Reklama

Żołnierze Wyklęci – inspirują, poruszają

2016-02-25 09:59

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 9/2016, str. 1, 7

TD
Dr Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik kieleckiej Delegatury IPN

Z dr Dorotą Koczwańską-Kalitą, naczelnikiem Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach, rozmawia Agnieszka Dziarmaga

AGNIESZKA DZIARMAGA: – Zbliża się 1 marca – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, który dopiero od 2011 r. wszedł do kanonu polskich rocznic narodowych. Delegatura Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach rokrocznie przygotowuje obchody, przypominając wciąż mało znane losy Żołnierzy Wyklętych. Jak w tym roku będą one wyglądały?

DR DOROTA KOCZWAŃSKA-KALITA: – Już po raz piąty Polacy w całej Polsce będą spotykać się na uroczystościach poświęconych Żołnierzom Wyklętym. Określenie to zostało sformułowane na początku lat 90. XX wieku w środowisku młodych, którzy chcą przywrócić pamięć należną żołnierzom polskiego zbrojnego podziemia niepodległościowego. W połowie lat 90. XX wieku ludzie, którzy potem założyli Fundację „Pamiętamy”, doprowadzili do powstania pierwszej wystawy pod nazwą Żołnierze Wyklęci. Potem wydano album. Kiedy pod koniec lat 80. XX wieku historycy, tacy jak Janusz Kurtyka, podjęli temat podziemia niepodległościowego, zaczynali od zera. Byli pionierami w porządkowaniu i odkłamywaniu wiedzy o dziejach podziemia niepodległościowego. W tamtych czasach często spotykali się z zarzutami emocjonalnego podejścia do tematu. Dziś możemy powiedzieć, że odnieśli sukces, bo Żołnierze Wyklęci zostali przywróceni pamięci zbiorowej, choć jeszcze długa droga do pełnej wiedzy o nich.
W tym dniu w wielu miastach odbędą się uroczystości, koncerty, wykłady i prezentacje wystaw. Delegatura IPN w Kielcach 29 lutego br. zaprezentuje wystawę pt. „Milcząc, wołają” poświęconą poszukiwaniom szczątków ofiar systemu komunistycznego, zaprosi uczniów szkół na przedpołudniowy pokaz spektaklu „Śmierć rtm. Pileckiego”. Wieczorem, zaraz po otwarciu wystawy, spektakl zostanie zaprezentowany mieszkańcom Kielc. Chcemy zaprosić także uczniów, i nie tylko, do wzięcia udziału w konkursie fotograficznym „Żołnierze Wyklęci – historia, która mnie porusza” (więcej informacji na stronie: www.ipn.gov.pl).
1 marca wraz z władzami województwa przygotowujemy uroczystość pod pomnikiem Armii Krajowej, na którą zapraszamy. Początek o godz. 17.

– Na temat Żołnierzy Wyklętych wciąż są prowadzone badania i kwerendy. Jakie inicjatywy były podejmowane w kieleckiej Delegaturze IPN przez ostatni rok?

– Tak, badania trwają. Temat ten w okresie PRL należał do wyjątkowo pilnowanych przez cenzurę i w największym stopniu zmanipulowanych. Ta intensywna akcja propagandowa spełniła w dużej mierze oczekiwania komunistów, bowiem tak długo wmawiano Polakom, iż PRL jest kontynuacją niepodległego i suwerennego państwa polskiego, tak długo i konsekwentnie przedstawiając uczestników powojennego podziemia niepodległościowego w sposób skrajnie tendencyjny, iż część społeczeństwa w to uwierzyła, a część przyjmuje ciągle postawę niejednoznaczną. Choć wiadomo, że opcja skupiona wokół PZPR służyła realizacji celów państwa sowieckiego, trudno niektórym kręgom jeszcze dziś wyzwolić się z wpajanych przez lata komunistycznych haseł. I dlatego tak ważne są badania tych zagadnień. Pracownicy Delegatury IPN w Kielcach mają na swoim koncie liczne publikacje i artykuły, a także opracowania dotyczące podziemia niepodległościowego na Kielecczyźnie. Warto tu przypomnieć choćby książkę Ryszarda Śmietanki-Kruszelnickiego „Podziemie niepodległościowe na Kielecczyźnie w latach 1945-1948” czy badania prowadzone w ramach projektu „Śladami zbrodni”. Uczestniczyli w dwóch ważnych przedsięwzięciach ogólnopolskich, które zaowocowały publikacjami w ramach wydawnictwa – „Atlas podziemia niepodległościowego 1944-1956” oraz „Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944-1956. Słownik biograficzny”.

– Upowszechnianie wiedzy o Żołnierzach Wyklętych to także duży projekt edukacyjny. W jaki sposób Delegatura IPN w Kielcach dociera z tym zagadnieniem do szkół?

– Formy przybliżania historii i sylwetek Żołnierzy Wyklętych są bardzo różnorodne. Przede wszystkim prowadzimy wykłady i dyskusje z młodzieżą. Zapraszamy na koncerty, prezentujemy wystawy, organizujemy rajdy śladami powojennego podziemia niepodległościowego, konkursy, projekcje filmów, wydajemy komiksy i książki. Przygotowujemy dodatki do gazet, strony internetowe i audycje radiowe.

– Czy w opinii Pani Naczelnik postawy Żołnierzy Wyklętych mogą inspirować, a może nawet fascynować młode pokolenie Polaków?

– Myślę, że nie tylko mogą, lecz inspirują. Tytuł naszego konkursu fotograficznego „Żołnierze Wyklęci – historia, która mnie porusza”, w pewnym sensie dotyka tego, o co Pani Redaktor pyta. Jest to historia poruszająca w wielu aspektach: męstwa, odwagi, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowej. Ci ludzie byli gotowi do ofiar na rzecz idei niepodległościowej.
Historia Żołnierzy Wyklętych to także opowieść o zakłamaniu i prawdzie, a młodzi są szczególnie na te wartości czuli. Niezłomni do końca, to postawa, która w każdych okolicznościach – nie tylko wojennych – imponuje. Postawy Żołnierzy Wyklętych pokazują także, że walka beznadziejna, walka o sprawę z góry przegraną bynajmniej nie jest walką bez sensu. Wartość walki nie tkwi w szansach zwycięstwa sprawy, w imię której się ją podjęło, ale wartości tej sprawy. Wtedy sprawą była niepodległość naszej Ojczyzny, naszego narodu. Dziś są inne sprawy, ale wartości niezmienne.

Tagi:
wywiad żołnierze wyklęci

Bogu na chwałę, ludziom na duchowy pożytek

2019-03-13 10:57

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 11/2019, str. I

Z pierwszym biskupem diecezji świdnickiej Ignacym Decem rozmawia Marek Zygmunt

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Marek Zygmunt: – Jak Ksiądz Biskup wspomina najpierw 31 stycznia (przeżycia związane z utrzymaniem w tajemnicy decyzji o biskupstwie i nowej diecezji), a potem 24 lutego i 25 marca 2004 r.?

Bp Ignacy Dec: – W czwartek 29 stycznia 2004 r. wyjechałem z Wrocławia do Katowic z prof. Tadeuszem Lutym, rektorem Politechniki Wrocławskiej, na Posiedzenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Wieczorem zostaliśmy rozlokowani w hotelu. Nazajutrz, w piątek, cały dzień trwały obrady wedle ustalonego programu. Wieczorem udaliśmy się na koncert do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. W czasie wchodzenia do gmachu Filharmonii zadzwonił mi w kieszeni telefon komórkowy. Usłyszałem głos: „Tu nuncjusz apostolski abp Kowalczyk, mam do księdza rektora pilną sprawę”. Odpowiedziałem, że teraz nie mogę rozmawiać, gdyż jestem na koncercie, że po koncercie oddzwonię. Po koncercie pojechaliśmy dwoma autokarami na kolację do jakiegoś Zajazdu. Pod koniec kolacji wykonałem telefon do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Abp Józef Kowalczyk prosił, żeby jak najszybciej stawić się w Nuncjaturze.
Umówiłem się na następny dzień, czyli na sobotę 31 stycznia, na godz. 10. Telefonicznie poprosiłem prof. Lutego o zwolnienie z sobotnich obrad i poinformowałem go, że muszę opuścić wcześniej spotkanie i że nie będę z nim wracał do Wrocławia. W sobotę ok. godz. 9 pociągiem dotarłem do Warszawy i o godz. 10 zameldowałem się w Nuncjaturze Apostolskiej. Rozmowa dotyczyła nominacji na pierwszego biskupa nowo utworzonej diecezji świdnickiej. Po krótkiej modlitwie wyraziłem zgodę na propozycję Ojca Świętego Jana Pawła II.
Nuncjusz poinformował mnie, że upublicznienie tej decyzji Ojca Świętego nastąpi we wtorek 24 lutego 2004 r. Zostałem poczęstowany obiadem. Po południu pociągiem wróciłem do Wrocławia. Ponad trzy tygodnie chodziłem z tą wiadomością.
We wtorek 25 lutego mieliśmy we Wrocławiu dwa spotkania: pierwsze we Wrocławskiej Kurii Arcybiskupiej o godz. 12 i w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym o godz. 13. Kard. Henryk Gulbinowicz podczas tych spotkań ogłosił decyzję Stolicy Apostolskiej o powstaniu nowej diecezji na Dolnym Śląsku – diecezji świdnickiej i podał nazwisko pierwszego biskupa świdnickiego. Potem nastąpiły przygotowania do święceń biskupich. Rekolekcje przed święceniami odprawiłem na Jasnej Górze, a święcenia biskupie przyjąłem w czwartek 25 marca w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w godzinach popołudniowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szata Pana w Rzymie Północy

2014-08-05 15:18

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 32/2014, str. 14-15

Wakacyjny cykl „Niedzieli” nosi tytuł: „Dotykamy śladów Boga”. Inspiracją w naszej wędrówce jest hasło przyświecające pracy duszpasterskiej w bieżącym roku: „Wierzę w Syna Bożego”. Czteroletni cykl duszpasterski: „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa” nawiązuje do 1050. rocznicy chrztu Polski, którą będziemy obchodzić w 2016 r. Naszą wiarę chcemy umacniać, dotykając relikwii Chrystusa. Wyjątkowym przewodnikiem jest tu książka Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia pt. „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”. W tym tygodniu dziennikarz „Niedzieli” zabiera nas do Trewiru w Niemczech

Janusz Rosikoń/Rosikon Press

Eksponowana Święta Szata to tunika z dosyć długimi rękawami. Jej długość z przodu wynosi 1,48 m, a z tyłu – 1,57 m. Na dole zaś ma 1,09 m szerokości. Człowiek, który ją nosił, był wysoki. Obliczono, że mógł mieć mniej więcej 180 cm wzrostu. Ciekawa rzecz, że postać widoczna na Całunie Turyńskim również dokładnie odpowiada tym rozmiarom.

Wystawienie relikwii odbyło się w 500. rocznicę pierwszego jej publicznego pokazania w 1512 r. Nie wiemy, ilu ludzi ją wtedy nawiedziło. Na pewno rzesze wiernych. W 2012 r. było ich ok. 600 tys. Wcześniej, w 1996 r., ekspozycja Szaty Pańskiej odbyła się z udziałem ok. 700 tys. ludzi. Przy podobnej okazji w 1959 r. było ich ponad 1,7 mln, a w 1844 r. ponad milion.

Według tradycji, tę suknię miała utkać sama Matka Boża – Maryja. W 2012 r. tunikę można było zobaczyć tuż przed głównym ołtarzem katedry w przeszklonej skrzyni z cedrowego drzewa. Uroczystościom jej odsłonięcia przewodniczył specjalny wysłannik ówczesnego papieża Benedykta XVI – kard. Marc Ouellet, prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów.

Badania

Prezentowana relikwia, niestety, nie została poddana tak szczegółowym i kompleksowym badaniom naukowym, jak np. Całun Turyński czy Chusta z Manoppello. Wielu zatem wątpi w jej autentyczność. Na pewno badano ją w 1890 r. W latach zaś 1973-74 Świętą Szatę poddała ekspertyzom szwajcarska grupa naukowców pod przewodnictwem dr Mechthild Flury-Lemberg, uznanej i renomowanej konserwator tkanin.

Skupiła się ona wyłącznie na analizie techniczno-tekstylnej samego materiału, z którego wykonano tunikę. Nie szukała ona na niej śladów krwi ani też np. roślinnych pyłków. Niemniej jednak dokonała bardzo ciekawych odkryć. Otóż okazało się, że owo odzienie składa się z siedmiu nałożonych na siebie warstw różnych tkanin. Zostały one sklejone w 1891 r. roślinną gumą. Warstwy te to: jedwabna satyna z 1891 r. koloru czerwonobrunatnego, brązowy tiul z roku 1890, bardzo delikatna jedwabna gaza z 1512 r., sfilcowane wełniane włókna, jedwabna tafta koloru zielonkawego również z 1512 r., po raz kolejny owe sfilcowane włókna wełniane, a także jedwabna gaza – też z roku 1512.

Zdaniem szwajcarskiej znawczyni materiałów, fragmentami pierwotnej relikwii mogą być tylko owe sfilcowane wełniane włókna. Te w rzeczywistości ulotne strzępki, rozpadające się praktycznie w pył przy najmniejszym dotknięciu, datowane są na wczesny okres cesarstwa rzymskiego (I-IV wiek po Chr.). W bardzo wilgotnym klimacie Trewiru przetrwały tylko dzięki temu, że właśnie na początku XVI stulecia naszyto na nie inne tkaniny, a potem pod koniec XIX wieku posklejano je. Gdyby tego nie zrobiono, po Świętej Szacie po prostu nie byłoby już dawno śladu.

Uczona stwierdziła zatem, że jądro tkaniny pochodzi z czasów antycznych. Nie jest to jednak dowód na absolutną autentyczność tej relikwii. „W świetle dotychczasowych badań sprawa pozostaje otwarta (…). Tym bardziej że to nie koniec zagadek. Doktor Flury-Lemberg odkryła bowiem na sukni resztki złotych i zielonych nitek jedwabnych, pochodzących ze Środkowego Wschodu, najprawdopodobniej z Syrii. Jedne z nich pochodzą z VI, inne zaś z przełomu VIII i IX wieku. To poszlaka wskazująca, iż szata mogła być czczona we wczesnym średniowieczu na wschodzie imperium rzymskiego” (Grzegorz Górny, Janusz Rosikoń, „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”, Rosikon Press 2012, str. 215).

Historia

Katedra, w której przechowywana jest Święta Szata, jest najstarszym kościołem w Niemczech. Została zbudowana na polecenie samego Konstantyna Wielkiego, syna cesarzowej Heleny. Postanowił on na początku IV wieku uczcić dwudziestolecie swojego panowania wzniesieniem czterech potężnych świątyń: Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, kościoła Narodzenia Chrystusa w Betlejem, Bazyliki św. Piotra w Rzymie i właśnie katedry pod tym samym wezwaniem w Trewirze. Taka, a nie inna decyzja świadczy o tym, że miasto nad Mozelą odgrywało niezwykle ważną rolę w rzymskim imperium. Było ono w tym czasie wręcz nieformalną stolicą Europy Zachodniej i dlatego nazywano je często Rzymem Północy.

Nie dziwi więc fakt, że w Trewirze mogła zostać zdeponowana tak ważna relikwia. Co prawda pierwsza wzmianka o niej pojawia się dosyć późno, bo dopiero w XI wieku. Anonimowy autor, który spisał biografię jednego z trewirskich biskupów, wspomina w niej o tym, że cesarzowa Helena przywiozła ze swej pielgrzymki do Ziemi Świętej wiele relikwii i podarowała je owemu biskupowi o imieniu Agritiusz. I tak w Trewirze znalazły się np.: gwóźdź z krzyża Chrystusa, nóż, którego miał używać Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, i wreszcie Jego szata.

Historycy zastanawiali się, dlaczego wcześniejsze źródła nic nie wspominały o Jezusowym odzieniu. Otóż trzeba pamiętać, że Trewir był najczęściej nękanym przez barbarzyńców miastem w Niemczech. Tylko w V i VI stuleciu był sześciokrotnie wręcz doszczętnie obrabowywany. Masowo mordowano ludność. Jak podaje anonimowy mnich w dziele „Gesta Treverorum” z 1105 r., tutejsi duchowni zakopywali relikwie i to, co było święte, w ziemi, by nie zostały zbezczeszczone przez hordy najeźdźców. Być może zatem i Święta Szata została w taki sposób ukryta, a ci, którzy to zrobili, po prostu zginęli z rąk oprawców. To tłumaczyłby brak pisanych wzmianek o niej.

Jawna historia tej relikwii zaczyna się dopiero w 1512 r., kiedy to cesarz Maksymilian I zażądał pokazania mu jej przez ówczesnego biskupa Trewiru Richarda von Greiffenklaua. Od tego czasu można dość szczegółowo prześledzić jej dzieje, sięgając choćby do cytowanej wyżej książki „Świadkowie Tajemnicy...”. W każdym razie jej historia zarówno przed, jak po 1512 r. jest bardzo burzliwa, jak dzieje całej Europy.

Głos Kościoła

W 1996 r. ówczesny biskup Trewiru Hermann J. Spital nazwał Jezusową tunikę „relikwią dotykową drugiego stopnia”. Innymi słowy, zasugerował, że nie jest ona bezpośrednim odzieniem Pana Jezusa, ale że owego odzienia niejako „dotykała”. Historycy są jednak zgodni co do tego, że zwyczaj tworzenia relikwii przez dotyk pojawił się dopiero w średniowieczu. Jeśli zaś przyjmiemy, że Suknia z Trewiru pochodzi z okresu antycznego, a przynajmniej jakaś jej część, to kwestia jej autentyczności jest nadal nierozstrzygnięta.

Swego czasu Kuria Diecezjalna w Trewirze wydała specjalny komunikat, w którym przestrzegała przed traktowaniem tej relikwii na zasadach talizmanu. Innymi słowy, adorując ją jako obraz i znak samego Pana Jezusa Chrystusa, wyznajemy wiarę w duchu i prawdzie Nowego Testamentu. Choć historia i pochodzenie szaty z Trewiru dla wielu wydaje się tylko kompilacją legend i przekazów, a naukowo na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie stwierdzić, że rzeczywiście należała ona do Jezusa, to jednak nie ma to w gruncie rzeczy tak wielkiego znaczenia. Rzesze pielgrzymów udają się bowiem do Rzymu Północy, by dzięki Świętej Szacie doświadczyć ożywiającej obecności zmartwychwstałego Pana. A to przecież jest dla człowieka wierzącego najważniejsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jacek Gancarek nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec

2019-03-18 17:10

mag / Warszawa (KAI)

Ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej został wybrany nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec. W Warszawie-Rembertowie 14 marca odbyła się XIV Konferencja Diecezjalnych Moderatorów Żywego Różańca, w czasie której rozmawiano na temat VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę w dniach 31 maja–1 czerwca, Wielkiej Nowenny Różańcowej oraz nowego modlitewnika. Gościem obrad był abp Wacław Depo.

Archidiecezja Warszawska
Ks. Jacek Gancarek

W czasie zjazdu sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary ks. Maciej Będziński podsumował projekt „Żywy Różaniec dla Misji”. Z zebranych funduszy udało się dofinansować budowę świątyń w Birmie, na Sri Lance i w Indiach, oraz dwie kaplice w Czadzie. – Powoli wracamy do naszych korzeni, czyli do tego, o co chodziło założycielce Żywego Różańce, Słudze Bożej Paulinie Jarico. Poprzez Wielką Nowennę Różańcową przygotowujemy się do obchodów jubileuszu 200. rocznicy powstania Żywego Różańca – powiedział ks. Maciej Będziński.

Rok 2018 przebiegał pod hasłem „Tajemnice Jezusa i Maryi drogą do dojrzałego życia duchowego”. Obecny, drugi rok nowenny skoncentrowany jest na temacie „Duchowość sługi Bożej Pauliny M. Jaricot – założycielki Żywego Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary”, zaś rok 2020 „Żywy Różaniec znakiem jedności z Ojcem Świętym i Kościołem”. Natomiast następny rok - 2021 „Różaniec modlitwą o zbawienie innych”. Nowenna zakończy się w roku 20126. Będzie przeżywany pod hasłem „Różaniec modlitwą o Boże Miłosierdzie dla świata”.

W czasie zjazdu zgodnie ze statutem wybrano również nowe władze zarządu Stowarzyszenia Żywy Różaniec. Po dwóch kadencjach miejsce dotychczasowego moderatora krajowego ks. Szymona Muchy z diecezji radomskiej zajął ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej, dotychczas diecezjalny moderator i dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Decyzje tę zatwierdzili biskupi na 382 zebraniu plenarnym KEP.

W czasie posiedzenia w Rembertowie podjęto również temat nadzwyczajnego miesiąca misyjnego, oraz VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę która odbędzie w dniach 31 maja–1 czerwca.

Odbyły się również prace studyjne nad redakcją nowego modlitewnika dla członków Stowarzyszenia Żywy Różaniec.

Ks. Jacek Gancarek urodził się 12 marca 1968 r. w Kamyku. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne na Papieskiej Akademii Teologicznej w Częstochowie. W 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracę jako wikariusz rozpoczął w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Pajęcznie, a następnie został oddelegowany do parafii pw. bł. Urszuli Ledóchowskiej w Częstochowie.

W 1997 r. ukończył studia podyplomowe na kierunku biblistyka w Papieskiej Akademii Teologicznej. Od 2007 r. podjął studia doktoranckie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Od 1999 r. pełni funkcję Dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w Archidiecezji Częstochowskiej i jest Delegatem ds. misji Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego.

W 2000 r. zaangażował się również w organizację Ogólnopolskich i Diecezjalnych Kongresów Misyjnych na Jasnej Górze.

Od 2011 r. do chwili obecnej pracuje jako proboszcz w parafii pw. NMP Różańcowej w Myszkowie-Mrzygłodzie.

Żywy Różaniec jest wspólnotą założoną przez Sługę Bożą Paulinę Jaricot w 1826 r. w Lyonie. Zatwierdził ją papież Grzegorz XVI. W Polsce praktyka Żywego Różańca stała się znana pod koniec XIX w.

W całej Polsce do stowarzyszenia należy ponad 2 mln wiernych. Róże różańcowe działają we wszystkich diecezjach w Polsce. W 2013 r. Żywy Różaniec w Polsce otrzymał nową ogólnokrajową strukturę, która została ujęta w Statucie “Stowarzyszenia Żywy Różaniec” i zatwierdzona przez KEP. Pismem formacyjnym stowarzyszenia jest miesięcznik “Różaniec”, wydawany przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem