Reklama

Jego zdaniem, zgromadzona w tomie dokumentacja opowiada o ks. Jerzym, ale pokazuje też coś więcej, mianowicie cały system represji wykorzystywanej w PRL wobec wrogów władzy, który historyk nazwał „służbą sprawiedliwości”, w skład której wchodziły milicja, sądy i prokuratura. – W przypadku PRL ta służba została przekierowana tak, by służyć nie bezpieczeństwu narodu, ale bezkarności wobec tych, którzy mieli w ówczesnych warunkach przyzwolenie do łamania prawa – łamania tak skutecznego, by spowodować śmierć – stwierdził Żaryn.

Prof. Żaryn podkreślił, że obecnie historycy, pytani o okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, mogą odpowiedzieć tylko tak: kapłan zginął 19 października 1984 roku zamordowany przez trójkę bandytów, którzy byli funkcjonariuszami MSW. – Najpoważniejsze dowody, które istnieją, dają nam bardzo wyraźnie prawo do wyartykułowania tylko tej tezy, co nie znaczy, że komuniści nas nie zostawili z wątpliwościami – dodał historyk.

- To, co przedstawiano podczas procesu toruńskiego, mogło zostać zmanipulowane przez sąd – stwierdził autor opracowania Jakub Gołębiewski. Jak wyjaśnił, część zgromadzonych w śledztwie materiałów nie została w czasie rozpraw w ogóle przytoczona, lub została zaprezentowana przez sąd wybiórczo. Wątpliwości budzić może także np. sposób udokumentowania zeznań sprawców (tekst jednolity, a nie w formie „ pytanie-odpowiedź”), nie pozwalający ocenić, które ich wypowiedzi były rozwijane w toku rozmowy, a z których np. się wycofali.

Samo śledztwo było jednak traktowane priorytetowo: prowadziła je najpierw prokuratura wojewódzka w Toruniu, ale potem przejęło je Biuro Śledcze, specjalna jednostka MSW. – Służba Bezpieczeństwa stała się jak gdyby sędzią we własnej sprawie – przyznał Gołębiewski. Dzięki upublicznionym w tomie protokołom przesłuchania możliwe było natomiast odtworzenie sposobów podejmowania decyzji przez kierownictwo Departamentu IV MSW.

Z protokołów przesłuchania świadków wynika m.in., że funkcjonariusze MSW - przekonani o swojej całkowitej bezkarności – działali niefrasobliwie. W Bydgoszczy np. tak zamienili tablice rejestracyjne samochodów, że zostało to zauważone nie tylko przez esbeków obserwujących kościół, w którym Mszę św. odprawiał ks. Jerzy, ale i przez postronne osoby. Ciało księdza wrzucili do zalewu na tamie we Włocławku, choć chwilę wcześniej byli widziani przez patrol drogówki. Leszek Pękala zeznał m.in., że był przeświadczony, iż szczegóły akcji wobec ks. Popiełuszki zostały zaplanowane przez osoby mu nieznane, które „w przyszłości będą zainteresowane zatuszowaniem całej akcji. Takie rozumowanie pozwalało mi na działanie w granicach pewnego ryzyka, bez niepokoju o pozostawione ślady”.

„Wydaje się, że sprawcy działali z premedytacją” – stwierdził w podsumowaniu Jakub Gołębiewski. - Na podstawie tych dokumentów mogę stwierdzić, że śmierć ks. Jerzego została przez sprawców zaplanowana z zimną krwią. Był to plan, który chcieli wykonać od początku. Świadczy o tym nie tylko samo przygotowanie do tego zabójstwa, ale także rozmowy samych sprawców. Dokumenty są świadectwem niezłomności ks. Jerzego Popiełuszki, jego ostatniej drogi i męczeństwa – dodał autor opracowania.

„Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1984”, t. II. Wstęp i opracowanie Jakub Gołębiewski, IPN, Warszawa 2014.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z "Solidarnością" i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej.

Wielokrotnie zastraszany i szykanowany przez aparat państwowy a także atakowany przez państwowe media, 19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW zwalczającego Kościół katolicki. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka.

W zakończonym w lutym 1985 roku procesie przed sądem w Toruniu na wysokie kary więzienia za tę zbrodnię skazano czterech oficerów MSW. Przewód sądowy nie ujawnił jednak ani wszystkich okoliczności, ani inspiratorów mordu.

Grób ks. Jerzego przy warszawskim kościele św. Stanisława Kostki stał się miejscem pielgrzymek Polaków oraz wiernych i turystów z całego świata.

W 1997 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny kapłana.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie, w obecności ok. 150 tys. wiernych.

20 września br. w Thiais pod Paryżem rozpoczęło się dochodzenie w sprawie domniemanego uzdrowienia za przyczyną bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Jeśli Stolica Apostolska uzna jego nadprzyrodzony charakter, niewytłumaczalny naukowo i trwały skutek, to otwarta zostanie droga do kanonizacji patrona "Solidarności". Sprawa cudownego uzdrowienia dotyczy 56-letni Françoisa Audelana, ojca trzech córek. Od 11 lat był on chory na nietypową, przewlekłą białaczkę szpikową.

Tagi:
ks. Jerzy Popiełuszko

Reklama

Milena Kindziuk: nadrzędnym celem ks. Popiełuszki było doprowadzenie człowieka do Boga

2018-12-13 09:34

jm / Bydgoszcz (KAI)

„Jego nadrzędnym celem było doprowadzenie człowieka do Pana Boga” – powiedziała o ks. Jerzym Popiełuszce dr Milena Kindziuk. Spotkanie, które odbyło się w bydgoskim seminarium duchownym z inicjatywy biskupa ordynariusza Jana Tyrawy, zostało zatytułowane „Ostatnie godziny ks. Jerzego Popiełuszki”. Kapłan swoją ostatnią posługę sprawował 19 października 1984 roku w grodzie nad Brdą.

episkopat.pl

Dr Milena Kindziuk stawia w swojej najnowszej książce, która jest pierwszą tak dokładnie opracowaną biografią polskiego błogosławionego, pytanie - co się działo po wyjeździe z Bydgoszczy? Dodaje jednocześnie, że przebieg wydarzeń można odtworzyć na podstawie relacji kierowcy – Waldemara Chrostowskiego. „Za miastem ksiądz Jerzy odmówił w samochodzie różaniec. Nie chciał się zdrzemnąć. «Mamy przed sobą tyle kilometrów, że jeszcze zdążę» – powiedział do swego kierowcy.

Po chwili Chrostowski zauważył światła jadącego za nimi samochodu i siedzących w nim milicjantów. – Samochód został zatrzymany do kontroli. Milicjant zażądał dokumentów i polecił kierowcy, by ten przesiadł się do milicyjnego wozu na próbę trzeźwości. Dziś wiadomo, że w wozie jechali funkcjonariusze SB – Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala. Byli oni przebrani w milicyjne mundury. Następnie do wozu doprowadzono ks. Popiełuszkę, który powiedział: „Panowie, co wy robicie!”. Męczennika ogłuszono drewnianą pałką i wrzucono do bagażnika – relacjonuje dr Kindziuk.

W czasie drogi Waldemar Chrostowski postanowił wyskoczyć z jadącego pojazdu. Stało się to w Przysieku. Ranny kierowca dotarł do pobliskiego hotelu, gdzie wezwano pogotowie. Nie pozwolił na opatrywanie ran, tylko poprosił lekarza, by zawieźć go do pobliskiego kościoła. Dalszy przebieg relacjonuje ks. Józef Nowakowski, ówczesny proboszcz toruńskiej parafii Wniebowzięcia NMP. – Początkowy przebieg wydarzeń można dziś odtworzyć na podstawie relacji Waldemara Chrostowskiego, a także z nowych dokumentów, do których dotarłam. Chodzi o przesłuchania Chrostowskiego na komendzie MO oraz o protokół z oględzin ciała kierowcy i ekspertyzy jego odzieży, którą miał na sobie w czasie skoku. Protokół oględzin ciała przewieziono do siedziby pogotowia ratunkowego w Toruniu i jeszcze w nocy zrobiono mu pierwsze badania – dodała prelegentka.

Milena Kindziuk podczas wykładu zaprezentowała szeroką dokumentację zdjęciową, a także starała się odtworzyć dokładny przebieg wydarzeń między godziną 21 a północą. – To właśnie wtedy dokonało się męczeństwo – powiedziała. O losach bł. ks. Jerzego Popiełuszki opisanych w książce można dowiedzieć się również z zeznań zabójców. Na tej podstawie – jak podkreśla autorka – jego ostatnią drogę odtworzył mecenas Edward Wende.

Biografia pokazuje reakcje społeczne zaraz po zaginięciu kapelana „Solidarności”. – Tej samej nocy z 19 na 20 października, kiedy oficjalna informacja o porwaniu nie została jeszcze podana, trwały już intensywne poszukiwania księdza Popiełuszki – zauważyła dr Kindziuk. Komunikaty o sprawie księdza wydało m.in. Biuro Prasowe Episkopatu Polski. Do modlitwy w intencji kapłana zachęcał ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp. Osobne raporty powstawały w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. W książce jest też protokół oględzin zwłok błogosławionego, datowany na 31 października 1984 roku, relacja z pogrzebu zamordowanego oraz z procesu zabójców.

Nie mogło zabraknąć również wątku bydgoskiego i słów, które dzisiaj stanowią swoisty testament ks. Jerzego. – Jako dziecko uczestniczyłam w jego pogrzebie. Potem jako dziennikarka pisałam o nim artykuły. Fascynowało mnie jego życie, wewnętrzna wolność oraz wielka odwaga – podsumowała dr Milena Kindziuk.

Biografia została zapisana na ponad 900 stronach. Podzielono ją na 15 rozdziałów czasowych, ukazujących ks. Jerzego jako seminarzystę, żołnierza, duszpasterza hutników, studentów, lekarzy, poprzez męczeństwo aż po kult i cuda błogosławionego męczennika. Aneks książki zawiera dokumenty, listy oraz rękopisy.

Dr Milena Kindziuk jest adiunktem w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Oprócz wspomnianej książki jest również autorką biografii Marianny Popiełuszko pt. „Matka świętego” oraz innych publikacji o ks. Jerzym, tłumaczonych m.in. na język włoski, francuski, słoweński, hiszpański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co z postem w Wielką Sobotę?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 15/2004

Coraz częściej spotykam się z pytaniem, co z postem w Wielką Sobotę? Obowiązuje czy też nie? O poście znajdujemy liczne wypowiedzi na kartach Pisma Świętego. Chcąc zrozumieć jego znaczenie wypada powołać się na dwie, które padają z ust Pana Jezusa i przytoczone są w Ewangeliach.

Bożena Sztajner/Niedziela

Pierwszą przytacza św. Marek (Mk 9,14-29). Po cudownym przemienieniu na Górze Tabor, Jezus zstępuje z niej wraz z Piotrem, Jakubem i Janem, i spotyka pozostałych Apostołów oraz - pośród tłumów - ojca z synem opętanym przez szatana. Apostołowie są zmartwieni, bo chcieli uwolnić chłopca od szatana, ale ten ich nie usłuchał. Gdy już zostają sami, pytają Chrystusa, dlaczego nie mogli uwolnić chłopca od szatana? Usłyszeli wówczas znamienną odpowiedź: „Ten rodzaj zwycięża się tylko przez modlitwę i post”.
Drugi tekst zawarty jest w Ewangelii św. Łukasza (5,33-35). Opisuje rozmowę Pana Jezusa z faryzeuszami oraz z uczonymi w Piśmie na uczcie u Lewiego. Owi nauczyciele dziwią się, czemu uczniowie Jezusa nie poszczą. Odpowiada im wówczas Pan Jezus „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, wtedy, w owe dni, będą pościć”

Dwa rodzaje postu

Przyglądając się obu obrazom widzimy, iż św. Marek i św. Łukasz przekazują nam naukę Pana o poście w podwójnym aspekcie. Omawiają ten sam znak, okoliczności wydarzeń ukazują jednak zasadniczą różnicę motywów skłaniających do postu. Patrząc bowiem od strony motywów, dostrzegamy w Kościele dwa rodzaje postu.
O jednym pisze św. Marek, można by go nazwać postem ascetycznym. Obowiązuje nas w środę popielcową i wszystkie piątki. Powstrzymujemy się od pewnych pokarmów oraz innych dóbr, przyjemności, i to wzmacnia naszą wolę w walce o dobro. Tą formą prosimy Boga o moc nadprzyrodzoną w walce z szatanem.
Święty Łukasz w cytowanym urywku Ewangelii mówi o drugim rodzaju postu. Obowiązuje on w Wielki Piątek. Zalecany jest też bardzo przez Kościół w Wielką Sobotę. Można nazwać go postem ontologicznym. Jego sens można wyrazić parafrazując słowa Jezusa: „Gdy zabiorą nam młodego pana; nie chcę już ani jeść, ani pić, bo nie ma pana młodego - i dlatego jestem smutny”. Bywa przecież często tak, iż człowiek zmartwiony odmawia jedzenia. „Gdy Pan wróci, z chęcią siądę do posiłku!”

Post aż do Rezurekcji

W związku z rozumieniem postu w Wielkim Tygodniu ostatnio zostałem zapytany, czy rzeczywiście obowiązuje on i przez całą Wielką Sobotę, bowiem w przekonaniu wielu katolików przestrzegany jest tylko do momentu powrotu do domu ze święconką, co najczęściej ma miejsce w godzinach przedpołudniowych.
Otóż najpierw musimy sobie uświadomić, iż w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Jezusa w relacji św. Łukasza, Rezurekcja jest dla Kościoła powszechnego znakiem, że Pan zmartwychwstał (czyli wrócił). Stąd logika znaku domaga się, aby post w Wielką Sobotę obowiązywał do tej Wigilii Paschalnej - Rezurekcji przez cały dzień. Można się więc pytać, dlaczego częste przekonanie o poszczeniu w Wielką Sobotę tylko do południa? Ma to po części swoją motywację historyczną, bowiem poprzedni Kodeks Prana Kanonicznego, wydany w 1917 r. przez papieża Benedykta XV ustanawiał post w Wielką Sobotę do godz. 12.00. Dlaczego? Otóż w tamtych czasach Wigilię Paschy, czyli Rezurekcję, odprawiano w sobotę rano. Wigilia zaś to znak Zmartwychwstania. Jeśli Pan już wrócił - zmartwychwstał - traci sens dalszy post. Widzimy więc, że liturgicznie jest to zrozumiałe.
Jednak dzisiaj, tak jak w pierwszych wiekach, odprawiamy Wigilię (czyli Rezurekcję), w nocy, po zachodzie słońca. Stąd logika znaku domaga się postu do czasu Wigilii. Potwierdza to Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Mówi wyraźnie i poucza, że „post paschalny zachowuje się obowiązkowo w Wielki Piątek, a zachęca, zaleca w miarę możliwości w Wielką Sobotę” (n. 110).
Widzimy więc, iż post w Wielką Sobotę aż do Wigilii nie jest obowiązkiem, ale jest bardzo zalecany i zgodny z wymową liturgii Triduum Paschalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia świąteczne abp. Józefa Kupnego

2019-04-21 22:21

Agnieszka Bugała

arch. kurii wrocławskiej

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”!

Chrystus po zmartwychwstaniu polecił Apostołom, by udali się do Galilei. Tam mieli zobaczyć Uwielbionego Pana. To orędzie nie było zwyczajną informacją o tym, że Jezus opuścił grób. Ono było zaproszeniem do spotkania w miejscu, gdzie po raz pierwszy Piotr, Jakub czy Jan usłyszeli słowa Mistrza: „Pójdź za mną”. Uczniowie mieli wrócić do początków swojej przygody z Chrystusem..

Z całego serca życzę Wam, byście świętując Zmartwychwstanie Pana Jezusa usłyszeli to samo zaproszenie do spotkania z Bogiem, który zwycięża śmierć, piekło, szatana i który jest silniejszy od zła, bólu oraz cierpienia. Spotkajcie Go w czasie Liturgii Wigilii Paschalnej i żyjcie nadzieją, że jest On zawsze z Wami.

Radosnego Alleluja

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem